Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0)

    IP: *.transpost.com.pl 26.09.05, 07:59
    Nie ma co płakać, trzeba grać dalej. Ale jak mówią starzy Kibice, tak słabego
    bramkarza, to jeszcze w Lechu nie było. Cóż, od oceny Bramkarza jest Trener,
    ale trzeba spojrzeć krytycznym okiem. Oprócz jednej bramki, Kotor miał udział
    we wszystkich pozostałych. Na Boga, przecież z taką formą, jaką jest Krzychu
    teraz, to każdy bramkarz, nawet junior, byłby dla niego wyzwaniem! Natomiast
    wypowiedzi o rozgrzewce Kotlarskiego w stylu: "...Sądzę, że do wejścia na
    boisko miał daleką drogę. Nie czuję oddechu rezerwowego bramkarza na plecach.
    Myślę, że trener dalej będzie mi ufał...", to świadczą tylko o tym, że nie
    wykazuje skruchy wogóle. Myślę, że Trener nie ma nic do stracenia. Krzychu
    musi czuć oddech rezerwowego, bo obrośnie w piórka, jak Tyrajski.
    I jeszcze jedno. Gdzie były skrzydła??? Jak napastnicy mieli strzelać bramki,
    skoro nie mieli podań z boku i musieli się pchać środkiem, gdzie z reguły
    było tłoczno?! Dlaczego nie grał Sasin? A Samba? Może ktoś mu w końcu
    wytłumaczy, na czym polega gra w pomocy, bo ja mam wrażenie, że on ciągle
    myśli, że jest obrońcą, wogóle nie idzie do przodu, a jak idzie, to zupełnie
    jak "jeździec bez głowy". I wyleczcie w końcu Marciniaka, bo prawa strona
    jest beznadziejna.
    Serca nas bolą, bo Tyskie jednak służy Wiśle. Jesteśmy jednak w stanie
    zapomnieć o tym blamarzu, w zamian za zwycięstwo nad Ległą. Tylko to może nam
    poprawić nastroje. Więc pozbierajcie się szybko Panowie i pokażcie, kto jest
    lepszy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mfurm Re: Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0) IP: *.icpnet.pl 26.09.05, 08:47
        Wisła pokazała co umie i dobrze że kompania piwna sponsoruje lepszych.
        • Gość: poznaniak 1970 Re: Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0) IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.05, 15:29
          Nie zgadzam się , dlatego że w Wisłę w ostatnich latach Cupiał zainwestował 80
          mln a Lech no niestety nie znalazł tak fanatycznego sponsora/właściciela >>>
          gdyby w Lech poszły tak duże pieniądze to również poziomem by nieodstawał od
          Wisły !!! pzdr
          • Gość: ola Re: Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0) IP: *.ostrorog.sdi.tpnet.pl 27.09.05, 15:07
            lech to d--a a wygrana z Amica to był fuks AMICA
            ale wam wpieprzyli...
      • Gość: czołgowy błąd w ustawieniu IP: *.net.perfekt.pl 26.09.05, 09:56
        Niestety po kilku dobrych (i szczęśliwie wygranych) meczach, trener Michniewicz
        znów popełnił błądy. Nie mówie tutaj o tym, że przy innym ustawieniu Lech
        mógłby wywieźć z Krakowa punkty, bo Wisła była zwyczajnie za silna, ale 5:1 to
        kompromitacja, a do tego nie wynikająca z jakiejś szalenie otwartej gry Lecha,
        tylko po prostu ze słabej postawy Lechitów.

        Blok defensywny Lecha to w tej chwili dramat. O Kotorowskim nie chce mi się już
        w ogóle mówić, bo jak napisał jeden z forumowiczów, Lech zawsze słynął z
        doskonałych bramkarzy, ale tak słabego jeszcze chyba w Lechu nie było. Ostatnim
        piłkarzem takiego formatu był chyba Kokoszanek "Łowca bramek". Ale nasz
        obecny "Puszczalski" nawet jego bije na głowę.

        Obrona jak co roku została rozbita i musi być budowana od początku, z tym że
        niestety, nie czarujmy się, nie ma z czego budować. Na lewej stronie ani
        Telich, ani tym bardzeij Topolski nie są zawodnikami na miano ekstraklasy. W
        środku Wójcik ma już swoje lata i choć jest w tej chwili chyba najrówniej
        grającym obrońcą, to nie jest zawodnikiem na którym można budować
        pierwszoligową obronę. Mowlik zatracił gdzieś swoje atuty którymi zachwycał w
        II lidze, a do tego co jakiś czas przebąkuje, że chciałby już odejść. Kuś,
        jedyny klasowy obrońca w Lechu wyłączył się z gry na kilka tygodni, a następców
        nie ma. To znaczy są. Tylko trener widać woli wystawić tam Wójcika, a Sasina,
        który mógłby się włączać do akcji ofensywnych sadza na ławce.

        Celowo pominąłem obcokrajowców, bo to zupełnie inna sprawa. Anderson jest z
        każdej strony chwalony, jaki to profesor, nieoszlifowany diament itd. itd.
        tylko niestety nie widać, żeby Lech chciał ten diament szlifować. Przecież on
        musi się jakoś porozumiewać, a jako, że piłkarze szczególnie kwiecistym
        językiem się nie porozumiewają, to myślę, że do wstępnej komunikacji na boisku
        wystarczy zasób około 100 słów. Poza tym, do jasnej ciasnej, niech klub
        zatrudni jakiegoś studenta iberystyki, któy będzie przychodził na treningi i
        tłumaczył Andersonowi zalecenia trenera. I to samo w czasie odpraw i w szatni w
        czasie meczu.

        Zgadzam się także z przedmówcą, że Samba Ba nie jest materiałem na pomocnika.
        Pamiętam dokładnie, że gdy rozważano przyjście senegalczyka (co do języka to na
        pewno może mu pomóc Świerczewski, w końcu spędził we francji pół życia) to
        mówiło się wyraźnie o zakupie lewego obrońcy, o którym w perspektywie wyrażano
        się jako o stoperze. A tutaj, akuku, nieposdzianka. W systemie 4-4-2 lewy
        pomocnik musi być zawodnikiem na wskroś ofensywnym, a wystawienie tam zawodnika
        o mentalności obrońcy po prostu się nie sprawdza. (Co z Wachem?!). Samba ba do
        obrony! Tam jest jego miejsce, co zresztą pokazała połówka meczu z Górnikiem,
        kiedy Samba został właśnie przesunięty do obrony (a potem bezsensownie zdjęty).

        Uważam także, że jest dość duży problem w środku pomocy. Scherfchen (co piszę
        już od dwóch spotkań) powinien z taką formą siedzieć na ławie. Świr z ległą nie
        zagra, a o Iwanie nawet nie chce mi się gadać. Może czas wreszcie wpuścić
        Marciniaka?

        Zgadzam się także, że nie mamy skrzydeł. Zaki gra prawego pomocnika raczej
        z "braku laku", bo nie ma w tej chwili miejsca w ataku. Sasin nie wiadomo
        dlaczego przesiaduje ostatnio na ławce (choć jak pisałem wcześniej, powinien w
        tej chwili grać w obronie).

        Jedyne dobre słowa można powiedzieć o ataku, bo tam akurat mamy kłopot
        bogactwa.

        Chciałem zaznaczyć, że nie jest to jakieś marudzenie po meczu z Wisłą, bo z
        Wisłą w krakowie nikt nie wygrywa, chodzi tylko o dalszą perspektywę, bo mimo,
        że drużyna znajduje się w tej chwili na bardzo wysokim miejscu, a dół tabeli
        jest tak marny, że spadek nam na pewno nie grozi, to drużyna potrzebuje zimą
        bardzo poważnych wzmocnień, a na pozycji bramkarza od razu.

        Niestety nie słychać niczego w sprawie zmiany właściciela klubu... Czy sprawa z
        panami Mrozem i Remplewiczem nadal jest aktualna? Bo pieniążki na pewno będą
        zimą potrzebne.

        Trzeba pożegnąć się z panami Telichowskim, Topolskim, Mowlikiem, Wachowiczem
        (skoro nie ma dla niego miejsca w drużynie), Iwanem i ściągnąć przynajmniej 5
        obrońców, dwóch środkowych pomocników oraz 4 skrzydłowych (2 na prawą i 2 na
        lewą). I niestety trzeba wydać na to trochę kasy, bo wychowanków niestety nie
        widać, co także jest winą klubu, niestety.

        Dzięki Bogu Legła jest w tym sezonie cienka jak barszcz, mam tylko nadzieję, że
        brak Świra i ogólne samopoczucie po występie w Krakowie
      • Gość: Kacper Re: Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 10:40
        A ja uważam, że najsłabszą linią LECHA jest pomoc. Praktycznie pomoc gra cały
        czas to samo, widać to nawet po meczach wygranych. Ale jak się wygrywa to się
        na ten temat nie dyskutuje, chociaż strata aż tylu bramek jest zastanawiająca.
        Bramkarz cudów nie dokona jak pomoc nie jest w stanie przerywać akcji oraz
        wspomagać ataku.
        A tak zwane "dzidy" już dawno nie przynoszą efektów.Czas najwyższy wprowadzić
        młodych ludzi do gry. Lista pomocników jest duża ale nie pozwala się im na
        granie.Gdzie oni mają nabrać werwy i wigoru jak nie podczas gry. Kiedy LECH
        zacznie ćwiczyć szybką grę skrzydłami czyli szybkimi pomocnikami. Większość
        takich akcji przynosi uwalnianie defensywy i tworzy dużo większe szanse na
        zdobycie bramki.A nie kiwanie i przypadkowe wrzucenie "dzidy".Czas na szybkich
        pomocników.
        • Gość: wineia kotorowski zrezygnuj IP: *.poznan.uw.gov.pl 26.09.05, 12:42
          z tego kaleki smieje sie całą polska
          kibice wisły "oni mają tam pajaca w bramce, szkoda że w czwwartek nie zagra"
      • Gość: Krzysiek Re: Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0) IP: 213.76.149.* 26.09.05, 13:21
        NIe będę się rozpisywał, ale liczyłem na zwycięstwo - no moze remis. Jednak ten
        wynik woła o pomstę do nieba.Mam tylko nadzieję, że w piątek od 20:00 do 21:45
        LEch będzie gryzł trawkę aby wygrać. Legia nie prezentuje nic dobrego więc tym
        bardziej o zwycięstwo powinno być łatwo. Jeżeli chodzi o defensywę - to jest to
        niestety najsłabsza formacja Lecha od wielu lat - łacznie z bramkarzem, który
        praktycznie nie ma żadnej konkurencji.Jeżeli tutaj nie nastąpią jakieś szybkie
        i drastyczne zmiany to nie widzę możliwości na dalsze zwycięstwa.A jak będzie w
        rzeczywistości to przekonamy się w piątek - należy jednak pamiętać, że ze
        wszystkimi można przegrać lub zremisować ale nigdy z LEGIĄ!!!
        • Gość: rude boy janek Re: Wisła Kraków - Lech Poznań 5:1 (2:0) IP: *.inter / *.inter-c.pl 27.09.05, 20:02
          Należy się jednak pogodzić, że nawet z Legią przegracie. Warszawiacy, owszem,
          nie są w formie, ale sytuacja Lecha jest o niebo gorsza.
      • Gość: lechita JAK EMERYCI GRALI W PIŁKĘ NOŻNĄ IP: 213.199.193.* 27.09.05, 11:52
        dla świercza powinien być to już koniec. WRESZCIE!!!!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka