Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rower w bloku - same kłopoty

    16.06.06, 18:33
    Trzymam rower w pokoju, w mieszkaniu, w bloku. Klopoty sa z tego rozne, ale
    wczoraj dopadl mnie jeden szczegolnie bolesny. Wrocilem z lasu po deszczu i
    nie bardzo mialem gdzie umyc rower. Zadnego hydrantu, kranu. W koncu cos
    znalazlem, ale sam sie przy okazji oblalem. A blota mialem na nim tyle, ze bez
    biezacej wody nic by z tego mycia nie bylo.

    Macie jakies sposoby? Stacja beznzynowa, zaprzyjazniony dozorca? Bo cos czuje,
    ze problem bedzie powracal :)
    Obserwuj wątek
      • 2paco Re: Rower w bloku - same kłopoty 16.06.06, 22:46
        opcja z wiadrem zdecydowanie lepsza od szlauchu - można za bardzo rower
        wyczyścić jak woda jest pod ciśnieniem, i problemy gotowe.
        jeśli dotrę do domu na wyjątkowo zasyfionym rowerze, to czekam trochę na klatce
        aż ocieknie (na zewnątrz oczywiście, na schodkach ;D), a potem przecieram go
        szmatką tam gdzie się da ;)
      • wojtek_k2 Re: Rower w bloku - same kłopoty 18.06.06, 20:52
        Często jeżdżę na rowerze, a mieszkam na 4. piętrze w bloku. Problem jest taki,
        że nawet za bardzo na rower w mieszkaniu nie mam miejsca- jak stoi na balkonie
        to się syfi, a jak go stawiam w pokoju to nie mam na nic miejsca. Jeszcze inna
        rzecz z czystośią- sprzęt do cyclingu jest dość brudny. Pewnie przez to, że
        nigdy go pożądnie nie usyfiłem na tyle żeby czuć się w obowiązku go umyć :/.
        Dzięki za pomysł z myjką na stacji. Ale smarować mi się nie chce. Poza tym, co
        trzeba po takim myciu nasmarować?
          • Gość: Dragon Re: Rower w bloku - same kłopoty IP: *.Koszarowa.ip.WRO.Korbank.PL 19.06.06, 17:36
            Myśle że pomysł z wodą w wiadrze i mokrą szmatą jest dobry, też jestem w
            podobnej sytuacji co większość tu piszących, wracając do domu gdy rower jest
            zabłocony, czy wilgotny, zakurzony, itp pozwalam mu się osuszyć, błoto zasycha,
            po czym jak zakręce korbą wszystko się wykrusza, rame i rafki przecieram
            wilgotną szmatą, miejsca trudno dostępne po częściowym wykruszeniu spryskuje
            wd40 które jest rewelacyjne i stosunkowo, w porównaniu do przydatności,
            jakości, a takze trwałóści jest naprawde niedrogie, wtedy bike jest jak nowy, a
            wszystko to robię w piwnicy, u Ciebie tez powinno się znaleść takie
            pomieszczenie, jak komórka, piwnica, wózkownia, parking podziemny czy coś
            takiego, a jezeli nie mozesz to zrobić po tym jak przestanie padać przy ławce
            na zewnątrz, bo przeciez szmate mozesz nawilzyć w domu, mozna zabrać tez drugą
            suchą, nie ma problemu, pozdr
      • Gość: jeremy wawa Re: Rower w bloku - same kłopoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 21:26
        zaprzyjaźniony dozorca to nie jest głupi pomysł - oni w piwnicach mają wężę
        ogrodowe, pomieszczenia z jakimiś starymi wannami, albo takie w których można
        lać wodą... no albo przed blokiem. jak masz stację benzynową pod blokiem to tez
        całkiem nieźle... jak mają możliwość "spryskania" ci roweru to super (bo nie
        wszytskie stacje tak mają).

        innych pomysłów to chyba na osiedlu w bloku nie ma. mój rower od 3 lat
        rdzeiweje niestety i jeszcze z rok będzie musiał poczekać, aż się nim zajmę -
        bo zimą nie ma gdzie a latem mnie nie ma w kraju.

        dla mnie największym problemem w bloku sa upierdliwi sąsiedzi, którym
        przeszkadza rower w suszarni, albo "dłubanie" przy rowerze na korytarzu... ani
        nie hałasuję, ani nie brudzę (bo albo sprzątam, albo mam coś rozłożone). no ale
        tacy są ludzie - dziecikai mohą biegać, drzeć maleńkie "słodkie" podobno mordy,
        a człowiek nie może paru śrubek pokręcić....

        więc ja mam (a raczej miałam jak byłam na miejscu) takie właśnie problemy....

        PS - możesz jeszcze dogadać się z sąsiadem, który posiada garaż w bloku (u nas
        na blok 200 mieszkań jest 10 garaży!) - oni tam mają dostęp do wody... więc
        jak znasz takiego, to może pozwoli ci skorzystać i umyć rower.
        • roody102 Re: Rower w bloku - same kłopoty 19.06.06, 10:29
          Garazy w okolicy brak, ale teraz sie zaczyna sezon na podlewanie, wiec moze
          dozorca... Tyle, ze rower sie brudzi, jak pada - a jak pada, to sie nie podlewa.

          Ale przypomnialo mi sie - wbrew pozorm mozna o tym zapomniec - ze na moim
          (ostatnim) pietrze jest stara pralnia (taki wymysl z poprzedniej epoki, w ktorej
          nawet, pamietam, w dawnych czasach ktos czasem pral) (obok jest suszarnia -
          kiedsy po jakims deszczowym weekendzie suszylem tam namiot. Wlecial golab i
          musialem prac i suszyc od nowa), ktora ma do siebie to, ze sa w niej wielkie
          wanny a w podlodze kratka sciekowa. Tylko kto ma do tego klucz i czy dziala tam
          woda - to jest pytanie. Jakby mi sie to udalo uruchomic, to mialbym super park
          serwisowy :)
        • sqwind Re: Rower w bloku - same kłopoty 19.06.06, 21:07
          Stanowczo odradzam mycie sprzętu pod ciśnieniem,chyba,że macie jednorazówki i
          nastepną turę planujecie na skład złomu,po prostu zbrodnia wobec sprzętu.Rower
          do garażu,przypiąć solidnym hakiem z ulockiem.Złodziej i tak jak sie uprze,to
          wyniesie rowerek z pola minowego,więc niech się namęczy.
      • Gość: mw1969 Smarowanie dla leniwych ;-) IP: *.chello.pl 18.06.06, 22:01
        Ehmmm... Przecież po umyciu bicykla do doczyszczenia & przesmarowania
        przekładni, osi, etc. możesz z powodzeniem użyć preparatu WD40 - toż to bardzo
        wygodna w użyciu spray-pucha rozpylająca dobrze penetrującą substancję
        czyszcząco-smarująco-konserwującą. Jeżeli samochodziarze z powodzeniem używają
        niedrogiego przecież i wydajnego WD40 od ładnych paru lat, to dlacsego cykliści
        nie mieliby skorzystać z tego samego preparatu?
        Pozdrawiam - samochodziarz, zbyt leniwy na bicykla
        • Gość: strzyklista ...I naiwnych IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.06.06, 01:15
          Gość portalu: mw1969 napisał(a):

          > Ehmmm... Przecież po umyciu bicykla do doczyszczenia & przesmarowania
          > przekładni, osi, etc. możesz z powodzeniem użyć preparatu WD40

          Do czyszczenia - pod pewnymi warunkami owszem. Do "przesmarowania" - NIGDY.

          Ten specyfik (jak również jego rozliczne klony) ABSOLUTNIE nie nadają się do
          smarowania czegokolwiek. Najwyżej do powstrzymania na krótko korozji.

          To jest głównie ROZPUSZCZALNIK (!) z symbolicznym dodatkiem lekkiego oleju
          mineralnego.
          • badjuk Re: ...I naiwnych 19.06.06, 12:21
            Doi smarowania roweru jest odpowiedni. "Cięższych" smarów sie nie używa bo
            brudy i piach do nich przylegają, a to może uszkodzić "układ napędowy"
            (łańcuch, zębatki). Jeśli chodzi o łożyska to jest to inna sprawa, bo ich nie
            trzeba tak często smarować.
            • Gość: strzyklista Re: ...I naiwnych IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.06.06, 16:52
              badjuk napisał:

              > Doi smarowania roweru jest odpowiedni.

              ...tak, jak napisałem - odpowiedni dla naiwnych.

              Jeszcze raz napiszę: to jest rozpuszczalnik, a nie smar. Nadaje się - pod
              pewnymi warunkami do czyszczenia niektórych elementów, ale na pewno nie do
              smarowania.

              > "Cięższych" smarów sie nie używa bo
              > brudy i piach do nich przylegają, a to może uszkodzić "układ napędowy"
              > (łańcuch, zębatki).

              Do smarowania tych elementów używa się specjalnych smarów rowerowych. Na
              przykład White Lightninig albo Finish Line (ale uwaga: smarów, a nie
              odtłuszczaczy tych samych firm!).

              Ich kompozycja jest pomyślana specjalnie tak, aby do smarowanych elementów (np.
              lańcucha) nie przywierał kurz, piach, pył - dlatego czesto zawierają oprócz
              lekkich olejów mineralnych, syntetycznych czy parafin także na przyklad teflon.

              > Jeśli chodzi o łożyska to jest to inna sprawa, bo ich nie
              > trzeba tak często smarować.

              jw.

              W rowerze WD-40 i jego klony to się nadają do psikania opon na wystawie, żeby
              błyszczały jak psu jajca. Na różnych targach rowerowych tak właśnie się robi.

              :0)
      • miraclees Re: Rower w bloku - same kłopoty 18.06.06, 23:56
        kiedys do takich rzeczy sluzyl mi korytarz przed mieszkaniem, ale w moim obecnym mieszkaniu na klatce schodowej nie za bardzo jest miejsce. wiec teraz czyszcze na balkonie - szmata plus ciepla woda a potem WD40 - i po obeschnieciu wraca do pokoju.

        no a jesli blotko wynika z jazdy gdzies w gorach to jesli jest sie szczesliwcem ktory rower przywiozl tam samochodem to warto po prostu miec w bagazniku wode i szmate zeby przynajmniej z grubego blota go obmyc.

        Bylbym ostrozny z myciem pod cisnieniem. Piasty i supporty sa wodoszczelne, ale nie az tak wodoszczelne :-)
        dla przykladu producent mojego roweru ostrzega zeby tego nie robic nawet grozac utrata gwarancji (a zdecydowanie nie jest to rower kupiony w hipermarkecie :-)
      • Gość: Koniu Re: Rower w bloku - same kłopoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 09:03
        Wiadro z wodą przyniesione z domu plus szmatka do wycierania.Wcześniej
        nawoskować ramę, na łańcuch proponuję dobry olej(ok 12-22 PLN). Potem można
        kupić dom pod lasem. Jak mieszkałem w mieście to potrfiłem zrobić 100 km
        dziennie na rowerku żeby się przewietrzyć, od trzech lat mieszkam pod lasem i
        bywa że w ciągu roku byłem w lesie tylko 5-6 razy.
      • papijon1 Re: Rower w bloku - same kłopoty 19.06.06, 09:31
        A ja mam inne zapytanie: można bezkarnie trzymać rower na klatce schodowej, czy
        może mnie za to spotkać lincz dokonany przez żądnych krwi sąsiadów? Wprowadziłam
        się niedawno do nowego mieszkania, w którym nie ma miejsca na bicykl, miejsce
        jest za to właśnie na klatce schodowej i to na tyle, że nitk z przechodzących
        nie będzie się o niego obijał. Zastanawiam się tylko czy tak można...(bo komórki
        tudzież innego schronu też nie mam)
        • Gość: pegaz Re: Rower w bloku - same kłopoty IP: *.simtel.pl 19.06.06, 09:41
          Niby można, ale raczej nie polecam. Smutne to, tylko że wg mojego doświadczenia jest to najlepszy sposób na pozbycie się czegokolwiek. Nawet jeżeli przetrzyma jakiś czas, to tylko uśpi to Twoją czujność i pewnego mało pięknego dnia może na Ciebie czekać niespodzianka (a raczej nie czekać rower). A różnego rodzaju zapięcia czy nawet kraty są niewiele warte, jeżeli złodzieje mogą spokojnie 'pracować' np. od 2-4 w nocy.
        • Gość: Ja Re: Rower w bloku - same kłopoty IP: 62.233.236.* 19.06.06, 10:03
          Mieszkam w bloku na strzeżonym osiedlu.
          Na parterze jest specjalna przechowalnia na wózki i rowery.
          Mimo tego ja wózek trzymam przed drzwiami... Dokładniej przed drzwiami sąsiada
          spiżarni. Nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi, inni też trzymają wózki na swoich
          piętrach- sądzę, że gdyby to był rower- nie byłoby większego problemu.
          Nowe osiedla mają to do siebie, że sąsiadów rzadko się spotyka i nikt się nikomu
          nie wcina.
        • Gość: var Re: Rower w bloku - same kłopoty IP: *.4prm.com 19.06.06, 15:14
          ja tak trzymam, ale tylko dlatego, że do mieszkania prowadzi zamykany
          korytarzyk, a każdy z sąsiadów już coś trzyma (jakieś szafki, krzesła
          itp.)...rower na chama przypiety do rury. ostatnio dowiedziałam się, że to nie
          zgodne z ppoż...jak na razie nic sobie z tego nie robie, zobaczymy czy nie
          bedzie z tego jakiej draki. dla Ciebie rade mam taką. wystąp do społdzielni o
          zgodę na haki na ścianie na korytarzu, będzie zgodnie z przepisami.ja chciałam
          tak zrobić, ale społdzielnia uzależniła to od zgody reszty lokatorów...i dupa,
          bo na ścianie po mojej stronie korytarza jest skrzynka z licznikami, a przeciwną
          sąsiad uważa za swoją własność i zgody ni jak nie chciał dać.
      • ss85 Re: Rower w bloku - same kłopoty 19.06.06, 13:15
        Ja mieszkam też w bloku i trzymam sprzęta na balkonie przypiętego do balustrady i jest to chyba jedyny sensowny sposób na trzymanie roweru w bloku. A jak się uświni, to go po prostu przenoszę na ramieniu przez mieszkanie i nic się nie brudzi. Wkurza mnie tylko, że nie mam windy, a mieszkam na 4. piętrze i jak wracam trochę "wypompowany" to muszę jeszcze przejść koło 100 stopni pod górę:(
            • jan.kulczyk Re: na prawdę nie wiem co Wy z tymi balkonami 19.06.06, 22:54
              Dziwne macie dylematy. Rower trzyma się w piwnicy. Tylko w Polsce widziałem ludzi wnoszących go do pokoju, na balkon albo... do salonu. Nic dziwnego, że parkiet/dywan do wymiany. Piwnice obrabiane? Założyć dobrą kłódkę, dobrego Ulocka czyli maksymalnie utrudnić życie złodziejowi. A oprócz tego oczywiście ubezpieczyć. Większość ubezpieczeń mieszkaniowych obejmuje piwnicę. Na wartość roweru wystarczy najniższy wariant. Zapłacicie może 100-120 zł rocznie. Nie mówcie, że was nie stać...
              • Gość: ann Re: na prawdę nie wiem co Wy z tymi balkonami IP: *.chello.pl 19.06.06, 23:35
                a ja trzymam rower przed blokiem, przy wejściu do klatki schodowej, bo
                korzystam z niego codziennie. to jest staruszek, więc na razie nikt nań się nie
                połakomił. ale... kłuje w oczy nową dozorczynię/gospodynię mojego bloku.
                kiedy krzykiem i groźbami nie zdołała mnie zmusić do zabrania go stamtąd,
                nazajutrz rano jedna opona była przebita...
                napisałam pismo do administracji, żeby ustawili stojak na rowery, naprawiłam
                opone i dalej tam trzymam. co Wy na to?

                ps. - nie mam piwnicy, nie ma tu rowerowni/wózkarni, mieszkam wysoko...
                • Gość: viiik u mnie w piwnicy straszy:( IP: *.chello.pl 19.06.06, 23:48
                  Ja mam inny problem..
                  Gdy mój rower miał już zamieszkać razem ze mną (jestem studentką na
                  wychodźstwie:)pomyślałam,ze podobno mam piwnicę, która stanie się garażem na
                  wehikuł. Wszystko było w porządku, piwnice jak na stare bloki dobrze
                  zabezpieczone, a tu zonk:( Z moim chłopakiem zobaczyliśmy, że w piwnicy obok
                  ktoś trzyma jakiegoś zwierzaka, który tam sapał. Nie wiem, co mam robić, ale na
                  pewno już tam nie pójdę...

                  A rower stoi teraz pod oknem, schowany do połowy za biurkiem z nadstawką;)
              • pegaz_mk Re: na prawdę nie wiem co Wy z tymi balkonami 20.06.06, 00:29
                > Piwnice obrabiane? Założyć dobrą kłódkę, dobrego Ulocka czyli
                > maksymalnie utrudnić życie złodziejowi. A oprócz tego oczywiście
                > ubezpieczyć. Większość ubezpieczeń mieszkaniowych obejmuje piwnicę.

                Cóż, jeżeli piwnica zostanie nawiedzona przez nieproszonych gości w nocy, to niestety mają oni dość czasu, aby na spokojnie powalczyć z niejedną kłódką :( A co do ubezpieczenia, to lepiej przeczytaj to coś małym druczkiem w umowie, bo jak mniemam (aczkolwiek nie twierdzę kategorycznie, że w każdej ubezpieczalni), większość ubezpieczeń obejmuje wartość rzeczy w piwnicy do 10-20%.
                Chciałoby się, żeby było inaczej, ale niestety w naszych realiach trzymanie roweru w mieszkaniu w wielu wypadkach jest koniecznością.
              • dwunastnica Re: na prawdę nie wiem co Wy z tymi balkonami 20.06.06, 09:50
                Nie wiem jak w innych miejscach Polski ale w Warszawie długo roweru w piwnicy
                nie potrzymasz. Znam takich u których rower w piwnicy postał tylko 3 dni, tak
                szybko zmienił właściciela.

                U mnie wytrzymał 4 miesiące. Pewnego dnia (albo pewnej nocy) przyszli panowie ze
                spawarką, przespawali co trzeba, zabrali rowery i na odchodne jeszcze zaspawali
                spowrotem, chociaż byle jak ;-)

                Teraz w bloku nie ma piwnic w ogóle i jest dobrze, bo to jest zawsze wylęgarnia
                szczurów, kotów, myszy, zasikana i zasr... przez te zwierzęta.
                • karoly Re: na prawdę nie wiem co Wy z tymi balkonami 20.06.06, 20:10
                  taa... tylko w mieszkaniu, i noca z jedna reka na pojezdzie, a druga na lonie
                  zony (to drugie, na wypadek gdyby w okolicy grasowal Szybki Lopez).

                  mieszkam na ostatnim pietrze, kolega zostawil swoj welocyped przypiety do
                  balustrady, gdy wychodzil po dwoch godzinach, po rowerze zostalo jeno rzewne
                  wspomnienie.
                  o histori ze zniknieciem roweru z balkonu na ktoryms-tam pietrze tez slyszalem.
                  piwnica? pusty smiech. no i bedzie tak dopoty, dopoki wyborcze obietnice PISu
                  obcinania rak zlodzejom poozostana niezrealizowane (przepraszam za nagly watek
                  polityczny, tutaj zupelnie jak bak w eleganckim towarzystwie) ;-)
                  • Gość: vikamoon może jakieś pomysły;) IP: *.chello.pl 20.06.06, 22:33
                    Potwierdzam element wypowiedzi poprzednika- i z balkonu to dla nich nie problem-
                    mojej koleżance tak ukradziono rower. Co do wątków politycznych- nie tylko ręce
                    obiecywano obcinać-przecież była także mowa o różnej maści przestępcach
                    seksualnych. Na razie gwałt jest dokonywany w biały dzień na bogu ducha winnych
                    rowerach i jeśli ktoś coś ucina, to jedynie wspaniałe linki rowerowe. Może w tym
                    jest problem- wymyślić nieprzecinalną linkę (klucz połykamy w razie czego). Albo
                    publiczne rowery na monetę, jak w Holandii.

                    ps. Ja mam głupiego farta (tfu tfu), zostawiłam rower pod słynną hutą w Wawie
                    (Lidl,czy coś podobnego) i nadal go mam:D
                    • Gość: jigt Re: może jakieś pomysły;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 00:25
                      Z mojej piwnicy w śródmieściu W-wy /stary budynek, wejście do labiryntu piwnic
                      z 2 klatek/ wyjęli 3 rowery rok po roku. Doskonale wiedzą gdzie co stoi.
                      Trzymałem starą kolarkę Passat i mały składak Sokół i był spokój, ale
                      małoletnia córka kupiła sobie za własne pieniądze Jubilata. Miała go przez
                      wakacje. Wzięli nowy rower, stare ich nie urządzały. Żal nam się córki zrobiło,
                      przed następnymi wakacjami odkupiliśmy jej identycznego Jubilata. Przed
                      Gwiazdką wyparował. Córka straciła zapał do jeżdżenia i nie pomogło jej nawet
                      tłumaczenie, że przecież inne dziecko się cieszy, bo dostało twój rower od
                      Mikołaja. Po roku, gdy w moim passacie zmieniłem siodło i kierownicę na
                      przyjazne dla brzuchatego - wzięli i tę 25 letnią /prawie/ kolarkę. Został
                      sokól i muszę przyznać, że byli wspaniałomyślni - zostawili w mojej piwnicy 2
                      łomy, żebym teraz ja mógł pójść poszukać jakiegoś roweru dla siebie!!
                      Mam już rower, ale nie skorzystałem jednak z łomów. Kupiłem nowy. Mimo lat i
                      przebytego zawału noszę go na 4 piętro codziennie, a nieraz dwukrotnie. A łom
                      im w oko.
              • Gość: malgosia Re: na prawdę nie wiem co Wy z tymi balkonami IP: *.aster.pl 22.06.06, 14:17
                nie mielibyśmy pewnie takich dylematów, gdyby w nowych blokach piwnica była
                standardem. niestety, z uwagi na zmiany obyczajowe zamiast piwnic mamy teraz
                podziemne garaże, a z uwagi na zmiany rynkowo-finansowe - nikt nie kopie już
                drugiej kondygnacji w dół, bo kto kupiłby piwnicę, której metr kw. byłby
                droższy od metra kw. mieszkania. ja bym kupiła, ale obawiam się, że pozostaję w
                mniejszości. rowerownie zapchane na ful, więc co pozostaje zrobić z rowerem,
                Doktorze Janie? M
          • Gość: Margo Piwnica w bloku, a raczej jej brak IP: *.chello.pl 22.06.06, 15:01
            Nie jesteś na bieżąco, bo teraz większość nowych bloków jest bez piwnic!
            Zamiast piwnic są parkingi podziemne. My akurat mamy dwa mieszkania w dwóch
            różnych miastach i w żadnym nie ma piwnicy - w jednym parking, w drugim basen,
            a piwnicy - zero. Wynajmujemy piwnicę kilka bloków dalej, ale jest taka
            malutka, że roweru nawet nie dałoby sie tam wcisnąć.

      • kosheen4 Re: Rower w bloku - same kłopoty 23.06.06, 08:22
        z mojej piwnicy nie kradli jak dotąd - ale ponieważ nadeszło lato, nie chce mi
        sie codziennie znosic pojazdu do piwnicy i przypinam go na korytarzu gwałcąc
        rpzepisy p-poż... właśnie dzisiaj jakiś dowcipniś spuścił mi powietrze z tylnej
        opony - ponieważ klatka liczy 6 mieszkań, sprawca jest wyjątkowo łatwy do
        wytypowania - taka tam lokalna patologia. chyba nie zdawał sobie sprawy, że
        podniesienie ręki na ROWER wywoła krwawą wendetę. oscyluję pomiędzy wymazaniem
        mu drzwi psim klockiem, wysłaniem jego zdjecia jak sika w śmietniku
        (notorycznie) do jakiejś straży miejskiej czy spółdzielni żeby dostał mandat
        tudzież delikatnym masażem twarzy i przestawieniem nosa przy okazji.
        pierniczę, cały dzień dzisiaj poluję żeby go w śmietniku złapać.
      • roody102 Re: Rower w bloku - same kłopoty 25.06.06, 11:18
        W piatek podjechalem na myjnie reczna. Dwoch facetow - starszy i mlodszy.
        - Mozna umyc rower?
        - Mozna, ale trzeba zaplacic - informuje ten mlodszy.
        - Okej, ale ile?
        - 10 zlotych.
        - 10 zlotych za minute uzywania weza? Panowie...
        - No umyj mu... - leniwie mowi ten starszy.
        Wprowadzam rower do myjni, mlodszy dzielnie go myje a ja wygrzebuje drobne. 3
        zlote sie tego uzbieralo. Rower czysty. W domu nasmarowalem i git. Mysle, ze
        jeszcze ich odwiedze.

        A przy okazji: bylem w Lesie Kabackim - mocno przereklamowane miejsce, strasznie
        plaskie i same skrzyzowania 90 stopni. To ma byc las? :)
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka