Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    O meczu na spokojnie

    IP: 157.25.125.* 11.09.03, 10:28
    Specjalnie się nie emocjonowałem oglądając ten mecz. Ba, obejrzałem nawet
    powtórkę!

    Poziom meczu:
    Nie był zły. W wykonaniu Szwedów bardzo dobry. W wykonaniu Polski przyzwoity.
    Większość i tak wiesza psy na graczach, trenerze itd. itp. Tym czasem śmiem
    twierdzić, że zagraliśmy lepiej niż w zwycięskim meczu z Łotwą. Szwedzi to
    klasa europejska i prezentujący poziom niestety dla nas nieosiągalny. Polacy
    przeprowadzili kilka niezłych akcji (było tez kilka sytuacji bramkowych).W
    pierwszej połowie Szwedzi dwa razy zagrozili naszej bramce – i niestety padły
    bramki. Trochę inaczej byśmy oceniali grę Polaków gdyby po strzałach
    Krzyżówka, Żuławskiego (głowa) czy Lewandowskiego padły bramki. Ale nie padły
    i dlatego zasłużenie przegraliśmy.
    Natomiast porazka nie może przesłaniać faktu, że ewidentnie gramy lepiej niż
    jesienią ub. roku czy nawet wiosną b.r. Wkurwiac to się można było po
    porażkach z Łotwą i remisie z Wegrami. Nawet za porażkę w Sztokholmie (bo nie
    było woli walki ani żadnej akcji). Po porażce ze Szwecja nie. Wczorajszy mecz
    był inny. Kto tego nie widzi to jest albo zaslepiony nienawiścią albo kieruje
    się wyłącznie emocjami spowodowanymi wynikiem.

    Skład: można oczywiście zastanawiać sie czy nie lepiej było wpuścić Zdebela
    na środek a Szymkowiaka na prawa stronę albo Rasiaka za Sagana (być może
    byloby odrobine lepiej być może nie). Faktem jest, że mamy dwa bardzo słabe
    punkty (lewa obrona, prawa pomoc) oraz jedna wadę „systemową” – skuteczność
    napastników. Jedyne co może odmienić naszą druzynę to powrót Olisadebe!!!
    Taka jest brutalna rzeczywistość! Nie ma co wkurzać się na Janasa bo ani
    Karwan w formie, ani Wichniare,k ani Kryszałowicz oblicza naszej druzyny nie
    zmienią. Olisadebe natomiast tak!

    Trener: można zarzucac Janasowi to i owo. Najbardziej chyba ustawienie
    Lewandowskiego na prawej pomocy. A czy poza tym popełnił jakis powazny błąd?
    Żle ustawił druzynę? Mielismy nie fart (wynikający po części z braku
    umiejętności), ze tak szybko starcilismy bramkę. Na dodatke po blędach
    wydawało się w miare przyzwoitej formacji obronnej. Bramki zawalił głównie
    Jacek Bąk a więc dotychczasowa ostoja. Taka to już ta piłka jest.

    Hajto i Klos zagrali dobrze, Żewlakow tak sobie (ale czego od niego wymagać?
    I kto go ma zastapić? Rząsa? Ratajczyk? )Środek pola przegraliśmy ale tez nie
    ma się czemu dziwić patrząc na składy obydwu druzyn. W ataku tak jak było tak
    jest. W Olim nadzieja.

    Mamy w tej chwili 3-4 piłkarzy na przyzwoitym poziomie europejskim (Dudek, J.
    Bąk, Krzynówek lub Kosowski) kilku mogących na niego się wnieśc (Żurawski,
    momentami Hajto być może Szymkowiak). I tyle. Czekamy na super gwiazdę jak na
    nasze warunki – tzn. Olisadebe.

    Co dalej: gramy w eliminacjach, szanse gry w barazach są niezłe i sprowadzają
    się do wygrania w Budapeszcie. Zadanie jest o tyle ułatwione, że i Węgrzy
    muszą wygrac bo remis nic im nie daje. Czyli obydwie druzyny grają o
    zwycięstwo co przy naszym stylu gry (powróci Olisadebe)! daje podstawy do
    realnego myslenia o wygranej. W remis Łotwy nie wierzę. Bo Łotwa aby być
    pewna awansu musi wygrać w Sztokholmie. Remis może im nic nie dać jeżeli
    Wegry wygrają z Polską. Moim zdaniem Łotysze nie beda w stanie powalczyć a
    Szwedzi jak to Szwedzi nie odpuszczą.
    Paradoksalnie w barażach nie musi być tak źle. Zakładając brak wielkich
    sensacji w ostatnich kolejkach naszym rywalem mogą być:

    Holandia, Hiszpania, Anglia/Turcja. – Każdy z nich poza zasięgiem. Nie mam
    złudzeń. Ale to tylko trzech z możliwych rywali.
    Reszta jest do powalczenia: Słowenia, Norwegia, Szkocja, Walia, Belgia lub
    Chorwacja, Szwajcaria/Irlandia/Rosja.

    Janas powinien zostać ponieważ przejął druzynę w katastrofalnym momencie
    (porazka z Łotwą), widac postep w grze. I co najważniejsze może jest słabym
    trenerem :)) ale osiągającym wyniki:)).

    Nawet Henry Kasperczak nie był w stanie przy takim a nie innym składzie
    osobowym druzyny powalczyć z przyzwoitą europejską drużyną jaka jest
    Anderlecht. Nie wymagajmy od Janasa cudów (na razie) dajmy mu czas. Znając
    farta Janasa zagramy w barażach ze Słowenią! I wygramy w dwumeczu. A później
    to aż się boję myśleć!
    Obserwuj wątek
      • tgaw Re: O meczu na spokojnie 11.09.03, 11:04
        dobry post, ale znowu studzi emocje, a tu trzeba rewolucji!!!
      • Gość: xxx Re: O meczu na spokojnie IP: 217.97.135.* 11.09.03, 11:05
        Podbijam ten wątek, zeby inni przeczytali. napisałes tyle, że nie będe niczego
        dodawał. oglądalismy ten sam mecz.
      • Gość: czapskii Re: O meczu na spokojnie IP: 2.5.STABLE* / *.utp.pl 11.09.03, 11:42
        Zgadzam sie z czescia twoich tez. Ten mecz byl chyba najlepszym w naszym
        wykonaniu w tych eliminacjach, ale to bardziej swiadczy o katastrofalnym
        poziomie poprzednich spotkan, niz dobrej grze wczoraj.
        Co do Szwedow- spojrzmy na ich sklad, przeciez to poza Ljungbergiem tacy sami
        kopacze jak nasi. Konia z rzedem kto znal przed meczem takie nazwiska jak Edman
        czy strzelec bramki Nilsson. Kim jest reszta? Jonsson supergwiazda z ligi
        dunskiej ,ktora wcale nie jest lepsza od polskiej? Allback, ktory przez ostatni
        sezon widzial boisko Premiership kilka razy? A moze Svensson ktory stracil
        wlasnie miesjce w skladzie przecietnego Southampton? Czy moze Jacobsson
        gwiazdor "poteznej" Hansy? Albo Isakkson ktory jak pojechal do Juve, to nikt go
        nawet nie chcial wpozyczyc, wiec wrocil blyszczec w Djugarden?
        Sila Szwedow jest ORGANIZACJA. To jeden z najlepiej taktycznie grajacych
        zespolow, prowadzony przez swietny duet trenerski. Szwedzi graja tym systemem
        przez lata, zgrane sa swietnie, rozumieja sie idealnie, w tej druzynie nie ma
        przypadkowosci. Czy w druzynie szwedzkiej mozliwa bylaby taka sytuacja ze nagle
        dwoch skrzydlowych nie wie ktory ma grac na ktorym skrzydle? Janas taktycznie
        nie prezentuje wiele, to wiedzialem wczesniej ale myslalem ze Klejndist mu cos
        uswiadomi. Jak padla pierwsza bramka w Sztokholmie- Szwedzi zrobili sobie
        przewage liczebna pod bramka Polakow, po poprzez szybkie przesuniecie sie do
        przodu pomocnikow, polscy pomocnicy nie wiedza ze maja tez zdania defensywne,
        no i Svensson zostaje zupelnie niekryty, gol byl nieunikniony. Wydawalo sie ze
        Janas na cos takiego uczuli pilkarzy, ze we wspolczesnej pilce jeden czy dwoch
        srodkowych pomocnikow ubezpiecza srodkowych obroncow, no i uczulil na 2 minuty
        meczu. Znowu pomocnicy Szwedzcy wbiegaja w pole karne, Sobolewski z
        Szymowiakiem na stojaco obserwuja, jak szwedzki pomocnik Nilsson wbija pilke do
        bramki z kilku metrow. Chyba sam Lagerback nie spodziewal sie ze te same
        scheamty znowu dadza tak szybko i latwo efekty.
        Co do selekcji rzeczywiscie trudno miec wielkie zastrzezenia, przeciez
        zadnych "brylantow" Janas nie pominal. Ci ktorzy grali to sa czolowi polscy
        zawodnicy. Paradoksalnie wg mnie Lewandowski nie byl najslabszym wyborem Janasa-
        zobaczcie ze Ljungberg nie mial tak wiele miejsca jak w poprzednich meczach,
        wiec pewien cel zostal osiagniety. Dla mnie dramatem byl wybor Sobolewskiego,
        chlopak walczy, ale on zupelnie nie ma ogrania na takim poziomie. Przeciez
        przez z te kilkanascie lat kariery najgrozniejszym pomocnikiem przeciwko
        ktoremu gral byl Szymkowiak, i to zdarzylo mu sie moze kilka razy. A tak na
        codzien to czysci pole przed zawodnikami Szczakowianki i Polkowic... A akurat
        dla defensywnego pomocnika ogranie jest jednym z kluczowych atutow. Zawiedli
        tez Zewlakow i Saganowski, ale trudno miec pretensje o Janasa o to ze ich
        wstawil , bo na lawce rezerwowych nie czail sie zaden Roberto Carlos czy Ronaldo
        O dziwo uwazam ze w kwesti kreowania gry nie bylo wcale zle, jak na takiego
        przeciwnika, ktory jeszcze od 3 minuty broni korzystnego wyniku to naszym udalo
        sie stworzyc calkiem duzo sytacji w polu karnym przeciwnika- Krzynowek,
        Zurawski, Saganowski, Rasiak. Z tych sytuacji mozna bylo, albo nawet powinno
        sie strzelic 1-2 bramki. Ale o brak skutecznosci trudno obwiniac trenera. Z
        reszta ten ostatni pilkarz (Rasiak), jak na 20 minut gy zaskoczyl mnie
        pozytywnie- dobrze sie zastawial, jako jedyny potrafil wygrac pojedynek
        glowkowy ze szwedzkimi obroncami, gral naprawde madrze, zwlaszcza uwzgledniajac
        jego mlody wiek. Mysle ze to on a nie Sagan powinien wystapic w pierwszym
        skladzie w Budapeszcie. Ale trudno spodziewac sie ze ta jedna zmiana nagle
        zamieni Polske w WunderTeam ktory rozbije Wegrow.
        Podsumowujac, mimo pewnej poprawy nie wydaje mi sie zeby Janas byl osoba ktora
        daje duza nadzieje na to ze Polska zacznie grac duzo lepiej. Problem w tym ze
        zwalniajac trenera, trzeba miec w zanadrzu kandydatow, ktorzy sa bezwglednie
        lepsi od poprzednika. Czy my takich mamy??
        • tgaw Re: O meczu na spokojnie 11.09.03, 11:43
          My nie, ale sa cale zastepy zagranicznych, z Liczka na czele!
          • Gość: Porter Re: O meczu na spokojnie IP: *.w3cache.pl / *.pl 11.09.03, 14:33
            > My nie, ale sa cale zastepy zagranicznych, z Liczka na czele!

            A jakie Liczka ma osiagniecia?

            Ja tam uwazam, ze powinnismy zatrudnic ktoregos z niemieckich trenerow.
            • tgaw Re: O meczu na spokojnie 11.09.03, 14:59
              zrobil cos z niczego, stworzyl super atmosfere w druzynie, ktora do tej pory
              wspominaja pilkarze Polonii jako najlepsza w ich karierze,

              prowadzi narodowa reprezentacje U20 Czech, w ktorej ciagle stawia sie na
              trening a nie wylacznie selekcje (naszym matolom pewnie by sie przydalo extra
              korepetycji z podstaw taktyki i zajec ogolnorozowjowych)

              ponadto na Euro '96 był asystentem Duszana Uhrina - z zespołem Czech wywalczyli
              wicemistrzostwo Europy.

              Pokaz mi palcem lepszego, wspolczesnego trenera Polaka, o "Gorskich" nie
              wspominam....
      • Gość: aero Re: O meczu na spokojnie IP: *.sklep-behringer.pl 11.09.03, 11:55
        Wg mnie tez bylo lepiej niz dotychczas. Fazami grali nawet lepiej niz w wygranym
        meczu z Lotwa.
        Gdyby jeszcze srodkowi pomocnicy sie lepiej rozumieli, to moze pare ciekawych
        kontr wiecej by poszlo. Bo Sobolewski ladnie walczy, ale jak juz odbierze pilke,
        to zupelnie nie widzi komu do przodu mozna by ja oddac, wiec przejmuje
        maxymalnym wysilkiem i oddaje do tylu. Oczywiscie lepsze to niz nic. Jak sie
        jeszcze nauczy szybko (nawet ryzykownie, jak to lubi robic Burkhardt) uruchamiac
        Szymkowiaka albo skrzydla, to bedzie good.
        Skrzydla zagraly ok. zakladajac, ze Lewandowski bardziej mial pilnowac
        Ljundberga niz atakowac.
        Gdyby nie pechowa glupia bramka z pierwszych minut, a potem debilny faul Hajto,
        to mecz mogl byc wyrownanym widowiskiem.
        I tak nalezy sie cieszyc, ze podjeli walke. W porownaniu z meczem z Rasundy,
        bylo o 100% lepiej. Ale jeszcze za malo. Moze starczy na Wegry.
        • Gość: Razorfan Re: O meczu na spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 12:40
          Tak sie wydaje ze nasi niby rowno grali ze Szwedami ale tak nie bylo. Wynik i
          liczba sytuacji podbramkowych o tym mowia. Oni juz po 3 minutach zaczeli grac
          na calkowitym luzie. Tak to jest ze jak nasi graja przeciwko zorganizowanym
          swiatowym druzynom to sie wydaje ze niby maja okazje i cos tam kombinuja a
          rywale bez wysilku strzelaja nam gole. Tak samo wielu kibicow twierdzi ze Wisla
          przy odrobinie sczescia mogla przejsc Anderlecht bo gdyby Zurawski strzelil
          to ... Otoz nie mogla tak samo jak Polska nie mogla ze Szwecja i nie ma sie co
          podniecac bo niby nasi cos tam kombinowali ale wynikalo to jedynie z
          minimalizmu Szwedow. Pozwolili kilka razy urwac sie Krzynowkowi no ale potem
          trener ich opie..l i go przykryli no a sam Jacek nic nie mogl nic zdzialac. To
          typowe dla takich meczow naszych druzyn ze frajersko traca bramki. Tak samo
          przeciez tracila je Wisla i tak samo tracila je Legia.
          Dramatycznie zgral srodek pomocy i prawa pomoc. Niby walczyli ale bez zadnego
          efektu. Stad tez moze tak blado wypadli obaj napastnicy. Widze ze Wislacy w
          ramach rewanzu za Portera i jego ataki na Kose postanowili znalezc winnego
          porazki w postaci Sagana no i sedziego. Spokojnie Sagan (zauwazmy jednak ze w
          Legii podaja mu lepsi pilkarze bo zarwono Surma, Sokol, Kielbowicz no i Vuko
          zdecydowanie celniej podaja niz nasi wczorajsi pomocnicy) zagral srednio ale
          nie gorzej od Zurawia i na pewno lepiej niz Kryszal (mysle ze to
          zdyskredytowalo Jopa do konca bo skoro Kryszalowicz w takiej formie robi go jak
          dziecko to chyba juz nikt nie ma watpliwosci ze to bardzo bardzo bardzo slaby
          obronca). Wszyscy napastnicy musieli liczyc jednynie na dlugie podania od
          obroncow ktorzy niestety nie potrafia tego robic. Skoro chcemy tak grac to juz
          lepiej wystawic Mile albo Jarzebowskiego bo im przynajmnie kilka razy w sezonie
          udaja sie takie zagrania.
          Tego ze nie zdzialamy cudow w ataku mozna sie bylo spodziewac ale dramat w
          obronie to bylo zaskoczenie. Bak zagral fatalnie ale Hajto przeciez tez go
          asekurowal a przy pierwszej bramce pilka przeleciala 20 centymetrow od jego
          nogi i on nic nie zrobil. Slabo Zewlakow, srednio Klos (za to w ofensywie poza
          strzalami glowa jest on zupelnie zagubiony a te jego niecelne dlugie podania to
          katastrofa). Na pewno lepsze rozwiazanie to Baszczynski, niestety na lewej
          stronie moze byc klopot bo zarowno Stolarczyk jak i Jarzebowski to nie sa
          wybitni obroncy (choc sprawdzaja sie w ataku) a Mili "szkoda na I
          reprezentacje".
          Najwiekszym wyzwaniem dla trenera powinno byc ustawinie razem na boisku
          Krzynowka i Kosowskiego. Obaj sa najbardziej nieobliczalnymi pomocnikami w
          reprezentacji no i potrafia strzelic z dystansu. Klopot to moze byc jedynie
          slaba gra w obronie Kosowskiego ale tu rozwiazanie moze byc ustawienie go na
          prawej stronie pomocy. Gdyby mial za soba Baszczynskiego a nie Stolarczyka to
          mozna oczekiwac ze ambitny obronca potrafil by go zaasekurowac.
          Rasiak pozytywnie wypadl bo nie pekl i na pewno nalezy dawac mu szanse.
          Kolejny dramat to zmiany Janasa. Nie zaryzykowal i nie dodal kolejnego
          napastnika np. przesuwajac Sagana lub Zurawia na prawa strone. Za pozno wpuscil
          Kosowskiego. Moim zdaniem to dowodzi ze nie ma on pomyslu ani jaj i im predzej
          tym lepiej trzeba go zastapic kims innym. Szwedzi pokazali nam jak my
          powinnismy grac. Schematycznie ale konsekwentnie i tego moim zdaniem wielu
          naszych pilkarzy bedzie potrafilo sie nauczyc. Wylaczam z tej grupy starszych
          zawodnikow bo oni przez lata nauczyli sie chyba jedynie gladko przegrywac.
          zostawil bym jedynie Baka (mimo wszystko), Dudka, Zurawia, Krzynowka, Kose,
          Szymkowiak (warto go trzymac chociazby dla wolnych). Klos, Hajto, Zewlak out.
          Moze to nie sa zli pilkarze ale na nich nowej kadry nie zbudujemy. Ja wole
          ogladac ambitnych i mlodszych pilkarzy niz te zgrane karty. Nawet Sobolewski
          jest dla mnie lepszy niz Swierczewski bo on przynajmniej nie ma much w nosie i
          podporzadkuje sie koncepcji trenera (jesli pojawi sie nowy z koncepcja bo Janas
          to ma tylko farta).
          • Gość: www Re: O meczu na spokojnie IP: 157.25.125.* 11.09.03, 12:46
            Sorki, ale rewolucje w kadrze to zrobimy jak przegramy eliminacje. Za miesiąc
            mecz na Wegrzech i później baraże. Zaczekaj do zimy
            • Gość: Razorfan Re: O meczu na spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 13:23
              No i po co sie pytam? Czy uwazasz ze nasi maja po co na ME jechac? Ja uwazam ze
              nie bo tam poziom jest 2x wyzszy niz na MŚ. Nie daj Boze trafimy na Czechow i
              bedzie wstyd na wycieczke do Pragi pojechac. A poza tym na co my liczymy oni
              nawet jakby w barazach wylosowali Estonie to akurat by im nie wyszlo. Tak musi
              byc ci pilkarze juz od dlugiego czasu pokazuja ze nie potrafia wygrac. Awans do
              MŚ to byl cud spowodowany pewnie nietypowym ustawiniem planet czy czyms takim
              bo racjonalnych powodow nie ma. Po porstu akurat sie raz tak zdarzylo ze przez
              rok w zyciowej formie bylo kilku naszych kopaczy. Ale to sie juz nie powtorzy.
              Ja juz wiem na co stac t.hajte (np. Portugalia), Klosa (np. Bialorus). Lepiej
              odmlodzic druzyne i powoli (po ew. olimpiadzie) dorzucac do niej chlopakow z
              mlodziezowki. Boje sie tylko troche ze to tez beda niespelnione talenty bo np.
              Madej czy Grzelak troche zatrzymali sie w miejscu.
              • Gość: czapskii Re: O meczu na spokojnie IP: 2.5.STABLE* / *.utp.pl 11.09.03, 13:38
                te glosy o rewolucji to ja slysze od dawna, problem w tym ze one sie opieraja
                sie na mrzonkach. Gdzie ty widzisz te mlode talenty, ktore zlosliwie omijali
                Engel, Boniek czy Janas? Z obecnej mlodziezowki widze 2-3 pilkarzy ktorzy
                mogliby byc w brani pod uwage w seniorskiej reprze (Mila, Madej,Rachwal) ale-
                1.) to rozbije druzyne olimpijska i bedziemy mogli sie pozegnac z szansa na
                awans do MME czy Aten
                2.) Realia gry z taka druzyna jak Szwecja to co innego niz realia pilki
                mlodziezowej czy polskiej ligi. To ze Madej potrafi tak zaszarzowac na prawej
                flance z Lotwa, wcale nie musi przekladac sie na to ze zagralby na choc
                zblizonym poziomie we wczorajszym meczu. Patrz- Sagan, w polskiej lidze
                blyszczy niewatpliwie, przewyzsza rywali o klase, a wczoraj ze Szwecja- 0
                udanych zagran, 5 fauli i zolta kartka
                • Gość: Razorfan Re: O meczu na spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 14:27
                  Nie mowie o rewolucji. Ze starych zawodnikow juz tylko 4 gra w skladzie i o 2
                  za duzo. Wole Baszczynskiego od Klosa a od Hajty to wole kazdego. Nie chce na
                  razie zabierac nikogo z mlodziezowki tylko wole zeby glowna role przejeli
                  pilkarze przed 30.
                  A z tym Saganem to stary ostro pie.... Nie zagral dobrze ale kto zagral lepiej?
                  To samo powiedzial Piechniczek. Wole ogladac Sagana ktory walczy niz Wichniarka
                  ktorego nie widac. To samo z Rasiakiem widac ze warto czasem go wysatwic. Na
                  pewno nie warto odswiezac Kaluznego, Zewlaka itp. Juz wiemy jak oni graja i
                  wiemy ze nic nie wygraja.
                  • Gość: czapski Re: O meczu na spokojnie IP: 2.5.STABLE* / *.utp.pl 11.09.03, 14:45
                    no na pewno konkurenci z ataku zagrali lepiej- Zurawski i Rasiak
          • Gość: Porter Re: O meczu na spokojnie IP: *.w3cache.pl / *.pl 11.09.03, 14:43
            > zostawil bym jedynie Baka (mimo wszystko), Dudka, Zurawia, Krzynowka, Kose,
            > Szymkowiak (warto go trzymac chociazby dla wolnych).

            Czy bylbys laskaw napisac, po co zostawilbys Zurawskiego w kadrze? Tzn. czego
            od niego oczekujesz?
            • Gość: czapski Re: O meczu na spokojnie IP: 2.5.STABLE* / *.utp.pl 11.09.03, 14:57
              pozwolisz ze sie wtrace, ale moze dlatego ze to jest jedyny polski napastnik
              ktory potrafi uderzyc pilke z 16 metrow
              • Gość: Razorfan Re: O meczu na spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 17:15
                Po raz pierwszy musze sie zgodzic z czapskim. Moze nie gra najlepiej w kadrze i
                nie pokazuje tego co potrafi ale i tak jest o niebo lepszy od Wichniarka. To
                samo z Kosowskim. Obaj maja ogromny potencjal i w koncu musza go wykorzystac.
                A co do meczu to Zurawski wcale nie zagral lepiej od Marka nawet jak wezmiemy
                pod uwage ze trenuje z kadra od wiekow i w przeciwienstwie do Sagana zna
                wszystkie zagrywki itp
      • Gość: simi Re: O meczu na spokojnie IP: *.tkb.net.pl 11.09.03, 12:19
        twoja analiza jest ok. ja mam tylko takie drobne spostrzezenie na temat pracy
        selekcjonera. co on robi w meczach sparingowych skoro w meczach o punkty tak
        zongluje skladem ?? to nie do pomyslenia. wystarczy spojzec na szwedow by
        zobaczyc ze w tych eliminacjach ich kadra jest stabilna i zmiany sa minimalne
        poprzedzone dobrym rozeznaniem i sprawdzeniem w meczach sparingowych. a u nas
        co rusz w najwazniejszych meczach trener zaskakuje nas jakimis nazwiskami.
        niedawno w meczach kontrolnych testowani byli wislacy i blok obronny ze
        stolarczykiem, baszczynskim. jednak w meczach o punkty trener wyciagna z rekawa
        ratajczyka i nic dziwnego ze nie zagral zbyt dobrze. jednak gdyby trener byl
        przekonany do jego umiejetnosci pozwoliby by wkomponowac sie w zespol i
        postawil w meczu ze szwedami a nie po jednym meczu rezygnowac i wpuszczac
        nieprzygotowanego, niegrajacego w klubie ani tez ostatnio nieprobowanego w
        reprezentacji zewlakowa. ten zagral jak widzielismy i trudno bylo spodziewac
        sie czegos innego. tak samo z linią pomocy. lewandowski na prawej pomocy ,
        sobolewski pojawili sie w kadrze na mecze eliminacyjne. wczesniej trener mial
        inna koncepcje. jednak widac - rozmyslil sie. o szybkich zmianach koncepcji
        trenera swiadczy tez to ze pierwotnie szykowany byl do gry w pomocy zdebel ale
        w dwoch najwazniejszych meczach przesiedzial na lawce rezerwowych.(to po co
        gral w tych wszystkich sparingach?? zeby przekonac sie ze jest slaby???)

        jesli wiec dalej beda ciagle roszady w skladzie jak to sie dzieje od
        zakonczenia kadencji engela (ktory notabene mial wlasna koncepcje i trzymal sie
        jej mimo wielu krytycznych glosow i m.in dlatego osiagnal awans) to niestety
        szybka i skladna gra naszych bedzie tylko marzeniem.
      • szrek99 Re: O meczu na spokojnie 11.09.03, 13:29
        Generalnie zgadzam się z Tobą, że odnosi się wrażenie jakby grali lepiej niż w
        poprzednich meczach. O ile dostrzegłem w statystykach, to mieliśmy dłużej czasu
        piłkę. Tylko ile to było efektem lepszej gry Polaków a ile taktyką Szwedów,
        którzy od samego początku prowadzili? Czy przypadkiem wrażenie lepszej gry nie
        powstało po tym jak w końcu mieliśmy z pięć strzałów na bramkę przeciwnika?
        Nie potrafię się cieszyć z tego, że zagraliśmy ambitnie. Dla mnie jest to tak
        oczywiste, że aż wstyd o tym mówić. Na poziomie reprezentacji mimo wszystko
        oczekiwałbym czegoś więcej od chęci pobiegania sobie.
        Co do indywidualnych ocen piłkarzy, to nie ma sensu wskazywać najsłabszych i
        ich ewentualnych zastępców. Podczas meczu z Łotwą modliłem się by zmienić
        Ratajczyka na Żewłakowa, no to dostałem co chciałem... Efekt każdy widział.
        Karwan za Lewandowskiego byłby lepszy? Śmiem wątpić. Zdebel? Kosowski? Co
        potrafią mogli pokazać w Szwecji. Tu nie o nazwiska chodzi a o sposób gry.
        Ja dostrzegam jedną zasadniczą różnicę w sposobie gry naszej drużyny i zespołów
        z wyższych półek: zachowanie w sytuacji, gdy piłkę ma przeciwnik. W środku pola
        najbliższy nasz zawodnik jest ze dwa metry od przeciwnika, który może swobodnie
        przyjąć piłkę, odwrócić się z nią i zrobić co mu się podoba. Dlaczego my bardzo
        często gramy długą piłkę od obrońców do napastników? Nie dlatego, że to jest
        nasz sposób gry, bo mamy wysokich zawodników w przodzie i strącane przez nich
        piłki wykorzystują wchodzący z głebi pola pomocnicy. G... prawda. Po prostu
        obrońca musi ją wykopać byle dalej od swojej bramki, bo nie ma komu podać w
        środku pola. Każdy nasz zawodnik mający predyspozycje do rozegrania piłki ma
        cały czas na karku przynajmniej jednego przeciwnika. Zagranie do takiego
        zawodnika najczęściej kończy się stratą, z której idzie groźna kontra.
        Potwierdzeniem tego może być kilka akcji Szymkowiaka, który nawet jak minął
        jednego rywala, to dwóch następnych miał natychmiast przy sobie. Zero swobody.
        Tą mieli jedynie ci, którzy rozgrywać nie potrafią. Stąd parę wejść do środka
        Żewłakowa, Hajty czy Lewandowskiego, które i tak kończyły się niecelnymi
        podaniami. To po cholerę ich kryć skoro i tak nie mogą zagrozić? Lepiej
        skoncentrować się na tych co to potrafią. Trudno się potem dziwić, że
        Szymkowiak, Żurawski czy Saganowski nie przypominają zawodników, których znamy
        z polskiej ligi. U Szwedów każdy z zawodników umiał przyjąć piłkę i ją celnie
        zagrać w kierunku naszej bramki. Wyłączenie Ljundberga nic więc nie dało.
        Oprócz uzasadnienia dla obecności na boisku defensywnego pomocnika
        Lewandowskiego.
        Swoją drogą to zadziwiające, że wygrać mieliśmy mając w składzie czterech
        ofensywnie grających ludzi. No dobrze, skoro 4 w ataku to 7 w obronie. W takim
        razie dlaczego przegrywamy dwoma bramkami? Bo faktycznie to obrońcy zostawali
        sami: statysytki nie kłamią, zarówno Lewandowski jak i Sobolewski w obronie
        grali równie fatalnie jak w ataku. Ni pies to ni wydra. Trudno więc dziwić się
        kibicom, że nie widzą żadnego uzasadnienia dla takich powołań.
        • lean1 Re: O meczu na spokojnie 11.09.03, 15:02
          Wypada tylko pochwalić autorów postów, trudno dodać cos nowego.
          Oglądając wczorajszy mecz nasunęła mi sie refleksja, że już coś bardzo
          podobnego widziałem dawno temu. Eliminacje do finałów w Argentynie 1978 , mecz
          Portugalia - Polska 0-2. Wtedy Portugalczycy "nie mieli nic do gadania' i
          dostali solidną lekcję , wczoraj niestety Polacy wystąpili w ich roli.
      • Gość: doradca Re: O meczu na spokojnie IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.09.03, 14:52
        forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=31&w=7397669&a=7921605&rep=1
        Tam zamiesiclem moje sugestie o sprawach zwiazanych z polska reprezentacja.
        Czy moze mi ktos odpowiedziec na pytanie dlaczgo polska reprezentacja nie
        potrafu grac systemem 4-4-2???
      • Gość: papa Re: O meczu na spokojnie IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 11.09.03, 19:11
        Nie wiem czemu nerwy mi puściły w momencie gwzdka rozpoczynającego mecz. Jak
        tak samo puściły nerwy Naszym to nie dziwię się że straciliśmy szybko bramkę.
        Poza tym atmosfera przedmeczowa zakłóciła się waśniami niektórych piłkarzy-
        gwiazdeczek i ich wyjazdem. Dokłdanie jak te kłótnie wyglądały pewnie się nie
        dowiemy bo i nie ma po co. Zmierzam to tego, że mecz przegraliśmy w głowach bo
        umiejętnościami Szwedzi nie grzeszyli, delikatnie mówiąc (vide: strzelona
        trochę z przypadku pierwsza bramka).
        Ciekawe jakby to było gdyby pierwsza taka nasza akcja tak samo przypadkiem
        zakończyła się sukcesem? W przypadku Szwedów podejrzewam skończyło by się
        pewnie z 4:0 dla nas.
        Ale Piłka Nożna to taki sport gdzie chodzi o strzelanie bramek...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka