salmiok
13.05.06, 22:59
Ostatnio robiąc wiosenne porządki w piwnicy natknąłem się na zbierane
skrupulatnie przeze mnie w młodym wieku stare Tygodniki Żużlowe z początku
lat dziewięćdziesiątych. Usiadłem i zacząłem przeglądać statystyki głównie
skupiając się na zawodnikach zagranicznych. Ówczesne średnie biegopunktowe
osiągane nawet przez obcokrajowców z drugiego rzutu dziś są nieosiągalne dla
wielu z samego żużlowego szczytu. Zagraniczni, zwłaszcza pochodzący z Europy
zachodniej żużlowcy wyróżniali się na tle szarej wówczas młodej polskiej
demokracji kolorowymi i upstrzonymi reklamami skórzanymi jeszcze wtedy
kombinezonami, co również pomijając walory sportowe widowiska przyciągało
tłumy na stadiony...
Po ostatnich wyborach nasz nowy rząd stara się przekonać nas, iż nastała nowa
epoka i zaczynamy tworzyć nową IV RP. Korzystając z tego "historycznego
momentu" i chwilowej przerwy w zmaganiach ligowych chciałbym zaproponować
mały plebiscyt na najlepszego, bądź jak kto woli najpopularniejszego
obcokrajowca "minionej" Rzeczpospolitej, czyli okresu mniej więcej od 1989 do
2005 roku. Chciałbym, by każdy z chętnych wpisywał poniżej po 5 nazwisk
najlepszych obcokrajowców - czyli takich którzy najbardziej przyczynili się
do sukcesów swoich klubów, lub którzy dzieki swojej postawie na torze i poza
nim zapadli kibicom w pamięci. Może spośród zgłoszeń wspólnie wybierzemy
najbardziej cenionych i lubianych stranieri jacy dotychczas jeździli na
naszych torach. Zapraszam do zabawy, po tygodniu ogłosimy listę zwycięzców.
Oto moje typy:
1. L. Adams - dla mnie pierwszy za wierność, zawodnik, na którego zawsze
można było liczyć, pewny punkt drużyny leszczyńskiej, zawsze w ścisłej
czołówce pod względem średniej, duży szacunek
2. H. Nielsen - rzadko przegrywał więcej niż jeden raz z zawodnikiem obcej
drużyny w meczu, prawdziwy zawodowiec, nie zapomnę meczu w Toruniu jeszcze z
Motorem Lublin kiedy to na zmianę z Perem Jonssonem pięciokrotnie poprawiali
rekord toru.
3. Per Jonsson - jako kibic Apatora jest on dla mnie na pierwszym miejscu.
Niestety tylko cztery sezony w polskiej lidze, śmiem twierdzić, iż w roku w
którym zdażył się wypadek miał największe szanse by powtórzyć swój sukces z
90 roku. Zawsze pewny, znakomity na starcie i torze.
4. Tony Rickardsson - dopiero czwarty, ostatnie lata bezsprzecznie najlepszy
na świecie, niestety w lidze czasami zdarzały mu sie wpadki, a we wczsnych
latach dziewięćdziesiątych pozostawał w cieniu starszych kolegów.
5. Tommy Knudsen - Sparta Wrocław w dużej mierze dzięki niemu mogła
trzykrotnie z rzędu cieszyć się ze złota w latach dziewięćdziesiątych, trochę
zapomniany wielki zawodnik poprzedniej dekady.
Zapraszam do przedstawiania własnych typów
Proponuje punktację 5 pkt za 1 miejsce, 4 za 2, 3 za 3, 2 za 4 i 1 za 5.