Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Leo = zero

    11.07.06, 21:45
    Zero zwycięstw na mundialu.
    Nie potrafił wygrać ani z Trynidadem i Tobago, ani nawet z Holandią.
    Wyniki trenera Beenhakkera na mundialach:
    1990
    Holandia - Egipt 1-1
    Holandia - Anglia 0-0
    Holandia - Irlandia 1-1
    1/8 finału Holandia - Niemcy 1-2
    2006
    Trynidad - Szwecja 0-0
    Trynidad - Anglia 0-2
    Trynidad - Paragwaj 0-2
    Bilans 7 meczów: 0 zwycięstw, 4 remisy, 3 porażki, bramki 3-8
    I ktoś taki ma być niby zbawcą reprezentacji Polski???
    Wolne żarty...
    Obserwuj wątek
      • maro76 Re: Leo = zero 11.07.06, 21:55
        high_level napisał:

        > Zero zwycięstw na mundialu.
        > Nie potrafił wygrać ani z Trynidadem i Tobago, ani nawet z Holandią.
        > Wyniki trenera Beenhakkera na mundialach:
        > 1990
        > Holandia - Egipt 1-1
        > Holandia - Anglia 0-0
        > Holandia - Irlandia 1-1
        > 1/8 finału Holandia - Niemcy 1-2

        to była bardzo silna grupa
        Egipt chyba najmocniejsy w historii
        Anglia-4 m.
        Niemcy-1m.
        Irlandia pod wodzą Charltona tez grała pięknie
        Holendrzy mieli z nią duże kłopoty także 2 lata wcześniej
        gdy gol Kiefta w końcówce dał im wyjscie z grupy a potem zdobyli majstra

        > 2006
        > Trynidad - Szwecja 0-0
        > Trynidad - Anglia 0-2
        > Trynidad - Paragwaj 0-2
        > Bilans 7 meczów: 0 zwycięstw, 4 remisy, 3 porażki, bramki 3-8
        > I ktoś taki ma być niby zbawcą reprezentacji Polski???
        > Wolne żarty...

        Trynidad jest zas ucielesnieniem wizji Coubertinowskiej że najważniejszy
        jest udział i tyle
        a grali przyzwoicie jak na swoje mozliwosći i potencjał piłkarski
        • Gość: brzezinho Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 22:02
          oczywiście lepszy byłby np Hiddink ale tu niestety jest problem z kasą - a
          jeśli chodzi o historię to Maro76 ma rację w turnieju Italia90 holendrzy
          trafili do ciężkiej grupy no a w 1/8 przegrali z poźniejszymi mistrzami świata

          w tym roku TiT pod wodzą leo prezentował się dobrze, nie zapominaj że większość
          z tyc zawodników gra na codzień w 2 i 3 lidze angielskiej, to nie są jakieś
          gwiazdy...

          • high_level Re: Leo = zero 11.07.06, 22:08
            Gość portalu: brzezinho napisał(a):

            > w tym roku TiT pod wodzą leo prezentował się dobrze

            Chciałbym zauważyć, że Trynidad był JEDYNĄ drużyną na tym mundialu, która nie
            strzeliła ŻADNEJ bramki.
            A miał przecież w składzie tak renomowanego napastnika jak Dwight Yorke.

            Czarno widzę. To już lepsze wyniki miał nawet Janas...
            • Gość: brzezinho Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 22:21
              D. Yorke to oczywiście dobry piłkarz ale...
              - na mś grał jako pomocnik ( napadziorem był S. John )
              - ma prawie 35 lat
              - gra w lidze australijskiej, pewnie dla kasy i przyjemności a nie po to żeby
              podbijac piłkarski świat.

              wg mnie TiT zagrało nieźle, ze Szwecja nawet b. dobrze grając ( z tego co
              pamiętam ) całą 2 połowe w 10
              • high_level Re: Leo = zero 11.07.06, 22:33
                Gość portalu: brzezinho napisał(a):

                > D. Yorke to oczywiście dobry piłkarz ale...
                > - ma prawie 35 lat

                To chyba tylko o rok mniej niż Zidane - najlepszy piłkarz mistrzostw.
                I o dwa mniej od Cannavaro - drugiego piłkarza mundialu.
                A od Cafu - kapitana Brazylii - to jest nawet o rok młodszy.

                Nawiązując do Twojej poprzedniej wypowiedzi, to w składzie TiT grało jednak
                kilku piłkarzy z solidnych klubów ligi nagielskiej i szkockiej:
                Hislop - West Ham United
                Andrews - Glasgow Rangers
                Samuel - Dundee United
                John - Coventry
                Jones - Southampton
                Nasze "Orły" nie grają wcale w lepszych klubach...
                • Gość: Porter Janas = -8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 22:48
                  Gdyby nasza drużyna zagrała w tej grupie zamiast T'nT to osiągnęlibyśmy
                  następujące wyniki:
                  Polska - Anglia 0-3
                  Polska - Szwecja 0-3
                  Polska Paragwaj 0-2
                  Czyli 0 punktów, różnica bramek -8.
                  Tak przypuszczam. Każda z drużyn tej grupy była o niebo lepsza od Ekwadoru, z
                  którym przerżnęlismy bezdyskusyjnie i Kostaryki, z którą wygraliśmy ledwo -
                  ledwo i przypadkiem, w beznadziejnym stylu.
                  • high_level Re: Janas = -8 11.07.06, 22:54
                    Gość portalu: Porter napisał(a):

                    > Gdyby nasza drużyna zagrała w tej grupie zamiast T'nT to osiągnęlibyśmy
                    > następujące wyniki:
                    > Polska - Anglia 0-3
                    > Polska - Szwecja 0-3
                    > Polska Paragwaj 0-2
                    > Czyli 0 punktów, różnica bramek -8.
                    > Tak przypuszczam. Każda z drużyn tej grupy była o niebo lepsza od Ekwadoru,

                    Sądząc po wymęczonym zwycięstwie Anglii w meczu z Ekwadorem 1-0 oraz
                    bezdyskusyjnej porażce Szwecji z Niemcami 0-2, to poziom obu grup był bardzo
                    wyrównany. Dalej zaszli jednak Niemcy, z którymi przegraliśmy tylko 0-1.
                    • Gość: Porter Re: Janas = -8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 23:07
                      Anglia z Ekwadorem wygrala na zupełnym luzie 1-0, osiagajac swój cel, którym
                      był awans do następnej rundy bez kartek, kontuzji i zmęczenia.
                      My przegralismy z Ekwadorem bezdyskusyjnie i sądzę, że z Anglią, która, jakby
                      nie nie patrzeć była od Ekwadoru duzo lepsza, przegralibysmy jeszcze wyżej. Z
                      eSzwecja zawsze przegrywamy wysoko, a z Paragwajem dostalibysmy troszkę niżej.
                      Z Niemcami przegralismy tylko 0-1, ale nawet przez chwile im nie zagrozilismy i
                      gdyby mecz zakończył sie wynikiem 4-0, to tez nie moglibysmy mieć do losu
                      pretensji.
                      • high_level Re: Janas = -8 11.07.06, 23:14
                        Gość portalu: Porter napisał(a):

                        > Anglia z Ekwadorem wygrala na zupełnym luzie 1-0,

                        Anglia grała na takim "luzie" we wszystkich meczach. Męczyła się w całym
                        turnieju, grając ociężale. Bez formy, bez świeżości. Po prostu beznadziejnie.
                        Nie wygrała z nikim wyżej niż 2-0, a sztuki tej dokonał wyłącznie "nasz" Leo ;)
                        • Gość: Porter Re: Janas = -8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 23:21
                          Ile kartek dostali Anglicy w meczu z Ekwadorem?
                      • Gość: yeti Re: Janas = -8 IP: *.stb.ubr01.hari.blueyonder.co.uk 12.07.06, 23:35
                        Anglia z Ekwadorem wygrala na zupełnym luzie 1-0, osiagajac swój cel, którym
                        byl awans do następnej rundy bez kartek, kontuzji i zmęczenia.
                        ----------------
                        Kompletna pomylka. Prasa angielska ten mecz nazwala jednym slowem - agonia.
                        Gdyby nie zjawiskowy strzal Becksa byloby zero - zero i dogrywka w ktorej
                        Anglicy niechybnie by polegli bo nie mieli ani pomyslu na gre ani sil.Porter jak
                        zwykle laczy skutki i przyczyny wg swojego widzimisie.pzdr.
                        • Gość: Porter Re: Janas = -8 IP: *.orion.pl 13.07.06, 11:12
                          Anglicy grali bez wysiłku, nie szarpali, nie walczyli, strzelili bramkę i bez
                          najmniejszego ryzyka dowieźli to 1-0 do mety. Jasne, że nie grali efektownie,
                          ani nie podobali się prasie (nie mówiąc o kibicach), ale wygrali w sposób
                          absolutnie niezagrożony, nie łapiąc kartek, ani kontuzji. A co by było gdyby,
                          to mi sie nie chce nawet rozważać. Tak wytrawny znawca futbolu, jak Ty na pewno
                          zauważył, że reprezentację Ekwadoru wystarczył leciuteńko docisnąć, żeby pękła.
                • Gość: rumcajs Re: Leo = zero IP: *.perot.co.uk / *.no-dns-yet.ntli.net 13.07.06, 22:01
                  sorry ale jesli dla ciebie: Dundee United, Coventry i Southampton to pozadne
                  kluby to ty chyba masz znikoma wiedze o angielskiej pilce... wez sobie jakas
                  bajke poczytaj, a dyskusje na pozadne tematy zostaw doroslym...
                  • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 22:19
                    Przepraszam: do ktorego postu sie odnosiles bo jakis niekumaty jestem...
                  • high_level Re: Leo = zero 13.07.06, 22:23
                    Gość portalu: rumcajs napisał(a):

                    > sorry ale jesli dla ciebie: Dundee United, Coventry i Southampton to pozadne
                    > kluby to ty chyba masz znikoma wiedze o angielskiej pilce... wez sobie jakas
                    > bajke poczytaj, a dyskusje na pozadne tematy zostaw doroslym...

                    No a ty, koleś, to chyba urwałeś się z choinki i nie zrozumiałeś, o czym jest
                    ta dyskusja. Dowodziłem tylko, że piłkarze z Trynidadu nie grają wcale w
                    gorszych klubach niż zawodnicy reprezentacji Polski. I to się niestety zgadza.
                    Southampton było w naszej kadrze rezprezentowane przez dwóch zawodników
                    (Kosowski i Rasiak).
                    Nie wtrącaj się więc lepiej w dyskusje dorosłych, Cypisku.
                    Poczytaj sobie lepiej jakąś bajkę, np. o Królu Lwie...
                    • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 22:30
                      Nie unos sie. Po co reagowac na glupie zaczepki?:)
              • high_level Re: Leo = zero 11.07.06, 22:45
                Gość portalu: brzezinho napisał(a):

                > D. Yorke to oczywiście dobry piłkarz ale...
                > - gra w lidze australijskiej, pewnie dla kasy i przyjemności a nie po to żeby
                > podbijac piłkarski świat.

                Nie to, co podpora naszej defensywy i kapitan drużyny Jacek Bąk.
                Ten to pojechał do Kataru, aby podbijać właśnie futbolowy świat...
                • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 22:50
                  No, a kto powołał Bąka do reprezentacji, jak nie ten bałwan Janas?
                  • high_level Re: Leo = zero 11.07.06, 23:02
                    No ale do Bąka nie było przecież chyba akurat większych zastrzeżeń.
                    To żaden argument, że ktoś gra w lidze australijskiej czy katarskiej.
                    Chciałem tylko podkreślić, że nie mamy wcale lepszych piłkarzy od Trynidadu.
                    • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 23:08
                      Nie wiem dlaczego nie ma, bo grał beznadziejnie.
                      • Gość: brzezinho Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 23:19
                        Yorke to był świetny napastnik gdy grał w Man Utd, na MŚ TiT wyglądało lepiej
                        niż my, im się przynajmniej chciało grać!!!

                        W naszej reprezentacji nie zawiedli tylko Boruc, Jeleń, Brożek, Smolarek

                        janas popełnił zbyt wiele błędów przed i w czasie mś i dlatego skończyły się
                        one klęską a gdybanie co by było w meczu ze szwecja czy anglia są kompletnie
                        bez sensu
                        • Gość: brzezinho Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 23:20
                          kogo Ty w takim razie widziałbyś jako selekcjonera kadry???
                          • high_level Re: Leo = zero 11.07.06, 23:22
                            Gość portalu: brzezinho napisał(a):

                            > kogo Ty w takim razie widziałbyś jako selekcjonera kadry???

                            Moim zdaniem najlepszymi kanydatami byli Kasperczak i Wdowczyk.
                            • Gość: brzezinho Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 23:29
                              Wdowiec na szczęscie odmówił, na szczęście bo mam nadzieje ze poprowadzi Legię
                              do LM i MP!

                              Kasperczak cały czas negocjował z Senegalem.

                              Reprezentacji potrzebny był czlowiek spoza układów a to gwarantuje TYLKO trener
                              zagraniczny!!!

                              Oczywiście należy zrobić porządek w pzpnie i oderwać od koryta wszystkich
                              działaczy delegatów i innych starych pierdzieli na czele z Listkiewiczem
                              Kolatorem Kręciną! i do tego ta rada nieudaczników sorry trenerów... tramwajarz
                              Wójcik, kominek Piechniczek i brak sukcesów Apostel... to jest największa
                              bolączka polskiej piłki
                      • deoand Re: Leo = zero 11.07.06, 23:20
                        Kibicowska tłuszcza podpuszczona przez dziennikarzy przymusiła PZPN do
                        wydania kasy na trenerskiego emeryta , który miał tylko sukcesy klubowe
                        a nie reprezentacyjne ....

                        w końcu i Engel i Janas doszli do MŚ za o połowemniejsze pieniądze ...

                        a teraz kasa wydana i nawet sie nie kupi Murzyna z Trynidad Tobago aby
                        strzelał bramki a przynajmniej o tym marzył ....
              • adas313 Re: Leo = zero 14.07.06, 20:02
                > - na mś grał jako pomocnik ( napadziorem był S. John )

                Defensywny w dodatku.

          • Gość: Kamą Re: Leo = zero IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.06, 15:27
            Ale przecież mieli skład na mistrza świata !!! Van Basten,Gullit, Koemanowie,
            Rijkard...
            • adas313 Re: Leo = zero 14.07.06, 20:04
              Hm... a co z Brazylią?

              W dodatku trenował ją Parreira, który niegdyś już zdobył mistrzostwo świata ;o)
      • nelsonek Re: Leo = zero 11.07.06, 23:34
        Leo ma poprowadzic Polske do Mistrzostw Europy a nie Swiata.
        • high_level Re: Leo = zero 12.07.06, 07:26
          To niby Leo jest specjalistą od ME? Muszę cię zmartwić. W eliminacjach do
          mistrzostw Europy wystartuje po raz pierwszy. Prowadził za to Holandię w
          eliminacjach do MŚ '86. Przerżnął grupę i to z taką "potęgą" jak Węgry. Potem
          zaś przerżnął też i baraże z Belgią.
          • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 12.07.06, 09:44
            Otóż grupę to przerżnął Michels, który po tej przegranej zrezygnował z pracy w
            kadrze i zostawił reprezentację Beenhakkerowi, a Beenhakker w barażach omal nie
            wygrał z Belgią, która wówczas była wicemistrzem Europy na wyjeździe przegrał 0-
            1, u siebie do 88. minuty prowadził 2-0, ale Grun strzelił na 2-1 i do Mundialu
            awansowali Belgowie, którzy wówczas zajęliu czwarte miejsce. Reprezentacja
            Holandii miała wtedy straszny kryzys, po odejściu pokolenia Cruyfa, Neeskensa,
            braci van der Kerkhof nie awansowała do ME i MŚw (dwa razy z rzędu - w 1982 i
            1986, a Belgowie mieli wtedy wspaniałą ekipę z Janem Ceulemansem, Scifo, van
            der Elstem. Belgowie byli o klasę lepsi piłkarsko od Holendrw, a o mało co
            Beenhakker by Belgię wyeliminował.
            • high_level Re: Leo = zero 12.07.06, 19:19
              Gość portalu: Porter napisał(a):

              > Otóż grupę to przerżnął Michels, który po tej przegranej zrezygnował z pracy
              > w kadrze i zostawił reprezentację Beenhakkerowi, a Beenhakker w barażach omal
              > nie wygrał z Belgią, która wówczas była wicemistrzem Europy

              Nie jest prawdą, że Beenhakker przejął drużynę tuż przed barażami. Trenował
              Holandię od początku 1985 do marca 1986. Prowadził ją w kilku meczach
              eliminacyjnych. Jako wcześniejszy asystent Michelsa też zresztą ponosi
              współodpowiedzialność za ten blamaż (porażki z Węgrami i Austrią). O jakiejś
              zapaści w piłce holenderskiej w tym czasie też trudno mówić. W reprezentacji
              grali już wtedy przecież piłkarze tej klasy co Gullit czy van Basten. W 1988
              Holandia została mistrzem Europy. A z tą "rewelacyjną" Belgią potrafił sobie
              poradzić w eliminacjach nie kto inny, jak trener Piechniczek. Na mundialu
              Belgia zaś ledwie wyszła z grupy, zajmując trzecie miejsce, za Meksykiem i
              Paragwajem.
              • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 20:49
                Nie było zapaści, ale mieli dwunastoletnią przerwę w grze w finałach MŚw, po
                tym, jak zdobyli dwa wicemistrzostwa pod rząd. I oczywiście z winy Beenhakkera.
              • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 21:02
                Otoz Beenhakker przejal reprezentacje Holandii gdy eliminacje mialy sie ku koncowi. Oto wyniki:
                27.02.85 Holandia - Cypr 7:1
                01.05.85 Holandia - Austria 1:1
                14.05.85 Wegry - Holandia 0:1
                Baraze:
                16.10.85 Belgia - Holandia 1:0
                20.11.85 Holandia - Belgia 2:1

                Bilans: 3-1-1 bramki: 11:4

                Przy czym przypominam, ze rewanzowy mecz z Belgia byl niezwykle dramatyczny. Gdzie tu blamaz Beenhakkera?
          • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 11:34
            High_level: To niby Leo jest specjalistą od ME?

            Nelsonek: Tego nie powiedzialem. Zreszta: najpierw wyjezdzasz z turniejem finalowym, a teraz piszesz o eliminacjach. Dziwne.

            High_level: Prowadził za to Holandię w eliminacjach do MŚ '86.

            Nelsonek: Kiedy to bylo? 20 lat temu!
            • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 12.07.06, 11:52
              Ale to jest nieprawda! Reprezentację prowadził Rinus Michels, którego
              Beenhakker był asystentem. Po przegraniu grupy z Wegrami, Michels, jeszcze
              przed barażami zrezygnował, wykrywszy u siebie jakieś poważne schorzenia i
              zostawił cały pasztet Beenhakkerowi. A pasztet był bardzo śmierdzący, bo kadra
              Holandii była nie dość, że bardzo słaba, to jeszcze skłócona, w barażach
              trafiła na Belgię, wówczas u szczytu potęgi, zaś mecz z sąsiadem zza miedzy
              jest tam traktowany bardzo prestiżowo. I Beenhakker o mały włos nie
              wyeliminował Belgów, którzy byli wówczas wicemistrzem Europy, a na MŚw. zajęli
              czwarte miejsce. Tylko zupełny ignorant, albo ktoś głęboko nieuczciwy może
              zarzucać Beenhakkerowi, że to on przegrał eliminacje.
              • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 11:59
                Mniejsza o to. Nawet gdyby to co wypisuje High_level bylo prawda. To co z tego?
                • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 12.07.06, 12:19
                  Nic z tego, ale na szczęście to nie jest prawda.
      • Gość: Jester Re: Leo = zero IP: 195.18.251.* 12.07.06, 08:06
        Jasne, a praca z Realem, Ajaksem, Feyenordem to nic. Tylko proszę nie wysuwaj
        argumentów typu "z taką drużyną jak Real to moja babcia zdobyłaby mistrzosto"
        bo mylność tej tezy pokazują wyniki "galacticos" z ostatnich lat.
      • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 12.07.06, 10:01
        Teraz w tym porąbanym kraju już zaczyna się krytyka Leo, zanim dobrze zdążył
        się umyć po wyjściu z samolotu. Różnica niędzy tym burakiem Janasem a Leo jest
        taka, że gość zna 5 języków w odróżnieniu od Janasa który zna tylko łacinę
        kuchenną.Poza tym na konferencji prasowej Janas wypada jak wieśniak w
        porównaniu z żurnalistami , a w porównaniu z Leo żuranliści wypadli jak
        wieśniaki.
        high_level = wydział szkolenia level
        • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 11:35
          To trener ma byc poliglota?
          • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 12.07.06, 11:53
            Taki Scholari - Brazylijczyk, a z Portugalczykami dogadał się w mig.
            • Gość: sardo Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 11:59
              Weź sobie nie rób jaj... rotfl
              • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 12.07.06, 13:43
                OK, wiem, że tam gra Deco, z pochodzenia Brazylijczyk i tłumaczy słowa
                Scolariego na portugalski.
                • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 13:51
                  :-)
                • adas313 Re: Leo = zero 14.07.06, 20:09
                  Tak, a to co mówi Cristiano Ronaldo to Deco przekłada trenerowi na brazylijski.

          • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 12.07.06, 11:55
            no jasne , wtedy będzie mógł wziąć pod uwagę opinie wybitnego fachowca pana
            Tareja, któremu płynie, ale do gardła.
            • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 12:01
              Pan Tarej:-) nie jest wybitnym fachowcem i nie ma zamiaru nikomu doradzac. :-)

              Potrafisz odpowiedziec rzeczowo na pytanie?
              • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 12.07.06, 13:04
                Chcesz rzeczoej odpowiedzi, to postaw rzeczowe pytanie. A co tego głupiego
                pytania to jest tak. Janas nie potrafi sklecić dwóch zdań poprawnie, a swój
                raport napisał z wycinków z gazet. Gość, który zna 5 języków nie licząc
                własnego, z księżyca będzie lepiej kierował kadrą, niż tzw. polska myśl
                szkoleniowa, której słowo diament, kojarzy się wyłącznie z jubilerem.Cokolwiek
                wydarzyło się w piłce po roku '86 przekracza możliwości pojmowania tej bandy
                sprzedawczyków uwikłanych w manedżersko - stołkowe układy.Taki lament jaki
                podnieśli "krajowcy" dobitnie świadczy o pełnych gaciach, bo już na jesień
                okaże się prawda o nich i ich metodach szkolenia i motywacji. O ile doczekają
                tego na wolności, bo śledztwo ma się dobrze, a będzie miało jeszcze
                lepiej.Dlatego wszyscy teraz podnieśli kiełbasy w górę i ładują holenderskiego
                frajera. Fachowiec Smuda pokazał ostatnio z Tiraspolem co potrafi. Boniek po 4
                mcach w kadrze zwiewał jak zbity pies, Lato nie nadał się nawet na ligowego
                trenera itd.itp. Leo mając do dyspozycji kraj wielkości Warszawy wprowadził ich
                do MŚ, więc pewnie z juniorami Legii wygrałby ligę.
                • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 13:14
                  Pytanie bylo dostosowane do poziomu wypowiedzi, z ktorej jasno wynikalo, ze Janas nie nadaje sie na trenera bo:
                  1. Janas nie jest poliglota
                  2. Na konferencji prasowej Janas wypada jak wiesniak (cokolwiek to znaczy).

                  Zawsze wydawalo mi sie, ze trener ma przede wszystkim dobrze trenowac zawodnikow. Jak widac mylilem sie. Przepraszam za swoj glupi blad.
                  • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 12.07.06, 13:23
                    Jak ktoś jest klocem, który nie potrafi dwóch zdań sklecić, to tym samym nie
                    może niczego wytłumaczyć nawet największym geniuszom futbolu, nie mówiąc już o
                    Rasiaku.
                    • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 13:28
                      Hmm. Ciekawe. Skad wiesz, ze Janas nie potrafi sklecic dwoch zdan? Moze on po prostu nie lubi zurnalistow?:-)

                      A co do Beenhakkera: tez nie rozumiem krytyki pod jego adresem. Nawet nie rozpoczal jeszcze pracy. Ale co poradzisz? Polskie piekielko.
                      • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 12.07.06, 13:55
                        O przepraszam pomyliłem się. Potrafi. Raz słyszałem jak
                        powiedział :Zobaczymy.Zobaczymy.
                        • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 18:51
                          Niechec i malomownosc w obecnosci dziennikarzy nie przekreslaja umiejetnosci danej osoby. W tym Janasa.
                          • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 13.07.06, 11:17
                            Trener musi umieć docierać do piłkarzy, a to nie ma nic wspólnego z
                            krasomówstwem. Strejlau, nie mający żadnych problemów z wysławianiem się
                            prowadził takie odprawy, że jedni piłkarze na nich zasypiali, a inni pytali
                            kolegów "Tyyy, to tsooo ja maaaam graaać?"
                            Janas nie jest beznadziejny dlatego, że się słabo wysławia, tylko dlatego, że
                            jest słabym trenerem i nie ma w ogóle pojęcia o tym, co powinien robić
                            selekcjoner. Nie realizuje podstawowych zadań wynikających z tej funkcji.
                            • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 11:22
                              Zwracam uwage, ze Strejlau doskonale wypada w blasku fleszy. A twierdziles zdaje sie, ze Janas jest zlym trenerem bo burczy cos do mikrofonu. Jak widac jedno nie ma nic wspolnego z drugim.

                              A jakim byl selekcjonerem? Gdyby tak nie brac pod uwage turnieju finalowego to wcale niezlym. No ale truniej finalowy BYL i nie mozna nie brac go pod uwage. Zatem: trenerem zlym nie jest, ale selekcjonerem? Na pewno nie jest dobrym. :-)
                              • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 13.07.06, 14:25
                                Ja mam zupełnie inne zdanie co do krasomówczych zdolności Strejlaua, a zarówno
                                ten co usypia jak i ten co duka, jest do d...Najlepszym oratorem
                                jest "szalenie" złotousty Engel ( der Weisse), ale i tak jego futbol na tak
                                okazał się sexy (tzn. Engel spie..ł robotę). A i okazuje sie , że pana Tareja
                                zna również pani Zyta.To tak nota bene.
                              • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 13.07.06, 14:56
                                To nie ja twierdziłem, ze Janas jest zlym trenerem bo burczy cos do mikrofonu.
                                Zgadzam się, że jedno nie ma nic wspolnego z drugim.

                                Janas selekcjoner miał najłatwiejszą grupę w dziejach i regulamin, który
                                wspierał go w awansie do finałów. Uważam, że był beznadziejnym selekcjonerem,
                                bo w ogóle nie prowadził selekcji. Nie miał najmniejszego pojęcia o taktyce,
                                nie umiał zmotywować drużyny, ani jej przygotować do turnieju.
                                • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 13.07.06, 15:01
                                  Wychodzi na to, że całą robotę w eliminacjach zrobili Kleindinst ze Skorżą, a
                                  Janosik samodzielną pracę zaczął od nominacji w maju.
                                  • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 16:20
                                    AP: Ja mam zupełnie inne zdanie co do krasomówczych zdolności Strejlaua, a zarówno ten co usypia jak i ten co duka, jest do d...Najlepszym oratorem jest "szalenie" złotousty Engel ( der Weisse), ale i tak jego futbol na tak okazał się sexy (tzn. Engel spie..ł robotę). A i okazuje sie , że pana Tareja zna również pani Zyta.To tak nota bene.

                                    Nelsonek: Wychodzi na to, ze w Polsce nie ma porzadnego selekcjonera. I racje ma ten, kto twierdzi ze nie istnieje cos takiego jak polska mysl szkoleniowa. Polubilem pania Zyte przez tego Tareja. :-)

                                    Porter: To nie ja twierdziłem, ze Janas jest zlym trenerem bo burczy cos do mikrofonu. Zgadzam się, że jedno nie ma nic wspolnego z drugim.
                                    Janas selekcjoner miał najłatwiejszą grupę w dziejach i regulamin, który wspierał go w awansie do finałów. Uważam, że był beznadziejnym selekcjonerem, bo w ogóle nie prowadził selekcji. Nie miał najmniejszego pojęcia o taktyce, nie umiał zmotywować drużyny, ani jej przygotować do turnieju.

                                    Nelsonek: Przepraszam: rzeczywiscie nie Ty. Troche sie pogubilem w tym watku:) A z tym, ze Janas byl slabym selekcjonerem (mowie o eliminacjach) to bym nie przesadzal. Przypominam, ze Engel mial rownie latwa grupe i jakos nikt nie mowil, ze dupiaty z niego selekcjoner.
                                    • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 13.07.06, 16:52
                                      Do czasu nominacji Janas miał spokój. Jestem gotów iść o zakład, że gdyby
                                      powołał Franka, bo to o niego cała afera,to nawet z tymi samymi wynikami
                                      utrzymałby sie na stanowisku , a główny kierunek natarcia poszedłby na
                                      zawodników. Biorąc po Bońku rozpadziochę o mało co nie grał w barażach z
                                      Turcją,żeby już nie mówić,że awansował. Brzydkie Carolusy Gustavusy zachowały
                                      się niehonorowo i wdupiły z Łotwą na złość nam potomkom Jana Kazimierza w
                                      odwecie za nieudany potop i słabe wyniki IKEI.Cały problem zaczął się po
                                      majowych powołaniach, które wyśnił sobie sam i zrobił w jajo współpracowników,
                                      którzy pól nacy z nim uzgadniali skład. Po zrobieniu takiego szamba w druzynie
                                      nie można było oczekiwać niczego więcej. A co do Engela w Korei, to i tak moje
                                      subiektywne wrażenie jest takie, że drużyna "zasłużonych" grała w tych
                                      przegranych meczach lepiej, niż drużyna myśliwego w Niemczech.Złotoustego
                                      zwolnił chojrak Boniek, który później grał z kadrą razem ze swoim
                                      kumplem "doktorem" Majewskim gorzej niz Lech z Tiraspolem. Po czym spier..ł do
                                      Włoch skąd zasypuje nas do tej pory mądrościami godnymi Diogenesa.O panu Tareju
                                      przez grzeczność nie wspomnę.
                                      P.S. Można jeszcze postawić hipotezę, że gdyby Franek powołany był został , to
                                      atmosfera byłaby inna, a co za tym idzie wynik z Ekwadorem również.
                                      P.S. 2 Janosikowi porąbało się cósik i zamiast Diogenesa zastosował Dionizosa,
                                      ale nie jestem pewien na ile to zaszkodziło. W końcu obaj na " dio"
                                      • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 17:12
                                        No wlasnie: Do czasu nominacji. I ani chwili dluzej. A nie powinien miec przypadkiem spokoju do zakonczenia mistrzostw?
                                        No i Engel: on zawsze mogl sie bronic tym, ze wyeliminowany zostal przez czwarta i piata-osma druzyne swiata. A Janas? Przez trzecia i przez jakis Ekwador.

                                        A swoja droga: nie twierdze, ze Beenhakker dotknie czarodziejska rozdzka i Polska zacznie grac jak z nut, ale smieszy mnie stanowisko "polskiej mysli szkoleniowej" w osobach Engela, Apostela, Wojcika, Smude i Strejlaua. Niech ci panowie sie nie osmieszaja, bo "polska mysl szkoleniowa" zatrzymala sie na pierwszej kadencji Piechniczka. Beenhakker powinien miec spokoj. Jeszcze przeciez nie zaczal na dobre swojej pracy a juz ma krytykow. I to zarowno wsrod "fachowcow" jak i zwyklych kibicow.

                                        sport.gazeta.pl/sport/1,65025,3480138.html
                                        A czemu bedziesz milczal o Tareju?:) Czyzby nadepnal Ci na odcisk? :-)

                                        I na koniec: milo sie wymienia poglady z kims (to o Tobie AP, ale rowniez o Porterze i High_level) kto nie rzuca obelgami i wyzwiskami, oraz nie obraza sie o to, ze jakis Nelsonek ma inne zdanie. :-)
                                        • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 13.07.06, 19:51
                                          A miałby spokój do zakończenia mistrzostw , gdyby powołał Franka. To media
                                          zmusiły Janasa do powołania wiślackiego "zdrajcy" i nastrzelał chłop tyle, że
                                          awansowaliśmy. Po czym Janas usiadł ze swą przyjaciólką Flaszką i powiedział "
                                          to ja wam chamy pismaki teraz pokażę" i Franek nie pojechał. cbdo
                                          • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 20:11
                                            Janas zachowal sie dokladnie na odwrot jak Engel 4 lata temu. Obaj zawiedli. Zatem i jeden i drugi sa siebie warci. Logiczne?
                                            • Gość: AP Re: Leo = zero IP: 195.116.43.* 14.07.06, 10:49
                                              Teoretycznie tak.Odmienne działania przyniosły identyczny skutek.Z tym, że o
                                              ile rolę wywrotowca w Korei pełnił Boniek, do czego zresztą sam sie przyznał, o
                                              tyle w Niemczech, a nawet przed Niemcami zajął sie tym sam Janas.Stawiam
                                              jeszcze jedną hipotezę, że gdyby Engel został, to w Grudniu mielibyśmy 4pkt.
                                              więcej. Wygralibyśmy z Węgrami u siebie i przynajmniej zremisowali z
                                              Łotwą.Także u siebie. I gralibyśmy w barażach niezależnie od wyniku spiskowego
                                              meczu Szwecja -Łotwa, który o dziwo okazałby się nie być spiskowy. Tutaj
                                              dochodzi jeszcze jedna sprawa, a mianowicie śląskiego giganta. Kadra opiera sie
                                              przed graniem na tym , historycznym bądź co bądź, stadionie ponieważ występy
                                              przed publiką złożoną z więcej niż 2000 osób sprawia naszym wirtuozom problemy.
                                  • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 13.07.06, 17:19
                                    My mieliśmy w grupie przeciwników z ósmej dziesiątki rankingu FIFA (Walia 74,
                                    Austria 79) oraz z przełomu pierwszej i drugiej setki tegoż rankingu (Północna
                                    Ilandia 96, Azerbejdżan 112). Wszyscy ci przeciwnicy byli znacznie słabsi od
                                    Łotwy - 61. Regulamin porównywania wyników drugich drużyn sprzyjał nam bardzo,
                                    bo od punktów zdobywanych przez drugie drużyny z grup siedmiozespołowych
                                    odejmowano wyniki osiągane z najsłabszą drużyną, czyli tą, z którą każdy
                                    zdobywał 6 punktów i miał najlepszą różnice bramek. Nasza reprezentacja, jakby
                                    nie była słaba i jaki by jej baran nie prowadził w tej sytuacji musiała
                                    awansować. No może ten zardzewiały łódzki geniusz z Rzymu by wtopił, ale to był
                                    ewenement.
                                    • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 17:26
                                      Bardzo prosze sie na powolywac na ranking FIFA, bo jest on nic nie wart co pokazaly te mistrzostwa.
                                      Podobna sytuacje mial Engel. Pomijajac fakt, ze awansowal z 1 miejsca: regulamin tez mu sprzyjal. Czemu malo kto twierdzi, ze Engel byl do bani? Skad sie biora glosy "Engel wroc"? Z ksiezyca? Przypominam, ze Engel osiagnal gorszy wynik. Choc zdaje sobie sprawe, ze takie porownania sa rownie wiarygodne co ranking FIFA.

                                      Co do "musu" awansu: nasza reprezentacja, juz nie raz "musiala" awansowac. I jak przychodzilo co do czego to geniusze pokroju Apostela czy Wojcika dawali plame na calej linii.
                                      • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 13.07.06, 17:39
                                        Engel miał przeciwników - Norwegię i Ukrainę, z którymi Janas nie miałby
                                        żadnych szans. A ranking FIFA moze i jest głupi, ale głównie z powodu
                                        przeceniania ekip pozaeuropejskich.
                                        Wójcik to bohater absolutnie nie z mojej bajki, ale on naprawde miał mission
                                        impossible.
                                        Jestem absolutnie pewien, że majac taka grupę, jak Janas, zarówno Engel, jak i
                                        Wójcik również awansowaliby do WM'06.
                                        • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 20:10
                                          Nie lubie gdybac. Nie wiem co by bylo gdyby, w ostatnich eliminacjach, selkcjonerem byl Engel, Wojcik, Smuda czy Kasperczak. Faktem jest, ze to za kadencji Janasa awansowalismy do MS. Nie wiem tez co by bylo gdyby cztery lata temu Janas byl selekcjonerem. Nie wiem rowniez co by bylo gdyby to PO wygralo ostatnie wybory. To tylko gdybanie.

                                          Faktem jest, ze cztery lata temu, Norwegowie zawiedli na calej linii a i Ukraina nie byla zbyt mocna. Zatem Engelowi, tak jak teraz Janasowi, sprzyjalo szczescie.

                                          A ranking FIFA nie tylko przecenia europejskie kraje.
          • adas313 Re: Leo = zero 14.07.06, 20:07
            Hiddink pytany kiedyś "jak Pan się dogaduje" się obruszył i powiedział, że zna 5
            języków.

            Mourinho zaczął się uczyć języków obcych gdy zabrakło mu literatury fachowej we
            własnym (śmiem twierdzić, że portugalska myśl szkoleniowa stoi na wyższym
            poziomi niż polska).

        • high_level Re: Leo = zero 14.07.06, 19:41
          Gość portalu: AP napisał(a):

          > Teraz w tym porąbanym kraju już zaczyna się krytyka Leo, zanim dobrze zdążył
          > się umyć po wyjściu z samolotu.

          Krytycznie oceniam jego dotychczasowe dokonania reprezentacyjne. Nie kieruję
          się przy tym uprzedzeniami do Leo, lecz osiągniętymi przez niego wynikami (a
          raczej ich brakiem). Moim zdaniem wybór Beenhakkera na trenera naszej kadry był
          pomyłką i okaże się kolejnym niewypałem. I to wcale nie dlatego, że jest
          trenerem zagranicznym. To trener przereklamowany, a poza tym "emeryt". Sukcesy
          miał tylko z klubami i to dawno temu. Nie zna polskich piłkarzy i specyfiki
          naszego środowiska futbolowego. Zanim się zorientuje, będzie już po
          eliminacjach. Znowu przegranych, choć chciałbym się mylić.

          > Różnica niędzy tym burakiem Janasem a Leo jest taka, że gość zna 5 języków w
          > odróżnieniu od Janasa który zna tylko łacinę kuchenną.

          Znajomość pięciu języków w niczym mu się w pracy z naszymi kadrowiczami nie
          przyda, bo większość z nich to nie są intelektualiści i nie znają żadnych
          języków obcych. Posługują się wyłącznie narzeczem ojczystym, a i to często nie
          najlepiej.

          > high_level = wydział szkolenia level

          Zbytek łaski, dobrodzieju. Nic mnie nie łączy z Wydziałem Szkolenia, choć w tej
          akurat sprawie przyznaję im całkowitą rację. Listkiewicz wolał jednak ulec
          naciskom dziennikarzy i polityków. Tak było wygodniej. Chodziło przy tym
          wyłącznie o ratowanie własnego stołka jako prezesa PZPN. Teraz ma alibi.
          Zatrudnił Beenhakkera, którego domagały się media i politycy PiS. A że ten
          akurat trener nie gwarantuje lepszych wyników, nie miało żadnego znaczenia.
      • Gość: kłin Re: Leo = zero IP: 213.227.78.* 12.07.06, 10:27
        high_level napisał:

        > Zero zwycięstw na mundialu.
        > Nie potrafił wygrać ani z Trynidadem i Tobago, ani nawet z Holandią.
        > Wyniki trenera Beenhakkera na mundialach:
        > 1990
        > Holandia - Egipt 1-1
        > Holandia - Anglia 0-0
        > Holandia - Irlandia 1-1
        > 1/8 finału Holandia - Niemcy 1-2
        > 2006
        > Trynidad - Szwecja 0-0
        > Trynidad - Anglia 0-2
        > Trynidad - Paragwaj 0-2
        > Bilans 7 meczów: 0 zwycięstw, 4 remisy, 3 porażki, bramki 3-8
        > I ktoś taki ma być niby zbawcą reprezentacji Polski???
        > Wolne żarty...

        Zapomniałeś jeszcze dodać że w Italii jako trener Holandii przegrał, po
        zremisowanym meczu, losowanie z Irlandią o drugie miejsce w grupie.
        To już absolutnie świadczy o jego niekompetemncji.
        • Gość: brawo Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 18:25
          To od Janasa moze sie uczyc,bo janosik ma 1 zwyciestwo
        • high_level Re: Leo = zero 12.07.06, 19:03
          Gość portalu: kłin napisał(a):

          > Zapomniałeś jeszcze dodać że w Italii jako trener Holandii przegrał, po
          > zremisowanym meczu, losowanie z Irlandią o drugie miejsce w grupie.
          > To już absolutnie świadczy o jego niekompetemncji.

          Zapomniałem dodać, że Holandia była wtedy mistrzem Europy i jednym z głównych
          faworytów mundialu. Zespołem naszpikowanym gwiazdami klasy światowej (Gullit,
          van Basten, Rijkaard czy R. Koeman). Jej występ w Italii był zaś kompletnym
          blamażem. Cudem wyszła z grupy.

          Zapomniałem też dodać, że Beenhakker nie miał żadnych zasług w awansie. Przejął
          drużynę tuż przed mistrzostwami. Wbrew czołowym asom, którzy nie darzyli go
          szacunkiem. Chcieli, aby drużynę prowadził Cruyff. Mianowanie Leo było wynikiem
          intryg w holenderskiej federacji. Konflikty te nie wyszły Holandii na dobre.
          Trener bez autorytetu, gwiazdy bez należytej motywacji. Summa summarum -
          prawdziwa klęska. Ta drużyna miała potencjał mistrzowski. Wróciła z niczym.
          • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 19:29
            Aha: czyli holenderscy pilkarze 16 lat temu nie chcieli Beenhakkera (woleli Cruyffa - czyli co? Nie chcieli go, bo uwazali, ze Cruyff lepszy co nie znaczy, ze Beenhakker slaby). Stad prosty i oczywisty wniosek, ze my tez nie chcemy Beenhakkera.
            A z kim przegrali? Umiesz czytac i kojarzyc fakty? Nie dodales, ze przegrali TYLKO z mistrzami swiata, a Irlandia i Egipt byly silne jak nigdy.
            Zapomniales tez dodac, ze van Basten byl u schylku kariery.
            Zapomniales dodac, ze z zadnych pilkarzy zrobil druzyne, ktora zagrala w mistrzostwach i z gory skazana byla na pozarcie.
            • maro76 Re: Leo = zero 12.07.06, 19:34
              nelsonek napisał:

              > Aha: czyli holenderscy pilkarze 16 lat temu nie chcieli Beenhakkera (woleli
              Cru
              > yffa - czyli co? Nie chcieli go, bo uwazali, ze Cruyff lepszy co nie znaczy,
              ze
              > Beenhakker slaby). Stad prosty i oczywisty wniosek, ze my tez nie chcemy
              Beenh
              > akkera.
              > A z kim przegrali? Umiesz czytac i kojarzyc fakty? Nie dodales, ze przegrali
              TY
              > LKO z mistrzami swiata, a Irlandia i Egipt byly silne jak nigdy.
              > Zapomniales tez dodac, ze van Basten byl u schylku kariery.

              z tym schyłkiem to nie przesadzajmy, ale faktycznie zaden turniej nie wyszedł
              mu tak jak ME 2 lata wcześniej

              natomiast pisanie że wystep na MS w 1990 był kompletnym blamażem to
              jest gruba przesada, krótko mówiąc


              > Zapomniales dodac, ze z zadnych pilkarzy zrobil druzyne, ktora zagrala w
              mistrz
              > ostwach i z gory skazana byla na pozarcie.
              >
              • high_level Re: Leo = zero 12.07.06, 19:49
                maro76 napisał:

                > natomiast pisanie że wystep na MS w 1990 był kompletnym blamażem to
                > jest gruba przesada, krótko mówiąc

                Tak to odebrano w Holandii. Ta drużyna jechała na mundial po złoty medal.
                Trudno w kategoriach "sukcesu" rozpatrywać remis z Egiptem czy Irlandią.
                Nie z perspektywy Holandii. U nas zresztą też były kiedyś inne wymagania. Za
                porażkę uznano np. srebrny medal na olimpiadzie w Montrealu '76 czy 5. miejsce
                na mundialu w Argentynie '78. W obu przypadkach kończyło się to dymisją
                selekcjonerów. Teraz zadowalamy się zaś byle czym, ot choćby trenerem o dawno
                przebrzmiałej sławie (wyłącznie klubowej), bez żadnych poważnych osiągnięć
                reprezentacyjnych.
                • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 20:03
                  Nie powiedzialem, ze zadowolony jestem z selekcjonera. Jednak uparte twierdzenia, ze trener ten jest nic nie wart sa przesadzone. I co z tego, ze druzyna jechala po zloto? Masz jakies informacje o ktorych nie wiemy stwierdzajacych, ze we Wloszech zawinil selekcjoner? I kto mowi, ze remis z Egiptem, Irlandia i Anglia to sukces?

                  To ze odebrano srebrny medal w Montrealu czy 5-6 miejsce w Argentynie jako porazki nie oznacza, ze nimi byly. Rowniez nie oznacza to, ze trenerzy byli slabi.
                  • high_level Re: Leo = zero 12.07.06, 20:25
                    Ależ nie twierdzę wcale, że ten trener nie jest niczego warty. Miał duże
                    osiągnięcia jako trener klubowy. Można powiedzieć nawet, że wybitne. Moje obawy
                    budzą jednak jego mniej niż skromne dokonania w charakterze selekcjonera.
                    Zwłaszcza Holandii, naszpikowanej wielkimi gwiazdami. Wyniki Trynidadu też
                    wcale nie rzucają na kolana. Czym tu się zachwycać? Przecież ta drużyna nie
                    strzeliła na mundialu żadnej bramki. Wątpliwości budzi także sam tryb
                    mianowania selekcjonera, jednoosobowo przez p. Listkiewicza, kierującego się
                    wyłącznie troską o zachowanie własnego stołka.

                    A co do van Bastena, to nie masz racji. Nie był wtedy u schyłku, lecz u samego
                    szczytu kariery. Trzykrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Europy w
                    plebiscycie "France Football" (88, 89, 92), dwa razy najlepszym piłkarzem
                    świata w plebiscycie "World Soccer" (88, 92).
                    • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 20:42
                      Przypominam, ze 1990 jest PO 1988 i 1989. Przypominam, ze van Basten musial przedwczesnie skonczyc kariere. Dlatego tez stwierdzenie "schylek kariery" jest jak najbardziej na miejscu. No i golym okiem widac, ze w 1990 roku van Basten forma nie blyszczal. To samo mozna powiedziec o Koemanie i Rijkardzie. Ale to chyba nie z winy Beenhakkera? Jeszcze jedno: Holandia i 1/8 finalu (w ktorym odpadli z mistrzami swiata): to bylo 16 lat temu.

                      Slowem sie nie odzywam na temat klubowych osiagniec Beenhakkera, ktore zreszta tez byly dawno temu.
                      Wyniki TT na kolana rzucac nie moga. Dlaczego? Bo ten kraj nie ma dobrych pilkarzy, nigdy nie gral na wysokim poziomie. Sam awans i w miare przyzwoita gra - to juz jest spory sukces. Oczywiscie Beenhakkera. W Polsce oczekuje sie od niego (zachowujac wszelkie proporcje) podobnych sukcesow. Czyli samym awansem sie nie zadowolimy.

                      Co do Listkiewicza - to troche inny temat. Temat rzeka. Powiem tylko tyle: ten pan prowadzi PZPN, ktory dziala nielegalnie. I to od kilku lat.
                      • high_level Re: Leo = zero 12.07.06, 21:13
                        nelsonek napisał:

                        > Przypominam, ze 1990 jest PO 1988 i 1989. Przypominam, ze van Basten musial
                        > przedwczesnie skonczyc kariere. Dlatego tez stwierdzenie "schylek kariery"
                        > jest jak najbardziej na miejscu.

                        Przecież jeszcze w 1992 r. został uznany za najlepszego piłkarza Europy i
                        świata! A na mundial jechał jako aktualny laureat Złotej Piłki "France
                        Football". Coś na kształt dzisiejszego Ronaldinho. A w 1988 Holendrzy zajęli w
                        tym plebiscycie trzy pierwsze miejsca: 1) van Basten 2) Gullit 3) Rijkaard.

                        A co do "winy" Beenhakkera, to błędem było przyjmowanie posady selekcjonera,
                        wiedząc, że nie jest akceptowany przez piłkarzy. Ci sami piłkarze doprowadzili
                        wcześniej do dymisji trenera Libregtsa, który prowadził drużynę Holandii w
                        wygranych eliminacjach. Mianowanie Leo stanowiło gwóżdż do trumny. Atmosfera w
                        kadrze (i bez tego już fatalna) jeszcze się tylko pogorszyła.
                        • nelsonek Re: Leo = zero 12.07.06, 23:02
                          Jak widac na przykladzie z tego roku, na ktory sie powolujesz: Ronaldinho - najlepszy pilkarz swiata (wg France Footbal) nic nie pokazal na mistrzostwach. Podobnie bylo z van Bastenem. To, ze dostal w 1989 czy 1992 roku zlota pilke nie znaczy, ze w czasie mistrzostw 1990 byl w dobrej formie. O forme pilkarzy dba trener klubowy, nie reprezentacyjny.

                          Co do zatrudniania Beenhakkera przez KNVB: kto jest temu winien? Beenhakker czy zwiazek pilkarski? Przeciez to oczywiste, ze zwiazek.
                          • high_level Re: Leo = zero 13.07.06, 06:37
                            Przykład z Ronaldinho jest trafiony. Nie zamierzasz chyba twierdzić, że jest on
                            u schyłku kariery. Ma 26 lat i jest to, powiedziałbym, najlepszy wiek
                            piłkarski. Van Basten na mundialu w Italii też miał właśnie 26 lat. O schyłku
                            kariery to można mówić w przypadku piłkarzy grubo po trzydziestce (Zidane,
                            Figo, Cafu, Roberto Carlos etc.).

                            A co do zatrudnienia Beenhakkera, była to oczywiście "zasługa" federacji, a
                            konkretnie Michelsa, wówczas szarej eminencji związku. Michels był zaś
                            skonfliktowany z Cruyffem, którego chcieli piłkarze. Zadecydowały więc
                            personalne animozje i pewna małostkowość Michelsa. Nikt nie pomyślał o
                            interesie nadrzędnym, jakim jest dobry występ na mundialu. Także i Leo.
                            Wiedział w końcu, w co się pakuje. Że jest w tej kadrze traktowany jak persona
                            non grata. Widziały gały, co brały.
                            • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 10:50
                              Wiesz, ze van Basten przedwczesnie musial zakonczyc kariere? Mowie o schylku kariery, bo wiem ze wiele juz nie pogral. A z Ronaldinho? No jesli za poltora roku okaze sie, ze powazna kontuzja konczy jego kariere to za dziesiec lat mozna powiedziec, ze MS2006 byly schylkiem kariery tego zawodnika.

                              Glowna wine ponosi federacja. Beenhakker mogl uwazac, ze zalagodzi konflikt. Zakladajac, ze konflikt o ktorym mowisz mial miesce to KAZDY trener wiedzialby w co sie pakuje. No oczywiscie za wyjatkiem Cruyffa, ale ten nie mogl zostac zatrudniony.

                              Zreszta: jest to kolejny dowod na to, ze niezadowalajace wyniki reprezentacji Holandii na Il Mondiale byly wina KNVB i jej polityki. No i czy teraz mamy podobny klimat w Polsce co w Holandii 16 lat temu?
                              • high_level Re: Leo = zero 13.07.06, 19:37
                                Oczywiście, że Ronaldinho może doznać ciężkiej kontuzji. To niejako ryzyko
                                zawodowe wpisane w ten sport. Może także umrzeć czy zginąć w wypadku, i to
                                nawet jutro. Nie napiszesz chyba jednak wtedy, że na mundialu był umierający.

                                Nie można twierdzić, że 26-letni van Basten był u schyłku kariery. Takich
                                określeń używa się wobec graczy zaawansowanych wiekowo. Kontuzji nikt nie jest
                                w stanie przewidzieć. Van Basten skończył karierę przedwcześnie. Gdyby nie
                                kontuzja, mógłby grać jeszcze przez wiele lat. Na mundialu w Italii na pewno
                                nie był zawodnikiem u schyłku kariery, lecz u jej szczytu.

                                Beenhakker, obejmując kadrę Holandii, zapewne liczył na sukces. Bo też i wielką
                                sztuką było takiego sukcesu nie osiągnąć z piłkarzami tej klasy. Obejmując
                                kadrę, przyjął też jednak na siebie i odpowiedzialność za wynik na mundialu. No
                                i spieprzył tą sprawę niejako "koncertowo"...

                                Obecna sytuacja w Polsce i w Holandii sprzed 16 lat jest dość podobna. Fatalny
                                występ na mundialu i w konsekwencji zmiana trenera kadry. Elementem wspólnym
                                jest też postać trenera Beenhakkera. Uznanego wtedy w Holandii za wyjątkowego
                                wręcz nieudacznika i zwolnionego bezpośrednio po mundialu. Dla odmiany w Polsce
                                uznano go teraz za męża opatrznościowego. Śmiechu warte...
                                • nelsonek Re: Leo = zero 13.07.06, 20:25
                                  High_level: Oczywiście, że Ronaldinho może doznać ciężkiej kontuzji. To niejako ryzyko zawodowe wpisane w ten sport. Może także umrzeć czy zginąć w wypadku, i to nawet jutro. Nie napiszesz chyba jednak wtedy, że na mundialu był umierający.

                                  Nelsonek: Nie. Nie napisze. Ale prawda bedzie, ze te mistrzostwa byly schylkiem jego kariery.

                                  High_level: Nie można twierdzić, że 26-letni van Basten był u schyłku kariery. Takich określeń używa się wobec graczy zaawansowanych wiekowo. Kontuzji nikt nie jest w stanie przewidzieć. Van Basten skończył karierę przedwcześnie. Gdyby nie kontuzja, mógłby grać jeszcze przez wiele lat. Na mundialu w Italii na pewno nie był zawodnikiem u schyłku kariery, lecz u jej szczytu.

                                  Nelsonek: Jak widac Il Mondiale nie bylo szczytem kariery skoro zagral slabo. A schylek? Jak najbardziej. Co nie znaczy, ze zaraz po mistrzostwach zakonczyl kariere. Nie znaczy to rowniez, ze juz nigdy dobrze nie zagral. Schylek kariery to koncowka (nie koniec!) tejze. I w tym sensie pisze, ze van Basten byl u schylku kariery.

                                  High_level: Beenhakker, obejmując kadrę Holandii, zapewne liczył na sukces. Bo też i wielką sztuką było takiego sukcesu nie osiągnąć z piłkarzami tej klasy. Obejmując kadrę, przyjął też jednak na siebie i odpowiedzialność za wynik na mundialu. No i spieprzył tą sprawę niejako "koncertowo"...

                                  Nelsonek: A ktoz nie liczy na sukces obejmujac kadre? Czy uwazasz, ze Zbysiu przejmujac Polakow po Engelu nie liczyl na sukces? A Beenhakker niewiele mogl. Ktokolwiek by ta kadre przejal borykalby sie z takimi samymi problemami. Teraz to i Ty i ja jestesmy madrzy, bo patrzymy na te wydarzenia po latach. A co moze najlepszy nawet selekcjoner majac gwiazdorow, ktorzy nie trafili z forma na najwazniejsza impreze? To wina selekcjonera? Ciekawe.

                                  High_level: Obecna sytuacja w Polsce i w Holandii sprzed 16 lat jest dość podobna. Fatalny występ na mundialu i w konsekwencji zmiana trenera kadry. Elementem wspólnym jest też postać trenera Beenhakkera. Uznanego wtedy w Holandii za wyjątkowego wręcz nieudacznika i zwolnionego bezpośrednio po mundialu. Dla odmiany w Polsce uznano go teraz za męża opatrznościowego. Śmiechu warte...

                                  Nelsonek: Po pierwsze: mierzymy duzo nizej niz Holendrzy. Po drugie: masz jakis inny pomysl? Podziel sie. Po trzecie: sytuacja byla diametralnie inna. Wtedy reprezentacja Holandii byla sklocona. A Polska jest? No i wystep nie byl fatalny. Po prostu mial trudniejszych przeciwnikow. Ot co. Po czwarte: Beenhakker byl selekcjonerem Holandi tylko w 1990 roku. mistrzostwa to turniej trwajacy miesiac. Nie byl selekcjonerem w eliminacjach. I to jest roznica. Po piate: to bylo 16 lat temu. A swiat i ludzie sie zmieniaja. No i po szoste: Zbawca to nie bedzie. Potrzeba glebszych zmian. A do tego wladze, nielegalnie dzialajacego, PZPN sie nie kwapia...
                                  • high_level Re: Leo = zero 14.07.06, 07:41
                                    Uparłeś się z tym "schyłkiem kariery" van Bastena, tak jakby był to wtedy
                                    piłkarz w wieku 35 lat, zapowiadający swoje odejście zaraz po mundialu. Użyłeś
                                    wręcz tego argumentu jako okoliczności łagodzącej dla trenera Beenhakkera. Tak
                                    jakby miał do czynienia z drużyną piłkarskich emerytów. Zblazowanych i
                                    wypalonych zawodników, którym na niczym już nie zależy. Było jednak dokładnie
                                    odwrotnie. Czołowe gwiazdy ówczesnej Holandii były w najlepszym wieku
                                    piłkarskim: van Basten - 26 lat, Koeman - 27, Gullit i Rijkaard - 28. Nikt ich
                                    nie traktował jako piłkarzy u schyłku kariery. To określenie o wydżwięku
                                    pejoratywnym, zupełnie w tym przypadku nie na miejscu.

                                    Beenhakker mnie nie przekonuje. To on jest właśnie u schyłku kariery
                                    trenerskiej. Od lat odcina już tylko kupony od swojej dawnej sławy, łapiąc
                                    chałtury w różnych krajach Trzeciego Świata. Poza Trynidadem był też epizod w
                                    Arabii Saudyjskiej, którą miał prowadzić na MŚ '94. Arabusy szybko się jednak
                                    na nim poznały, zwalniając z tej posady już po trzech miesiącach. Co wyszło im
                                    na dobre, bo byli jedną z rewelacji mundialu w USA. Wyszli z silnej grupy (z
                                    Belgią i Holandią), i to na pierwszym miejscu. Z Leo pewnie byliby zaś chwaleni
                                    za "dzielną postawę" i mecze bez żadnej bramki i zwycięstwa, tak jak nie
                                    przymierzając Trynidad i Tobago.
                                    • nelsonek Re: Leo = zero 15.07.06, 20:48
                                      Uparlem sie bo to jest fakt. I jesli tak a nie inaczej rozumiesz to pojecie to pasuje ono jak ulal do van Bastena na Il Mondiale. Kompletnie bez formy. Podobnie z pozostalymi graczami. Tylko czyja to wina? Selekcjonera? A moze slupek Rensenbrinka, w ostatniej minucie, w Buenos Aires tez jest wina tego szkoleniowca? Zobacz co sie dzialo z Polska gdy Janas nie zabral najlepszych - zdaniem wielu - zawodnikow.
                                      No i schylek kariery jak ulal pasuje do tego pilkarza. I mowie to z perspektywy czasu.

                                      Co do Beenhakkera to powiem tak: moim zdaniem ZADEN zagraniczny trener niewiele zdzialalby w obecnej sytuacji w polskiej pilce. Sama zmiana trenera to za malo. Potrzeba gruntownych zmian.

                                      No i jesli chodzi o Arabie Saudyjska: to tylko Twoje gdybanie. Araby juz nie raz pokazaly, ze posada selekcjonera ich kadry w duzej mierze zalezy od fochow bogatych szejkow. Akurat w 1994 dobrze trafili z selekcjonerem. Co nie znaczy, ze Beenhakker zdzialalby mniej. Nie znaczy to rowniez, ze zdzialalby wiecej. Tego nie wiemy.
                                      • high_level Re: Leo = zero 16.07.06, 08:35
                                        nelsonek napisał:

                                        > Co do Beenhakkera to powiem tak: moim zdaniem ZADEN zagraniczny trener
                                        > niewiele zdzialalby w obecnej sytuacji w polskiej pilce.

                                        Skąd ten defetyzm? Przecież Leo obiecywał awans. I po to został zatrudniony.
                                        Brak ci poza tym konsekwencji. Z jednej strony bronisz argumentu o konieczności
                                        zatrudnienia zagranicznego selekcjonera. Teraz zaś twierdzisz, że żaden
                                        zagraniczny trener nic nie zdziała. Skoro nie ma różnicy, to po co przepłacać.
                                        • nelsonek Re: Leo = zero 16.07.06, 11:20
                                          Bo jestem rozdarty, ze sie tak wyraze. Z jednej strony dobrze, ze zatrudniaja kogos spoza ukladu, a z drugiej: sama zmiana trenera to za malo (co nie znaczy, ze mamy trwac przy Janasie).
                                          • Gość: han solo Re: Leo = zero IP: *.asta-net.com.pl 16.07.06, 12:51
                                            Popieram przedmówcę, dobrze że zatrudniono osobę która nie chłoneła przez ostatnie 20 lat polskiej myśli szkoleniowej. Oczywiście lepiej byłoby zatrudnić jakiegoś mniej znanego holendra (byłby tańszy) po ich tej cudownej szkole na dłużej (np. do 2010) aby mógł wychować sobie piłkarzy na kolejną imprezę. Leo jest ratunkiem Listka ale może sięokazaćratunkiem też dla reprezentacji, kto wie? Uważam że warto próbować z trenerami spoza polskiej myśli szkoleniowej czy to zagranicznymi czy też polakami wykształconymi zagranicą (może Urbana? może Dziekanowski przy boku Leo rozkwitnie w trenerski geniusz?). A o zmianach w PZPN mówi się od lat, związek sam się nie zreformuje, trzeba im pomóc z zewnątrz.
                        • ph29 Re: Leo = zero 13.07.06, 07:26
                          > A co do "winy" Beenhakkera, to błędem było przyjmowanie posady selekcjonera,
                          > wiedząc, że nie jest akceptowany przez piłkarzy. Ci sami piłkarze
                          doprowadzili
                          > wcześniej do dymisji trenera Libregtsa, który prowadził drużynę Holandii w
                          > wygranych eliminacjach. Mianowanie Leo stanowiło gwóżdż do trumny. Atmosfera
                          w
                          > kadrze (i bez tego już fatalna) jeszcze się tylko pogorszyła.

                          High_level, ja się zgadzam z Twoją oceną Beenhakkera - uważam, że facet ma
                          znacznie większą renomę niż rzeczywiste osiągnięcia. Weź jednak poprawkę, że z
                          tym zbiorowiskiem rozkapryszonych gwiazd zwanych reprezentacją Holandii nie
                          radził sobie w ciągu ostatnich 40 lat żaden trener oprócz Rinusa Michelsa.
                          Nawet Guus Hiddink zaliczył bolesną porażkę na ME w Anglii.
                          • high_level Re: Leo = zero 13.07.06, 19:52
                            ph29 napisał:

                            > High_level, ja się zgadzam z Twoją oceną Beenhakkera - uważam, że facet ma
                            > znacznie większą renomę niż rzeczywiste osiągnięcia. Weź jednak poprawkę, że
                            > z tym zbiorowiskiem rozkapryszonych gwiazd zwanych reprezentacją Holandii nie
                            > radził sobie w ciągu ostatnich 40 lat żaden trener oprócz Rinusa Michelsa.
                            > Nawet Guus Hiddink zaliczył bolesną porażkę na ME w Anglii.

                            Może i masz rację. Może mu pójdzie lepiej z naszymi "wyrobnikami", grzejącymi
                            ławę w II lidze angielskiej. Ci prezentują klasę zbliżoną do kopaczy z
                            Trynidadu i Tobago. Tylko, niestety, w eliminacjach nie będą grali z zespołami
                            tej klasy co Dominikana, St. Vincent i Grenadyny, St. Kitts i Nevis, Gwatemala,
                            Panama czy Bahrajn. A tylko te drużyny Trynidad pod wodzą Leo potrafił ograć w
                            drodze do mundialu. Bo już z Meksykiem, USA czy Kostaryką nie miał żadnych
                            szans.
      • Gość: jasiom22 Smieszne! jak nie glupie. IP: *.ipt.aol.com 14.07.06, 21:13
        Jezeli ktos ocenia Beenhakkera na podstawie 7 meczy z czego 3 gral jako T&T ...
        to jest naprawde dowcipny... jezeli nie poprostu glupi.

        Juz samo wybranie go na trenera jest zbawieniam dla reprezentacji Polski, Samo
        to ze nie jest jakims skorumpowanym ograniczonym czlonkiem polskiej kadry z
        lat 74' lub 82'. jest OGROMNYM postepem - Mamy teraz szanse miec swiatowej
        klasy trenera zamiast jakiegos zdziadialego polaka... i juz debile nazekaja...
        zgroza.
      • high_level zamienił stryjek... 14.07.06, 21:54
        Miłośnikom Beenhakkera polecam felieton Pawła Zarzecznego.

        "Nie wiem jak to u nas się dzieje, ale w kluczowych momentach zatracamy
        zdolność logicznego myślenia. Ile zdobył punktów na mundialu Leo? Jeden. Ile
        zdobył Pawka Janosik? Trzy. No to ja już nic nie rozumiem, poza tym że
        przypomina mi się dwuwiersz Jana Brzechwy - zamienił stryjek siekierkę na
        kijek...

        Pęd za zagranicznym trenerem jest pewnie uzasadniony, ale zagraniczny nie
        oznacza - każdy. Ja Beenhakkera pamiętam od roku 1985, kiedy grał słynny baraż
        z Belgią. Przegrał, odpadł z Holandią z eliminacji mistrzostw (wielka sztuka),
        po czym samotnie wędrował długachnym korytarzem do szatni. Latami pokazywano tę
        sekwencję jako przykład klęski, bezradności, i generalnie trenera do
        zwolnienia. I ja mam takiemu gościowi dać pod opiekę Ebiego Smolarka? Nein,
        danke!"

        fakty.interia.pl/felietony/zarzeczny/news/Zarzeczny_Beee_beee_beee...,766610
        • nelsonek Re: zamienił stryjek... 15.07.06, 22:11
          "Uprzytomnić sobie warto, że grupę eliminacyjną do Euro 2008 (kwalifikacje już jesienią) mamy tak trudną (Portugalia, Serbia, Belgia, Finlandia, Armenia, Kazachstan oraz Azerbejdżan), że mógłby nie dać rady nawet Luis Felipe Scolari."
          • high_level Re: zamienił stryjek... 16.07.06, 08:46
            Mam nadzieję, że Scolari rzeczywiście sobie nie poradzi i z grupy wyjdą Polska
            z Serbią ew. Polska z Belgią.

            Z trudnością naszej grupy to bym nie przesadzał. Nie grają w niej najsilniejsze
            zespoły europejskie. W rankingu FIFA Portugalia jest klasyfikowana dopiero na
            szóstym miejscu z drużyn Europy. Poza tym po mundialu odchodzi kilka
            największych gwiazd reprezentacji Portugalii (m.in. Figo i Pauleta). No a
            pozostałe zespoły z naszej "trudnej" grupy są w rankingu FIFA niżej notowane od
            Polski. Z grupy awansują dwie drużyny i z papierowych wyliczeń wynika, że tą
            drugą drużyną powinna być właśnie Polska.

            Miejsca w aktualnym rankingu FIFA:
            8. Portugalia
            30. Polska
            36. Serbia
            57. Belgia
            70. Finlandia
            105. Armenia
            109. Azerbejdżan
            140. Kazachstan
            sport.gazeta.pl/pilka/1,65029,3479439.html
            • nelsonek Re: zamienił stryjek... 16.07.06, 11:19
              To byl cytat z tego samego felietonu na ktory sie powolujesz.

              Aha: zwolennikiem Beenhakkera nie jestem. Ale jego przeciwnikiem tez nie. Po prostu poczekam na poczatek eliminacji.
              • high_level Re: zamienił stryjek... 16.07.06, 12:16
                Nie pozostaje nic innego, jak życzyć Leo powodzenia. Choć dotychczasowe jego
                wyniki w pracy z różnymi reprezentacjami, zwłaszcza z Holandią, nie napawają
                optymizmem. W całej sprawie zabrakło mi głębszej dyskusji publicznej. Czy
                rzeczywiście Beenhakker jest najlepszym kandydatem? Nie tylko ja mam tu poważne
                wątpliwości. Wybór trenera kadry nie powinien zależeć od prywatnego widzimisię
                prezesa Listkiewicza. To sprawa, powiedziałbym, narodowa. A nawet w PZPN więcej
                jest przeciwników tej nominacji niż jej zwolenników.

                Nie uważam też, aby Beenhakker był osobą spoza układów. Natychmiast pojawił się
                w jego otoczeniu De Zeeuw, menedżer kilku polskich piłkarzy. Naiwnością jest
                raczej sądzić, że nie będzie to miało żadnego wpływu na powołania do kadry.
                • nelsonek Re: zamienił stryjek... 16.07.06, 15:28
                  Tu sie zgodze: Listkiewicz traktuje PZPN jak swoj prywatny folwark. Zreszta Tomaszewski slusznie dowodzi, ze PZPN dziala nielegalnie.

                  Rozumiem obawy dot. Leo, ale tez podzielam optymizm. Dlatego tez uwazam, ze nalezy dac mu spokoj. Oceniac bede pozniej i o to samo apeluje. By nie powtorzyla sie atmosfera ze slaskiego.
                • Gość: AP Re: zamienił stryjek... IP: 195.116.43.* 16.07.06, 17:55
                  Już mi się niedobrze robi, jak czytam kolejne narzekania na trenera, który
                  jeszcze nie zaczął pracować.Jeśli trzeba było coś zmienić, to trzeba było wziąć
                  trenera z zagranicy. Polska myśl szkoleniowa miała do dyspozycji kadrę i
                  znajomość "specyfiki" rodzimej kopanej na okrągło.Co z tego wyszło każdy widzi.

                  A nawet w PZPN więcej
                  >
                  > jest przeciwników tej nominacji niż jej zwolenników.

                  To zdanie jest tak głupie,że powiem tylko jedno. A co, ta banda nieudaczników z
                  PZPN miała chcieć fachowca?! po to aby obnażył ich mizerię? gdyby się dało to
                  fryzjera by zatrudnili, a nie kogokolwiek kto im (być może) zagraża. A Leo może
                  miał zdobyć z T&T mistrostwo świata ? Albo z Arabią? Co do Pawełka Z., którego
                  nieraz lubię posłuchać lub poczytać to im starszy, tym się robi bardziej
                  złośliwy , a mniej śmieszny. De Zeeuw - wielki mi układ złożony z dwóch ludzi,
                  Leo i De Z. Kogo zreszta by nie zatrudnić kontrowersji byłoby tyle samo, albo
                  więcej. Leo ma jedną niepodważalna zaletę jest inny. Nie mogę patrzeć na to
                  towarzystwo wzajemnej adoracji, które od lat pieprzy te same głupoty.Na tych
                  wszystkich Engelów, Bońków, Piechniczków,Kolatorów i tym podobnej maści
                  swołocz. Nie wiem czy Leo awansuje , czy też nie, ale również życzę mu jak
                  najlepiej. Jak ci tak żal kasy na Leo, to może lepiej było zatrudnić trenera
                  trampkarzy za 300 zł + delegacje.Co do Listka obawę miałem tylko jedną, że
                  ugnie się pod naporem polkiej myśli szkoleniowej i zatrudni np. Majewskiego,
                  którego Boniek zwolnił z Widzewa , a wtyka go do kadry. Jeśli już z takim
                  oporem się Leo spotyka nie ogłosiwszy nawet jednego nazwiska, nie mówiąc o
                  rozegranym meczu, to może się mu nie udać z powodu właśnie tej wrogości
                  krajowców. Dobrze , że taki ruch został wykonany.Nota bene nie ma takiego
                  trenera , który w Polsce zagwarantowałby sukces w 100%. Poczekamy zobaczymy.
                  Naszym grajkom też sporo brakuje , aby osiągnąć, nomen omen, high level. Od
                  Leo oczekuję tylko jednego, jak mamy odpaść to po walce, a nie snując się po
                  boisku jak skacowane menele. Jeśli zmusi nasze gwiazdki do gryzienia trawy w
                  każdym, ale to każdym meczu do ostatniego gwizdka, to będę pierwszy, który
                  będzie go bronił nawet jesli el. ME skończymy na 4m miejscu. A jakie powołania
                  będą , to zobaczymy w połowie sierpnia. Oby Leo mógł na jesień 2007 powiedzieć
                  veni,vidi,vici.
                  • high_level Re: zamienił stryjek... 16.07.06, 20:15
                    Gość portalu: AP napisał(a):

                    > Już mi się niedobrze robi, jak czytam kolejne narzekania na trenera, który
                    > jeszcze nie zaczął pracować.

                    Ten trener pracuje już ze 30 lat. Dlatego jest wystarczająco dużo podstaw, aby
                    go oceniać. Skoro nie potrafił odnieść żadnego sukcesu z Holandią, naszpikowaną
                    piłkarzami najwyższej klasy światowej, to niby dlaczego miałoby być inaczej z
                    Polską, pozbawioną gwiazd. Ten trener miał naprawdę świetne wyniki, ale tylko z
                    drużynami klubowymi. A to zupełnie inna kategoria. Nie każdy aktor komediowy
                    potrafi zagrać rolę Hamleta. Choć aktor wybitny może i powinien.

                    Podtrzymuję swoje zdanie, że wybór trenera kadry powinien się odbywać przy
                    otwartej kurtynie. Należało ogłosić konkurs, z czytelnymi kryteriami i
                    zasadami. No i powinna być jakaś komisja konkursowa, nie powinien o tym
                    decydować jednoosobowo prezes Listkiewicz. Myślę, że w tej komisji to
                    Listkiewicza w ogóle nawet nie powinno być. On zna się głównie na sędziowaniu.
                    Nominacja Beenhakkera odbyła się zaś bez dania jakiejkolwiek szansy innym
                    kandydatom. Z tego, co pisano w prasie, byli też inni kandydaci z zagranicy,
                    którzy chętnie podjęliby się prowadzenia reprezentacji Polski. Bo to naprawdę
                    zaszczyt. Za te pieniądze można było znależć lepszego (moim zdaniem) kandydata.
                    Beenhakker to trener-emeryt, zdaje się, że w wieku zbliżonym do Piechniczka.
                    Taki prochu już nie wymyśli ...
                    • Gość: Y_Sam Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 08:57
                      Ja się tym już przestałem przejmować. Co taki Ben Haker może tu zdziałać? Z tego
                      materiału piłkarskiego jaki mamy, to nawet Murinho z Hiddinkiem do spóły nie
                      stworzyliby drużyny mogącej awansować na ME. Zostaniemy wyprzedzeni przez
                      Portugalię, Belgię, Serbię i może nawet Finlandię. Klątwa ME wciąż działa ;)
                      • high_level Re: zamienił stryjek... 17.07.06, 19:47
                        Gość portalu: Y_Sam napisał(a):

                        > Co taki Ben Haker może tu zdziałać? Z tego materiału piłkarskiego jaki mamy,
                        > to nawet Murinho z Hiddinkiem do spóły nie stworzyliby drużyny mogącej
                        > awansować na ME.

                        A Janas potrafił (skala trudności jest przecież jednakowa). To chyba geniusz ;-)
                        • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 21:31
                          Zdaje się, że Janas odpadł z ME, grając kompromitująco przeciwko Węgrom i
                          Szwecji.
                          • high_level Re: zamienił stryjek... 18.07.06, 18:54
                            Gość portalu: Porter napisał(a):

                            > Zdaje się, że Janas odpadł z ME, grając kompromitująco przeciwko Węgrom i
                            > Szwecji.

                            Zdaje się, że spore "zasługi" miał wtedy także selekcjoner Boniek (pamiętna
                            wpadka z Łotwą).

                            No a Janas, już tylko na swój własny rachunek, awansował przecież na MŚ. Skala
                            trudności jest tu niemal identyczna, a nawet nieco większa. Na mundial
                            kwalifikowało się 13 drużyn z Europy, na ME - 14.
                            • Gość: Y_Sam Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 22:20
                              No dobra, ale w elminnacjach do MŚ trafliśmy na samych lewusów (z wyjątkiem
                              Anglii oczywiście) a tu trzeba się zmierzyć z 3-ma naprawdę mocnymi drużynami i
                              z jedną dosyć nieobliczalną (myślę o Finlandii). A jak znam życie to i
                              post-sowieci nam coś urwą ;-)
                              • high_level Re: zamienił stryjek... 19.07.06, 06:35
                                Gość portalu: Y_Sam napisał(a):

                                > No dobra, ale w elminnacjach do MŚ trafliśmy na samych lewusów (z wyjątkiem
                                > Anglii oczywiście) a tu trzeba się zmierzyć z 3-ma naprawdę mocnymi drużynami
                                > i z jedną dosyć nieobliczalną (myślę o Finlandii).

                                Poziom grupy eliminacyjnej do ME jest zbliżony do tej z mundialu. Skoro
                                za "naprawdę mocną" drużynę uważasz Belgię (57 miejsce w rankingu FIFA), to
                                równie mocne są też Walia (58) i Austria (60).
                                Irlandia Płn. (75 miejsce) to zaś drużyna klasy Finlandii (70), z tą tylko
                                różnicą, że w przeciwieństwie do Finlandii potrafiła się w przeszłości
                                kwalifikować na MŚ, a nawet wyjść na mundialu z grupy, pokonując Hiszpanię.
                                • Gość: Y_Sam Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:33
                                  Pisząc "naprawdę mocna" o Belgii porównuję jej poziom z poziomem naszych
                                  kopaczy. A rankingi FIFA to można o kant pupy potłuc. W końcu to Belgowie w
                                  barażach do MŚ 2002 pokonali Czechów, którzy od lat plasują się w ścisłej
                                  czołówce tegoż rankingu. A w 1/8 dość pechowo przegrali z Brazylią.
                                  • high_level Re: zamienił stryjek... 19.07.06, 19:38
                                    Narzekania na rzekomo nadzwyczaj trudną grupę to już taka polska specjalność.
                                    Moim zdaniem ta grupa jest przeciętna, są silniejsze. Nie da się przecież
                                    awansować na ME, wygrywając wyłącznie z zespołami typu Malta czy Wyspy Owcze.
                                    Mieliśmy farta w losowaniu, bo nie trafiliśmy na zespoły, które nam najbardziej
                                    nie leżą (Anglia, Szwecja, Niemcy). Moim zdaniem, z Portugalią mamy też większe
                                    szanse niż z Włochami, Holandią czy Hiszpanią.

                                    Te biadolenia zadziwiły nawet samego Beenhakkera, cytuję za dzisiejszą
                                    Gazetą: "Polska to cywilizowany kraj, a jej drużyna jest w stanie nawiązać
                                    walkę z każdym, podkreślam, każdym rywalem w Europie. Jestem tego pewien.
                                    Dlaczego wy nie jesteście? Boicie się, że mamy trudną grupę z Portugalią,
                                    Belgią, Serbią czy Finlandią, ale oni też nie są zadowoleni z tego, że trafili
                                    na Polskę."
                    • Gość: AP Re: zamienił stryjek... IP: 195.116.43.* 17.07.06, 10:43
                      Ten trener pracuje już ze 30 lat.

                      Ale nie z Polakami. Myślałem , że to oczywiste.

                      Należało ogłosić konkurs, z czytelnymi kryteriami i
                      > zasadami. No i powinna być jakaś komisja konkursowa, nie powinien o tym
                      > decydować jednoosobowo prezes Listkiewicz.

                      Może jeszcze przetarg, a wyniki ogłosilibyśmy w sam raz przed MŚ 2034.

                      Z tego, co pisano w prasie, byli też inni kandydaci z zagranicy,
                      > którzy chętnie podjęliby się prowadzenia reprezentacji Polski

                      Np. niejaki Vlak. Napisz od razu, że lepiej było zostawić Janosika, albo
                      zatrudnić Majewskiego.Albo narkomana Dauma.
                      • high_level Re: zamienił stryjek... 17.07.06, 20:04
                        Gość portalu: AP napisał(a):

                        > Ten trener pracuje już ze 30 lat.
                        >
                        > Ale nie z Polakami. Myślałem , że to oczywiste.

                        Jasne, że nie z Polakami. Tylko że ten argument nie działa chyba akurat w tym
                        przypadku na jego korzyść :)

                        > Może jeszcze przetarg, a wyniki ogłosilibyśmy w sam raz przed MŚ 2034.

                        Widzę, że jesteś zwolennikiem metod dyktatorskich. Moim zdaniem reprezentacja
                        to sprawa ogólnonarodowa i decyzji w tej sprawie nie powinien podejmować sam
                        Misiek. Nawiązując do twoich wcześniejszych krytycznych wypowiedzi na temat
                        fachowców z PZPN, to rozumiem, że Listkiewicza już do tej zgrai nie zaliczasz?
                        On za ten "burdel" nie ponosi odpowiedzialności???

                        > Napisz od razu, że lepiej było zostawić Janosika,

                        Nie jestem zwolennikiem Janasa. Takich chyba zresztą w ogóle nie ma. Pisałem
                        już, że moim zdaniem trenerem kadry powinien zostać Kasperczak. Spełnia zarówno
                        kryterium trenera "zagranicznego" - większość jego kariery trenerskiej związana
                        jest z zagranicą, prowadził też z powodzeniem kilka reprezentacji. Ma też i tą
                        przewagę nad Beenhakkerem, że doskonale zna polskich piłkarzy i specyfikę
                        naszego środowiska futbolowego. Gwarantowałby też ofensywny, widowiskowy
                        wariant gry reprezentacji (tak jak to było w Wiśle). No, ale nikt mu posady
                        selekcjonera nawet i nie zaproponował. Najtrudniej być prorokiem we własnym
                        kraju... Doceniono go za to w dalekim Senegalu. Szkoda zmarnowanej szansy. No
                        ale Kasperczak pewnie byłby dla Miśka niewygodny. Mógłby stanowić zagrożenie.
                        • nelsonek Re: zamienił stryjek... 17.07.06, 21:56
                          A co jesli Kasperczak tego nie chce?

                          high_level napisał:
                          > Pisałem
                          > już, że moim zdaniem trenerem kadry powinien zostać Kasperczak
                          • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 21:58
                            Kasperczak? Valerenga, Tbilisi, Łazienkowska?
                          • high_level Re: zamienił stryjek... 18.07.06, 06:48
                            nelsonek napisał:

                            > A co jesli Kasperczak tego nie chce?

                            Chciał, ale nikt mu tego nie zaproponował. Mówił o tym w wywiadzie dla "Piłki
                            Nożnej" (nr 28 z 1ipca). Tytuł publikacji "Nikt nawet nie bąknął".
                            - Nikt mi posady nie proponował, chociaż cały czas jestem przecież członkiem
                            zarządu związku i dostęp do mnie jest bardzo łatwy.
                            PN: Ale czy w ogóle był pan zainteresowany ofertą z naszej futbolowej centrali?
                            HK: Szczerze mówiąc - tak. Zawsze dobrze życzyłem Pawłowi Janasowi i mam na to
                            świadków, także jego samego, ale kiedy wokół selekcjonera zrobiła się
                            zawierucha, pomyślałem, że może zechciałbym nadal pracować w Polsce, a jedyną
                            posadą, jaka mnie interesowała, była reprezentacja.
                            PN: Dlaczego nie poczekał pan na rozwój wypadków w sprawie opiekuna kadry?
                            HK: Sytuacja nie była i nadal nie jest klarowna, a nie mogłem czekać w
                            nieskończoność. Prawda jest taka, że o obsadzie tego stanowiska decyduje prezes
                            Listkiewicz, a Michał - choć miał wiele ku temu okazji, także podczas mundialu
                            w Niemczech - nigdy mi takiej propozycji nie złożył. Zresztą także nikt inny z
                            kierownictwa związku nawet nie bąknął na ten temat. Powiedziałem więc sobie, że
                            nie wypada czekać na łaskę i postanowiłem wrócić do Afryki.
                            • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.orion.pl 18.07.06, 10:43
                              Jak Tobie nie podoba się Beniek Haker, a podoba się Kasperczak, to ja zupełnie
                              nie potrafię zrozumieć, jakimi kryteriami się kierujesz.
                            • nelsonek Re: zamienił stryjek... 18.07.06, 16:43
                              Nie twierdze, ze chcial. Nie twierdze, ze nie chcial. Pytam co wtedy?
                        • Gość: AP Re: zamienił stryjek... IP: 195.116.43.* 18.07.06, 11:24
                          > Widzę, że jesteś zwolennikiem metod dyktatorskich. Moim zdaniem reprezentacja
                          > to sprawa ogólnonarodowa i decyzji w tej sprawie nie powinien podejmować sam
                          > Misiek. Nawiązując do twoich wcześniejszych krytycznych wypowiedzi na temat
                          > fachowców z PZPN, to rozumiem, że Listkiewicza już do tej zgrai nie
                          zaliczasz?
                          > On za ten "burdel" nie ponosi odpowiedzialności???

                          A jak sobie wyobrażasz przeprowadzenie porządnego konkursu w 2 tyg.?A to
                          prawda, że Listek za tą decyzję ma u mnie plus, że potrafił postawić się tej
                          zgraji (abstrahuję od powodów z jakich to uczynił). A teraz mała ciekawostka z
                          USA , Nowy Dziennik, fragmenty artykułu. :

                          Zawiść polskich trenerów może stanowić duży problem dla Leo Beenhakkera.
                          "Jeżeli to będzie tak dalej wyglądać, w końcu dam sobie spokój i zrezygnuję" -
                          powiedział Leo Beenhakker jednemu ze swoich zaufanych współpracowników
                          nazajutrz po otrzymaniu nominacji na stanowisko selekcjonera reprezentacji
                          Polski.Zachowanie trenerów nie pozostawia złudzeń. Tacy ludzie, jak Grzegorz
                          Lato ("zatęsknicie za polskimi trenerami"), Maciej Skorża ("my tu jeszcze
                          wrócimy!") czy Franciszek Smuda ("ten wybór to nieporozumienie"),Do pierwszej
                          próby sił doszło już w ubiegły wtorek, czyli w dzień podpisania umowy Jeszcze
                          tego samego dnia rano w jednym z warszawskich hoteli doszło do potajemnego
                          spotkania Listkiewicza ze Zbigniewem Bońkiem. Ten ostatni usilnie przekonywał
                          prezesa PZPN, że najlepszym kandydatem na asystenta Beenhakkera będzie Stefan
                          Majewski. Po półgodzinnej rozmowie dopiął swego.Listkiewicz poszedł na
                          spotkanie z Beenhakkerem przekonany, że przeforsuje kandydaturę byłego trenera
                          Widzewa Łódź. Nieoczekiwanie napotkał jednak na duży opór. "Wolę trenera
                          młodszego, który będzie realizował moje koncepcje, a nie próbował namówić do
                          swoich" - odparł Holender, absolutnie wykluczając możliwość współpracy z
                          Majewskim. W akcie desperacji Listkiewicz, który wcześniej złożył obietnicę
                          Bońkowi, zaproponował: "To może zróbmy Majewskiego dyrektorem do spraw
                          szkolenia przy reprezentacji?". Beenkhakker był jednak nieugięty.Prosto z tego
                          spotkania prezes PZPN pojechał na naradę z trenerami z Wydziału Szkolenia, na
                          której zjawili się wszyscy, z wyjątkiem Antoniego Piechniczka. Co ciekawe,
                          niektórzy do ostatniej chwili wierzyli w możliwość obalenia Holendra. Gdy
                          Listkiewicz powiedział stanowczo, że Beenhakker "na pewno zostanie
                          selekcjonerem i od tego nie ma już odwrotu", Henryk Apostel wstał i trzaskając
                          drzwiami opuścił spotkanie. Jak udało nam się dowiedzieć - tylko Henryk
                          Kasperczak, czyli jedyny polski szkoleniowiec z bogatym dorobkiem zagranicznym,
                          nie potępił wyboru selekcjonera. Pozostali byli wyraźnie przeciw, może z
                          wyjątkiem nieobecnego Piechniczka, który wcześniej i później zachowywał
                          dyplomatyczną neutralność.
                          DRUGA PRÓBA SIŁ
                          Sam Listkiewicz do ostatniego dnia nie mógł się zdecydować. Początkowo jego
                          faworytem był Mirosław Trzeciak - również w duecie z Janem Urbanem. To byłoby
                          zastosowanie modelu niemieckiego, z zatrudnieniem młodego selekcjonera,
                          będącego do niedawna piłkarzem. Ostatecznie dał się jednak namówić na
                          Beenhakkera i model holenderski.
                          Gdy na trenera bramkarzy zaproponowano mu dotychczas pełniącego tę funkcję
                          Jacka Kazimierskiego, odpowiedział pół żartem, pół serio: "A dlaczego nie Jana
                          Tomaszewskiego? Już on byłby lepszy".
                          Holender, prawdopodobnie za namową Dziekanowskiego, rozważa w tej chwili dwie
                          kandydatury i trzeba przyznać, że są to wybitni fachowcy - Krzysztof Dowhań z
                          Legii Warszawa i Andrzej Dawidziuk ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w
                          Szamotułach, wychowawcy m.in. Łukasza Fabiańskiego, Artura Boruca i Wojciecha
                          Kowalewskiego.
                          Holender nie ma również ochoty na współpracę z fizjologiem Zbigniewem
                          Jastrzębskim, obwinianym o złe przygotowanie kadrowiczów do mundialu.
                          Dziekanowski potwierdza, że rozpoczęły się już rozmowy z kandydatami do gry w
                          reprezentacji, chociaż nie chce zdradzić nazwisk. Pierwsze powołania na
                          towarzyski mecz z Danią zostaną już jednak ogłoszone na początku sierpnia
                          Przez ostatnich kilka lat najbardziej wpływową osobą w otoczeniu reprezentacji
                          był Placzyński, szef polskiego oddziału firmy Sportfive, potentata na rynku
                          praw telewizyjnych do imprez sportowych. Zarazem postać bardzo tajemnicza -
                          zdaniem tygodnika "Wprost" były wysoki, funkcjonariusz SB o
                          pseudonimie "Kafarski", w latach 80. prowadzący inwigilację papieża Jana Pawła
                          II. Teraz jego miejsce zajmie menedżer, na co dzień będący sprawnym
                          biznesmenem, skupującym w Polsce truskawki, a następnie sprzedającym je jako
                          półprodukty do Holandii oraz Włoch.
                          Nowy Dziennik USA

                          Jak czytam twoje posty, to sie trochę czuję jak na posiedzeniu sławetnego
                          wydziału szkodzenia jak pisał Porter.Co do Kasperczaka juz ci odpowiedziano. A
                          że nie pracował z Polakami to na razie właśnie działa na jego korzyść.
                          • high_level Re: zamienił stryjek... 18.07.06, 19:21
                            Ciekawy artykuł. Jeśli prawdą jest to, co napisała ta amerykańska gazeta
                            (Beenhakker i Listkiewicz zaprzeczają, aby miał np. miejsce incydent z
                            Apostelem, trzaskającym drzwiami), to musiałbym zmienić swoje zdanie o Leo.
                            Taki facet "z jajami" bardzo by się teraz przydał. Taki, który nie pozwoliłby
                            na to, aby sterowały nim dziadki z PZPN. Powstrzymam się jednak z oceną do
                            pierwszych powołań i pierwszych meczów kadry. Nieznajomość polskich realiów, a
                            nawet polskich piłkarzy nie jest na pewno atutem.

                            Co do Kasperczaka, był to kandydat niemal idealny. Zadowoliłby zarówno
                            zwolenników opcji trenera krajowego, jak też zagranicznego. Fachu trenerskiego
                            uczył się we Francji, prowadził też już kilka reprezentacji afrykańskich. Z
                            lepszymi wynikami niż Leo. No i doskonale zna kandydatów do gry w kadrze.

                            Podobną opinię wyraził Adam Godlewski, zastępca naczelnego "Piłki Nożnej":
                            "Te same media głośno podpowiadały - już po fiasku misji Janasa w Niemczech -
                            kandydaturę Henryka Kasperczaka, najbardziej cenionego obecnie na świecie
                            polskiego szkoleniowca. Niestety, PZPN zmarnował chyba już ostatnią szansę
                            zatrudnienia tego trenera w reprezentacji - z wielką szkodą dla polskiego
                            futbolu. Nawet w Senegalu ludzie kierujący futbolem doskonale wiedzą, iż pan
                            Henryk jest szkoleniowym produktem szkoły francuskiej, a więc wciąż lepszej -
                            jak pokazały ostatnie mistrzostwa świata - od holenderskiej."

                            Cudze chwalicie, swego nie znacie...
                            • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.orion.pl 18.07.06, 22:25
                              Kasperczyk był niemal idealny, zadowoliłby wszystkich, tylko, że to jest bardzo
                              słaby trener bez wyników, który za poteżne pieniądze Cupiała dwukrotnie
                              osmieszył Wisłe w pucharach.
                              • Gość: Y_Sam Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 22:32
                                Dwukrotnie ośmieszył, ale raz zawojował. Uważasz że jest słaby? To znajdź
                                lepszego trenera z Polski. Tylko błagam, nie pisz mi o Wdowczyku ;-)
                                • Gość: Porter A moze Radolski IP: *.orion.pl 18.07.06, 23:21
                                  Raz zawojował, mając niesamowitego farta, na samym początku pracy z Wisłą,
                                  kiedy jeszcze Wisła miała nawyk walki, który wyrobił w niej Smuda. Kasperczak
                                  oduczył wislaków walki i to miało swoje rezultaty w meczach, kiedy przeciwnik,
                                  chocby nie wiem jak słaby, podejmował walke. To samo pokazuja ówczesni wislacy
                                  w reprezentacji. W stosunku do poniesionych nakładów Kasperczak nie osiągnął
                                  zupełnie nic, juz prędzej można by zaproponowac Radolskiego, który z Groclinem
                                  wyeliminował Herthę i MC.
                                  • Gość: Y_Sam Re: A moze Radolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 01:01
                                    Po pierwsze Radolsky to nie polska myśl szkoleniowa, a po wtóre, to jak pamiętam
                                    Drzymała go wywalił za brak wyników właśnie .,..
                                    • Gość: Porter Re: A moze Radolski IP: *.orion.pl 19.07.06, 14:22
                                      No, ale Kasperczaka też Cupiał wyrzucił za brak wyników, a postępowanie
                                      Kasperczaka po tym wyrzuceniu najlepiej pokazywało, kto taki, ten Kasperczak.
                                      • Gość: AP Re: A moze Radolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 14:34
                                        pacta sunt servanta, a pan Cupiał chyba o tym nie słyszał. Nie podpisywał
                                        kontraktu przy piwie na serwetce, tylko ze sztabem papug. Widziały gały co
                                        podpisywały.
                                        • Gość: Porter Re: A moze Radolski IP: *.orion.pl 19.07.06, 14:44
                                          Pacta sunt servata, a Kasperczak bezwstydny naciągacz est. Wypompował z Cupiała
                                          masę kasy - w tym na dziwne transfery, a obiecanych wyników nie tylko nie
                                          osiągnął, ale kompletnie ośmieszył klub i Cupiała. A następnie nie poczuwał się
                                          do odpowiedzialności. Cupiał Kasperczakowi zaufał, a ten łobuz po prostu to
                                          zaufanie wykorzystał, żeby wypompować mnóstwo kasy, nie dając z siebie nic
                                          zupełnie.
                                          No, a PZPN, widząc jak skończyło się zaufanie, którym obdarzył Kasperczaka
                                          Cupiał nie zdecydował się zawrzeć z Kasperczakiem umowy, i bardzo dobrze.
                                          • Gość: AP Re: A moze Radolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 14:51
                                            Ja dobrze pamiętam te mecze z Norwegami i Gruzinami , i to nie Heniuś zawiódł
                                            tylko grajki, o dziwo Żuraw i Szymek podobnie grali w Niemczech.
                                            • Gość: Porter Re: A moze Radolski IP: *.orion.pl 19.07.06, 16:32
                                              Zarazara - a co to znaczy, że Heniuś nie zawiódł, tylko grajki? A kto odpowiada
                                              za grę grajków? Za tą kasę, jaką dawał Cupiał, Heniuś powinien mieć
                                              wartościowych zmienników na wszystkie pozycje, i jak Żuraw zaczyna grać tak,
                                              jak gra w reprezentacji należało go posadzić na ławę i dać grać zmiennikowi.
                                              Jak Szymek grymasi - ława, druga drużyna, a jak nie pomoże - to całkiem won. A
                                              grają ci, którzy chcą walczyć. Tylko, że żeby coś takiego robić, trzeba mieć
                                              szeroką, wartościową kadrę. Na tą kadrę trzeba mieć kasę oraz umiejętność oceny
                                              zawodników. Kasa była, ale kogo Kasperczak sprowadzał za potężną kasę Cupiała?
                                              Francuskiego bramkarza-emeryta Hughesa. Beznadziejnego Omemłonu. Dzikiego
                                              Ładzię. Połamanego Dawidowskiego. Leniwego Zieńczuka. Bezsensownego Brasilię.
                                              Średniaka Gorawskiego. Kulawego Kuźbę. Bezwartościowego Kowalczyka.
                                              Bezwartościowego Kukiełsona. Milajlovicia, nad którym nikt nie umiał zapanować.
                                              I tak dalej. Krótko mówiąc, to, że się zawodnikom nie chciało, że nie było kim
                                              postraszyć asiorów, mimo, że była kasa, to wina właśnie Kasperczaka, niczyja
                                              inna. Później to samo powtórzył Janas w reprezentacji.
                                • high_level Re: zamienił stryjek... 19.07.06, 06:53
                                  Gość portalu: Y_Sam napisał(a):

                                  > To znajdź lepszego trenera z Polski. Tylko błagam, nie pisz mi o Wdowczyku ;-)

                                  Dlaczego nie Wdowczyk? Facet ma talent, ambicję, sukcesy z Polonią (MP), Legią
                                  (MP) i Koroną. Bogatą przeszłość reprezentacyjną, obycie w świecie, ogładę. Już
                                  teraz byłby świetnym kandydatem na selekcjonera.

                                  Zarówno Kasperczak, jak i Wdowczyk, poradziliby sobie znacznie lepiej niż Leo.
                                  Nie musieliby też rozmawiać z piłkarzami za pomocą tłumacza.
                                  • Gość: Y_Sam Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:26
                                    Z całym szacunkiem dla Wdowczyka, ale zdobycie mistrzostwa Polski nie robi na
                                    nikim wrażenia jak chodzi o arenę międzynarodową. A obycie w świecie i ogładę ma
                                    też Boniek, co nie znaczy że musi być świetnym trenerem.
                                    • high_level Re: zamienił stryjek... 19.07.06, 19:20
                                      Zdobycie mistrzostwa Polski już w pierwszym sezonie pracy trenerskiej (Polonia)
                                      musi robić wrażenie. Podobnie, jak tytuł mistrzowski z Legią. Też w pierwszym
                                      roku pracy z tą drużyną. Legia to klub specyficzny, nie radzili tu sobie nawet
                                      wybitni trenerzy (chociażby Górski). Tytułów MP nie ma zbyt wiele. Moim
                                      zdaniem, Wdowczyk zostanie w przyszłości, i to nieodległej, trenerem kadry. Ma
                                      ku temu wszelkie dane. W futbolu klubowym brak mu jeszcze tylko jakiegoś
                                      sukcesu w europejskich pucharach. Wyzwaniem jest Liga Mistrzów. Poza tym
                                      osiągnął już wszystko, i to w młodym wieku. Pora na reprezentację.
                              • high_level Re: zamienił stryjek... 19.07.06, 06:48
                                Gość portalu: Porter napisał(a):

                                > Kasperczyk był niemal idealny, zadowoliłby wszystkich, tylko, że to jest
                                > bardzo słaby trener bez wyników,

                                Bardzo słaby trener bez wyników??? A 3 tytuły mistrza Polski to pies?

                                Kasperczak miał sukcesy wszędzie, zarówno w klubach, jak i z zespołami
                                reprezentacyjnymi w kilku państwach afrykańskich. Ma tam znakomitą renomę i do
                                dziś może przebierać w ofertach. Zatrudnić chciał go nie tylko Senegal, ale też
                                Nigeria, Kamerun, a nawet Wybrzeże Kości Słoniowej - i to po niezłym przecież
                                występie na ostatnim mundialu. Miał również propozycje z trzech klubów ligi
                                francuskiej - Rennes, Saint Etienne i Olympique Marsylia.

                                Żaden inny polski trener nie ma takiej marki w świecie. Kasperczak nie jest
                                zresztą w Afryce uważany za trenera polskiego, lecz za francuskiego.

                                Najtrudniej być prorokiem we własnym kraju...
                                • Gość: AP Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 10:38
                                  No i wreszcie coś rozsądnego napisałeś, high_level. Właśnie o to chodzi, aby
                                  poczekać z ocenami do jesieni. Dać mu coś zrobić. Co robiła nasza wspaniała PMS
                                  wszyscy widzieli.Co do Kasperczaka, to bezsprzecznie jest to bardzo dobry
                                  trener, tylko ma kłopoty ze zmotywowaniem naszych piłkarzy. Na jego wyniki w
                                  Wiśle wpływ miał też permanentny bajzel w zarządzie klubu. Co do ośmieszenia w
                                  meczach z Valarengą i Tbilisi, to jest to dzieło naszych boiskowych gwiazdek,
                                  które myślały, że z kelnerami z Norwegii i Gruzji wygrają na stojaka. Wracając
                                  do PMS, to jest prosty fakt , który obnaża mizerię treneiros made in Poland.
                                  Młodzieżowa repra odnosiła sukcesy w ME włącznie ze zdobyciem tytułu. Skoro
                                  nasze młodziaki były lepsze od kazdego w Europie , to co z nimi potem się
                                  stało ? Zostali wzięci pod skrzydła PMS i zginęli na trzecioligowych ławkach.
                                  Więć niech nikt nie pieprzy ,że nasza PMS jest cokolwiek warta. A mam
                                  propozycję, aby Apostela(lub kogoś innego) zaproponowac Hiszpanom . Gratis lub
                                  za niewielką dopłatą. Im powinno być wszystko jedno , bo i tak przegrywają jak
                                  zawsze. Przynajmniej by troche kasy zaoszczędzili.Na koniec przytoczę
                                  wczorajszą rozmowe z moją 12 letnią córką. Oglądam wczoraj wypociny wybrańców
                                  Zamilskiego i przychodzi moja córa. Pyta się co to za mecz, no to tłumaczę i
                                  mówię , że na trybunach siedzi Leo. A kto to jest ? Tłumaczę. A skąd on jest ?
                                  Z Holandii. O! To nasi będą dobrze grać. Odpowiadam- wszyscy tak uważają ,
                                  tylko nie polscy trenerzy. A, bo to matoły. - replikuje córa.
                                  No comments.
                                • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.orion.pl 19.07.06, 14:38
                                  Trzy tytuły MP z takim składem, jak miał, pieniędzmi, jaki Cupiał wykładał,
                                  przy jednoczesnym kryzysie, który dotknął przeciwników to zupełnie nic. A
                                  sukcesy miał tylko w Afryce, gdzie piłka jest dość specyficzna i odbiega
                                  poziomem od prawdziwego futbolu. P...lenie, kto też go chciał zatrudnic w samym
                                  środku afrykańskiego buszu, to zwykły marketing, możesz napisać, że zatrudnic
                                  go chcieli Włosi na miejsce Lippiego, Real, Barca, Chelsea (Murińjo byłby
                                  asystentem). Najbardziej zdziwieni byliby działacze wymienionych przez Ciebie
                                  klubów i reprezentacji, którzy w życiu o Kasperczaku pewnie nie słyszeli. Do
                                  tego - jeśli miał propozycje z tak ciekawych klubów, to dlaczego z nich Kasper
                                  nie skorzystał, a pojechał do słabego w tej chwili Senegalu, ba - rzucił się na
                                  tą ofertę, jak mewa na błysk ryby, nawet nie rozwiązał kontraktu z Wisłą.
                                  Przypomnij sobie, jak zakończyła się praca Kasperczaka w Tunezji, czy Bastii.
                                  Jak kompromitował Wisłę w pucharach. Jak oduczył swoich zawodników walki. Jak
                                  prowadził transfery.
                                  • Gość: AP Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 15:04
                                    To,że te tytuły nie są osiągnięciem na miarę światowa to prawda, natomiast z
                                    tym , że Heniuś oduczył zawodników walki to sie nie zgodzę. Jak Polacy walczą,
                                    to ostatnio mielismy przykładów , aż nadto. Oni nigdy walki i profesjonalnego
                                    podejścia nauczeni nie byli, ergo nie było ich czego oduczać.Jeśli chodzi o
                                    przyczyny "klęski" eksperymentu Kasperczak , to opinie sa różne i każdy ma
                                    swoją. Moja jest taka, że akurat w tym przypadku winni są gracze i zarząd.
                                    Oczywiście masz swoje zdanie, ale nie demonizowałbym win czy zasług, bo po
                                    całej Europie jest tak że i trenero i zawodnikom raz wychodzi a raz nie.
                                    • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.orion.pl 19.07.06, 16:40
                                      Ależ to przecież zawodnicy dawnej, Kasperczakowej Wisły nie walczyli -
                                      Żurawski, Baszczyński, Szymkowiak, Kosowski, Sobolewski. Kłos i Franek byli tak
                                      ciency, że nawet nie załapali się do reprezentacji. Poza nimi zawiódł głównie
                                      Krzynówek.
                                      • Gość: AP Re: zamienił stryjek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 17:46
                                        Sobol nie był u Kaspra.A poza tym resztę też można tak wymienić , poza
                                        Jelonkiem i Ebim.
                                        • Gość: Porter Re: zamienił stryjek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:11
                                          Boruc grał OK, Żewłakow, Bosacki. Nienajgorzej Bąk.
                                          Zawiedli wymienieni przeze mnie zawodnicy i Jop, o którym zapomniałem. Prawie
                                          wszyscy z Wisły Kasperczaka.
      • high_level jeszcze raz o Kasperczaku 19.07.06, 20:14
        Jako trener zdobył Puchar Francji z FC Metz oraz dwa razy mistrzostwo Polski z
        Wisłą. Zdobył również dwa Puchary Polski z Wisłą Kraków oraz zajął 2. miejsce z
        Tunezją, a 3. z Wybrzeżem Kości Słoniowej w Pucharze Narodów Afryki. Prowadził
        reprezentację Tunezji w Pucharze Narodów Afryki, na Olimpiadzie w Atlancie i
        Mistrzostwach świata 1998. Potem prowadził m. in. Maroko i Mali. Z tą ostatnią
        zdobył 4 miejsce w Pucharze Narodów Afryki w 2002. w 2002 został trenerem Wisły
        Kraków. Zdobył z nią 2 tytuły mistrzowskie oraz awansował do 1/8 finału Pucharu
        UEFA w 2003. Zawieszony w funkcji trenera Wisły od 2004 po kłótni z działaczami
        FIFA. Od 26.06.2006 roku trener Reprezentacji Senegalu w piłce nożnej.
        pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Kasperczak
        Trzeba być naprawdę uprzedzonym, aby twierdzić, że to słaby trener bez wyników.
        • Gość: Porter Re: jeszcze raz o Kasperczaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:55
          A gdzie te osiagnięcia? Dwa mistrzostwa słabiutkiej polswkiej ligi z Wisłą,
          która miała skład o niebo silniejszy niż jacykolwiek konkurenci? I
          kompromitacje w pucharach, bo wystarczyło, żeby słaby przeciwnik podjął walkę,
          żeby było po Wisle?
          Futbol afrykański to swiatowa druga - trzecia liga i ma sie nijak do poważnego
          futbolu.
          Zostaje Puchar Francji z Metz. Wygląda, że trafiło się slepej kurze ziarnko.

          I Ty twierdzisz, że to są lepsze osiągnięcia, niż Beenhakkera?

          • high_level Re: jeszcze raz o Kasperczaku 19.07.06, 21:21
            Gość portalu: Porter napisał(a):

            > A gdzie te osiagnięcia? Zostaje Puchar Francji z Metz. Wygląda, że trafiło
            > się slepej kurze ziarnko.

            We Francji Kasperczak miał też parę innych sukcesów, nie odnotowanych w
            Wikipedii:
            Saint Etienne - awans do I ligi
            Racing Strasbourg - awans do I ligi
            Montpellier - ćwierćfinał PZP

            > I Ty twierdzisz, że to są lepsze osiągnięcia, niż Beenhakkera?

            Z samą Tunezją Kasperczak wywalczył aż trzy razy awans na wszystkie
            najważniejsze imprezy - mundial, mistrzostwa Afryki (2. miejsce) i olimpiadę.
            Beenhakker awansował tylko raz z Trynidadem, z najbardziej badziewnej grupy
            eliminacyjnej, a i to dopiero po barażach. Trafiło się ślepej kurze ziarnko.
            Muszę przyznać, że większe wrażenie robi jednak na mnie 2. miejsce w
            mistrzostwach Afryki niż "sukcesy" Leo w potyczkach z St. Vincent i
            Grenadynami, St. Kitts i Nevis czy z Gwatemalą. Na Meksyk, USA i Kostarykę był
            już za "krótki".
            • Gość: Porter Re: jeszcze raz o Kasperczaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 21:34
              Federacja tunezyjska była tak zachwycona Kasperczakiem, że wywaliła go w czasie
              turnieju finałów mistrzostw świata. To naprawdę nie zdarza się często, więc
              niewatpliwie stanowi warte zapamietania osiągnięcie.
              Pozostaje under impression*, ale nadal jakos wyżej cenię seryjnie zdobywane
              mistrzostwo Hiszpanii, czy Holandii niz awans do I ligi francuskiej.
              • high_level Re: jeszcze raz o Kasperczaku 19.07.06, 21:54
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > Federacja tunezyjska była tak zachwycona Kasperczakiem, że wywaliła go w
                > czasie turnieju finałów mistrzostw świata. To naprawdę nie zdarza się często,
                > więc niewatpliwie stanowi warte zapamietania osiągnięcie.

                Uciekając się do takich "błyskotliwych" niby-argumentów, to Beenhakker miał
                jeszcze większe "osiągnięcie". Federacja Arabii Saudyjskiej wywaliła go jeszcze
                przed mundialem. Choć był zatrudniony wyłącznie w tym celu. Nasza federacja też
                tak zresztą powinna była zrobić zarówno z Engelem, jak i z Janasem. Byłoby to z
                dużym pożytkiem dla reprezentacji. Zwalnianie zaś trenera po pierwszym meczu na
                mundialu to już typowa "musztarda po obiedzie".

                > Pozostaje under impression*, ale nadal jakos wyżej cenię seryjnie zdobywane
                > mistrzostwo Hiszpanii, czy Holandii niz awans do I ligi francuskiej.

                Jasne, przecież bez Beenhakkera Real Madryt nigdy by nie został mistrzem ;)
                • Gość: Porter Re: jeszcze raz o Kasperczaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 22:05
                  Wywalenie przed turniejem czasem się zdarza. Ale w czasie turnieju - to
                  rzadkość. I znaczy, że federacja chce uniknąć dalszych kompromitacji.
                  A Real i Feyenoord były wielokrotnie mistrzami swoich lig, ale przynajmniej w
                  przypadku ligi hiszpańskiej, widać, że wystarczy grać choć trochę słabiej, żeby
                  mimo galaktycznego składu tytułu nie zdobyć. Jakos Beńkowi udało się
                  trzykrotnie wygrać. Może to i niebyt wiele w porównaniu z awansem do pierwszej
                  ligi francuskiej, czy nauczeniem Murzynów, żeby czsem wracali się na swoją
                  połowę po utracie piłki, ale do mnie osiągnięcia Beńka bardziej przemawiają.
                  • high_level Re: jeszcze raz o Kasperczaku 19.07.06, 22:17
                    Wywalili go po porażkach z Anglią 0:2 i Kolumbią 0:1. Takie wyniki to
                    rzeczywiście "blamaż" wręcz niesłychany. Tunezja liczyła na mistrzostwo świata.
                    Nie to co Beenhakker - 0:2 z Anglią czy 0:2 z Paragwajem to przecież sukcesy,
                    otwierające drogę do pracy z lepszą kadrą. Świetny trener, świetne wyniki.


                    • Gość: Porter Re: jeszcze raz o Kasperczaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 22:20
                      Miał lepsze wyniki i słabszą drużynę, niż Kasperczak. No T'nT grało o wiele
                      lepiej, niż ówczesna Tunezja. Przecież z Anglią nie dowieźli remisu z powodu
                      błędu sędziego.
                      • high_level Re: jeszcze raz o Kasperczaku 20.07.06, 06:34
                        Dokonania reprezentacyjne Kasperczak ma znacznie większe. Fakt, że Trynidad i
                        Tobago to III liga światowa, jeżeli nie IV. Podejmując się pracy z tak słabą
                        drużyną Beenhakker zdegradował się do roli trenera III-ligowego. Wielu się
                        dziwiło. No ale tuż przed emeryturą łapie się wszelkie chałtury, aby zarobić
                        jeszcze trochę grosza. Teraz trafili się frajerzy z Polski, oczarowani magią
                        nazwiska o dawno już przebrzmiałej sławie.
                        • nelsonek Re: jeszcze raz o Kasperczaku 20.07.06, 09:02
                          Podobnie z Wdowczykiem. Skoro zdecydowal sie na prace z 3ligowa Korona to zdegradowal sie do roli trenera 3ligowego. Zdaje sie, ze Ty pisales o wspanialych osiagnieciach Wdowczyka...
                          • Gość: Porter Re: jeszcze raz o Kasperczaku IP: *.orion.pl 20.07.06, 09:28
                            Ja najmocniej przepraszam, ale dokonania w Pucharze Narodów Afryki mają się
                            nijak do prawdziwego futbolu. Zespoły afrykańskie, zwłaszcza grając między
                            sobą, pokazują piłkę pozbawioną taktyki, bez gry obronnej i dyscypliny. W
                            rezultacie, jak ktoś zdoła zmusić swoich Murzynów, żeby czasem wracali po
                            stracie piłki, albo powalczyli w odbiorze, to osiąga sukces. To, że
                            Kasperczakowi udało się w PNA osiągnąć sukcesy to bardzo fajnie, ale w ten sam
                            sposób nie da się osiągnąć sukcesów w poważnej piłce. Co zresztą potwierdza
                            brak sukcesów Kasperczaka w innych rozgrywkach, niż wewnętrzne rogrywki
                            afrykańskie.
                            Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie doświadczenie i osiągnięcia Beńka. Co
                            do wzięcia się za prowadzenie T'nT, to nie sądzę, żeby chodziło o dorobienie
                            przed emeryturą. Myślę, że na emeryturę to on już sobie odłożył, a z T'nT po
                            prostu sprawdzał, czy jeszcze potrafi doprowadzić drużynę do sukcesów. I wyszło
                            mu, że owszem.
                            • high_level Re: jeszcze raz o Kasperczaku 20.07.06, 19:54
                              Gość portalu: Porter napisał(a):

                              > Co do wzięcia się za prowadzenie T'nT, to nie sądzę, żeby chodziło o
                              > dorobienie przed emeryturą. Myślę, że na emeryturę to on już sobie odłożył,

                              Może i odłożył, ale jak się trafiła okazja aby zarobić 600 tys. euro w rok w
                              jakimś Trynidadzie, Arabii Saudyjskiej czy innym Lechistanie, to przecież
                              grzechem byłoby z takiej kasy zrezygnować. Czyż nie? Pecunia non olet.

                              > z T'nT po prostu sprawdzał, czy jeszcze potrafi doprowadzić drużynę do
                              > sukcesów. I wyszło mu, że owszem.

                              Nie do końca wiadomo, czy awans był głównie zasługą Leo. Jest też inna teoria.
                              Przeglądałem teraz jeden z mundialowych skarbów kibica i znalazłem taki oto
                              komentarz:
                              "Złośliwi twierdzą, że autorem awansu nie jest holenderski szkoleniowiec Leo
                              Beenhakker, ale Austin Warner, prezydent piłkarskiej federacji Trynidadu i
                              Tobago, szef CONCACAF i jednocześnie wiceprezydent FIFA. Drużyna, która w
                              eliminacjach miała problemy nawet z ograniem amatorów z St. Kitts i Nevis (35
                              tys. mieszkańców, kilkuset zarejestrowanych piłkarzy, włącznie z juniorami),
                              dzięki kontrowersyjnym decyzjom sędziów, w trzech ostatnich meczach, nagle
                              zaczęła ogrywać najlepsze drużyny regionu, z Meksykiem włącznie."

                              Niestety, w Polsce nie będzie aż takiego wsparcia sił "nadprzyrodzonych". Nie
                              mamy szefa UEFA ani wiceprezydenta FIFA :)
                              • Gość: AP Re: jeszcze raz o Kasperczaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:50
                                Co by o jednym czy drugim nie pisać, to chyba jednak większe szanse cos zrobić
                                ma Leo. A jak będzie to zobaczymy.Próbka już za niecały miesiąc.
      • high_level a nie mówiłem 02.09.06, 22:32
        Polska - Dania 0:2
        Polska - Finlandia 1:3
        Zatrudnienie nieudacznika Beenhakkera było kompletnym nieporozumieniem.
        • Gość: soczi Re: a nie mówiłem IP: *.chello.pl 03.09.06, 00:30
          Nie winiłbym za nadto nowego trenera reprezentacji Leo Beenhakera za porażkę z
          Finlandią 1:3, natomiast wypowiedzi typu "Janas wróć" są tyleż śmieszne, co
          żałosne. I jednym słowem mówią jedynie o całkowitej nieznajomości futbolu przez
          ich autora. Janas miał parę ładnych lat, żeby wypracować styl reprezentacji w
          ataku pozycyjnym i mu się to nie udało. Przez całe eliminacje polska
          reprezentacja nie miała takiego stylu wliczając pierwsze feralne spotkaie
          mundialowe. Co miałby zrobić Holender w krócej niż miesiąć z tym faktem, nie
          mam zielonego pojęcia. Musiałby być cudotwórcą.

          Nie udało się wygrać z Finlandią, bo Polacy nie zdobyli pierwsi gola w tym
          spotkaniu z błędu pzeciwnika bądź nielicznej ze swych akcji, natomiast
          przeciwnik wykorzystał jeden z błędów polskiej defensywy/bramkarza. Jak zwykle
          w przypadku Polski mecz do piewszego gola. Finlandia, dla ludzi którym się
          wydaje że to jakaś 4 liga europejska, to zespół piłkarzy grających w klubach
          dużo wyżej notowanych niż zespoły, gdzie trenują piłkarze polscy - Pasanen,
          Tainio, Kolkka, Hyypia. Dochodzi Limanen i paru gaczy z
          Premiership/Championship angielskich i okazuje się że sumując indywidualne
          umiejętności poszczególnych graczy to rywal conajmniej równorzędny. Ich
          podstawowy problem to brak wybitnych napastników, stąd często grają cofnięci,
          bronią przede wszystkim dostępu do własnej bramki, ograniczają się do
          kontrataków, czyli rywal jak najmniej przyjemny z punku widzenia polskiej
          reprezentacji.

          Przypomijmy sobie ostatnie występy białoczerwonych na własnym boisku, w roli
          faworyta, z drużyną, która przede wszystkim broni. To było zawsze walenie głową
          w mur.

          Od 2005 roku

          Polska-Białoruś 1:3
          Polska-Irlandia Północna 1:0
          Polska-Walia 1:0
          Polska-Litwa 0:1
          Polska-Kolumbia 1:2
          i doliczam do tego Polska-Ekwador 0:2

          i co my tu mamy? Drugocące porażkiz rywalami niżej notownymi ewentualnie
          wygrane po niesamowitych męczarniach (Walia - karny chociażby). Nie doliczyłem
          3:2 z Austrią czy 2:1 z Kostaryką, bo obrony tych reprezentacji i ich styl jest
          jakby z innej parafii. Wygrane z Irlandią Północną i będącą w niewątpliwym
          wówczas kryzysie Walią to efekty pracy z kadrą pana Pawła Janasa. Pozostałe
          zwycięstwa kadry to efekt gry z kontrataku, coś co Polacy już przed erą
          Janas/Boniek opanowali w stopniu pozwalającym srzelać bramki niemal każdej
          reprezentacji świata, jeżeli takie sytuacje w meczu się pojawiają.

          Wniosek: Janas miał szczęście, że z granych w poprzednich eliminacjach meczy u
          siebie za rywali miał drużyny o 1-2 poziomy słabsze niż obecny zespół
          Finlandii, do tego tamte mecze (z Walią i Irlandią Północną) miały dość
          szczęśliwy przebieg. Leo przejął schędę, czyli w zasadzie przejął brak stylu po
          panu Janasie i nie miał czasu nic z tym zobić. Stąd wynik konfrontacji z Finami
          nie może dziwić i wogóle nie powinien wywoływać niezdrowych emocji moim
          zdaniem. Trzeba niestety czasu, żeby coś ruszyło w dobym kierunku i nie jest to
          kwestia 1 czy 2 zgrupowań. Miejmy nadzieję, że z Serbią polska reprezentacja
          wygra lub conajmniej zremisuje i zostawi sobie szanse na awans. Szanse są, jak
          dla mnie dość spore, bo Serbowie nie przyjadą tu po to by bronić remisu,
          zagrają otwarty mecz, a to bardziej odpowiada polskim piłkarzom. Zastanawia
          mnie tylko, kto decydował o tym, że dwa pierwsze mecze kadry to spotkania u
          siebie z takimi rywalami jak Finlandia i Serbia. Lepszym rozwiązaniem byłoby
          rozegrać oba te mecze na wyjazdowych boiskach i myślę, że z lepszym skutkiem.
          • high_level Re: a nie mówiłem 03.09.06, 08:12
            Trener Beenhakker zapowiadał awans do finałów ME. Po to też został zatrudniony.
            Nie będę już wypominał wysokości kontraktu, bo Serbia zatrudniła podobnej klasy
            fachowca za połowę tych pieniędzy. Główną odpowiedzialność za wynik ponosi
            zawsze trener. W tym przypadku nie chodzi zresztą tylko o wynik, ale o
            tragiczny styl gry naszej reprezentacji. Leo pracuje kadrą krótko, ale zdążył
            już popełnić masę błędów. Największym są kompletnie nietrafione powołania.
            Należało podziękować większości zawodników z kadry Janasa. Wystawianie
            rezerwowego od roku Dudka Tomaszewski określił jako sabotaż. Ja wiem, że Leo
            może mieć do niego sentyment, ale przecież miało być bez układów. Dudek
            sprezentował Finom pierwszego gola. Frankowski nie strzelił gola od prawie
            roku. Co taki cienias (obecnie) robi w kadrze? Szymkowiak sam się wypowiadał,
            że po fatalnym występie na mundialu nie liczył już na powołania do kadry.
            Nieporozumieniem jest powierzenie funkcji kapitana Żurawskiemu, który od dawna
            olewa sobie występy w drużynie narodowej. Zamiast na zgrupowanie przed
            mundialem jedzie sobie na wczasy. Można by tak ciągnąć dalej. Co w kadrze robi
            jeszcze Bąk? Trzeba było wypieprzyć całe to towarzystwo. Z tej mąki chleba już
            nie będzie. Ich czas minął.

            Nie jestem natomiast zwolennikiem powrotu Janasa. Żle chyba zrozumiałeś moje
            wypowiedzi. Pisałem tylko, że nawet i Janas miał na mundialu lepsze wyniki od
            Beenhakkera. Jeśli już zatrudniać nowego selekcjonera, to przynajmniej z głową.
            Nie jestem też przeciwnikiem zatrudnienia trenera zagranicznego. Ale, jako się
            rzekło, zagraniczny to nie znaczy każdy.

            Z Finlandią po raz ostatni przegraliśmy 41 lat temu i generalnie mamy z nią
            doskonały bilans: 19 zwycięstw, 6 remisów, 2 porażki (teraz już trzy). Na
            własnym boisku nie przegraliśmy z nimi nigdy. W rankingu FIFA Finlandia jest na
            67 miejscu, nigdy nie odnosiła żadnych sukcesów międzynarodowych. W ostatnich
            10 meczach Finlandia nie wygrała ani razu. Bilans: 0 zwycięstw, 5 remisów, 5
            porażek. Summa summarum, przegrać z takimi "ogórkami", i to mecz o punkty, to
            duża sztuka. Brawo Leo!
        • nelsonek Re: a nie mówiłem 04.09.06, 18:06
          1. Ciekawe co teraz mowia ci, ktorzy na meczu z Kolumbia krzyczeli cos o Franku i Dudku.
          2. To wina trenera czy naszych kopaczy? Bo smiem twierdzic, ze Lippi czy Mourinho nic nie poradzilby.
          • high_level Re: a nie mówiłem 04.09.06, 18:50
            nelsonek napisał:

            > 1. Ciekawe co teraz mowia ci, ktorzy na meczu z Kolumbia krzyczeli cos o
            > Franku i Dudku.

            Wychodzi na to, że Janas miał rację, nie powołując tych zawodników do kadry na
            mundial. Obaj bez formy, rezerwowi w swoich klubach. Szokujący był tylko styl,
            w jakim odsunięto ich od występu na MŚ. Chamski, wręcz barbarzyński. Tak się po
            prostu nie robi. Janas zachował się wtedy jak ostatni sukinsyn. Nic go nie
            tłumaczy.

            > 2. To wina trenera czy naszych kopaczy? Bo smiem twierdzic, ze Lippi czy
            > Mourinho nic nie poradzilby.

            Nie posuwałbym się tak daleko, aby twierdzić, że Janas czy Engel są lepszymi
            fachowcami od Lippiego czy Mourinho. A tak wynika z twojej wypowiedzi. Blamaż z
            Finlandią jest winą zarówno piłkarzy, jak i trenera. Głównie jednak
            Beenhakkera, który uparł się, aby powołać do kadry tych samych zawodników,
            którzy zbłażnili się na mundialu. A sytuacja wymagała głębokich zmian kadrowych.
            • nelsonek Re: a nie mówiłem 04.09.06, 18:58
              High_Level: Wychodzi na to, że Janas miał rację, nie powołując tych zawodników do kadry na mundial. Obaj bez formy, rezerwowi w swoich klubach. Szokujący był tylko styl, w jakim odsunięto ich od występu na MŚ. Chamski, wręcz barbarzyński. Tak się po prostu nie robi. Janas zachował się wtedy jak ostatni sukinsyn. Nic go nie tłumaczy.

              Nelsonek: mnie nie obchodzi styl. Interesuja mnie wyniki. Jak dla mnie zawodnicy moga lezec na murawie przez 89 minut i 59 sekund. Jesli w pozostalym czasie strzela wiecej goli niz przeciwnik - jest git.

              High_Level: Nie posuwałbym się tak daleko, aby twierdzić, że Janas czy Engel są lepszymi fachowcami od Lippiego czy Mourinho. A tak wynika z twojej wypowiedzi.

              Nelsonek: Nie. Z tej wypowiedzi tak nie wynika. Franek rok, poltora roku temu to co innego niz Franek dzisiaj. Podobnie z Dudkiem i nnymi ludzmi, ktorzy nazywaja siebie pilkarzami.
              • high_level Re: a nie mówiłem 06.09.06, 08:56
                nelsonek napisał:

                > Nelsonek: mnie nie obchodzi styl. Interesuja mnie wyniki. Jak dla mnie
                > zawodnicy moga lezec na murawie przez 89 minut i 59 sekund. Jesli w
                > pozostalym czasie strzela wiecej goli niz przeciwnik - jest git.

                Cuda czasem się zdarzają. Na zywcięstwo trzeba jednak zazwyczaj ciężko
                zapracować. Przynajmniej na mundialu, w europejskich pucharach czy w innych
                poważnych rozgrywkach. Nie mam tu na myśli ligi polskiej, gdzie rzeczywiście
                wystarczy zwykle kwadrans dobrej gry. A potem można sobie "leżeć na murawie".

                > Nelsonek: Nie. Z tej wypowiedzi tak nie wynika. Franek rok, poltora roku temu
                > to co innego niz Franek dzisiaj. Podobnie z Dudkiem i nnymi ludzmi, ktorzy
                > nazywaja siebie pilkarzami.

                Pośrednio tak wynika. Janas, a wcześniej Engel, potrafili awansować z kadrą
                Polski na MŚ. A ty twierdzisz, że taki np. Mourinho to by na pewno nie
                potrafił. Franek był dobry rok, półtora roku temu, to prawda. Podobnie z
                Dudkiem i kilkoma innymi naszymi kadrowiczami (Szymkowiak, Krzynówek, Bąk).
                Dlaczego więc zostali oni powołani TERAZ do kadry, skoro się do niej absolutnie
                nie nadają? W kadrze powinni grać AKTUALNIE najlepsi piłkarze. Nie będziemy
                przecież powoływać wiecznie Bońka czy Smolarka-seniora, tylko dlatego, że
                kiedyś byli dobrzy.
      • Gość: ruda Moze to tak samo jak w tym zydowskim kawale IP: *.toya.net.pl 03.09.06, 15:10
        Moze to tak samo jak w tym zydowskim kawale będzie
        Przyszedł żyd do Rabina i mówi
        Mosze mam ciasnie mieszkanie zone i piatke dzieci i nie moge sie pomiescić
        a Mosze na to - musisz jeszcze dokupić do mieszkania koze
        potem rabin po trzech tygodniach pomieszkiwania z kozą pozwolił mu ją wyrzucić z
        domu
        a wtedy żyd była zadowolony i szczesliwy i że ma tyle miejsca wolnego w domu.

        Moze z tym Holendrem bedzie tak samo jak z tą kozą

        Mieliście dpbrych plskich trenerów ale chociaż byliscie w finałach mistrzostw
        świata chcecie cos polepszyć to ja wam tak to pogorsze że wam się tego odechce.
        • high_level rację miał Jan Tomaszewski 04.09.06, 07:12
          Jeżeli Beenhakker postawi w tym meczu na stare, zgrane karty, to będziemy mieli
          marsz pogrzebowy. Trzeba dać szansę młodym, głodnym sukcesów piłkarzom, jak
          Golański, Matusiak czy Błaszczykowski. Finlandia prezentuje poziom Wysp
          Owczych. Ich najlepszy piłkarz Jari Litmanen powinien raczej zmierzyć się z
          Orłami Górskiego, a nie z pierwszą reprezentacją Polski.
          (Jan Tomaszewski, Przegląd Sportowy, 2-3 września 2006 r.)
          • Gość: AP Re: rację miał Jan Tomaszewski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 08:50
            Jasiu T. jest rozrywkowym kolesiem i niech zotanie taki w charakterze dyżurnego
            Stańczyka.Ugór trzeba zaorać i dać szansę innym, ale nie gwarantuje to
            niczego.Przykład występ Kuby B.Pamiętać trzeba o tym, że Leo został zatrudniony
            po to by osiągnąć określony efekt, a nie by uzdrawiać polską piłkę. Trzeba
            zmienic mocarstwowe podejście do tematu, bo nawet Jose M. z naszymi grajkami
            niczego nie zwojuje. Problemów jest bez liku. Jeden z nich to rozgrywanie
            kazdego meczu na innym stadionie,który to pomysł jest po prostu chybiony i to
            mocno.Dlaczego nie potrafimy uczyć sie od Anglików, którzy mają najlepszą
            organizację futbolu na świecie? Oni majac Wembley w remoncie przenieśli mecze
            na inny stadion i graja tam wszystko. Ja , bedąc tradycjonalistą jestem
            wściekły,że w wyniku śląsko - warszawskiej wojny "działaczy" zaprzestano
            rozgrywać mecze w Chorzowie. Jednak jesli juz tak jest, to grajmy nawet w tej
            Warszawie , ale cały czas na jednym stadionie,choć ja osobiscie wolałbym
            Poznań.Pamietam taki mecz w Mielcu Polska - Albania 2-2.Kadra miała cały mecz
            przewagę,ale albański bramkarz bronił wszystko,a oni wyprowadzili dwie kontry i
            było po bólu. To tylko przykład . Jesli chce się uszczęśliwiać lokalnych
            watażków, to tylko na meczach towarzyskich.Choć i temu jestem przeciwny.
            rozgrywanie meczy na jednym stadionie buduje legende tego miejsca i wywołuje
            mobilizację wśród graczy niezaleznie od tego co powie trener. Dlaczego naszym
            spadaja gatki jak jadą do Anglii? Z powodu takiej legendy właśnie.Obwinianie
            teraz tylko Leo za porażkę jest trochę chybione. Nie on sam jest za to
            odpowiedzialny. Odgrzebywanie trupa Janasa, tez mija sie z celem. Głównym
            oskarżonym w tej sprawie powinien być PZPN, który świadomie przez lata
            doprowadził do degeneracji rozgrywek klubowych i trwa w uporze niczym
            meksykański muł. Stado czarnych owiec robi sie coraz większe. Na domiar złego
            wczoraj zatrzymano prezesa Zawiszy Bydgoszcz. Chyba tylko litości policji i
            prokuratury zawdzięczamy to, że stało się to po meczu. Taka atmosfera nie moze
            nie mieć wpływu na całe piłkarskie środowisko, skoro wiadomo, że zatrzymań może
            być 10 razy wiecej. Kazdy piłkarz boi sie w tej chwili, że zostanie zatrzymany
            niezależnie od tego czy dawał czy nie. Przeciez mozliwa jest sytuacja,że
            aresztowani obryzgają błotem kogo się tylko da byle zmniejszyć do minimum karę
            dla siebie. Listkoland powinien odejść w niebyt jak najszybciej, a i z
            organizacji ME powinien zrezygnowac, o które trzeba się ubiegać samodzielnie,
            bo jesteśmy wystarczająco dużym krajem.
            • high_level Re: rację miał Jan Tomaszewski 04.09.06, 09:53
              Tomaszewski jest postacią kontrowersyjną, ale ja go nawet lubię. Nie owija w
              bawełnę, wali prosto z mostu, to co myśli. I często ma niestety rację. Jeszcze
              jeden cytat sprzed mczu z Finlandią:

              "Przed czterema laty Zbigniew Boniek chciał wygrać eliminacje Euro, robiąc
              kadrową rewolucję i się pośliznął. Nie można jednak czynić też tak, jak chce
              Beenhakker, że kwalifikacje nowej imprezy rozpoczyna starym składem.
              Zaprzepaścił jedyną szansę na sprawdzenie nowych graczy w Danii, a potem
              powołał kilka nowych twarzy po zmasowanej krytyce w mediach. Dlatego z
              niepokojem oczekuję na inaugurację zmagań o finały Euro 2008.

              Nie podoba mi się też powoływanie Jerzego Dudka związanego z Janem de Zeeuwem.
              Zawsze byLem wielkim fanem Jurka, ale nie jestem patriotą-idiotą. Jeśli Dudek
              nie grał od roku i kolejny sezon nie będzie grał w klubie, to wystawianie go w
              kadrze jest zwykłym sabotażem. Tym bardziej, że dzieje się to kosztem Artura
              Boruca - jedynego polskiego gracza, który potwierdził europejską klasę nie
              tylko w finałach MŚ, ale i wcześniej. Choćby w meczu z Anglią na Old Trafford.
              Nie wiem, czy na miejscu bramkarza Celticu Glasgow w ogóle przyjeżdżałbym na
              zgrupowanie. Bo może właściwsze byłoby uniesienie się honorem. W kadrze muszą
              obowiązywać przejrzyste kryteria. Nie może być tak, że Pawła Janasa
              podejrzewaliśmy o niezdrowe kontakty z menedżerami, a potem zatrudniamy
              człowieka parającego się takim zajęciem na stanowisku dyrektora reprezentacji.
              To naprawdę nie jest w porządku."
              (Jan Tomaszewski, Piłka Nożna, 29 sierpnia 2006 r.)

              A w kwestii Janasa już się wypowiadałem. Dziwię się, że jeszcze nie zrozumiałeś
              mojego przesłania. Moim zdaniem, Janasa trzeba było wypieprzyć jeszcze przed
              mistrzostwami, podobnie jak 4 lata wcześniej Engela. Byłoby to w obu
              przypadkach z wielkim pożytkiem dla reprezentacji i naszego występu na obu
              mundialach. Na takie rozsądne ruchy stać np. Holendrów, a nawet Arabię
              Saudyjską, ale Polaków nigdy. U nas pokutuje zasada, że "zwycięskiego składu
              się nie zmienia", choćby nie wiem jak ten "zwycięski skład" potem partolił.
              Budzimy się z ręką w nocniku, dopiero po przegranych mistrzostwach. Mądry Polak
              po szkodzie, nigdy przed.
              • Gość: AP Re: rację miał Jan Tomaszewski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 10:50
                Nie miałem na myśli twojej wypowiedzi pisząc o Janasie, a pojawiajace sie tu i
                ówdzie głosy typu "Janas - szacunek". W sumie afera z Janasem rozgorzała po
                ogłoszeniu nominacji, więc co można zrobić na 3 tygodnie przed finałem? Mnie
                sie tez nie podoba powoływanie Dudka i na kilometr mi śmierdzi de Zeeuwem.
                Pierwsze obawy co do działań Leo miałem po dobraniu Dziekana i Bobo. Jak do
                tego doszedł Jan de Z. zrobiło sie już zupełnie nieciekawie. Personalia
                kadrowiczów równiezz są dla mnie zagadką. Można było jeszcze zrozumiec
                powołania na Danię z racji podoszonej gdzieniegdzie "selekcji negatywnej", lecz
                wstawienie do skladu na Finów Dudka(zawalona bramka w Odensee), Mili (starcie a
                la Chuck N. z Gravesenem), Szymka( kolejny blamaż w środku pola), Smolarka (
                jest ewidentnie słabiutki czego efektem ława w klubie) maniakalne ustawianie
                obrońcy jako defensywnego pomocnika ( Radomski) to tylko niektóre przykłady
                koszmarnych wielbłądów(cytując JT).Ale ja jestem laik i się nie znam. Brak mi
                od długiego czasu próby znalezienia kogos na zastępstwo za Szymkowiaka. Jeśli
                on jest bez formy , to nie ma nikogo by potrafił rozegrać piłkę na połowie
                przeciwnika. Czemu nie spróbować jako stoperów Lewego z Radomskim, a jako
                czyściciela przed nimi choćby Surmy? czemu nie próbowano Kaźmierczaka,
                Gizy,Iwańskiego,Matusiaka? Wracając do Janasa i Engela, nie uważam by zmiany
                tuz przed finałami dały lepszy efekt. Jesli mają byc zmiany dajace jakiś efekt
                to trzeba zatrudnic jako trenera kogoś , kto byłby w stanie zorganizowac
                szkolenie wszystkich grup wiekowych.Z kontraktem na minimum 4 lata.Byc może
                trzeba by było zapłacić jeszcze więcej, ale takie są stawki w światowym futbolu
                i nic sie na to nie poradzi. A jak nas nie stać, to weźmy byle kogo za grosze
                i przestańmy pieprzyć o awansach.Bedzie tanio. Jak to sie mówi, z gówna bicza
                nie ukręcisz.Dopóki nie ukręci się łba hydrze zwanej PZPN nic się nie zmieni.
                Tak jak wychowani w PRLu politycy robią gó..aną politykę, tak samo wychowani w
                bagnie piłkarze będą grać bagienny futbol.
                • high_level Leo, pakuj manatki! 05.09.06, 13:52
                  Kilka cytatów z Beenhakkera (dodatek sportowy "Gazety" z 14 sierpnia):
                  Uważam, że macie dobrych piłkarzy, z których można zbudować dobrą reprezentację.
                  Znam ich potencjał, wierzę w nich i dlatego zdecydowałem się na tą robotę.
                  Pociąga mnie wyzwanie, żeby pierwszy raz wprowadzić Polskę do mistrzostw Europy.
                  Zapewniam, że macie zdolnych graczy, choć mogłoby być ich więcej.
                  Zobaczycie, jak wiele można osiągnąć z zawodowcami w 24 godziny.
                  Nie bądżcie takimi pesymistami. Hej, zejdżcie z tej ciemnej strony księżyca.

                  Reasumując, mamy dobrych i zdolnych graczy, z którymi można wiele osiągnąć w 24
                  godziny. Panie Leo, czyś pan się urwał z choinki? Nie lepiej było od razu
                  powiedzieć, że chodzi wyłącznie o kasę? Nie miałeś pan żadnego pomysłu na
                  reprezentację Polski, to po co było opowiadać głodne kawałki?

                  I jeszcze tradycyjny cytat z Tomaszewskiego:
                  To największa hańba od czasu przegranej Bońka z Łotwą. Przed meczem Polacy
                  czuli się tak pewni siebie, że przypominało mi to bajkę o zajączku, który
                  wyszedł na polanę i stwierdził, że jest królem lasu. Gdy zza drzew wyszedł
                  jednak lew, to zrozumiał, że coś mu się pomieszało. Dudek nie grając w klubie,
                  nie ma prawa występować w reprezentacji. Pierwsza bramka to jego samobójczy
                  gol, a przy trzeciej dostał takiego loba za plecy, że to gorsza kompromitacja,
                  niż bramka puszczona przez Kuszczaka w meczu z Kolumbią. Beenhakker przesuwając
                  Krzynówka na środek pomocy udowodnił, że w ogóle nie zna się na polskiej piłce.
                  Z eliminacji mistrzostw Europy już odpadliśmy, trzeba wreszcie podziękować
                  starej gwardii z Żurawskim, Szymkowiakiem i Żewłakowem na czele.
                  (Przegląd Sportowy, 4 września 2006 r.)
                  • Gość: Porter Co do Dudka, Tomek ma rację. IP: *.orion.pl 05.09.06, 17:37
                    W 1982(?) roku grał mecz pożegnalny przeciwko Hiszpanii. Tam dostał
                    identycznego loba, jak Dudek (po błędzie obrony, nie zdążył nawet wystartować
                    do wychodzącego na czystą pozycję przeciwnika, tylko jak wmurowany stał na
                    piątym metrze i takiego loba dostał). No i po meczu Tomek powiedział, że jak
                    ktoś miał wątpliwości, że żegnać sie Tomkowi z piłką pora (a kibice strasznie
                    go naciskali, żeby jeszcze pograł), to chyba już ich mieć nie może, bo wiek
                    jest nieubłagany.
                    • high_level Leo: "Dudek to świetny bramkarz" 05.09.06, 20:14
                      Bez obawy, jutro Dudek zagra jeszcze lepiej ;-)
                      Przecież "liczy się tylko forma sportowa". Dlatego w meczu z Finlandią w
                      pierwszym składzie nie zagrał najlepszy w tej zbieraninie Jeleń.

                      Dudka bronił selekcjoner Leo Beenhakker. - Dzisiaj popełnił błąd, ale to
                      świetny bramkarz i przecież po jednej wpadce nie mogę go wyrzucić z drużyny.
                      Niedawno był w Polsce lament, że nie pojechał na mundial, a teraz jestem
                      krytykowany za powołanie go z powrotem do kadry - powiedział szkoleniowiec,
                      który podkreślił, że decyzja o nominacji dla bramkarza Liverpoolu była
                      suwerenna.

                      - Nikt nie ma wpływu na moje decyzje. Liczy się tylko forma sportowa, a jeszcze
                      raz podkreślę, że Dudek ma umiejętności predysponujące go do gry w
                      reprezentacji - stanowczo przyznał Holender.
                      sport.gazeta.pl/sport/1,65025,3591799.html
      • Gość: majrix Re: Leo = zero IP: *.bsk.vectranet.pl 15.11.06, 22:50
        Czy high_level potrafi przyznać się do błędu i odszczekać to co wcześniej
        wypisywał?
        • Gość: Porter Po leku, majrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 23:04
          Nie ma co kopać hajl lewla. Teraz jest eśmy wszyscy mądrzy, a wtedy on pisał,
          czego sie obawiał. I to było logiczne. Bardzo dobrze, że się pomylił, ale nie
          ma co go szturchać.
          • Gość: majrix Re: Po leku, majrix IP: *.bsk.vectranet.pl 15.11.06, 23:09
            Może masz i rację, piszę pod wpływem emocji :) tym bardziej że od zawsze byłem
            bezkrytycznym zwolennikiem Leo i to że mu się udało tym bardziej mnie cieszy :))
            • Gość: Porter Re: Po leku, majrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 00:19
              To zupełnie jak ja.
        • nelsonek Re: Leo = zero 15.11.06, 23:53
          H_L zbyt wczesnie oglosil porazke don Leo. Zeby nie okazalo sie, ze teraz Ty zbyt wczesnie oglosiles jego zwyciestwo. Dwa wygrane mecze nie wystarcza do awansu. Pozyjemy zobaczymy...
          • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 00:20
            Kolego, kiedy polska reprezentacja grała tak, jak chocby dzis z Belgią? Toz
            Belgowie wklepywali nam bez problemów, a grali o niebo od nas lepiej. A dziś
            (wczoraj) przegrali bezdyskusyjnie.
            • nelsonek Re: Leo = zero 16.11.06, 14:34
              Pelna zgoda! Jednak popadanie w hurraoptymizm jest przedwczesne. Tak jak krytyka LEOna.
              • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 16.11.06, 15:16
                A co to znaczy hurraoptymizm? Cieszymy się z dobrej gry i wygranej. Do tego -
                mamy świadomość, że postęp zawdzięczamy Leo, więc jesteśmy mu wdzięczni
                • nelsonek Re: Leo = zero 16.11.06, 15:56
                  Co znaczy hurraoptymizm? Ze tacy, ktorzy uz oglosili nasz awans do ME. Jeszcze mistrzostwa sie nie zaczely a juz znalezli sie tacy, ktorzy krytykowali Leo. Po rozegraniu nieco ponad 25% spotkan znalezli sie inni, ktorzy widza nas juz w mistrzowskiej imprezie.

                  A z dobrej gry, a zwlaszcza z wyniku ciesze sie: dziwnym byloby gdyby bylo inaczej.
      • Gość: Monika Re: Leo = zero IP: *.spray.net.pl 16.11.06, 09:39
        Ty masz taki wysoki poziom, że powninieneś prowadzić polską reprezentację do
        mistrzostwa. wkurzają mnie tacy "fachowcy" w polityce i sporcie, którzy tylko
        potrafią kłapać!
        • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.orion.pl 16.11.06, 09:42
          A do czego jeszcze służy takie Forum? A - wiem - żeby można było bliźniemu
          napyskować w przypływie złego humoru.
          • wrzasowice Re: Leo = zero 16.11.06, 17:04
            Leonowi pomogli mądrze powołani zawodnicy- myślę tu o Kubie, Bronowickim,
            Matusiaku, których Janas nie miałby odwagi powołać. Janas zagrałby czymś na
            kształt: Dudek- Baszczu, Bąk, (nie wiem kto), Rząsa- Smolarek,Mila,
            Sobol,Krzynówek - Żuraw, Franek (ew. Rasiak).

            Widać, ze Leo sie nie przywiązuje do nazwisk
      • high_level Re: Leo = zero 17.11.06, 19:26
        Skoro już zostałem wywołany do tablicy...
        Dotychczasowy bilans Leo nie rzuca na kolana. Wyniki i tytuły z "Piłki Nożnej"

        Dania 0-2 Siedem grzechów Beenhakkera
        Finlandia 1-3 Leon nieudacznik; Leo, pakuj się
        Serbia 1-1 Momenty były
        Kazachstan 1-0 Wygrana bez błysku
        Portugalia 2-1 Piękne zwycięstwo
        Belgia 1-0

        W sumie: 3 zwycięstwa, 1 remis, 2 porażki. Bramki 6-7.
        Bilans bardzo przeciętny, a w bramkach nawet ujemny.
        Nie widzę powodów do euforii.

        Dla jasności, nie jestem jakoś specjalnie uprzedzony do Leo. Jest mi on
        najzupełniej obojętny. Zaczynam się nawet do niego przekonywać, choć początek
        miał fatalny (a już porażka z Finlandią to prawdziwa katastrofa). Dla mnie
        trenerem kadry może być nawet majrix albo teściowa Portera. Byleby miała wyniki.
        • forumowicz_pospolity Re: Leo = zero 17.11.06, 19:55
          high_level napisał:

          > Skoro już zostałem wywołany do tablicy...
          > Dotychczasowy bilans Leo nie rzuca na kolana. Wyniki i tytuły z "Piłki Nożnej"
          >
          > Dania 0-2 Siedem grzechów Beenhakkera
          > Finlandia 1-3 Leon nieudacznik; Leo, pakuj się
          > Serbia 1-1 Momenty były
          > Kazachstan 1-0 Wygrana bez błysku
          > Portugalia 2-1 Piękne zwycięstwo
          > Belgia 1-0
          >
          > W sumie: 3 zwycięstwa, 1 remis, 2 porażki. Bramki 6-7.
          > Bilans bardzo przeciętny, a w bramkach nawet ujemny.
          > Nie widzę powodów do euforii.
          >
          > Dla jasności, nie jestem jakoś specjalnie uprzedzony do Leo.

          to brzmi jak niezły dowcip w kontekscie poprzednich wypowiedzi:))

          Jest mi on
          > najzupełniej obojętny. Zaczynam się nawet do niego przekonywać,

          to i dobrze
          choc skoro po dwóch porazkach piales cos o "nieudaczniku" itp
          to trzy zwyciestwa w tym dwa cenne powinienes chyba jakos cieplej
          skwitowac jako osoba nieuprzedzona;)

          choć początek
          > miał fatalny (a już porażka z Finlandią to prawdziwa katastrofa). Dla mnie
          > trenerem kadry może być nawet majrix albo teściowa Portera. Byleby miała wyniki
          > .
          >

          tesciowa Portera albo majrix to mogą sobie samograje typu Chelsea trenowac:)
          naszym orłom potrzebny jest ktos kto dobrze zna swój fach
          • Gość: Porter Re: Leo = zero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:45
            > tesciowa Portera albo majrix to mogą sobie samograje typu Chelsea trenowac:)

            Nie, nie, ja ich nie lubie, a jakby ich moja tesciowa pogoniła, to następne
            punkty w Lidze Mistrzów straciliby w 2012 roku.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka