Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Federer zagra z Roddickiem o finał Australian Open

    IP: *.range86-145.btcentralplus.com 27.01.09, 15:24
    Dawno nie widzialem takiej dominacji Federera - mysle ze ma szanse na
    zwyciestwo w tym turnieju - bo Roddick to raczej mu nie zaszkodzi i dobrze bo
    jednak styl gry i finezja Rogera bardziej mi odpowiadaja niz toporny styl
    mlodych graczy, no ale zobaczymy swoja droga pierszy raz widzialem tak dobrze
    grajacego Verdasco, moze uda mu sie dojsc do finalu. Jakie sa wasze typy na final
    Obserwuj wątek
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Federer zagra z Roddickiem o finał Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:54
        O meczu Federer - Del Potro można tylko powiedzieć, że się odbył.
        Argentyńczyka na korcie nie dało się zauważyć.
        Roddick wyeliminował Djokovicia. Pojedynek trzeba było przerwać, bo
        Novak nie był w stanie normalnie grać. Pierwszy set w tiebreaku dla
        Serba, wszystko jeszcze w miarę dobrze dla niego wyglądało. W drugim
        Roddick przełamał Serba, gdy zagrał odważny gem z wyprawami do
        siatki. Po jeden w setach, ale jakoś od końcówki drugiego czy
        początku trzeciego seta Serb sprawiał już niedobre wrażenie.
        W czasie przerwy medycznej gdzieś tam po drodze, wyglądał naprawdę
        źle. Jeszcze próbował, ale jak został przełamany w czwartym secie,
        nie było sensu tego kontynuować. Musiał się poddać.
        Roddick sprawiał i fizycznie i tenisowo dobre wrażenie, ale na
        Federera chyba nie wystarczy. Z reguły nie wystarczało. I nawet
        jeśli Roddick wygląda teraz bardzo dobrze, to musiałby mieć może
        jakiś sensacyjnie dobry dzień, a Szwajcar coś zacząć słabować, żeby
        doszło do niespodzianki.
        • Gość: Kosa Re: Federer zagra z Roddickiem o finał Australian IP: *.chello.pl 27.01.09, 20:59
          Dziwny turniej. Nie widziałem jeszcze nigdy u tak wielu zawodników tak przerazających kłopotów ze zdrowiem. Kompletne wycieńczenie. Nawet dziewczyny ze wschodu, słaniają się na nogach. W takiej sytuacji całkowicie wypoczęty Federer ma życiową szansę na wyrównanie rekordu Samprasa. "Dostał" taką drabinkę, że jak tego nie wykorzysta...nawet w półfinale dostaje Roddicka, który wyraźnie mu leży i który w zasadzie z góry w meczach z Federerem godzi się z porażką. W jego połówce z mocarzy był jedynie Djok, który obiecująco pięknie grał z Baghdatisem ale "rozpuścił się" na słońcu w kolejnym meczu. Druga połówka to czyściec. Same walczaki, kto wejdzie do finału, będzie wyglądał jak maratończyk na mecie. Szkoda Murraya, który grał bardzo ciekawy tenis, szczególnie bezdźwieczny backhand, jest perełką na skalę światową. On nie uderza, tylko jakoś muska, rzuca piłeczkę, która później leci z piorunującą prędkością.
          Ale Verdasco tego dnia wygrałby z każdym. Gracz podobnie jak Tsonga o wyglądzie boksera ale jeszcze bardziej agresywny z niesłychaną jak na Hiszpana siłą serwisu i kondycją na sześć setów. Tego dnia grał nieludzko dobrze. Najlepsze spotkanie turnieju.
          U kobiet wygra ta, która przetrwa. Tylko która przetrwa? Safina umiera w każdym meczu ale jest ciagle w grze. Sarenka też mało przekonująca. Chyba więc mądra Zwonariewa albo nieobliczalna ale waleczna Dementiewa. Tak myślę.
          Pzdr.
      • Gość: Bimbo Pokazac aktualne zdjecie Rogera a nie sprzed lat IP: *.drs-tsi.com 27.01.09, 20:08
        Zycze Rogerowi, zeby wygral caly turniej i zrownal sie z Samprasem w
        ilosci wygranych Grand Slamow po 14. Napewno wtedy zmobilizowalby
        sie i wygral Wimledon poraz szosty wychodzac na prowadzenie z 15toma
        Grand Slamami. Nalezy mu sie, bo to najlepszy gracz w historii
        tenisa.
        • Gość: tenisista nie wyrażaj zbyt pochopnych sądów. IP: *.chello.pl 27.01.09, 20:35
          nie ma 'najlepszych graczy'.

          tenis się zmienia, sprzęt się zmienia, bardzo wiele zależy w tenisie od sprzętu.
          raptem rakietkami sprzed 15 lat, nie dało się grać tak w tenisa, jak gra się
          dzisiejszymi, piłki się zmieniają, nie wiem ile zmian przeżyła piłka od początku
          profesjonalnych rozgrywek, ale ja wiem, że zupełnie inaczej mi się uderzało
          piłki "profesjonalne" sprzed 15 lat, z napisem Shlazeneger, czy Willson, czy
          Penn, niż dzisiejsze, tych samych firm. cięższe, większe. niby niuans a zmienia
          całkowicie postać gry - gra się robi bardziej toporna, i uderzenia
          "balistyczne". gdyby nie sprzęt Babolata i nowe piłki, Rafael Nadal nigdy by nie
          grał takich topspinów jak gra, czy Federer by nie nadawał takiej rotacji i
          przyspieszenia z odskokiem, od ramy N-Code czy K-Factor począwszy, na Luxilon
          naciągu skończywszy. ma to swoje plusy i minusy. dziś dużo łatwiej jest trafić w
          kort, przerzucać piłeczkę i się bronić, dlatego coraz więcej mamy tenisistów
          grających tenis z kontry. porównaj sobie smecze tenisistów z roku 1993, i smecze
          po 15 latach. dziś ktoś machnie rakietką jak od badmintona albo jak patelnią,
          samym nadgarstkiem i piłka odskakuje na jakiś niebotyczny kozioł pod
          niesamowitym kątem w boczne trybuny. możesz to zrobić nadgarstkiem. 20 lat temu,
          zagrać "mocnego" smecza w bok, było sztuką. nie wiadomo jak by grali tenisiści
          wcześniejsi, w czasach dzisiejszych. miałeś rakietę Samprasa w ręku? ja nie
          miałem, ale miałem kilka podobnych modeli, 2 zdaje się, sam grałem długo modelem
          do złudzenia przypominającym Wilsona Tsongi (może Tsonga ma przemalowany - bo
          jak odbija to taki efekt widzę jak w mojej starej rakiecie), który nieco
          nawiązywał do klasycznej profesjonalnej linii Samprasa, Agresora. gdyby takim
          modelem grał Nadal, czy nawet Federer, o Djoku i Murrayu i innych nie
          wspominając, to by nie trafiali w siatkę, takiej techniki wymagała tamta
          rakieta, o amortyzacji uderzeń, przy graniu z powietrza i rotacjach nie wspomnę.
          nie za bardzo mogę porównywać tenis sprzed lat 90tych, ale dobrze pamiętam już
          początek 90tych, z naciskiem na środek i końcówkę lat 90tych, bo wtedy z jasnych
          przyczyn najbardziej się interesowałem tenisem. było wielu ciekawych tenisistów,
          tylko często talent nie pokrywał się z innymi sprawami. na przykład warunki
          fizyczne, kontuzje, itp. Federer zebrał to wszystko w jedną całość, i dlatego
          wyszło coś na kształt ideału przerastającego podręcznik. mimo wszystko, zarówno
          Sampras, jak i Rios, z tenisistów których znam na pamięć, nie byli w żaden
          sposób gorsi. nikt nie miał takiej fantazji i techniki jak Rios, chociaż tenis
          Riosa (chociażby warunki fizyczne), nie był tak błyskawiczny, dynamiczny,
          siłowy, i skuteczny. ale dla mnie to ciekawszy zawodnik. Sampras też grał tenis
          który w swoim stylu był doskonały, podobnie wszechstronny. bo choć Federer
          więcej w swojej karierze pokazał sztuczek, jego podstawowa gra, też jest dość
          schematyczna, do tego dużo bezpieczniejsza od Samprasa. Sampras, Rios i lata
          90te, to czas mistrzostwa plasingu, piłki lądujące z maksymalną precyzją, grane
          z dokładnością do centymetrów, do tego ryzykowne, i tak - Sampras, dużo bardziej
          płasko i siłowo, przez co bardziej ryzykownie, dlatego zyskuje większy szacunek.
          Pistol-Pete. Rios, bardziej rotacyjnie, za to dotyk - poezja. nikt nie ma takiej
          ręki i czucia, i fantazji jak miał Rios, potem trochę zastąpił go Coria - tylko
          Coria na tle Riosa to był absolutny defensor. podobieństwo jest w ręce, i
          technice, oraz plasingu, bezbłędności uderzeń, konstrukcji zaskakujących
          misternych akcji. Federer. pewnie jest od nich skuteczniejszy. ale jego tenis
          nie robi dla mnie większego wrażenia. Rios nie byłby w stanie, tak jak swojego
          czasu Coria, pokonać za często Federera ze względu na warunki fizyczne. Sampras
          może ze względu na zbyt ryzykowny styl gry i gorszą sprawność fizyczną. ale dla
          mnie ta 3 jest równorzędna, jeśli chodzi o jakość. skuteczność to inna sprawa,
          bo co innego ją buduje. poza tym pozostaje Gonzalez, który jest strasznie
          nierówny - chyba w ostatnich czasach szwankuje mu głównie przygotowanie
          fizyczne, nie wiem co się dzieje. forhend Gonzaleza jest lepszy od nich
          wszystkich razem, ja bym Gonzaleza stawiał na równi z takimi tenisistami jak
          Muster, czy Agassi. wielki tenisista, bardzo charakterystyczny, bardo ciekawy
          technicznie - właściwie jak dla mnie ciekawszy od Samprasa od tej strony,
          pięknie grający, ale nie lubiący grać kompromisowo, co nie jest opłacalne,
          patrząc na Gonza od roku mam wrażenie że czasem zawodnik się po prostu wypala, a
          wcześniej nie wykorzystał wielu okazji. poza tym są tenisiści ciekawi, którzy
          nie odnoszą sukcesów, chociażby trener Roddicka, Stefanki - być może był jednym
          z bardziej oryginalnych tenisistów, ale nie walory "alternatywne" zwyciężają w
          tenisie, bo tu zwycięża nuda, spokój, koncentracja, żelazna konsekwencja,
          eksperymenty się źle kończą. czy jednak jeśli ktoś nigdy by nie zagrał tak jak
          chociażby Stefanki, i pewnie wielu tak zapomnianych tenisistów, to znaczy że był
          lepszy? a może był gorszy, jeśli chodzi o "geniusz"? tylko geniusz nie wygrywa
          na korcie. czy Federer jest taki super, nie wiem, uważam że osiągnął mistrzostwo
          w swoim stylu, bardzo fajnie się ten tenis ogląda. mimo wszystko główną siłą
          Federera była jak dla mnie błyskawiczność. teraz jest jej mniej, i już sam
          geniusz nie wystarcza. Gasquet jest równie utalentowany, dla mnie nie ma
          jakościowej różnicy. gra za lekko, i już dla niego bycie w 10 jest rankingowym
          osiągnięciem.

          • maksimum Re: nie wyrażaj zbyt pochopnych sądów. 27.01.09, 21:12
            No to szkoda,ze nie ogladales meczu Federer-Berdych.Berdych mocniej uderza i
            najnormalniej w swiecie Federer nie nadazal za nim.Myslalem,ze on ma lepszy
            reflex,ale czasami nawet nie zdazyl sie zaslonic rakieta przy serwisie Berdycha.
            Berdych po prostu spuchl w 3 secie i zwykla rutyna Federera wziela gore.Ciekawe
            jakby ten mecz sie skonczyl przy troche chlodniejszej pogodzie?
            Twoj ulubieniec del Potro dal po prostu d... i Berdych tez by go odeslal na rowerze.
            No wiec jakie masz typy na Tsonga-Verdasco i final Nadal-Federer?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka