Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Po co mi nowy rower???

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 14:21
    Rodzina się upiera, że chce mi kupić nowego, drogiego i błyszczącego górala.
    Ale ja lubię mojego starego składaka! Jestem do niego bardzo przywiązana, a
    do tego to nie strach, że mi go ukradną. Też jesteście przywiązani do swoich
    rowerów? Co o tym sądzicie?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jacu Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.icpnet.pl 29.03.06, 14:29
        Do lepszego człowiek się przyzwyczaja błyskawicznie...
        Sam nie miałem serca pozbyć się mojego pierwszego porządnego górala, ale nowy 4x droższy wkupił się w łaski po kilku sekundach.

        Posiadanie taniego roweru użytkowego i drugiego - kosztownego to całkiem niezłe rozwiązanie. Jeśli musisz zadowolić się jednym i lubisz jeżdzić do sklepu rowerem to niestety drogi góral się do tego nie nadaje.

        Żebym ja miał takie problemy...
      • Gość: Ewka Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 06.04.06, 19:31
        Ja dopiero co wymieniłam stary rower (nie mój, heh, więc i tak trzeba go było
        wymienić), na miejski piękny nowiutki. Nie musze chyba mówić, że o niebo lepiej
        mi teraz, mogę jeździć szybko i lekko, ma sprawne wszystko no i ... jest piękny.
        Ale zastanów się, do czego Ci potrzebny rower? jeśli do jazdy w terenie, to
        góral nowy owszem, ale jeśli po mieście masz nim jeździć, to niech to nie będzie
        góral!!!!(nie wiem, czy zauważyliście, ale pokutuje u nas przekonanie, że jeśli
        nowy rower, to tylko góral...) żal nadgarstków, kręgosłupa itd... to są ciężkie
        rowery, namęczyć się można, zaproponuj rodzinie zakup miejskiego:) kształt
        odpowiedni do wygodnej jazdy, plecy wyprostowane, łańcuch osłonięty tak, by
        można było w długich spodniach bez klamerek, leciutki wiec można szybko jechać,
        szybko stawać, manewrować lepiej niż góralem....no ale zależy do czego ten
        rower... jeśłi wycieczkujesz, to skladak, nawet najkochańszy nie pomoże....
        • Gość: aofieoiejfo Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.chello.pl 06.04.06, 22:36
          Droga Ewko,
          jechałaś kiedyś na góralu? Gdzie widziałaś rower mtb cięższy od miejskiego? To
          właśnie miejskie rowery są dwa razy cięższe i to o dobrych pare kg od mtb.
          Łatwiej nimi (miejskimi) manewrować? Dobre sobie :D siedząc na góralu dzięki
          innemu ułożeniu ciała i mniejszesz masie roweru, jest nim o wiele łatwiej
          kierować w terenie, mieście, gdziekolwiek...
          Ja rozumiem ze można lubić swój rower;) i uważać, ze tylko taki typ jest
          najlepszy, ale...

          A każdemu, kto się waha, radzę pójść do sklepu, wsiąść na jeden rower, na drugi
          i samemu sprawdzić, jaka jest różnica...
          A swojego górala za nic w świecie bym nie zaminił na żaden inny typ, bo taki
          styl jazdy, jaki mi on 'proponuje' odpowiada mi najbaridzej. i tyle
          :-p
          pozdrawiam
          • Gość: LucasB Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:41
            Musze sie z toba nei zgodzic. Na goralu latwiej manewruje sie przy wyzszych
            predkosciach i na gorszych nawierzchniach. A rowerem miejskim latwiej przy
            niskich na utwardzonej drodze. Moja jednobiegowa damka na ktrej zrobilem w ub
            roku ok 1000km ma o wiele mniejszy promien zawracania niz moj goral (wyscigowa
            Merida).
            Mnie tez goral odpowiada najbardziej, ale dla osoby ktora "kocha" swojego
            skladaczka jakis treking albo city bike bedzie lepszym wyborem.
            Mam tez nadzieje ze ten drogi rower to nie jest cos za 500zl z marketu (z
            zawieszeniem z przodu i z tylu) bo w taim wypadku to ja tez wole jezdzic
            skladakiem).
            Wracajac jeszcze do mojej damki to przezyla jazde po gruntowych drogach
            kraweznika itp a waze ponad 80kg. Z mojego doswaidczenia z rowerami znajomuch
            produkty marketowe nie sa tam moce i potrafia uzytkonikowi obzydzic jazde na
            rowerze do konca zycia.
            Ewo napisz jaki rower chca ci kupic i za ile to moze cos konkretnego doradzimy.

            Pozdrawiam.

            LukaszB

            PS zycze wszystkim udanego sezonu.

            • Gość: rowerek Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:21
              Dla mnie nie ma sezonu ja jeżdżę cały rok bez przerw na zime i chociaż miałem
              już porządnego górala i też nim jeżdziłem w zimie to jednak teraz kiedy mam
              miejsko-górski rower to mi sie lepiej jezdzi takim i w zime i w lato i w jesieni
              i na wiosne nie wiem czy dlatego że ma blotniki i mi błoto na plery nie leci czy
              dlatego że ma fajne oponki miejskie i na lodzie nie wariują.
              • Gość: Ewka Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.04.06, 20:01
                np to dokładnie mój skarb:)

                A co do pytania czy jeździłam góralem... owszem, kilka lat. Zraziłam się
                skutecznie, był to dla mnie za cięzki rower, zdecydowanie za cieżki i trudno
                było manewrować. a obecny jest idealny, żadnych problemów z zatrzymaniem się,
                nagłym skrętem itd. Serio, serio!
                poza tym dla mnie wazna jest pozycja jazdy, na tej dameczce mogę byc prosta i
                kręgosłup odpoczywa, a to dla mnie istotne.
                no ale oczywiście nie twierdzę, że górale sa zle, itp. ja po prostu jestem
                nieduża i ciężko mi się wariuje na góralu, a roweru uzywam tylko do jazdy po
                mieście, na uczelnię itd... więc rozumiem przeciwników miejskich (nie wjedziesz
                tym pod piaszczystą górkę...)
                Pozdrawiam i powodzenia rowerowego zyczę!
                E.
          • Gość: tez mtb Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:28
            ja mam rowerek niby goral ale blotniki ma bagaznik ma taki miejski i super mi
            sie nim jezdzi po lesie sniegu lodzie piachu blocie wertepach itp. jezdze nim
            codziennie do szkoly nawet w zime i niedosc ze wygodny to jeszcze na blotko i
            plerow se tez nie zachlapie mam go juz troszke czasu i czesc zadna oprocz dynama
            nie poszla mi do wymiany chociaz dalem tylko 545 zeta
      • z.bozena Re: Po co mi nowy rower??? mam to samo zdanie:) 06.04.06, 19:42
        Cieszę się że ktoś tak samo myśli jak ja mam starego składaka od 17 lat wygląda
        super jak na swój wiek ,o niego dbam jak mogę i niechcę innego i kropka....
        A powiem wam coś ciekawego ne temat Moja sąsiadka to kobieta po 50 dystyngowana
        pani stomatolog i ma starego składaka i nanim ciągle śmiga dla zdrowia na
        wycieczki ,aż pewnego lata kupiła sobie super drogi rower , ale cóż jeżdziła
        nim ze miesiąc i co? DALEJ JEŹDZI NA STARYM SKŁADAKU :)
      • olaf3331 Re: Po co mi nowy rower??? 06.04.06, 19:43
        No własnie po co ? Mi rower potrzebny,bo w czasie ładnej pogody jeżdże nim do pracy.Z uwagi na fakt iż mieszkam w Krakowie(a kto był tu choć raz)wie jakie na mieście sa korki,ale mnie one nie dotyczą!Kupiłem własnie niedawno(2 tyg temu) nowy rower za 300 zł i co po tych dwóch tygodniach?Już musiałem kupić nowe koło gdyż miałem kolizje z samochodem którym kierowała kobieta i na dodatek blondynka!Wymusiła mi pierwszeństwo i stało sie to co sie nie powinno.Całe szczeście że jechałem wolno bo w innym przypadku mogło by to dla mnie sie źle skończyć!Wiec wniosek z tego taki że nowy rowrer potrzebny mi po to,aby do niego dokładać kase.To tak jak z dzieckiem aby funkcjonowało poprawnie,musisz go dobrze karmic.Więc i rower aby był sprawny musisz kupę szmalu do niego włożyć to taka skarbonka bez dna,ale i tak uważam że-ROWER POWER !!!Śmierć blaszanym 4-kołowym konserwom i zdezelowanym samochodom turlającym sie po drogach Polski.!
      • Gość: Michał Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 23:39
        Na nowym rowerze napewno będzie się jeździć lżej, wygodniej itp. ale czy to
        napewno ma być góral? Jeżeli jeżdzisz głownie po mieście to najlepszy byłby
        rower miejski, jeśli oprócz miasta jakieś wycieczki np. szutrami czy leśnymi
        drogami itp to cross lub ATB. Typowy góral (MTB XC) jest zbyt wyspelcjalizowany
        do codziennego użytku.
        Próbowałem się przekonać do roweru miejskiego, ale czuję się fatalnie jak nie
        mam tyłka nad uszami;) dlatego na miasto przymieżam się do kupna taniej szosówki
        (ma ktoś Krossa? Co polecacie do 2000PLN?). Co do kradzieży, roweru nie można
        zostawić bez opieki (nawet z łańcuchem itp.!!!), nie trzymać na balkonie, w
        piwnicy, na stychu (polecam własny pokój, trochę błotka i smaru na wykładzinie
        to nic w porównaniu ze stratą ukochanej maszyny i ten widok rano, lakier
        połyskujący w porannych promieniach słońca zapraszający na przejażdżkę:D ) i
        omijać chodniki opanowane przez ABSy. Na rowerze do sklepu, kawiarni, kina itp.
        to w Polsce, a przynajmniej w Warszawie, niestety niemożliwe:(
        Pozdrawiam wszystkie bikerki i bikerów:)
        • Gość: agnes Re: Po co mi nowy rower??? IP: 213.26.73.* 06.04.06, 23:59
          a u mnie sytuacja jest odwrotna:) w polasce mialam nowy, ladny i kolorowy,
          aąteraz kiedy jestem za granicą mam stara rozwalajacą się holenderkę...troche
          ją podrasowałam, pomalowałam na czerwono i jest piekna. To fakt, człowiek sie
          bardzo szybko przyzwyczaja,ale moze zostawisz swój "stary" rower na jezdzenie
          nim na codzień, a tym nowym bedziesz jeździł np. na wycieczki:)
          Pozdrawiam
        • Gość: szymon nowy rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 13:17
          Ja zakupiłem w zeszłym roku nowiutkiego krosowego rowerka i powiem szczerz to
          był najleepszy zakup roku!wszystko w nim działa, jeżdzi się nim wyjątkowo lekko
          i szybko!jeżeli ktoś chce kupic sobie rower MTB i mieszka w mieście to zalecam
          wcześniejszą wizytę u specjalisty, który odradzi ten krok!Faktem jest, że
          polskie chodniki to do niczego się nie nadają, a MTB byłby najlepszym
          rozwiązaniem na ten problem jednak jazda z grubymi kołami po asfalcie nie należy
          do największych przyjemności.najważniejsze przy wyborze nowego rowerka, to cel w
          którym go sobie kupujem!!Pozdrawiam Siostry i Braci Rowerowych!!
      • Gość: Michal GT Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 00:27
        Ja mam strasznie stary rower. Firma to GT, ogólnie całkiem dobra firma. Jednak
        po moim jednośladzie nie widać, że ma tak "szlachetne" pochodzenie. I o to
        właśnie chodzi. Rower przeżył już naprawdę wiele - spotkanie z drzewem,
        samochodem, słupkami w centru Wawy i dużo, dużo więcej. A jednak nigdy mnie nie
        zawiódł. Jak ostatnio mieliśmy włamanie do piwnicy to nawet go nie tknęli mimo
        iż nie był niczym przypięty. I oto chodzi! Broń swojego składaczka! Nie liczy
        się wygląd...
      • paul.man Re: Po co mi nowy rower??? 07.04.06, 09:22
        a co tam, pomogę Ci, weź ten nowy rower, a ja Ci go ukradnę i po problemie, Ty
        będziesz w porządku wobec rodziny, bo przyjełaś dar, aż ukradli, będziesz miała
        argument, że to nie był dobry pomysł i następnym razem bardziej się Ciebie
        posłuchają. A w ramach mojej wdzięczności zaproszę na pizzę :)
      • pamelus Re: Po co mi nowy rower??? 07.04.06, 12:22
        Mialem w domu identyczna sytuacje... ale sie nie ugialem :) Bo rower to cos wiecej niz maszyna... rower ma dusze... rower trzeba kochac.

        Moj skonczy w tym roku 33 lata. Rometowski Universal, rewelacyjny model! Wygodny, szybki, nawet dlugotrwala jazda (6 - 7h) nie meczy i co najwazniejsze, zupelnie bezawaryjny. Od 33 lat raz zmieniana detka i wymiana klinu w pedale ;)

        A jezdze bardzo duzo...

        Nie zamieniaj swojego skladaka za rzadne Skarby!
        • Gość: Gary Fisher ;) Re: Po co mi nowy rower??? IP: 193.0.117.* 07.04.06, 13:02
          mtb na miasto? male kolka, "tylek nad uszami" (kupilem okreslenie :) twarde
          siodelko, amor "pompuje" zero blotnikow, lampek, odblaskow... koszmar.
          mtb poza miasto? plac mastercard, bo wrazenia sa bezcenne :)
          radze udac sie to jakiegos swietnego sklepu rowerowego, posluchac madrych
          panow rowerzystow, zadac im milion pytan i oni pomoga. ja od siebie dodam ze
          nie warto sie przywiazywac i bronic zaciekle starego roweru tylko wyjac co sie
          da a reszte sprzedac. bo najwazniejsze to dopasowac rower to potrzeb... jesli
          sadzicie ze skladaki sa super, wsiadzcie na rower miejski, zapomnicie o slowie
          skladak (chyba ze kupicie dobrego miejskiego "skladaka" :). duza ilosc
          przelozen, duze waskie kola, amor z przodu, w sztycy (co wg mnie jest
          badziewiem) i siodelko zelowe sprawia ze po rownej i prostej drodze bedziecie
          sie czuli jak w mercedesie...... no, to tyle jesli o rozsadek. bo tak naprawde
          warte uwagi sa 2 typy rowerow :). MTB ( w kazdej odmianie) i szosowki. sa tak
          wysoce wyspecjalizowane ze korzystajac w nich we wlasciwy sposob sprawiaja ze
          zapomina sie o swiecie, sa bez wad. i ja naleze do tych wlasnie osob ktore nie
          widza tych wad :)

          p.s. wg mnie na rower nalezy przeznaczyc minimum ok 1200-1800zl. to jest taka
          nizsza polka ale juz markowa i niezawodna (przy jezdzie rekreacyjnej). rowery z
          grupy 1800-3500 szczerze polecam bo mozna juz poszalec. a wszystko co powyzej
          to juz raczej dla prosow, walczacych o gramy i myslacych powaznie o rowerze. DO
          rowerow ponizej 1200 (w szczegolnosci tych z marketow) zalecam zbroje i helm bo
          podwojnie amrotyzowany sprzet w cenie JEDNEGO slabego amora dobrej firmy musi
          przeciez budzic niepokoj....... buziaki ;*
      • Gość: rowrmen Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.chello.pl 07.04.06, 13:19
        Nie dajmy sie zwariowac modzie i naciskom bliżnich.przyjrzyjmy sie czym jeżdżą
        najbardziej doświadczone rowerowo społeczeństwa /wykluczam wyczynowców/.Tak jak
        samochód formuły 1 nadaje sie do jazy po mieście tak mniej więcej sie ma do
        tego rower górski.W mieście i na turystyke obowiązkowo szerokie siodełko ,
        bagażniczek na przybory , światełko,botniki i pozycja nie wykręcająca szyi i
        kregosłupa.Objechałem pół Europy, a na wakacje w tym na Ukrainę.Mój rower to
        damka z przerzutkami, kierownica typy jaskółka, dwa bagażniki, błotniki ,
        siodełko jak kanapa u babci, dynamo i inne bajery i pozycja niemal prosta.Co do
        składaka to na takim z kołami 20" niemal 20 lat temu zajechałem na Węgry kiedy
        skończyłem karie zawodnika we Flocie Gdynia.Po wyscigówce pozostał mi bolacy
        kark
        • Gość: Slav4 Re: Po co mi nowy rower??? IP: 217.70.56.* 07.04.06, 20:54
          Może nie do końca tak jak pisze >rowermen< (porównanie górala w mieście z
          samochodem F1), ale fakt jest taki - jakieś 90% górali w życiu górek nie
          widziało. Prawdziwych górek - takich do pokonywania których zostały pomyślane.
          Moda i tyle. Co kto lubi - w końcu po mieście też ludzie rozbijają się jeepami
          4x4, a jak kogoś stać to i Hummerem na deptak zajedzie :o)
          • Gość: beldin Re: skladak dla emeryta , jazda ala ciechocinek IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.06, 20:50
            Dlaczego polacy jezdza na mtb? Ano dlatego ze mamy drogi przystosowane do mtb a
            nie do crosowych lub miekskich. Zreszta jak widzialem w niemczech jak oni
            jezdza na tych swoich miejskich rowerkach to szlag mnie trafia. Tam chyba juz
            ludzie 17 letni maja mentalnosc emeryta(bez urazy ). Ja lubie sobie pojezdzic i
            po lesie i niekiedypo jakis gorkach poszalec i zdaje sie wiekszosc jezdzacych
            na mtb (nie mylic z marketowymi imitacjami) tak wlasnie jezdzi. A co do tego ze
            ze ciezko sie jezdzi na grubych oponach to ja mam zalozone 2,1 z agresywnym
            bieznikiem i jezdze srednio 25km/h a w porywach to i 40 pociagne (ten wspanialy
            wiatr).Ludzi na miejskich lub crosowych mijam czesto i gesto ,jak zreszta mozna
            szybko jezdzic z wyprostowana sylwetka?Moge sie zalozyc ze wikszy opor stawia
            sylwetka niz te opony.
      • rathloriel Re: Po co mi nowy rower??? 08.04.06, 09:18
        Hej rowerzysci! Od sierpnia studiuje w Kopenhadze a tam sie jezdzi glownie na
        rowerach. W przeciagu 3 miesiecy zdazylam dorobic sie trzeciego roweru.
        Pierwszy mi ukradli, drugi skasowalam w zderzeniu z taksowka (taki cudowny
        miejski mustang, chlip, chlip) a teraz mam gorala i klne na czym swiat stoi.
        Niestety nie mialam innego wyboru ale z czasem mam nadzieje kupie sobie uzywany
        rower miejski!! a tego McKinley'a bede miala na ciezsze eskapady. Jedyna zaleta
        to duzy komfort jazdy zima - szerokie opony,ale nic poza tym, zwlaszcza te
        zablocone plecy...
        • Gość: hgl Re: Po co mi nowy rower??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:15
          Moją maszynę kupiłam na alegro za 500zł. Używane NSU z amorkami z przodu i pod
          siodełkiem, 7 biegów w piaście, oświetlenie z dynama. Po 2 latach i 2000km
          zmieniłam opony. No i jeszcze kupiłam nowe chwyty. Dla mnie to jest super
          wygodny rower. Jak na mój 55-letni kręgosłup i małe możliwości finansowe nie ma
          nic lepszego.
          • jacek_1004 Nie neguję Twojego wyboru... 10.04.06, 19:14
            ... wręcz przeciwnie, skoro Cię zadowala. Ja jednak kupuję nówki, gdyż do używanych nie mam zaufania. Moje możliwości finansowe też nie są duże, jednak rower kupuje się na lata - za swój (szoswy) łącznie z wyposażeniem (światła, błotniki, bidon + uchwyt, dzwonek, schowek montowany na ramie, lusterko, licznik) zapłaciłem około 1000 zł.
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka