Gość: Insider
IP: *.dsl.emhril.ameritech.net
24.06.05, 18:40
Szalone mecze.Cala seria.Zaskoczylo to chyba najwiekszych malkontentow.Brawa
dla obu druzyn!Moglo dobrze byc na odwrot.Detroit zaskoczylo mnie bardzo
pozytywnie,pokazali jaka sile ma zespolowa koszykowka i ze to przyszlosc w NBA
W trzeciej kwarcie Larry Brown troszeczke zaryzykowal i wystawil niska
piatke.To sie zemscilo bo San Antonio zaraz to wykorzystalo grajac na
Duncana.Zlapali wiatr w plecy i praktycznie bylo po meczu.Zadecydowalo to
moim zdaniem o losach spotkania.Obie druzyny nie lubia gonic wyniku,nie czuja
sie z tym za komfortowo.
Mam nadzieje na taki sam final za rok!Pozdrawiam kibicow obu druzyn.