Gość: Kosa
IP: *.acn.waw.pl
14.06.02, 16:40
Zwariuję przez tego faceta, świetny emocjonujący mecz, niesamowita dramaturgia,
gole,radość, w domu szalejemy, a menda ta, co parę minut swoje, że już po
wszystkim, że to o nic...bandzior jeden, nie da się człowiekowi cieszyć nawet
przez ostatnie 90 minut, nie ma na niego siły? Mieszkamy w jednym mieście, może
go kiedyś spotkam,...a może Wy go spotkacie, to powiedzcie mu, że go nie lubimy!
Pozdrawiam.