Dodaj do ulubionych

Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 18:51
Jestem 3 dzień na diecie kopenhaskiej i dziś przeżywam prawdziwy kryzys. Mam
straszną ochotę na co nieco, jednak jakoś się jeszcze trzymam.
Jak wy przetrwaliście te dni i czy warto było?

Obserwuj wątek
    • Gość: lili Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.pl / 192.168.1.* 11.05.02, 15:31
      nie daj się, pij wodę, to trochę pomaga, ja jestem piąty dzień, widać po
      spodniach, że ubywa, ale trzeba wytrwać do końca, żeby zadziałała.
      też mi cieżko, jestem głodna jak diabli...
      czekam na kurczaka, ale to dopiero jutro.
      uważaj na tę marchewkę na śniadanie, wyjątkowo podła jest, bo straasznie
      zaostrza apetyt! nie dodawaj zbyt dużo cytryny!
      ale trzymaj się i pisz jak najczęściej
      lili
      • Gość: alison Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 21:09
        dzięki za słowa otuchy,
        piję wodę dosłownie litrami. Dziś 4 dzień i muszę powiedzieć, że prawie nie
        czułam głodu, jest Ok. Jednak zamiast marchewki zjadłam zielonego ogórka, mam
        nadzieję, że to nieduże przestępstwo i nie zniweluje efektów.
        Jurto 5 dzień - bez kawy, nie wiem jak to przeżyję, naprawdę nie można napić
        się choć malutkiej?
        Ja też czekam na tego kurczaka, ale to dopiero pojutrze.
        Ubrania zaczynają być luźne i to naprawdę mnie mobilizuje. Będę czekać na Twoje
        posty Lili, jak Twój następny dzień na kopenhaskiej.
        Przyznam się, że rok temu udało mi się zrzucić 32kg, trochę poluzowałm,
        zaniedbałam jazdę na rowerze stacjonarnym (małe dziecko) i 5kg niestety
        wróciło.Jakbym schudła tą nieszczęsną piątkę to byłoby super. Po kopenhaskiej
        zamierzam przejść na Monitngaca.
        pzdr
        • Gość: Karina Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska - do Aliso IP: *.stradom.com.pl 13.05.02, 13:21

          Gość portalu: alison napisał(a):

          > dzięki za słowa otuchy,
          > piję wodę dosłownie litrami. Dziś 4 dzień i muszę powiedzieć, że prawie nie
          > czułam głodu, jest Ok. Jednak zamiast marchewki zjadłam zielonego ogórka, mam
          > nadzieję, że to nieduże przestępstwo i nie zniweluje efektów.
          > Jurto 5 dzień - bez kawy, nie wiem jak to przeżyję, naprawdę nie można napić
          > się choć malutkiej?
          > Ja też czekam na tego kurczaka, ale to dopiero pojutrze.
          > Ubrania zaczynają być luźne i to naprawdę mnie mobilizuje. Będę czekać na Twoje
          >
          > posty Lili, jak Twój następny dzień na kopenhaskiej.
          > Przyznam się, że rok temu udało mi się zrzucić 32kg, trochę poluzowałm,
          > zaniedbałam jazdę na rowerze stacjonarnym (małe dziecko) i 5kg niestety
          > wróciło.Jakbym schudła tą nieszczęsną piątkę to byłoby super. Po kopenhaskiej
          > zamierzam przejść na Monitngaca.
          > pzdr

          Alison -Piszesz,ze w ubieglym roku schudlas 32 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak to zrobilas ???
          Jestem pelna podziwu. Karina
          • Gość: lili Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska - do Aliso IP: *.pl / 192.168.1.* 13.05.02, 21:08
            po pierwsze: dzień z kurczakiem był boski. zjadłam chyba całego, byłam u
            znajomych na grilu i troche sie podzieliłam z dziećmi... (nie jadłam
            gotowanego, bo wchodzi w zeby, ale pysznego z rożna i podgrzanego na grillu.
            mmmm,pycha!
            po grugie: dzisiaj przzeszłam próbę ogniową - na obiadek słynne danie NIC
            zamieniłam obiad z lunchem, żeby nie noisć do pracy i nie jeść zimnego miesa.
            (podobno wolno) i co ? i bez problemu! zjadłam pół piersi z kurczaka ok. 18 i
            do tej pory czuję cięzar w brzuchu! czyżby to było za dużo? a na wadze -4 kg!
            i sponie luźne.
            ale marzę o kromce chleba razowego z ziarenkami słonecznika z piekarni
            szwajcarskeij...
            dziś już nie jest ciezko, nie czuję głodu (było lekkie ssanie w pracy ok 14,
            ale zapiłam wodą) rzeczywiście z każdym dniem łatwiej
            a po trzecie jak zrzuciłaś 32 kg? w jakim czasie? a może to razem z ciażą i
            dzieckiem, które sie tymczasem urodziło???/
            • Gość: Alison Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska - do Aliso IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 22:03
              Odchuczanie zaczęłam rok po urodzenoi dziecka i trwało to ponad pół roku. Po
              urodzeniu dziecka ważyłam 97kg, przed ciążą moja waga oscylowała wokół 80 kg.Po
              pierwsze codziennie jeździłam na rowerze stacjonarnym prze 45-60 min, dieta
              była bardzo podobna do tego co proponuje Montingac (chociaż wtedy jeszcze nie
              znałam tej metody), popełniałam jednak kilka błędów tzn. jadłam owoce o wysokim
              IG typu banany, arbuzy i do sałatek dodawałam często kukurydzę, mimo tego udału
              mi się jednak odchudzić do 65kg.Oczywiście odstawiłam również chleb biały,
              słodycze, ziemniniaki itp. Wagę traciłam stopniowo i powoli. Jak już pisałam 5
              kg wróciło po tym jak pozwoliłam sobie na słodycze, które uwielbiam i
              zaniedbałam jazdę na rowerze, słowem zimą jak misiek obrosłam w sadło. Teraz
              jednak kiedy lato już blisko mam nadzieję zrzucić tę nieszczęsną 5 co chyba uda
              mi się na kopenhaskiej. Dziś mam 6 dzień, rano było 3,5 kg mniej na wadze, poza
              tym 6 dzień to sama przyjemność- mam na myśli tego kurczaka. Jutro będzie
              trochę gorzej ale jakoś przetrzymam, głód nie jest już tak dokuczliwy jak na
              początku a poza tym to już półmetek, więc powinno być już z górki.
              pzdr.
      • jogger Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska 15.05.02, 16:38
        Gość portalu: natalii napisał(a):

        > hej .. dzis ma 9 dzien diety.. nie wiem co sie stalo ale strasznie sie czuje..
        > jest mi slabo, mam nudnosci, zaworty glowy, bola mnie wszystkie miesnie, ledwo
        > moge sie ruszac :(( czy ktos tez tak mial? bo nie wiem co robic.. bo moze
        > zrobilam cos zle.. :(
        Dostałaś niedocukrzenia. Spróbuj zjeść filiżankę płatków owsianych z mlekiem
        (niegotowanych), a do każdego posiłku dokładaj łyżeczkę otrąb owsianych z wodą.

        • Gość: nika10 Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 20:59
          O rany, ja tak miałm w niedziele, poniedzialek i we wtorek!! I nie wiedzialam
          że to można zlikwidować1 Ale niestety dopuścilam się gzrechu - wczoraj zamiast
          jednego owocu spożyłam dwa, ten drugi to była grucha i niedocukrzenie minęło.
          Ale musze wam powiedzieć - po tym dniu OBIAD - NIC, jest STRASZNIE ciężko!! Mam
          dziś 10 dzień i nie wiem czy wytrzymam do końca. Gł.ód to pikuś (chć też niźle
          szrpi trzewia), ale apetyt na COŚ INNEGO! dO KOŃCZ ŻYCIA NIE TKNĘ SAŁATY, TOFU
          i jogurtu. Trzymajcie kciuki, bo noie wiem jak bęsdzie. planowany koniec
          przypada na so0botę, wieczorem się odezwę i powiem czy oki czy też poległąm.
          Pozdrawiam tych co też cierpią ale też jakoś sie tzrymają. J achudłam już 4 kg.
          I TO MNIE TRZYMA PRZY ŻYCIU.
          PAPA
          • Gość: zamiarka Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 09:25
            Nie daj się Nika!!!!
            Tyle wytrzymałaś to i te kilkadziesiąt godzin dasz radę!!! pomyśl, że niedługo
            będziesz lżejsza i powabniejsza, i że zjesz sobie kawałek bułeczki, ale tylko
            kawałek, bo więcej nie będzie Ci się chciało!!!! I że spróbujesz sobie
            słodkości tylko dla "smaku", bo więcej nie dasz rady! Rozsądek też będzie Cię
            powstrzymywał przed szaleństwami, bo przecież, aby schudnąć tyle miałaś
            wyrzeczeń!! w każdym razie ja mam właśnie taki plan na "po diecie"- jestem dziś
            3 dzień na kopenhaskiej. Zazdroszczę Ci ogromnie, że już kończysz!!!

            Pozdrawiam
            Zamiarka
    • dzokejka Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska 16.05.02, 10:56
      Hej, jestem na półmetku, wczoraj był dzień z kurczakiem! Nieźle to mięsko
      ratuje, bo nie jestem dziś zbyt głodna. Na wadze: 1,5 kg mniej. Ale wczoraj
      byłam na stepie i trochę słabiej sie czułam- chyba sięgnę po te polecane płatki
      i otręby.
      Wiecie co, te posty strasznie mobilizują, kiedy się czyta, że tyle ludzi też
      się męczy:), a jednak udaje im się wytrwać. Wytwałości wszytkim życzę.
      • Gość: fargo Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: 195.117.255.* 16.05.02, 14:03
        Słuchajcie, kochani jestem 3 dzień na tej diecie, czuję się w miarę, ale mam
        pytanie do wszystkich którzy są tak jak ja na tej jeździe, czy kurczak może by
        c pieczony???? Tak zrozumiałam z innych listów. Nie musi być gotowany? Ja nie
        jem befsztyka, czy może byc coś zamiennego? Nie jem też szpinaku. Na razie nie
        mdleję - no ale to dopiero trzeci dzień. Czy można trochę ćwiczyć? JOGGER
        WYROCZNIO PORADŹ. Trzymam za Was kciuki, a Wy za mnie - nie dajmy się temu
        paskudnemu tłuszczowi (ja wyobrażam sobie że jakby to oddzielić od mięśni to
        wyglądałoby jak taki lekko rozpuszczony smalec bleee) pozdro.
        • jogger Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska 16.05.02, 15:05
          Gość portalu: fargo napisał(a):

          > Słuchajcie, kochani jestem 3 dzień na tej diecie, czuję się w miarę, ale mam
          > pytanie do wszystkich którzy są tak jak ja na tej jeździe, czy kurczak może by
          > c pieczony???? Tak zrozumiałam z innych listów. Nie musi być gotowany?

          Pieczony jest praktyczniejszy do zabrania do pracy :-)


          Ja nie
          > jem befsztyka, czy może byc coś zamiennego?

          Inne czerwone mięso

          > Nie jem też szpinaku.

          więc zjedz brokuła


          Na razie nie
          > mdleję - no ale to dopiero trzeci dzień. Czy można trochę ćwiczyć?

          Oczywiście, nawet warto, ale nie na maxa (wydolność na diecie spada gdyż obniżony
          jest poziom glikogenu w mięśniach).
          • Gość: fargo Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: 195.117.255.* 16.05.02, 15:38
            Jogger, dzięki za szybką odpowiedź. Tak naprawdę to nie zjadłam tej zieleniny
            mimo że to 3 dzień, ani nie zjadłam befsztyku. Czy nie zaważy to na ogóle
            diety. Do wszystkich innych ustaleń stosuję się spartańsko.
            A czy kurczak może być zjedzony z tą fajowską chrupiącą przyrumienioną skórką,
            czy mam ją oddać nie daj Boże pieskowi?
            I jeszcze jedno czy rybka może być smażona np. na Plancie, oleju?
            Czy jakaś duszona? Czy otręby bez ograniczeń?
            Jeszcze raz pięknie dziękuję za odpowiedź w swoim i na pewno w innych imieniu.
            fargo
            • jogger Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska 16.05.02, 16:29
              Gość portalu: fargo napisał(a):

              > Jogger, dzięki za szybką odpowiedź. Tak naprawdę to nie zjadłam tej zieleniny
              > mimo że to 3 dzień, ani nie zjadłam befsztyku. Czy nie zaważy to na ogóle
              > diety. Do wszystkich innych ustaleń stosuję się spartańsko.

              Pewne rzeczy jeść trzeba przez rozum, bo mają wspomagać spalanie tłuszczu, a nie
              mięśni

              > A czy kurczak może być zjedzony z tą fajowską chrupiącą przyrumienioną skórką,
              > czy mam ją oddać nie daj Boże pieskowi?

              Ja bym nie oddał za nic :-)

              > I jeszcze jedno czy rybka może być smażona np. na Plancie, oleju?
              > Czy jakaś duszona?

              Obojętne

              > Czy otręby bez ograniczeń?

              Trzeba powoli zwiększać dawkę, bo żołądek może przycisnąć w najmniej stosownym
              momencie :-)

      • Gość: Malina Re: Jogger - masz jakies linki do kopenhaskiej? IP: *.stradom.com.pl 17.05.02, 10:09

        Gość portalu: kasia napisał(a):

        > co prawda juz jestem na 3 dniu ale i tak chcialabym sobie jeszcze cos o tej
        > diecie poczytac. tymczasem szukam, szukam i nie znajduje. czy nie ma nic o tej
        > diecie w sieci? a moze funkcjonuje pod inna nazwa?


        Poszukaj watek DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZADOWY SZPITAL W KOPEBHADZE. Jest tam bardzo duzo na temat tej diety.Pozdrawiam i zyczę wytrwalosci.Malina
          • jogger Re: podtrzymuje prosbe 17.05.02, 13:06
            Gość portalu: kasia napisał(a):

            > przeciez juz wszystkie mozliwe watki przeczytalam! chodzi mi wlasnie o jakies
            > informacje alternatywne. w koncu jogger nie dowiedzial sie o diecie z forum
            > skoro sluzy tu za eksperta, prawda? internet to kopalnia wiedzy wiec mysle ze
            > jeszcze ktos o tej diecie slyszal i gdzies cos mozna na ten temat znalezc

            Właśnie z tego forum dowiedziałem się o tej diecie od osoby, która ją zaczęła
            stosować i prosiła o pomoc. Wprawdzie jej się niestety nie udało i wymiękła w
            połowie, ale następni zaczęli dopytywać się o szczegóły, dieta poszła w świat i
            tak się zaczęło :-) . Polski pierwowzór pochodzi, jak się niedawno okazało, z
            artykułu w 'Twoim stylu', a oryginalny oryginał zapewne jest gdzieś, ale po
            duńsku :-)
    • Gość: Caty Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.univ.gda.pl 17.05.02, 13:49
      Gość portalu: alison napisał(a):

      > Jestem 3 dzień na diecie kopenhaskiej i dziś przeżywam prawdziwy kryzys. Mam
      > straszną ochotę na co nieco, jednak jakoś się jeszcze trzymam.
      > Jak wy przetrwaliście te dni i czy warto było?
      >

      Witam!
      Dziś piąty dzień :-) ryba!!!Już dawno tak się nie cieszyłam z obiadu :-
      )))).Trzeci dzień był najgorszy - straszny ból głowy. Ale teraz juz wszystko ok.
      Zaczynam obojętnieć (czyli przestałam zazdrośnie patrzeć na talerze innych :-D)
      na wszelkie pokusy kulinarne i wszystkim "kopenhaskim" życzę tego samego :-)Co u
      Was?Jak samopoczucie i waga?
      Pozdrawiam
      • Gość: kasia do Caty IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 14:14
        u mnie dzisiaj dzien trzeci i nic mnie nie boli :) wczoraj przezylam pierwsza
        impreze na diecie [o wodzie mineralnej :( ] a dzisiaj upieklam ciasto w ogole
        go nie degustujac! w pierwszy dzien slinka mi ciekla na sama mysl o owocu z
        dnia drugiego, tymczasem po wczorajszym befsztyku juz mojego przygotowanego
        jabluszka nie zmiescilam..;) na szczescie zjem je za chwile bo dzisiaj tez
        wolno. poki co jest super, wczoraj bylam troche slaba, ale dzisiaj takich
        objawow brak. waze na razie 0,7 kg mniej [po dwoch dniach to chyba niezly
        wynik]. i boje sie tylko dnia siodmego..
        • Gość: Caty Re: do Kasi i wszystkich "kopenhaskich" IP: *.univ.gda.pl 17.05.02, 15:18
          Witajcie!
          Zastanawiam się nad tym kurczakiem z dnia 6-tego. :-))Wyczytałam, że można go
          zjeść upieczonego i to ze skórką! A ja planowałam gotowane piersi z kurczka
          (których pod tą postacią nie cierpię), dlatego ta wiadomość wzbudziła żywsze
          bicie serca :-)))) Ale mam watpliwości, tyle mówi się o zdejmowaniu tej skórki,
          bo to ona właśnie zawiera chyba najwięcej tłuszczu. Jak to jest?
          Kasiu! Podziwiam tę imprezę z wodą mineralną! Ja w ciągu tych dni staram się w
          ogóle ograniczyć kontakty towarzyskie:-D Niektórzy dziwnie reagują, zwłaszcza w
          pracy, gdy grzecznie ale stanowczo odmawia się pójścia na wspólny obiad, o
          którym wiadomo, że to uczta łasuchów:-))))Pewnie bym wytrzymała te ich pełne
          różności talerze, ale ich komentarze byłyby na pewno nieuniknione :-)))Zresztą
          co właściwie można zjeść "na kopenhaskiej" w bufecie czy pizzerii:-).
          Zastanawiam się juz nad Montignac'em...Kto ma podobne plany? Nie jestem jeszcze
          do końca przekonana. Ile właściwie powinna trwać dieta Montignaca (obie fazy
          łącznie)?Bo tak na dłuższą metę bez mojej ulubionej włoskiej kuchni, w której ,
          jak wiadomo, króluje makaron, to chyba nie wytrzymam:-(. Co do wagi, której mi
          ubywa...to przyznam się, że jeszcze się nie ważyłam. Zrobię to po pierwszym
          tygodniu i na koniec, ale oczywiście tak, jak wszyscy, czuję, że chudnę:-))
          Właściwie to chyba nie mialam nadwagi, ale zawsze denerwowały mnie okrągłe
          policzki...i sukces!!:-D Po 4 dniach zarysowane kości policzkowe, juz choćby
          dlatego będę "kopenhagować" :-D dalej.
          Życzę wszystkim wytrwałości i efektów. No i piszcie, przyjemnie jest wesprzeć
          się wzajemnie na duchu!
          Pozdrawiam
          • jogger Re: do Kasi i wszystkich 17.05.02, 15:56
            Gość portalu: Caty napisał(a):

            > Witajcie!
            > Zastanawiam się nad tym kurczakiem z dnia 6-tego. :-))Wyczytałam, że można go
            > zjeść upieczonego i to ze skórką! A ja planowałam gotowane piersi z kurczka
            > (których pod tą postacią nie cierpię), dlatego ta wiadomość wzbudziła żywsze
            > bicie serca :-)))) Ale mam watpliwości, tyle mówi się o zdejmowaniu tej skórki,
            >
            > bo to ona właśnie zawiera chyba najwięcej tłuszczu. Jak to jest?

            Przy diecie z niskim poziomem węglowodanów ilość tłuszczu nie jest istotna.


            > Zastanawiam się juz nad Montignac'em...Kto ma podobne plany? Nie jestem jeszcze
            >
            > do końca przekonana. Ile właściwie powinna trwać dieta Montignaca (obie fazy
            > łącznie)?

            Ta druga faza to jest na całe życie :-) więc trzeba ją polubić :-)

            > Bo tak na dłuższą metę bez mojej ulubionej włoskiej kuchni, w której ,
            >
            > jak wiadomo, króluje makaron, to chyba nie wytrzymam:-(.

            Musisz sobie sama robić makarony z mąki razowej lub sojowej, bo biała zalicza się
            do węglowodanów prostych, czyli tuczących :-( . Chyba u Montignaca są jakieś
            przepisy.
            • Gość: Caty Re: do Kasi i wszystkich IP: *.univ.gda.pl 17.05.02, 16:13
              jogger napisał(a):

              > Ta druga faza to jest na całe życie :-) więc trzeba ją polubić :-)
              > Musisz sobie sama robić makarony z mąki razowej lub sojowej, bo biała zalicza s
              > ię
              > do węglowodanów prostych, czyli tuczących :-( . Chyba u Montignaca są jakieś
              > przepisy.

              O rany! Spaghetti Carbonara...to juz tylko wspomnienie?:-((((
              Jogger, mam pytanie, czym głównie różni się Montignac od Atkinsa? Proszę o
              odpowiedź, choć wiem, że masz na tym forum sporo pracy :-)
              Pozdrawiam
              • Gość: kasia Re: do Kasi i wszystkich IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 16:23
                nie jestem joggerem ale powiem co wiem :) tez rozwazam montignaca bo chyba jest
                bardziej "zyciowy" chociaz moze nie daje az takich efektow. atkins kaze Ci
                liczyc gramy spozywanych weglowodanow. zaczynasz od 20 g na dzien [wbrew
                pozorom to tylko troche salaty, poza tym mozesz jesc tylko ryby, mieso,
                jajka..] a po dwoch tygodniach zaczynasz zwiekszac dawke az do momentu w ktorym
                zauwazysz ze Ci sie odklada. wtedy juz wiesz ile mozesz jesc "bezpiecznie".
                probowalam podejsc do atkinsa, ale po jednym dniu na miesie i jajkach nie
                wytrzymalam :) na temat montignaca poki co wiem jeszcze mniej bo montignac nie
                ma tak wyczerpujacej strony internetowej jak atkins ale jest juz na forum dosc
                obszerny watek na ten temat. w skrocie chodzi o to zeby nie mieszac za bardzo
                bialek z tluszczami, weglowodanami itd.

                ps. ja tez sie podziwiam za ta impreze zwlaszcza ze to juwenalia.. :( ale
                jeszcze tylko ten weekend i nastepny a pozniej chyba znow bede mogla napic sie
                piwa.. albo wina.. ech, rozmarzylam sie
                • Gość: Caty Trzymajcie się dzielnie :-)! IP: *.univ.gda.pl 17.05.02, 19:06
                  Gość portalu: kasia napisał(a):

                  > a po dwoch tygodniach zaczynasz zwiekszac dawke az do momentu w ktorym
                  > zauwazysz ze Ci sie odklada. wtedy juz wiesz ile mozesz jesc "bezpiecznie".
                  Raczej nie chcę czekać na moment, aż mi się cos zacznie odkładać :-)

                  > pozniej chyba znow bede mogla napic sie
                  > piwa.. albo wina.. ech, rozmarzylam sie
                  Ja jestem w doskonałej sytuacji, bo w ogóle nie piję piwa, czasami tylko lampkę
                  czerwonego, wytrawnego wina do obiadu, dlatego teraz nie odczuwam żadnej róznicy:-
                  )
                  Pozdrawiam

    • Gość: nika10 Re: hurrrrrraaaaaa!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 09:50
      Hej, hej!!
      To ja. Dzięki za słowa otuchy, rzeczywiście, przetrwałam te trudne dni -
      najgorszy był ten 10, czyli środa, potem juz znowu łatwiej. Został mi tylko
      dziś, nie chwaląc dnia przed zachodem słońca myślę że wytrzymam!!! A do tego w
      czwartek skoczyła z gungi, z wys. 45 m. czyli około 10-11 piętra!! Jestem dumna
      to był dopiero kop - zapomniałam o jedzeniu i innych takich głupotkach:)
      Trzymajcie się bo watro, ja chyba zrzuciła 5kg ale zważę się jutro. Te trudne
      dni były spowodowane PMS, jak sądzę, więc nie bujcie się, nie chcę was
      zniechęcać bo smak zwycięstwa jest naprawdę słodki. Takie szybki chunięcie mnie
      rozbisurmaniło i zastanawiam się czy po 3-4 dniach nie dorzucić sobie
      kapuścianki - po kopenchaskiej kapusta z pomidorami wydaje mi się ambrozją
      zwłaszcza że uwielbiam pomidorki. Co ty na to Jogger?

      Jeszcze raz dzięki za wsparcie i pozdrawiam
      Nika
      • jogger Re: hurrrrrraaaaaa!!!!!!!!!!! 18.05.02, 21:24
        Gość portalu: nika10 napisał(a):

        > zastanawiam się czy po 3-4 dniach nie dorzucić sobie
        > kapuścianki - po kopenchaskiej kapusta z pomidorami wydaje mi się ambrozją
        > zwłaszcza że uwielbiam pomidorki. Co ty na to Jogger?
        >
        Najzdrowsze są rzeczy nieprzetworzone - więc lepiej warzywa w sałatce, a nie w
        zupie. Im większy stopień przetworzenia - tym wyższy indeks glikemiczny (przecież
        wiadomo, że zupki są pożywne - tj. innymi słowy tuczą :-) ).

    • Gość: maga Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.ltk.com.pl 19.05.02, 08:29
      3 dzień. jest oki ale chyba sie utopię od ilości wody... wciagam ze 3l dziennie
      (!)... i moze trochę za intensywnie ćwiczę (mam zakwasy w łydkach :( ), ale
      energia mnie rozpiera ;D niestety na całym osiedlu nie było szpinaku wiec
      zadowolę sie fasolką zieloną albo brokułami, zamiast befsztyka schabikiem, a
      zamiast owoców z kompotu, zjem ugotowane jabłko (ale to nie dziś). nadal głowię
      sie nad ilościa oleju, czy nie za dużo...na razie stosuje zasade "ile sie
      chluśnie". czy grzanka może byc z połówki bułeczki?
      pozdrawiam!!! 3majcie kciuki!
      • jogger Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska 20.05.02, 10:35
        Gość portalu: maga napisał(a):
        > czy grzanka może byc z połówki bułeczki?

        Oczywiście, chociaż w ogóle to jestem przeciwny białemu pieczywu. Podpieczenie
        buły na szczęście obniża jej indeks glikemiczny. 'Najlepsza' pod tym względem
        jest sama skórka, więc te pół bułki można jeszcze ciachnąć na plasterki.
          • Gość: kasia Re: Kochani, pomóżcie- dieta kopenhaska IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 23:37
            trzymam za Ciebie kciuki bo mnie osobiscie strasznie cieszy, ze moja waga
            jednak wykazuje aktywnosc. koncze szosty dzien i schudlam ok.1,5 kg co mnie
            bardzo cieszy, bo ostatnio nie udawalo mi sie zrzucic ani grama, z reszta nie
            mam nadwagi wiec duza utrata wagi w moim wypadku bylaby wrecz niepokojaca.
            przesledz posty o kopenhaskiej, moze masz ta nieszczesna candide o ktorej pisal
            juz jogger? [drozdzyca przewodu pokarmowego ktora truje sie citroseptem]
              • Gość: kasia polemika o pigulce IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 19:33
                pewnie jest wiele racji w tym co piszesz nam o pigulce, Joggerku, ale to chyba
                nie cala prawda. przede wszystkim obecne pigulki nie powoduja juz nabierania
                wagi wiec byc moze nie sa az taka przeszkoda w chudnieciu? ja zazywam pigulke
                ladnych kilka lat, a moja waga przez ten czas byla bardzo rozna i to nie rosla
                ciagle, ale nieraz znacznie spadala, pozniej niestety przytylam ale jest to
                niewatpliwie zwiazane z obzarstwem :) teraz na kopenhaskiej tez chudne mimo ze
                pigulke wciaz lykam. wiec moze nie taka pigulka straszna?..
                pozdrawiam :)
                • Gość: natalii Re: polemika o pigulce IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 09:06
                  Ja juz 3 dzien po kopenhaskiej jestem :)) w sumie zrzucilam 6,5 kg.. mimo ze
                  biore pigulki.. (przez pigulki to gorzej jest sie cellulitisu pozbyc a nie
                  schudnac).. jej.. ale pierwsze 2 dni po to byla porazka bo tak sie ucieszylam
                  ze schudlam ze od razu sie ciastek nawpychalam :((( ..ale dzis juz koniec i
                  wracam do diety - a poniewac jakos ani atkins ani montigniac do mnie nie
                  przemawiaja to bede stosowala cos podobnego do kopenhaskiej, czyli miesko, do
                  tego brokuly, czy szpinak czy salata i pomidorki i ogorki i rzodkiewka i
                  marchewka, czyli warzywek duzo ;) nio od czasu do czasu kefir, jajka, serek
                  zolty lub camembert i takie tam byle sie nie obzerac :)
                  hm... i jeszcze pytanie, czy zamiast otrab owsianych moga byc pszenne? ..bo
                  bylam z rana w sklepie i tam na opakowaniu pszennych bylo napisane ze
                  zawieraja duzo blonnika (30-40%) ..na owsianych tego nie pisalo, wiec wzielam
                  pszenne.. ;)

                  I jeszce jedno najwazniejsze - bo oprocz mnie jeszcze kilka osob stosowalo
                  kopenhaska i juz powinno skonczyc.. wiec, chcialam sie spytac, co dalej
                  zamirzeacie robic zeby utrzymac efekt? :)
                  • jogger Re: polemika o pigulce 23.05.02, 10:53
                    Gość portalu: natalii napisał(a):

                    > hm... i jeszcze pytanie, czy zamiast otrab owsianych moga byc pszenne? ..bo
                    > bylam z rana w sklepie i tam na opakowaniu pszennych bylo napisane ze
                    > zawieraja duzo blonnika (30-40%) ..na owsianych tego nie pisalo, wiec wzielam
                    > pszenne.. ;)
                    >
                    Owsiane zawierają specjalny rodzaj błonnika, regulujący poziom glukozy we krwi,
                    więc zapobiegający niedocukrzeniom i związanemu z nim uczuciem głodu.
                • jogger Re: polemika o pigulce 22.05.02, 18:16
                  Gość portalu: kasia napisał(a):

                  > pewnie jest wiele racji w tym co piszesz nam o pigulce, Joggerku, ale to chyba
                  > nie cala prawda. przede wszystkim obecne pigulki nie powoduja juz nabierania
                  > wagi wiec byc moze nie sa az taka przeszkoda w chudnieciu?
                  Z pigułkami jest tak, jak ze wszystkim: jednym wychodzą efekty uboczne, innym
                  nie. Syntetyczny progesteron, używany w nowszych pigułkach zamiast estrogenu,
                  równie dobrze potrafi oddziaływać na wagę. Co innego progesteron naturalny, który
                  jest w takich przypadkach przepisywany w htz, ale nie wiem, czy są na nim oparte
                  pigułki anty.
    • dzokejka Re: już 13-ty dzień:) 22.05.02, 10:51
      Dziś już ostatni dzień- ufff- i znów kurczaczek przede mną:) Na wadze- 3,5 kg
      mniej. Co do posta powyżej- mam zamiar pić duuużo wody min, jeść warzywa przy
      każdej okazji, wyeliminować ze swej diety słodycze (kiedyś skubałam coś
      czekoladowego codziennie!), chipsy itp zaśmiecacze organizmu. Zauważyłam też,
      że starczają mi mniejsze porcje jedzenia- to też chcę wykorzystać. Zobaczymy
      jak będzie wyglądało w praktyce, a wszytkim kopenhagowiczom mogę powiedzieć: to
      działa.
      • fargo Re: już 13-ty dzień:) 22.05.02, 11:57
        Ale Ci zazdroszczę. Ja jestem dzisiaj 9 dzień. Już nie mogę doczekać się końca,
        a to według mnie jest niedobrym objawem, bo to tak jakbym chciała się nażreć
        jak skończe dietę. Juz nie mogę doczekać się truskawek. Takich ze śmietanką 30
        % i cukrem. Mniam mniam. Na razie schudłam 3 kg. Myślę że to dużo jak na
        mójwiek i dosyc leniwe jelita. Zakupiłam otręby granulowane ze śliwką firmy
        VIVI - kosztuje paczka około 2 zł. Słuchajcie to istna jazda - są pyszne
        (mieszane pszenne i owsiane) NAPRAWDĘ PYCHA. Niestety na moje jelita niezbyt
        działają. Gratuluję wszystkim którzy skończyli dietę, tym którzy są w trakcie i
        tym którzy zaczynają. Faktycznie się chudnie. Pozdrawiam. fargo.
        • Gość: k Re: już 13-ty dzień:) IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 13:23
          niech wiec i ja sie pochwale :) u mnie dzien 8, czyli z gorki. najbardziej
          jestem dumna ze przezylam dzien "obiad: nic" bo tego sie balam strasznie.
          okazalo sie ze nie bylo tak zle :) schudlam do tej pory prawie 2 kg co mnie
          baaardzo zadowala. no i ja tez widzialam dzisiaj w sklepie truskawki.. a tu
          jeszcze trzeba poczekac kilka dni. nic to, po kopenhaskiej przymierzam sie do
          montignaca a tam przeciez truskawki sa OK :)
          • Gość: fargo Re: już 13-ty dzień:) IP: 195.117.255.* 22.05.02, 15:54
            To może ja też powinnam teraz tzn. po 13 dniu kopenhagi przejść na montignaca.
            A zresztą niewiem, taką mam ochotę na wielkie obżarstwo - boczuś smażony,
            udeczko chrupiące, z dziesięć eklerek, lody i leżaczek - tego pewnie nie ma w
            montignacu.:))))))fargo
            • Gość: Pyza Uwaga skutki uboczne! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 13:37

              Moi drodzy ja jestem juz po diecie.
              Ale poczytalam wlasnie sobie wasza wymiane zdan
              schudlam okolo 11 kg i bylo to w listopadzie
              od tego czasu 2x byly swita wiec kg mam wiecej niz mialam
              ale chcialam tez zapytac specjaliste czyli jogerra
              co sadzi o tym ze podczas diety od 4 dnia mialam krawawienia?
              a wiekszosc moich kolezanek miala podczas lub po diecie okres
              przez jakies 14 dni?
              Rozumiem zmiany w przemianie materii ale
              wydaje mi sie ze ma to duzy wplyw na rownowage hormonalna.

              Ja jakos zyje i nie mialam zamiaru sie tym przejmowac
              ale dla osob dla ktorych moze to w jakis sposob byc wazne
              uprzedzam i sygnalizuje.
              A swoja droga czekam na odzew ze strony innych
              glodujacych kolezanek
              Piszcie!

              Pozdrawiam
              Pyza
              • Gość: Monika Czy tak ma być? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 15:48
                Pozdrawiam wszystkich na diecie kopenhaskiej. Ja też mam kilka pytań i uwag.
                Jestem na diecie czwarty dzień i codzienie mam takie chwile, że po prostu chcę
                zrezygnować.W pierwsze dwa dni to robiło mi się słabo na zwykłym spacerze. W
                gruncie rzeczy nie mam nadwagi, 57 kg przy 170 wzrostu i po dwójce dzieci ale
                sadełko mi się odkłada na biodrach udach i brzuchu- standard u kobiet.
                Przeżywam straszne chwile robiąc normalne obiady dla dzieci i męża, dziś robię
                im racuchy i następna batalia przedemną.
                Mam pytanie co do tej przemiany tłuszczu w energię cieplną bo u mnie objawia
                się to gorącem ze środka ciała, całą twarz mam czerwoną a serce wali jak po
                mocnej kawie. Jestem niskociśnieniowcem i muszę dodać, że jedym pozytwnym
                aspektem tej diety [oprócz chudnięcia:-)] jest podwyższone ciśnienie i brak
                senności. Nie wiem czy jest to normalne, powiedzcie czy wy też to macie?
                Czy wy też czujecie ssanie już po godzinie od lunchu? Ja zapijam zieloną
                herbatą bądź tymi otrębami ale to tylko tłumi uczucie głodu. W ogóle najlepiej
                czuję się wieczorami jak jadę na rower to potem do 22 nie czuję głodu i jest
                OK.
                Czasem opieprzam sama siebie za tą dietę ale z drugiej strony jak widzę płaski
                brzuszek już po 4 dniach i czuję luźne spodnie to jestem zdeterminowana na ciąg
                dalszy. Nie wiem czy schudłam w kg bo nie mam wagi w domu i zważę się dopiero w
                sobotę. Trzymajcie za mnie kciuki! Ja też trzymam za was bo wiem, że jest to
                cholernie trudna dieta:-)
                Pozdrawiam
              • jogger Re: Uwaga skutki uboczne! 23.05.02, 17:36
                Gość portalu: Pyza napisał(a):

                >
                > Moi drodzy ja jestem juz po diecie.
                > Ale poczytalam wlasnie sobie wasza wymiane zdan
                > schudlam okolo 11 kg i bylo to w listopadzie
                > od tego czasu 2x byly swita wiec kg mam wiecej niz mialam
                > ale chcialam tez zapytac specjaliste czyli jogerra
                > co sadzi o tym ze podczas diety od 4 dnia mialam krawawienia?
                > a wiekszosc moich kolezanek miala podczas lub po diecie okres
                > przez jakies 14 dni?
                > Rozumiem zmiany w przemianie materii ale
                > wydaje mi sie ze ma to duzy wplyw na rownowage hormonalna.
                >
                > Ja jakos zyje i nie mialam zamiaru sie tym przejmowac
                > ale dla osob dla ktorych moze to w jakis sposob byc wazne
                > uprzedzam i sygnalizuje.
                Są to zaburzenia przejściowe; choć skutki są zróżnicowane, to przyczyna jedna.
                Pisałem o tym przy przypadku obniżonego libido. Otóż hormony kobiece są
                rozpuszczalne w tłuszczu, i tamże są magazynowane. Szybki spadek masy tłuszczowej
                oczywiście obniża poziom tych hormonów w organiźmie. Taki spadek jest
                charakterystyczny dla fazy poowulacyjnej, więc łatwo o 'nadprogramowy' okres. Po
                ustabilizowaniu wagi wszystko się ponownie ureguluje.
        • Gość: fargo Re: już 13-ty dzień:) IP: 195.117.255.* 23.05.02, 16:08
          agatta, jak ja Ci zazdroszczę. ja dopiero 10 dzień, i już nie wyrabiam, tak
          mnie ssie. Opowiedź co zjesz 15 dnia ? tzn pierwszego dnia po diecie. Ja chyba
          zrobię sobie furę placków ziemniaczanych a potem zjem łubiankę truskawek i
          jeden litr lodów, telewizorek, książka i spać.
          Pyzo, to dziwne ale zastanawiające z tym krwawieniem, wydaje mi się że może być
          taka reakcja organizmu. Ale co Jogger to Jogger, ja w trakcie diety miałąm
          okres wręcz uboższą miesiączkę - ale co kobieta to kobieta.pozdrawiam wszystkie
          szczuplutkie i te grubiutkie. fargo.
          • Gość: kasia glod? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 22:23
            dziewczyny, az mnie przerazacie! moze ja robie cos zle? caly czas mam wrazenie
            [zwlaszcza czytajac Wasze posty :)] ze jem za duzo [jestem 9.dzien]. zwlaszcza
            po kolacji glod jest mi zupelnie obcy. przed sniadaniem [lunchem] owszem, ssie
            mnie troszke, ale poza tym wrecz obawiam sie ze powinnam jesc mniej. dopoki
            przymierzalam sie do tej diety wydawala mi sie ona glodowa, ale szybko
            zrozumialam ze tak nie jest: befsztyk+owoc, 2 szklanki jogurtu+10 dkg szynki i
            ja pekam po takich posilkach. juz nie mowiac o kurczaku, z ktorego ledwie
            wmusilam w siebie dwie piersi i skapitulowalam :)
            • Gość: Aga Re: glod? IP: *.future-net.pl 23.05.02, 23:26
              Spoko, kasiu, dla mnie też porcje na kopenhaskiej były aż za duże, a całego
              kurczaka ani razu w siebie nie zdołałam wmusić:) i też jak czytam, że
              dziewczyny ssie z głodu, to się dziwię. W tej diecie jeśli wielkosc porcji nie
              jest określona, można jeść do sytości (np. sałatę). Ja tak robiłam, schudłam,a
              było to kilka miesięcy temu, nadal chudne i wszystko jest ok:) Trzymaj się!
              • dzokejka Re: do Agi 24.05.02, 11:07
                Przeczytałam własnie Twój post, że jesteś już po diecie, ja właśnie ją
                skończyłam. Czy odżywiasz się teraz jakoś specjalnie, by utrzymac wagę? Jakieś
                zmiany w jadłospisie? Jestem ciekawa komentarzy twoich i wszystkich post-
                kopenhagowiczów.
      • plopli Re: pytanko 24.05.02, 11:09
        kk.kk napisał(a):

        > czy lyzeczka masla orzechowego na kopenhaskiej to wielki grzech?.. jogger, jak
        > myslisz?

        TAK!!!
        połączenie cukrów i tłuszczy to rewelacyjny pomysł, ale zostaw to sobie może na
        14 dzień
        • Gość: Joanna Re: pytanko IP: *.acn.waw.pl 24.05.02, 11:28
          Za dwa tygodnie zamierzam dołaczyć do was drogie forumowiczki i pokatować sie
          trochę ową dietą. Muszę zgubić jakieś 5 kg, gdyż wybieram się na wesele więc
          same rozumiecie powagę sytuacji. Trochę już się naczytałam co wolno, a czego
          nie podczas stosowania diety, lecz zastanawiam się nad pewnym odstępstwem, z
          racji wstrętu do wołowiny. Mianowicie czy to wielki grzech, jeśli zamiast
          wołowiny będę jadła polędwicę wieprzową? Reszta nawet mi odpowiada, no może
          zamiast szpinaku brrr, będę jadła brokułki. Bardzo proszę o wypowiedź, z góry
          dzięki i trzymam za was kciuki:)))
          • plopli Re: pytanko 24.05.02, 11:34
            Ja caly czas jem wiepszowine zamiast i mimo to chudne, wiec chyba nie jest to
            powazny grzech. Udalo mi sie zjesc szpinak 3 razy, ale dzisiaj (10 dzien) juz
            nie dam rady wiec tez zmienie na brokuly (mniam mniam).

            Pozdrawiam,
            plopli
          • dzokejka Re: do Joanny 24.05.02, 13:40
            poczytaj sobie wątek DIETA OPRACOWANA PRZEZ SZPITAL (...) (2), który jest
            trochę nizej, jeśli się nie mylę, było tam i o polędwicy wieprzowej (można) i
            zastępowaniu sałaty / szpinaku / brokułow (jeden kit) Pozdr.
        • jogger Re: pytanko 24.05.02, 13:59
          plopli napisał(a):

          > kk.kk napisał(a):
          >
          > > czy lyzeczka masla orzechowego na kopenhaskiej to wielki grzech?.. jogger,
          > jak
          > > myslisz?
          >
          > TAK!!!
          > połączenie cukrów i tłuszczy to rewelacyjny pomysł, ale zostaw to sobie może na
          >
          > 14 dzień

          W Stanach mają masło orzechowe bez cukru jako dietetyczne źródło tłuszczu, ale u
          nas wymyślili, że przecież z cukrem będzie smaczniejsze :-)
    • Gość: diavolka W jaki sposob tyle chudniecie? IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 24.05.02, 12:08
      Czytajac wasze posty , w ktorych piszecie, iz w ciagu 2 tygodni udalo sie wam
      zrzucic 5,6,9...ba, nawet 11 kg sa dla mnie nie do uwierzenia. Organizm, zeby
      zrzucic 1 kg potrzebuje miec deficyt okolo 6000 kcal w najlepszym przypadku.
      Nawet jesli dzienna racja kaloryczna to 500 kcal, czyli dzienny deficyt wynosi
      jakies 1500 kcal. Pomnozone przez 13 dni daje nam 19500 kcal, czyli utrate 3,25
      kg na tej diecie...Mozecie mi to jakos racjonalnie wytlumaczyc? Nie jestem w
      stanie w to uwierzyc...Mam wrazenie, moi drodzy, ze ten deficyt powoduje
      wylacznie odwodnienie i fakt, ze majac pusciutki przewod pokarmowy wazy sie
      niby mniej, ale wystarczy tylko pojesc optymalnie pare dni, a brzuszek znowu
      sie wypelni. Moim zdaniem nalezy zwazyc sie pare dni po diecie...
      Sama chce przejsc na ta diete...mam 173 i 62 kg, ale nie przewiduje wiekszego
      spadku niz do 58 kg. Jestem niemal wstrzasnieta, ze mozna schudnac wiecej...jak
      to jest?? Moze specjalista Jogger sie wypowie?
      • Gość: gAndzia Re: W jaki sposob tyle chudniecie? IP: *.se.com.pl 24.05.02, 12:26
        Wszystko zalezy od wagi wyjsciowej. Zapewniam cie, że jeśli ktos waży 120 kg
        czy nawet 90, szybko zrzuci kilkanaście. ważąc około 60, stracisz na
        kopenhaskiej 2-4 kilogramy. I bedziesz happy, czyż nie? Jeśli przestrzega się
        zaleceń diety i pije 2-3 litry płynów dziennie, nie ma szans na odwodnienie:)
      • jogger Re: W jaki sposob tyle chudniecie? 27.05.02, 18:52
        Gość portalu: diavolka napisał(a):

        > Czytajac wasze posty , w ktorych piszecie, iz w ciagu 2 tygodni udalo sie wam
        > zrzucic 5,6,9...ba, nawet 11 kg sa dla mnie nie do uwierzenia. Organizm, zeby
        > zrzucic 1 kg potrzebuje miec deficyt okolo 6000 kcal w najlepszym przypadku.
        > Nawet jesli dzienna racja kaloryczna to 500 kcal, czyli dzienny deficyt wynosi
        > jakies 1500 kcal. Pomnozone przez 13 dni daje nam 19500 kcal, czyli utrate 3,25
        >
        > kg na tej diecie...Mozecie mi to jakos racjonalnie wytlumaczyc? Nie jestem w
        > stanie w to uwierzyc...Mam wrazenie, moi drodzy, ze ten deficyt powoduje
        > wylacznie odwodnienie i fakt, ze majac pusciutki przewod pokarmowy wazy sie
        > niby mniej, ale wystarczy tylko pojesc optymalnie pare dni, a brzuszek znowu
        > sie wypelni. Moim zdaniem nalezy zwazyc sie pare dni po diecie...
        > Sama chce przejsc na ta diete...mam 173 i 62 kg, ale nie przewiduje wiekszego
        > spadku niz do 58 kg. Jestem niemal wstrzasnieta, ze mozna schudnac wiecej...jak
        >
        > to jest?? Moze specjalista Jogger sie wypowie?

        Wyliczenie dotyczy utraty masy tłuszczowej i - niestety - częściowo mięśniowej.
        Jednak, jako że człowiek składa się w ok. 70% z wody, całkowita utrata wagi jest
        dużo większa. Siostra kolegi przeszła zabieg odsysania tłuszczu, ściągnięto jej
        1.25kg sadełka, a całkowita utrata wagi wyniosła 6kg.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka