Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Thad...

    IP: 82.160.86.* 25.04.09, 09:45
    A miało być w tej rundzie do zera
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bopka NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Thad... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 09:51
        Znakomicie wyreżyserowane ustawki w tegorocznych finałach NBA.
        Fantastycznie układająca się współpraca pomiędzy klubami,
        bukmacherami i służbami specjalnymi przynosi zorganizowanej grupie
        gigantyczne dochody. Państwo jest przy tym niezwykle zadowolone bo
        im większe zarobki bukmacherów tym większe wpływy do kasy z
        podatków. Weszliśmy do ery legalnego oszustwa. Ustawiane są
        wszytskie dyscypliny. O ile dwa, trzy lata temu tych ustawek było
        20 -25%, to teraz jest ich około 70% wszystkich zdarzeń sportowych.
        Ciekawe czy Orlando odpadnie. Typujcie wszyscy na Orlando. Niech
        chłopcy skończą grę w tym roku. Buki wymuszą na nich przegrane, bo
        są umoczeni po uszy w szambie. Jesli miliony postawią na Orlando to
        buki by zatrzymać tę kasę zmuszą ich do przegrania już w pierwszej
        rundzie. Pieknie wczoraj ustawli mecz Gorzowa z Gdynią. U buków kurs
        spadł na Gorzów z 2.6 na 1.9 i wiedziałem że Gorzów musi wygrać. W
        PS napisali że to był dramatyczny mecz. Hahahahahahahaha, ludzie
        trzymajcie mnie.
        • Gość: ASD Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 10:22
          Wyreżyserowana? Gościu ogarnij się!! To jest sport tu jest wszystko możliwe!
          Filadelfia wygrywa bo jest po prostu lepsza miała być runda do zera bo "Tam
          gdzie gra Polak musi być najlepiej" Tak naprawdę Filadelfia nie jest słabszym
          zespołem od Orlando Phila przegrała 6 ze swoich ostatnich meczy więc statystyki
          na koniec nie wyglądały znakomicie! To że jakaś cholerna pierwsza liga może być
          wyreżyserowana chodź w to nie wnikam meczu nie widziałem to nie znaczy że
          wszystko na tym świecie jest wyreżyserowane! Zarówno w meczu 1 jak i 3 wygrane
          rozstrzygały się po dramatycznej końcówce jak w to wątpisz to spróbuj wykonać
          rzut Iguadali z pierwszego meczu! Jakby nie trafił to też by było wszystko
          ustawione? Nie bo drużyna Polaka by wygrała! Pozdro dla Ciebie ogarnij swoją wiedzę
        • Gość: simon Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: 212.76.37.* 25.04.09, 10:22
          Twoje życie też jest wyreżyserowane. Wierze, Ci że utopiłeś kaskę, ale tak to
          jest jak się człowiek nie zna. Tylko tacy ludzie będą stawiać na Magic, w PO. To
          nie jest i nie była drużyna mistrzowska. Połowa składu tam ma pełne gacie gdy
          przychodzi pograć o coś więcej niż wygrana w pojedynczym meczy sezonu
          regularnego. Graj tak dalej znawco.
          • Gość: ASD Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 10:23
            Popieram
      • Gość: Indy Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: *.48.115.39.ltv.pl 25.04.09, 10:19
        Przegrywają końcówki bo Fat Stan nie wie co robić... do klasy jego brata dzielą
        go lata świetlne... Typowałem 4:2 dla Magic ale... Turkoglu kompletnie bez formy
        - zobaczymy, na dobrą sprawę Orlando nie zagrało w tej serii jeszcze dobrego
        meczu, takiego w ich stylu (13/28 za 3 ;)) Btw. dzisiaj Cavs pokazało dlaczego
        wygra ligę... obrona mistrzów.
      • Gość: kosz-fan NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Thad... IP: *.gprs.plus.pl 25.04.09, 10:20
        WOW!!! Tego dawno nie widziałem... Nawet moja 7-letnia córka wie, że
        nie mówimy "celne trafienie"... Brawo dla "dziennikarzyków" z GW!!!
        Kto nad tym panuje?
      • Gość: Bobka Do misiów puszystych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 10:51
        Jak czytam wasze posty to mi się śmiać chce jeszcze bardziej. Stado
        baranów. W amerykańskich ligach ustawianie meczy, z finałami NBA,NHL
        i NBL włącznie to codzienność. No ale cóz poradzić, jeden musi
        wygrać by takie stado naiwnych mogło się na niego złożyć.Nie
        wtopiłem żadnej kaski bo gram mecze , jak Gorzów, których wynik jest
        oczywisty. Gortat w wywiadzie dla PS powiedział : "dla sportowca
        zawodowego najważniejsza jest kasa". Trzeba czytać co chłopak
        powiedział i co miał na myśli. Nadmiar oszustwa zwyczajnie mnie
        w..wia, bo co za dużo to niezdrowo. Wake up boys. Sport skończył się
        w dniu w którym zaczęło opłacać się przegrywać. Obok meczu gorzowa
        na wczoraj podaję do zbadania przebieg meczu Le Havre - Dijon w
        lidze francuskiej koszykówki. Do przerwy 20 punktów przewagi dla Le
        Havre, w 3 kwracie Dijon odrabia 17 pkt!! , w czwartej Dijon
        prowadzi 6 punktami , by po remisie, na 60 sek przed końcem,
        wychodzi na prowadzenie 69-66, po czym przez minutę nie trafia do
        kosza ani razu , zaś Le Havre oddaje aż 4 rzyty za 3 ( ani jednego
        za dwa ) po czym jeden trafia. W dogrywce Le Havre znowu miażdźy
        Dijon prawie 20 pkt. Podobnie przedwczoraj mecz Utah - Lakers. W
        dogrywce na 16 sek przed końcem Utah prowadzi 86-84. Lakerts przy
        piłce zdobywają punkty już po 5 sek. A więc Utah ma aż 11 sec. na
        przeprowadzenie. Pokażcie mi trenera który zagra wariant gry w taki
        sposób aby drużyna przeciwna miała mnóstwo czasu zakończyć mecz i
        komfort że w razie nie trafienia bedzie dogrywka. Moje oceny to lata
        statystyk szanowne dzieci. Ja podjerzewam jednak że jesteście
        kupieni przez buków by na forach negować oczywiste fakty. Pozdrawiam.
        • Gość: simon Re: Do misiów puszystych IP: 212.76.37.* 25.04.09, 11:56
          A mnie śmieszy wyszukiwanie teorii spiskowych u takich "badaczy" jak ty. Mówisz
          o tym, że w sportach amerykańskich ustawianie meczy to codzienność. W takim
          razie podaj jakieś argumenty, bo to że jedna drużyna odrobiła 15 punktów w 3
          kwarcie nie specjalnie do mnie przemawia. Nie wiem jak w innych ligach, ale w
          przypadku NBA, którą się interesuje, poza jednym przypadkiem sędziowskim, nie
          słyszałem o jakiś aferach korupcyjnych, i znajdowaniu łapówek w kołach zapasowych.

          Śmieszą mnie też opowiastki, że drużynie może się opłacać przegrywać w Play
          Offach. No sorry ale to już głupota. Myślisz, że Magic odrabialiby kilkanaście
          punktów przewagi, by po tym przegrać drugi mecz w serii w ostatnich sekundach?
          Tak jak pisałem wcześniej. Ten kto zna się trochę na tej lidze, wie że Magic to
          miękkie paluchy. Było to wiadomo już w grudniu ubiegłego roku, a teraz się to
          tylko potwierdza. Taki Turkoglu czy Lewis nie potrafią grać w PO i to też
          wiadomo nie od dziś. W Polsce zrobiono z nich potęgę, i wielkich kandydatów na
          mistrza. Dla mnie ten wynik wcale nie jest wielką sensacją, i wcale nie będę
          zaszokowany gdy Magic pojadą po 1 rundzie na ryby.

          Zapewne w meczu Lakers-Jazz też upatrujesz wielkiej ustawki? Śmiech na sali.
          Jazz są u siebie bardzo mocni i to wie każdy. Piszesz o ostatnich sekundach
          meczu. Jeśli go oglądałeś to wiesz, że Lakersom w ataku nie szło rewelacyjnie.
          Przegrywali dwoma, mieli piłkę, trafili i był remis. W przypadku nieudanej akcji
          mieli by jeszcze te kilkanaście sekund, mogliby sfaulować, i przy odrobinie
          szczęścia mieliby jeszcze jedną akcję na doprowadzenie do dogrywki. W przypadku
          gry do końca i nieudanej akcji szans nie mieliby żadnych. Ja tu wielkiego błędu
          nie widzę.

          Dziwne, że Cavs jako bity faworyt nie przegrywają, nie dając przy tym zarobić,
          bukmacherom, rządowi i co najważniejsze sobie. Przecież przegrywanie się opłaca.
          Nuggets też wbrew sobie i wszelkim biznesowym zasadom wygrali u siebie
          zdecydowanie dwa mecze. Każdą niespodziankę można wytłumaczyć ustawką. Rozumiem,
          że mecze koszykówki miały by wyglądać tak, że mamy przez 48 minut mecz na styku,
          a na końcu wygrywa faworyt? Niespodzianki to istota sportu.
        • Gość: Filip Re: Do misiów puszystych IP: *.euro-lan.pl 25.04.09, 11:57
          Nie było dogrywki w tym meczu.
        • Gość: ASD Re: Do misiów puszystych IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 12:09
          Dla kolegi najlepiej było by żeby w każdym meczu wygrywał faworyt... Zamiast
          patrzeć na statystyki zacznij uprawiać jakiś sport... Ja gram w kosza i
          niejednokrotnie pokonywaliśmy drużyny od siebie teoretycznie mocniejsze ale
          przegrywaliśmy ze słabszymi i zapewniam Cię że nikt meczu nie kupował! Tak jak
          gość wcześniej powiedział niespodzianki są istotą sportu... Ci gracze biegający
          po boisku to też ludzie męczą się mają psychikę popełniają błędy... To nie są
          roboty które są zaprojektowane na zdobywanie określonej liczby punktów... A w
          tym zdaniu Gortata chodziło raczej o kontrakty zawodowe, brak przywiązania do
          jednego klubu, idziesz i grasz tam gdzie Ci więcej dają... Niestety ale twoja
          teoria na temat ustawiania meczów w NBA doprowadzą mnie do śmiechu...
        • Gość: jesionek Re: Do misiów puszystych IP: 88.220.92.* 25.04.09, 12:52
          Ja pamiętam aferę podczas playofów bodajże w 2007 San Antonio -
          Phoenix, kiedy wesoły sędzia wywalił Amare i paru jego kolegów za
          wejście na parkiet z ławki podczas bójki. Chyba Horry brutalnie
          sfaulował Nasha czy jakoś tak. Tim też wszedł na boisko, a jednak
          sędzia go nie wyrzucił. Sprawa wyszła około pół roku później i była
          straszliwa afera kiedy się okazało, że koleś sędzia obstawiał już
          wcześniej mecze, które sędziował i trzepał niezłą kaskę.
          Nie sądzę, żeby wyniki meczy od A do Z były ustawiane przez buków,
          jednak czasem wkradnie się jakaś czarna owca, która "moderuje" wynik
          pod kątem swojego faworyta. Przykład na to jak NBA jest
          nieobliczalna to np. finał Bulls - Jazz, kiedy Utah prowadzi, Malone
          traci piłkę jak dziecko, Jordan rzuca i ZONK. Nikt się tego nie
          spodziewał, a już na pewno nie Malone. Czy ktoś to ustawił? No nie
          wydaje mi się.
          Są miśki co mając 2 metry wzrostu pudłują nie kryci spod kosza.
          To się zdarza przecież. Teorie spiskowe są fajne, ale znowu bez
          przesady. Poza tym w NBA, NFL i NHL ( szczególnie jednak w
          footbolu ) jest POTWORNA kasa i trudno mi uwierzyć, że koleś
          zarabiający np. 10 mln zielonych odpuszcza mecz playoff bo mu buk da
          za niego 10 tyś.$. No bez jaj.
          BTW, Orlando i tak gra dobrze jak na tak beznadziejnego
          trenera. Nie jest wykluczone, że będzie siedem meczy w tej serii i
          nerwowa końcówka w Orlando.
      • katoprzyglup A wypie***c mi z tym Goratem,Gorat to,Gorat tamto 25.04.09, 13:28
        ciagle na glownej "Gorat i jego druzyna", jestescie nudni
      • Gość: "znawca tematu" Orlando przegrywa, bo Gortat spanikował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 14:16
        Wystraszył się Gortat playoffów, wystraszył potem trenera i kolegów,
        wszyscy razem trzęsą się ze strachu i panikują i przegrywają.
      • Gość: Bobka Do misiów puszystych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 14:24
        Drodzy misiowie
        Temat ustawiania meczy dotyczy nie tylko NBA , ale całego sportu.
        Krótko wyjaśnię wasze wątpliwości. Wiekszość graczy obstawia u buków
        tzw. zakłady proste. Typują kilka meczy obstawiając konkretny wynik
        ( wygrana, remis porażka ). Jeden nietrafiony wynik powoduje
        przegraną gracza. Takich graczy jest 80%. Wpływy bukmacherów z roku
        na rok rosną i wyniosły w roku 2008 około 50 mld zł tylko na polskim
        rynku ( tylko TOTo-Mix w Polsce zanotował 250.000.000,00 złotych
        zysku ) Wszyscy bukmacherzy dysponują najnowszą technologią
        informatyczną. Zaraz po zamknięciu zakładów prostych wiedzą ile
        ludzi obstawiło dany mecz i ile wypłacą jak dana drużyna wygra lub
        ile im zostanie gdy przegra. Zatem aby "wywalić" w powietrze setki
        tysiące zakładów wystarczy wypaczyć wynik jednego lub dwóch meczy
        które sa na zakładzie. Nie ustwia się zatem wszysttkich meczy tylko
        te newralgiczne. A więc drużyn które grają w finałach ( paly-off
        NBA , lub grają o mostrzostwo, bo na nie najwięcej ludzi gra lub
        które bronią się przed spdakiem gdyż wszyscy sądzą że dana drużyna
        wygra bo nie chce spaść.Obecny system rozgrywek opiera się na tzw.
        średniej. W sporcie zawodowym nie chodzi o wynik sportowy lecz o
        wynik finansowy. Jesli więc drużyna , jej zawodnicy i dzialacze mają
        tyle samo kasy grając w pierwszej jak i w drugiej lidze to chodzi
        jedynie o przetrwanie. Bukmacherzy lubią granie w tzw. kratkę.
        Oznacza to że drużyna raz wygrywa, raz przegrywa raz remisuje. Dla
        gracza trafienie takiego zakładu to jak trafic w dużego lotka. Za
        uczciwych czasów formę drużyny ustawiało się na jeden okres , po
        jakim następował regeres. W okresie formy drużyna wygrywała 8 meczy
        i miała zapewniony byt. Dziś jest to średnia. Drużyna wie ile
        punktów potrzebuje by się utrzymać. Dlatego remisuje i przegrywa z
        niespotykaną nonszalancją bo wie , ze za tydzień lub dwa ma
        ustawione inne mecze z innymi drużynami które też są w tzw, grupie
        przetrwania. To jak jak kieroca samochodu ktory mając rezerwę wciska
        pedał gazu do dechy. Powiecie wariat, zaraz mu stanie samochód. On
        jednak wie że za chwilę ma stację paliw która mu doładuje paliwo.
        • Gość: ASD Re: Do misiów puszystych IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 14:44
          Drogi spiskowcu

          Mógłbyś podać mi źródło danych z których bierzesz informacje? Zawodnikom którzy
          obstawiają mecze grozi kara dyskwalifikacji dlatego też nie spotyka się aby
          bezpośrednio obstawiali co najwyżej zdarza się aby obstawiali przez rodzinę a to
          i tak jest sprawdzane... 80% graczy ? Tym potwierdziłeś że twoje informacje są
          wyssane z palca... Naprawdę nie wiem kto Cię tak w życiu skrzywdził że wszędzie
          doszukujesz się spisków... Ja sam wygrałem dużo kasy obstawiając NBA i inne
          sporty nie wierząc w jakiekolwiek teorie spiskowe dlatego też twoje argumenty
          uznaję za bzdury... Dam np dla porównania rozwijający się dopiero w Polsce
          E-sport... Nie ma tam dużej kasy jeszcze i nie można powiedzieć że mogą zarobić
          dużą kasę na zakładach ale podobnie jak w sporcie dochodzi do sytuacji że
          drużyna wygrywająca wszystkie mecze naglę gubi się nic nie może ugrać przegrywa
          meczę z najsłabszymi zespołami... Wiem że ma się to nijak do koszykówki ale chce
          Ci przez to pokazać że wszędzie dochodzi do takich sytuacji że zespoły wygrywają
          wygrywają i nagle klapa... Tobie radzę udać sie do psychologa bo węszenie
          wszędzie spisków we wszystkim i we wszystkich jest chorobą psychiczną...
          Pozdorwienia
        • Gość: ASD Re: Do misiów puszystych IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 15:03
          I jeszcze jedno uważasz, że kto w przypadku meczu Philadelphi z Orlando ustawił
          mecz? Sędziowie? Ja oglądałem mecz i nie widziałem rażących błędów... Gracze?
          Nie widziałem żeby ktoś odpuszczał Turkoglu i Lewis są bez formy bo wracają po
          kontuzji... Trenerzy? Niestety nawet Gortat przyznał że ich Trener nie umie
          zachować się w czasie meczów... Kto by tu mógł jeszcze ustawić? No nie wiem
          wytłumacz mi... Dla mnie to są 2 wyrównane zespoły i zapewne skończy się na 7
          grach... A co do meczy na koniec sezonu to nie wiem czy zorientowałeś się że np
          Clevland czy też Lakers grali w takich składach że naprawdę ciężko było
          cokolwiek wygrać... Świadczy o tym chociaż liczba minut spędzonych na parkiecie
          przez Gortata w ostatnich meczach sezonu... Jeśli chodzi o inne dyscypliny to
          uważasz że np teraz w Polsce dalej są ustawiane mecze? Myślisz że ktoś się teraz
          odważy cokolwiek ustawić? Chyba nie jeśli nie chce mieć wakacji za kratami... W
          połowie lat dziewięćdziesiątych zgodził bym się w 100% z twoją teorią ( tylko do
          Polskiej piłki )... Nie sprawdziłeś chyba tylko statystyk zatrzymanych w sprawie
          afer korupcyjnych... Jeśli tak jest w Polsce to myślisz że w Stanach będą takie
          akcje?
          • Gość: Bobka Do ASD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 15:31
            Chłopie powinieneś używać nicka LSD a nie ASD. pisałem o 80% graczy
            grających u bukmacherów, a nie o koszykarzach. Zawodowstwo polega na
            tym, że opanowujesz grę w sposób umożliwiający ci kontrolę nad grą.
            Lekarz może uśmiercić pacjenta w sposób dla laika niedostrzegalny,
            sędzia wydrukuje sprawę uzasadniając wyrok w sposób dla laika
            niedostrzegalny. Zawodowy zawodnik ustawi mecz tak że tego nie
            zauważysz. Przypomina mi się taki meczyk w tenisa , całkiem
            niedawno. Grała Dementeva z Wozniacki w półfinale USA na kortach
            ziemnych ( znowu to USA ). Przez pierwsze półtorej seta zrobiła
            Dementeva 54 niewymuszone błędy !!! To tak jak ja bym wyszedł na
            kort i zagrał na cegle z Nadalem. Wałki kolego pokazuje statystyka.
            Jest nieubłagana. Jesli ktoś robi takie rzeczy , oddając w
            poprzednich grach innym zawodniczkom 3 gemy, to nawet okres kobiecy
            niewytłumaczy przegrania póltorej seta na własne zyczenie.
            Zawodniczka z pierwszej 3 WTA nie potrafi przebić piłki na drugą
            stronę siatki? Nawet Tobie winny być znane powiązania tenisitów
            rosyjskich z mafią z Petersburga i Sołncewa. Przypomnij sobie kolego
            casus Dawidienki. A gdzie to on przegrał w I rundzie z misiem spoza
            pierwszej 300 ? W Gdańsku kolego, w Gdańsku.
            • Gość: ASD Re: Do ASD IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 16:00
              Faktycznie źle zrozumiałem twoja wypowiedź :P Szczerze nie interesuję się
              tenisem... Ja podam inny przykład... Holandia na ostatnich mistrzostwach Europy
              w piłkę nożną wygrana w grupie wszystkich rozwala a tu naglę przegrywa z Rosją
              która we wcześniejszej fazie ostro dostaje od Hiszpanii... Wszystko statystyki
              przemawiają za twoją teorią do tego dochodzi to że mafia rosyjska lubi być
              zamieszana w takie sprawy ( np. Walka Wałujew vs Czagajew była według mnie
              faktycznie ustawiona ) ale czy akurat ten mecz był ustawiony? A dlaczego mecz
              Holandii w której reprezentacji gracze zarabiają krocie i tak naprawdę mają tyle
              kasy że grają tylko o puchar... Czyżby już w kolejnej rundzie w meczu z
              Hiszpanią mafia postanowiła nie zapłacić? Statystyki można sobie wsadzić do
              kosza zawodowstwo zawodowstwem grając w kosza wiem że jak mam dzień rzucam po
              30 punktów ze świetną skutecznością a w następnym meczu gdy coś mi przeszkodzi,
              źle się poczuję nic mi nie wychodzi i tak jest z każdym choćby ile trenował...
              Co innego jak się siedzi tylko w statystykach i po nie udanym meczu który
              powinien być pewniakiem szuka się winnych... Ile Lech zdobył punktów w rundzie
              wiosennej? Teraz pewnie zacznie wygrywać i znów będziesz miał potwierdzenie
              swojej teorii podobnie było ostatnio z Interem i sprawą Materazziego ( karny
              podajże w meczu z Sampdorią mogę się mylić)... Jako że w tamtej sprawię mogą być
              jakieś jaja to w Polskiej lidze sytuacja jest po prostu nieprzewidywalna bo
              poziom jest wyrównany... PS. Na razie podałeś przykłady rosyjskich sportowców a
              korupcja w Rosji jest powszechna... W podanych przykładach z ostatniego
              komentarza zgodził bym się z tobą.... Według mnie oprócz sporadycznych
              przypadków próby wzbogacenia sie przez sędziów NBA jest czystą ligą podobnie
              większość lig piłkaskich świata...
              • Gość: wit15 Re: Do ASD IP: *.chello.pl 26.04.09, 02:33
                no boks to akurat jest ustawiany od zawsze, nie ma się co dziwić. zawodowy
                oczywiście.

                koszykarza nba grającego przykładowo 10 lat i ze 100 mln dolarów na koncie (oraz
                z dochodami z reklam, butów, odzieży) oddającego swoje pierwsze finały nba dla
                jakiejkolwiek sumy sobie natomiast nie wyobrażam.
        • Gość: wit15 Re: Do misiów puszystych IP: *.chello.pl 26.04.09, 02:34
          > Wpływy bukmacherów z roku
          > na rok rosną i wyniosły w roku 2008 około 50 mld zł tylko na polskim
          > rynku



          co za bzdury....
      • Gość: mikRUS NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Thad.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.09, 15:48
        Rozumiem, że korupcja to tylko w polskiej piłce, bo w Junajted
        Stejts of Amerika to nie do pomyślenia.
        • Gość: nexus Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: *.net.pulawy.pl 25.04.09, 16:15
          tak samo jak doping jest tylko w kolarstwie, a w innych sportach to wszyscy
          czyści i cacy, sprawa Puerto, tam były dowody na udział piłkarzy, no ale
          przecież wiemy że zawodowiec może 2 razy w tygodniu przebiec po 11 kilometrów w
          meczach a takich meczów zagrał 70 w sezonie o wodzie i odżywkach, podobnie jest
          z korupcją nie widać bo ludzie nie chcą widzieć
        • Gość: simon Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: 212.76.37.* 25.04.09, 16:27
          Rany 80% zawodników chodzi sobie do bukmacherów i obstawia mecze? Skąd takie
          wyniki? Z twoich badań? Wiesz z góry kto ustawia mecze, czy dopiero po zdarzeniu
          się o tym dowiadujesz? Sorry, ale te twoje teorie coraz bardziej mnie niszczą.
          Jak pokażesz mi jakieś wiarygodne potwierdzenie tej spiskowej teorii dziejów to
          może uwierzę, ale na razie to jest strzelanie jakimiś głupotami przez niby
          "badacza". Nie chodzi mi jednak o twoje prywatne wyliczenia w excelu.

          Nie bardzo też rozumiem jak sam bukmacher miałby wpływać na wyniki spotkań,
          nawet wiedząc jaki wynik spotkania bardziej im się opłaca. Mieliby wynajętych
          zakapiorów, którzy jeździliby po mieście i nakazywali drużynom, że dzisiaj gramy
          tak i tak? Przecież to śmiechu warte jest. Sam bukmacher nie jest aktorem
          widowiska sportowego, i ciężko mu jest wpływać na jego wyniki. Sami zawodnicy
          czy sędziowie też nie mieliby łatwo. Bukmacherzy wprowadzają rozmaite limity, i
          sumy, dzięki którym nie pójdziesz i nie postawisz 100 tys. na mecz. To jest
          niemożliwe.

          Mówisz o Toto-mixie. Tak się składa, że parę lat temu, gdy jeszcze internetowa
          bukmacherka nie była u nas tak popularna, często u nich grałem. Ludzi grających
          tam na poważnie i stawiających po kilka stówek na dwa zdarzenia była naprawdę
          minimalna ilość. Przygniatająca większość, to byli ludzie przed 60-tką, grająca
          dla frajdy. Siedzieli pół dnia przed tymi tablicami, gadali między sobą po czym
          stawiali tasiemca za dyszkę lub piatkę, aby tylko w livescorach trochę
          posiedzieć. Sporo też dzieciaków chodziło, stawiali po piątce bo więcej nie
          mieli na Reale, Manchestery, Juventusy bo przecież to wszystko musi wejść i
          będzie kasa na chipsy.
          Na takich właśnie klientach toto-mixy kręcą kasę, a nie na ustawianiu meczów.

          Nawet jak popatrzymy na polską kopaną, to przecież nie o bukmacherkę się tutaj
          rozchodzi. Mecze sprzedają piłkarze, sędziowie, czy kluby, które nadmiaru kasy
          nie mają i muszą się ratować w rozmaity sposób. Mecze kupują kluby, które chcą
          wygrać jak najmniejszym kosztem, bo walczą o tytuły. Gdzie tu miejsce dla
          bukmacherów?

          W amerykańskich ligach nikt biedy nie klepie. Nie ważne czy jesteś na dole
          tabeli, czy na górze, klub i tak przyniesie właścicielowi ogromne przychody.
          Dlaczego? Ano dlatego, że tam jest świetna organizacja, są limity płac i
          wszystko ma swój umiar. W NBA siedzę już kilkanaście lat, i jak do tej pory nie
          czułem się oszukany oglądając mecz. Poza jednym przypadkiem sędziego, nie było
          tam żadnych afer korupcyjnych, czy bukmacherskich.
          • Gość: ASD Re: NBA: Marcin Gortat i Magic pogrążeni przez Th IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 19:10
            Ale świadomość Polaków jest taka że czują się przez każdego oszukani co by się
            nie stało... Niestety sytuacja z lat 90 widocznie tak w niektórych została że
            teraz nigdy nic nie odbędzie się uczciwie...

            Niestety świat idzie do przodu tam gdzie jest kasa tam też sprawdza się to kasę
            ( oprócz Rosji oczywiście )... Ja w koszykówką też interesuję się długo
            codziennie sprawdzam wyniki oglądam skróty i same mecze... Ale przecież
            najlepiej znają się ludzie którzy raz na jakiś czas w gazecie przeczytają o
            Gortacie i tym że są wielkim faworytami i jak jego team przegra to oczywiście
            korupcja... A do tej ostatniej akcji równie dobrze mógł być odgwizdany faul na
            Youngu więc czy tak sędziowie wypaczyli wynik to nie wiem...
      • Gość: sebski Sedziowie wypaczyli mecz..... IP: 71.239.150.* 25.04.09, 16:53
        Young przkombinowal pod koszem a sedziowie nie odgwizdali krokow
        no, ale magic grali slabo

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka