Gość: mars IP: *.cartall.com.pl 27.08.03, 10:32 Ale fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Lykos Karaibski fenomen IP: *.chemd.amu.edu.pl 27.08.03, 11:24 Fascynuje mnie fenomen sprinterów z rejonu Karaibów. Na ogół rozkład jakichś zdolności w społeczeństwie ma charakter krzywej Gaussa i rozsądne wydaje się domniemanie, że im liczniejsze społeczeństwo, tym wyższy powinien być wierzchołek krzywej. Nawet jeśli założyć, że rasa czarna jest szczególnie uzdolniona do sprintów, są populacje o wiele liczniejsze, przede wszystkim ponad stumilionowa Nigeria i Stany Zjednoczone, gdzie co prawda liczba Murzynów, przepraszam - Afroamerykanów, wynosi zdaje się "tylko" dwadzieścia kilka milionów, ale mają stosunkowo łatwy dostęp do bazy sportowej i najlepszych specjalistów od treningu. Kraje te rzeczywiście osiągają sukcesy, ale to nie dziwi. Dziwią sukcesy zawodników płci obojga z takich mikropaństwek, jak Barbados, Bahamy, Grenada, Wyspy Dziewicze, Trynidad i Tobago, czy "prawdziwego kolosa w tym towarzystwie" - Jamajki. Może jeszcze dorzućmy Dominikanę i Kubę, ale tu już mamy nieco inną specyfikę. To chyba rzeczywiście jest wynikiem jakichś cech rasowych? Myślę, że to wynik kilkuwiekowej selekcji. Transportu na statkach niewolniczych nie przeżywały jednostki najsłabsze, potem następna eliminacja miała miejsce podczas morderczej pracy na plantacjach w zabójczym klimacie. Po kilkunastu pokoleniach powstała społeczność wyjątkowo silna. Większość mistrzów z tych minipaństwek studiuje w USA, gdzie zasilają reprezentacje tamtejszych uniwersytetów, a przede wszystkim są wartościowymi kandydatami do sztafet. Czyli - chyba połączenie cech rasowych i najlepszych warunków treningowych? Odpowiedz Link Zgłoś