Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Marcin Gadziński: Momenty były

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 19:45
    autor nie wie chyba o czym pisze
    Obserwuj wątek
      • Gość: bruner Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.cable.mindspring.com 26.02.06, 19:49
        autor - cienka jakosc wypowiedzi
        • Gość: ja Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.poboznego.osiedla.net 26.02.06, 23:41
          Tytuł jak w Fuckcie, artykuł jak w Trybunie Ludów z 1980 roku.
          Dobrze, że w internecie ten artykuł był (jest) za darmo,
          bo bym się załamał, gdybym miał zapłacić za ten artykuł kupując
          papierową wersje gazety. Aczkolwiek zapłaciłem, oglądając przy okazji
          reklamy, na szczęscie portwel tego nie poczuł.


          -----
          jatupisze.blox.pl
          • Gość: espejo Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.02.06, 17:26
            portfel deklu, autor artykulu umie chocby ortografie i juz dlatego powinienes mu
            czyscic buty
      • Gość: olkusz płacą autorowi od linkijki textu!!To gerneza artyk IP: *.copyservice.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.06, 20:00
        Kraków
        • mniklas5 Re: malkontentctwo 26.02.06, 20:18
          tego pismaka jest spore, zeby Polska miala takich dinozaurow o jakich pisze ten
          facet to miala by pare wiecej medali niz dwa co i tak jest powodem do
          zadowolenia,
      • Gość: f Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.06, 20:36
        no ja wole biegaczy (bo mozna chociaz na ladny krajobraz w sloneczku popatrzec
        jak nie ma na nic innego) niz polminutowy przejazd w polrurce :/

        a pan gadzinski to niech sie lepiej polityka zajmuje niz sportem
      • Gość: mamatate Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 20:51
        Artykuł delikatnie mówiąc chybiony. Przecież nowe gwiazdy nie pojawiły się pierwszy raz. Na każdych igrzyskach kogoś się żegna i kogoś wita. Po co pisać na siłę?
        A poza tym:
        Pamiętne momenty? Nie było.
        Atmosfera na trybunach bardzo średnia (pamiętne Lillahamer)
        Gwiazd rzeczywiście brak.

      • Gość: Jolka A ja kocham oglądać te archaiczne dyscypliny :) IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.06, 21:19
        Szanowny autorze artykułu!
        Podoba mi się swoboda zawodów snowbordowych, short trackowych, jazdy po muldach
        itp., ale z uwielbieniem patrzę i wcale się nie nudzę oglądając 5 bieg
        biathlonistów na tej samej olimpiadzie, czy 11 bieg na dystansie 5000 m w
        łyżwiarstwie szybkim. I znam więcej takich osób - m.in. mój 6 letni syn, który
        pasjonuje się "szybkimi" grami komputerowymi.
        Jest pan niestety przykładem człowieka uzależnionego od tego, by obrazy
        zmieniały się Panu z prędkością światła. Ale proszę pamiętać, że są ludzie,
        którzy potrafią oglądać świat także w trochę wolniejszym tempie, co nie znaczy,
        że są starzy i zgrzybiali.
        Ci młodzi i wspaniali snowbordziści i short trackowcy, gdy stuknie im trochę
        więcej lat nie będą mogli uprawiać sportów wymagających młodzieńczego i gibkiego
        ciała. Dotyczy zresztą to nas wszystkich :) I myślę, że przyzwyczajeni do
        uprawiania sportu, chętnie założą narty, czy łyżwy, by rozruszać kości. Niech
        żyje biathlon, łyżwiarstwo szybkie i wszystkie inne dyscypliny!
        • forumowicz_pospolity Re: A ja kocham oglądać te archaiczne dyscypliny 26.02.06, 21:41
          no niech ktoś mi powie ze bieg na 5000m w łyżwach szybkich kobiet
          nie był pasjonujący
        • Gość: Jura Ja też :-) /bt. IP: *.ipt.aol.com 26.02.06, 22:55
          .
        • Gość: Ted Re: A ja kocham oglądać te archaiczne dyscypliny IP: *.telsten.com / *.telsten.com 27.02.06, 18:38
          Jolka jesteś wspaniała. Pięknie to napisałaś. Kocham Cię za to!!!
      • Gość: krakus Ja jestem Polakiem i tez lubie frytki !! IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.02.06, 21:54
        A na SUV mnie jeszcze nie stac !
      • Gość: lala Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.06, 21:58
        napisal ten tekst kompletny ignorant i czlowiek ktory chyba jest z innej bajki,
        idz czlowieku pisac ksiazke telefoniczna a nie karm ludzi defetyzmem i
        malkontenctwem. Jestes na pewno nieudacznikiem i pewnie swoje kompleksy leczysz
        krytyknctwem wszystkiego, tacy ludzie sa zbedni
      • Gość: Robuś Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.echostar.pl 26.02.06, 22:01
        Gwiazdą można nazwać Greissa (to taki biatlonista z RFN)Smigun (to biegaczka z
        Estonii) albo Kostelić albo Reicha. Rozumiem że upadł szmatławiec albo tabloid
        jak ktoś woli i trzeba teraz pisać obzdedy w Gazecie ale naprawdę panie
        redaktorze trochę fachowości by się przydało. Uśmiechnięci snolbordziści to
        tylko marketing bo przecież makdonald płaci za luz. Hiphop to nie muzyka do
        snołbordu tylko do dyskoteki. Punk rules
        • Gość: erewań Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.icpnet.pl 26.02.06, 22:09
          Nie było gwiazd???? Jak to?! A Morgenstern, a Dorfmeiser, a Greis, a Koreańczyk
          Ahn? To mało? Poza tym nie ma chyba powodu zmieniać układu dyscyplin i liczby
          konkurencji tylko dlatego, że nie podoba się to p. Gadzińskiemu. Mnie się np. podoba
          • Gość: pc Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.02.06, 22:58
            A Kanadyjka Cindy Classen. W koncu zdobyla 5 medali na tej olimpiadzie. Chyba
            zasluguje na miano supergwiazdy. Ogladelem wszystkie jej przejazdy i byly
            naprawde emocjonujace. Autor tego artykulu chcial byc na sile oryginalny i
            oczywiscie ten juz dawno przerdzewialy antyamerykanski ton. Ja nie wiem czy
            ludzie nie potrafia spojrzec krytycznie na siebie.
        • ph29 Re: Marcin Gadziński: Momenty były 26.02.06, 22:45
          > Gwiazdą można nazwać Greissa (to taki biatlonista z RFN)Smigun (to biegaczka z
          > Estonii) albo Kostelić albo Reicha.

          Albo Felixa Gottwalda. Drużynowa kombinacja była bodaj najbardziej dramatyczną
          konkurencją igrzysk. Tyle że sam bieg trwał godzinę, a dla Gadzińskiego to za
          długo. Swoją drogą, po co ten bieg maratoński w programie igrzysk? Biegną,
          biegną i nic się nie dzieje. To jest dopiero nuda.
          Gadzińskiemu przeszkadza zapewne, że gwiazdy Turynu to są gwiazdy _sportu_, a
          nie _mediów_, i że żadnego z nich nie da się sprzedać tak jak Bode Millera. Cóż.
          Swoją drogą, pierwszy raz zauważyłem tak wielką rozbieżność w podejściu do
          igrzysk i w ogóle w rozumieniu sportu między zwykłymi kibicami a dziennikarzami,
          a przynajmniej ich częścią.
      • Gość: Jurek Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.ppp.tiscali.fr 26.02.06, 22:09
        Widac ze autor bardzo podnieca sie kawalkami majtek jak widoczene sa u
        snowbordzistow (snowbordistek-tez), ale to troche malo jak na sport klasy
        olimpijskiej. Jak na zawody snowbordzistow bedzie przychodzic tyle ludzi co na
        zawody pucharu swiata w biathlonie to pogadamy. Na razie "starzy" gora!!!
        ludzie "glosuja" nogami i bylo widac w czasie transmisji za czym ludzie
        glosuja. Panie "autorze" ilu bylo kibicow (srednio) na kazdej z konkurencji
        biatlonu (wg pana zbyt licznych?) a ilu bylo na konkurencjach snowbordzistow?
        moze pan podac lacznie na wszystkich i porownamy! Troche szancunku dla innych
        nie zaszkodzi
      • wlodwoz Re: Marcin Gadziński: Momenty były 26.02.06, 22:09
        Autorowi wyraźnie mylą się pojęcia.Olimpiada i igrzyska olimpijskie TO NIE TO
        SAMO,redaktorku!!!!Zanim coś napiszesz dowiedz się o czym masz pisać!!!
        • Gość: Z Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.mia.bellsouth.net 27.02.06, 17:31
          Ten Gadzinski to jakis totalny palant !! Przeczytalem pierwsze kilkadziesiat
          komentarzy - i zasadniczo 100% czytajacych uwaza Gadzinskiego za idiote,
          niedouka, pacana, komucha, zalosna namiastke dziennikarza, itd, itp. Czas kopac
          rowy Gadzinski !! Wsadz sobie dlugopis w ... kieszonke kufajki :^)))
      • Gość: Lukash żenujący artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 22:16
        Najgłupszy artykuł jaki kiedykolwiek tu przeczytałem, a wygrać z feletonami
        Steca to sztuka! Chyba ktoś po raz pierwszy obejrzał short track i snowboard, a
        spotrami zimowymi interesuje się raz na 4 lata, w takiej sytuacji pogratulować
        gazecie komptentnych dziennikarzy. Wzmianka o biathlonie świadcząca o braku
        jakiejkolwiek wiedzy odnośnie preferencji widzów(najwyższy wskaźnik
        oglądalności, mimo nudnawego komentarza w TVP). Jak najmniej takich
        dziennikarzyn
      • Gość: zdegustowany Marcin Gadziński - skomercjalizowany do cna IP: *.acn.waw.pl 26.02.06, 22:28
        Aż nie chce mi się wierzyć, aby tak łatwo można było ulegać komercjalizacji.
        Autor ma chyba wypaczone pojmowanie sportu (może za długo w stanach
        przbywa...?). W sporcie nie najważniejsza jest widowiskowość, lecz wysiłek
        fizyczny. Tu chodzi o litry potu wylewane na treningach i heroizm w trakcie
        rywalizacji. Nie o to że przyjemnie sie to będzie oglądało (zawsze możesz iść do
        kina na amerykański film akcji).

        Zawsze o wiele bardziej będę cenił panczeniste umierającego pod koniec 10km czy
        biatloniste zaplutego ze zmęczenia na mecie od "latającego pomidora".

        Powiew młodości jest potrzebny, ale nie należy deprecjonować weteranów. Szacunek
        to jest podstawa kultury, a tego chyba zabrakło autorowi. Poza tym jakoś złoto w
        hokeju zdobył Forsberg Sundin Lindstrom i spółka a nie Ovechkin. Chyba należy to
        uszanować. Ponownie autor skupił się na widowiskowości a nie na rywalizacji.

        Igrzyska to przede wszystkim rywalizacja sportowców, a nie show TV. Niestety
        zmierzamy w kierunku tego drugiego, a szanowny pan Marcin Gadziński jest
        maszynistą tego pociągu...

        Na koniec wsponę tylko, ze mam 24 lata i reprezentuję młode pokolenie.
      • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: Każdy orze jak może: a ja od Marcina ... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.02.06, 22:40
        ... Gadzińskiego wolę Bohdana Tomaszewskiego, no bo zna się i czuje sport!
        Pan Tomasz jeszcze się długo będzie musiał uczyć (jeśli potrafi), aby dorosnąć
        do miana dziennikarza sportowego z prawdziwego zdarzenia, a nie lobbysty
        jakiejś swojej ulubionej dyscypliny sportowej.
        • Gość: fifa Re: Każdy orze jak może: a ja od Marcina ... IP: *.e-wro.net.pl 27.02.06, 19:23
          Niech się autor odczepi od "nudnych" sportów. SAm też się jeszcze niedawno
          polewałem z carlingu i nie byłem w stanie pojąć jak ludzie mogą to masowo
          oglądać (bardzo duża oglądalnosć tej dyscypliny w Eurosporcie), dopóki sobie
          tego przez dłuższy momencik nie pooglądałem. Jak już sobie obejżałem ,to do
          obiadku zawsze puszczałem sobie curling.Tak samo z pozoru nudne sporty mogą
          być o wiele bardziej pasjonujące od skakania na snowbordzie w rurze, gdzie
          jeden pokaz niewiele sie rózni od innych.
      • Gość: wiewiór Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.02.06, 22:50
        Puścić takiego knota w Gazecie to jest moment. Koleś zapatrzył się w
        amerykańskiego Idola i chyba świata poza nim nie widzi, nie wspomnę o sportach
        zimowych. I jeszcze komentarz na temat igrzysk... z Waszyngtonu, to jest wyczyn.
        Oj cieniutka gazetka!
      • Gość: Michał Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.06, 22:56
        Nic dziwnego że autor nie widział momentów skoro tak widowiskowy sport jak
        skoki akrobatyczne został olany przez telewizje.
        • Gość: mgl Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.icpnet.pl 26.02.06, 23:19
          I znów ujawniają się dziennikarze sportowi, którzy wiedzą o snowboardzie, short
          tracku czy saneczkach mniej od swoich czytelników. A to już wstyd! Ja potrafię
          emocjonowac sie biegiem łyżwiarek na 10 km, tak jak emocjonuję się biegiem
          maratońskim latem. To lepsze niż piłkarski mecz Bełchatowa z Łęczną, zapewniam.
          Docenić to mogą jednak tylko autentyczni pasjonaci sportu. Czy to nie dla nich
          powinni pisać dziennikarze sportowi?
      • Gość: am Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.paisley.ac.uk 26.02.06, 23:58
        A mi sie wydaje, ze najlepiej to by Panu Gadzinskiemu zrobil taki trening
        biatlonistow lub panczenistow, zeby sobie chlopaczyna zobaczyl ile trzeba potu
        wylac na treningach, zeby dojsc do takich wynikow. Przerost konkurencji??
        Qrcze, a slyszal Pan o czyms takim jak odleglosc i o tym, ze jest cos takiego
        jak sprint i maraton. To co? Moze biegi na letnich IO zredukowac do usrednionej
        odleglosci, dajmy na to na 5 km, a biatlonisci na zimowych IO niech scigaja sie
        tylko na 10 i juz. Plywacy tez najlepiej niech plywaja tylko sprintem, bo to
        najbardziej widowiskowe. Chyba sie Panu, Panie Gadzinski pomylil sport z masowa
        papka mcdonaldow i tym podobnych. Niech Pan sie przezuci na dzienikarstow auto
        (i pisze o swoich suvach) lub zacznie pisac o zdrowej zywnosci sprzedawanej u
        wuja Sama. Bo na sporcie, prosze mi wybaczyc, zna sie Pan tak samo, jak
        nasi "pozalsieboze" dzialacze sportowi, ktorzy o zarzadzaniu w sporcie maja
        bardzo blade pojecie. Zgadzam sie z przedmowcami - z e n a d a! ! !
      • Gość: am Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.paisley.ac.uk 27.02.06, 00:04
        A tak najlepiej to zdejmijcie ten "shit" bo mi choroba niedobrze robi, jak
        pomysle, ze takie dno pracuje dla pretendujacej do miana opiniodawczej gazety.
      • Gość: Rumcajs Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 00:38
        Aleście się uczepili pana redaktora - i to tylko dlatego, że nie zgadzacie się z jego opinią. Ja też się nie zgadzam, o czym zaraz, ale kubłu pomyj nie wyleję. Ma prawo pisać, niech pisze - my mamy prawo nie czytać, nie płacić, nie zgadzać się.
        Co do samej treści - obiektywnie nawet patrząc to nie short track, i nie snowboard były "przebojami" tych igrzysk. Prawdziwym przebojem był chyba "nudny" curling.
        Bohatera igrzysk nie było - to fakt. Ktoś tam zdobył ileś medali, ale no właśnie - "ktoś tam". Przeszły te wszystkie "bohaterskie" czyny gdzieś obok i nikogo to nie ruszyło za bardzo.
        Co do panczenistów - zgadzam się, raczej nuda, barkuję bezpośredniej rywalizacji. Może powinni zrobić coś jak w turnieju 4 skoczni - 1 na 1, happy loosers, itp.
      • bazyliszek4 kuriozalny artykuł... 27.02.06, 00:38
        biathlon to obecnie chyba najpopularniejsza dyscyplina sportowa w zimie,
        oglądana w całej Europie - od Francji po Rosję.

        biegi narciarskie nudne?! na 12 konkurencji (6 panów i 6 pań) aż 10 toczy
        się "ramię w ramię" na trasie: sprint, sprint drużynowy, sztafety, biegi
        pościgowe, biegi "maratońskie" (30 km kobiet i 50 km mężczyzn). co więcej -
        prawie wszystkie kończą się fascynującym finiszem na stadionie. szanuję
        snowboard, tak jak każdy sport, ale jeśli ktoś uważa 30 sekund akrobacji, w
        których na dodatek o ostatecznej klasyfikacji decydują sędziowie, ciekawsze od
        dzisiejszych biegów narciarskich, to chyba nie powinien zajmować się sportem
        lecz tańcem towarzyskim i cyrkiem...
        • Gość: mnm Re: kuriozalny artykuł... IP: *.chello.pl 27.02.06, 00:58
          A dla autora artykułu taki np Greis (3 złote medale!!!)
          czy Klassen (5 medali!!!!) to żaden bohater. Twarda sztuka
      • rozbitek_65 Panie Gadziński, pomyliło się Panu 27.02.06, 00:54
        Tylko wydawało się Panu, że igrzyska olimpijskie (nie olimpiada, bo to zupełnie
        coś przeciwnego) powinny być realizowane wg scenariusza napisanego w Hollywood.
        Pan wybaczy, ale piękno sportu jest właśnie w rywalizacji herosów
        (nie "gwiazd"), dających z siebie wszystko na 10km na łyżwach albo na 50km na
        nartach. Nie mieści się to w wideoklipie, to nie ta poetyka..? Trudno, proszę
        sobie oglądać dzieciaków skaczących w rurach na desce. Tyleż jest w tym
        widowiskowości, co przypadkowości i niewymiernego dla widzów
        jednostronnego "kunsztu". Owszem, można popatrzeć na to przez 5-10 minut.
        Później zaczyna nudzić. Gdzie tej dyscyplinie do dramaturgii sztafety
        biathlonowej??
        Cieszy mnie, że opinia czytelników jest tak jednomyślna. Nie wszystko da się
        przerobić na komercyjną papkę, a idea olimpijska jest nieporównywalnie starsza
        od fascynacji fikaniem koziołków na desce. Wierzę, że któregoś razu
        MKOl "przeczyści" program olimpijski, i zostaną w nim tylko dyscypliny, w
        których liczy się hart ducha, siła, wytrzymałość, walka z własną słabością, a
        reguły są przejrzyste i zrozumiałe.
        A sport, panie Gadziński, jest wielki właśnie dlatego, że "gwiazda" nie ma
        kontraktu na pierwszoplanową rolę..
        BTW - Wyborcza - komentarz z Waszyngtonu, dobre sobie ;-)

        PS. Komentarz naszej mistrzyni "sędziowie polecieli sobie w jajo" mówi wiele
        o "luzactwie" zawodników. Igrzyska olimpijskie to nie jest akurat dobre miejsce
        dla propagowania takich "sportów".
        • Gość: greg Re: Panie Gadziński, pomyliło się Panu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 01:20
          "redaktor" pisał do Poli i "światowych form klanowych" idotów
      • rafalkulik Re: Marcin Gadziński: Momenty były 27.02.06, 01:24
        Artykul jest mniej wiecej taki, jak poziom dziennikarzy obslugujacych te
        igrzyska.

        Dla autora "gwiazda sportu" rowna sie chyba osobie wykreowanej przez media.
        Dlatego za gwiazde, ktora nie zablysla w Turynie, moze na przyklad uznac
        Amerykanke Cohen, ktora na razie jeszcze nic wielkiego nie zwojowala, ale media
        za nia szaleja. Dlatego tez gwiazda bedzie dla niego Bode Miller, ktory poza
        tym, ze jest swietnym narciarzem (choc tu sie nie popisal), to jego wypowiedzi
        swiadcza o tym, ze jego mozg sluzy tylko do "prowadzenia nart" i niczego
        wiecej.

        Dla mnie gwiazda bedzie sportowiec niekoniecznie demolujacy przeciwnikow. Taka
        gwiazda byl np. Daehlie, ktory oprocz tego ze zdobyl rekordowa ilosc medali,
        mial tez spektakularne porazki ze Smirnovem (bieg laczony w 1993 chyba, to bylo
        wydarzenie), Ulvangiem czy Alsgaardem.

        Czy autor nie zauwaza sukcesow takich sportowcow jak Classen (5 medali na
        lyzwach), Greis (3 zlota), Raich, Smigun, Neumannovej? Czy nie widzi sukcesow
        Niemcow w baithlonie?
        Nie slyszal o tym? W czym gorszy jest Raich od Tomby? W tym, ze wokol tego
        ostatniego biegaly non-stop media? (Oczywiscie, nie mam zamiaru umniejszac jego
        sukcesow sportowych)

        Czy do piekna sportu nie zaliczymy spektakularnych porazek Norwegow na nartach
        i biathlonie, chociaz dla mnie byly one przykre, bo im kibicowalem?

        Komentarz dotyczacy hokeja uraga juz wszelkiej logice. Gadzinski rozpisuje sie
        o Oveczkinie (notabene swietnym zawodniku) i mlodej generacji hokeistow,
        przejmujacej paleczke od starszych kolegow. Tak, oczywiscie, Forsberg,
        Alfredsson, Sundin, Koivu, Ruttu, Sellanne to zoltodzioby ....

        Podsumowujac, albo Gadzinski nie pisal tego na trzezwo, albo nie ma zadnej
        wiedzy.

        Rafal Kulik
      • Gość: Dziodzio Ameryka szkodzi IP: 213.199.198.* 27.02.06, 09:55
        Jednak pobyt w Ameryce szkodzi.
        Ale każdy może mieć swój punkt widzenia. Pan Marcin ma swój. Ja zostanę przy
        swoim, zupełnie odmiennym. Myślę, że podobnie myśli większość Europejczyków.
        Ach, ta Ameryka...
        • Gość: piotr tobie to sie wszystko z USA kojarzy.... IP: *.homechoice.co.uk 27.02.06, 15:09
          • Gość: Dziodzio Re: tobie to sie wszystko z USA kojarzy.... IP: 213.199.198.* 28.02.06, 07:17
            A skąd to Piotrze wiesz?
            A może wszystko kojarzy mi się z dupą?
      • Gość: harri Re: Marcin Gadziński: Momenty były IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 27.02.06, 10:40
        kretynski wniosek dotyczacy hokeja. Najwiecej punktow zdobywali doswiadczeni
        Alfredsson, Koivu, Selanne, Peltonen, Hossa. W grach zespolowych zawsze grali
        mlodzi i starzy obok siebie. Ze Ovechkin zagral dobrze, to nie znaczy, ze teraz
        w druzynach narodowych beda grali wylacznie mlodzi.
      • mathias_sammer Re: Marcin Gadziński: Momenty były 27.02.06, 12:00
        Niech mnie Pan nie rozsmiesza. Lepiej powiedziec, ze igrzyszka do dupy niz choc
        w jednym zdaniu napisac, ze Niemcy byli najlepsi, a Polacy ciagneli ogony. Znow
        nie takie igrzyska jak trzeba, znow wiatr i piach w oczy a muldy niedobre?



        Jak dlugo jeszcze bedziemy czytywac takie bzdury?! To ma byc dziennikarstwo
        sportowe?

        M.S.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka