Dodaj do ulubionych

Staniki od środka, czyli perypetie producentów

09.05.10, 23:15
W związku z wątkiem, który rozwinął się w innym wątku, pozwalam sobie założyć
zupełnie nowy wątek;).
Początek nienajlepszy, a dalej może być nawet jeszcze gorzej, bo mam problem z
rozwinięciem.
Nie byłabym sobą, gdybym nie miała miliona wątpliwości, więc może się nimi
podzielę, a wy same zadecydujecie, co ma w tym wątku być, a czego nie.
Moja propozycja jest taka:
Po pierwsze, zagadnienia dotyczące technologii – co się da, a czego nie da się
zrobić i dlaczego. Odpowiedzi na pytania, które często się pojawiają z strony
użytkowniczek bielizny oraz sprawy, które nas (projektantów, producentów lub
sprzedawców) zaskoczyły lub pokonały na bieliźnianym polu. Lub też takie,
które pokonaliśmy my;) Tutaj od razu się zapisuję na posta o upancernianiu
staników:)

Po drugie, co nieco na temat produkcji.
Niedawno pojawił się wątek o bieliźnie produkowanej w Polsce, przy czym polska
produkcja miała w jakiś sposób tę bieliznę nobilitować, bo produkowane w
Polsce, czyli w Europie, a nie Azji. No cóż, moim zdaniem w sensie
produkcyjnym ta polska Europa jest zwykłą manipulacją i trzeba mieć wielkie
szczęście, żeby trafić na dobrą szwalnię – o czym pisała Effuniak, albo
otworzyć sobie własną, i konsekwentnie trzymać się z dala od wszelkich
podwykonawców, chociaż naprawdę sensowniej byłoby zlecać szycie, a pieniądze
na zakup maszyn przeznaczyć na coś innego. Niestety, pomimo że moce
produkcyjne zakładów od lat zajmujących się szyciem są dużo większe, aniżeli
zapotrzebowanie zleceniodawców, dla nas szycie w nich było rosyjską ruletką i
ogólnie była to zabawa dla ludzi o mocnych nerwach.
Oczywiście chętnie posłucham tych, którzy mają inne, lepsze doświadczenia. My
ten okres wspominamy bardzo źle i do dziś odbija się on nam czkawką o
niespodziewanym natężeniu.
Co jednak oznacza również, że znalazłoby się kilka rzeczy do napisania;)
Horror w farbiarni – byłoby ok. na początek? Albo: nici i wzornik – czy
sądzisz, że jeśli wybierasz nici ze wzornika i dostajesz na nie fakturę, to
znaczy, że znajdą się one w twoich stanikach? No oczywiście, że tak! W
niektórych!

Myślałam też , żeby napisać coś o haftach czy koronkach ogólnie i o tych,
których używam w Avocado, bo ja to tak luuubię, a parę osób pisało, że to
wcale nie jest nudne;)
Ale to już chyba za dużo na jeden wątek, a poza tym trudno jest mówić o tych
materiałach, nie pokazując ich, więc może przeniosę się z tymi zwierzeniami i
zdjęciami na naszą stronę na Facebooku albo coś takiego.
Obserwuj wątek
    • kryklu Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 10.05.10, 00:23
      O! Bardzo dobrze :) Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
      Tylko ja Cię proszę, nie uciekaj na Facebooka, czy gdzieś indziej,
      tutaj możesz podawać linki do stron ze zdjęciami.
      No i mam nadzieję, że inne producentki, projektantki (to chyba
      częściej kobiety?) przyłączą się do zwierzeń.
    • maith To może 10.05.10, 07:17
      To może pisz o tym, o czym masz ochotę, wtedy będzie ciekawie, a
      pytania przyjdą w trakcie :)

      I tak, horror jak najbardziej może być na początek :)
    • szarsz Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 10.05.10, 13:53
      dla mnie jeden z ciekawszych wątków :) NIe uciekaj na fejsbuka.
      Nawet tu można wstawić zdjęcia do swojej galerii i podawac linki.
      • avocado.ania Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 11.05.10, 01:05
        Dziewczyny, a gdzie ta galeria? Chodzi o Fotoforum? Czy lepiej gdzie indziej
        umieszczać swoje zdjęcia?
    • marisella Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 10.05.10, 14:18
      O, ja też bardzo proszę, nie uciekaj na facebooka :)

      > Po pierwsze, zagadnienia dotyczące technologii – co się da, a czego
      > nie da się zrobić i dlaczego.

      O, to ja jestem bardzo chętna na zadanie pytania w tym temacie, bo mnie to trapi
      i dotyka w sensie dosłownym na codzień ;)

      A pytanie moje brzmi: czy da się uszyć stanik na osobę, która ma ok.88-90 cm pod
      biustem i jakieś 136 cm w biuście? I dlaczego się nie da? Czy to, że nie ma na
      świecie stanika w moim rozmaiarze to kwestia braku możliwości skonstruowania
      takiego (a ja wcale nie mam takiego dużego biustu! widuję często osoby z o wiele
      większym ;)) czy zwyczajnie małego popytu i nieopłacalności szycia?

      Tak mnie to ciekawi od czasu do czasu, w trakcie upychania w za małych stanikach
      piersi pod pachami ;)
      • zazulla wzrost 10.05.10, 16:45
        Przy takim pytaniu warto dodać ile masz wzrostu. Wiem po sobie, że gdybym miała
        10 cm więcej (wzrostu), fiszbiny by mnie tak nie uwierały i dałoby się podnieść
        biust wyżej.
        • akj77 Re: wzrost 10.05.10, 17:16
          Niekoniecznie. O ile pamiętam ze zlotu, jestem od Ciebie wyższa (177) i uwierają
          mnie fiszbiny nawet w HH. To chyba nie ma związku ze wzrostem.
          • yo_anka Re: wzrost 11.05.10, 09:22
            zgadzam się!
            Wzrost nie ma tu nic do rzeczy!
            Mam 180 i właściwie w każdym staniku (noszę obecnie 75J/JJ) fiszbiny mnie bardzo piją pod pachą...

            Wczoraj oglądałam w lustrze moje trwałe brązowe ślady od dziabiących fiszbin, które powstały od czasu kiedy noszę dobrze dobrane staniki.
            Do tego równie paskudne brązowe śladu na mostku i wgłębienia na ramionach od ciężaru piersi....
            Rozwiązaniem (?!?) jest noszenie luźniejszych obwodów i mniejszych misek - wtedy jest szansa na więszą wygodę, ale już nie na dobre uniesienie biustu. :(
            Coś za coś....
            Dlaczego tak ciężko skonstruować stanik na duże biusty?

            A swoją drogą żałuję że się nie mieszczę w rozmiarówkę Avocado, kiedyś przed "uświadomieniem" nosiłam luźne i bułkujące Avocadowe 80G i bardzo mi się podobały.
            • marisella Re: wzrost 11.05.10, 15:42
              Mnie też się wydaje, że wzrost niewiele tu ma do rzeczy. Ja mam jakieś 167 cm,
              ale gdybym miała 190 cm to niewiele by to zmieniło. Może w niektych modelach
              fiszbiny by mi nie wybijały dziury pod pachami, ale cała reszta problemów by
              chyba została. Bo przecież za mała miska nie zrobiłaby się nagle wielkościowo
              odpowiednia, a fiszbiny sięgające mi na łopatki (nie przesadzam) dalej by tam
              sięgały... To z takcih większych bolączek.

              Największą jest jednak to, że po prostu wszsytkie staniki są za małe, tak
              zwyczajnie. Już nie mówię o ich wadach czy tym jak beznadziejnie leżą - one po
              prostu są za małe, tak, że nad krawędzią miseczki mam potężne buły, wyraźnie
              odznaczające się nawet pod grubymi swetrami czy bluzkami koszulowymi. Tu chyba
              potężniejszy wzrost niewiele by dał.

              > Wczoraj oglądałam w lustrze moje trwałe brązowe ślady od dziabiących fiszbin, k
              > tóre powstały od czasu kiedy noszę dobrze dobrane staniki.
              > Do tego równie paskudne brązowe śladu na mostku i wgłębienia na ramionach od ci
              > ężaru piersi....

              Mam dokąłdnie to samo :((( Do tego doszło AZS, które wychodzi mi pod pachami od
              dziabiących fiszbin (do tej pory miałam tylko na łokciach, kolanach i udach) -
              one chyba nie tylko tworzą mi w dwóch konkretnych miejscach strupy, które
              zresztą co chwilę sobie zdrapuję, ale chyba jakoś podrazniają skórę albo
              wysuszają... sama nie wiem. W każdym razie chodzenie bez stanika i smarowanie
              protopikiem jakos na to pomaga (ale z kolei jest bolesne).

              To może faktycznie by mi przeszło, gdybym była wyższa, bo by nie dziabało, ale
              cóż poradzę, żem konus ;) Ale konus też by raz na jakiś czas założył stanik w
              swoim rozmiarze...
      • avocado.ania Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 11.05.10, 04:16
        Marisello, sądzę, że się da, skoro da się uszyć stanik z potrzebnymi ci miseczkami, tyle że z szerszym obwodem... Na pewno przejrzałaś już wszystko, co dało się znaleźć w necie, więc moje "odkrycia" nie wniosą nic nowego, ale tutaj znalazłam stanik na fiszbinach, w różnych kolorach : www.amplebosom.com/cgi-bin/ss000001.pl?RANDOM=NETQUOTEVAR%3ARANDOM&PAGE=SEARCH&ss_base=&SS=++44L+Any+&ss_1=&ss_2=44L&ss_3=Any&ss_4=&TB=A&ACTION=Search&GB=A
        Skoro dotąd "upychałaś" piersi, to może zdecydowałabyś się na 100L i skrócenie obwodu? Czy może już to wypróbowałaś i nie było ok? No i sądzę, że to _jest_ nieopłacalne, a sądzę tak dlatego, że gdyby było inaczej, to nie miałabyś tego stanikowego problemu. Z mojego z punktu widzenia wydaje mi się, że najtrudniej by było o odpowiednią fiszbinę, ale w Goddess chyba ją mają. Ja na przykład mam materiał, który moim zdaniem super by się nadawał na plecy takiego stanika... W każdym razie sądzę, że jeśli chodzi o materiały, to twój rozmiar nie stanowi problemu. Nie umiem się jednak wypowiedzieć w kwestii konstrukcjii:(((
        • marisella Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 11.05.10, 16:12
          > Marisello, sądzę, że się da, skoro da się uszyć stanik z potrzebnymi ci
          miseczkami, tyle że z szerszym obwodem... Na pewno
          przejrzałaś już wszystko, co dało się znaleźć w necie, więc moje "odkrycia" nie
          wniosą nic nowego, ale tutaj znalazłam stanik na
          fiszbinach, w różnych kolorach :
          rel="nofollow">www.amplebosom.com/cgi-bin/ss000001.pl?RANDOM=NETQUOTEVAR%3ARANDOM&PAGE=SEARCH&ss_base=&SS=++44L+Any+&ss_1=&ss_2=44L&ss_3=Any&ss_4=&TB=A&ACTION=Search&GB=A
          > Skoro dotąd "upychałaś" piersi, to może zdecydowałabyś się na 100L i skrócenie
          > obwodu? Czy może już to wypróbowałaś i nie było ok?

          No własnie 100L to jeszcze nie próbowałam przerabiać, ale obawiam się, że to
          niewiele da, bo na zdrowy rozum - jak ze 100 cm w obwodzie, czyli (gdyby liczyć,
          że część plecowa stanowi połowę obwodu) z 50 cm części plecowej wytnę 20 cm, to
          obawiam się, że powstanie to samo, co mam teraz. Czyli fiszbiny na plecach i
          duża część miski, która się "marnuje" bo znajduje się w niej mój bok i plecy, a
          nie piersi...

          Zresztą wcale nie jestem przekonana jak to jest z tymi dużymi miskami przy
          dużych obwodach, bo jak dla mnie jest w tym jakaś ściema ;) Teoretycznie 38K
          powinien mieć miski większe od 36K, a w praktyce ja tej różnicy nie widzę.
          Niezależnie od tego, czy zakładam 34K, 36K, 36KK, 38K czy 40K - do miski wchodzi
          mi i tak tyle samo piersi, a taka sama buła pojawia się nad miską. Tylko obwód
          jest ciaśniejszy albo bardziej podjeżdża do góry i fiszbiny albo bardziej, albo
          mniej uwierają... Osobiście mam wrażenie, że miska K/KK doszywana do tych
          obwodów to ciągle jedno i to samo, na zasadzie "to już taki gigant, że co za
          róznica" :) Więc trochę w to 100L słabo wierzę no i cena odstrasza, ale wcale
          niewykluczone że spróbuję bez większej nadziei, bo cóż zostało desperatowi... :/

          > Z mojego z punktu widzenia wydaje mi się, że najtrudniej b
          > y było o odpowiednią fiszbinę

          Ale chodzi o jej wielkość czy właściwości? Bo jeśli o wielkość -to odpowiednie
          fiszbiny istnieją już od dawna! Idealnie moją pierś okalają fiszbiny z
          maskaradkowej Antoinette 38G, z Elomiowej Lary 40G są nawet ciut za duże.
          Mierzyłam ostatnio do siebie fiszbinę z oddawanego yo_ance stanika Freya Maisie
          38G i też była w miarę w sam raz.
          Nie wiem dlaczego wszsycy uparli się, żeby do staników z K-miską pakować takie
          fiszbiniska, jak na Hulka Hogana ;)

          A skoro i materiał jest, i fiszbiny by się pewnie znalazły, to kwestia pewnie
          kosztów i konstrukcji.
          Ech, żebym ja tak była konstruktorem, a nie polonistą-biżuteryjką... ;)
          • h4szi Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 21.05.10, 19:16
            Z tymi fiszbinami jak dla Hogana to popieram.
            Jestem aktualnie w trakcie "przyrostu ciążowego" I biuścik z 65 GG skoczył mi do
            65 J.
            Najchętniej fiszbiny zostawiła bym ze starych staników bo przecież podstawa
            biustu prawie mi się nie zmieniła.
            Zamiast tego dostaje fiszbiny niczym koła i rozstrzeliwanie piersi na boki-
            zero podtrzymania pod pachami i dlatego po poprzedniej ciąży mam tylko tam
            właśnie rozstępy :/
            Nie mówiąc, że te fiszbiny tak strasznie w plecy się wrzynają, że czasami wole
            już buły i przywdziewam stanik przedciązowy.
      • baba67 Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 16.05.10, 13:42
        Wiesz co, rozbawilas mnie! Tu przeciez zasadniczo nie wchodza dziewczyny ktore
        maja male biusty. 88/136 to nie jest taki duzy biust??!!Przeciez tu sie z Ciebie
        nikt nie bedzie wysmiewal.
        I znasz WIELE OSOB ktore maja wieksze?
        • anka-ania Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 16.05.10, 19:10
          baba67 napisała:

          > Wiesz co, rozbawilas mnie! Tu przeciez zasadniczo nie wchodza dziewczyny ktore maja male biusty

          Jak to nie wchodzą? To jest Lobby Biuściastych, a nie Dużobiuściastych i są tu kobiety z przeróżnymi biustami.

          > 88/136 to nie jest taki duzy biust??!!Przeciez tu sie z Ciebi
          > e
          > nikt nie bedzie wysmiewal.

          To czy dla kogoś dany biust jest duży czy mały, to bardzo subiektywna rzecz. Wg Mariselli jej biust nie jest duży - to jej subiektywna opinia o ma do niej prawo. W końcu to jej biust. :)

          > I znasz WIELE OSOB ktore maja wieksze?

          Nie rozumiem skąd to zdziwienie.
          • marisella Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 18.05.10, 02:38
            anka-ania napisała:
            > To czy dla kogoś dany biust jest duży czy mały, to bardzo subiektywna rzecz. Wg
            > Mariselli jej biust nie jest duży - to jej subiektywna opinia o ma do niej pra
            > wo. W końcu to jej biust. :)

            No to nie tak, że uważam mój biust za mały - obiektywnie to on jest duży na
            pewno, objętościowo i wagowo, ale w stosunku do mojej sylwetki nie wydaje mi się
            jakiś nieproporcjonalnie wielki ;)

            Muszę sobie chyba jakąś fotkę cyknąć do galerii, żeby pokazać, że wypadnięcie z
            brytyjskiej tabelki rozmiarowej zdarza się normalnym ludziom, a nie tylko
            mutantom ;) Chociaż wyjątkowo piękna i kobieca, zdecydowanie niezmutowana
            Zazulla już coś podobnego pokazywała ;) (nie pamietam tylko, czy ona zwiększała
            obwody bo wypadała ze strefy do J, czy ze strefy do K)
            • anka-ania Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 18.05.10, 11:56
              marisella napisała:

              > No to nie tak, że uważam mój biust za mały - obiektywnie to on jest duży na
              > pewno, objętościowo i wagowo, ale w stosunku do mojej sylwetki nie wydaje mi się
              > jakiś nieproporcjonalnie wielki ;)

              Tak właśnie przypuszczałam. :)
        • maith Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 16.05.10, 23:12
          baba67 napisała:

          > Wiesz co, rozbawilas mnie! Tu przeciez zasadniczo nie wchodza
          > dziewczyny które maja male biusty.

          Mylisz się. Zasadniczo wchodzą tutaj bardzo różne kobiety.
          I wprawdzie Lobby Biuściastych jest nakierowane raczej na duże
          biusty, to to właśnie tutaj gromadzimy też informacje ogólne,
          przydatne i dla LB i dla LMB. Przykładem jest właśnie ten wątek.
        • marisella Re: Staniki od środka, czyli perypetie producentó 18.05.10, 02:32
          baba67 napisała:
          > Wiesz co, rozbawilas mnie!

          No, to bardzo dobrze :) Śmiech to doskonała sprawa, przy odpowiednio intensywnym
          brzuszek pracuje, a i zmarszczki się układają w ładniejszy sposób (na przyszłość
          ;))

          Mogę tu jeszcze raz zacytować swój post, jeśli miał by Cię ponownie pobudzić do
          uśmiechu ;)

          > 88/136 to nie jest taki duzy biust??!!Przeciez tu
          > sie z Ciebie nikt nie bedzie wysmiewal.

          Ale skąd w ogóle myśl, że ja się boję wyśmiania? :)))) Spokojnie, możesz mnie
          nawet na próbę wyśmiać i zobaczysz, że niewiele sobie z tego zrobię :) Raz, że
          na lobby nie jestem od dziś o odpowiedni wpływ to na mnie miało, a dwa, że mam
          dość ugruntowane poczucie własnej wartości i nawet w najmniejszym stopniu nie
          opiera się ono na moim wyglądzie ;)

          A mówienie, że taki biust jest bezwględnie duży jest jak mówienie, że miseczka H
          oznacza biust ogromny. Owszem, dla jednych i na jednych będzie duży, a dla
          drugich i na drugich - taki sobie lub niewielki :)
          Ja może i mam te 136 w biuście, ale nie tak wiele mniej mam w biodrach i ogólnie
          noszę duże rozmiary, więc ten biust wygląda na mnie dość proporcjonalnie, nie
          uważam, żeby wydawał się monstrualny. Co wiecej - wydaje mi się, że z mniejszym
          wyglądałabym znacznie mniej korzystnie :) Ale może mam zafałszowany obraz siebie ;)

          > I znasz WIELE OSOB ktore maja wieksze?

          No znam. Mam te kobiety zgromadzić w jednym miejscu i zrobić sobie z nimi
          wspólne zdjęcia, żebyś uwierzyła? ;) Teraz, od ręki, mogę zapisać nazwiska
          kilkunastu takich dziewczyn (a nie należę do żadnych klubów grubasowych czy
          innych takich specyficznych społeczności ;)) a ile takich kobiet się mija
          codziennie na ulicy...
    • ciociazlarada Super pomysł i bardzo proszę 10.05.10, 18:45
      nie przenoście się na Facebook. Może trudno w to uwierzyć, ale naprawdę są
      jeszcze na tym świecie jednostki (gatunek ginący, wiem), które po pierwsze,
      dbają o prywatność życia prywatnego, po drugie dbają o upublicznianie życia
      zawodowego. Oba założenia kolidują mocno z posiadaniem konta na FB, NK czy innym
      tego typu portalu.
      • beniutka_bo Zostańcie tutaj,proszę 10.05.10, 18:48
        wiem,ze teraz to niemal "wymóg" bo "jak jej nie ma na naszejklasie to nie
        istnieje" , ale na serio jest duża grupa, która nie ma FB, NK itp.
        • ciociazlarada OT 10.05.10, 19:36
          Dzięki beniutka_bo, poczułam się gatunkiem nieco mniej ginącym:)
          • ycik Re: OT 10.05.10, 21:45
            Ciociazłarada jeśli poczujesz się jeszcze lepiej, to ja też napiszę, że nie mam konta na żadnym serwisie społecznościowym. I bardzo mi z tym dobrze :D
            • kryklu Re: OT 10.05.10, 22:38
              Ja Też!
              Świadomy wybór.
              • yo_anka Re: OT 11.05.10, 09:25
                ja też nie istnieję ;p, ani na FB ani NK
                I dobrze mi z tym :>
                nie przenoście się, bo nie dam rady w tyle różnych miejsc zaglądać
                • kotwtrampkach Re: OT 16.05.10, 22:53
                  ja też się wyłamuję, chociaż na nk jeszcze mam szczątkowe konto, używane tylko
                  do kontaktów z klikoma osobami - wielu moich znajomych zrezygnowało z takiej
                  zabawy i nie zakładają nowych kont ;-)
          • aaravis Re: OT 11.05.10, 15:30
            Ja też, ja też. Jestem tylko na Skypie i to bez żadnych danych
            osobowych. Facebookom, NK i tak dalej mówię nie i proszę o
            kontynuowanie na LB.
      • avocado.ania Re: Super pomysł i bardzo proszę 11.05.10, 01:28
        :) Bardzo chętnie zostanę, muszę tylko się tutaj umościć no i nauczyć
        zamieszczać zdjęcia, bo bez tego ani rusz. Wiem, że Lobby jest forum
        konsumenckim i nie chciałam po prostu popełnić jakiejś gafy, rozkładając tutaj
        swój kramik, z nazwą firmy w nicku. Ale postaram się mówić bardziej swoim głosem
        niż firmowym, chyba że inaczej się nie da; zdążyłam się zresztą już zorientować,
        że głosy firmowe też nie są tu zakazane.
        • kasica_k Re: Super pomysł i bardzo proszę 11.05.10, 01:42
          Na forum nie można zamieszczać zdjęć, ale zawsze można wrzucić fotkę w jakiś
          serwis do udostępniania zdjęć typu fotosik czy inny flickr i zamieścić linka w
          poście.
    • aksanti wąskie i szerokie mostki - pytanie do producentów 10.05.10, 19:12
      Korzystam z okazji i pytam - czy są jakieś przeszkody, nie wiem, natury technologicznej lub dotyczące kroju samego stanika, które nie pozwalają szyć wąskich mostków we wszystkich stanikach?

      Jeszcze nie spotkałam osoby, która by powiedziała, że jakiś mostek jest na nią za wąski. A coraz więcej dziewczyn skarży się (mam takie wrażenie) na to, że muszą rezygnować z jakiegoś modelu wyłącznie przez za szeroki mostek.
      • ciociazlarada Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 10.05.10, 19:49
        Podpinam się pod to pytanie. Nie spotkałam jeszcze stanika, który miałby
        odpowiedni dla mnie mostek, wszystkie, nawet te znane na forum jako
        wąskomostkowe włażą mi na piersi. Podkreślam, że nie mam piersi BARDZO blisko
        siebie tudzież zrośniętych, bez stanika są wyraźnie rozdzielone.
        I chciałabym jeszcze posłuchać różnych ciekawostek o koronkach, ania.avokado
        bardzo interesująco o tym pisze. Do tego stopnia wciągająco, że napaliłam się na
        Avokado jak misio na święto lasu:), czekam tylko na zwrot kasy za podróże (byłam
        jedną z tych szczęśliwych osób, które utknęły "pod wulkanem", musiałam
        przejechać pół Europy pociągiem i wynajętym samochodem), ale już przebieram
        nogami w blokach startowych.
        • avocado.ania Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 11.05.10, 04:38
          Jutro napiszę o mostkach, zrobiłam też fotki, ale jeszcze nie oswoiłam tego
          Fotosika czy czegoś takiego, a teraz muszę spać:(
          • turzyca Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 11.05.10, 18:50
            Nie oswajaj fotosika tylko gazetowe fotoforum. Jest dosc intuicyjne. Jedyna wada
            to ograniczona wielkosc transferu. Wejdz w "ustawienia" swojego konta i zobacz,
            czy masz tam informacje o ilosci zdjec. Jesli tak, to obok powinnas miec opcje
            "dodaj nowe", klikasz, otwiera Ci sie podstrona do dodawania, dalej wyglada to
            jak w mailu, wiec sobie poradzisz.
            Nie pamietam juz, czy trzeba sobie jakos dodac opcje wstawiania zdjec, ale jesli
            tak to szukalabym przez fotoforum. Ale nawet jesli trzeba bylo wykonac jakies
            czynnosci dodatkowe, to niespecjalnie trudne, bo jakos mi w pamiec nie zapadly.
      • maith Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 11.05.10, 11:50
        Są też dziewczyny potrzebujące szerszych mostków. Wąskie mostki wtedy
        dają też niefajny efekt - fiszbiny leżą sobie w oddaleniu od piersi,
        nie okalając ich, tylko robiąc aureolę. To też nie jest dobre i
        pamiętam, że dziewczyny z takim problemem też się zdarzały. Inna
        sprawa, że aureola aczkolwiek niefajna, to nie problem aż takiego
        kalibru, jak fiszbiny wrzynające się w piersi.
      • avocado.ania Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 02:20
        Nie wiem jaka szerokość mostka jest już za duża... Szerokość na pewno zależy od
        kroju stanika i kształtu fiszbiny, ale trochę też od sposobu wszycia tunelików
        itp. Jednak większość modeli, z którymi miałam do czynienia, miała bardzo wąskie
        mostki (ale też dosyć wysokie). Wydaje mi się, że przy niższych mostkach
        fiszbiny mogą się ledwo dotknąć na górze aby zaraz potem rozchodzić się w łuk,
        więc siłą rzeczy mostek wydaje się szerszy... Niestety nie jestem specem od
        konstrukcji, ale zrobiłam fotki obrazujące skąd może się brać wrażenie, że
        mogłoby być wężej, a nie jest:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2260826,5,1,46748,mostki-tyl.html
        Tutaj są 2 różne modele staników, w górnym fiszbiny stykają się na krótszym
        odcinku, a w dolnym na dłuższym. Tyle tylko, że tak naprawdę to nie fiszbiny się
        stykają, a tunele.
        Od przodu wygląda to tak:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2260832,5,2,46748,mostki-przod.html
        a więc widać, że pomiędzy samymi fiszbinami jest około pół centymetra
        szerokości, pomimo że od wewnątrz tunele przylegają. To pół centymetra to "luz"
        w tunelu. O wszywaniu tuneli mam mgliste pojęcie, wiem tylko że coś się szyje,
        potem obraca, znowu szyje, i znów obraca przechodząc z maszyny na maszynę, ale w
        związku z tą obracanką nie da się tych tuneli zszyć razem krawędziami np.
        zygzakiem przed przyszyciem do mostka. W związku z tym dzieje się tak:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2260829,5,3,46748,mostek-kabuki.html
        Tamte pierwsze staniki były nowe, a to jest mój stanik - używany, na którym
        widać dodatkowe milimetry pomiędzy tunelami tam, gdzie materiał się naciągnął.
        Nie jest to wiele, może 2 milimetry, nie ma też żadnej możliwości,żeby materiał
        w ogóle nie pracował, więc te 2 milimetry pojawiają się pomimo wzmocnienia. Z
        przodu wygląda to tak:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2260831,5,4,46748,mostekkabuki-przod.html
        Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to ręczne zszycie krawędzi tunelików od wewnątrz:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2260830,5,5,46748,mostek-kabuki1.html
        - takie zszycie mogłoby zbliżyć fiszbiny o parę milimetrów. Ale nie mam
        pewności, co na to tuneliki - środek stanika jest newralgicznym miejscem,
        zwłaszcza przy ciasnym obwodzie...

        Węższe fiszbiny - o okrągłym przekroju (takie wygięte druty) łatwo się
        odkształcają, więc to za wysoka cena za 'zgubienie' 2 milimetrów w mostku moim
        zdaniem:(

        Zgadzam się jednak, że niekiedy za wąski mostek też jest przeszkodą i nie
        wszystkim pasuje. Wydaje mi się też, że w małych rozmiarach to już w ogóle
        powinien być szerszy. Mówię to na podstawie naszych staników, które w
        najmniejszych rozmiarach mają wąskie środki, wąskie fiszbiny i za głębokie
        miseczki i generalnie wyglądają jak lornetka. My w każdym razie będziemy je
        zmieniać.

        Mam jeszcze uwagę na koniec: zwrócono mi uwagę, że to, o czym piszę, to lata
        naszych doświadczeń, często bardzo bolesnych i kosztownych, więc żebym jednak
        część informacji zostawiła dla siebie. Nie mówię tu o tych mostkach ani o
        rzeczach, które widać gołym okiem, jak się weźmie stanik do ręki, tylko o
        różnych przemyślanych decyzjach dotyczących zastosowania materiałów,
        niestandardowych rozwiązaniach, a także o tym, od jakich producentów kupujemy
        materiały:(((
        Ale o samych materiałach na pewno popiszę:)




        • maith Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 05:42
          avocado.ania napisała:
          > związku z tą obracanką nie da się tych tuneli zszyć razem
          > krawędziami np. zygzakiem przed przyszyciem do mostka.

          W reakcji na "nie da się" wyszczerzyłam ząbki i poszłam do szuflady
          obejrzeć moje Effuniaki ;) Po czym z jeszcze większym uśmiechem
          powracam do lektury :)

          > Mam jeszcze uwagę na koniec: zwrócono mi uwagę, że to, o czym
          > piszę, to lata naszych doświadczeń, często bardzo bolesnych i
          > kosztownych, więc żebym jednak część informacji zostawiła dla
          siebie.

          Uwzględniając Twoje podejście, to powinni nad Tobą postawić prawnika
          z bacikiem, bijącego po łapkach ;) Ale przyznam, że nie znam nikogo z
          tak nietypową specjalizacją ;))
          • avocado.ania Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 14:26
            Ale Maith, skoro się uśmiechasz, to czyżby to wyglądało tak:
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2260830,5,5,46748,mostek-kabuki1,mostek-kabuki1.html
            ? Tylko w miejscu niebieskiej nitki - zygzak, którego nie widać z przodu? Wybacz
            moje niedowierzanie - nie bierze się ono zupełnie z niewiary w Ewę czy czegoś
            takiego, tylko z tego, że ja widziałam u Effuniaka tylko modele plunge, które
            charakteryzują się na tyle niskim mostkiem, że fiszbiny nie są w nim w stanie w
            ogóle biec równolegle, bo tego fragmentu, gdzie ewentualnie by mogły, w plunge'u
            nie ma... Ale oczywiście nie sugeruję, że jeśli czegoś nie widziałam, to to nie
            istnieje;):)
          • avocado.ania Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 15:05
            Ale to właśnie nie jest żadna specjalizacja... Ja jestem humanistką z
            wykształcenia, projektuję wzory a nie modele, a to, o czym piszę to kwestia
            doświadczeń kilku osób... Nie wiem czemu tak akurat wyszło, ale my w zasadzie
            funkcjonujemy kompletnie poza tzw. bieliźnianą branżą w Polsce i nikt z nas, z
            wyjątkiem krojczyni, nie pracuje zgodnie ze swoim wykształceniem:) Jak wszystko,
            ma to swoje plusy i minusy. Np. korzystanie z usług wykwalifikowanych
            konstruktorek bielizny (gorseciarek) było w naszym przypadku nieporozumieniem, o
            wiele lepiej radziły sobie osoby, które nie trzymały się bądź w ogóle nie znały
            jakiś tam zasad, które rzekomo przy takim konstruowaniu obowiązują, tylko dobrze
            słuchały tego, co mówią brafitterki oraz po prostu miały smykałkę. Korzystanie z
            zakładu szwalniczego z przynajmniej kilkuletnią tradycją również było porażką.
            Ale wywarzanie otwartych drzwi z wielkim hukiem to druga strona medalu.
        • ganbaja Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 08:13
          Mam problem z tzw. przepychającymi się fiszbinami na mostku.
          I z moich obserwacji wynika, że rozwiązaniem tego problemu są odpowiednio przylegające do ciała fiszbiny.
          Np. w arabelce fiszbiny na tyle mocno przylegają do ciała, że pierś nie ma siły wedrzeć się pod fiszbinę i jej pchać na drugą.
          Ale faktem też jest iż taka mocna fiszbina może sprawiać dyskomfort na mostku, otarcia czy rany, szczególnie gdy jest zbyt twarda.
          Mam też effuniaka, ale z nim jest odwrotny problem. Za niski mostek, piersi potrafią wyskoczyć z misek oraz są ściśnięte i powstają potówki.
          • maith A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 08:54
            To ja postuluję, żeby istniała dodatkowo możliwość dokupienia
            bawełnianych majtek z jakimś elementem koronki do kompletu z przodu,
            ufarbowanych jak się da podobnie i tyle.
            Tak jak zwykłych majtek do kompletu wiele kobiet w Polsce nie kupuje:
            -bo są drogie
            -bo nie są bawełniane (i tak jak na biuście znosimy różne rzeczy, tak
            na dole już wiele osób tylko bawełnę).

            Tak czy inaczej obstawiam, że spora część osób kupujących do tej pory
            tylko górę, takie majteczki wygodniczki kupowałaby pewnie i po kilka
            par, szczególnie że byłyby tańsze.

            Please, pomyślcie o tym :) Same wiecie, jaki procent kobiet nie
            kupuje dołów wcale. No i obiektywnie to do 1 stanika powinno się mieć
            z 2-3 pary majteczek. I Wasze klientki je kupują, ale gdzieindziej i
            starając się je dopasować na własną rękę...
            • thorrey Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 09:13
              maith napisała:

              > Tak jak zwykłych majtek do kompletu wiele kobiet w Polsce nie
              kupuje:
              > -bo są drogie

              Stąd moje pytanie - dlaczego? Rozumiem że są drogie staniki -
              Mnóstwo detali, R&D, 6 maszyn do uszycia stanika, wściekle drogie
              hafty i koronki, ogromna praca konstruktorów.
              Ale majtki? Jeśli majtki szyje sie z tych samych materiałów co
              staniki i nie wymagają zaangażowania tak skomplikowanej technologii
              jak staniki, to skąd ceny (niektóre) powyżej 100 złotych?

              Kiedyś poruszyłam ten temat na stanikomanii, co spotkało się z
              kąśliwą uwagą pewnej producentki, że najlepiej to w ogóle za darmo
              dorzucać majtki do kompletów.

              I coś w tym jest :)
              Tak jak napisała Maith, dobrych, nie gryzących i nie wpijających się
              majtek do kompletów w rozsądnej cenie kupiłbym po kilka sztuk do
              każdego stanika który mam. A tak, przestałam w ogóle kupować
              komplety po moim ostatnim doświadczeniu, bo
              - są drogie
              - nie są bawełniane
              - jak sa wygodne, to gryzą, a jak nie gryzą to są niewygodne.

              Tak jak rozumiem pozycjonowanie się producenta staników na markę
              luksusową poprzez widnowanie ceny pod niebiosa, to w przypadku
              majtek chyba lepiej byłoby sprzedać więcej a po niższej cenie i nie
              pozycjonować się aż na taki luksus gryzącymi figami?
            • moon-land Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 11:11
              Co do bawełnianych gatek do kompletu - zgadzam się w 100%!
              Czasami kupuję komplety, ale tak naprawdę, najbardziej lubię taki ich skład: 95%
              bawełna, reszta coś sztucznego, by się ładnie układały. I byłabym absolutną
              fanką bawełnianych majtek dopasowanych stylem do stanika.
            • avocado.ania Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 14:46
              No cóż, pomysł jest super, na pewno do przemyślenia.
              Problemem jest tylko to, że bawełna jest mniej trwała, nawet pomimo domieszek
              sztucznych włókien, a więc szybciej się zniekształca no i znacznie gorzej trzyma
              kolor, w szczególności z dużą zawartością czerwieni, a więc to, co pierwotnie
              było jako tako spasowane, dość szybko może przestać takie być. Generalnie
              wówczas dobrze traktowany stanik może wyglądać wciąż jak nówka, podczas gdy
              noszone z równą intensywnością majtki... no, powiedzmy że będą wyglądać na dość
              sfatygowane. A wówczas nasze klientki zwrócą nam je z komentarzem, że jednak
              taka szkoda, że polski producent się skupił na staniku, a cichaczem zaoszczędził
              na gatkach, o proszę, stanik jak nowy a majtki szmatka:) Więc ja bym wolała,
              żeby ten bawełniany proceder zapoczątkowali Anglicy:))) Ale tak na serio,
              pomyślę o tym, bo sama wolę bawełnę, chociaż zasadniczo majtki z dobrej jakości
              dzianiny dobrze mi się nosi. Ale np tiulowych nie znoszę, a są osoby, które
              takie wolą - mówię tutaj głównie o tyłach.
              • confused.girl Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 15:16
                To może w ramach eksperymentu wprowadzić dodatkowy model majtek
                bawełnianych/wiskozowych, pozostawiając jednocześnie syntetyki i ustalając
                rozsądną różnicę w cenie:) Jak się sprawdzi np. przy jednym czy dwóch modelach,
                można by się pokusić o następne:D
                A co do brytyjczyków - czy nie fajnie byłoby ich uprzedzić i stać się pionierami
                w tej dziedzinie;) ?
              • roza_am Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 15:21
                To teraz jest taka nietrwała bawełna. Ta sprzed 10 lat o wiele lepiej
                wytrzymywała próbę czasu.

                Co do oczekiwań klientek, to chyba najlepszym rozwiązaniem jest oferowanie
                produktów (i dołów, i gór) z kilku różnych półek cenowo-jakościowych.
                Miłośniczki luksusu zaopatrzą się wtedy w komplety z pełną gama koronek w pełnej
                cenie, zaś panie preferujące prostotę i wygodę w siostrzane produkty w cenie
                wygodnej :) Jedne i drugie uzyskają w ten sposób to, co najcenniejsze, czyli
                możliwość wyboru.
              • maith Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 15:37
                Moim zdaniem to się musi przyjąć, bo:
                - firma cały czas będzie miała w ofercie tzw. pełny komplet, czyli
                galotki dokładnie od kompletu.
                -a te wygodniczki (bawełniany odpowiednik) będzie sprzedawany jako
                dodatek, z zaznaczeniem od razu, że majtki od kompletu, to model X, a
                to jest tylko bawełniany odpowiednik, ze wszystkimi zaletami, ale i
                wadami, w tym słabszą trwałośią i materiału i koloru niż w
                rzeczywistych majtkach od kompletu. I kropka.
                -ale będą też wyraźnie tańsze. Co spowoduje, że ludzie nie będą
                obracali każdej złotówki przed ich kupieniem i chętniej kupią kilka.

                Bo jaki procent Polek kupuje wszystkie majtki do kompletu?
                Mniejszość. I teraz, choć w zasadzie powinno się mieć z 2-3 pary
                majtek na stanik, to sytuacja, kiedy kobieta bierze kilka par majtek
                do kompletu jest już w naszym kraju pełną rzadkością.
                Oczywiście, jak kogoś stać na 20 staników, to może mieć do nich
                pojedyncze majtki, ale większość Polek sensowne staniki ma może z
                3... I tutaj już używanie 3 par majtek na krzyż musiałoby się
                skończyć ich szybkim zużyciem. Takie bawełniaczki zastępcze usuwają
                ten problem. Faktyczny komplet zużywa się mniej.

                Powody dla których kobiety biorą pełny komplet się moim zdaniem nie
                zmienią, więc sprzedaż zwykłych majtek jeśli spadnie to
                niezauważalnie, ale za to kobiety kupujące komplety będą dokupywać
                sobie dodatkowo wygodniczki. Czyli ilość pieniędzy wydawanych przez
                grupę klientek, która już teraz kupuje doły moim zdaniem raczej lekko
                wzrośnie niż zmaleje.
                A do tego dojdą kobiety, które teraz kupują tylko stanik. I wśród
                nich też znajdą się takie, które wezmą kilka wygodniczków
                zastępczych.

                Swoją drogą może to też tłumaczy fakt, że kobiety w Polsce czasem
                ciężko namówić na kolory (bo do czarnego czy białego stanika łatwiej
                dopasować majtki)
                • slotna Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 00:54
                  Jak ja sie z toba zgadzam :) Nienawidze ceratowych majtek, sa niewygodne, nieprzyjemne, zle w nich wygladam i zle sie czuje. Jedyna moja motywacja do ich kupna jest niemoznosc dopasowania innych (przy oryginalnych kolorystycznie stanikach) do celow buduarowych. Kupuje wiec gacie na tony w Primarku itp. i jakos idzie, ale idealnie nie jest. Marza mi sie takie wygodniczki.
                  • avocado.ania Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 01:03
                    A na przykład z wiskozy też by mogły być?
                    • maith Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 01:26
                      Oj nie, nie, chodzi też o to, żeby usunąć sztuczności.
                      Owszem część kobiet kieruje się ceną, ale część naprawdę nie nosi
                      sztuczności. Ja wiskozowych też bym nie nosiła.

                      No i bawełna od razu uzasadnia Ci ew. różnice. Bo to są wygodniczki,
                      żeby kobiety które chcą mogły nosić bawełnę. A wiskoza będzie
                      uzasadniona już tylko ceną. Bawełniany wygodniczek nie udaje, że jest
                      kompletem do celów buduarowych. Jest dodatkiem. Jak woreczki do
                      prania.
                      Wtedy Wy staracie się je owszem najbardziej upodobnić do wzoru (jak
                      mydełka mają czasem ten sam zapach co perfumy) ale to nie jest to
                      samo. Tak jak kupując mydełko o zapachu perfum nie kupujesz perfum.
                      I przy wiskozowych różnice byłyby bardziej krytycznie oceniane.
                      I myślę, że przy bawełnie więcej kobiet Ci kupi i jedno i drugie.
                      • avocado.ania Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 01:38
                        A, to szkoda:( Bo podobno jest trwalsza i lepiej trzyma kolor. A robi się ją z
                        celulozy, znalazłam taki opis:
                        Wiskoza jest idealnym włóknem do wielu zastosowań, zwłaszcza odzieżowych oraz
                        bieliźnianych. Odznacza się dużą zdolnością do absorpcji wilgoci i nadaje
                        wyrobom oddychalność. Może być dowolnie zestawiana z innymi włóknami naturalnymi
                        i syntetycznymi. Obecny zwrot ku wyrobom lekkim, miękkim o płynnej układalności
                        i charakterystycznym połysku stwarza duże szanse wiskozie. Spełnia ona wszystkie
                        te wymagania. Wiskoza dobrze sprawdza się w dzianinie. Mówi się, że wiskoza lubi
                        kolory. Dzięki naturalnemu pochodzeniu i specyficznej strukturze wybarwia się
                        bardzo dobrze na żywe i trwałe kolory. Włókna wiskozowe, zarówno tradycyjne jak
                        i najnowszej generacji, gwarantują wyrobom dobrą układalność, są oddychające i
                        przyjemne w dotyku. Mówi się o nich, że łączą w sobie walory estetyczne jedwabiu
                        z łatwością pielęgnacji bawełny.
                        W każdym razie będę myślała o tych gatkach, pomysł jest super:)
                        • maith Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 02:13
                          Jakoś ciężko mi dostrzec tę przewiewność w wiskozowych majteczkach.
                          Jednak co bawełna to bawełna :)
                          Oczywiście najlepsze obiektywnie byłyby te materiały do bielizny
                          oddychającej (takie jak dla sportowców) ale to już pewnie za dużo
                          zawracania głowy jak dla tylko dodatku i ciekawe jaką by to dało
                          cenę...
                          • confused.girl Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 10:01
                            Ja mam pełno ciuchów i majtek wiskozowych i wg mnie przepuszczają powietrze tak
                            samo jak bawełna, a ja akurat jestem strasznie wyczulona na syntetyki.
                            Mi z kolei ciężko jest dostrzec tę przepuszczalność w tkaninach dla sportowców,
                            w moim odczuciu one raczej odprowadzają pot na zewnątrz, ale powietrza nie
                            przepuszczają, ale to pewnie tylko moje odczucia. Tak czy inaczej na pewno nie
                            kupiłam takich majtek. Natomiast z wiskozy jak najbardziej i to nawet chętniej
                            niż bawełny;D
                            • confused.girl Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 10:05
                              No ale liczę się z tym, że może być całkiem sporo osób uprzedzonych do wiskozy i
                              traktujących ja jako tani 'syntetyk' (a naprawdę szkoda, ja ją tak uwielbiam
                              przez jej zalety, że jak uda mi się znaleźć ją w dobrym gatunku, to zamawiam na
                              metry:D), więc dla firmy bieliźniarskiej najlepiej chyba byłoby wprowadzić na
                              początku majtki bawełniane:(
                          • pierwszalitera Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 12:03
                            maith napisała:

                            > Jakoś ciężko mi dostrzec tę przewiewność w wiskozowych majteczkach.
                            > Jednak co bawełna to bawełna :)

                            Oj nie, pewnie mylisz wiskozę z tym nieprzyjemnym sztucznym włóknem, które kiedyś pod tą nazwą figurowało w Polsce. Sprawdź skład tych nieoddychających majtek, z pewnością mają tam jakiś poljester. A wiskozę (100% wiskoza), jeżeli widzisz dziś na jakimś ciuchu, bierzesz za cieńką, gładką i nieco lepszą bawełnę. Mam manię sprawdzania etykietek w sklepach, więc też już nieraz się zaskoczyłam. Wiele koszulek i letnich sukienek robi się wiskozy. To zdecydowanie naturalne włókno, oddychające, na skórze o wiele przyjemniejsze niż bawełna, bo lżejsze i nieco jedwabiste. I ma mniejszą skłonność do zbiegania się. Bawełna lubi też sztywnieć po praniu i tak starsza nawet trochę drapać. Triumph produkuje nawet takie staniki z bawełny pod nazwą Bee Dees, miseczki są z czystej bawełny. Po każdym praniu były sztywne jak zbroja. ;-)
                            • szarsz Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 20:57
                              pierwszalitera napisała:
                              > A wiskozę (100% wiskoza), jeżeli widzisz dziś na jakimś ciuchu,
                              > bierzesz za cieńką, gładką i nieco lepszą bawełnę.

                              ja tam nie wiem, ale w wiskozie się paskudnie pocę i jest mi zimno.
                              Rzeczywiście w dotyku nie czułam różnicy, dopiero później, w
                              noszeniu.
                              • pierwszalitera Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 22:44
                                szarsz napisała:

                                ja tam nie wiem, ale w wiskozie się paskudnie pocę i jest mi zimno.
                                > Rzeczywiście w dotyku nie czułam różnicy, dopiero później, w
                                > noszeniu.

                                Ależ w bawełnie też się człowiek poci i to jeszcze jak. Ktoś, to uprawiał intensywny sport w bawełnianym t-shircie wie, że po krótkim czasie ma się na ciele nieprzyjemny zimny okład. Naturalne włókna nie zapobiegają poceniu, tylko wchłaniają wilgoć. Być może grubsza bawełna potrafi wchłonąć nieco więcej potu od cieńkiej wiskozy zanim zaczyna czuć się mokra. Przy upałach cieńsza wiskoza szybciej jednak wysycha. I trzeba też uczciwie sprawdzać skład tkaniny, bo wiskoza bywa mieszana z włóknem sztucznym i wtedy ma trochę inne właściwości na skórze.
                            • aksanti @pierwszalitera 14.05.10, 13:42
                              W PL juz nie ma BeeDees. Masz jakiś info, że gdzieś to jeszcze sprzedają?
                              • pierwszalitera Re: @pierwszalitera 14.05.10, 15:51
                                aksanti napisała:

                                > W PL juz nie ma BeeDees. Masz jakiś info, że gdzieś to jeszcze
                                sprzedają?

                                Ja BeeDees kupowałam jeszcze 3 lata temu w zwykłym niemieckim domu
                                towarowym, typu Kaufhof albo Karstad. O ile sobie przypominam
                                prosty stanik z bawełny w dwóch kolorach (czarny i biały) kosztował
                                coś około 12 euro. Jesteś pewna, że marka cię interesuje?
                                Rozmiarówka bawełniaków kończyła się na miseczce C. ;-) BeeDees to
                                marka należąca do Triumpha, więc w tych sklepach trzeba chyba pytać.
                                Albo tu: www.beedees.com
                                • aksanti Re: @pierwszalitera 14.05.10, 17:11
                                  Wiem, że Bee Dees to Triumph. Próbuję zdobyć, ale nie dla siebie. Odezwę się na gazetowego ok?
                                  • pierwszalitera Re: @pierwszalitera 14.05.10, 18:56
                                    aksanti napisała:

                                    > Wiem, że Bee Dees to Triumph. Próbuję zdobyć, ale nie dla siebie. Odezwę się na
                                    > gazetowego ok?

                                    Ok :-)
                                    • aksanti Re: @pierwszalitera-napisałam mail n/t 14.05.10, 22:42

                          • kasienka.body Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 13:19
                            wiskoza to naturalny materiał i faktycznie bardzo dobrze przepuszcza powietrze. Ja uwielbiam wiskozowe gatki, bardzo mi w nich wygodnie.
                            • maith Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 14:26
                              Hmm, no to jeśli faktycznie jest tak, że wiskoza padła po prostu
                              ofiarą prób sprzedawania pod tą nazwą świństwa, które spowodowało, że
                              mnóstwo ludzi w Polsce się do niej uprzedziło i teraz tej prawdziwej
                              nie kupuje, to... pewnie mogłyby być i wiskozowe, tylko wtedy trzeba
                              by to ludziom wytłumaczyć. Nie wiem, dodać do nich plakat z opisem,
                              czy karteczki z opisem, że to jest włókno naturalne.
                              No bawełna nie potrzebuje PR-u, wiskoza przynajmniej w Polsce jeszcze
                              tak.
                              Swoją drogą ciekawe, jak drogo na tym tle wypada włókno bambusowe i
                              jak reaguje pod kątem trwałości, trzymania kolorów i takich tam...

                              Natomiast jedna uwaga do producentów. Ludzie nie bez powodu kupują
                              teraz najchętniej staniki w kolorach, do których łatwo dopasować
                              bawełniaczki. Dlatego jeśli zaczynalibyście od 1 modelu, to nie
                              próbujcie sobie ułatwiać życia białym albo czarnym, tylko weźcie na 1
                              ogień jakiś lubiany model kolorowy.

                              Swoją drogą podejrzewam, że jak ludzie przestaliby się bać, że jak do
                              takiego koloru coś dobiorą, to i sprzedaż kolorowych staników by
                              wzrosła...
                              • mam_to_w_nosie Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 14:46
                                maith napisała:

                                > Swoją drogą podejrzewam, że jak ludzie przestaliby się bać, że jak do
                                > takiego koloru coś dobiorą, to i sprzedaż kolorowych staników by
                                > wzrosła...

                                Otóż to! :)
                              • chattetoutenoire Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 19:28
                                > Hmm, no to jeśli faktycznie jest tak, że wiskoza padła po prostu
                                > ofiarą prób sprzedawania pod tą nazwą świństwa, które spowodowało, że
                                > mnóstwo ludzi w Polsce się do niej uprzedziło i teraz tej prawdziwej
                                > nie kupuje, to... pewnie mogłyby być i wiskozowe, tylko wtedy trzeba
                                > by to ludziom wytłumaczyć. Nie wiem, dodać do nich plakat z opisem,
                                > czy karteczki z opisem, że to jest włókno naturalne.

                                Ale już modal raczej jest dobrze odbierany (np IKEA sprzedaje bieliznę pościelową z modalu i tam są karteczki opisujące co to za tkanina i skąd się bierze). A to też wiskoza. Rayon też wiskoza. Nie wiem dokładnie skąd się biorą te nazwy, ale jest trochę tych tkanin z włókien celulozowych sprzedawanych pod innymi nazwami niż "wiskoza".
                                Skoro wiskoza się źle kojarzy (dla mnie głównie dlatego, że na wiskozę mawia się "sztuczny jedwab" - epitet mało szczęśliwy, sugerujący, że wiskoza jest sztuczna, gdy chodzi jedynie o sposób produkcji) to może zainwestować w to? Mam prześcieradła z modalu (IKEA właśnie:). CUDOWNE, mięciutkie zaraz po praniu, nie jak bawełniane i są takie fajne dłuuugo już. Jakby były majtki z modalu to mrrrrrrrrr:D.
                                • confused.girl Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 19:42
                                  różnica między wiskozą i modalem jest w sposobie wytwarzania ich włókien. Mają
                                  też różne właściwości - z tego co się orientuję modal został wymyślony później i
                                  jest bardziej odporny na rozciąganie.
                                  • chattetoutenoire Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 21:55
                                    Tak tak, wiem:) A znasz te pozostałe nazwy włókien celulozowych i czym się różnią? Bo to tak z mojej osobistej ciekawości... Bym chętnie się dokształciła dla potrzeb własnych. Może być na maila, żeby nie offtopować, jeśli znasz, lub ktokolwiek inny zna:).
                                    A co do różnych właściwości "starej" wiskozy i modalu, osobiście w wiskozie (jak również w rayonie) pocę się straszliwie, a modal działa na mnie lepiej niż bawełna.
                      • confused.girl Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 09:57
                        Ale wiskoza to nie jest syntetyk tylko tkanina z włókien celulozowych (tak samo
                        jak ostatnio modna tkanina bambusowa;)) i posiada główną zaletę bawełny - czyli
                        przepuszcza powietrze. Jeśli jest produkowana jako włókna bawełnopodobne
                        to dodatkowo w dotyku jest równie miła i delikatna jak bawełna, więc tak z
                        ciekawości się zapytam, dlaczego kategorycznie wykluczasz wiskozę? :)
                      • ciociazlarada Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 13:30
                        Wiskozę robi się, jak już wiele osób napisało z celulozy, czyli w dużym
                        uproszczeniu z DRZEW. Naturalnych. Bawełniane tkaniny, dla odmiany, robi się z
                        bawełny z plantacji w krajach trzeciego świata, obficie podlewanych pestycydami.
                        Same zdecydujcie, czy lepiej nosić na pupie wyroby "drewniane", poliestry, czy
                        np. DDT...
                        • pierwszalitera Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 13:40
                          ciociazlarada napisała:

                          > Same zdecydujcie, czy lepiej nosić na pupie wyroby "drewniane", poliestry, czy
                          > np. DDT...

                          No, ja wczoraj kupiłam w H&M gatki z etykietką "organic cotton". Więc się da przypuszczalnie też bez DDT. Tylko cena naturalnie też nieco wyższa.
                          • kocio-kocio Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 13:49
                            Nie wiem jak gacie, ale koszulka z H&Mowej organic cotton, po dwóch
                            praniach skręciła się jak pospolity chińczyk niestety.
                            • ciociazlarada Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 13:56
                              O jakości H&M można pisać poematy, a raczej zjadliwe pamflety:)

                              Tak naprawdę to jestem na 70% pewna, że przy uprawie bawełny DDT już się nie
                              używa (na 70%, ponieważ podejście do ochrony środowiska i kwestii toksyczności
                              różnych substancji w Chinach czy np. Ameryce Pd. różni się zasadniczo od
                              europejskiego... Kto ich tam wie, czy raczej kto ich tam skontroluje?). Używa
                              się za to mnóstwo innych śmiesznych rzeczy, mogę znaleźć dla zainteresowanych.
                            • pierwszalitera Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 13:57
                              kocio-kocio napisała:

                              > Nie wiem jak gacie, ale koszulka z H&Mowej organic cotton, po dwóch
                              > praniach skręciła się jak pospolity chińczyk niestety.

                              Organic cotton nie gwarantuje przedłużonego życia i bawełny luksusowej jakości, tylko mniejsze obciążenie chemią.
                          • confused.girl Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 13:52
                            Niestety ta organiczna bawełna z haema jest szmatława, ale to nie znaczy, że ona
                            z reguły taka musi być, po prostu jest taka, jaką hm zamówił. Fajne też są
                            włókna bambusowe - bardzo przyjemnie się je nosi i są trwałe:) Fajnie, że więcej
                            osób broni wiskozy - może jest szansa na wiskozowe majtory:D
                            • thorrey Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 14:04
                              O, mam podkoszulek z włókna bambusowego (zdobycz lumpeksowa) i śpię
                              w nim, jest przemiły!
                              A co do "skręcającej się " bawełny to to, czy ona jest organic czy
                              nie to nie ma nic do rzeczy. Skręca się, po włokno bawełniane
                              podczas przędzenia skręca się w jedną stronę, stąd każda bawełna
                              przędzona w ten sposób będzie się skręcać, organic or otherwise.

                              Dlatego też wyroby bawełniane traktuje się formaliną, czy
                              formaldehydem, nie pamiętam, żeby temu skręceniu przynajmniej na
                              jakiś czas zapobiec. Kiedyś był pomysł, żeby inaczęj tę bawełną
                              prząść, żeby się nie skręcała, słyszałam o tym jakieś 15 lat temu,
                              ale nie wiem, co się w tej kewstii dzieje.

                              Ja tam nie jestem uprzedzona do wiskozy, wiskoza jest milutka i
                              świetnie się pierze. Kurcze, fajnie byłoby żeby jakiś producent
                              podchwycił ten pomysł z majtkami-wygodniczkami...
                            • yaga7 Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 14:50
                              Ja mogę bronić wszystkiego, co jest wygodne ;)

                              Mnie akurat najbardziej pasują gatki z bawełny obowiązkowo z elastanem, bo
                              inaczej nie leżą. I takie, które się nie odznaczają pod ciuchami. Od jakiegoś
                              czasu jestem fanką Sloggi i przestałam kupować doły ;)
                              • thorrey Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 15:56
                                yaga7 napisała:

                                > Od jakiegoś
                                > czasu jestem fanką Sloggi i przestałam kupować doły ;)

                                No proszę :) Sloggi odkryłam dobrych pare lat temu i pomimo różnych
                                eksperymentów uważam, że to są najwygodniejsze gatki na świecie.
                                Zwłaszcza szorty-bokserki, nie wiem, czy jeszcze je produkują,
                                sprwadzę przy najbliższej okazji. Drogie, ale warte swojej ceny.
                                • yaga7 Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 16:30
                                  Wszelkie szorciki i hipstery uwielbiam.
                                  Za to nie lubię wysokich majtek, bo niezależnie od rozmiaru i tak mi się wcinają
                                  w ciałko i średniawo to wygląda.
                                  Moim zdaniem na pewno są warte ceny, bo dobrze się trzymają i jakoś specjalnie
                                  nie niszczą.
                                  • akj77 OT gaciowy 13.05.10, 18:03
                                    Ja z kolei nie cierpię niskich majtek, bo w ciałko wbija mi się i tak wszystko,
                                    a niskie dodatkowo są pod brzuchem i pięknie go uwydatniają, nie mówiąc o tym,
                                    że to dla mnie niemal bolesne, jak mi się cokolwiek wbija pod brzuchem. Szortów
                                    też nie lubię, bo robią mi dziwne i niewygodne rzeczy z udami. Wysokie figi albo
                                    dobrze uszyte wysokie stringi - to jest to. Materiały noszę różne.

                                    Osobiście nie mam fetyszu majtek do kompletu, może dlatego, że są po prostu za
                                    drogie i nie chce mi się na majtki wydawać 3/4 ceny nowego stanika na
                                    wyprzedaży. Mam tylko majtki od Portii (śliczne, ale pieruńsko niewygodne) i od
                                    Effuniaka (śliczne, wygodne, cena przystępna, ten kierunek mi się podoba).

                                    Ale tak w ogóle to trochę zeszłyśmy z tematu wątku...
                                    • daslicht Re: OT gaciowy 14.05.10, 11:39
                                      Też nie lubię niskich gaci, bo raz, ze podcinają, a dwa, że majtki-półdupki to przesada. Nigdy nie wiesz czy zaraz nie spadną. Z kolei rozmiar większy już spadnie na pewno. To jest efekt mody na biodrówki-łonówki, majtki robią do nich.
                                      Nie cierpię szortów, bo majtki mają leżeć na tyłku, a nie do połowy na tyłku, a do połowy na nogach. Stringi mogą być, byle odpowiednio wysokie.

                                      Nie mam ani jednych majtek do kompletu. Jeśli chcę mieć ładny dół, kupuję podobny za 10 czy 20 złotych, nie za 100. Inna sprawa, że rzadko nosze takie "ładne majtki z siateczki", bo za mocno się pocę, jak robotnik w hucie czy babka w okresie menopauzy. Sztuczne siateczki nie są w tej sytuacji komfortowe, wolę bawełnę.

                                      Wiskoza jest spoko, byle nie obcisła. Musi być przewiew.
                                      • pierwszalitera Re: OT gaciowy 14.05.10, 12:43
                                        daslicht napisała:

                                        > Też nie lubię niskich gaci, bo raz, ze podcinają, a dwa, że majtki-półdupki to
                                        > przesada. Nigdy nie wiesz czy zaraz nie spadną. Z kolei rozmiar większy już spa
                                        > dnie na pewno. To jest efekt mody na biodrówki-łonówki, majtki robią do nich.


                                        Daslicht, preferencja majtek zależy chyba od budowy bioder. Mnie wysokie majtki dodają w tym miejscu pięć kilogramów, nigdy nie mają odpowiednio luźnej gumki i w którymś miejscu zawsze się wetną tworząc baleronik. Psują też całkowicie całokształt estetyczny. Natomiast majtki kończące się na kościach biodrowych, czyli odrobinę powyżej łona, zakrywają mi całą pupę, nie wbijają się w brzuch i nie zakłócają okrągłej linii bioder. Przy stringach to ja nieraz mam ochotę skrócić ten pasek pomiędzy nogami, bo jest za długi, zupełnie jak za długie ramiączka przy staniku, a wcale karłem nie jestem i pupci mikroskopijnej też nie mam. ;-) Najprawdopodobniej jakiś szczegół budowy (tyłek w kształcie jabłka?) wymaga u mnie krótkich majtek. Więc biodrówki, to nie zawsze zuo. ;-)
                                        • moon-land Re: OT gaciowy - materiały, także modal 14.05.10, 23:03
                                          Jeszcze słów parę nt. majtko-materiałów :).
                                          Jak już zaznaczyłam, jestem z frakcji probawełnianej. I nie chodzi tylko o cenę
                                          (choć faktem jest, że stówy za gacie do kompletu nie płacę), ale przede
                                          wszystkim o przewiewność i przytulność. Moim nr 1 jest Kappahl i ich seria
                                          majtek bawełnianych (95%) obszytych koronką - zarówno od strony brzucha, jak i
                                          ud. Dzięki temu nic się nie wrzyna i jest bardzo wygodnie. Takie majtki kosztują
                                          25-30 zł, więc cena np. majtek Effuniakowych jest niewiele wyższa. A ja,
                                          przyznam, na co dzień jednak wolę bawełniaczki - choć pięknym szortom do obydwu
                                          moich mchowych Effuniaków się nie oparłam :-].
                                          I jeszcze jedno - ktoś wspomniał wcześniej z rozmarzeniem o użyciu modalu w
                                          bieliźniarstwie. Dziś zakupiłam z ciekawości jedną sztukę czarnych gatek w
                                          Kappahlu właśnie, o skladzie: 95% modal, 5 % elastan (nazywa się ta seria: "soft
                                          feel, bodyzone"). Faktycznie w dotyku miłe niezwykle, ciekawe jak będą się nosić.
                                    • magdalaena1977 Re: OT gaciowy 14.05.10, 11:57
                                      akj77 napisała:

                                      > Ja z kolei nie cierpię niskich majtek, bo w ciałko wbija mi się i tak wszystko,
                                      > a niskie dodatkowo są pod brzuchem i pięknie go uwydatniają, nie mówiąc o tym,
                                      > że to dla mnie niemal bolesne, jak mi się cokolwiek wbija pod brzuchem.
                                      Ja też nie cierpię niskich majtek i dlatego w zasadzie nie kupuję kompletów, bo
                                      nawet jak stanik jest zabudowany i konserwatywny, to majteczki jak kreseczka. CO
                                      gorsza producenci jakby nie uwzględniali, że kobieta, która kupuje rozmiar 48 ma
                                      inne proporcje (czyli brzuszek) niż kobieta z 36.
                                      Co gorsza majtki Effuniak są tak samo niskie :-( więc żadnych nie kupiłam.
                                      • pierwszalitera Re: OT gaciowy 14.05.10, 12:50
                                        magdalaena1977 napisała:

                                        > Co gorsza majtki Effuniak są tak samo niskie :-( więc żadnych nie kupiłam.

                                        Mogę potwierdzić. Effuniakowe majtaski są dosyć niskie, co sprawia mi wielką frajdę, bo u mnie to wygląda fantastycznie. :-) A nie noszę 36, tylko 40. Przynajmniej jedna marka, w której nie muszą robić kompromisów. Strasznie frustrujące jest kupowanie drogich majtek, kiedy żadne z proponowanych fasonów nie leży jak trzeba, a chce się mieć koniecznie komplet.
                                        • bebe.lapin Re: OT gaciowy 14.05.10, 13:56
                                          W effuniakowych gatkach glownym plusem jest to, ze nawet wtedy, gdy wypadaja
                                          nisko, to nic sie nie wrzyna. Dosc dziwne uczucie :D (na poczatku czlowiek sie
                                          zastanawia, czy nie beda zjezdzac, ale nie),ale mozna sie przyzwyczaic. ;)
                                    • maith Re: OT gaciowy 14.05.10, 14:13
                                      Ja też, ja też nie cierpię niskich majtek. Wbija się toto,
                                      uwydatniając brzuszek. A teraz jeszcze spodnie wyższe da się wreszcie
                                      kupić, to i nic nie będzie wystawać. Myślę, że klasyczne figi powinny
                                      być ok :) Chociaż ja akurat lubię też szorciki.
                                  • pierwszalitera Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 18:04
                                    yaga7 napisała:

                                    > Wszelkie szorciki i hipstery uwielbiam.
                                    > Za to nie lubię wysokich majtek, bo niezależnie od rozmiaru i tak mi się wcinaj
                                    > ą
                                    > w ciałko i średniawo to wygląda.
                                    > Moim zdaniem na pewno są warte ceny, bo dobrze się trzymają i jakoś specjalnie
                                    > nie niszczą.

                                    Kiedyś kupowałam Sloggi, ale w końcu lat 90-tych zmienili trochę fasony i ich majtki zrobiły mi się za wysokie. Uważam, że majty z H&M, z takiej linii basic są porównywalne i tańsze. No i krótkie. Na wszelki wypadek biorę zawsze o rozmiar mniejsze, naciągają się wtedy w szerz i nie idą w górę. Brrr, nienawidzę wysokich majtek, dla mnie mogłby się kończyć na wysokości łona. ;-) Hipstery z H&M mają genialną wysokość.
                                    • yaga7 Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 18:20
                                      A to aż tak niskich nie lubię ;)

                                      Ale H&M-owe gacie są fajne, to fakt.
                                      Aczkolwiek ja i tak w 90% wszystko przez net kupuję, więc łatwiejszy mam dostęp
                                      do Sloggi niż H&M.
                                    • daslicht Re: Kładąc kawę na ławę 14.05.10, 11:41
                                      Sloggi robi wysokie majtki? Świetnie!

                                      Zazwyczaj noszę bawełniane majty z Atlantika, Esotika lub elastyki z Gatty. Albo jakieś kolorowe bawełniaki z marketu. Wszystkie kolory oprócz białego.
                                    • turzyca Re: Kładąc kawę na ławę 14.05.10, 19:51
                                      Hipstery z H&M
                                      > mają genialną wysokość.

                                      I jak to jednak zalezy od budowy ciala. Dla mnie to sa tragiczne gatki, bo
                                      podcinaja mi brzuch w najtragiczniejszy mozliwy sposob. I nawet nie chodzi o
                                      sama wysokosc, ale o zly kroj, bo mam majtki tej samej wysokosci z jakiejs
                                      polskiej firmy no name, ktore sa uszyte z 3 czesci. Nie tylko lepiej ksztaltuja
                                      sylwetke, ale sa tez o niebo wygodniejsze od h&m 2-czesciowcow.
                                      • pierwszalitera Re: Kładąc kawę na ławę 14.05.10, 20:25
                                        turzyca napisała:

                                        > I jak to jednak zalezy od budowy ciala. Dla mnie to sa tragiczne gatki, bo
                                        > podcinaja mi brzuch w najtragiczniejszy mozliwy sposob.


                                        I z tego wynika, że złych majtek nie ma, bo każdy fason majtek komuś tam dobrze pasuje. Trzeba tylko znaleźć swoją markę i pogodzić się, że nie każdy szyje akurat na naszą pupę. ;-)
                              • kryklu Re: Kładąc kawę na ławę 14.05.10, 10:45
                                Fanką Sloggi jestem od stu lat. Kilkunastoletnie ciągle wyglądają
                                jak nowe. Ale już mnie znużyła ich prostota, jestem spragniona
                                koronek. O ile Freje są dla mnie za plastikowe, to majtki Fantasie
                                bardzo lubię, podobnie effuniakowe. Dobre gatunkowo, starannie
                                uszyte syntetyczne majtki zupełnie nie drażnią mojej wrażliwej,
                                atopowej skóry. Dlatego nie walczę specjalnie o bawełniane czy
                                wiskozowe wygodniczki.
                                Na marginesie, uwielbiam wiskozę. W dobrym gatunku jest trwała.
                                Leciutka, przewiewna, pięknie się układa. Z dodatkiem czegoś
                                elastycznego może być świetnym materiałem na bieliznę. Nie wymaga
                                używania zmiękczaczy po praniu, co w przypadku bawełny jest
                                niezbędne, a jeśli chodzi o rzeczy blisko ciała, im mniej chemii,
                                tym lepiej.
                            • slotna Re: Kładąc kawę na ławę 13.05.10, 19:12
                              Ja mam mnostwo skarpetek z bambusa, swietne sa.
                    • slotna Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 19:10
                      > A na przykład z wiskozy też by mogły być?

                      Dla mnie jak najbardziej. Wlasciwie nawet lepiej niz bawelna, bo mniej szmaciana. Mam zreszta kilka par takich majtek (najtanszych, z Primarku bodajze) i sa ok.
            • ciociazlarada A ja mam życzenie raczej przeciwne 12.05.10, 14:47
              Ponieważ do spódnic noszę pończochy z pasem, moje idealne gatki są wysokie do
              talii, szortowate, o luźnych nogawkach, przezroczyste (lub satynowe/jedwabne) i
              przede wszystkim seksowne. Bawełniane majtasy owszem, przez 3 dni w miesiącu,
              poza tym serdecznie podziękuje.

              Choć zawsze kupuję komplety, oferta galotek jaka jest, każdy widzi. Ładne french
              knickers, które nie przepiłowują tyłka tuż na linii spodni "łonówek" są równie
              częste, jak kwiat paproci. Nie mówiąc już o tym, że chciałabym żeby kosztowały
              tylko 100 zł, bo niestety kosztują więcej.
              Jak do tej pory rozwiązania znalazłam dwa:
              -kupowanie za dużych szortów Freya i Fauve (szkoda, że do Arabelli szortów nie
              robią)
              -bieganie bez

              Pozwole sobie więc polobbować tutaj na rzecz wyżej opisanych wysokich i
              zwiewnych dołów, takich jak np. te:
              www.fairygothmother.co.uk/newimages4/large/fgm-bloomerspinkl.jpg lub te
              www.whatkatiedid.com/public/product_v5.php?fes_prd_id=420 ale pasujących
              do uświadomionych staników!
              • avocado.ania Re: A ja mam życzenie raczej przeciwne 12.05.10, 21:56
                Kurczę, super te galotki...
                • kasica_k french knickers 12.05.10, 23:41
                  No to kiedy Avocado zacznie szyć french knickersy? :) Albo bullet bras?

                  Ja bym nie pogardziła takim komplecikiem jak ten od What Katie Did w swoim
                  rozmiarze :)
                  • avocado.ania Re: french knickers 13.05.10, 00:16
                    Ja też bym nie pogardziła. Marianna, która robi u nas rysunki marzy o takim
                    staniku od dawna, a z kolei Magda, która robi fotki koronek (tzn te ładne, bo ja
                    też trochę porobiłam do umieszczenia na fotoforum, ale tylko takie zwyklaki na
                    kolanie) nosi tylko fulcupy 70C, bo tak jej się podoba i _nie chce_ żeby było
                    okrągło i już. Więc w sumie sporo amatorek takiej bielizny by się znalazło,
                    biorąc pod uwagę, że to najbliższe otoczenie... Mnie się strasznie podobają
                    takie duże metalowe sprzączki przy pasie, no i porządny pas też by się przydał.
                    • szarsz Re: french knickers 13.05.10, 08:25
                      avocado.ania napisała:
                      > Mnie się strasznie podobają
                      > takie duże metalowe sprzączki przy pasie,

                      Ja też uwielbiam sprzączki :) Niestety bardzo rzadko się je spotyka
                    • ciociazlarada Re: french knickers 13.05.10, 13:03
                      Porządny pas akurat kupić nie trudno, gorzej spasować go z "uświadomionym"
                      stanikiem. Gdyby był spory wybór french knickers pasujących do naszych staników,
                      można by nosić w miarę neutralny pas i majtasy dobrane do stanika: np. szorty do
                      Fauve India razem ze stanikiem pasują praktycznie do każdego gładkiego pasa:)

                      Co do bullet bra, najlepszym zastępnikiem, który do tej pory znalazłam jest
                      Fantasie Belle balkonik. Robi super rakiety, jest bardzo mięciutka i wygodna,
                      różany wzór na dekolcie daje super efekt. Nie wiem jak w dużych rozmiarach, ale
                      na mojej, ehm, szczurzej klacie:) prezentuje się świetnie. Polecam!
                    • kasica_k bullet bra! 13.05.10, 17:57
                      Opracujcie kiedyś w Avocado taki retro komplet z bullet bra! Pleasepleaseplease
                      :) Na pewno znalazłyby się koneserki-amatorki takiego stylu. Nawet jeśli model
                      nie sprzeda się w zbyt wielu egzemplarzach, to bycie firmą potrafiącą uszyć coś
                      takiego jako jedyna w kraju to jest coś. Zresztą moda na retro panuje na całym
                      świecie, kto powiedział, że macie się ograniczać do polskiego rynku?
                      • nomina Re: bullet bra! 13.05.10, 23:32
                        Ja też chcę retro!
                        • daslicht Re: bullet bra! 14.05.10, 11:50
                          Ja też chcę! "Jabłuszka" przy większym biuście wyglądają jak arbuzy lub opona. Przy pewnych proporcjach ciała (nie podaję konkretnego rozmiaru, bo to zależy od całości) szpice są naprawdę wskazane.

                          Ale póki co Avocado (luksusowa bielizna dla pań z dużym biustem) nawet fullmich na mnie nie szyje. Widocznie nie mam dużego biustu. Ale ja uważam, że przy moim wzroście (180) 106 cm w biuście może jeszcze wyglądać na całkiem sporo. W każdym razie apeluję, żeby firma pomyślała także o małobiuściastych takich jak ja.
                          • dorota_avocado Re: bullet bra! 14.05.10, 12:25
                            A próbowałaś naszego 65K?
                            Ono jest mniej więcej odpowiednikiem brytyjskiego 65HH, tylko
                            zdecydowanie ciaśniejsze niż Freya na przykład.
                            • daslicht Re: bullet bra! 14.05.10, 12:29
                              Próbowałam 65J i 60K, bo 65K wówczas nie było. Było dużo za małe. Ze sklepu wyszłam z Freyą 65J (przydużą, ale szybko zmigrowało).
                              • dorota_avocado Re: bullet bra! 14.05.10, 12:36
                                No to spróbuj przy okazji.
                                Gwarancji, że będzie pasować nie dam, ale istnieje pewne prawdopodobieństwo :o)
            • confused.girl Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 15:11
              Popieram:) Jeśli majtki, to tylko bawełniane:D Jak już mam się szarpnąć na
              pasujący dół, to chcę wydać pieniądze na coś, co będę mogła nosić na co dzień,
              albo chociaż wytrzymam w tym dłużej niż pół godziny;) oczywiście oprócz bawełny
              w grę wchodzi też wiskoza albo jedwab, ale przy tym ostatnim myślę, że
              producenci za bardzo by szaleli z cenami;)
            • joannea Re: A w kwestii dołów bielizny :) 12.05.10, 18:34
              maith napisała:

              > To ja postuluję, żeby istniała dodatkowo możliwość dokupienia
              > bawełnianych majtek z jakimś elementem koronki do kompletu z przodu,
              > ufarbowanych jak się da podobnie i tyle.

              tak tak tak!!! Miałam z 5 par gatek z Avocado, i, choć były mniej sztuczne, niż
              takie Freje (miały więcej bawełny), i tak ich nie nosiłam, jakoś tak zawsze mi
              ręka automatycznie wyławiała z szuflady siermiężną, wygodną i ciepłą ;) bawełnę.
              Na tym awokadowych majtkach przestałam kupować komplety ;(
              • szarsz Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 08:28
                Ja też tak robiłam. Avocado nie były złe, ale i tak nosiłam je z
                rzadka, jednak w majtkach bawełna rządzi :)
            • mam_to_w_nosie Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 09:54
              bozzzzz, jak ja się z tym zgadzam, podpisuję się rękami i nogami. Przy obecnych
              cenach sztucznych majtek nawet na nie nie patrzę, bo ani cena nie ta, ani
              w ceracie na tyłku chodzić nie zamierzam. Ale jak ja bym chciała mieć komplety ...
              Gdyby była możliwość dokupienia pasujących bawełnianych majtek, kupowałabym
              po 3-4 pary do biustonosza. Takich osób jak ja jest na pewno więcej!
              To jest zresztą jedna z przyczyn dla których kupuję biustonosze w standardowych
              kolorach, bo do czarnych, czerwonych czy beżowych łatwiej dobrać zwykłe
              bawełniane majciochy ;)

              Ten pomysł padał już kilkukrotnie na lobby, imho producent, który to wprowadzi,
              ale nie rezygnując z dołów "ekskluzywnych" z takich samych materiałów jak staniki
              (bo jednak są klientki, które je wybiorą), a bawełniane doły traktując
              jako formę dodatku, na pewno na tym nie straci :)
              • grenlandia33 Re: A w kwestii dołów bielizny :) 13.05.10, 23:14

                Podpisuje sie pod pomyslem wygodniczek z naturalnych wlokien. Z
                zasady nie kupuje dolow bo po pierwsze mnie nie stac, po drugie nie
                jest w nich wygodnie na co dzien (wyjatek zrobilam dla szortow Mai)
                poluje potem na majtki w Atlanticu lub Intimissimi dobierajac z
                grubsza (bo sila rzeczy inaczej sie nie da) kolor i styl Jak bym
                miala do wyboru w miare zblizone kolorem wygodniczki a jakims
                elementem wspolnym ze stanikiem to z pewnoscia wolalabym kupic od
                razu 3-4 sztuki a nie polowac potem.
                • nikusz Re: A w kwestii dołów bielizny :) 19.05.10, 19:30
                  ja też się podpisuję pod apelem o bawełniane pasujące gatki!
            • confused.girl A propos bawełnianych/wiskozowych dołów 28.05.10, 18:23
              Byłam dzisiaj w La Senzy i obkupiłam się w majtki bawełniane i z modalu,
              większość bardzo ładna, z delikatnymi koronkami, niestety najładniejsze były
              szorty:P Fig mało, a na stringi nie patrzyłam, bo nie lubię;) Majtorki są po
              19zł, a jeśli się kupi trzy od razu - 49zł łącznie.
              Przy okazji niezłego doła złapałam, bo było tam tyle ślicznych bawełnianych
              staniczków, ale rozmiarówka - wiadomo:( Niestety brytyjczyki w 95% przypadków mi
              się po prostu nie podobają:( Wzornictwo Avocado jest przyjemne, ale mimo
              wszystko dalej nie mogę odżałować tych staniczków z La Senzy:( Chyba przestanę
              tam w ogóle zaglądać;)
        • roza_am Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 15:36
          IMHO głównym problemem w mostkach nie jest ich szerokość na górze, tylko na dole. To zbyt szeroki dół mostka rozpycha nienaturalnie piersi na boki. Przy czym nie jestem pewna czy chodzi o szerokość samą w sobie, czy o szerokość wynikającą ze złego ułożenia misek wobec siebie. Przez złe rozumiem równoległe, czyli: U_U. Korzystniejsze jest połączenie misek nieco pod kątem, czyli: U^U (^ powinno być na dole), tak, żeby "przytulały się" do siebie już środki wewnętrznych łuków fiszbin, a nie dopiero ich górne końce.
          Mam nadzieję, że da się zrozumieć, co miałam na myśli. Jakoś nie umiem tego lepiej wyrazić, sorry.
          • avocado.ania Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 12.05.10, 22:03
            Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam: jeżeli ustawione pod kątem fiszbiny stykać się
            krawędziami mają nie na końcach, tylko niżej, to końcówki na mostku musiałyby
            się przynajmniej trochę rozchodzić, tak?
            • roza_am Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 13.05.10, 14:06
              Kiedy próbuję ułożyć idealnie fiszbiny w moich stanikach, to one wręcz zachodzą
              na siebie w pewnym momencie. Ale istnieją w przyrodzie staniki, które mają małe
              ^ zamiast _ i jednocześnie normalnie ułożone fiszbiny na mostku. Prawdopodobnie
              te fiszbiny są na mostku po prostu krótsze (niższe) i dlatego nie zdążają się
              rozjechać na boki.
        • mmm-mm Re: wąskie i szerokie mostki - pytanie do produce 13.05.10, 01:38
          Tylko nie szerokie mostki:( Nie mierzylam zadnego stanika z twojej firmy, ale
          ostatnio przeprowadzilam dokladna inspekcje moich stanikow pod wzgledem
          szerokosci mostkow i stwierdzilam ze teraz juz wiem dlaczego mam slady na
          piersiach od srodka. Nie bola mnie co prawda, ale szerokie mostki powoduja u
          mnie albo plaskoklacie albo pseudobuly. Zwezalam ostatnio mostek puszapa
          opulence, od razu miski przestaly byc po bokach i dopiero teraz mam prawdziwy
          efekt:)
          • confused.girl OT zwezanie mostkow 13.05.10, 13:50
            A mogłabyś napisać jak je zwężasz? Robisz zakładkę? Bo mi tez nachodzą na piersi
            i mam brzydkie ślady od nich:(
            • mmm-mm Re: OT zwezanie mostkow 14.05.10, 01:42
              Nie wiem czy dobrze je zwezam, bo to tak na lapu capu:) Skladam
              stanik na pol, patrze czy rowno i ciach sciegiem robie szew. Wychodzi
              taki trojkatny zabek, od dolu najszerszy i stopniowo sie zweza, jak
              sie patrzy na niego kiesy stanik jest zlozony na pol. Tylko trzeba
              uwazac, zeby nie przesadzic ze zszywaniem gory, bo fiszbiny beda
              nachodzic na siebie, znaczy sie nie moga byc u gory bardzo ciasno
              zszyte. Potem ucinam ten zabek, zeby nie przeszkadzal (poprzednio
              mierze na sobie czy nic nie trzeba poprawiac-wazne) i na okretke
              zaszywam miejsce uciecia, potem mozna naszyc na to tasiemke, ale mnie
              nie uwiera, to mi sie nie chce:) A jakby fisbiny i tak chcialy bardzo
              nachodzic na siebie to trzeba je ustabilizowac regulatorem z
              ramiaczka z freyi (z miski co najmniej FF, bo bedzie wystarczajaco
              duzy) lub innego stanika z szerokasnymi ramiachami. Przyszywa sie go
              go u samej gory. A potem mozna naszyc na to kawalek tego ramiacha
              (spodnia strona ramiaczka musi byc na wierzchu), bo przez tasiemke
              bedzie czuc regulator. Przy zwezaniu mostka trzeba sie liczyc z
              lekkim powiekszeniem misek przy brzegach od srodka, takze jak sie
              wbija brzeg w tym miejscu to moze przestac, ale nie gwarantuje, bo
              sie na konstrukcji stanikow zbytnio nie znam. Poza tym obwod jest
              odczuwalnie ciasniejszy i fiszbiny pod pachami nieco wezsze.
              Najwazniejsze to znalezc optymalny srodek, taki zeby fiszbiny na
              srodku nie wchodzily na biust i zeby miski itd. sie dobrze ukladaly.
              • mmm-mm Re: OT zwezanie mostkow 14.05.10, 01:49
                Aha i nie zwezam mostkow w maskaradkach. Boje sie popsuc ten sliski
                material, z ktorego prawie wszystkie sa uszyte. Poza tym paskudnie
                byloby widac szew, ale akurat maskaradki maja nie az takie szerokie
                mostki (no moxe u dolu moglyby byc ciut wezsze). A takie staniki z
                bawelny czy z siatki to sie latwo zweza, bo sie miejsce szycia nie
                rzuca w oczy i material jest mocny. Ja zaczelam zwezac mostki, bo sobie
                pomyslalam, ze moze plaskoklacie bedzie mniejsze jak piersi beda blizej
                siebie:) Pomaga nawet troche.
                • mmm-mm Re: OT zwezanie mostkow 14.05.10, 01:50
                  Ale zrobilam bledy "kiesy" i "ten sliski material" zamiast "tego
                  sliskiego materialu", to przez to ze w przyszlym tygodniu mam testy
                  koncowe i sie denerwuje.
                  • beakarp Re: OT zwezanie mostkow 17.05.10, 13:15
                    w identyczny sposób zwężał mostek fachowiec od słynnej pani Hani
    • kasica_k Ciągliwość dzianin 11.05.10, 01:50
      Mam ogólne pytanie o dzianiny stosowane w bokach/tyłach staników: jak to jest,
      że wielu producentów, zwłaszcza polskich, stosuje tam bardzo wiotkie,
      rozciągliwe dzianiny? Czy to kwestia wysokiej ceny dobrych materiałów, czy też
      ogólnego braku orientacji w tym, jak taki tył zachowuje się u osoby z cięższym
      biustem, gdy działają na niego naprężenia? Ostatnio zaskoczyła mnie firma Kris
      Line, która w jednym z modeli zastosowała dzianinkę rozciągliwą jak rajstopy
      (tył trzyma się głównie na gumach), a w innym z kolei - bardzo przyzwoitą
      "dzianinę stabilną czarną" :-) Brytyjczycy przyzwyczaili nas do dość równego
      poziomu pod tym względem (przeważnie stosują mocną siatkę), choć i tu zdarzają
      się wyjątki na minus. Jak to jest? Czy dobrze trzymający obwód to kwestia
      kosztów czy kwestia świadomości wagi problemu = wagi biustu? :-)
      • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 11.05.10, 04:19
        Moim zdaniem zdecydowanie to drugie. Bardzo zdecydowanie. Jutro podam przykłady.
      • effuniak Re: Ciągliwość dzianin 11.05.10, 04:28
        > Mam ogólne pytanie o dzianiny stosowane w bokach/tyłach staników: jak to jest,
        > że wielu producentów, zwłaszcza polskich, stosuje tam bardzo wiotkie,
        > rozciągliwe dzianiny?

        A może takie jest założenie projektanta, by taki bok zastosować ?

        Ot chociażby wychwalana pod niebiosa Georgiana firmy Panache z linii Masqerade
        ma tył stanika z baaaaaaardzo rozciagliwej pojedyńczej warstwy satyny
        elastycznej która pięknie pasuje do całości stanika a nijak nie pasuje do
        funkcjonalności

        Tak więc nie tylko polscy producenci ale i tzw uswiadomieni mają tendencje do
        dawania szmatławych boczków
        • pinupgirl_dg Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 18:19
          Swoją drogą - nie da rady podszyć takich dzianinowych boczków czymś
          stabilniejszym? Estetyka na tym nie straci, czy da się tak zrobić?
          • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 22:04
            Jeżeli jest taka potrzeba, to pewnie, że tak.
        • sharteel Re: Ciągliwość dzianin 24.05.10, 14:12
          W wątku o tzw. "taniej bazówce" ;-) powstała wątpliwość, którą na pewno
          Producenci będą w stanie wyjaśnić.

          Chodzi o to, czy zawsze droższą dzianiną jest ta optycznie "śliczniejsza". Czy
          też płaci się więcej raczej za parametry techniczne dzianiny?

          Bo na przykład jeśli chodzi o materiały budowlane, to często te "efekciarskie"
          są tańsze od solidnych.
          • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 26.05.10, 01:50
            Chyba ani tak ani tak. Tej samej klasy jedwab jest droższy niż bawełna, podobnie
            jak wysokiej klasy koronki są bez porównania droższe od wysokiej klasy dzianiny
            itd. Ale tanie koronki mogą być kilkadziesiąt (naprawdę!) razy tańsze od
            drogich. Szwajcarska bawełna będzie dużo droższa niż indyjski jedwab.
            Ale obiektywnie rzecz biorąc, rozpatrując ceny w tej samej klasie surowców - a
            więc, powiedzmy, naj, naj, średnia dobra, średnia gorsza , kiepska - te
            'efekciarskie' (hafty i koronki) będą o wiele wiele droższe niż te
            'solidne'(gładkie dzianiny) - choć wydaje mi się, że im niższa klasa materiałów,
            tym ta różnica może być mniejsza. Ale dobra, spoista, sprężysta dzianina będzie
            dużo droższa od byle jakich koronek. Jeśli jednak stanik typu 'fashion'
            zrobiony jest z satyny ozdobionej lamówką, to oczywiście różnica w cenie
            surowców wobec wersji bazowej jest żadna - bo satyna (np. z poliestru, nie
            prawdziwa, czyli jedwabna) akurat nie jest droższa od innych tkanin/ dzianin
            tylko dlatego, że się błyszczy;)(Sharteel, właśnie się zorientowałam, że to o to
            właśnie pytasz, no nie?) - Zresztą satyna, której używa się w bieliźniarstwie to
            różne rodzaje uelastycznionych tkanin lub dzianiny, które łączy połysk, ale to
            bardzo szerokie pojęcie i oczywiście duża rozpiętość cenowa.
            Nie wiem skąd się biorą ceny materiałów budowlanych - czy to kwestia surowca,
            technologii, wkładu pracy w uzyskanie danego materiału budowlanego - ale z moich
            obserwacji wynika, że w materiałach najdroższe są te, które wymagają dużego
            wkładu pracy w wytworzenie, a zaraz potem idą te, do wytworzenia których
            potrzeba skomplikowanej technologii, supernowoczesnych włókien lub drogich
            surowców. Więc odrzuciwszy te pierwsze, czyli koronki i hafty, zostaje nam
            bazówka, która może być droga lub tania, w zależności od jakości.
      • yo_anka Re: Ciągliwość dzianin i ogólnie liche matariały 11.05.10, 21:08
        A mi się wydaje że prawie wszystkie firmy polskie poza Effuniakiem mają problem z ciągliwością boczków, ponieważ po prostu nie muszą się mierzyć z dużymi biustami, gdyż na nie nie szyją.
        Na małe i średnie może i wystarczą to co zawsze stosowali, nikomu nie chce się tego od nowa sprawdzać w większych rozmiarach.
        Ot i cała filozofia.

        Z polskich producentów dawno miałam na sobie:
        - Avocado
        Noszone do zdarcia (przed uświadomieniem dawno temu) też strasznie się boczki rozciągały w moich dwóch 80G
        - Gorsenię
        Tu opisałam wszystko czego brak temu stanikowi, aby nadawał się do noszenia :
        forum.gazeta.pl/forum/w,32203,77465272,107882962,Agnes_i_Andrea_75M_czyli_seria_350XX.html
        - Mardo
        jak wyżej:
        forum.gazeta.pl/forum/w,32203,78041875,106498915,MARDO_75K.html
        - Melisse
        forum.gazeta.pl/forum/w,32203,75005709,106500168,Wrazenia_z_przymiarki.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,32203,102214008,106499404,Re_Melissa_stacjonarny_firmowy.html
        - Effuaniaki
        A to już naprawdę wielki postęp, wreszcie porządna konstrukcja w J+



        I to tyle z polskich producentów
        Krótko rzecz ujmując:
        - wiotkie fiszbiny
        - liche i niestabilne materiały na obwodach, zresztą całość zwykle marniejszej jakości (zarówno materiału jaki wykończenia i wykonania) niż brytyjczyki
        - słabe ramiączka z tendencją do zwijania się
        - generalnie kiepska konstrukcja (fiszbiny nie dochodzące do mostka, kroje słabo unoszące i kształtujące duży biust w J+)

        Mam wrażenie że nie zależy im mimo podjętych już prób i wysiłków na szyciu dla J+ bo to taka nisza.
        Namęczyć się trzeba aby uszyć, a i tak mało kto to kupi....
        A że mało kto to kupi to po prostu nie nadaje się do noszenia to już raczej nie dociera.
        Opłaca się szyć to co się sprzeda w dużej ilości.

        I tyle w tej materii, jak dla mnie nadal pustynia....
        • maith Re: Ciągliwość dzianin i ogólnie liche matariały 11.05.10, 23:11
          To nawet nie jest kwestia, że polskie firmy nie miały do czynienia z
          dużymi biustami. Po prostu szyły jak szyły, bez świadomości, co do
          czego, bez realnej wiedzy o kobiecych wymiarach, bez przyzwoitych
          podstaw dotyczących konstrukcji. A potem po prostu bez świadomości,
          że się da. Teraz już parę firm pokazało, że się da i zarówno duże,
          jak i małe biusty mogą bardzo ładnie i zgrabnie wyglądać. I te
          średnie też jakoś dziwnie wyglądają lepiej w stanikach z firm, które
          wiedzą, co robią. A tam cóż, było co było i potem jak przychodziła
          dziewczyna z większym biustem, to dostawała 90D i sugestię, że z jej
          biustem jest coś nie tak, bo jakby miała mały zgrabny biuścik (bułki
          ze wszech stron potrafią dawać niezgrabne wrażenie) i że jak duży, to
          musi wisieć (no z 20 cm za szeroki obwód potrafi dać stan opłakany,
          już lepiej chodzić bez stanika). Oczywiście jak przychodziła
          dziewczyna z małym biustem, to też miała "odpowiednie" info, że to są
          dorosłe staniki i niech poszuka na dziale dziecięcym.

          A swoją drogą zauważyłam, że jak pojawiają się dobre staniki w
          wyższych literkach, to więcej kobiet przyznaje się przed sobą do
          wyższych literek. Dawniej wszystkie biuściaste "miały D", potem F, a
          teraz taką granicą na razie jeszcze jest G. W konkursie CK wystąpiły
          dziewczyny czasem z potężnymi bułami, czasem z za luźnymi obwodami,
          ale prawie wszystkie tam "miały G". Jak CK stanie się popularniejsze
          z tymi half-cupami do H i reszta pójdzie w ich ślady, to zobaczycie,
          jak w następnym konkursie granica się przesunie ;) Tak czy inaczej o
          czymś świadczy nadreprezentacja literki granicznej między dobrymi a
          złymi konstrukcjami i między ładnymi a brzydkimi stanikami. Jak
          kiedyś zniknie, to będziemy dopiero wiedziały, jaki jest prawdziwy
          rozkład. No i jak producenci zaczną bardziej masowo stosować mniej
          ciągliwe dzianiny, to i rozmiary nie będą tak rozciągnięte. Ja w
          brytyjczykach mam HH, a w Effuniakach ledwie GG.
          • kasica_k "G"-ranica 12.05.10, 02:40
            Dobre spostrzeżenia, zwłaszcza o tym, jak oferta firm bieliźniarskich
            zniekształca naszą percepcję rozmiarowego kontinuum :) Kiedyś to było: do D, a
            powyżej - "here be dragons", teraz to samo dotyczy G, powyżej którego zaczyna
            się kraina tajemnic, zdziwień i niemożności...
        • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin i ogólnie liche matariały 12.05.10, 01:08
          No pierwsze słyszę, jest Pani pierwszą klientką, która się skarży na tamtą
          dzininę;))) Yo_anko, my od ponad dwóch lat stosujemy zupełnie inną dzianinę na
          boki, niż kiedyś. Jest bardzo dobra. Jeszcze tylko musimy znaleźć idealne
          zapięcia i będę naprawdę zadowolona. A jesteśmy na tropie:)
        • effuniak Yo_anko 12.05.10, 05:27
          To jest nisza i nie mówie o stanikach tylko o klientkach z takimi rozmiarami
          chcących/wiedzących

          I ja akurat mogę powiedzieć, że wkład pracy nie przekłada sie na realne ilości

          Powiem na przykładzie sprzedaży majtek bo mają mniej rozmiarów ale proporcje są
          podobne
          rozmiar 36 - 100
          rozmiar 38 - 130
          rozmiar 46 - 12
          rozmiar 48 - 5

          i podobnie jest ze stanikami
          Z tym, że w produkcę majtek nie są zaangażowane jakieś szczególne, inne niż dla
          pozostałych rozmiarów surowce

          W stanikach muszą być inne ramiączka, fiszbiny, obszywki, zapięcia,
          regulatory+kółka itp itd które są palowane w takich samych ilościach jak te
          potrzebne do rozmiarów sprzedawanych masowo
          Jak kupię 1000mb ramiączka dla rozmiarów średnich to wiem, że bez problemu to
          wykorzystam
          Jak kupię 1000mb ramiączka dla rozmiarów największych to przez 10lat mam zapasy

          A do tego czas potrzebny na dopracowanie konstrukcji

          Że o czasie wykonania + kosztach nie wspomnę

          Reasumując
          przy takiej niszy wychodzi się na tym tak :
          satysfakcja - ogromna
          zyski - brak

          i teraz niech mi kto powie która normalna firma porwie sie na takie
          przedsięwzięcie ?

          -
          Lingerie is my life...
          "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
          So, talk about Me...
          • la_parisienne.biubiu Re: Yo_anko 12.05.10, 09:27
            Effuniak napisała:
            > Reasumując
            > przy takiej niszy wychodzi się na tym tak :
            > satysfakcja - ogromna
            > zyski - brak

            Święte słowa :)

            Zapełnienie biuściastej niszy, to jest ogromnie satysfakcjonujące zajęcie...
          • ailes 60G+ 12.05.10, 10:49
            A ja jestem strasznie ciekawa jakie jest zapotrzebowanie na 60G+ :). Zwłaszcza
            na Effuniaki, bo zaniżanie obwodu nie wchodzi w grę. Zawsze się zastanawiałam
            czy jestem wybrykiem natury czy jednak są jeszcze tak chude dziewczyny z dużym
            biustem :)
            • pieczyste Re: 60G+ 19.05.10, 16:55
              Wybrykiem natury to z pewnością nie jesteś;) Myślę, że większość
              posiadaczek 60G+ jest tego kompletnie nieświadoma.
      • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 00:51
        Można zastosować siatki albo bardziej standardowe dzianiny. I jedno i drugie ma
        plusy i minusy, a cena niekoniecznie zależy od ciągliwości. Im grubsza i
        bardziej ściśliwa siatka, tym bardziej "plastikowy" w dotyku stanik. Firmy,
        którym zależy na tym, żeby stanik był jak najmilszy w dotyku, stosują lżejsze
        siatki plus podszycia/ wzmocnienia i ta wersja jest zazwyczaj droższa od tej
        pierwszej. Generalnie minusem mocnej siatki jest np. zwiększone ryzyko obtarć
        czy odparzeń, zwłaszcza latem no i wrażenia dotykowe. Jeśli chodzi o dzianinę,
        to sprawa jest bardziej skomplikowana, a jakość dzianiny elastycznej ocenia się
        pod kątem jej trwałości - tego, czy podczas noszenia nie mechaci się, nie
        wychodzą z niej gumki itd. oraz zastosowanych włókien i gramatury czyli grubości
        (ale bardzo "zbita" dzianina może mieć wyższą gramaturę aniżeli dzianina grubsza
        na pierwszy rzut oka, ale o luźniejszym splocie). Ciągliwość zależy od
        zastosowania włókien elastycznych (tzn. te włókna zwiększają sprężystość
        dzianiny, czyli to o co w dużej mierze chodzi biuściastym), ale również od
        rodzaju splotu - bo to oczywiście właśnie dzięki niemu dzianiny pozbawione
        włókien elastycznych, takie jak wełniany sweter np. się naciągają, a tkaniny
        nie. Dużym plusem dzianin jest to, że są milsze dotyku, ale oczywiście odczucia
        co do tego, co jest lepsze są bardzo subiektywne.
        • kasica_k Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 02:18
          Dzięki za obszerną odpowiedź. Czyli nie jest tak, że firmy oszczędzają na mocnych siatkach bądź dzianinach ze względu na cenę, ponieważ nie ma jakiejś prostej zależności między ceną a ciągliwością, tak? Zawsze byłam ciekawa, czemu wiele firm próbujących szyć dla większych biustów tak często wybiera niewłaściwe materiały i oczywiście pierwsza przyczyna, jaka przychodziła mi do głowy, to cena. Czyli mam rozumieć, że raczej jest to kwestia braku doświadczenia?

          Chciałabym jeszcze rzucić kilka słów w obronie siatek :-) I mocniejszych dzianin. Jeszcze nigdy nie obtarła mnie żadna siatka ani dzianina, natomiast różne gumy, taśmy i szwy - owszem. Gdy materiał tyłu nie pracuje i stanik trzyma się na samych gumach, one dopiero potrafią wbijać się w ciało, uwierać i obcierać! W skrajnych przypadkach taki tył zamienia się prawie w sznurek, który nie dość że słabo trzyma, to jeszcze uwiera (to dotyczy głównie staników słabej jakości, które w ogóle nie zostały przystosowane dla potrzeb cięższego biustu). Co z tego, że jest delikatny i urokliwy na wieszaku, jeśli po włożeniu zamienia się w dręczyciela? Poza tym IMHO siatki nie są wcale bardziej "sztuczne" w dotyku niż wiele dzianin, a te ostatnie są bardzo różne - zdarzają się super miłe i "naturalne" w dotyku, a jednocześnie mocne, albo takie, w których "moc" idzie w parze ze sztywnością i ogólną nieprzyjaznością. Rzecz w tym, że stanik powinien być przyjazny dla skóry nie tylko wtedy, kiedy się go trzyma w ręku, ale przede wszystkim wtedy, gdy mamy go na biuście, klatce piersiowej i plecach i kiedy działają na niego różne obciążenia i naprężenia. Ale Avocado jako firma specjalizująca się w D-plusach na pewno doskonale to wszystko rozumie. Bardzo by było fajnie, gdyby rozumieli to wszyscy, ale mam nadzieję, że do tego dojdziemy :)
          • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 02:41
            Masz rację, że istnieją też bardzo niemiłe dzianiny, no i z tymi obszywkami też
            się zgadzam. Rozumiem też, że mocne siatki bardzo dobrze się wywiązują ze swoje
            roli i że wiele osób bardzo je sobie ceni. Ale widzisz: na przykład Soir de
            Paris: on nie ma dzianiny, tylko koronkę Leavers wykończoną na sztywno,
            dodatkowo wzmocnioną tiulem - żeby było i ładnie, i ścisło. Ale ja tam bym
            wolała tę naszą dzianinę:( Jeszcze jedno: często na boki/ tył stanika używa się
            tego samego materiału, co na gatki, bo tak jest prościej. Odchodzi ci np.
            problem z farbiarnią i spasowaniem koloru w dwóch różnych dzianinach, masz
            idealny komplet. W przypadku dwóch różnych dzianin takiej idealnej zgodności
            nigdy nie da się osiągnąć, a czasami różnice w kolorze są naprawdę duże.
            • thorrey Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 07:26
              avocado.ania napisała:
              >Jeszcze jedno: często na boki/ tył stanika używa si ę
              > tego samego materiału, co na gatki, bo tak jest prościej. Odchodzi
              > ci np. problem z farbiarnią i spasowaniem koloru w dwóch różnych
              > dzianinach, masz idealny komplet. W przypadku dwóch różnych
              > dzianin takiej idealnej zgodności nigdy nie da się osiągnąć, a
              czasami różnice w kolorze są naprawdę duże.

              Ha, aż pobiegłam sprawdzić moją kolekcję gatek do staników i
              rzeczywiście! No ale to chyba w niczym nie przeszkadza - np, Tango,
              ma bardzo fajne, "mięsiste" i ładnie pracujace boki z dzianiny i tył
              majtek z tego samego materiału. Majtki zresztą bardzo wygodne,
              między innymi dzięki dobrej jakości tej dzianinki.
              Ta sama zasada obowiązuje chyba również przy boczkach z koronki czy
              powernetu (też sprawdziłam).
              I wtedy też - jeśli koronkę czy net zasotosuje się wiotką na boczki,
              to i na majtkach się nie sprawdzi, bo się rozciągnie.

              Także to chyba naprawde w niczym nie przeszkadza.
              • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 22:15
                To się nie sprawdza w majtkach, których przody i/lub boki są szyte ze stabilnych
                ale miękkich tiuli (takich samych jak stanik), bo w nich dzianina musi mocniej
                pracować, zwłaszcza przy wkładaniu majtek przez kobietę o figurze klepsydry.
            • pierwszalitera Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 11:48
              avocado.ania napisała:

              Ale widzisz: na przykład Soir de
              > Paris: on nie ma dzianiny, tylko koronkę Leavers wykończoną na sztywno,
              > dodatkowo wzmocnioną tiulem - żeby było i ładnie, i ścisło. Ale ja tam bym
              > wolała tę naszą dzianinę:(

              Nie wiem jak Soir de Paris, ale staniki wykonane z prawdziwej koronki Leavers są naprzyjemniejszymi dla skóry, jakie kiedykolwiek miałam na sobie. Takich koronek używa na przykład francuska firma Barbara. Gdyby nie rozmiarówka zaopatrywałabym się tylko u nich. I kiedy zaczynają mnie drapać i drażnić wszystkie te siatki i tiule, to zakładam mój przymały miseczkowo Caravanserail tejże marki i oddycham z ulgą. Na obwodzie ta koronka zachowuje się jak dzianina.
              • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 13:00
                Pierwszalitero, z tego co mi wiadomo nie ma prawdziwych lub nieprawdziwych
                koronek Leavers, to albo są Leaversy albo nie. Natomiast mogą być elastyczne lub
                stabilne oraz rozmaicie wykończone. Niedawno rozpisywałam się na temat naszych
                przygód z elastycznymi Leaversami wykończonymi na miękko i dlaczego u nas się
                nie sprawdziły. Z tego samego względu wycofałyśmy ze sprzedaży stanik Simone
                Perele Avant Premiere i dlatego tez bardzo krótko miałyśmy Chantilly Chantelle,
                pomimo że te firmy mają trochę szerszą rozmiarówkę niż Barbara. Ale nie są
                wystarczająco ściśliwe i nie mają dość mocnych misek, więc już w rozmiarze np.
                70F niekoniecznie się sprawdzają. A u nas od 65- 70F tak naprawdę zaczyna się
                sprzedaż. Jeżeli będziemy poszerzać rozmiarówkę w dół, to do tego typu staników
                wrócimy. Co się zaś tyczy francuskiej bielizny, to jestem jej gorącą
                wielbicielką i mam inne spojrzenie na relację jej ceny do jakości niż wiele
                użytkowniczek Lobby: moim zdaniem dobra średnia francuska półka, taka jak
                Chantelle czy Lejaby (choć rozwoju tej marki akurat nie śledzę, więc nie wiem,
                jak ta marka teraz wygląda) ma zdecydowanie lepszą tę relację aniżeli wyższe
                półki brytyjskie, jeśli wziąć pod uwagę cenę zastosowanych surowców. Przegrywa
                natomiast w relacji ceny i funkcjonalności - mówię tu o D- plusach. Natomiast
                sztywne Leaversy plus wzmocnienia na bokach i z tyłu stanika stosuje np. Lise
                Charmel w linii Eprise.
                • pierwszalitera Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 13:28
                  avocado.ania napisała:

                  Z tego samego względu wycofałyśmy ze sprzedaży stanik Simone
                  > Perele Avant Premiere i dlatego tez bardzo krótko miałyśmy Chantilly Chantelle,
                  > pomimo że te firmy mają trochę szerszą rozmiarówkę niż Barbara. Ale nie są
                  > wystarczająco ściśliwe i nie mają dość mocnych misek, więc już w rozmiarze np.
                  > 70F niekoniecznie się sprawdzają.

                  To prawda. Pewnie dlatego te marki mają tak ograniczoną rozmiarówkę. Ja noszę Chantilly Chantelle w rozmiarze 70E i uważam ten stanik za bardzo wygodny, ale faktem jest, że do ściśliwych i bardzo kształtujących on nie należy. Mimo wszystko, pewnie kupię sobie jeszcze jeden egezemplarz, bo to jak koronki traktują moją skórę gra w moich wyborach wielką rolę. Tak swoją drogą, Chantilly ma też najprzyjaźniejsze na świecie ramiączka, w przedniej części z gładkiej satyny. Gdybym poskładała sobie idealny stanik, to na pewno zawierałby komponenty francuskiej bielizny, jestem też jej wielką fanką i cenię sobią jej surowcową jakość. Czy jakość surowca i funkcjonalność przy większych rozmiarach się wykluczają jest bardzo interesującym pytaniem.
                  • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 13:44
                    pierwszalitera napisała:

                    > Czy jakość surowca i funkcjonalność przy większych rozmiarach się wykluczają je
                    > st bardzo interesującym pytaniem.

                    Dla mnie to też jest interesujące i bardzo ważne. Na pewno jeszcze do tego wrócę, bo bardzo dużo już o tym myślałam. Odkryciem, które poczyniłam, a które mnie samą jakoś zaskoczyło było to, że jeżeli wyprodukujesz stanik (w zamierzeniu do noszenia) z lekkiego jak piórko jedwabnego muślinu albo organzy ręcznie haftowanej szafirami padparadża i posypanej złotym pyłem, a on ci chlaśnie w szwach, to w sumie masz stanik kiepskiej jakości;)
                    • kasica_k Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 14:16
                      No niestety. Co prawda można traktować bieliznę jak eksponat (w którymś momencie
                      stwierdziłam, że mam zadatki na kolekcjonerkę, ale zdusiłam w zarodku ;), ale
                      jeśli zamierza się ją nosić, to chlastanie w szwach albo uwieranie wybitnie to
                      utrudnia. A ponieważ nie chcemy powrotu do "namiotów w brudnym beżu", to
                      wymagamy od producentów godzenia elegancji i luksusu z funkcjonalnością, w
                      szczególności dobrym podtrzymaniem, bo to jest podstawa przy cięższym biuście.
                      Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli chce się stosować tradycyjne luksusowe
                      materiały, jak prawdziwe koronki czy muśliny, to pojawia się duży problem, bo
                      one po prostu nie są przystosowane do dźwigania ciężarów, tylko do zdobienia
                      tychże ;) Więc pewne kompromisy między jednym a drugim to chleb powszedni
                      D+-designera. Inna sprawa, że nie zawsze i nie wszystkie z nas marzą w tym
                      momencie o luksusie, niektóre potrzebują w pierwszym rzędzie po prostu ubrać się
                      w _cokolwiek_ pasującego, dobrze skonstruowanego i nie bardzo niewygodnego.
                      Niektóre z nas cały czas tego "luksusu" nie mają.

                      A koronki uwielbiam, proszę o dużo koronek z Leavers w moich rozmiarach, i żeby
                      jeszcze trzymało, układało się, było wygodne i w ogóle ;) Marzę też o jedwabiu,
                      zresztą może założę oddzielny podwątek na ten temat.
            • yaga7 Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 12:05
              Ja ze swojego Soir de Paris jestem zadowolona i nic bym nie zmieniała ;)
              • avocado.ania Re: Ciągliwość dzianin 12.05.10, 13:03
                To _strasznie_ się cieszę, bo ciągle aż mnie ręka świerzbi, żeby z tym tyłem coś
                pogrzebać:)
                • kasica_k Soir de Paris 12.05.10, 13:59
                  Jeśli chodzi o tyły Soir, to możesz mi wierzyć, widziałam w życiu dużo gorsze
                  jeśli chodzi o rozciągliwość. To wzmocnienie wyszło Wam całkiem dobrze. Na moim
                  biuście jeszcze całkiem "ujdzie" (mam go w rozmiarze 80G, trochę przymałym, ale
                  większy z kolei był za duży). Nie wiem, jak w większych rozmiarach, ale wiele
                  większych już w tym modelu nie ma ;)

                  (Zresztą mam w planach dłuugą recenzję co najmniej dwóch modeli Avocado, więc
                  będę się rozpisywała szczegółowo o tym, co się jak rozciąga :)
    • marisella Konstrukcja + testowanie 12.05.10, 00:38
      A mnie ciekawi jeszcze temat konstruowania staników i ich testowania. Kiedyś tak
      za mną chodziło pytanie jak długo w firmach bieliżniarskich trwa opracowywanie
      nowego modelu stanika (zakładając że ma konstrukcję inną od dotychczas
      istniejących) i jak długo oraz w jaki sposób się staniki testuje, jak długo
      nanosi się zmiany no i w ogóle wszystko co z tym związane :)
      Czy czas poświęcony na opracowanie konstrukcji i testy zawsze przekłada się na
      popularność modelu?
      • kasica_k Re: Konstrukcja + testowanie 12.05.10, 14:32
        Dla mnie też jest to ogromnie interesujące. Z różnych objawów wnoszę, że
        testowanie konstrukcji na konkretnych rozmiarach nie jest specjalnie popularne,
        i dotyczy to nie tylko Polski (brytyjskie staniki w pewnych zakresach
        rozmiarowych są bardzo niedopracowane). Niektóre z nas brały lub biorą udział w
        testach bielizny i odnoszę wrażenie, że jest to dla wielu firm temat zupełnie
        nowy. W wielu wypadkach można przypuszczać, że konstruktor do tej pory testował
        swoje wyroby co najwyżej na sobie, a następnie tylko przeskalowywał wykrój do
        innych rozmiarów. Jakie są tego efekty, niejedna z nas może opowiedzieć... Jak
        zachęcać firmy do testów?
      • avocado.ania Re: Konstrukcja + testowanie 13.05.10, 00:58
        Mogę ci tylko powiedzieć, jak to jest u nas. Pierwszy model na konkretną osobę,
        kogoś z firmy, drugi z górnej półki miseczkowej. Jak jest ok, to następnych 5
        rozmiarów w rozstrzelonych rozmiarach. Kiedyś testerkami były znajome znajomych
        i rodziny, a teraz prosimy klientki sklepowe (poznańskie). Zazwyczaj przypada
        kilka przymiarek na każdą. Nigdy nie umawiałyśmy się na kasę za przymiarki, ale
        testerki dostają uszyty na siebie stanik. A potem jest pierwsza partia i
        dziewczyny w sklepach zdają raporty i żądają poprawek. Czasami idzie jak z
        płatka, a czasami jak po grudzie, do tego stopnia, że się czasem pomysł (model)
        zarzuca. To, jak długo to trwa zależy też od stanu naszej produkcji - jak mamy
        braki bo dziewczyny w ciąży albo dzieci chore, to szyje się tylko regularną
        bieliznę, żeby się w ogóle wyrobić i wtedy niestety nowe modele próbne czekają
        na odszycie forever:((( Niektóre modele mają potencjał i te są dopracowywane
        niemal w nieskończoność, niektóre szybko wypadają z obiegu, kiedy na wielu
        osobach leżą kiepsko, nawet jeśli istnieją piersi, które wyglądają w nich bosko.
        Kiedyś modeli miałyśmy więcej, teraz tę liczbę redukujemy. Plan jest taki:
        zamiast 3 fullcupów, które i tak rzadko wchodzą do kolekcji, będzie jeden
        (żegnaj, abracadabro i modelu B). Najintensywniej pracujemy teraz nad halfcupem
        (no może trochę wyższym halfcupem), który, jak dobrze pójdzie, zastąpi inny
        model (model D). Moim zdaniem popularność modelu zależy też od mody na dany
        model i kształt piersi, tzn. możemy mieć najlepszy fullcup na świecie, a to i
        tak nie będzie nasz nr1 (ale jeszcze go nie mamy, tzn tego najlepszego
        fullcupa:). Kurczę, Marisella, ja tu odpowiadam na każde pytanie w tym wątku, bo
        go założyłam i czuję się teraz jakoś odpowiedzialna, żeby nikt nie został bez
        odpowiedzi, taka forumowa neofitka...ale to chyba mija, co? Bo przecież ja nie
        umiem odpowiedzieć na wszystkie pytania, nawet w jednym wątku:( A poza tym
        robota leży odłogiem;)
    • kasica_k Jedwab 12.05.10, 14:23
      Pytanie: czy i jak da się zastosować jedwab w staniku D-plusowym? Miałam kiedyś
      biustonosz z miseczkami pokrytymi w dolnej części jedwabną satyną. Nie układała
      się idealnie i marszczyła trochę na szwach, ale efekt estetyczny całości był
      znakomity. A zatem: dasię czy niedasię? :)
      • pierwszalitera Re: Jedwab 12.05.10, 17:07
        Jedwab w bieliźnie, to chyba mniej sprawa konstrukcji, a bardziej mody. Pamiętam jak na początku lat 90-tych w zagranicznych domach towarowych było zatrzęsienie jedwabiu. Przpuszczam, że miało to też coś wspólnego ze spadkiem ceny tego surowca, na rynek wkroczył przemysł azjatycki, a tam ceny nie były tak wysokie, jak tego wysokiej jakości, grubego, mięsistego jedwabiu sprzedawanego w drogich butikach w Europie. I tak można było dostać staniczki, koszulki, majteczki, koszulki do spania, szorty, czego dusza zapragnie, naturalnie w konwencjonalnej rozmiarówce, ale dzisiaj nawet tego nie uświadczysz. Jedwab, nawet ten cieńki, nie jest wcale wątłym materiałem, te koszulki, które miałam, sporo wytrzymywały, miały tylko jedną wadę, jedwab nie jest elastyczny i jak przeszła moda na latające fatałaszki, a dziewczyny zaczęły obciskać sobie ciała dopasowanymi bluzeczkami i wypychać biust push upami, to skończyła się era miękkich, jedwabnych staniczków. Producenci doszli chyba do wniosku, że jedwab nie pasuje jakoś do trendu.
      • avocado.ania Re: Jedwab 15.05.10, 00:04
        Tak szybciutko: najlepiej wychodzi podszycie miseczek jedwabną satyną z
        dodatkiem np. 2% elastanu. My próbowałyśmy zrobić miseczki z satyny jedwabnej, a
        więc tkaniny, ale: 1) rozłazi się w szwach - kompletnie nie pracuje, 2) układa
        się bardzo średnio. Z lekko elastyczną tkaniną miski leżą trochę lepiej, ale w
        życiu nie utrzymają biustu, więc może być jako jedna warstwa ale uzupełniona
        drugą. Myślę, że lepiej może się sprawdzać w usztywnianych miskach. Nie udało mi
        się znaleźć jedwabnej dzianiny, która by była mocna i nieelastyczna, ale myślę,
        że z takiej by się dało. Problemem jedwabiu jest również to, że kiepsko się
        barwi i łatwo traci kolor - zazwyczaj do jedwabiu zaleca się pranie chemiczne. Z
        powodu nalepki "czyścić chemicznie" odpadły nam wszystkie koronki z nawet
        śladową zawartością jedwabiu - to są koronki do ubrań, zwłaszcza sukien ślubnych
        i haute couture. Zresztą z tego powodu odpada mnóstwo innych koronek także -
        czasami zupełnie nie wiem dlaczego, ale bałabym się zaryzykować. Ubraniowe
        Leaversy są zazwyczaj mieszanką poliamidu i wiskozy, często zawierają również
        bawełnę, czasem jedwab i wełnę. Czasem nawet stosuje się je w bieliźnie, ale
        oczywiście tylko te, które można prać.
        • pierwszalitera Re: Jedwab 15.05.10, 00:26
          avocado.ania napisała:

          Problemem jedwabiu jest również to, że kiepsko się
          > barwi i łatwo traci kolor - zazwyczaj do jedwabiu zaleca się pranie chemiczne.

          Teoretycznie tak, ale praktycznie wszystkie części garderoby z jedwabiu, łącznie z bluzkami, prałam ręcznie w chłodnej wodzie i nigdy nic nie było. Tylko raz wiśniowy podkoszulek wypłowiał, bo nieostrożnie suszyłam w słońcu. O wiele gorzej reaguje moim zdaniem na wodę wełna, a też się ją pierze, a najgorszym doświadczeniem była sukienka z acetatu (to chyba taki sztuczny jedwab), którą miałam na sobie dokładnie raz, bo zaryzykowałam wyprać i skurczyła się o połowę. ;-)
          • avocado.ania Re: Jedwab 15.05.10, 01:08
            Ja też piorę swoje jedwabne rzeczy w wodzie i w sumie nic wielkiego się nie
            dzieje, choć kolor trochę schodzi. Parę lat temu widziałam (albo tak mi się
            tylko wydawało) jedwabną bieliznę z dzianiny firmy Cosabella, więc takie
            dzianiny na pewno można prać, ale nie wiem gdzie ich szukać:( Z jedwabnej satyny
            z elastanem łatwiej by można uszyć majtki niż stanik, ale wyściełane miseczki
            też by nie były złe, no nie? Bo ten jedwab mógłby być albo od wewnątrz albo od
            zewnątrz, oczywiście.
            • kasiamat00 Re: Jedwab 15.05.10, 19:58
              Stanik z oficjalnie 92% jedwabiu:
              www.figleaves.com/uk/product.asp?product=Sexy-Panties-and-Naughty-Knickers-Frill-underwired-bra&product_id=SPK-BBR&size=&colour=Lilac/Purples
              • kasica_k Re: Jedwab 17.05.10, 23:25
                No właśnie SPANKi to są jedyne jedwabne DD+, jakie znam. Ale szyją je do FF.

                Mnie najbardziej zależy na jedwabnej satynie z wierzchu, bo co jedwabna satyna,
                to jedwabna satyna :) Ale gdyby dało się wykonać coś jeszcze (oprócz
                zewnętrznego pokrycia miseczek) z dużym udziałem owego szlachetnego włókna, to
                też nie byłoby źle.
                • avocado.ania Re: Jedwab 17.05.10, 23:47
                  Mnie się jedwabnie kojarzy Chantal Thomass i śliczna Mimi Holliday, ale DD+ to
                  to nie są _zdecydowanie_, więc mogą sobie użyć i jedwabnego muślinu, jeśli chcą
                  i nic się pewnie w szwach nie rozejdzie:( To lecę się przyjrzeć tym Spankom:) A
                  to nie są sztywniaki?
                  • avocado.ania Re: Jedwab 18.05.10, 00:01
                    Ano są sztywniaki:( Sztywniaki da się, bo ten jedwab nie utrzymuje biustu, tylko
                    okala gąbkę. Myślałam bardziej o czymś takim jak Agent Provocateur, Myla czy
                    Mimi, czyli miękkich i seksownych, ale w wersji na większy biust. I nie powiem,
                    że nie próbowałam, ale jak dotąd wychodziło tak sobie, a fajnie tylko jako
                    podszycie tiulowych misek - może efekt wizualny nie był powalający, ale na
                    skórze milutko.
                    • kasiamat00 Re: Jedwab 18.05.10, 19:54
                      Ekhm, sztywniaki? Frill też? Bo opis brzmi: "Sexy Panties and Naughty Knickers
                      has styled this underwired bra in pure silk. The unpadded cups are decorated
                      with pleating detail and a wide frill trims the cleavage and straps. The ruched
                      rear band features the brand's logo and fastens with two hooks."

                      Ten stanik jest zresztą też w Galerii (niestety, na balkonetce go nie ma) i
                      zdecydowanie nie wygląda na sztywniaka.
                      • kasiamat00 Re: Jedwab 18.05.10, 19:56
                        I jeszcze ze strony producenta:
                        "The Flirt range is our timeless basic range that is available in our signature
                        rainbow of colours (which we add to from time to time). This beautiful
                        underwired bra includes extra removable padding in A & B cups only (all other
                        cup sizes are un-padded). Available up to a FF cup, this bra really is for
                        everyone. Mix and match with the Flirt Knicker or Thong. 100% silk chiffon outer."
                        • avocado.ania Re: Jedwab 18.05.10, 23:17
                          Ja rozumiem ten opis tak, że zewnętrzna część miski jest z jedwabnego szyfonu. A
                          więc w środku jest coś, co trzyma biust, a jedwab jest na zewnątrz i służy
                          bardziej jako ozdoba. Ja osobiście wolałabym w tej kombinacji jedwab od środka.
                          Kasiumat00, co się tyczy Mimi Holliday, to chociaż to piękna bielizna, to moim
                          zdaniem często nie daje rady podtrzymać nawet małego biustu, więc ich FF czy G
                          mnie nie przekonuje. To, co piszę o jedwabiu natomiast wynika tylko z moich prób
                          - a próbowałam i z domieszką lycry 2-5% i z czystym jedwabiem - i mówię
                          szczerze, że JA nie potrafię tego zrobić tak, aby miska z jedwabnej satyny
                          nadawała taki kształt, jak choćby zwykły tiul i żeby nie robiły się dziwne
                          rzeczy na szwach. O jedwabnym szyfonie to nawet nie wspomnę. Natomiast jeśli
                          chodzi o ceny, to cena jedwabiu niekoniecznie jest wyższa niż cena dobrej
                          dzianiny z merylem albo innymi nowoczesnymi włóknami, i choć jedwab dobrze
                          brzmi, to np. tani jedwab z Indii jest dużo tańszy niż dobra bawełna.
                          • avocado.ania Re: Jedwab 18.05.10, 23:41
                            Ale nie chcę wcale powiedzieć, że nie byłoby fajnie mieć jedwabnego stanika w
                            kolekcji, bo oczywiście byłoby super - stąd też te nasze próby z satynami (które
                            są mocne ale miękkie). Mam prototyp z jedwabiem na boku stanika, wewnątrz
                            miseczek i przy ramiączkach, no ale ogólnie to nie jest stanik jedwabny sensu
                            stricte. Jeśli chodzi o kolory, to ecru wydaje mi się bardzo bezpieczne, dobrze
                            też prała mi się czarna satyna jedwabna, ale już fiolet strasznie farbował - nie
                            wiem dlaczego. Te staniki z miskami pokrytymi jedwabiem bardzo mi się podobają,
                            jednak wolałabym jedwab przy ciele, nawet kosztem efektu wizualnego. Chyba że
                            dałoby się jedwab i od wewnątrz i na zewnątrz, a wewnątrz cienkie coś, co
                            trzyma? Zastanowię się i dzięki za linki.
                            • avocado.ania Re: Jedwab 19.05.10, 00:32
                              Ojej, a co to, sensu _stricto_ miało być.
                          • pinupgirl_dg Re: Jedwab 19.05.10, 23:16
                            Chyba Effuniak też gdzieś pisała to samo, że jedwab nie wytrzyma na szwach i
                            nadaje się raczej na koszulki itp. Chociaż nie mam ciśnienia na jedwabny stanik,
                            popieram Cię w kwestii jedwabiu _wewnątrz_ misek, jak najbardziej lubię mieć
                            przy skórze coś miłego. Może rzeczywiście udało by się tak jak piszesz, sposobem
                            "na kanapkę" zadowolić też te, które liczą na jedwab na zewnątrz, czyli jedwab,
                            coś mocnego, jedwab?
                            • kasica_k Re: Jedwab 20.05.10, 03:05
                              Kanapka w zupełności by mnie zadowoliła :-)
                  • kasiamat00 Re: Jedwab 18.05.10, 19:48
                    Mimi Holliday w rozmiarze do GG:
                    www.figleaves.com/uk/product.asp?product=Mimi-Holliday-by-Damaris-Lamour-Balcony-Bra-For-Larger-Cups&product_id=MH-SS10-08-LG&size=&colour=Pinks
                    Fakt, to zapewne ten krój, który na dużych biustach leży idiotycznie, ale są też
                    inne, wyglądające na sensowniejsze:

                    www.figleaves.com/uk/product.asp?product=Mimi-Holliday-by-Damaris-Jolie--balcony-bra-for-larger-cups&product_id=MH-SS10-68-LG&size=&colour=Nude
                    www.figleaves.com/uk/product.asp?product=Mimi-Holliday-by-Damaris-Bisou-Bisou-padded-plunge-bra-for-larger-cups&product_id=MH-SS10-30-LG&size=&colour=Reds
                    Ogólnie polecam przejrzenie Listków, oni mają różne ciekawostki.
                    Drugi sklep z ciekawostkami to Boudiche, tam są np. takie cuda:

                    www.boudiche.com/product.php/5725/fleur-of-england-crush-fleurtatious-bra-red
                    • kasiamat00 Re: Jedwab 18.05.10, 20:16
                      I jeszcze info ze strony producenta (
                      www.fleurofengland.com/product/ruby_fleurtatious_bra/, zakładka
                      "details"): 95% Silk 5% Lycra

                      Ten stanik kosztuje 90 funtów, czyli trochę ponad 400 zł - czyli plus minus
                      tyle, ile Empreinte w Polsce (w UK Empreinte jest ciut tańsze, kosztuje średnio
                      60-70 funtów).
                    • avocado.ania Re: Jedwab 18.05.10, 23:22
                      A ten stanik Mimi do GG też ma jedwab na zewnątrz, a wewnątrz coś innego. Jako
                      ozdoba, czyli kiedy nie podtrzymuje biustu, tylko pokrywa (luźno) miskę, to
                      oczywiście jedwab może być, nie tylko jako satyna, ale nawet organza czy muślin,
                      bo wówczas tkanina nie pracuje i szwy są bezpieczne.
                      • kasica_k No i bardzo dobrze, że na zewnątrz 19.05.10, 00:47
                        Pisałam przecież wyżej o pokryciu miseczek jedwabiem _z zewnątrz_. Naprawdę nie
                        domagam się, żeby cały koniecznie był jedwabny, jeśli, jak piszesz, nie może :-)

                        To oczywiście Wasza sprawa, co zaprojektujecie, ale jestem pewna, że niejedna
                        biuściasta marzy o miseczkach przynajmniej pokrytych jedwabną satyną.

                        Mam w domu jeden przykład, już nieistniejącej marki Kalyani, i chętnie nabyłabym
                        więcej, ale do wyżej wspomnianej MM nie mam zaufania, a żadna inna firma nie
                        produkuje jedwabnego GG :(
                        • pieczyste Re: No i bardzo dobrze, że na zewnątrz 19.05.10, 18:02
                          Ja jestem właśnie tą niejedną, marzącą o miseczkach pokrytych
                          jedwabiem;)
                        • kasiamat00 Re: No i bardzo dobrze, że na zewnątrz 20.05.10, 07:29
                          Fleur of England jest akurat do GG ;) Tylko cena odstrasza.
                          • kasica_k Ciekawostka jedwabna 25.05.10, 02:55
                            i niedroga, w wydaniu La Senzy:

                            www.lasenza.co.uk/bras/silk_bra/Level3.aspx?d=18&collection=22&style=701653&product=010010891&img=SS1110_60
                            Podobają mi się te szwy na miseczkach. Skład warstwy zewnętrznej - 60% jedwabiu.
                            Zawsze coś, zwłaszcza za 25 funtów :)
    • thorrey Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 12.05.10, 15:00
      I tutaj temat, który mnie naprawdę interesuje z inżynierskiego
      punktu widzenia.

      Mianowicie czy istnieją jakiekolwiek normy PN,EN, ISO dotyczace
      rozciągliwości obowdów staników. Kiedyś pewna forumka wdała się w
      dyskusję z panem bodajże z firmy Anita i pytała dlaczego obwody 70
      rozciągają się swobodnie do 100 cm, na co pan odpowiedział "nasze
      staniki są robione zgodnie z normami"

      Zatem moje pytanie - czy istnieje jakakolwiek norma, WTWO (panie
      inżynierki wiedzą o czym mówię), wytyczne dotyczące ustalania do
      jakiej długości powinien się rozciągać stanik o danym nominalnym
      obwodzie .

      Tak sobie o tym myślałam, i chyba nie powinno być problemem
      napisanie "przy zadziałaniu siłą x N stanik powinien się rozciągać
      nie mniej niż 73 cm i nie więcej niz 77 cm" Wystarczyłby ręczny
      dynamometr, taki,jaki pokazywała nam pani od fizyki w szkole
      średniej. A jak nie dynamometr, to i zwykłe ciężarki przywieszone do
      obwodu.

      A jeśli rozciąganie wzdłuż obowdu będziemy uważać za niemiarodajne,
      to jaki problem skontruować urządzenie o pomiaru rzeczywistego
      rozciągnięcia stanika po obwodzie, działając siłą promieniową, tj
      prostopadle do obwodu? Nie takie naprężenia się mierzy!

      A może ja mam za bardzo inżynierskie podejście i obowody dobiera się
      na oko, tj. metodą "na mnie ma pasować 75 a na ciebie 65". Wówczas
      nie dziwią rozbieżności z rozciągliwości obwodów i cała wiedza
      tajemna Lobby z zaniżaniem.

      To są te normy czy ich nie ma?

      I jeszcze jedno- ostatnio pojawił sie na lobby COmexim z linkiem do
      nowej strony, gdzie przeczytałam mniej więcej taki tekst "nasze
      obwody są bardzo ścisłe, dobierając stanik nie musisz obniżać o 5
      cm " - no proszę, niewidzialna ręka Lobby działa.

      Mimo wszystko uważam, że norma w tym zakresie , jeśli jej nie ma,
      byłaby przydatna
      • sharteel Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 20.05.10, 14:55
        Jakaś standaryzacja na pewno byłaby przydatna. I urządzenia do pomiaru naprężeń.
        Wydaje mi się jednak, że w temacie staników nie za bardzo jest to stosowane.
        Zresztą i w odzieży wierzchniej - można tylko zgadywać, co producent ma na
        myśli, pisząc np. "rozmiar 44".

        Normy są w ogóle całkiem niezłym narzędziem do uzyskiwania pożądanych
        rezultatów. Byleby nie traktować ich jako utrudnienia i przeszkody, ale jako
        narzędzie właśnie.
        • thorrey Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 21.05.10, 22:16
          sharteel napisała:
          > Normy są w ogóle całkiem niezłym narzędziem do uzyskiwania
          > pożądanych rezultatów. Byleby nie traktować ich jako utrudnienia
          > i przeszkody, ale jako narzędzie właśnie.

          Znaczna część współczesnego procesu produkcji, technologii,
          inżynierii opiera się właśnie na normach. Normy pozwalają na "nie
          wyważanie otwartych drzwi", na uzyskanie dobrej jakości i
          porównywalności wyrobów. Ale, jak widać po całkowitym braku odzewu
          na moje pytanie, naprawdnopodobniej w branży stanikowej nic takiego
          nie istnieje i obwody dobiera się "na oko".

          Tylko że te obwody nas potem cisną lub podjeżdżają nabiustnie :)
          • avocado.ania Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 21.05.10, 22:51
            Próbowałam się popytać o te normy dotyczące ciągliwości, ale na razie niczego
            konkretnego się nie dowiedziałam. Po głowie mi się tłucze, że lata temu
            słyszałam o 10 lub 20% ciągliwości obwodu, czyli różnicy pomiędzy obwodem w
            stanie spoczynku a naciągniętym, ale nie wiem gdzie to sprawdzić. Na oko widać
            jednak, że te normy nie obowiązują albo przestały obowiązywać, bo od jakiegoś
            czasu niektóre firmy z poszerzoną rozmiarówką zaczynają zwężać obwody na własną
            rękę i dopasowywać je do potrzeb tych klientek, które opowiadają się za
            ciaśniejszymi obwodami. Stąd obecnie rozmiar 75 pod biustem jednej firmy może
            wyglądać i być odczuwalny tak samo jak np. 65 innej itd. Kiedyś 75-ki pod
            biustem były długości dzisiejszych 85-ek, a noszone były przez dzisiejsze 65-ki
            i było dobrze, no ojej, najwyżej troszkę podjeżdżały, ale to właśnie była norma:)))
            • thorrey Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 22.05.10, 20:58
              avocado.ania napisała:

              > Kiedyś 75-ki pod biustem były długości dzisiejszych 85-ek, a
              > noszone były przez dzisiejsze 65-ki i było dobrze, no ojej,
              > najwyżej troszkę podjeżdżały, ale to właśnie była norma
              > :)))

              Wiemy, wiemy :)))). Sama nosiłam 75 triumpha które rozciągały się do
              stówy i oczywiście, że było dobrze :)))

              Ale trochę szkoda, ze tych norm nie ma. Tak samo szkoda, że zamiast
              jednej znormalizowanej jest "kontynentalna" i "brytyjska"
              rozmiarówka. Utrudnia to zakupy, i na przykład mnie skutecznie
              odwodzi od internetowych zakupów większości firm polskich właśnie
              przez nieprzewidywalny rozmiar.

              Jak ktoś wyżej pisał (kasienka.b bodajże, jeśli nie to przepraszam)
              że bardzo dużą zaletą i przewagą brytyjczyków jest właśnie
              przewidywalność rozmiarówki. Ja sama nie trafiam z rozmiarem w
              przypadku brytyjczyków może w 10%.

              Dlatego też jeśli nie normy, to może chociaż dobra tabelka
              rozmiarowa? Bo na stronie avocado cały czas jest w przygotowaniu....
              • pierwszalitera Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 23.05.10, 01:40
                thorrey napisała:

                > Ale trochę szkoda, ze tych norm nie ma. Tak samo szkoda, że zamiast
                > jednej znormalizowanej jest "kontynentalna" i "brytyjska"
                > rozmiarówka. Utrudnia to zakupy, i na przykład mnie skutecznie
                > odwodzi od internetowych zakupów większości firm polskich właśnie
                > przez nieprzewidywalny rozmiar.

                Również dla rozmiarówki kontynentalnej nie ma normy. Niektórzy używają nawet zamiennie nazwy rozmiarówka polska, sugerując, że polskie staniki stosują rozmiarówkę podobną do na przykład francuskiej, albo niemieckiej. A według moich obserwacji nawet francuskie marki nie trzymają się jednolitych wzorów, a co dopiero te z różnych krajów europejskich, więc zamawiając coś nowego, niestety należy liczyć się z niespodziankami. Z drugiej strony, ta różnorodność pozwala na dobranie indywidualnie pasującego stanika, bo nie wyobrażam sobie, by u każdej firmy pasował mi zawsze ten sam rozmiar. Gdybym była na przykład pomiędzy rozmiarami, albo nie pasowałaby mi szerokość fiszbin w stosunku do obwodu, albo głębokości miseczki, czy jakoś tak, to nie miałbym szans na dobranie dobrego stanika u nikogo.
                • sharteel Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 24.05.10, 14:21
                  W zasadzie w normach może być zawarta pewna tolerancja. Niektórzy pewnie będą
                  poruszać się "pośrodku" normy, a niektórzy przyjmą wartości graniczne (tak jest
                  w każdej branży).

                  No i oczywiście krój, konstrukcja nie powinny być normalizowane -
                  głównie parametry materiałów i wymagania podstawowe, jak w budownictwie ;-)
              • avocado.ania Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 23.05.10, 02:59
                thorrey napisała:
                > Dlatego też jeśli nie normy, to może chociaż dobra tabelka
                > rozmiarowa? Bo na stronie avocado cały czas jest w przygotowaniu....
                Już prawie było, ale nam Dorota rysunki odrzuciła i poszły do poprawki:(((
              • maith Re: Normy dotyczące rozciągliwości obwodów 28.05.10, 18:58
                Generalnie najlepiej by było, jakby producent musiał określić różnice
                (wg jakichś tam norm) niż żeby wszystko musiało być identyczne.
                Tylko że na razie nie jesteśmy przyzwyczajeni do dokładnej
                informacji. Raczej do wmawiania nam, że "to to samo". Do niedawna
                większość kobiet słyszała, że 95C "to to samo" co 75G.
    • maith A o perypetiach producentów 13.05.10, 13:10
      A o perypetiach producentów, tylko że od strony tworzenia ubrań na
      różne biusty, możecie sobie poczytać w wywiadzie z Kingą z Biubiu.
      Problemy ze szwalniami, specjalistami od konstrukcji itp. pewnie będą
      podobne ;)
    • miss-alchemist miękkie staniki w małych rozmiarach 13.05.10, 14:36
      wiem, że to LB, ale tego wątku nie ma na LMB, ale chciałabym zapytać - jakież to niesamowite przeszkody stoją na drodze do uszycia miękkiego stanika w małym rozmiarze? :)

      intensywnie nad tym myślę od ostatniego kusidełka, gdzie w zasadzie jedynymi miękkimi modelami w kategorii A-D były Gossard Esprit oraz Fauve Brianna... nie wiem, czy gdzieś jest tabela do effuniakowych halfów, ale i tam w obwodzie 65 miski zaczynały się od C (w plunge zaczynały się od B). większość miękusów zaczyna się dopiero od D, a dla nosicielek miękkich miseczek zostają tylko sztywniaki i push-upy. nie mam nic do sztywniaków, ale znam trochę małobiuściastych, które chciałyby nosić miękki stanik, a nie mogą, bo tych staników jest po prostu za mało.

      czy skonstruowanie dobrze leżącego miękkiego stanika jest po prostu trudne, czy też decyduje jednak target, który miękusów nie chce nosić?

      kolejna kwestia dotyczy fiszbin - "mały" kraniec tabelki ma problem dokładnie odwrotny, niż kraniec "duży". w krańcu dużym są staniki na trójkątne, fiszbiny na plecach etc. w krańcu małym często zdarza się, że fiszbina jest dobra dopiero przy za dużej misce. z czego to wynika? brak małobiuściastych testerek?
      • tigga Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 14.05.10, 17:19
        dobre pytanie miss-alchemist :)
        czekam z niecierpliwością na odpowiedź producentek.
      • avocado.ania Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 15.05.10, 00:43
        O tych fiszbinach pisałam już tutaj w wątku - że w pewnym momencie (rozmiarze)
        trzeba przestać pomniejszać fiszbinę (tzn. przestać zwężać) i odrobinę
        rozszerzyć mostek, inaczej ze stanika robi się lornetka z miseczkami jak
        kieliszki do wódki;) Tak ogólniej to nie sądzę, żeby był jakiś wielki problem z
        konstrukcją (ale na tym się nie znam, chociaż oczy mam i lornetki widzę), myślę,
        że bardziej jest to kwestia popytu albo przynajmniej braku świadomości, że ten
        popyt jest - w końcu czy to nie oczywiste, że jak masz mały biust, to musisz go
        sobie optycznie lub jeszcze inaczej powiększyć?;) To po co ci miękki stanik?:)
        Jeśli chodzi o nas, to od samego początku nastawiałyśmy się po prostu na większe
        biusty i to nie jest przecież tylko kwestia konstrukcji, ale też tego, że
        potrzebujesz innych materiałów: mocniejszych, grubszych, mniej elastycznych itd.
        A dodatkowo innych fiszbin, ramiączek i regulatorów; a jednocześnie chcesz
        korzystać z tych wszystkich zwiewnych, delikatnych tiuli i cieniutkich koronek,
        a więc cały czas musisz kombinować, żeby wszystkie te części składowe pożenić w
        taki sposób, żeby tej delikatności nie zatraciły, więc my na tym się po prostu
        skoncentrowałyśmy i naprawdę nad tym pracujemy. Wzmacniasz, podszywasz i
        upancerniasz, ale tak, żeby nie było tego widać i po pewnym czasie w ogóle ci
        nie przychodzi do głowy, że możesz np. zrobić miski bez podszycia, bo to 60D i
        tiul na pewno wytrzyma. Inna sprawa, że ja na przykład w ogóle nie wiedziałam,
        że istnieje problem, sądziłam, że jest wiele firm, które na małe biusty szyją,
        np. Intimissimi, Passionata, Skinny czy chociażby Esotiq... Ale rozumiem, że
        tutaj jest też problem z obwodami? My siedzimy teraz nad naszymi małymi
        rozmiarami i myślimy, co z nimi zrobić, żeby były lepsze, ale szczerze mówiąc u
        nas też rozmiarówka zaczyna się od D bodajże w węższych obwodach:( W każdym
        razie zgłoszę problem, że potrzeba jest. Czy A i B w wąskich obwodach mają
        większy problem ze znalezieniem miękkiego stanika niż np. D?
        • miss-alchemist Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 15.05.10, 14:06
          >w końcu czy to nie oczywiste, że jak masz mały biust, to musisz go
          > sobie optycznie lub jeszcze inaczej powiększyć?;) To po co ci miękki >stanik?:)

          zastanawiające, że faktycznie wiele osób, szczególnie tych "nieuświadomionych", myśli w ten sposób. oczywiste, że nie wszyscy, w końcu po coś powstało Lobby :D
          fakt, że w małym rozmiarze miękki stanik może przegrać starcie z obcisłą bluzką, że nie zrobi takiego dekoltu, jak usztywniany, ale wiele małobiuściastych dziewczyn myśli też zupełnie innymi kategoriami - wygoda, chęć noszenia seksownych koronek, sam fakt, że mogą nosić w końcu miękki stanik. proste rzeczy, a mają znaczenie.

          problem jest szerszy, niż tylko obwody 65 i 60. teoretycznie "nosicielki" 75B czy 70C mogą znaleźć swój rozmiar w wielu sklepach, ale jaki to będzie stanik? zapewne z bardzo luźnym obwodem, usztywniany, a i pewnie w połowie wypełniony gąbką.

          o tym, jak kiepsko jest w strefie D-, świadczy plebiscyt kusidełko 2009. w kategorii A-D zgłoszono niespełna 30 staników (ok. 2 razy mniej, niż w kategorii DD-G), z czego dwa zaczynające się od D (czyli niewiele z tą strefą rozmiarową mają tak naprawdę wspólnego) i jeden stanik wyraźnie dużomiskowy od C. jedynie 2 miękkie staniki (Gossard Esprit oraz Fauve Brianna - oba robione od B, ale bez obwodu 60). reszta sztywniaki. nie mam nic do sztywniaków, ale czasem chciałoby się założyć ten miękki...

          w tym sezonie w kolekcji Panache Cleo została wycofana miseczka C. z rynku znika marka Discover Madmoiselle, która oferowała małobiuściaste rozmiary z naprawdę ścisłymi obwodami (ale również usztywniane).

          to wygląda trochę tak - małobiuściasta dziewczyna zagląda na LMB i poznaje swój nowy rozmiar stanika, załóżmy 65B. dowiaduje się, że też może super wyglądać w miękkim, że jej biust jest świetny i w ogóle. a potem? zderzenie z rzeczywistością - w jej rozmiarze znajduje ledwie jeden miękki stanik, może niekoniecznie jej pasuje designersko. zaczyna się zaniżanie obwodów, byleby wskoczyć w strefę D, zakładanie freyowych balkonetek w rozmiarze 60D (najprawdopodobniej leżących fatalnie, jak zresztą większość balkonetek w tym rozmiarze :P) i rozpacz wielka, bo okazuje się, że wcale nie ma tych miękusów na biedną małobiuściastą. że dla niej przewidzieli tylko usztywaniane i push-upy. a chyba nie o to chodzi?

          miękkich half-cupów jak na lekarstwo, miękki plunge to stanik-mit (nawet nie wiem, czy da się zrobić dobrze leżący całkowicie miękki plunge :P). pewnie, że małobiuściasta może będzie super wyglądać w DM Clara Bow czy w Audelle Honeycomb, ale pewne przykre uczucie zostaje, taka myśl - czy mój biust jest ZA MAŁY, że nie zasługuje na miękki stanik?

          koło się zamyka, bo:
          - małobiuściaste nie noszą miękkich staników, bo myślą, że ich biust jest na to za mały;
          - producenci nie robią miękkich staników w małych rozmiarach, bo to się nie opłaca, kto im to przecież kupi - małe biusty na pewno chcą nosić usztywniane, nie?
          - małobiuściaste, nie znajdując nic miękkiego w swoim rozmiarze, utwierdzają się w przekonaniu, że ich biust do miękkiego stanika się nie nadaje.

          a chyba się da, skoro wspomnianego już przeze mnie Esprita można obejrzeć w katalogu balkonetki w rozmiarach 30C, 32B, 34B i leży naprawdę dobrze, wcale nie gorzej, niż sztywniaki. tylko czemu nikt nie chce? :( teraz małe biusty mają zdecydowanie większy problem, niż te średnie z przedziału brytyjskiego D-G.

          i dlatego właśnie pytam, czy problem tkwi w skonstruowaniu takiego stanika, czy w obawie, że target tego nie kupi, czy w przekonaniu, że mały biust nie ma problemu żeby się ubrać... powodów może być wiele i fajnie byłoby poznać temat z drugiej strony :)
          • tigga Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 15.05.10, 14:41
            dokładnie tak!
            Przy obecnych tendencjach do robienia realnych obwodów w wielu stanikach muszę zejść do 75B... a w tym rozmiarze w każdym_sklepie_na_rogu mam ogromny wybór prawie półkilogramowych staników z żelem lub gąbką (że nie wspomnę o problemach z fiszbinami w tym rozmiarze). Chciałąbym miękki, koronkowy, przezroczysty stanik.
            Pamiętajmy, że mały biust to nie tylko mały obwód, ale często kombinacja małej miseczki z nieco większym obwodem.
            • faforzyca Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 15.05.10, 17:07
              Dla mnie ważna jest jeszcze jedna sprawa - zabudowanie.
              Noszę 65DD i większość staników w tym rozmiarze to "produkt uboczny" biezliny dla biuściastych kobiet (no, może z wyjątkiem wspomnianego DM czy Lepel). Biust mam raczej samonośny, potrzebuję lekkiego podtrzymania i uniesienia. Wizualnie należy do zdecydowanie małych. No ale producenci wiedzą lepiej, że DD to wielki biust i dlatego większość staników biuściastych firm sięga mi mniej więcej do obojczyków. O jakichkolwiek dekoltach mogę zapomnieć :) A producenci bielizny dla małobiuściastych 65DD nie uszyją bo to przecież DD+ i co to ma wspólnego z małym biustem? :) Są też i takie firmy, które z ładnego, lekkiego stanika 70D zrobią zabudowany koszmar 65DD - jak choćby La Senza.

              Chciałabym móc sobie kupić stanik, który będzie seksowny i przede wszystkim PROPORCJONALNY. Jedyne staniki, które nie wyglądają na mnie karykaturalnie, to Effuniaki (bo mogę sobie pozwolić na 70D), Calvin Klein 65DD (full cup jest mniej zabudowany niż freyowa balkonetka) i Chantelle 65E. Dobrze też wspominam Lepel.

              Co do miękkich staników w mniejszych rozmiarach - bardzo chętnie bym kupowała. Na moim biuście genialnie leżą chociażby miękkie koronkowe Chantelle, ale nie chcę kupować 70D i potem bawić się w przerabianie.
        • po.prrostu Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 15.05.10, 17:31
          Inna sprawa, że ja na przykład w ogóle nie wiedziałam,
          > że istnieje problem, sądziłam, że jest wiele firm, które na małe biusty szyją,
          > np. Intimissimi, Passionata, Skinny czy chociażby Esotiq...

          intimissimi nie szyje akurat na nikogo, ma rozmiary 1, 2, 3, 4, chociaż wrornictwo cudowne.
          z kolei w esotiqu niby można znaleźć coś, co nie będzie miało tony gąbki, ale miękkie robią od obwodu 70 i miseczki D, a bezgąbkowe od 70B.

          Czy A i B w wąskich obwodach mają
          > większy problem ze znalezieniem miękkiego stanika niż np. D?
          większość "uświadomionych" staników produkuje się od D. i nie tylko w węższych obwodach. porządnych A-B-C ze świecą szukać, im mniejsza miska, tym większy problem. i nie chodzi tyle o miękkie staniki, co o jakiekolwiek ;).
        • daslicht Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 15.05.10, 22:05
          avocado.ania napisała:
          "Jeśli chodzi o nas, to od samego początku nastawiałyśmy się po prostu na większe biusty"
          I jak idą prace nad tymi stanikami dla większych biustów? Będą G-plusy?

          "My siedzimy teraz nad naszymi małymi rozmiarami"
          A kiedy nad dużymi?
          • dorota_avocado Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 16.05.10, 20:36
            > avocado.ania napisała:
            > "Jeśli chodzi o nas, to od samego początku nastawiałyśmy się po
            prostu na więks
            > ze biusty"
            > I jak idą prace nad tymi stanikami dla większych biustów? Będą G-
            plusy?
            >

            Daslicht strasznie bojowa znowu.
            Już Ci pisałam: G+ są, chociaż jeszcze do anglików nam daleko.
            Ja sama noszę brytyjskie 65H/70GG, a avocadowe 70H, czasami 70J.
            W tej chwili największa miska w 70 jest na ok. 110 cm w biuście.
            To jest gdzieś między 32H a 32HH.
            I to jest nowość od lutego.
            Jak wiadomo nie od razu Kraków zbudowano. Jeśli nie chcemy gniota,
            trzeba się przyłożyć.
            Cierpliwości.
        • 100krotna Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 21.05.10, 20:38
          avocado.ania napisała:

          > O tych fiszbinach pisałam już tutaj w wątku - że w pewnym momencie (rozmiarze)
          > trzeba przestać pomniejszać fiszbinę (tzn. przestać zwężać) i odrobinę
          > rozszerzyć mostek, inaczej ze stanika robi się lornetka z miseczkami jak
          > kieliszki do wódki;) Tak ogólniej to nie sądzę, żeby był jakiś wielki problem z
          > konstrukcją (ale na tym się nie znam, chociaż oczy mam i lornetki widzę)

          Przestać zwężać fiszbiny - TAK :)
          Ale nie poszerzać mostka, proszę ;)
          Mimo, że jestem małobiuściasta (teraz już się dumnie chwalę, że średnio
          (effuniakowe 70C-D)) to od początku na mostek mam między piersiami 8mm przerwy
          (miejsce na mój 1 szczupły palec w rozmiarze pierścionka 11) Mostki, które mają
          ponad 1cm szerokości na wys. środka mojego mostka już mi robią krzywdę.
          • pinupgirl_dg Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 21.05.10, 22:09
            Podpinam się. Czasami powiewanie w okolicy mostka i wrażenie, że jest za wąski
            powodują za głębokie miseczki.
      • indigo-rose Re: miękkie staniki w małych rozmiarach 16.05.10, 22:25
        miss-alchemist napisała:

        > kolejna kwestia dotyczy fiszbin - "mały" kraniec tabelki ma problem dokładnie o
        > dwrotny, niż kraniec "duży". w krańcu dużym są staniki na trójkątne, fiszbiny n
        > a plecach etc. w krańcu małym często zdarza się, że fiszbina jest dobra dopiero
        > przy za dużej misce. z czego to wynika? brak małobiuściastych testerek?
        ... ale z drugiej strony, dość często chyba zdarza się, że małobiuściasta wąskoobwodowa (w sensie, nie 70C) ma fiszbiny na łopatkach, a miseczki na obojczykach. To jest syndrom pt. zróbmy z biustu naleśnik, to może zmieści się w staniku, skoro nie umiemy skonstruować takiego, żeby jednocześnie mieścił biust i spełniał swoją funkcję.

        A co do miękkich, to mam teorię (spiskową): to nie target nie chce nosić, tylko producenci wyobrażają sobie, że zakompleksiony target i tak nie założy nic miękkiego ;)
    • ciociazlarada Uprawiam prywatę: do Pań z Avocado 17.05.10, 20:04
      Jako że i avocado.ania, i avocado.dorota się tu udzielają, chciałam popełnić
      totalny OT i zapytać o przesyłkę zagraniczną. Przeczytałam regulamin sklepu
      internetowego - jaki formularz zamówienia? Jakim faksem? Czy mogę normalnie
      wybrać opcję przesyłki zagranicznej przez stronę i podać swój adres poza Polską?
      Opcja faksu totalnie u mnie odpada, nie będę przez służbowy faks staników
      zamawiać (taka praworządna jestem), a w domu faksa u mienia niet...
      • dorota_avocado Re: Uprawiam prywatę: do Pań z Avocado 17.05.10, 20:16
        Oczywiście, że możesz :o)
        Ten faks to jakaś zaszłość nie do wytrzebienia...
        • ciociazlarada Zamówiłam i tym razem mam pytanie w temacie 17.05.10, 20:47
          Kasica i jej Stanikomania mają bardzo zgubny wpływ na stan mojego konta:)
          Pytam w temacie: w komplecie Soir de Paris jest bardzo ładny wysoki pas
          (zakładam, że modelujący). Nie ukrywam, że gapię się na niego jak sroka w gnat
          od dłuższego czasu, ale... No właśnie, nie ma przy nim podwiązek, czy istnieje w
          takim razie możliwość wszycia szlufek do podwiązek? Najlepiej sześciu? A może
          one już tam są, tylko ich nie widać na zdjęciu, a opisu brak? Takie małe szlufki
          nie przeszkadzają tym, które pończoch nie noszą, a w 500% podnoszą chęć zakupu u
          miłośniczek pasów!
          • avocado.ania Re: Zamówiłam i tym razem mam pytanie w temacie 17.05.10, 20:52
            Podwiązki są, ale chyba 4:( Sprawdzę i napiszę ci na priv, ok?
            • ciociazlarada Re: Zamówiłam i tym razem mam pytanie w temacie 17.05.10, 21:21
              Edukowana jestem, a jak tu się otwiera priv pojęcia nie mam. Poczty gazetowej
              nigdy nie założyłam.
              Chwilowo (jeszcze karta dymi po zakupie:)) o Soir de Paris chcę zapomnieć, ale
              ilość podwiązek/szlufek bardzo mnie interesuje. Zwłaszcza fajne są szlufki,
              czyli takie odpinane, bo mam sporo ładnych, prostych podwiązek do zagospodarowania.
              • avocado.ania Re: Zamówiłam i tym razem mam pytanie w temacie 17.05.10, 22:34
                No kurczę, a ja ci napisałam i coś podpowiedziałam, ale nie wiedziałam, że już
                coś zdążyłaś kupić:( Soir ma 4 dopinane podwiązki. A ja myślałam, że _trzeba_
                otworzyć konto na gazeta.pl, żeby można było tu coś napisać...
                • ciociazlarada Re: Zamówiłam i tym razem mam pytanie w temacie 17.05.10, 23:03
                  Konto mieć trzeba, ale nie musi być pocztowe, moje nie jest. Z tym pasem to
                  bardzo dobra wiadomość. Jeżeli masz ochotę przekleić tą wiadomość, to proszę
                  napisz na maila pod którym się w sklepie avocadowym zarejestrowałam, albo na
                  threeoxen(malpa)yahoo co uk, to taki dyżurny adres do wszystkiego. Dziękuję!
    • irenka65f A co z ramiączkami 18.05.10, 22:31
      To, że często są za długie i regulowane tylko do połowy to pikuś. Po prostu
      skracam. Bardziej mnie wkurza jak ciągną się jak gumka od majtek, a takie mam
      właśnie w avocadowym creole. Złości mnie to bo to stanik, który noszę jak
      wszystko mnie wkurza bo jest najwygodniejszy jaki mam, robi fajny kształt i
      nadaje się pod jasne bluzki.
      I tu moje pytanie. Czy wszystkie creolki mają takie okropne ramiączka czy może
      to tylko mój egzemplarz? Kupowałam w ubiegłym roku latem, jest to stanik ecru w
      rozmiarze 60H. Brytyczyki noszę 30FF, a keia pink nawet 32E/32F, ale creolka
      była za luźna. Czy może teraz coś się
      • irenka65f Re: A co z ramiączkami 18.05.10, 22:32
        Czy może teraz coś się zmieniło? Dopisuję bo obcięło mi ostatnie zdanie.
        • avocado.ania Re: A co z ramiączkami 18.05.10, 23:27
          Kolejne Kreolki, czyli złota i cafe latte miały już inne ramiączka.
          • irenka65f Re: A co z ramiączkami 18.05.10, 23:42
            Rozumiem, że lepsze, a czy obwody też mniej rozciągliwe?
            I jak wezmę obwód o oczko większy to miseczka o 1 czy 2 mniejsza?
            Przepraszam za off top, ale wciąż nie umiem się połapać z przeliczeniem
            rozmiarówki z brytyjskiej na polską.
            • avocado.ania Re: A co z ramiączkami 19.05.10, 00:39
              Dorota na pewno będzie wiedziała jak z przeliczeniem, ale zdaje się, że o 1
              rozmiar mniejsza. Obwody są mało ciągliwe, ale wydaje mi się, że w ecru już były
              nowe... Ale możliwe, że było coś pomiędzy starymi a nowymi. Dowiem się i jeszcze
              się odezwę.
      • dorota_avocado Re: A co z ramiączkami 19.05.10, 19:51
        Wywołana do odpowiedzi odpowiadam:
        Jeśli tamto 60H jest dobre w miskach, bierz 65G.
    • pinupgirl_dg bezfiszbinowce 28.05.10, 20:37
      hot milk udowodniło, że się da :). Dlaczego tak mało jest takich staników? Na co dzień pod luźne koszule nie potrzebuję podrasowania kształtu czy niskiego zabudowania, za to wygodny potrzebuję tak bardzo, że przed @ chodzę praktycznie tylko w shock absorberze. A wolałabym coś ładniejszego (w sensie nie ładniej wyglądającego pod ubraniem, tylko po zdjęciu :) ).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka