Gość: adi IP: *.rybnik.net.pl / 213.77.79.* 18.08.02, 15:55 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krzyszt0f Re: Allan Houston, popieram 19.08.02, 23:14 jestem fanem NYK, ale wysokosc kontraktu Houstona doprowadza mnie do pasji, ten baran jest obecnie nie do sprzedania, troche utrudnia reformowanie Knicksow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Najbardziej przepacłeni zawodnicy IP: *.waw.cdp.pl 29.08.02, 14:11 No cóż, ostatnio z tej listy spadł jej murowany lider przez parę ładnych lat; Shawn Kemp. Zostało jednak jeszcze ładnych paru, z których wymienię parę nazwisk najszybciej przychodzących mi na myśl (oczywiście biorąc pod uwagę również tych, którzy co nieco potrafią, ale w stosunku do swoich możliwości pozostają jednak przepłaceni): Vin Baker, Tariq Abdul - Wahad, Allan Houston, Terrell Brandon, Travis Knight, Glen Rice, Damon Stoudamire, Scottie Pippen (ale się cieszę z zaliczenia go do tej kategorii ;-)), Howard Eisley, właściwie (po co wymieniać po jednym) cała reszta składów Knicks i Blazers oprócz chyba tylko rookies, R. Wallace'a, Pattersona, B. Wellsa i K. Thomasa - poza tym oczywiście póki co Grant Hill (jest na maksymalnym kontrakcie i od 2 lat prawie nie gra!), Penny Hardaway, Tom Gugliotta, Joe Smith, Tim Thomas (chyba że po przjściu na startera się odrodzi), Brian Grant, Adonal Foyle, Toni Kukoc, Austin Croshere, Shawn Bradley, Evan Eschmeyer, Juwan Howard, Keith Van Horn, Greg Ostertag, John Amaechi, Marc Jackson, Antawn Jamison, Michael Dickerson, Jason Williams, Hakeem Olajuwon (niestety!), David Robinson oraz 3 centrów, którzy nie znaleźliby się na tej liście, gdyby nie kłopoty ze zdrowiem; Theo Ratliff, Zydrunas Ilgauskas i chyba też Alonzo Mourning (choć ten ostatni może budzić wątpliwości, jako chyba wciąż drugi center w fatalnej na tej pozycji współczesnej NBA; ale mimo wszystko to, co ostatnio dostarcza, to za mało jak na ponad 20 mln rocznie). W przyszłym sezonie do tej listy powinien dołączyć Mutombo. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wally#10 Re: Najbardziej przepacłeni zawodnicy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 29.08.02, 16:30 Joe Smith jest przecietnym graczem i ma przecietna pensje 4,5 mln $, nie bardzo go widze na tej liscie. Co do Marca Jacksona pogadamy na koniec sezonu, kiedy jego kontrakt ( ok 3,5 mln $ za sezon) bedzie wygladac jak "steal" stulecia. :))) Nie podoba mi sie, rowniez, ze umiesciles na niej Dickersona. He got game. Pokazal to juz w przeszlosci i pokaze to w nadchodzacym sezonie, a zarabia niewiele wiecej niz Smith (kontuzja moze sie przydarzyc kazdemu - musi tylko Brandonowi). PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Najbardziej przepacłeni zawodnicy IP: *.waw.cdp.pl 30.08.02, 15:16 No tak, Wally odezwał się w obronie postponowanych przeze mnie zawodników Minnesoty ;-). Słusznie, Joe Smith zarabia „tylko” 4,5 bańki rocznie, a Marc Jackson – 3,25 - ale nie trzeba zarabiać 20 mln, żeby być przepłaconym; bo tę cechę oceniać się powinno na podstawie PROPORCJI płacy do umiejętności. A tutaj Smith prezentuje się kiepsko, szczególnie jak na niegdyś tak wysoką draft pick (to także przyczynek do umiejętności managementu Wolves…), ale oczywiście mogło być gorzej; przecież gdyby nie afera z jego tajnym kontraktem, grałby na tym samym poziomie za 3 razy tyle i wtedy to dopiero mielibyście niewesołą sytuację ;-). Co do Jacksona; oczywiście, możemy pogadać i na koniec przyszłego sezonu – ale na chwilę obecną, na podstawie sezonu poprzedniego, chyba i Ty nie zaprzeczysz, że niewart jest zarabianych pieniędzy. Dickerson? Właśnie wchodzi mu w życie nowy kontrakt, dający mu średnio 7,5 mln rocznie. Oczywiście, są i bardziej przepłaceni na mojej liście, ale to i tak niemało jak na gostka, który w najlepszym razie lekko przekroczy osiągane ostatnio 11 ppg, będąc w kiepskich przecież obecnie Grizzlies najwyżej trzecią opcją, po Gasolu i Battierze. Więcej; jeśli Goodenowi powiedzie się na SF, to Battier wróci na SG i bez trudu wypchnie ustępującego mu już teraz pod każdym względem Dickersona z pierwszej piątki – a kto wie, czy z czasem nie będzie w stanie tego dokonać i Giricek. Pzdr P.S. Podoba mi się fraza, że kontuzja musi przytrafić się tylko Brandonowi… Ale nie on pierwszy i nie ostatni; pamiętasz, jak mózg Heat – Hardaway – 3 RAZY Z RZĘDU łapał kontuzje w sam czas na play offs, dzięki czemu co poniektórzy pismacy mogli obciążać za wszelkie niepowodzenia zespołu Rileya? Odpowiedz Link Zgłoś