Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 16:06
    nic nie odwoluja . no to jak to tak . dlaczego my musimy odwolywac a oni
    nie ? I wogole mnostwo jest zawodow sportowych w europie w ten weekend a nic
    nie jest odwolywane . to tylko u nas taka sytuacja .
    Obserwuj wątek
      • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 16:12
        Bo to są wstrętni heretycy - lutrzy, bądź wojujący ateiści. Dlaczego mamy się
        na nich wzorować, skoro oni wszczynali co i raz wojny religijne, palili
        czarownice, a na dodatek mają takie brzydkie kobiety?
        • Gość: phill Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 16:19
          mysle Porter ze niepotrzebnie laczysz fakty ze to ateisci z tym ze wywolywali
          wojny . wg ciebie tylko religia zabezpiecza przed wojnami ? , bo wg mnie zdrowy
          rozsadek wystarczy . wybacz ale czarownice to palili wlasnie katolicy . kto wie
          moze w ten spoosb takze np palac heretykow czy kogokolwiek kto mial inne zdanie
          niz kosciol , moze w ten sposob kosciol wybijal elity spoleczenstwa tamtych
          czasow . wybacz za porownanie ale moze podobnie jak Rosjanie w katyniu .
          kobiety natomiast nie wszytskie maja brzydkie . choc rzeczywiscie nie sa ta
          jakies pieknosci tak oglonie mowiac
          • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:22
            Co do palenia czarownic, to nie masz racji. Palono je na wielką skalę w:
            Niemczech, a czynili to luteranie, Anglii - anglikanie i w Szwajcarii -
            kalwiniści i sam Kalwin. Nawiasem mówiąc, nie tylko czarownice, ale i
            czarowników i chorych umysłowo i kto tam jeszcze pod siekierę podpadł.
            Co do tego, że przed wojnami chroni zdrowy rozsądek - też się mylisz. POrzed
            wojnami chroni jedynie strach przed klęską.
            A te Niemki, które nie są brzydkie, to rezultat ruchów wojsk.
            • doradca1 Jeden znak zapytania 02.04.05, 19:54
              Ruchów czy wojsk?
            • Gość: adam81w Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 20:49
              te niemki to napewno przez ruchy wojsk :)
              ale niezgiodze sie ze przed wojna chroni strach przed kleska .ja sie bede
              upieral ze normalny czlowiek nie bedzie bil drugiego bez powodu i nie bedzie
              wywolywal wojny
              • porter11 Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.04.05, 22:58

                Ale mowa nie o tym, dlaczego ludzie dają sobie po twrzach, tylko skąd się biorą
                wojny.
                -----------------------------------------
                Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                (c) bzyk7
        • Gość: Cyfra Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.g.pppool.de 02.04.05, 18:54
          Gość portalu: Porter napisał(a):

          > Bo to są wstrętni heretycy - lutrzy, bądź wojujący ateiści. Dlaczego mamy się
          > na nich wzorować, skoro oni wszczynali co i raz wojny religijne, palili
          > czarownice, a na dodatek mają takie brzydkie kobiety?

          Masz racje Porter bardzo berzydkie!I jeszce maja SPD....
          • Gość: m Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:06
            czarownice to katolicy palili.
            katolicy też wbijali na pal nie wierzących - teraz to jest zabronione - nawet w
            Polsce.
            • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:23
              Bzdury pszesz, boś nieuk.
              • Gość: m Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.05, 20:52
                jak to bzdury, nie słyszałeś o Galileuszu, który głosił między innymi teorię
                Kopernika, za co został skazany przez KK.
                albo wyprawy krzyżowe itp...
                • porter11 Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.04.05, 22:59

                  Galileusz? Został spalony na stosie?
                  -----------------------------------------
                  Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                  (c) bzyk7
                  • Gość: mmm Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 04.04.05, 01:04
                    Moglbys zachowac resztki przyzwoitosci. Galileusz nie zostal spalony tylko
                    dlatego ze pomny przykladu Giordano Bruno wyparl sie pod przymusem swoich
                    teorii. A i Bruno to tez doby przyklad.
                    • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 213.241.56.* 04.04.05, 01:42
                      O jakich resztkach przyzwoitości mówisz? Bez wątpienia nikt na stosie nie palił
                      Galileusza, nie mówiąc już o nabijaniu go na pal. A to twierdził mój uczony
                      adwersarz. To, że Galileuszowi groził stos, ale uniknął go zapierając się
                      swoich poglądów, to IMHO wymysł. Galilieusz nie był w odróżnieniu od Giordano
                      Bruno heretykiem, nie złamał ślubów zakonnych itd. Wydaje mi się (na podstawie
                      licznych lektur), że to, co groziło Galileuszowi to zakaz wykładania. Giordano
                      Bruno zaparł się swoich poglądów, ale nic mu to nie pomogło. BTW, jakoś mało
                      kto o tym wie, ale ścigany przez Inkwizycję Giordano Bruno uciekł do Genewy, do
                      Kalwina. Po kilku miesiącach został aresztowany, w więzieniu wyparł się
                      wszystkiego, co głosił, więc tylko go deportowano. Potem powtórzyło się to w
                      Anglii. Następnie wrócił do Italii, gdzie został aresztowany i w końcu spalony
                      na stosie na Campo di Fiori.
                      Otóż taka była Europa lat 1450 - 1650. Herezje, które głosił Giordano Bruno
                      karano stosem. Czynili to zarówno katolicy, jak i protestanci. Jednakowoż to
                      protestanci palili na wielką skalę czarownice i czarowników. Dzis trudno sobie
                      to wyobrazić, ale gdzieś koło 1580 roku w Anglii zdarzyła się straszliwa susza.
                      Okazało się, że wywołały ja liczne czarownice, wykorzystując rytuał odwrotnego
                      wiązania czepców (lewa sznurówka nad prawą, a nie odwrotnie). W związku z tym
                      zginęło kilkaset kobiet, które przy okazji zadenuncjowały licznych
                      współpracowników, uczniów i uczennice. Nawet kilka kotów zginęło na stosach. Ja
                      wcale nie wybielam Inkwizycji, ale w odniesieniu do czasów, w których działała
                      i w porównaniu z rozwiązaniami proponowanymi przez protestantów była to
                      organizacja praworządna i humanitarna.
                      • Gość: mmm Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ucr.edu 04.04.05, 04:29
                        No wlasnie wybielasz Inkwizycje i to jest dla mnie nieprzyzwoite. Wybacz ale
                        ten Twoj post to dla mnie jeden wielki belkot - palili na stosie, ale byli
                        humanitarni. Czy palenia na stosie w tamtych czasach roznilo sie od palenia na
                        stosie obecnie? Poza tym wybierasz sobie fakty historyczne, ktore pasuja do
                        Twoich teorii a reszte uznajesz za wymysl. Nie sposob z czyms takim dyskutowac.
                        Ja wiem, ze Cie nie przekonam, ale przynajmniej bys zaoszczedzil tych bredni
                        mlodszym.
                        • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 213.241.56.* 04.04.05, 16:03
                          Otóż przeciwnie, dyskutować trzeba.
                          1. Czy wybielam Inkwizycję? Ani mi to w głowie. To była policja myśli i jak
                          każda policja myśli jest mi wstrętna. Zastanówmy się jednak, że ktoś na tym
                          forum napisałby: "Adolf Hitler na masową skalę stosował broń biologiczną". Ktoś
                          przytomniejszy zwróciłby mu uwagę, że to brednia i doczekałby się zarzutu
                          wybielania Hitlera, a kto wie, czy nie opinii hitlerowca. Prawda jest taka, że
                          Galileusza nikt na stosie nie spalił. Co więcej, nikt niewierzących na pale nie
                          nabijał (przynajmniej za to, że byli niewierzącymi). A to napisał kolega
                          kryjący sie pod nickiem "m", ciesząc się, że NAWET W POLSCE już tak się nie
                          robi, sugerując tym samym, że robiło się, że hej. Kolega ów nie wie, że w tym
                          samym czasie, kiedy Inkwizycja ścigała Giordano Bruno, w jego Ojczyźnie rządził
                          w najlepsze Sejm, w którym przewagę mieli innowiercy. Katoliccy szlachetkowie
                          na sejmikach wybierali do Sejmu innowierców, proszę sobie wyobrazić. Pełna
                          tolerancja. I razem do kupy stworzyli ogromną potęgę. W 1573 roku, kiedy w
                          Europie rżnięto się za wiarę w ca sześciu konfliktach, w Polsce podpisano akt
                          Konferderacji Warszawskiej, mówiącej jasno, że sprawa wiary jest sprawą
                          prywatną ( www.literatura.hg.pl/varsconf.htm ). Jasne, że później się
                          pogorszyło, tyle, że z winy innowierców, którzy aktywnie wsparli Szwedów w czas
                          Potopu. Przed Potopem nikomu nie przeszkadzał Wielki Hetman Litewski - kalwin,
                          Polny Hetman Koronny - też kalwin, Podkanclerzy Koronny - luter itd. Kiedyś
                          zrobiłem sobie taki wykaz i wyszło mi, że 30% najwyższych urzędników było w
                          katolickim kraju - innowiercami! Mimo starań Zygmunta III Wazy, który z
                          własnych doświadczeń znając humanizm szwedzkich luteran, uznał, że i w Polsce
                          mogą oni wprowadzić swoje porządki. A było się czego obawiać, bowiem szwedzcy
                          luteranie wpędzili swój kraj w taką serię wojen religijnych, że w końcu lat
                          czterdziestych siedemnastego wieku, narodowym językiem Szwedów był niemiecki.
                          Po prostu niemal wszyscy Szwedzi wyginęli już to w wojnach domowych, już to w
                          wojnie trzydziestoletniej. Szwecja stała się najnormalnieszą w świecie
                          pustynią, którą poddano następnie planowemu osadnictwu, w dużej częsci
                          niemieckiemu. Jak sobie kto przypomni - imć p. Andrzej Kmicic znając właśnie
                          ten język udawał Szweda w okolicach Częstochowy. A Polska była wówczas potęgą,
                          krajem niezwykle bogatym i naprawdę nikt nie miał ochoty na awantury. W takiej
                          Wielkopolsce, czy Mazowszu od 200 lat nie było wojny! Nie było też tradycji
                          wojowania, panował syty pacyfizm. Jak ktoś sobie życzył, to - svp - istniały
                          Kresy Wschodnie, Tatarzy, Moskwa - było z kim się bić. Ale o kamuszki z
                          bojarskich kołpaków zdarte, a nie o byt państwa, czy narodu. A jeśli już - to
                          nie własnego, tylko raczej moskiewskiego. W każdym razie - przyszedł Potop,
                          arianie dopuszczali się na katolickich sąsiadach okrucieństw gorszych niż
                          Szwedzi, bezcześcili kościoły, rabowali klasztory, mordowali wszystkich, którzy
                          ośmielili im się przeciwstawić, ale przecież po ucieczce Szwedów zostali tu i
                          musieli za swoje czyny odpowiedzieć. Mogło się wydawać że spotkała ich za to
                          masowa kaźń, że ciemny, katolicki motłoch ponabijał ich na pale, spalił na
                          stosach - ale gdzie tam. Po prostu wygnano ich - i kwita. Czyli - troszkę
                          znajomości historii może pomóc w nie pluciu na własny kraj.
                          2. Piszesz: "Czy palenia na stosie w tamtych czasach roznilo sie od palenia na
                          stosie obecnie?" Odpowiadam: oczywiście, że tak. Palenie na stosie było
                          powszechnym, tzw lekkim sposobem wymierzania kary głównej w XVI i XVII wieku.
                          Nie było niczym specjalnie barbarzyńskim. Stosowano także szczypanie rozpalonym
                          żelazem, ćwiartowanie, ścięcie mieczem, lub toporem, powieszenie, garotę,
                          wbijanie na pal, gotowanie w gorącej wodzie i gorącym oleju (poprzez wrzucanie
                          od razu, albo spuszczanie po troszku - najpierw stopy, potem łydki itd),
                          wbijanie na pal oraz kombinacje tych kar - np obcięcie niektórych członków, a
                          następnie wbicie na pal kadłubka. Trzeba Ci wiedzieć, że spalenie na stosie
                          było jedną z najlżejszych kar śmierci, a to dlatego, że ofiara na ogół dusiła
                          dymem, zanim jeszcze ogarnęły ją płomienie.
                          Podobnie tortury. Stosowano je na masową skalę w celu wymuszenia zeznań. Prawo
                          Magdeburskie, które regulowało zasady działania większości polskich miast
                          szesnastowiecznych we wszelkich aspektach, nakazywało podejrzanego pięć razy
                          przypiec rozpalonym żelazem, a to w celu wymuszenia przyznania się do winy. Jak
                          podejrzany sie nie przyznał - przpalano go po raz szósty, dla wyrobienia
                          niezbędnego szacunku dla prawa i wypuszczano. Stąd powiedzenie - "pal go
                          sześć", znaczące mniej więcej - zostawmy go w spokoju, niech sobie idzie,
                          wypuśćmy go.
                          Taka była Europa w czas działania Inkwizycji. Nie wolno zapominać o tym, kiedy
                          chce się ją oceniać. W przeciwnym wypadku, Solon Ateńczyk, sławny prawodawca, w
                          którego kodeksie karą śmierci zagrożone były wykroczenia obecnie mandatami, a
                          także czyny w ogóle niekaralne musiałby zostać uznany za krwawego oprawcę. A
                          nie był nim, prawda? Po prostu myślenie ahistoryczne często prowadzi do takiego
                          nonsensu.
                          3. Czemu służyła Inkwizycja? Odpowiedź jest jasna: żeby powstrzymac postęp,
                          utrzymać lud w karbach, nie dopuścic do zakończenia tak cenionego przez ciemny
                          kler Średniowiecza i rozwoju nauk. Niestety, odpowiedź ta jest nie tylko jasna,
                          ale i fałszywa. Od piętnastego wieku działania Inkwizycji nastawione były na
                          zwalczanie herezji, która rozpowszechniając sie mogłaby spowodowac tzw. wojnę
                          chłopską. Na zduszenie w zarodku takich wystąpień, jak np. to Jana Husa, czy
                          Marcina Lutra, które spowodowały stulecia wojen chłopskich. Bowiem mechanizm
                          był prosty: wieśniakom tłumaczono, że Kościół nieprawością stoi. Ponieważ w
                          dużej mierze było to prawdą, chłopi nie mieli hamulców, żeby gonić mnichów,
                          mordować księży, palić i rabować kościoły i klasztory. A potem szło już samo:
                          rewolucja tworzyła swoje własne dogmaty, których przestrzeganie wymuszano
                          ogniem i mieczem. I powstawały organizacje o wiele bardziej krwiożercze, niż
                          Kościół Katolicki i jego Inkwizycja, jak katarzy, czescy husyci, niemieccy
                          luteranie, czy anglikanie. Dlatego spalono Giordano Bruno. Jego herezja mogła
                          stac się zaczątkiem wojny religijnej, bowiem w ówczesnych czasach nie takie
                          bzdury, jak energia duchowa wszechświata będąca motorem ruchu jego składników,
                          mogły sie tak skończyc. Kościół Katolicki był wówczas zwornikiem społeczeństwa,
                          atak na Kościół Katolicki mógł się łacno skończyć dezintegracja społeczną i
                          rewoltą. Przed tym miała chronic Inkwizycja.
                          4. Inkwizycja na tle epoki. Jak napisałem wyżej - życie ludzkie było wówczas
                          tanie, a obyczaje - barbarzyńskie. Ludziom niewiele trzeba było, żeby z ciężko
                          pracujących chłopów, czy rzemieślników, stać sie zrewoltowaną, żądną krwi
                          tłuszczą. Inkwizycja przed tym niebezpieczeństwem miała chronić. Działając w
                          tamtych czasach, posługiwała się Inkwizycja ówczesnymi mechanizmami.
                          Barbarzyńskimi jaknajbardziej. Wprawdzie nikogo na śmierć nie skazywała, jednak
                          można śmiało uznać, że uznanie oskarżonego winnym i przekazanie go władzy
                          świeckiej celem ukarania de facto najczęściej kończyło sie karą śmierci. I tych
                          wykonanych kar śmierci było niemało. Na ogół jednak dotyczyły one takich
                          występków jak: zabójstwo, lub zranienie osoby duchownej, kradzież, lub
                          podpalenie kościoła, krzywoprzysięstwo, bluźnierstwo. Herezja pozostaje w
                          zdecydowanej mniejszości, nie mówiąc już o czarach. ALe, oczywiście nią także
                          zajmowały się trybunały Inkwizycji. Trybunał inkwizycyjny dawał o wiele większą
                          szansę osobie niewinnej na ujście cało, niż trybunał świecki. Poza końcem
                          szesnastego wieku w Hiszpanii i w niektórych księstwach Italii nie używał
                          tortur. Oskarżony miał wgląd w zarzuty, przedstawiano mu dowody i zeznania
                          świadków. Oskarżony kor
                          • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD: IP: 213.241.56.* 04.04.05, 16:05
                            cd:
                            4. Inkwizycja na tle epoki. Jak napisałem wyżej - życie ludzkie było wówczas
                            tanie, a obyczaje - barbarzyńskie. Ludziom niewiele trzeba było, żeby z ciężko
                            pracujących chłopów, czy rzemieślników, stać sie zrewoltowaną, żądną krwi
                            tłuszczą. Inkwizycja przed tym niebezpieczeństwem miała chronić. Działając w
                            tamtych czasach, posługiwała się Inkwizycja ówczesnymi mechanizmami.
                            Barbarzyńskimi jaknajbardziej. Wprawdzie nikogo na śmierć nie skazywała, jednak
                            można śmiało uznać, że uznanie oskarżonego winnym i przekazanie go władzy
                            świeckiej celem ukarania de facto najczęściej kończyło sie karą śmierci. I tych
                            wykonanych kar śmierci było niemało. Na ogół jednak dotyczyły one takich
                            występków jak: zabójstwo, lub zranienie osoby duchownej, kradzież, lub
                            podpalenie kościoła, krzywoprzysięstwo, bluźnierstwo. Herezja pozostaje w
                            zdecydowanej mniejszości, nie mówiąc już o czarach. ALe, oczywiście nią także
                            zajmowały się trybunały Inkwizycji. Trybunał inkwizycyjny dawał o wiele większą
                            szansę osobie niewinnej na ujście cało, niż trybunał świecki. Poza końcem
                            szesnastego wieku w Hiszpanii i w niektórych księstwach Italii nie używał
                            tortur. Oskarżony miał wgląd w zarzuty, przedstawiano mu dowody i zeznania
                            świadków. Oskarżony korzystał obligatoryjnie z usług obrońcy, zaś sędziego
                            wspomagała ława przysięgłych. Jeżeli porównamy to z działaniami Kalwina, który
                            w Genewie po prostu kazał spalić na stosie kilkanaście kobiet, co do których
                            był pewien, że uprawiają czary, to jest to pewna różnica.
                            5. Galileusz. Został skazany na odmawianie raz w tygodniu siedmiu psalmów.
                            Przez trzy lata. Został także zmuszony do odwołania swoich tez. Psalmy -
                            fraszka, jeszcze nikomu odmawianie psalmów nie zaszkodziło. Zmuszanie do
                            odwołania poglądów było jednakowoż czymś paskudnym. Bo Galileusz opublikował
                            hipotezę, której nie potrafił udowodnić, jako pewnik. A po procesie, wyrzekł
                            się jej, mimo, że trybunał nie był w stanie udowodnić jej fałszywości. Co
                            więcej, wyrzekł się pod przymusem, gdyż na czas procesu objęty był takimi
                            przyjemnościami, jak areszt domowy, kontrola korespondencji, zakaz publikacji.
                            Bez dwóch zdań, policja myśli. Moim zdaniem, doszło do tego niejako przy
                            okazji, Trybunał się zagalopował. Ale fakt pozostaje faktem.
                            6. Skąd wiadomo, że Inkwizycja była najkrwawszym reżimem, systemem zbrodni
                            sądowych? Właściwie istnieją dwa źródła. Pierwsze to propagandowe broszury
                            czeskie i niemieckie. Pełne są (jak to utwory propagandowe) kłamstw, wymysłów,
                            przejaskrawień, a część z nich spadła z nieba, podpisana przez np. Archanioła
                            Gabriela, ręką własną, więc musi być prawdą. Na tych dokumentach oparła się
                            banda wyjątkowych łotrów, czyli francuscy encyklopedyści. Ci prekursorzy i
                            teoretycy rewolucji francuskiej po prostu na podstawie spadniętych z nieba
                            listów Archanioła Gabriela napisali historię Inkwizycji. Nawiasem mówiąc, udało
                            im się nawiązać do swoich wymysłów w czasie rewolucji, tyle, że stos zastąpili
                            nowocześniejszą gilotyną, co pozwoliło im tępić nieprawomyślnych na skalę
                            przewyższającą wymyślony przez nich rozmach Inkwizycji.
                            7. Czym zatem była Święta Inkwizycja - ta prawdziwa, nie z czarnej legendy
                            producji ęcyklopedystów? Z punktu widzenia jej twórców - koniecznością. Moim
                            zdaniem - złem koniecznym. Czyli złem. Czy była zbrodnią? Nie. Ale dopuszczała
                            do zbrodni, jak ta przeciwko Galileuszowi. Dopuszczała do okrucieństw, jak
                            spalenie biednego Giordano Bruno
                            ("u którego raczej we łbie, nie panteizm, tylko kiełbie").
                            Na tle swojej epoki była łagodna, humanitarna, postępowa. Na tle naszego
                            obecnego systemu wartości była złem. Ale jeżeli zastosujemy nasz system
                            wartości, do oceny Inkwizycji, to nie ma niemal historycznych epok przed
                            wiekiem dziewiętnastym, funkcjonujących wówczas krajów, czy instytucji, których
                            nie musielibyśmy uznac za zło wcielone. I całkiem możliwie, że
                            niebezpodstawnie. Byc może, taka jest po prostu przeszłość ludzkości.





                            • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 01:08
                              Już całkowicie kończąc - Inkwizycja a czary. Z punktu widzenia ludzi
                              współczenych, czary nie istnieją (no - prawie nie istnieją, bo ostatnio jakąś
                              babinę na Podkarpaciu sąsiedzi oskarżyli w prokuraturze o rzucanie uroków
                              powodujących utratę mleka u krów). Z punktu widzenia człowieka
                              piętnastowiecznego istniały tak realnie, jak z naszego punktu widzenia np.
                              wirusy. Albo elektrony. Mało kto je widział, ale nikt nie neguje ich istnienia.
                              Czyli wierzymy w nie. A człowiek piętnastowieczny wierzył w czary. My wierzymy,
                              że ukłucie igła zakażoną HIVem sprowadza AIDS i śmierć, a człowiek
                              piętnastowieczny wierzył, że zdjęcie pończoch o świcie pod gołym niebem
                              sprowadza suszę, zwłaszcza, kiedy zdejmująca pończochy ma kota. Najlepiej
                              czarnego. Nie ma związku, bo gdzie pończochy, gdzie czarny kot, a gdzie susza?
                              A jaki jest związek pomiędzy ukłuciem igła w pośladek w Kutnie, a śmiertelnym
                              zapaleniem płuc, które przytrafi się ukłutemu w trzy lata później w Węgorzewie?
                              Gdzie pośladek, gdzie płuca i gdzie Kutno, a gdzie Wegorzewo?
                              Człowiek piętnastowieczny działał całkowicie racjonalnie, wierząc w czary,
                              bowiem nie potrafił inaczej wytłumaczyć sobie świata, a za czarami przemawiały
                              wieki i tysiąclecia tradycji. Także racjonalnie działali inkwizytorzy i w
                              dobrej wierze, poszukując dowodów winy i - w przypadku ich znalezienia - karząc
                              je. No bo jakże to - nie karać za takie ewidentne działanie na szkodę
                              społeczeństwa. Z racji stosowania logicznej procedury, Inkwizycja doprowadziła
                              do śmierci stosunkowo niewielkiej ilości czarownic. Inaczej w krajach
                              protestanckich, hgdzie stosy płonęły tysiącami, a podstawowym dowodem winy było
                              przyznanie się do winy kobiet oskarżonych przez rodzinę, sąsiadów i sąsiadki.
                              Ilość nadużyć była wprost niewyobrażalna, tym bardziej, że torurowane
                              czarownice obciążały współwinnych. Inkwizycja bezwzględnie ścigała i karała
                              fałszywe doniesienia, protestanci tego mechanizmu nie używali.
                              Z naszego punktu widzenia jedni i drudzy popełniali zbrodnie, bowiem czary nie
                              istnieją, więc czarownice były niewinne, a karanie osób niewinnych jest
                              zbrodnią. Ale z punktu widzenia piętnastowiecznego światopoglądu tak nie było:
                              czary istniały, były przestępstwem i cały problem w tym, żeby znaleźc dobry
                              mechanizm pozwalający na odróżnienie prawdziwych czarów od fałszywych oskarżeń
                              i pomówień. Jeżeli przyjrzymy się sposobami działania Inkwizycji, to musimy
                              przyznać, że zrobiono wszystko, co można było zrobić, aby wyeliminować pomyłki
                              sądowe. Protestanci nie zrobili w tym kierunku nic. Ewidentnie woleli ukarac
                              stu winnych, niż przepuścić jednego niewinnego.
                              • Gość: yeti Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:45
                                Uff, Porter jestem pod wrażeniem. Przeczytałem z wypiekami na twarzy. Powaznie.
                                najbardziej podobał mi sie punkt drugi ale całość jest zankomita.pzdr.
                              • Gość: cs Bardzo interesujacy referat IP: 195.215.5.* 05.04.05, 10:30
                                radze przeczytac go wszystkim, ktorym do tej pory sie nie chcialo ze wzgledu na
                                objetosc.
                                Warto.

                                dzieki za wysilek
                              • Gość: majrix Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 05.04.05, 16:13
                                Podzielam zdanie powyższych, niezły tekst.
                              • mihal_04 Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: 05.04.05, 19:23
                                Moge sobie wyobrazic jak XVI-wieczny Porter wracajac do domu po ciezkim dniu w
                                pracy tlumaczy majacej watpliwosci zonie, ze to mniejsze zlo, obrona ladu
                                spolecznego, w sumie "łagodna, humanitarna, postępowa".
                                • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: 213.241.56.* 05.04.05, 22:16
                                  Trudno z Tobą dyskutować. Jakbym sie cafnął w czasie do 16. wieku to, jak
                                  przypuszczam, Święta Inkwizycja byłaby jedną z ostatnich rzeczy, która by mi
                                  przeszkadzała. Gorszy byłby brak kanalizacji, brak elektryczności, niski poziom
                                  usług medycznych i stomatologicznych, brak antybiotyków, częste zarazy, poziom
                                  higieny osobistej i związane z tym zapachy, wszy, szczury, brak lodówek i
                                  konieczność konsumpcji nadpsutych mięs, brak samochodów i koniecznośc
                                  korzystania z koni, brak rozrywek, do których przywykłem, zwłaszcza książek,
                                  publiczne egzekucje, kuchnia, której przepisy zaczynają się od "weź dużo
                                  pieprzu i szafranu", klęski głodu, częste wojny i związane z nimi przemarsze
                                  wojsk, rozbójnicy na drogach, idiotyczna moda, brak tenisówek, rozgrywek piłki
                                  nożnej, niedostępność okularów, no i brak przyjaciół. A Inkwizycja - nie sądzę,
                                  żeby była dla mnie bardziej dolegliwa, niz Służba Bezpieczeństwa za komuny.
                                  • mihal_04 Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: 06.04.05, 00:45
                                    Ale ja wyobrazilem sobie, ze urodziles sie w tamtych czasach. Tak mnie ponioslo.

                                    Mniejsze zlo...zdaje sie, ze tak mówili na stan wojenny? Tez chcieli bronic
                                    porzadku i ladu. Ta SB, która Ci tak przeszkadzala.
                                    • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: 213.241.56.* 06.04.05, 00:55
                                      He he. Nie użyłem terminu "mniejsze zło". Nie ze mna te sztuczki, Brunner.
                                      • mihal_04 Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: 06.04.05, 22:13
                                        Rzeczywiscie, troche Cie sparafrazowalem.


                                        Gość portalu: Porter napisał(a):

                                        > Moim zdaniem - złem koniecznym.
                                • Gość: bazyliszek Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.chello.pl 06.04.05, 15:38
                                  mihal_04 napisał:

                                  > Moge sobie wyobrazic jak XVI-wieczny Porter wracajac do domu po ciezkim dniu
                                  > w pracy tlumaczy majacej watpliwosci zonie, ze to mniejsze zlo, obrona ladu
                                  > spolecznego, w sumie "łagodna, humanitarna, postępowa".

                                  "ktoś musi katem być, ja tylko pragnę abyś nie musiał to być ty"
                                  G. Ciechowski
                                  "przesłuchiwałem całą noc"
                                  K. Staszewski
                                  • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.04.05, 17:15
                                    No to ja bym chciał zobaczyć, jak koledzy bazyliszek i mmm pocieszają żony
                                    zgwałcone przez hordę zrewoltowanego chłopstwa, żeby się nie martwiły, bo
                                    wolność głoszenia idei jest ponad wszystko.
                                    • bazyliszek_i_jego_pies Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: 06.04.05, 23:58
                                      a ja cię widzę jak pocieszasz rodziny ofiar Inkwizycji - "a inni to czarownice
                                      palą".
                                      • ww1916 Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: 07.04.05, 10:23
                                        Tak z ciekawości sie zapytam o co ten spór - momentami lekko personalny?
                                        Porter przedstawił studium na temat inkwizycji - chwała mu za to - należałoby
                                        raczej go docenić że chciało mu się tyle pisać na ten temat. Spojrzenie na
                                        inkwizycję nie musi być jednakowe ale przez wiele lat było zdecydowanie
                                        wypaczone - nie tylko w naszych kraju: Inkwizycja=stosy.
                                        Tymczasem rzeczywistość była odmienna, o czym Porter ciekawie napisał.
                                        • Gość: bazyliszek Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.chello.pl 07.04.05, 18:24
                                          ja się w ten spór w ogole nie zamierzam angażować - po prostu przypomnialy mi
                                          się dwie piosenki.
                                          i tyle.

                                          os. mnie się akurat Inkwizycja ze stosami raczej nie kojarzyła...
                              • Gość: mmm Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 06.04.05, 06:17
                                Ale ja nie polemizuje z tym, czy Galileusz zostal spalonony na stosie czy nie.
                                Nie zostal, juz o tym pisałem. Nie jest jednak prawda, jak pisałeś, ze nie był
                                heretykiem. Gdyby nie był nie zostalby sadzony i skazany.

                                Palenie na stosie jest barbazynskie bez względu na to, co mogli w tamtych
                                czasach robic protestanci. Nie o nich mowa. Być może wtedy uwazano, ze jest to
                                praworządne, ale wtedy myślano tez, ze Ziemia jest plaska. Napisałeś, ze w
                                odniesieniu do tamtych czasow była to organizacja humanitarna. Nie prawda. Być
                                może na tle innych organizacji nie była bardziej barbazynska, ale nic wiecej.
                                „Inkwizycja była zlem praworzadnym i humanitarnym” nie widzisz tu sprzeczności?

                                Jeśli chodzi o te nieszczesne czarownice to katolicy tez palili je na stosie.

                                W sprawie Husa to tez Ci się chyba cos poprzestawialo. Zaczne od konca
                                „Oskarżony miał wgląd w zarzuty, przedstawiano mu dowody i zeznania świadków.
                                Oskarżony korzystał obligatoryjnie z usług obrońcy, zaś sędziego wspomagała ława
                                przysięgłych”. Po pierwsze Hus podstepnie zwabiono, uwieziono i skazano pomimo
                                zapewnien o nietykalnosc. Po drugie „dowody” i zeznania były często spreparowane
                                i najczęściej pochodzily od osob o niezbyt dobrej reputacji. Chodzilo jednak
                                glownie o to, aby oskarżony przyznal się do winy. Jeśli tego nie robil zostawal
                                skazywany na śmierć. Po trzecie wg The Galileo Project „The accused did not have
                                right to counsel”.

                                Odnosnie poczatku to powstanie w Pradze i wojny huskie wybuchly z powodu
                                skazania Husa. Nie na odwrot. Poczytaj np. tu:

                                encarta.msn.com/encyclopedia_761562340/Hus_Jan.html
                                Czy Ci się to podoba czy nie inkwizycja powstrzymywala postep i robi to w pewnym
                                sensie nadal – spalone dziela Galileusza nigdy nie będą już inspiracja dla
                                młodych. Może Ci się to wydawac smieszne i patetyczne, a każdy kto miał przed
                                soba odręczne notatki Galileusza robione w czasie gdy odkrywal księżyce Jowisza
                                wie o czym mowie.

                                I jeszcze w sprawie tego elektronu – czy Ty nie jestes/byles kaznodzieja? Bo
                                jakos tak się dziwnie sklada, ze jeśli ktos chce kogos przekonac do istnienia
                                Boga to zaczyna od elektoru. Tak jak rodzice zaczynaja dziecku prawic o pieskach
                                to wiadomo czym to się konczy. No i elektronu nie można zobaczyc, choc to w
                                pewnym sensie zalezy od tego co mamy na mysli poprzez „widziec”.

                                Nie mogę napisac wiecej, bo tak się złożyło, ze mam baaardzo duzo pracy.

                                Acha, „Protestanci nie zrobili w tym kierunku nic. Ewidentnie woleli ukarac stu
                                winnych, niż przepuścić jednego niewinnego.” Zgadzam się w 100%.
                                • Gość: Porter Czy ty aby nie jesteś Murzynem? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.04.05, 09:37
                                  Moje pytanie bierze się stąd, że stosujesz coś, co nazywa się murzyńskim
                                  myśleniem magicznym. To znaczy łączysz w łańcuchy przyczynowo-skutkowe rzeczy
                                  nie mające ze soba nic wspólnego (dobrą ilustracją jest następująca anegdota:
                                  młody Kikuju wrócił do domu z Europy i opowiada: "ale biali mają czary. Siadło
                                  ich dziesięć tysięcy w kółko, na środek wyszło jedenastu w niebieskich
                                  koszulkach, jedenastu w czerwonych koszulkach, trzech ubranych na czarno, z
                                  których jeden, ten w środku miał w ręku białą kulę i ten właśnie gwizdnął i
                                  spadł deszcz, jakiego w życiu nie widziałem").
                                  Traktujesz Husa, jako niewinną ofiarę zbrodniczej Inkwizycji, bo został spalony
                                  na stosie, a mnie, jako kaznodzieję, bo użyłem słowa "elektron".
                                  Przypuszczalnie nie przyszłoby mi do głowy zapytać Cię o murzyńskość, ale Twój
                                  nick to mmm. I murzyńskie myślenie magiczne. mmm.
                                • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD: IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.04.05, 13:50
                                  A teraz serio.
                                  Palenie na stosie w piętnastym wieku nie było barbarzyństwem. Dokładnie tak
                                  samo, jak obecnie nie jest barbarzyństwem wymierzanie kary pozbawienia
                                  wolności. Jednakowoż obecnie spalenie kogoś na stosie byłoby barbarzyństwem,
                                  zupełnie tak samo, jak za np dwieście lat, kiedy okaże się, że większość
                                  przestępców można skutecznie leczyć z brzydkich nawyków psychoterapią,
                                  barbarzyństwem byłoby pozbawianie ludzi wolności. Człowiek piętnasto-
                                  szesnastowieczny dysponował piętnasto- szesnastowiecznym systemem wartości,
                                  piętnasto- szesnastowieczną wiedzą, miał piętnasto-szesnastowieczne problemy,
                                  zagrażały mu piętnasto- szesnastowieczne niebezpieczeństwa i w ogóle żył w
                                  piętnasto-szesnastowiecznych warunkach (o których niżej). Ocenianie
                                  postępowania ówczesnych ludzi z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy i systemu
                                  wartości jest jak wyśmiewanie Kolumba, że do Ameryki płynął na okrętach
                                  żaglowych, zamiast polecieć samolotem, czy popłynąć statkiem parowym. W
                                  piętnastym wieku można było śmiało maszynę parową skonstruować, więc niech się
                                  Kolumb nie wykręca.
                                  Wieki piętnasty i szesnasty to czas, kiedy Kościół Katolicki był zwornikiem
                                  naszej cywilizacji. Jego spoistość decydowała o spoistości cywilizacji,
                                  śmiertelnie zagrożonej ze strony islamu. Każdy atak na Kościół katolicki
                                  kończył się fatalnie, nawet, jeśli prowadzony był ze słusznych pozycji.
                                  Doskonale widać to na przykładzie Husa. Postulaty mistrza Jana zostały
                                  zrealizowane w większości przez Sobór Watykański II. Jak widać nie doprowadziły
                                  do żadnych większych niepokojów. Natomiast na przełomie czternastego i
                                  piętnastego wieku idee Husa były bardzo groźne, spowodowały niebywałe wrzenie.
                                  Czechy były areną religijnej rewolty. Miasto Praga zostało obłożone interdyktem
                                  przed, a nie po śmierci Husa. Zbrodnicze zabójstwo Husa w Konstancji
                                  przyspieszyło wybuch otwartej wojny. To, co wyprawiali czescy husyci u siebie i
                                  na Śląsku, masowe morderstwa na czeskich katolikach, przymusowe konfirmacje i
                                  krwawe walki pomiędzy odłamami husytów były rezultatem rozprzestrzenienia nauk
                                  Husa. Naprawdę, nie odrażające morderstwo Husa, tylko nasączenie ludu konceptem
                                  swobodnej interpretacji Pisma Świętego doprowadziło do wielości interpretacji.
                                  Niektóre miały swoją praktyczną emanację w postaci gotowych za nie zginąć i
                                  jeszcze chętniejszych by za nie zabijać "Bożich Bojovnikov". A to z kolei
                                  prowadziło do wojen chłopskich. Właśnie takim sytuacjom starał się
                                  przeciwstawiać Kościół Katolicki.
                                  Lutra ani Kalwina nikt na stosie nie spalił, a do wojen, na jeszcze większą
                                  skalę niż w Czechach i tak doszło. Przypominam, że interludium w nich był Pokój
                                  Augsburski z odrażającą zasadą cuius regio - eius religio, wedle które lokalny
                                  władca miał prawo narzucać wyznanie poddanym.
                                  W takich warunkach działał Kosciół czasów Husa. Zaaprobowanie postulatów
                                  reformatorów oznaczało odrzucenie zwierzchnictwa Rzymu i tym samym rozpad
                                  struktur, które utrzymywały spójność cywilizacji. Sam luter powiedział
                                  dosłownie: „Nie mogę poddać swojej wiary ani papieżowi, ani soborom, ponieważ
                                  jest jasne jak słońce, że często błądzili i zaprzeczali sobie nawzajem. Dopóki
                                  zatem nie zostanę przekonany przez świadectwo Pisma Świętego .. Nie mogę i nie
                                  chcę się wycofać... Tak stoję, inaczej nie mogę. Tak mi dopomóż Bóg, Amen !!”
                                  Dlatego Inkwizycja alergicznie podchodziła do "niesłusznych koncepcji
                                  filozoficznych". Oczywiście, samego Husa to w ogóle nie dotyczyło, bo wbrew
                                  temu, co bez cienia sensu twierdzisz, Hus nigdy nie stawał przed trybunałem
                                  inkwizycyjnym tylko został osądzony przez sobór powszechny. Święte Officium nie
                                  ponosi za jego zgładzenie żadnej odpowiedzialności.

                                  Teraz proces Galileusza.
                                  Włoski publicysta Vittorio Messori pisał kilka lat temu o ankiecie historycznej
                                  przeprowadzonej przez Parlament Europejski wśród studentów krajów
                                  członkowskich. Aż 97% pytanych stwierdziło, iż Galileusz był ciężko torturowany
                                  przez Inkwizycję, a 30%, że proces skończył się spaleniem naukowca na stosie
                                  (bo i czym mógłby się kończyć proces inkwizycyjny?). Historycy są zgodni że
                                  większość publicystów piszących dziś o procesie Galileusza czerpie wiedzę z
                                  dzieł bazujących na książce "Historia astronomii" jakiego francuskiego Pierra,
                                  wojowniczego antyklerykała z początków drugiej połowy XVIII wieku. Ten geniusz
                                  zamieścił szczegółowy opis tortur, jakie Inkwizycja zafundowała Galileuszowi, w
                                  tym wykłucie oczu. Naprawdę. To musiała być prawda, bo przecież Galileusz
                                  umierając był niewidomy. A gdzie wówczas mógł stracić człowiek wzrok, jak nie w
                                  lochach Inkwizycji? Oczywiście jest to bzdura zupełna, bowiem Galileusz nawet
                                  na chwilę nie został uwięziony, nie mówiąc już o torturach, a ślepota wynikała
                                  z rozwijającej się choroby, którą spotęgowało dokonywanie obserwacji Słońca.
                                  Czemu właściwie Inkwizycja zabrała się za Galileusza? Był początek
                                  siedemnastego wieku i system kopernikański uważany był za ciekawą, choć
                                  ekscentryczną hipotezę, ewidentnie niesłuszną (bo sprzeczną z obserwacją).
                                  Galileusz, mający świetną intuicję stwierdził jednak, że jest prawdziwa. Dowody
                                  zawarł w dwóch dziełach: "Rozprawa o przypływach i odpływach", w której
                                  udowadniał, że przypływy i odpływy są spowodowane przez ruch obrotowy Ziemi
                                  i "Dialog", gdzie przeprowadza na prawdziwość teorii heliocentrycznej dowód
                                  przez machanie rękami. (Dowodem przez machanie rękami nazywamy uzasadnienie
                                  unikające przeprowadzenia rzeczowego dowodu, bazujące na autorytecie
                                  dowodzącego, lub cytowanych przez niego źródeł). Niestety w tym drugim dziele
                                  będącym rozprawą nukową powoływał się na Pismo Święte i uznał, że dwa są
                                  systemy o których warto wspominać, a z tych dwóch prawdziwy jest system
                                  kopernikański, bo bardziej wynika z Pisma Świętego. A że przy okazji
                                  sportretował w Dialogu papieża Urbana, jako Simplicio, czyli Prostaczka, nie ma
                                  co się dziwić, że miało to konsekwencje. No, bo angażowanie autorytetu Pisma
                                  Świętego w potwierdzenie niesłusznej teorii było nadużyciem, a publiczne kpiny
                                  z papieża, któremu wiele Galileusz zawdzięczał - głupotą.
                                  Ponieważ proces miał formę dysputy naukowej, Galileusz bronił przedstawiał
                                  swoje racje sam, korzystał jednak z rad prawnika - Giuliano Modeniego. W
                                  trakcie tej dysputy ktoś wykazał, że o przypływach Galileusz plecie jak
                                  potłuczony, bo nie chciało mu sie przeczytać ksiązki Keplera dokładnie rzecz
                                  objaśniającej ruchami Księżyca. Wówczas Galileusz się załamał. Przestał walczyć
                                  przyjął bez szemrania wyrok trybunału, uznał swój błąd, odwołał swoje
                                  twierdzenia i WYRZEKŁ SIĘ DALSZYCH ROZWAŻAŃ w tej materii.
                                  Otóż, gdyby nie wspieranie się Pismem Świętym, nic by Inkwizycja od Galileusza
                                  nie chciała, poza może rutynowym napomnieniem, by nie przedstawiał teorii
                                  kopernikańskiej, jako pewnika. Napominała już Galileusza kilkakrotnie w
                                  przeszłości, on grzecznie przepraszał i na tym się kończyło. Ale własna
                                  interpretacja Pisma, tak, by wspierało teorię sprzeczną z obserwacją, było
                                  ewidentnym nadużyciem. Choć oczywiście nie stanowiło herezji, bo wnioski nie
                                  miały charakteru teologicznego. Jak napisałem wyżej - nie bez powodu na
                                  domorosłych interpretatorów Pisma Kościół był uczulony. No - i bez wątpienia
                                  zmuszenie uczonego, żeby wyrzekł sie rozważań jest rzeczą bardzo paskudną.
                                  Papież w 1992 roku uznał werdykt Trybunału za tragiczną pomyłkę i uchylił go
                                  (werdykt, nie Trybunał), ale stwierdził, że sędziowie działali w dobrej wierze.

                                  A u was Murzynów biją, czyli co by było gdyby... Gdyby tak Galileusz uciekł do
                                  niemieckich luteran, albo kalwinistów i tam ogłosił swoje racje. Gdyby tak się
                                  stało, miałby szanse skończyć na stosie, tak, jak na stosie skończyło "De
                                  Revolutionibus Orbium Coelestium", spalone własną ręką przez Marcina Lutra,
                                  który delikatnie zwrócił uwagę, iż wyznających tak zboczony światopogląd należy
                                  palic tak samo, jak czarownice i Żydów.

                                  Postęp uber alles. Inkwizycja
                                  • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.04.05, 14:52
                                    Postęp uber alles. Inkwizycja niewątpliwie wstrzymywała postęp nauk. Jednakowoż
                                    z rozwoju filozofii wynikały niepożądane rezultaty, jak wojny religijne. Jedna
                                    z nich - wojna trzydziestoletnia - toczyła się w czasie procesu Galileusza.
                                    Ale zastanówmy się, czy wstrzymywanie rozwoju myśli filozoficznej nie byłoby
                                    czasem zasadne. Czy nie było dobrze, gdyby tak Lenina spalono na stosie, zanim
                                    narobił szkód? Albo Marksa? Wstrzymano by w ten sposób postęp myśli
                                    filozoficznej, ale uratowano koło stu milionów istnień ludzkich.

                                    Zbrodnie inkwizycji.
                                    Oczywiście istniały. Zbrodnią było np. spalenie na stosie, na zlecenie Joanny
                                    d'Arc. Zbrodnią był proces Templariuszy. Zbrodnią i okrucieństwem była sprawa
                                    Giordano Bruno.
                                    • Gość: mmm Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 08.04.05, 20:32
                                      Nie wiem co by było, gdyby. Byc moze jestem, zbyt humanitarny. Ale uwazam, ze
                                      usmiercenie kogokolwiek nie prowadzi do niczego dobrego (jestem przeciwny karze
                                      śmierci). A zamordowanie filozofa nie jest rownoznaczne z ucienciem lba
                                      filozofii, ktora wyznaje. A czesto odnosi skutek przeciwny do tego, ktorego
                                      oczekuje oprawca. Dlatego nie jestem do konca przekonany, ze zamordowanie
                                      Hiltera mogloby cos dac na dluzsza mete.

                                      Byc moze swiat jest tak skonstruowany, ze musimy niektore rzeczy przecierpiec,
                                      zeby wyjsc z nich bogatsi. Te negatywne doswiadczenia moga cos pozytywnego do
                                      zycia wniesc, ale to nie oznacza, ze nie sa one negatywne. Na dodatek jeśli
                                      glowna role w tych wydarzeniach odgrywa Kościół to budzi to oburzenie. Nie może
                                      być prawda, ze wtedy nie wiedziano, ze wiara ma polegac na miłości bliźniego. To
                                      nauczal Chrystus 1500 lat wczesniej.

                                      Ogolnie, jednak, mysle, ze się zgadzamy. Uznałeś w koncu, ze inkwizycja była
                                      zlem i nawet przypomnialo Ci się kilka popełnionych zbrodni. Dlatego napisze o
                                      czyms co możesz potraktowac jako scence-fiction, ale jeśli będziesz
                                      zainteresowany to podesle Ci jakis material i będziesz mogl się zaznajomic z
                                      konkretnymi dowodami.

                                      Wiele wskazuje na to, ze proces Galileusza mogl odbyc się inaczej niż napisales.
                                      Otoz, niektórzy uważają, ze Galileusz nie był sadzony za to, ze napisal, ze
                                      system kopernikański wynika z Pisma Świętego (nawiasem mówiąc, był to
                                      tragikomiczny sposób robienia badan – argumentowanie, ze wynika to z Psalmow
                                      jest przesmieszne; mysle jednak, ze takie praktyki byle wtedy dosc powszechne i
                                      ogolnie akceptowane przez Kościół o ile nie prowadzily do sprzeczności z jego
                                      dogmatami). Dialogi były „konsultowane” z Urbanem, który nic osobiście przeciwko
                                      temu systemowi (kopernianskiemu) nie miał. Zrobienie z papieża glupka,
                                      oczywiście nie pomoglo, ale tez nie było głównym argumentem przeciwko
                                      Galileuszowi. Co zatem było? Mianowicie to, ze Galileusz popieral teorie
                                      atomistyczna, która stala w konflikcie z Arystotelyjska teoria Eucharystii (wino
                                      i chleb zmienia się w cialo Chrystusa – a wiec atomy nie mogly być podstawowym
                                      budulcem swiata). Stalo się to dogmatem Kościoła i nie podlegalo dyskusji.
                                      Galileuszowi przedstawiono najpierw oficjalne zarzuty, a nastepnie, na
                                      osobnosci, nieoficjalne. Gdy zrozumial, ze sprawa jest powazna swoje tezy
                                      odwołał. Reszte historii znamy. Ciekawe jest również to, ze już w tamtym czasie
                                      niektórzy uwazali, ze światło tez ma budowe korpuskularna. Teoria ta zrodzila
                                      się na podstawie obserwacji absorpcji swiatla przez materialy, które potem to
                                      światło oddawaly. Tyle lat przed mechanika kwantowa!

                                      A teraz o tym co wiem na pewno.

                                      Galileusz był tak wielkim bufonem, ze zignorowal prace Keplera oraz Tycho Brahe,
                                      który dostarczyl dane Keplerowi (nawiasem mówiąc postawa Brahe to doskonaly
                                      przykład poprawnego prowadzenia badan naukowych – wytrwaly i nad wyraz
                                      dokladny). Nie jest jednak prawda, ze Kepler dokladnie wytłumaczył zjawisko
                                      przyplywow i odpływów. Kepler przypuszczal, ze Księżyc musi mieć cos z tym
                                      wspolnego, ale nie wiedział na przykład dlaczego w ciagu 24h mamy dwa przypływy.
                                      Jego teoria mogla wytłumaczyć tylko jeden. Pelne rozwiązanie podal dopiero
                                      Newton: Do czasu Newtona funkcjonowaly dwie teorie (obie, jak pisałem, nie
                                      tłumaczyły w pelni tego zjawiska) Jedna z nich mówiła, ze Księżyc ciagnie wode
                                      (a wiec mamy odplyw po stronie księżyca) a druga, ze ciagnie Ziemie (a wiec mamy
                                      przypływ po stronie Księżyca). Obie one sa bledne, bo zjawisko można wytłumaczyć
                                      tylko używając obu na raz. I zrobil to dopiero Newton.

                                      Z teoria korpuskularna rzecz miala się podobnie: w XVI w. przypuszczano, ze
                                      światło może składać się z czasteczek, ale nie umiano dokładniej tego wyjaśnić.
                                      Tj. nie umiano zaprojektowac eksperymentu, który by potwierdzal ta teze. Zrobil
                                      to dopiero Einstein, za co dostal nagrode Nobla. (Nie dostal jej za teorie
                                      względności, jak uważałoby 97% ankietowanych przez Parlament Europejski.) Pisze
                                      o tym tez dlatego, ze w nauce jedyna prawda plynie z eksperymentu i tylko z
                                      eksperymentu. Nic się nie udowadnia (matematyka nie jest nauka, tak samo jak i
                                      informatyka), lecz formuluje teorie, które wyjaśniałby pewne zjawiska. To tak
                                      tylko na marginesie.
                                      • Gość: bazyliszek Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.chello.pl 08.04.05, 23:30
                                        Gość portalu: mmm napisał(a):

                                        > A zamordowanie filozofa nie jest rownoznaczne z ucienciem lba
                                        > filozofii, ktora wyznaje.

                                        np. filozofia miłości bliźniego głoszona przez syna cieśli...
                                        :)
                                        • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:08
                                          Otóż ja kiedyś próbowałem pisać wiersze (bardzo niedobre były). Więc niejako
                                          mógłbym, w odwet za platońskie państwo doskonałe, z którego Platon chciałby
                                          wykopsać poetów, mógłbym wysunąć koncepcję likwidowania filozofów, jak leci,
                                          ale nie. Chodzi mi tylko o filozofów głoszących konieczność zbrojnych zrywów. A
                                          gdyby tak na Sorbonie działała Święta Inkwizycja i takiego Pol Pota za pierwsze
                                          jego dzieło na stos wysłała? Oczywiście, problem w tym, kogo jeszcze taka
                                          organizacja mogłaby spalić i jak by nasz świat wyglądał...
                                      • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 23:53
                                        Nie przyznałem, że Inkwizycja była złem koniecznym w końcy, tylku na samym
                                        początku naszego dialogu.
                                        Jednak spalenie na stosie Marxa, Lenina, czy Pol Pota (Hitlera nie), na samym
                                        poczatku, zanim jeszcze nie narobili szkód, nie byłoby takie głupie.
                                        Miłość bliźniego stanowi prawdziwe wyzwanie, jeśli mamy kochać kogoś, kto jest
                                        nie tylko obmierzłym zbrodzieniem (jak Jaruzelski), ale do tego człowiekiem
                                        bardzo szkodliwym (tu można sobie parę nazwisk wstawić). Jak przeciwdziałać się
                                        skutecznie złu, jednocześnie nie przestając kochać bliźniego? Teoretycznie
                                        można zapytać każdego księdza, on zapewne udzieli odpowiedzi. A praktycznie?
                                        Jak zdobyc sie na działanie przeciwko komuś, do tego nie na zimno,
                                        profesjonalnie, ale z pełnym oddaniem, nie przestając miłować nieprzyjacioły
                                        swoje? Taki Gotfryd de Bouillon, jak mógł zdobywac Jerozolimę, zdając sobie
                                        sprawę ze skutków? Przecież był prawym chrześcijaninem, skromnym, nie pragnącym
                                        bogactw, ani zaszczytów. Bardzo lubie ta postac, odkąd bardzo dawno temu
                                        przeczytałem dziełko Piotra Kochanowskiego, a nie wiem, jak on godził walkę do
                                        ostatniego tchu ze śmiertelnym wrogiem z nakazem miłości nieprzyjaciół.
                                        • Gość: mmm Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 09.04.05, 00:05
                                          Tak.

                                          Ja zapomnialem jeszcze dodac, ze nie uwazam, ze powinno sie zrezygnowac
                                          calkowicie z karania przestepstw. Odnioslem wrazenie, ze to zasugerowales
                                          wczesniej wspominajac o gwalceniu zon.
                                          • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 02:40
                                            Gwałcenie żon, to był niestety mój nie najszczęśliwszy chwyt erystyczny, nie
                                            dość, że poniżej pasa, to jeszcze poniżej pasa cudzych żon, nad czym ubolewam.
                                            Chodziło mi oto, że w ówczesnych czasach ludzie od byle czego tracili wszelkie
                                            hamulce i zachowywali się jak bydlęta, rabując, zabijając i gwałcąc.
                                            Kaznodzieja potrafiący rozbudzic zapał religijny mógł, zupełnie niezależnie od
                                            szlachetnych intencji, doprowadzic do tragedii. Np. w 1095 roku papież Urban II
                                            ogłosił bulle wzywającą do krucjaty w Ziemi Świętej. Najniespodziewaniej w
                                            świecie, znalazł sie genialny przywódca - Piotr z Amiens, zw. Piotrem
                                            Pustelnikiem, który potrafił skrzyknąć we Francji i Włoszech armię, która
                                            według różnych źródeł miała od 50 do 100 tysiecy ludzi. A że nie potrafił
                                            zapewnić w tej armii dyscypliny - jego krzyżowcy byli po prostu zgraja
                                            bandytów, która spustoszyła kawał Europy, zanim Aleksy Komnen umożliwił jej
                                            szybką przeprawę przez Bosfor, po czym zaczęła pustoszyć Azję, co wszelako nie
                                            trwało długo, o co postarał się Kilidż Arsłan.
                                            Potobnie, jak bydlęta poczynały sobie wszystkie zgraje walczące w czasie
                                            wszystkich wojen chłopskich. Znaczna ich część została wywołana przez
                                            kaznodziejów, juz to swobodnie interpretujących Pismo Świete, już to mających
                                            własne przemyślenia etyczne. Kościół Katolicki czuł sie odpowiedzialny za całą
                                            ówczesna cywilizacje zachodnią i starał sie stworzyć mechanizm, który bedzie
                                            chronił porzadek społeczny. Bez wątpienia wiekszość ówczesnych ludzi nie była
                                            cywilizowana, co wiele tłumaczy. Jak jednak wytłumaczyć działania np.
                                            dwudziestowiecznej rewolucji hiszpańskiej, która wprowadziła makabryczny,
                                            krwawy reżim, w warunkach cywilizowanych? Pisze o tym, bo zauważyłem, że
                                            najbardziej napadaja na Inkwizycje właśnie miłośnicy republikańskiej Hiszpanii.
                                        • kataryna.kataryna Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD 09.04.05, 00:16
                                          Gość portalu: Porter napisał(a):

                                          > Nie przyznałem, że Inkwizycja była złem koniecznym w końcy, tylku na samym
                                          > początku naszego dialogu.
                                          > Jednak spalenie na stosie Marxa, Lenina, czy Pol Pota (Hitlera nie), na samym
                                          > poczatku, zanim jeszcze nie narobili szkód, nie byłoby takie głupie.



                                          A dlaczego Hitlera nie?
                                          • Gość: Porter Re: A w Bundeslidze graja !CD/CD/CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:19
                                            Z powodu niedostatecznej dyscypliny inteleytualnej. Hitler, tak naprawdę nie
                                            głosił spójnej ideologii. Na podstawie Mein Kampf trudno było wywnioskować, co
                                            naprawdę będzie robił po dojściu do władzy.
      • Gość: kibic Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 83.238.70.* 03.04.05, 01:28
        bo szwaby to ochydne bydło... nawet teraz na Voxie leci erotyk, a RTL
        przeplatają relacjami na żywo i jakimś rozdaniem nagród muzycznych...

        deutchland = schweine
      • Gość: Kiss Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.bcc.com.pl 04.04.05, 11:53
        A jakby umarł patriarcha Rosji, to też by mieli przerwać rozgrywki?
      • Gość: yeti Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 11:57
        Na tym polega różnica pomiędzy Polską a takimi Niemcami. Tam graja a u nas nie.
        Takie to proste.pzdr.
      • ww1916 A w Ameryce biją Murzynów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.04.05, 12:26
        A we Francji jedzą żaby,
        A w Japonii walczą w sumo
        W Indiach krowy na ulicach
        Tylko w Polsce żal kibica...

        No bo to nie europejskie, ni swiatowe
        odwolane wszystkie zawody sportowe
      • Gość: arnold A co w tym dziwnego ? IP: 195.215.5.* 05.04.05, 10:35
        przeciez Niemcy nie sa katolickim krajem, jak rowniez wiele innych krajow w
        Europie nie jest katolickich
        Poza tym tylko my jestesmy tak walnieci na punkcie kosciola.
        • Gość: adam81w Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 19:37
          no tylko dlaczego ci walnieci na punkcie kosciola narzucaja swoja wole innym ?
          • Gość: Porter Re: A co w tym dziwnego ? IP: 213.241.56.* 05.04.05, 22:16
            Bo jest nas więcej.
          • Gość: Porter Re: A co w tym dziwnego ? IP: 213.241.56.* 05.04.05, 22:18
            A także, bo jesteście głupi. To chyba lepiej, żeby mądrzejsi narzucali swoją
            wolę głupszym, niż odwrotnie?
            • Gość: mmm Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 06.04.05, 06:21
              Panie Portier nie rob z siebie kretyna.
              • Gość: Porter Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.04.05, 15:16
                Panie 3M, te nieliczne osoby, które od śmierci Papieża wyrzucają z siebie
                pretensje do wszystkich w koło, że pozbawia się ich oto ukochanych rozrywek, w
                tym oglądania meczów piłki nożnej, nie są zdolne do elementarnej refleksji i
                zrozumienia, że się tak wyrażę, całokształtu sytuacji. Do tego pozbawione są
                chęci zrozumienia czegokolwiek, poza ich wymaganiem, żeby piłkarze grali. No,
                bo najważniejsze jest to, co one, (te osoby chcą). Wszystko inne jest
                nieuzasadnione i wynika z tego, że Polska to poje..y kraj i ma chory stosunek
                do Kościoła, czyż nie? Nie liczy się np. to, że, że piłkarze nie mieli ochoty
                grać. Niezdolność do refleksji i zrozumienia sytuacji oraz chęci do jej
                ogarnięcia nazywam głupotą. I bardzo się cieszę, że Polską nie rządzą ludzie
                tak głupi. A Pan, panie 3M wolałby, żeby rządzili?
                Do tego, panie 3M, mniejszość bardzo lubi wymagać do siebie praw, wynikających
                z tego, że jest mniejszością. Dla mnie to chore. Ludzie maja prawa, bo są
                ludźmi, a nie dlatego, że są w mniejszości.
                • Gość: mmm Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 06.04.05, 18:37
                  Jak pisalem - nie mam niestety czasu, zeby jeszcze o mniejszosciach dyskutowac.
                  Mi glownie chodzi o to, ze Twoja agresywna reakcja jest objawem pewnej slabosci
                  braku kultury i cierpliwosci. Ja tylko zaznaczylem, ze powinno byc Cie stac na
                  wiecej.

                  Zeby bylo jasno nie napisalem, ze jestes kretynem. A Tobie obrazanie innych
                  przychodzi z wyjatkowa latwoscia.
                  • Gość: Porter Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 20:04
                    A w którym miejscu moja reakcja jest agresywna? Wykazałem, że to są głupcy i
                    wyraziłem zadowolenie, że nie oni rządzą.
                    • Gość: mmm Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 08.04.05, 20:39
                      Potraktuj to jako ocene za caloksztalt. ;)
                      • Gość: Porter Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:16
                        Żebyś Ty wiedział, jak ja się hamuję...
          • lalka_01 Re: A co w tym dziwnego ? 07.04.05, 10:07
            Adam, nie daj sobie niczego narzucac. Idz na stadion i siedz na pustych
            trybunach. Pilkarzy wprawdzie nie bedzie, ale im tez chyba niczego narzucac nie
            masz zamiaru, co?
      • Gość: yeti Re: A w Bundeslidze graja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:35
        Pomijając wszystkie inne kwestie, nie widzę powodu aby mecze ligowe były
        rozgrywane w takiej atmosferze jaka obecnie panuje w kraju. Nie chcę oglądać
        takich meczów jak ostatni mecz Legii, gdzie zawodnicy grali na pół gwizdka a po
        meczu i kiepskim wyniku natychmiast zaczęto poddawać w watpliwość sens jego
        rozgrywania. Niektórzy nawet chcieli jego powtórzenia. Nie chcę oglądać meczów
        bez komentarza w trakcie ktorego tak piłkarze jak i kibice skupiaja sie na
        poprawności zachowania a nie na grze. To po prostu nie ma sensu. pzdr.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka