Gość: Elka
IP: 195.136.122.*
25.02.03, 22:23
Ciagle dla mnie pozostaje otwarte pytanie czy Tajner jest dobrym trenerem?
Jeszcze w ubieglym sezonie myslalam ze tak ale stracilam te wiare. Ile
sezonów może trwać praca z utalentowaną mlodziezą???
Nie podzielam opinii, ktore oceniają lącznie duet Tajner-Malysz: albo
b.dobrze albo skrajnie żle - w zależności od stanu formy Adama.
Adam Malysz to fenomen i skarb - bez wzgledu czy zajmuje miejsca "tylko" w
pierwszej 6-tce czy tez wygrywa. Tajner bez watpienia przyczynil się do
powrotu Adama na skocznie i byc może (choc tego nie wiem) praca tych dwóch
osob daje dobre rezultaty. Niech więc trwa. Ale Tajner jako trener calej
ekipy nie sprawdza sie i tez nie mozna tego nie widziec.
Czasem odnosze wrazenie - zastrzegam: wrażenie kibica przed ekranem TV -
jakby inni skoczkowie uwazali sukcesy Adama za wlasne i to im wystarczalo.
Moze brak im zindywidualizowanych treningów i rozbudzenia osobistych
motywacji? Czemu Kojonkoski w przeciagu jednego sezonu może uczynić z
Norwegów trzecią drużynę świata, a Tajnerowi nie starcza trzech lat na
zbudowanie solidnej drużyny, która zajmowalaby 7 miejsce wlasnymi silami, a
nie wylącznie dzieki "odlotowym" skokom Adama?
Dlaczego w dyskusjach o naszej ekipie skoczków przeważają wylącznie skrajne
emocje - od absolutnej euforii do totalnego krytykanctwa. Dlaczego brak
miejsca na racjonalne i spokojne analizy i oceny?