Gość: Cyfra
IP: *.j.pppool.de
22.12.05, 09:07
Piotr Jawor 22-12-2005, ostatnia aktualizacja 21-12-2005 18:53
Chuligani zaatakowali siedzibę Stowarzyszenia Sympatyków KS Cracovia
Niecodzienny był to napad. Napastnicy nie wzięli drogiego sprzętu, zadowolili
się dwoma koszulkami i flagą. W środę chuligani w barwach Wisły Kraków
napadli na siedzibę Stowarzyszenia Sympatyków KS Cracovia.
Przed godz. 14 do budynku KS Cracovia w parku Jordana wpadła grupa
zamaskowanych bandytów w wieku 16-18 lat (świadkowie nazwali
ich "szczeniakami"). Twarze mieli zakryte szalikami w barwach Wisły.
Chuligani nie zabrali odtwarzacza CD ani dekodera Canal+, telewizor tylko
przewrócili. - Ale pozbawili nas bezcennych pamiątek! Przed 100-leciem
zaczynaliśmy gromadzić tu wszystkie najcenniejsze trofea. Zniszczyli puchary
lekkoatletów - ubolewała członkini stowarzyszenia.
Obecni na miejscu kibice byli zgodni: to nie był napad rabunkowy, bandyci
chcieli zniszczyć i zbezcześcić barwy oraz pamiątki klubowe Cracovii. To
właśnie dwie pasiaste koszulki oraz flaga o wymiarach metr na półtora padły
łupem chuliganów. - Spalą ją na najbliższym meczu - kręcili głowami
członkowie stowarzyszenia.
- Bandyci weszli cichutko jak myszki, a całe zdarzenie trwało 10, może 15
sekund. Siedzieliśmy przy zamkniętych drzwiach, gdy usłyszeliśmy huk. Byliśmy
przekonani, że to właściciel znajdującej się w naszym budynku siłowni upuścił
jakieś ciężary. Ale gdy odgłosy się powtórzyły, wybiegliśmy z pokoju -
wspomina sekretarka Monika Nazim, która w czasie napadu była w budynku, ale w
innym pomieszczeniu.
Później świadkowie zobaczyli tylko uciekających złodziei kotłujących się przy
wyjściu. Straty wyceniono na 10 tys. zł. Rozbito gablotę, poprzewracano
krzesła oraz stoły obłożone obrusami na odbywające się dzień wcześniej
spotkanie opłatkowe. Na stoliku leżała przewrócona choinka.
- To prymitywne chamstwo i zdziczenie. A wszystko przed samymi świętami -
piekli się prezes stowarzyszenia Józef Lassota. - Przecież to nie jest
siedziba kiboli. My prowadzimy tu działalność na rzecz młodzieży i pomagamy
lekkoatletom - nie mógł się nadziwić. Lassota już powziął dodatkowe środki
bezpieczeństwa. Oprócz okratowanych okien i monitoringu w w budynku zostanie
zainstalowany domofon. Oznacza to, że do nie wejdzie tu kto chce i kiedy
chce. A tak było do tej pory. - Trudno robić z siedziby twierdzę, ale
najwyraźniej bez ochroniarza już nic się nie da zrobić - mówi Lassota.