Gość: BBK
IP: *.transpost.com.pl
26.09.05, 07:59
Nie ma co płakać, trzeba grać dalej. Ale jak mówią starzy Kibice, tak słabego
bramkarza, to jeszcze w Lechu nie było. Cóż, od oceny Bramkarza jest Trener,
ale trzeba spojrzeć krytycznym okiem. Oprócz jednej bramki, Kotor miał udział
we wszystkich pozostałych. Na Boga, przecież z taką formą, jaką jest Krzychu
teraz, to każdy bramkarz, nawet junior, byłby dla niego wyzwaniem! Natomiast
wypowiedzi o rozgrzewce Kotlarskiego w stylu: "...Sądzę, że do wejścia na
boisko miał daleką drogę. Nie czuję oddechu rezerwowego bramkarza na plecach.
Myślę, że trener dalej będzie mi ufał...", to świadczą tylko o tym, że nie
wykazuje skruchy wogóle. Myślę, że Trener nie ma nic do stracenia. Krzychu
musi czuć oddech rezerwowego, bo obrośnie w piórka, jak Tyrajski.
I jeszcze jedno. Gdzie były skrzydła??? Jak napastnicy mieli strzelać bramki,
skoro nie mieli podań z boku i musieli się pchać środkiem, gdzie z reguły
było tłoczno?! Dlaczego nie grał Sasin? A Samba? Może ktoś mu w końcu
wytłumaczy, na czym polega gra w pomocy, bo ja mam wrażenie, że on ciągle
myśli, że jest obrońcą, wogóle nie idzie do przodu, a jak idzie, to zupełnie
jak "jeździec bez głowy". I wyleczcie w końcu Marciniaka, bo prawa strona
jest beznadziejna.
Serca nas bolą, bo Tyskie jednak służy Wiśle. Jesteśmy jednak w stanie
zapomnieć o tym blamarzu, w zamian za zwycięstwo nad Ległą. Tylko to może nam
poprawić nastroje. Więc pozbierajcie się szybko Panowie i pokażcie, kto jest
lepszy.