Gość: mikroos
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.01.09, 15:15
Żeby nie było wątpliwości, na wstępie ważna uwaga: wierzę w to, że Armstrong jest czysty. Był stanowczo zbyt wiele razy badany, by nie wpaść, gdyby miał cokolwiek za skórą.
Ale tym razem sam strzelił sobie w stopę. Z programu, który ma zapewnić transparentność, wyjdzie tylko dodatkowe źródło spekulacji na temat dopingu. Z łatwością można bowiem przewidzieć, że LA nie wygra tegorocznego TdF (sam zapowiedział, że będzie wspierał Contadora), a wtedy powstanie idealna sytuacja do ukucia takiej oto tezy: Armstrong nie wygrał, bo nie brał. Miało wyjść dobrze, a wyjdzie dla niego fatalnie.