Gość: Mirko
IP: *.icpnet.pl
28.05.03, 21:59
Ten arttkuł wyfląda mi na dość paniczny. Zdaję sobie sprawę z
kłopotów finansowych (może Gazeta zdecydowałaby się wreszcie
napisać o ich źródłach, ile to już LAT tak trwa?), ale nie jest
chyba tak znowu tragicznie. Co do Norberta Tyrajskiego - to, że
odejdzie, to uznawałem za pewne już kilka mięsięcy temu. Zarząd
Lecha widać też, bo Waldek Piątek na rezerwe do nas nie
przyszed. Norbert odejdzie. Za ile? Nie wiem, ale z tego co on
sam wspominał o sytuacji Energie (całkiem nieźle się w niej
orientował), to w obecnej sytuacji nie jest to biedny klub. Ile
można zapłacić za pierwszego bramkarza? Nie wydaje mi się, żeby
było to mniej niż 250 000 Euro. Połowa z tego na wykup Poledicy
(mój faworyt, chociaż nick jest starszy:-), myśle że na
zatrzymanie Kaczorowskiego też by starczyło (chociaż nie jestem
przekonany, czy wobec zostania Poledicy jest on nam niezbędny).
Moim zdaniem - w Lechu nie jest tak tragicznie. Wystarczy
przejrzeć archwia prasowe - nawet piłkarze Amiki i Dyskobolii
wygrywają w PZPN sprawę o rozwiązanie kontraktu z winy klubu
(czyli przynajmniej trzy miesiące nie płaconej pensji).