Dodaj do ulubionych

no to zaczynam kopenh

IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 20:41
długo to trwało nim się zebrałam ale odwrotu nie ma
rowerek pożyczony , twister kupiony, herbatka czerwona też, kelp,szpinaczek
na jutro,sałatkę ,mięsko,przyprawy ,kurcze zapomniałam o cytrynie do
sałaty ,a tak nie cierpie chodzić do sklepu, no i woda,woda dziewczyno !!
jajeczka i szpinaczek w poj. do pracy ( ale będzie woniało!!!)ale twardym
trzeba być nie miętkim (jaja też)
przyłącza się ktoś???
jak będę miała pytanka to pozwolę sobie prosić Was szanowne "weteranki" o
pomoc a na razie trzymajcie kciuki
pozdrawiam wytrwałych
ela
Obserwuj wątek
    • Gość: mi Re: no to zaczynam kopenh IP: *.waw.cdp.pl 10.09.02, 09:41
      ja też zaczęłam wczoraj! dzisiaj drugi dzien, wtorek. juz pożarłam śniadanie bo
      strasznie głodna jestem. ale muszę wytrwać, plis , wspierajcie mnie, bo nie mam
      za bardzo motywacji do tej diety i juz kilka razy zaczynałam, ale po 2, 3, 4
      dniach rzucałam odchudzanie. ALE TERAZ MUUUUUSZE!!!!! i juz!
      • Gość: el65 Re: no to zaczynam kopenh IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 09:54
        fajnie ,że nie jestem sama
        będę sobie tu pisać coś w rodzaju dzienniczka
        mi trzymaj się
        startuję z 82 kg dużżżżżo!!!
        a wiecie oczym marzę, nie o żadnych konkretnych kg (choć to się ztym na pewno
        wiąże)marze żeby wreszcie pójść do sklepu po jakiś ciuch i nie musiec szukać
        czegoś w czym będę w miarę wyglądać i co zakryje moje grube dupsko ,ale
        wreszcie sobie kupić coś co mi się podoba
        kawa za mną,czekam na lunch,będę miała kłopot z pamiętaniem o godz posiłków bo
        normalnie????? nieraz nie jem przez cały dzień dopiero wieczorem ok21.30 po
        powrocie z pracy pyszna kolacyjka a tu taki reżim godzinowy.Normalnie
        zapychałam się ciachami pizzą co tam było pod ręką ale wytrzymam
        tylko te poranne ćwiczenia! mimo,że tyle się tu naczytałam że mają byćrano to
        nie wiem jak mi to wyjdzie,sapać mężowi w pokoju gdy jeszcze dosypia?ale może
        chociaż spacer po bułeczki? a to się rodzinka zdziwi?no to na razie
        ela
    • Gość: el65 Re: no to zaczynam kopenh IP: *.tele2.pl 10.09.02, 18:41
      Ty to masz dobrze,ja jeszcze wczoraj też jadłam a dzisiaj ścisły post
      właśnie skończyłam obiad ,jestem jeszcze w pracy i jak ja dotrwam do
      nocy???????
      może woda pomoze , no nie pierwszy dzień na diecie i już rymuję? co dalej?
      czuję sie ok. bo jak pisałam wczesniej nie jadłam nigdy regularnie
      zważe sie tez dopiero za kilka dni
      trzymajcie sie wszystkie
      ela
    • Gość: el65 Re: no to zaczynam kopenh IP: *.tele2.pl 11.09.02, 16:13
      mój drugi dzień i jest ok
      chyba dlatego że mam duuuużżżo pracy i nie myślę o jedzeniu
      kawka jak to kawka ,ale lunch !!!
      zamieniłam go z obiadem i wmłóciłam szyneczkę i jogurcik
      a na obiadek mięsko z sałtką i jabłuszko
      tylko mam problem z tak dużą ilością wody ale pije ,jak mus to mus
      no i czerwoną herbatkę też otręby nie sa jeszcze mi potrzebne ale kupiłam tak
      na wszeki wypadek
      to na razie
      ela
    • panna.marple ja z wami!!! 11.09.02, 16:44
      od jutra (12 wrzesnia). zaczynałam juz 2 razy ale nie bardzo mi szło...
      ostatnio próbowałam schudnąc na 1000 kal bez oszukiwania - efekty są, ale mało-
      spektakularne jak dla mnie sssstrrrrrasznie wolno chudne. zostało mi 6 kg do
      schudnięcia. mam nadzieję że tym razem mi się uda. nie będę oszukiwać że liczę
      na wasz doping.
      to do jutra!
      wasza gruba
      panna marple
        • Gość: zamiarka Re: dzień pierwszy IP: *.enta.net / *.adsl.entanet.co.uk 12.09.02, 20:22
          HALO, HALO!

          TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKI! NIC SIE NIE MARTW - WYTRWASZ! DWA PIERWSZE DNI
          NAJGORSZE - POTEM Z GORKI - WIEM, BO SCHUDLAM W KWIETNIU NA KOPENH. OK 5 KG. PO
          DIECIE JADLAM WSZYSTKO, ALE CZESTO I MALE PORCJE (GLOWNIE OWOCE I MIESO,
          CHLEBEK TYLKO RANO)- TAK MI SIE WLASNIE CHCIALO, NIC NA SILE! I PEWNIE BYLOBY
          TAK DALEJ, GDYBYM NIE WYJECHALA Z KRAJU. A TUTAJ TROCHE ZASZALALAM Z
          EGZOTYCZNYM (wszystkie kuchnie swiata!) JEDZONKIEM , ANGLICY JEDZA OBIAD O
          GODZ. 23!!! I CZESTO SMAKOWITE ZAPACHY Z KUCHNI STRASZNIE MNIE KUSZA! A JESTEM
          WIELKIM SMAKOSZEM I LASUCHEM!

          W ZESZLYM TYGODNIU KUPILAM JUZ WSZYSTKO NA DIETKE, ALE ZLAPALAM POWAZNA
          INFEKCJIE I MIALAM ZABIEG, WIEC LEDWO ZYLAM. DLATEGO PRZERWALAM, ALE OD JUTRA
          BIORE SIE ZA SIEBIE I ZA TE DODATKOWE 2 KG OD OSTATNIEj DIETY. MOIM MARZENIEM
          POZBYC SIE 7 KG!!! (67 KG ; 171 CM)

          NAPISZE JUTRO WIECZORKIEM JAK POSZLO!

          SCISKAM WSZYSTKIE ODCHUDZACZKI!!!!!
          SIL ZYCZE I SILNEJ WOLI, KTOREJ JA SAMA NIE MAM ZBYT WIELE JESLI CHODZI O
          JEDZONKO!!

          PA
          ZAMIARKA

    • panna.marple dzień drugi 13.09.02, 12:03
      wszystko idzie dobrze. troche głowa boli ale podobno ciśnienie spada, wiec
      bedzie mała czarna nadplanowa. trudno. niepokoją mnie tylko dreszcze, ale to
      pewnie dlatego że wszystko jem na zimno.
      • Gość: mimine Re: dzień drugi IP: *.nl.uu.net / 194.98.232.* 13.09.02, 14:34
        czesc laseczki!
        tak trzymac! nie poddawac sie! dzisiaj jestem na 7 dniu, wiec jest sztuka
        mieska, a na kolacje nic, wiec postanowilam zamienic z lunchem, bo i tak nie
        zdarzylam nic zjesc. jestem strasznie zabiegana w pracy. z reszta moj mezulek
        nie wie, ze jestem na kopenhaskiej, wiec jakby sie dowiedzial, to by
        stwierdzil, ze jestem chora i zaczalby mnie karmic. ale powiem wam, ze dziaj
        sie tak globalnie przegladnelam w lustrze i powiem wam, ze rezultat calkiem
        niezly. tluszczyk troche z ramion zszedl, tyle ile trzeba, w talii ubylo i moje
        uda pilkarza nareszcie wyszczuplaly!!! co wydawalo mi sie niemozliwym. na buzce
        tez troche wyszczuplalam. jest ok!
        poza tym musze wam powedziec, ze dla mnie najgorszy byl 2,3 i 4 dzien, straszny
        bol glowy i ogolne zle samopoczucie. wzrost energii w 5 dniu, ktory utrzymuje
        sie do dzisiaj i jest spoko. mam w sobie duzo energii, wiec nie dajcie sie
        pocztkowemu kryzysowi, ktory szynko mikja!!!! bedziecie z siebie dumne. to nie
        tylko walka z kilogramami, zmiana sposobu odzywiania, ale rowniez kontrola
        wlasnego organizmu!!!! to wy rzadzicie!!!!
        mimine
    • przykrywka Re: no to zaczynam kopenh 13.09.02, 12:45
      Zamiarka! i jak Ci idzie ... ? bo my razem pierwszy dzien :)... Ja narazie
      jestem po kawce i zaraz ide gotowac jaja ... :)) Tez mam do zrzucenia ok.
      7kg ... Mam 1.70 cm wzrostu i 67 kg ... Moja wysniona waga to 55kg ale nie wiem
      czy kiedykolwiek uda mi sie to osiagnac ... W kazdym razie DO DZIELA!!
      Powodzonka Wszystkim Odchudzaczkom !
      Pozdrowenia!
      • Gość: zamiarka Re: no to zaczynam kopenh IP: *.lond-b-3.access.uk.tiscali.com 13.09.02, 23:04
        CZESC WSZYSTKIE ODCHUDZACZKI! POCZATKUJACE I ZAAWANSOWANE(ZAZDROSZCZE!!!)

        Czesc przykrywka! MASZ TAKIE SAME WYMIARY JAK JA!! TEZ CHCIALABYM ZEJSC DO 55
        KG, ALE OSTATNIO TAKA WAGE MIALAM PO MATURZE ( 7 LAT TEMU!!!!)! A TERAZ KOBIETA
        JESTEM I MOWIA, ZE "ZDROWO" WYGLADAM! GORA JESZCZE NIE JEST NAJGORSZA, ALE OD
        PASA W DOL JESTEM ZBYT KOBIECA. mam nadzieje, ze razem cos na to poradzimy!

        Moj dzien wygladal dzis nastepujaco: RANO KAWKA , O 13.00 MIESKO Z SALATA -
        ZAMIANILAM Z OBIADEM, WIECZOREM TYLKO BROKULY( SZPONAKU NIE MIAL PAN HINDUS NA
        STAGANIE) , BO OCZYWISCIE JAJEK ZAPOMNIALAM KUPIC! W POLUDNIE ZAPARZYLAM SOBIE
        LITROWY DZBAN ZIELONEJ HERBATY, A POTEM DRUGI - PIJE WYMIENNIE Z WODA. MIALAM
        DZIS DUZO ZAJEC I CIEZKIEJ ROBOTY, WIEC ZMECZONA JESTEM NIEMILOSIERNIE I NIE
        CHCE MI SIE JESC! ALE NAJGORZEJ JEST, GDY MAM WOLNE I ZOSTAJE W DOMU, W KTORYM
        JEST CUDOWNIE PELNA LODOWKA!! ALBO TAK JAK JUTRO - JESTEM ZAPROSZONA NA LUNCH
        DO KOLEZANKI LUB IDE ZWIEDZAC LONDYN, KTORY AZ ROI SIE OD RESTAURACJI, KNAJP I
        KAFEJEK!!!!

        JAK ROBI MI SIE ZIMNO W TRAKCIE DIETY TO PEDZE ZAPAZYC SOBIE GORACEJ HERBATY
        ALBO DWIE. I W OGOLE WSZYSTKO STARAM SIE JESC CIEPLE. NA PRZYKLAD CIEPLE MIESKO
        KROJE NA KAWALECZKI I KLADE NA SALATE, DO TEGO OLIWKA I PRZYPRAWY - PYCHA!

        ZAWSZE W CZASIE PRZYGOTOWYWANIA POSILKU PIJE DWIE SZKLANKI WODY ( Z GLODU
        OCZYWISCIE...)A PO -HERBATE NA ROZGRZEWKE.

        JUTRO I W NIEDZIELE BEDZIE KIEPSKO, BO SZYKUJA SIE SPOTKANIA TOWARZYSKIE, A JA
        MAM ZAZWYCZAJ KRYZYS W DRUGI I TRZECI DZIEN.... DAM ZNAC JAK POSZLO.

        DZIEKUJE DZIEWCZYNY ZA MOBILIZUJACE WIESCI Z KRAINY ODCHUDZANIA! MILO SLYSZEC,
        ZE KTORAS NASTEPNA JEST JUZ SZCZUPLA! NAPRAWDE PODZIWIAM I CIESZE SIE RAZEM Z
        WAMI, SAMA DOBRZE WIEM CO TO ZNACZY BYC W ROZMIARZE 42!

        POZDRAWIAM

        ZAMIARKA
    • Gość: el65 Re: no to zaczynam kopenh IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 13:00
      cześć wszystkim mam dzisiaj 4-ty dzień wszystko ok
      moze ja taka twarda jestem ,że nie mam z żadnych opisywanych objawów ubocznych
      nic tylko się cieszyć
      nie zdążyłam dziś utrzeć marchewki mogę kupić gotową ???
      a jaki serek??
      piję czerwoną herbatkę nie smakuje ale skoro ma pomóc to czemu nie ,zaparłam
      się że schudnę i nawet już mąż patrzy na mnie z podziwem że może przy mnie
      kolacyjkę jeść a ja nic
      mnie jest poprostu szkoda tego wysiłku już włożonego,żeby teraz tak odouścić
      a wiecie co zrobiłam żeby sobie choć trochę obrzydzić słodycze
      ostatnio odkryłam że cukierki Wedla Pierroty,które do tej pory jako pierwsze
      wyjadałam z paczki są w formie batoników kupiłam ich po 6 przez 2 dni
      iwpychałam to prawie mi tamazia z ust wypływała ,uwielbiam te cukiereczki ale
      jak to sobie przypomnę to mnie mdli.Apo za tym już mi nie było słodko po cwili
      i przyjemnie (no i te wyrzuty sumienia) więc na co było się tak obżerać?
      ściskam mocno trzymajcie się
      może wyskoczę z pracy utrzeć tę marchewę
      ela
        • Gość: mimine Re: no to zaczynam kopenh IP: *.nl.uu.net / 194.98.232.* 13.09.02, 18:06
          czesc M.
          fajnie, ze sie do nas dolaczasz!
          jesli chodzi o te posilki, to lunch miedzy 12-14, dinner to po prostu kolacja,
          ale oczywiescie nie zbyt pozna, tak jak przychodzisz z pracy, 18h00, 19h00.
          bedzie dobrze.
          ja jestem dzisiaj na 7 dniu i jest spoko. nie bede ukrywac, ze pierwszych kilka
          dni to kryzys i nie bedziesz czula sie zbyt dobrze. naplyw energii jest 5 dnia.
          jesli moge ci cos doradzic, to nie czekaj do poniedzialku, tylko zacznij od
          jutrna, sniadanie jakos przezyjesz, bo kawe chyba masz, a potem skoczysz na
          zakupy i w poniedzialek bedziesz maila za soba cale 2 dni!!! ja tak zrobuilam i
          nie zaluje swojej decyzji. no i daruj sobie niedzielne cisteczko, inaczej
          jeszcze bardziej cie bedzie ciagnelo do "czegos slodkiego". nie dzialaj na
          zasadzie-to juz ostatni raz, a potem sie za siebie wezme. ta dieta, to ogolnie
          przestawienie na inny tryb zywienia i poprawienie trawienia.
          trzymam kciuki!

          pa!
          mimine!
        • panna.marple dzień trzeci? 14.09.02, 08:30
          no wczoraj trochę pokreciłam z dietą bo był piątek i zamiast befsztyka i szynki
          zjadłam ser biały i jajka. wiec teraz sie głowię czy nie zacząc od poczatku...
    • Gość: el65 Re: no to zaczynam kopenh IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 10:17
      ale wczoraj wieczorem się wściekłam , doszło do rekoczynów na szczęście tylko
      na mojej wadze, po raz kolejny potwierdza sie powiedzenie ,że jesteśmy zbyt
      biedni by kupować tanie rzeczy. Wypierdzieliłam ją i to z wielkim hukiem z
      domu i muszę rozejrzeć się za nową .Czytałma gdzieś o elektr. łącznie z pom.
      tłszczu, wiecie coś na ten temat??
      Nie ważyłam się od pocz kiedy to startowałam z 82 kg, a ta cholera pokazała mi
      wczoraj 86 kilosów . No jak byście zareagowały?
      Druga sprawa z moją przemianą materi coś mni przytkało jak mawiał Holing
      w "Alasce".Kupiłam juz citoseptol czy jak mu tam, gorzkie jak diabli ale
      pije,Figura nie pomaga, czerwona herbatka też nie działa ,jak na niektóre
      pisząse tu dziewczyny, przeczyszczającą.Co robić.Przeciez jak dzisiaj wsunę
      rybkę którą właśnie raniutko smażyłam, a potem befsztyk,to mimo nowej wagi znów
      będzie ze 2kg więcej
      ela
      • panna.marple Re: no to zaczynam kopenh 14.09.02, 15:03
        ja ważyć się będę dopiero w 13 dniu diety. bo w międzyczasie na pewno przybiorę
        wody :P lepiej wziąc taśmę krawiecka i się mierzyć, ale tez nie za często.
        myślę że śliwki są ok. nawet na tej diecie. ale z heratek przeczyszczających
        radziłabym zrezygnowac bo rozleniwiaja organizm i mają właściwości
        uzalezniające...
        a może trzeba to zwyczajnie olać? może to ze stresu ;)
    • Gość: el65 Re: no to zaczynam kopenh IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 15:14
      dzieki panno za odpowiedz chyba się napiję tych śliwek owoce też zjeść?
      z ważeniem wytrzymałam do wczoraj i potrzebowałam takiej małej malutkiej
      zachęty że coś drgnęło a tu masz taki stres już chciałam zrezygnowac z diety
      ale pomyślałam że tyle dni na marne tyle czasu bez słodyczy i nie dotrwać
      zjadłam pyszną rybkę a na kolacjo-obidek mięsko i brokułu nadal siedze w pracy
      tak do 21.00 więc te posiłki młucę tu. jutro grzanka na śniadanko a na lunch
      ma być kurczak got. ale gdzieś wyczytałam , że może byc z rożna więc kupię go
      sobie świeżutkiego,a właściwie chyba szme piersi albo udka bo całego nie
      zmieszczę
      pozdrawiam wszystkich cieplutko ijeszcze grubiutko
      ela
        • Gość: zamiarka Re: no to zaczynam kopenh IP: *.enta.net / *.adsl.entanet.co.uk 15.09.02, 20:15
          Cze el65, cze panna.marple, cze all!

          A gdzie jest PRZYKRYWKA???? zajadasz cos w kacie pocichu??! przyznaj sie!

          No to ja juz mowie, ze zgrzeszylam! Wczoraj mialam zjesc befsztyk i salate, ale
          mieska jeszcze nie milam i wybieglam z domu na 3 listkach salaty lodowej.
          Wiecej salaty na raz po prostu nie moge. Okolo 14.00 w pociagu zrobilo mi sie
          slabo wiec biegiem do domu kolezanki po jakis kawal miesiwa. Ale wlasnie
          trafilam na pachnaca goraca zupe pomidorowa z ryzem( nie zabielana!), ktora
          mnie uratowala. Przestraszylam sie troche reakcji mojego organizmu ,ale potem
          bylo juz dobrze. Wieczorem juz tylko nektarynka.

          Dzis zjadlam talerz zieleniny i warzywek, bo byla wielka impreza u mnie w domu
          i po prostu nie mialam mozliwoci gotowania. Jak nie mam mozliwosci
          przyrzadzenia sobie przepisowego danka ( jestem gdzes w srodku Londynu albo w
          metrze), to pije wode i wcinam zielsko albo jakis owoc. I tak zazwyczaj jem
          mniej niz wskazane w kopenh. Ostatni raz po diecie jadlam wlasnie tak - czesto
          i lekko, owoce i warzywka i schuldam ladnie.
          mam nadzieje, ze teraz waga tez sie ruszy, bo chce sobie kupic nowe jeansy w
          przyzwoitym rozmiarze ;-)

          A co do przemiany marterii - nie zazdroszcze!! mam dwie kolezanki z takim
          problemem i wiem, ze to koszmar. Ja na szczescie nigdy nie mialam takiego
          problemu. A teraz bedac w Londynie wspolnie z polska kolezanka stwierdzilysmy,
          ze biegamy do toalety kilka razy dziennie!!! Moze to sztuczne zarcie....
          Zazdroszcze Wam smacznych warzyw i owocow, bo tu wszystko ma smak tektury...

          Sciskam i zycze sily!!!

          zamiarka
    • panna.marple no to znów zaczynam 16.09.02, 08:23
      koniec płaczu. zaczynam jeszcze raz. tym razem zaprę sie rękami i nogami!
      żadnych ciast!!! imienin, urodzin, rocznic ślubu i styp. jak trzeba bedzie to
      sie zamknę w domu i zaknebluję. miłego poniedziałku ;))))) dla wszystkich!
      • Gość: M. Re: no to znów zaczynam IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.09.02, 09:59
        Czesc dziewczyny,
        No to zaczelam :) Na sniadanie -kawa. Juz jestem glodna bo jestem
        przyzwyczajona do troszke obfitszych sniadan. Ale to nic :) Wytrzymam :)
        Panno Marple- trzymajmy sie razem, bedzie troszke latwiej.
        Dla mnie ta dietka jest nawet ok. Lubie szpinak, lubie jajka. Kawe tez lubie,
        chociaz wolalabym z mlekiem. No zobaczymy. Dzis wieczorkiem pomierze obwody tu
        i owdzie a za 13 dni wielka konfrontacja :)

        trzymajcie kciuki
        M>
        • panna.marple jeszcze tylko 12 dni 16.09.02, 10:17
          :) hej M! no to mam towarzystwo. trochę mi sie kręciło w głowie to wsiamałam
          jedno jajo, ale reszta przepisowo koło południa. postanowiłam zrezygnowac z
          sałaty bo nie bardzo lubię, ale reszta przepisowo. trzymam kciuki za wszystkie
          fanki kopenhagi!
        • Gość: fruko Re: no to znów zaczynam IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 10:47
          Witajcie którzy dziś mają pierwszy dzień diety i wszyscy inni również witajcie.
          Ja wąłsnie pocztałam wasze posty. Ja zaczne od jutra bo w pracy to nie mam
          szans na zaopatrzenie się w jakikolwiek składnik dzisiejszego jadłospisu poza
          małą czarną. Tak więc dzis po pracy wielkie zakupy a jutro do dzieła.
          Zaczyne z wagą 64 kg przy wysokości 167cm. Nie powiem ile chciałabym ważyć po
          zakończeniu diety ale chciałabym znóe sie wpasować w spódnice i spodnie, które
          na wiosne były idealne a teraz ............. lepiej nie mówić. Usprawiedliwia
          mnie tylko to ze utyłam bo udało mi się rzucić palenie. HURAAAAAAAAAA
          No to rozpisałam. A moze ktoś też zaczynie jutro? Byłoby raźniej i pogadć
          byłoby nożna "na gorąco".
          Pozdrawiam wszystkich. Za wszystkich trzymam kciuki i proszę o to samo. Do
          jutra wielkie odlicznie.

          Papatki.
          • iza76 Re: no to znów zaczynam 16.09.02, 17:25
            Hej!
            Ja też dziś zaczęłam. Na razie jestem po obiedzie- podzieliłam go sobie na 2
            dania- 1 jajka z pomidorem około 12, drugie szpinak z solą tak gdzieś o 16.
            Brakuje mi gumy do żucia. Popijam też czerwoną herbatkę, bo zielona akurat się
            skończyła.
            Pozdrawiam
    • Gość: dona_p Re: no to zaczynam kopenh IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 10:47
      Witam i z góry przepraszam ze to takie długie wyszło
      A więc to już dziś. No, ale do roboty. Opisze Wam jak się wczoraj
      przygotowywałam.
      Podjęłam decyzje o odchudzaniu, więc poleciałam do pielęgniarki zakładowej i
      zrobiłam pomiary. 64x167 a jeszcze nie tak dawno było 58x167 - musze schudnąć,
      dla siebie samej, żeby się lepiej czuć, żeby codziennie rano nie płakać przy
      próbie wbicia się w jakieś spodnie albo w spódnice (co to jeszcze w maju były
      dobre). Po pracy poszłam do sklepu- musiałam zrobić zakupy. Kawę mam w pracy,
      ale reszty nie. Boże ja nigdy nie jadłam ani szpinaku, ani brokułów, ani
      szparagów - gdzie można to kupić, jak to się przyrządza?!!! Znajoma
      powiedziała, że ona zakupywała mrożonki – to ja też. Kupiłam brokuły- podobno w
      smaku mają przypominać kalafior, więc może przeżyje. Szpinak i szparagi jakoś
      dziwnie mi się kojarzą. Może innym razem je kupię. Jaja i pomidor mam w domu.
      OKI – lunch mam załatwiony. A co z obiadem? Co to jest befsztyk? I ja się
      miałam za dobrą kucharkę!!!! Kupiłam 2 plasterki schabu bez kości; sałata i
      cytryna jest w domu. A w domu: brokuły się rozgotowały; jaja: z żółtych żółtek
      zrobiły się zielone. Tak się zajęłam ładowaniem „akumulatorów” na zaś. A od
      dziś dieta. O 7,30 śniadanie ( jak ja nie cierpię kawy bez cukru), lunch mam
      przewidziany na 11,30 a obiad jak wrócę z pracy czyli na około 17-18. Umrę z
      głodu zanim się ta dieta zakończy. Jeśli będe miała załamanie to naszykowałam
      sobie spodnie - i jeśli będę się chciała poddać to najpierw postaram się w nie
      wbić – od raz mi przejdzie. :)
      Pozdrawiam
    • panna.marple jeszcze tylko 11 dni 17.09.02, 11:00
      dzień 2 własnie mi mija. nie wiem czy wy tez macie obrzyd do mięsa bo ja
      straszny. zauwazyłam spadek 1 kg ale to pewnie woda wiec za bardzo nie skaczę
      do góry. dobrze że dzis jogurt i owoc choć wczoraj jeden skubnęłam
      (nieprzepisowo... ale wczoraj befsztyka nie było, ani schabiku ani kurczaka w
      zastępstwie - no zwyczajnie fazy na mieso nie miałam)
      • Gość: M. Re: jeszcze tylko 11 dni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.09.02, 11:15
        Witam,

        Moj tez drugi dzien. Wczoraj wieczorem myslalam, ze szlag mnie trafi jkamoj maz
        zajadal sliweczki a potem wafelki kakaowe.:(( ale bylam twarda. Na koncie zero
        grzechow :)

        Dzis myslalam, ze nie przelkne slodkiej kawy, ale tez jakos poszlo. Moj pies
        namnie patrzyl, a jego oczy mowily "Trzymaj sie, dasz rade" :)))

        Dla mnie najgorsze beda wieczory. Przywyklam podjadac slodycze. Chyba bede
        przez te dwa tygodnie chodzic wczesniej spac :)

        Oby tak dalej

        M.
        • iza76 Re: jeszcze tylko 11 dni 17.09.02, 18:31
          Ja też mam dziś 2 dzień. Zastanawiam się tylko w jaki sposób schudnę, jeśli nie
          jestem wcale głodna. Rozkładam sobie lunch na 2 części. Ze 2 godziny temu
          dopiłam jogurt i nie wiem kiedy się zabiorę za robienie i jedzenie mięska. Ze
          względu na porę (zimno) dopijam herbatką zieloną zamiast wody. Generalnie jest
          ok, ale z przyzwyczajenia coś bym schrupała:)
      • Gość: M. Re: jeszcze tylko 10 dni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.09.02, 10:44
        zgrzeszylam:) zjadlam wczoraj nadprogramowa brzoskwinke. Ale bardzo mi pomogla
        i teraz mam sily na dalsza dietke :)

        Ja tez nie jestem glodna na tej diecie. Troche rano, bo jestem przyzwyczajona
        do sniadan, ale to minie za jakies dwa dni. Schudniecie w tej diecie polega nie
        na tym, ze chodzisz glodna, tylko, ze to co jesz nie odklada sie a jest
        zuzywane przez organizm. Tak mi sie wydaje:))

        pozdrawiam,
        M.
    • Gość: basia Re: no to zaczynam kopenh IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 12:22
      Cześć moje Drogie biedne odchudzajace się!
      Pisałam juz wcześniej,że jestem po kopenhaskiej, wiem, że Was dobiję ale może w
      końcu zmotywuję- ważę 53kg hehe!!! Ale zaczynałam od 76 kg przy 167 cm. I byłam
      wściekła na siebie. Nie potrafiłam wytrwać na żadnej diecie. W końcu
      zdecydowałam się na dietę zbliżoną do Atkinsa czyli drastyczne ograniczenie
      węglowodanów, wierzcie mi i Joggerowi apetyt po jakiśm czasie naprawdę maleje,
      chudnie się szybko, i przedewszystkim traci się tłuszcza nie wodę!!!!
      Dieta kopenhaska była dla mnie tylko uwieńczeniem całego odchudzania i zmiany
      sposobu odżywiania oraz dążenia do wymarzonej i nieosiągalnej dla mnie sylwetki
      (teraz 87-62-90,wcześniej dobijałam do rozm.44). I proszę nie popełniajcie
      jednego błędu: Dieta kopenhaska jest dietą niskowęglowodanową, jeśli już nie
      możecie wytrzymać nie zjadajcie dodatkowych brzoskwiń, bananów, i innych
      produktów z cukrem. zamiast średniego steku zjedzcie bardzo duży, zamiast 2
      jajek 3, efekt będzie na pewno rewelacyjny1!! Trzymam za was kciuki.
      • panna.marple jeszcze tylko 9 dni 19.09.02, 08:41
        kolejny dzień rozpoczety. wczoraj jakos przebrnełam z małymi grzeszkami ale
        dzieńw sumie był udany. nawet cwiczyłam, bo miałam wielka ochote sie poruszac.
        dzis nastrój mimo pogody mam rewelacyjny! i żadnych zakwasów :))) wazyc sie nie
        waze bo podobno chudnie sie tylko w pierwszym tygodniu i nie chce sie
        zniechecic jak ostatnim razem. trzymajcie sie ciepło!
        • iza76 to już 4 dzień 19.09.02, 12:09
          No i dotrwałam już do 4 dnia. Czuję się ok, tylko dziś rano mam wrażenie, że
          drżę. Z nadprogramowych rzeczy były 2 pomidorki zamiast 1. A wczoraj miałam
          gościa i musiałam zrobić dla niego kolacje. I siedzieliśmy tak przy zastawionym
          stole, przy pachnących bułeczkach i wędlinkach. I patrzył na mnie z
          politowaniem jak zagryzam jajko sałatą.
          Dziś weszłam na wagę- i szok nie wierzę!! 3kg mniej. To nie może być prawdą, to
          musi być chyba tylko ubytek wody.
          Najgorsze w diecie jest to, że czasem masz ochotę na coś zupełnie innego.
          Chcialabym jabłko, a muszę sałatę, piczywko, a w progamie jest befsztyk.
          Ale nie jest źle, byle do niedzieli:) potem już z górki.
        • panna.marple Re: jeszcze tylko 6 dni 22.09.02, 10:44
          no tak wszyscy gdzieś zniknęli. od jutra dołącze do watku kopenhaskiej od 23.
          tak sobie mysle że serio warto do tej diety podchodzić aż do skutku. troszkę
          naginam przepis ale czuję sie dużo lepiej psychicznie. z kazdym dniem jest
          łatwiej. choć waga gwałtownie nie spada to jednak nie mogę sobie zarzucić ze
          nic nie robię. wiem że dieta to minimum wiec troszkę sie ruszam do tego
          spaceruję, tańczę - do niczego się nie zmuszam (bo naleze do tych upartych ale
          i przekornych. im bardziej jestem zmuszana do czegoś tym mocniej staję
          okoniem :)))) a teraz cwiczę wtedy gdy mam na to ochotę. jeśli nie uda mi sie
          osiągnąc wymarzonej wagi przez te 13 dni to przedłuże diete o kolejny tydzień.
          będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka