salsa.loca
27.04.08, 21:25
probelm filozoficzny.
od dłuższego juz czasu (powiedzmy rok) jestem w miarę dobrze ostanikowana, generalnie rozpiętość mam od 60 E poprzez 65 D do 65 DD.
Generalnie staniczki, ktore dobrze na mnie leżą sa wąsko - fiszbinowe
nie mogę sie odnależć kompletnie w panache , za to świetnie sie czuję z Freya, inne marki wywołują u mnie raczej zerowe zadowolenie
problem polega na tym, ze od jakiegos czasu stniki (te ktore mam) zaczynają mi bułkowac, a nie przytyłam.
postanowiłam przymierzyć większe miski i tu niespodzianka-za duży! problem polega na tym, ze jesli chodzi o fiszbiny to one są ok w 65 D i DD (w zależności od modelu) ale biust bułkuje od góry-tak jakby nie mieścił sie od górnej krawędzi miski
nie wiem czy dobrze to tłumacze-po prostu stanik z dobrą, celująca w pachę fiszbiną, dobrze obejmująca pierś jednocześnie od góry ma jakby za mało materiału. a jak juz sie super wyprostuje to te staniki zachowują sie tak, jakby przy dobrej fiszbinie potrzebowały od góry wstawienia kawałka materiału!
i teraz moje pytanie:
czy powinnam przerzucić sie na jakieś inne modele-mniej zabudowane od góry? co to za dziwna migracja. Mam ten problem z Freya MItzi 65 DD (do tej pory mój ukochany stanik, lekko marszczył sie na początku a teraz bułkuje . Mierzony 65 E za duża fiszbina i dziura w misce od dołu) podobnie Zeta 65 D i panache salsa 65 DD
ładnie o dziwo zaczęło leżeć 60 E Inferno,które kiedys wrzuciłam do szafy, az sobie kolejne dokupiłam, ale to sztywniak jest...
wywód chaotyczny wiem, ale generalnie chodzi o to, ze piersi migrują mi "od góry", mam wrażenie, ze zaczyna mi brakować pomysłu na model dla siebie, który będzie miał dobrą fiszbinę czyli w miarę wąską ale za to nie będzie bułkowa od góry.... moje wymiary to 68 na 85 czasem 86 ale jeszcze nie znalazłam niczego w 65 E co będzie na mnie pasowało, raczej do tej pory przeważało 65 D lub 60 E
czy to jest dość jasne?? ;)