Dodaj do ulubionych

Najgłupsze teksty klientek

03.11.08, 16:48
Wybaczcie, że się zakamufluję pod nowym nickiem, ale naprawdę wolę z
różnych względów zachować anonimowość. Jako że Lobby wylobbowało
kilka dobrych sklepów, pora już chyba na taki wątek. Myślę, że
dostarczy nam wszystkim dużo rozrywki - i zrównoważy
niesprawiedliwość wątku o głupich tekstach ekspedientek ;)
Obserwuj wątek
    • glupia_ekspedientka Zaczynam! 03.11.08, 16:50
      Osoby dramatu:
      K - Klientka
      GE - Głupia Ekspedientka
      K: Słyszałam, że ma pani tutaj duże miseczki. Poproszę 75F-G. Tylko
      koniecznie usztywniane!
      GE podaje Polkę, która nienajlepiej leży.
      GE: Może jednak spróbowałaby pani miękkiego stanika?
      K (wzdycha): No dobrze! Udowodnię pani, że źle leży!
      GE podaje Arabellę i Eleanor
      K (wrzeszczy): Ohydztwo! Paskudztwo! Co mi pani tu dała, jak dla
      starej baby!!!
      K wściekła wypada z przymierzalni, rzuca nie przymierzonymi
      stanikami na ladę.
      K (z furią w oczach): Ogląda pani na TVN Style program "Jak dobrze
      wyglądać nago"?! Gok Wan poleca tylko usztywniane staniki, a takie
      miękkie wyrzuca! Powinna się pani dokształcić!
      K wychodzi trzaskając drzwiami.
      GE pochyla w pokorze czoło i notuje: oglądać Goka Wana.
      Kurtyna
      • molowiak Re: Zaczynam! 03.11.08, 16:53
        ale hardkor - współczuję
      • tfu.tfu Re: Zaczynam! 03.11.08, 17:11
        o jacie :D wyrazy współczucia, a wątek super! :)
        • nieco8 Re: Zaczynam! 03.11.08, 17:44
          Dziewczyno musisz być bardziej asertywna;), tym bardziej, że klientka nie miała
          racji. W tym wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=86634564
          dziewczyny wymieniają jakie modele proponował Gok Wan.
          Dodam jeszcze, że zajrzałam do książki tegoż pana i na problem "pomarańczy w
          szklance" proponował luźniejszy obwód, coś chyba jest nie tak:/
          • glupia_ekspedientka Re: Zaczynam! 03.11.08, 17:48
            Są klientki, z którymi nie warto dyskutować, a które podniesionym
            tonem wypłaszają ze sklepu inne, sensowne klientki. To jest ten
            sort :)
          • nastyyy Re: Zaczynam! 19.01.11, 20:54
            Ciekawe, czy ta pani Jacykowa też jako taki autorytet traktuje? ;)


            Też jakiś czas temu myślałam, że tylko i wyłącznie usztywniane, aż dzięki dwóm wspaniałym paniom w Samancie kupiłam pierwszy nieusztywniany i tak go uwielbiam, że mimo że troszkę obwód za luźny to się z nim rozstać nie mogę i po domu sobie noszę;p Czasem jednak dobrze posłuchać, przymierzyć a nie rezygnować od razu;p Teraz nie mam oporów przed takimi biustonoszami. Ba.. nawet ostatnio lepiej się w nich czuję;p
      • kasica_k Chyba trzeba walczyć z mitem sztywniaków 03.11.08, 18:26
        tak samo mocno, jak z innymi. Kobietom się wydaje, że przy większym biuście
        sztywniak jest jakimś absolutnym musem. Jakby się chciały za tym pancerzem schować.

        Dobry pomysł na wątek, na pewno sporo nam tutaj uświadomi w związku z pracą u
        podstaw. Bez sensownych klientów nie przybędzie nam dobrych sklepów, bo popyt
        kształtuje podaż...

        Eleanor dla starej baby? No cóż, trzeba się zmierzyć z tą bolesną prawdą...
        jestem stara baba :)
        • glupia_ekspedientka Oj trzeba! 03.11.08, 21:51
          Klientka w sztywnym M&S 90D, mająca w obwodzie pod biustem najwyżej
          75, nie dała się w żaden sposób przekonać, że robi sobie krzywdę.
          Dlaczego? Uwaga!
          Miała jakieś problemy z guzami w piersiach, była po zabiegach.
          Lekarz onkolog kazał jej nosić usztywniane staniki, dla zdrowia.
          ***
          Wątek miał być w zamyśle rozrywkowy, ale to zabawne nie jest -
          szkoda mi jej było strasznie, kiedy w tym powiewającym sztywniaku
          wychodziła.
          • maith Re: Oj trzeba! 04.11.08, 03:01
            Łomatko, za szeroki, czyli jeżdżący po biuście sztywniak to chyba najgorsza
            rzecz, jaką stanikowo może sobie zafundować kobieta zagrożona rakiem. Faktycznie
            przykre...
          • 0remedios0 Re: Oj trzeba! 04.11.08, 19:36
            Ciekawe co to za onkolog, ja też mam guzki w piersi, też miałam zabieg wycięcia
            jednego z guzków, pewnie niestety nie ostatni i żaden onkolog nic podobnego mi
            nie mówił.
      • annm Re: Zaczynam! 04.11.08, 07:36
        Fantastyczny wątek :) :) :)
        posmarkałam się wczoraj wieczorem czytając ze smiechu :) :) :)

        niestety wiele kobiet nie dość , ze nie uświadomione (ja tez do
        niedawna) to jeszcze niereformowalne... Mądrzejsze od radia (takie
        co wszystko wiedzą najlepiej!!!!!
        a najgorsze, że po prostu niegrzeczne i chamskie.....

        współczuję ekspedientkom ...
      • drzazga1 Re: Zaczynam! 27.11.08, 20:51
        Pierwsza mysl: w usztywnianym staniku to NIE BEDZIE NAGO sie
        wygladac...
      • tulanka84 Re: Zaczynam! 11.02.11, 09:27
        heh - no to pojechała... ;) pozdrawiam ekspedientke
    • monika3411 Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 17:19
      Kiedy kupowałam staniki Szalenie_Wytworne_I_Wyszukane (na T), to zawsze pytałam
      prawie szeptem czy mają AŻ 80F. I czułam się strasznie winna, że noszę TAKI
      rozmiar. Tylko nie wiem, czy to pod głupie teksty podpada, czy pod kompleksy.
    • kantaberka Słodkie ;) 03.11.08, 19:15
      A ja kiedyś byłam świadkiem bardzo ładnej sytuacji :)

      Kiedyś mimochodem usłyszałam rozmowę ekspedientka(E)-klientka(K)-córeczka(C)
      klientki, słodka 5-latka. Wyglądało to mniej-więcej tak:
      (E) - w czym mogę pomóc?
      (K) - poproszę jakiś usztywniany stanik 85C (tak na oko pani wyglądała na
      rozmiar oscylujący koło 32HH)
      (C) - (ciągnąc mamę za rękę, z nadzieją w oczach) - ubranka w sam raz jak dla
      moich lalek!

      :)))

      Tak mi się jakoś wesoło zrobiło, mimo że jasnym jest, że córeczka nie mówiła o
      absolutnie za małej misce. ;)
    • melamina to i ja incognito :o) 03.11.08, 19:55
      Akcja z dzisiaj:
      Przychodzi pani, bardzo elegancko ubrana:
      - Czy mają państwo coś firmy LaPerla?
      - Niestety nie.
      - A co państwo mają? Tylko nie jakieś byle co po dwieście złotych.
      - Mamy na przykład Empreinte. To francuska firma. Bardzo dobra
      jakość.
      - A w jakiej cenie?
      - 320 do 375 zł.
      - O to nieźle. Co pani ma w 85C?
      Pani wygląda raczej na bliżej nie określony (bo płaszcz) 75, ale
      pokazuję 3 miękkie staniczki.
      - A coś pół usztywnianego?
      - Niestety.
      Pani maca, maca...
      - No ładne, ale takie cieniutkie, letnie. Na zimę to ja potrzebuję
      czegoś cieplejszego.
      Kurtyna!
      • lowca.stanikow Re: to i ja incognito :o) 03.11.08, 20:20
        słodkie :) może któraś firma wprowadzi staniki obszywane
        futerkiem :))) i sportowy model z polarem!
        • turzyca Re: to i ja incognito :o) 03.11.08, 20:23
          W sumie to zaden problem, choc ja naprawde nie widze celu. Po drodze sa nerki,
          pluca i inne obszary wrazliwe na niedogrzanie, wiec dobrze ubrana osoba i tak ma
          piersi dobrze osloniete ocieplaczem.
          • kakot ocieplanym stanikom TAK! - serio 04.11.08, 15:35
            Kiedy karmiłam, każdy powiew zimna powodował ból, zwłaszcza przez pierwsze miesiące. W całą reszte było mi ciepło, a mleczarnia wołała o ocieplacze - nie pogardziłabym karmnikiem z sopinką z polaru :)
            • turzyca Re: ocieplanym stanikom TAK! - serio 04.11.08, 18:54
              Ale czy nie byloby problemu w momencie otwierania klapki?
              • rikol Re: ocieplanym stanikom TAK! - serio 25.05.11, 13:09
                Kiedy wyjezdzalam zima na wakacje w zimne rejony, zabieralam najgrubsze staniki. W koncu to tez troche grzeje. Z drugiej strony, nie kieruje sie tym przy zakupie.
            • adamantia Re: ocieplanym stanikom TAK! - serio 30.11.08, 12:02
              kakot napisała:
              > Kiedy karmiłam, każdy powiew zimna powodował ból, zwłaszcza przez pierwsze
              miesiące. W całą reszte było mi ciepło, a mleczarnia wołała o ocieplacze - nie
              pogardziłabym karmnikiem z sopinką z polaru :)

              Właśnie, właśnie.
              Taka przypadłość nie jest zbyt częsta, ale potrafi być strasznie bolesna, brrr.
              Ja miałam to akurat nietypowo w ciąży, po porodzie przeszło. Stanik z polarkiem
              albo futerkiem byłby naprawdę dobrym wyjściem. Nie wpadłam na to, ale jakby co,
              to następnym razem zrobię sobie taka wkładkę.

              Chodzi o nietypową reakcję naczyń krwionośnych, tzw. objaw Raynauda (po ang.
              Raynaud's symptom of the nipple, vasospasm of the nipple) czesto charakteryzuje
              się nagłym zblednęciem a potem mocnym zaczerwieniem sutka, czasami sztywnieniem
              sutka, i bólem nawet przeszywającym.
              W trakcie karmienia może wystarczyć moment wychlodzenia kiedy dziecko wypusci
              sutek z cieplej paszczy. Ten problem bywa tak ostry i bolesny, że trzeba podawac
              leki (sa takie, ktore mozna brac przy karmieniu.)
              • agra1 Re: ocieplanym stanikom TAK! - serio 12.12.08, 11:40
                kurcze, ze tez nie wiedzialam!!! Jak bylam w ciazy to piersi marzly
                mi potwornie, bolalo jak cholera, pod stanik wklaadalam sobie cieply
                szalik. NIe wiedzialam, ze to mozna leczyc. Na szczescie po porodzie
                przeszlo i moglam karmic normalnie, juz nie marzlam. ale az mnie
                ciarki przechodza, jak pomysle o nastepnej ciazy - w polowie maja
                chodzilam w polarze, bo tak bolalo..
              • anet81 Re: ocieplanym stanikom TAK! - serio 21.12.08, 19:38
                ja miałam ten objaw Raynauda, kiedy karmiłam piersią swoje pierwsze dziecko.
                Sutki mi bladły i sztywniały po wypuszczeniu piersi przez dziecko. bolało
                okropnie, co się wycierpiałam to moje :/
                nie wiedziałam, ze ta przypadłość ma jakąś nazwę, bo żaden lekarz nie wiedział o
                co mi chodzi i nie umiał mi pomóc. Dziękuję za Twój post!
        • asencja2 Re: to i ja incognito :o) 01.12.09, 19:45
          Znana części z Was PANI HANIA oświadczyła mojej znajomej, kiedy ta
          przyszła do niej kupić sobie stanik (w swoim własnym push-upie);
          wczesna wiosna to była...
          Proszę Pani, zima się kończy i ocieplaczy na biust można się już
          spokojnie pozbyć!
          :)
      • butters77 Re: to i ja incognito :o) 03.11.08, 20:35
        > - No ładne, ale takie cieniutkie, letnie. Na zimę to ja potrzebuję
        > czegoś cieplejszego.
        :))))

        Bardzo inspirujący wątek!:)
        • nikusz Re: to i ja incognito :o) 04.11.08, 14:11
          przypomniały mi się dawne czasy
          miałam w zamierzchłej przeszłości taką ukochaną skorupkę, a kochałam
          ją właśnie za to, że moglam chodzić zimą w rozpiętej kurtce i
          swetrze, a ona mnie grzała i chroniła przed wiatrem...
      • glupia_ekspedientka Re: to i ja incognito :o) 03.11.08, 21:03
        melamina napisała:

        > - No ładne, ale takie cieniutkie, letnie. Na zimę to ja potrzebuję
        > czegoś cieplejszego.

        Ja też to często słyszę! Może pora podpowiedzieć producentom patent
        na ocieplane nabiustniki? ;)
        • greylin Re: to i ja incognito :o) 04.11.08, 08:03
          > Ja też to często słyszę! Może pora podpowiedzieć producentom patent
          > na ocieplane nabiustniki? ;)

          Krissline ma takie :D
          jak mierzyłam na spotkaniu to aż mi się wyrwało, że to taki ocieplacz na zimę :D
        • lau-rin Już to wynaleźli! 04.11.08, 10:17
          W Galileo ocieplany stanik znalazł się chyba na 3 lub 4 miejscu jak chodzi o
          epokowe nabiustne odkrycia/wynalazki :D
          A wyglądało to tak, że biustonosz miał krój taki jak do bikini - czyli wiązany
          na plecach i na szyi, był z bialego futerka a do środka wkładało się takie
          ocieplające wkładki - chyba coś pokroju takich z płynem w środku do rękawiczek -
          łamie się i wydzielają ciepło.
          Szczegół, ze kobiecie było widać 1/2 biustu bokami, chyba było jej ciepło
          przynajmniej w sutki :D
          • 0remedios0 Re: Już to wynaleźli! 04.11.08, 19:39
            Też to widziałam:)))
        • agastrusia Re: to i ja incognito :o) 28.11.08, 11:40
          Termoaktywne staniki hi hi ;-P
      • pierwszalitera Re: to i ja incognito :o) 03.11.08, 21:26
        Więcej, więcej, ten wątek jest genialny! ;-)
      • semele2 Re: to i ja incognito :o) 04.11.08, 10:23
        Przepraszam, ale skojarzenie jest silniejsze ode mnie...

        Czy to oznacza, że legendarne sekxshopowe kajdanki obszyte różowym futerkiem to
        kolekcja zimowa?
        • tfu.tfu LOL n/t 04.11.08, 11:37
      • moonlight80 Re: to i ja incognito :o) 04.11.08, 14:25
        wierzyć sie nie chce że to autentyczny tekst,ludzie sa jednak dziwni
      • ametyst89 Re: to i ja incognito :o) 04.11.08, 16:03
        > - A co państwo mają? Tylko nie jakieś byle co po dwieście złotych.

        Kocham takie xD
      • egrunia Re: to i ja incognito :o) 06.11.08, 19:09
        Oj tej Pani to ja współczuje,musi być strasznie ciężko kupić stanik
        który jest:ocieplany,usztywniany i koniecznie powyżej 300zł.
        Myślę że gdyby tak targową skorupkę obszyć futerkiem (ewentualnie
        polarem)i doszyć metkę: La Duperla z cena 500zł to by jej pasowało.
        W koncu to o niebo lepsze niż te nasze byle co po 200zł :)
      • wiedzma.jaga rozwiązanie problemu :] 03.01.09, 13:00
        Trafiłam dziś na artykuł o ogrzewaczach biustu z Japonii www.dannychoo.com/detail/mac/eng/image/12558/USB+Bra+Warmer.html
        Szanowna klientka ma zapewne tyle forsy, że sprowadzenie kilku egzemplarzy to dla niej nie problem.
    • madziaost Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 20:53
      świetny wątek:)
      mogłabym sypać przykładami jak z rękawa, tyle że... to byłyby raczej
      złośliwe teksty. to wręcz niewiarygodne, jak łatwo przychodzi
      klientkom obrażanie obsługi sklepu.
      smutne to.
      • kura17 Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 20:59
        madziaost napisała:

        > to wręcz niewiarygodne, jak łatwo przychodzi klientkom obrażanie
        > obsługi sklepu.
        > smutne to.

        naprawde?? rzeczywiscie smutne :(
        wymagamy (my, klienci) kultury, a sami nie potrafimy sie zachowac... fuj
      • madzioreck Re: Najgłupsze teksty klientek 04.01.09, 13:17
        madziaost napisała:

        > świetny wątek:)
        > mogłabym sypać przykładami jak z rękawa, tyle że... to byłyby raczej
        > złośliwe teksty. to wręcz niewiarygodne, jak łatwo przychodzi
        > klientkom obrażanie obsługi sklepu.
        > smutne to.

        Obawiam się, że spotykają się z tym nie tylko pracownicy sklepów, ale wszyscy,
        którzy pracują bezpośrednio z klientem... Mnie też zadziwia, jak bardzo
        chamowaci potrafią być ludzie próbujący uchodzić za światowych... Mamy swoje
        "klient nasz pan" :/
    • glupia_ekspedientka Bo ja mam taki problem... 03.11.08, 21:41
      ...pełny i jędrny biust! (padło z ust posiadaczki pięknego 70GG)
      • rennya Re: Bo ja mam taki problem... 03.11.08, 22:00
        a ja oplułam monitor kawą zobożową:D
        to ci dopiero problem ma bidulka...
      • agafka88 Re: Bo ja mam taki problem... 03.11.08, 22:04
        ekspedientko :) ja apeluje o wypowiedzi pod normalnym nickiem, bo ten nick
        zupelnie nie pasuje, a poza tym nikt Cię tu nie zje - my wspieramy wedukowane
        ekspedientki, jak pewnie wiesz :)

        No niestety kultura i wśród niektórych sprzedających, jak i kupujących
        pozostawia wiele do zyczenia
    • dunajka Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 22:13
      Brakowało mi tutaj takiego wątku... może to być sposób na
      leczenie "szoku" po niektórych wizytach.
      Sama czasem nie wiem jaki typ klientki jest gorszy... zupełny brak
      uświadomienia... (jest szansa, że Pani jednak da się zaprosić do
      przymierzalni) czy uświadomienie szczątkowe (typu gdzieś tam, coś
      tam słyszałam ale... i tak wiem najlepiej... poproszę duży
      usztywniacz!!)
    • bbkk Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 22:24
      Piękny wątek :-)))
    • prazanka2 Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 22:41
      Fajny watek... jak zobaczylam tytul, to pomyslalam, ze jakas
      obrazona, przemadrzala ekspedientka bedzie autorka ... byla tu
      kiedys Emilio ze sklepu na T, niektore na pewno pamietaja :)
    • diuszesa Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 22:54
      Ja mało nie padłam, jak usłyszałam od jednej klientki, jak mówiła do swojej
      koleżanki: Wiesz, kiedyś jak mi się nie chciało mierzyć stanika, to przykładałam
      na kolano i jak na kolano pasował, to zawsze był dobry. Ale teraz już tak nie
      mogę, bo przytyłam i mam już CE!

      Kiedyś przyszła mama z córką, wybierały dla dziewczyny (piersiastej zresztą)
      stanik. Po przymierzeniu kilku modeli i pokazaniu mi się w nich (na co
      powiedziałam, że za małe), w końcu zdecydowały sie na jeden. Mama powiedziała:
      Noooo, ten stanik to najlepszy, bo jak się z boku patrzyło, to miska nie była
      równa tylko taka bułka była!!!

      Przychodzi też do nas klientka, która za każdym razem, gdy wychodzi ze sklepu,
      to ma inny rozmiar - raz 80B, raz 75B, raz 75D. Chyba za każdym razem odkrywa
      siebie na nowo :-) Kompletnie nie kuma przeliczania misek itp., za każdym razem
      od początku przymierza wszystkie rozmiary jakie tylko wpadną jej w ręce. Kiedyś
      mierzyła stanik 75D, wychyla się z przymierzalni i mówi: Poproszę z tego modelu
      80A. I jeszcze dla porównania 75A i 75C. Ja na to, że między A i C jest jeszcze
      B. Ona: Tak? To poproszę jeszcze to 75B.

      Jest mnóstwo klientek, które nie znają się na przeliczaniu misek i myślą, że
      literka oznacza taka samą miskę; upierają się,że one noszą C i D będzie na pewno
      za duże. Miałam kilka klientek z tak silną fobią literkową, że po przymierzeniu
      75B i 70C kupowały 75B, bo stwierdziły, że to C było za duże. Jedną klientkę
      chciałam przekonać, że to takiej samej głębokości miski i pokazywałam jej dwa
      staniki, a ona: No przecież ta miska w 70C jest większa, ja przecież widzę!
      Jest też mnóstwo takich, które twierdzą, że to fason stanika jest zły, bo im
      piersi wypadają i nie przyjdzie im do głowy, że to miska jest za mała. I szukają
      odpowiedniego modelu i nie znajdują, i marudzą, że taki model w takim rozmiarze
      na pewno istnieje, tylko one nie mogą trafić.
      Są też takie, które za Chiny nie założą stanika z miską D i krzyczą: Nie, tylko
      nie D, ja nie chce mieć takich dużych piersi!
      • glupia_ekspedientka Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 23:02
        O tak, miałam ostatnio bliskie spotkanie trzeciego stopnia z takim
        80 ceeee, które po obmierzeniu okazało się być conajmniej 70FF.
        Podałam kobiecie pierwszy stanik, ona go wzięła do ręki i:
        - Co mi pani dała, przecież to za wielkie, to nie na mnie, czy pani
        widzi, jaki ja stanik noszę (tu publiczna demonstracja na środku
        sklepu), ja nie mam takich piersi!
        Obraziła się i poszła :)
      • semele2 Re: Najgłupsze teksty klientek 03.11.08, 23:05
        Ja kiedyś w ramach reakcji na drobne, średniobiuściaste dziewczę marudzące na
        "wieeeeelkieeeeeee literki!!!" zdjęłam z wieszaka Tango 40K. Okazało się, że
        nawracanie "przez proporcje" działa rewelacyjnie, pani poczuła się przekonana ;).

        Najbardziej mnie zastrzeliło, jak inna pani "poczuła proporcje" i przestała się
        czuć skrzywdzona przez naturę wieeeelkiiiiiim biuuuuuusteeeem, kiedy przyjrzała
        mi się uważniej po tym, jak rozpięłam żakiet...
      • kasica_k "Nie chcę mieć dużych piersi" 03.11.08, 23:47
        diuszesa napisała:
        >
        > Są też takie, które za Chiny nie założą stanika z miską D i krzyczą: Nie, tylko
        > nie D, ja nie chce mieć takich dużych piersi!

        Niech mi ktoś wytłumaczy, CO w głowie mają osoby mówiące coś takiego. Czy one uważają, że zakładając C zamiast D zmniejszają sobie piersi? No i jeszcze ważniejsze pytanie: PO CO miałyby to robić? :) W życiu nie przyszedł mi taki pomysł do głowy, może to ja jestem jakaś dziwna? :)
        • semele2 Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 03.11.08, 23:54
          Ja to trochę rozumiem. Fobii literkowej nigdy nie miałam, ale liczbową - zawsze.
          Równo mi wisiało, jaka miseczka, ale broniłam się rękami i nogami przed szerszym
          obwodem, no bo "skoro muszę brać 80 zamiast 75, to znowu przytyłam i to nie jest
          fajne".
          • kasica_k "fobia liczbowa" 04.11.08, 02:18
            Ten drugi rodzaj fobii jakoś bardziej rozumiem. Nikt nie lubi się przyznawać
            nawet sam przed sobą, że przytył. Ale biust? I to "D"? Biust atutem jest i basta :)
          • szarsz Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 07:12
            semele2 napisała:
            > Ja to trochę rozumiem. Fobii literkowej nigdy nie miałam, ale
            > liczbową - zawsze. Równo mi wisiało, jaka miseczka, ale broniłam
            > się rękami i nogami przed szerszym obwodem, no bo "skoro muszę
            > brać 80 zamiast 75, to znowu przytyłam i to nie jest fajne".

            oooo, to tak jak ja. Z czasów przedlobbowych pamiętam dokładnie, ze obwód 80 był wg mnie dla grubych bab i z tego względu nie dałabym sobie za nic wcisnąć żadnej osiemdziesiątki. Dlaczego akurat na 80 ustawiłam sobie tą idiotyczną granicę? Za chińskiego boga nie wiem :)
            • the_mariska Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 11:50
              Ja też, ja też! :) Kiedyś nawet zrobiłam awanturę ekspedientce która podała mi
              do mierzenia 85D po tym jak 75D okazało się za małe. I jeszcze bezczelna
              wmawiała mi, że 75E nie istnieje, a "Pani też na taką szczupłą nie wygląda, żeby
              nosić 75..". Gdyby ekspedientka była uświadomiona po tej awanturze z pewnością
              wylądowałabym w tym wątku :)
          • agastrusia Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 28.11.08, 12:02
            A ja w pewnym momencie nabrałam fobii. Ponad 10 lat temu większa miseczka
            oznaczała tylko i wyłącznie beżowy, aseksualny namiot, a coś takiego w wieku 20
            lat to jak wyrok ;-P
        • pierwszalitera Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 00:17
          kasica_k napisała:

          > Niech mi ktoś wytłumaczy, CO w głowie mają osoby mówiące coś takiego. Czy one u
          > ważają, że zakładając C zamiast D zmniejszają sobie piersi? No i jeszcze ważnie
          > jsze pytanie: PO CO miałyby to robić? :) W życiu nie przyszedł mi taki pomysł d
          > o głowy, może to ja jestem jakaś dziwna? :)
          >

          O, w psychoanalizie nazywa się coś takiego represja psychologiczna, czyli wyparcie. To taki mechanizm obronny pozwalający radzić sobie z wewnętrznymi konfliktami. W tym przypadku nieświadoma technika zniekształcania rzeczywistości. Nie noszę D, to nie mam D, bo D to dla mutantów. ;-)
          Freuda nie lubię, ale czasem można coś z niego zaczerpnąć. ;-)
          • kasica_k Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 02:16
            No ja rozumiem, zaklinanie rzeczywistości, te sprawy. Ale po primo, oprócz
            emocji i podświadomości mamy też intelekt, który mówi, że nie nosząc D nijak nie
            sprawimy, że będziemy "miały C" czy też mniej. A po drugo, ja zawsze _chciałam_
            mieć D. I szczerze mówiąc obecne G/J też wcale mi nie przeszkadza, a wręcz
            przeciwnie :)
            • roza_am Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 02:36
              Ale intelekt to wyższa szkoła jazdy i używanie go wymaga pewnej dojrzałości,
              która w dzisiejszych czasach modna nie jest.

              Dla niektórych D może być wyróżnikiem negatywnym (bo np. w danym
              środowisku/społeczności jest źle postrzegane, a ktoś jest podatny na opinię grupy).
              • effuniak takie tam 04.11.08, 02:58
                gdy ostatnio dyskutowałam zawziecie z Panem od fiszbin i przekonywałam go do
                słuszności swoich racji to Pan ów nie chciał uwierzyć, że ja potrzebuję fiszbin
                dł 28 cm bo przecież taaaaaakie dłuuuugie to już jest na takie konkretne
                Deeeeeeee a ja przecie taka raczej mikra (w jego oczach) jestem a on się zna bo
                w branży już dłuuuuugo siedzi i jak taki stanik z taką fiszbiną wygląda -wie!!
                Na moją ripostę , że nie Deee tylko 70FF albo 65GG - zamarł :)
                • kasica_k Re: takie tam 04.11.08, 03:10
                  No i jak tu się dziwić, że w naszym pięknym kraju prawie nie robią staników na,
                  na ten przykład, mój biust? ;) (BTW właśnie nie zmieściłam się w 80G Ewy Bien.
                  Tzn. obwodem mogłabym się okręcić, z miseczką natomiast gorzej...)
                  • effuniak Re: takie tam 04.11.08, 03:49
                    czytałam
                    Szkoda, bo ładne i dostępne od ręki
                  • 987ania Re: takie tam 05.11.08, 15:27
                    ja też się nie zmieściłam w 70G Ewy Bień. Tak jak kasica: obwodem mogłabym się
                    okręcić, miseczka natomiast na 3/4 biustu...
                • yo_anka Re: takie tam _FISZBIN 40 27.11.08, 22:58
                  Tiiiiaaaa....
                  Moje fiszbiny to mają po 38, 39 i 40 cm!!
                  to pomiary z 30K
                  Pan by chyba przeżegnał się i z krzykiem umknął :-)
                  apage, Satana!
              • zmijunia.lbn Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 19:11
                roza_am napisała:

                > Dla niektórych D może być wyróżnikiem negatywnym

                D zdecydowanie jest wyróżnikiem negatywnym, kiedy nie lubi się za bardzo swojego
                biustu, a całe małobiuściaste środowisko (mama, siostra, ciocia, siostra
                cioteczna, koleżanki) po kilka razy dziennie powtarza "weź, jakie Ty masz cycki,
                oddaj mi trochę". Jeszcze do niedawno odpowiadałam "weź sobie całe", teraz mówię
                "spadaj". :D
            • sheena777 Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 11:33
              kasica_k napisała:
              >No ja rozumiem, zaklinanie rzeczywistości, te sprawy. Ale po primo,
              >oprócz emocji i podświadomości mamy też intelekt, który mówi, że
              >nie nosząc D nijak nie sprawimy, że będziemy "miały C" czy też
              >mniej.

              a ja myśle że to inna przyczyna: przez kilka lat, do tej pory,
              media, kolorowe szmatławce i portale internetowe typu "pudelek"
              kładą nieuświadomionym klientkom do głów, że "rozmiar D to piersi
              dolly parton, ewy sonnet, flaneli anderson, czy kiedyś sabriny lub
              samanty fox".

              większość kobiet uważa, ze miska C lub D jest TAKA SAMA niezależnie
              od obwodu. i w momencie jak ekspedientka podaje D, to od razu w
              głowie jawi się jedna z wymienionych wyżej kobiet i reakcja jest
              natychmiastowa: "no szkoda bardzo, ze niby ja mam D?"
              i taka klientka "widzi" nawet za małą na nią miskę, jako co najmniej
              3 rozmiary za duzą. bo przecież D to nosi doda, a ja mam połowę tego
              co ona, więc najwyzej C.
              • puellapuellae Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 08.12.08, 19:47
                I cos jeszcze co mysle, ze warto podkreslic. Dla wiekszosci nieuswiadomionych kobiet roznica miedzy jednym a drugim rozmiarem, rozmiarem pojmowanym jako "rozmiar A, B" itd. jest ogromna. Istnieje w tym pojeciu wielka przepasc miedzy A i B, B i C, C i D. Dlatego C to "srednie" a D juz "olbrzymie". Mnie po uswiadomieniu bardzo zaskoczylo, jak mala jest roznica miedzy E i F, F i FF...
            • rikol Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 25.05.11, 13:07
              Ja mam obecnie D, ale z rozrzewnieniem wspominam czasy B. Bylo latwiej dobrac biustonosz i po prostu wygodniej, np. spac na brzuchu, mozna chodzic bez biustonosza. Przy D raczej sie nie da. Biust potega jest i basta;)
              • moniach_1 Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 26.05.11, 16:37
                Zgaduję, że nie byłaś w rozmiarowym, bo generalnie D to może być 60D (małe) albo 90D (spore). U nas alfabet zdecydowanie nie kończy się na D, raczej D jest wśród początkowych literek :) Ja z moim 65D mogę spokojnie chodzić bez biustonosza i szczególnie przy takiej pogodzie jak dziś chętnie to robię :)
                Zmierz się jak w pierwszym poście, dziewczyny podpowiedzą ci, jaki rozmiar będzie dla ciebie dobry:
                forum.gazeta.pl/forum/w,32203,124234462,124234462,JAKI_POWINNAM_NOSIC_ROZMIAR_STANIKA_48.html
          • roza_am Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 02:30
            To raczej będzie _zaprzeczanie_, czyli taka świadoma wersja wyparcia. Lub po prostu komunikat z poziomu wewnętrznego dziecka (które tupie nóżką i mówi "ja nie chcę ...", co znaczy na głębszym poziomie: "nie chcę być gorszy, nie chcę mieć etykietki").

            Skojarzyła mi się tutaj wypowiedź pani Gessler z "Pytania na śniadanie" na temat postrzegania dużego biustu wśród nowobogackich. Ktoś z takimi przekonaniami raczej mocno się zbuntuje na sugestię miseczki D lub większej, bo oczami wyobraźni zobaczy ostracyzm swojej grupy społecznej, wstyd i upokorzenie.

            Generalnie jak czytam historyjki z tego wątku, to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać (bo raczej taki gorzki ten śmiech...).
            • szarsz Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 07:18
              roza_am napisała:
              > Skojarzyła mi się tutaj wypowiedź pani Gessler z "Pytania na
              > śniadanie"


              taaaa, a potem taki ktoś obejrzy jeden z popularnych programów, w którym pan Jacyków ($^$^&$$@$%^^%#%@!^%$%&!@&!!!) nazwie niejaką Gosię Andrzejewicz (dziewczę na pewno nie anorektyczne, ale z bmi raczej w dolnych granicach normy) grubasem, bo ma trochę kobiecych kształtów i kompleksy gotowe. I weź tu i tłumacz nastolatce, że Jacyków z samej swej natury ma spaczone pojęcie kobiecości i kobiecych kształtów.
              • sheena777 Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.11.08, 11:39
                szarsz napisała:

                >pan Jacyków ($^$^&$$@$%^^%#%@!^%$%&!@&!!!)

                szarsz, rozszyfrowałam co napisałaś w nawiasie i zgadzam się
                bezapelacyjnie!! moge jedynie dodać, że "pan" jacyków to %*&^$#@!€€*!
                :D:D:D
        • niya-to-ja Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.04.11, 17:21
          A możesz mi wytłumaczyć co jest złego w tym że ktoś chce mieć mały biust, a nie duży?
          Bo z kolei ja tego nie rozumiem.Wydaje mi się że jesteś tylko ekspedientką a nie filozofem
          aby kogoś wychowywać i pouczać zwłaszcza że sama ......,no cóż tego nie skończę bo
          wykasujesz.Widocznie na tym forum każdy ma mieć zdanie takie jak ty i każda kobieta
          która chce mieć mały biust ma być przez was obśmiewana i nie może się wypowiedzieć,
          bo jej wypowiedż wykasujecie.Prezentujecie tu bardzo męski i seksistowski punkt widzenia,
          bo chcecie się przypodobać facetom.Facet ma prawo uważać że kobieta jest tylko do seksu
          i urodzenia i wykarmienia gromady dzieci i to nawet gdyby sam miał tylko wykształcenie
          podstawowe ,a kobieta która jest tak przez niego oceniana ukończyła dwa fakultety. W takim
          razie najlepiej byłoby aby kobiety z dużymi piersiami były alfabetkami i niemowami, w końcu są tylko do przyjemności męskiej i do tego aby siedzieć w domu, rodzić i wykarmić dzieci i
          nie podskakiwać.
          • diuszesa Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.04.11, 17:43
            Nie zrozumiałaś scenki. Więc tłumaczę - było wszystko, co kobieta niby chciała - biustonosze i małe, i duże; miękkie i usztywniane. Ona po prostu nie chciała nic kupić, przyszła tylko powybrzydzać. Bo jak się okazało, że jest to, o co pyta, to i tak powiedziała "nie, dziękuje". a w postawie ekspedientki nie widzę nic niestosownego udzieliła informacji o towarze i nie wyśmiała nikogo dlatego, że pyta o mniejszy rozmiar.
            A w kwestii seksizmu i tym podobnych - poczytaj uważniej Lobby, a dowiesz się, że to jest ostatnie miejsce, w którym wpływa się na kobiety, że powinny się podobać facetom itp. Wręcz przeciwnie - tu się mówi o kobiecości, akceptacji siebie i swojego ciała, a nie tylko o cyckach, które trzeba wyeksponować, by podobać się samcom. Poczytaj uważniej, i dopiero się wypowiadaj.
            • niya-to-ja Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 18:06
              Nie, nie zrozumiałam scenki. W waszych wypowiedziach jest pełno nieścisłości i niekonsekwencji,a krytykujecie mój sposób widzenia świata.Twierdzenie że chcecie komuś
              pomóc w podkreśleniu naturalnego piękna i kobiecości ,a zaraz w następnym zdaniu zaprzeczanie temu że nie pokazujecie tu punktu widzenia facetów to niekonsekwencja
              logiczna bo podkreślanie piękna jest właśnie dla nich.Bo niby co ktoś podkreśla swoje
              piękno dla samego siebie ,czy dla samej idei piękna.To po pierwsze.Po drugie to ja uważam
              za ideał piękna mały biust, chcę mieć mały biust i nie mam ochoty za to tu być krytykowana,
              bo duży biust podoba się większości.Mnie nikt nie pyta czy chcę się podobać większości.
              Po trzecie jeśli się kogoś krytykuje za chamstwo to trzeba samemu być kulturalnym ,a na waszym forum jest sporo chamstwa więc dostosowuję się tu do waszego poziomu.
              Wątek o najgłupszych tekstach klientek jest z samego założenia ''arcykulturalny'',
              pomysł opisywania wypowiedzi klientek jest szczytem kultury,mądrości i taktu.
              Wy nie jesteście od filozofowania na temat klientek w sklepie i opisywania ich wypowiedzi
              na forum. I tyle nikt mnie do tego nie przekona i koniec.

              • kk345 Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 20:53
                >Twierdzenie że chce
                > cie komuś
                > pomóc w podkreśleniu naturalnego piękna i kobiecości ,a zaraz w następnym zdani
                > u zaprzeczanie temu że nie pokazujecie tu punktu widzenia facetów to niekonsekw
                > encja
                > logiczna bo podkreślanie piękna jest właśnie dla nich.Bo niby co ktoś podkreśla
                > swoje
                > piękno dla samego siebie ,czy dla samej idei piękna

                Naprawdę nigdy nie spotkałaś kobiet, chcących podkreślić swoją urodę nie dla mężczyzn, ale dla siebie? Cóż...
                Reszta wypowiedzi jest chaotyczna i dość agresywna, więc chyba nie ma sensu polemizować- szczególnie z tezą, że na naszym forum jest sporo chamstwa... Wiesz, nie ma obowiązku ani czytania, ani pisania na tym forum, naprawdę.
                • doris.sol Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 22:13
                  Podkreslac urode swoich piersi dla mezczyzny???Lahahaha!!!Bo pekne ze smiechu!Mojemu mezowi wszystko jedno czy mam na sobie szaro-bury namiot czy seksowna Antoske.W ogole nie zwraca uwagi na staniki,nawet te z uwodzicielskich francuskich koronek.On woli moje piersi bez stanika.To ja zakladam rano stanik a pozniej przez pol dnia co pietnascie minut latam do lazienki,staje przed lustrem,podnosze bluzke i podziwiam moje piersi w staniku.Ze tak pieknie lezy,ze robi taki ksztalt...No nieee...zdecydowanie podkreslam urode mojego biustu dla mnie samej (tak zdrowo egoistycznie) bo uwielbiam miec go na swoim miejscu a taki efekt daje mi tylko odpowiedni rozmiar stanika.
              • milstar Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 21:27
                Proszę dowody na te nieścisłości i niekonsekwencje.
                Współczuję Ci, jeśli chcesz być piękna tylko dla facetów. Musisz być bardzo nieszczęśliwa
              • madzioreck Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 23:25
                Zarzucasz nam niekonsekwencję, a nie widzisz własnej:

                niya-to-ja napisała:

                > Nie, nie zrozumiałam scenki. W waszych wypowiedziach jest pełno nieścisłości
                > i niekonsekwencji,a krytykujecie mój sposób widzenia świata.Twierdzenie że chce
                > cie komuś
                > pomóc w podkreśleniu naturalnego piękna i kobiecości ,a zaraz w następnym zdani
                > u zaprzeczanie temu że nie pokazujecie tu punktu widzenia facetów to niekonsekw
                > encja
                > logiczna bo podkreślanie piękna jest właśnie dla nich.Bo niby co ktoś podkreśla
                > swoje
                > piękno dla samego siebie ,czy dla samej idei piękna

                Jak się ma to powyżej do tego poniżej?

                Po drugie to
                > ja uważam
                > za ideał piękna mały biust,

                Po co Ci dążenie do ideału piękna, skoro nie uznajesz piękna dla facetów i nie wierzysz, że ktoś może chcieć być piękny dla siebie samego? Przecież w takim wypadku powinno to być glanc pomada, jaki ten biust jest, skoro tak naprawdę nie ma żadnego "dobrego" powodu, aby miał być piękny, cokolwiek ktokolwiek pod tym pojęciem rozumie.
                A najlepiej, to oszpećmy się wszystkie w jakiś wyrafinowany sposób, załóżmy worki pokutne, wtedy udowodnimy, że nie zależy nam, aby się komukolwiek, łącznie ze sobą, podobać. W końcu człowiek nie jest do podobania...
                • effuniak Madzioreck napisała : 16.04.11, 06:47
                  W końcu człowiek nie jest do podobania...

                  ...ja tam jestem !
                  mój wdzięk, styl, urok osobisty tudzież zalety ciała ....
                  ah i oh ! .... albo może nawet ach i och ....

                  ;DDD
              • madzioreck Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 23:32
                > Nie, nie zrozumiałam scenki.

                Scenka w uproszczeniu:

                Klient chce żółty ser i twierdzi, że w sklepie go nie ma. Sprzedawca mówi, że owszem, jest żółty ser. A klient mówi "to ja dziękuję" i wychodzi.
                • madzioreck Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 15.04.11, 23:36
                  A nie, sorki, pomyliłam chyba scenki. Chodziło chyba o scenkę, w której klientka nie chce przymierzyć miseczki "D", jakby od tego jej własne piersi miały zwiększyć rozmiar.
          • syncc Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.04.11, 20:23
            > Prezentujecie tu bardzo męski i seksistowski punkt
            > widzenia, [...]

            Czegoś po drodze nie doczytałaś, i nie chodzi wyłącznie o Lobby, ale także o teorię feminizmu, obraz ciała w kulturze i takie tam. No ale jak mówią, wystarczyło, że dzwonią, nie ważne, w jakiej świątyni...

            Tu bowiem prezentuje się afirmację kobiecego ciała, jakim ono naturalnie jest, w całym bogactwie kształtów, rozmiarów i typów. Mały biust, większy, duży - to zresztą pojęcia względne (a dzięki Lobby kobieta z np. 65J dowiaduje się, że nie jest monstrum, jak się jej wmawiało w źle zaopatrzonych sklepach) - każda ma, jaki ma, ale każda tu się swoim biustem chlubi i cieszy, bo to część jej ciała, jedność.

            Tu się prezentuje postawę prosumencką, skutecznie, oddolnie i niezależnie od korporacji walcząc o to, aby produkt/towar był dopasowany do konkretnego kobiecego ciała, na kobiece żądanie, dla indywidualnej i jednostkowej kobiecej wygody i komfortu codziennego życia. Tu się walczy z koncepcją, która głosi, iż to kobiece ciała trzeba opanować, okiełznać, przykroić na miarę towaru (wcisnąć siostrę Kopciuszka w szklany pantofelek, bujniejszą sylwetkę odchudzić, a biust upchnąć boleśnie w źle skrojony i uszyty stanik, który w ciągu dnia będzie przesuwał się i uwierał).

            Więc zastanów się, co piszesz, bo piszesz od rzeczy.
            • niya-to-ja Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 20.05.11, 17:24
              Możesz mnie oświecić czego nie doczytałam i nie rozumiem ,bo jestem ciekawa czego
              ja głupia nie doczytałam ,a ty mądra mi to wyjaśnisz i mnie wyedukujesz jak mam
              pojmować piękno i rolę kobiety. Bardzo jestem ciekawa twoich mądrych nauk o życiu
              i może wreszcie wy mądre kobiety dumne ze swoich piersi przekonacie mnie -głupią i złą
              kobietę ,która nie chce być prawdziwą kobietą i spełniać życzeń facetów(panów i władców)-
              może przekonacie mnie do swoich racji.Tylko błagam postarajcie się,bo jak dotąd to idzie
              wam kiepsko!!!!!
              • rikol Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 25.05.11, 13:19
                np. to, ze lobby promuje wygode - bielizne dopasowana, ladna, a nie byle jaka. wiesz, nawet zwierzeta dbaja o swoj wyglad, nie tylko dla plci przeciwnej - to jest po prostu dowod zdrowia. zwierze chore ma brzydkie futro, piora.

                Lobby jest tez przeciwko operacjom plastycznym biustu - zamiast tego promuje dobre biustonosze. Jesli pogadasz z ortopeda, to powie ci, ze duzy biust to obciazenie dla kregoslupa (tak samo jak np. ciaza). Biustonosz pomaga w takich wypadkach.

                Nie widze tez nic zlego w podobaniu sie plci przeciwnej. Natomiast widze zlo w tym, ze plec przeciwna uwaza, ze nic nie musi robic, zeby sie podobac kobietom, a do tego przecietny brzuchacz uwaza, ze ma prawo oceniac sliczne nastolatki. Ludzie powinni byc zadbani niezaleznie od plci, co nie oznacza pelnego makijazu od 6.00 rano, tylko schludny wyglad. U ludzi pierwotnych tez istnieja zabiegi upiekszajace, wykonywane rowniez u mezczyzn.
                • niya-to-ja Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 27.06.11, 18:12
                  Co jest złego w operacjach plastycznych?Dlaczego operacje plastyczne mają być czymś nagannym moralnie a kupowanie drogiego biustonosza i eksponowanie dużego biustu czymś dobrym i pozytywnym?Dlaczego nikt nie potępia kobiety która chce schudnąć, mieć mniejsze pośladki i płaski brzuch, a jak jakaś chce mieć mniejszy biust to spotykają ją święte głosy oburzenia innych kobiet?Dlaczego mam mieć duży biust jeśli nienawidzę mieć dużego biustu,mam sprawiać przyjemność mężczyznom i innym kobietom?Czy mam prawo do własnego zdania czy ma mnie pouczać na forum jakaś Kasica ?Czy ona wie lepiej ode mnie co dla mnie jest lepsze?I dlaczego uważa ona że kobiety które chcą mieć mniejszy biust nie mają nic w głowie i są głupsze od jej matki, bo jej matka uważa że biust ma obwisać?Dlaczego o innych kobietach, które mają inne zdanie od was piszecie że piszą od rzeczy,a ona może pisać od rzeczy bo to wasza kumpela?I dlaczego ona opisuje co mówią klientki w jej sklepie i uważa się za mądrą? Dlaczego kobieta,gdy chce mieć mniejszy biust bo nie chce być na tej podstawie oceniana i ma w życiu inne wartości niż afiszowanie się wielkimi piersiami ma być przez kogoś uznawana za głupią i złą ,a ta która afiszuje się nimi i jest z nich dumna jest mądra i dobra?Bo spełnia zachcianki przeciętnych facetów,którzy w kobietach widzą tylko rzeczy do seksu i rodzenia dzieci?
                  • irenka65f do niya-to-ja 27.06.11, 19:43
                    Oj. Chyba faktycznie masz kłopot ze zrozumieniem czytanego tekstu.
                    Kasica chyba nie ma sklepu, tylko pisze bloga o stanikach.
                    Na lobby nikt nie pisze, że tylko wieeelkie cyce są cool.
                    Piszemy tu jak dobrać wygodny biustonosz, nieważne, duży czy mały.
                    Faktycznie większość jest tu przeciwna operacjom biustu. Czy to zmniejszaniu czy powiększaniu. Ten sprzeciw wynika wcale nie z chęci podobania się samcom, ale z troski o współforumki. Po prostu większość decyzji o operacji piersi wynika z braku akceptacji własnego ciała. Operacja nie zagwarantuje takiej akceptacji. Może przynieść wielkie rozczarowanie, jeśli dziewczyna oczekiwała innego rezultatu.
                    Osobiście mam mały biust (30FF-32F-30G) i prawdopodobnie nie zrozumiem nigdy do końca problemów kobiet z dużymi piersiami. Jednak czytając forum wyobrażam sobie, że większość z ich problemów rozwiązuje dobrze dobrany stanik. Nie stanik eksponujący piersi, ale podtrzymujący je. Stanik dający odciążenie kręgosłupowi i ulgę ramionon umęczonym ramiączkami. Stanik wygodny i ładny bo większość obecnych na forum kobiet to młodziutkie dziewczyny i chciałyby coś dziewczęco-słodkiego, albo niewinnie-sportowego.
                    Mając taki stanik łatwiej zaakceptować biust, który nie jest taki dziewczęco malutki, jakby się chciało.
                    Per analogiam - uważam, że ideałem piękna są długie, szczupłe, opalone nogi. Niestety moje są krótkie, z obwisłymi udami, cellulitem. W dodatku mam jasną karnację, więc na obrzydliwie białej skórze rysują się naczynia i "siny marmurek". Ale, uwaga! W sprzedaży są fajne rajstopy na lato (8DIN), które poprawiają koloryt mojej skóry, trzymają trzęsące się ciało w ryzach nadając nogom lepszy kształt. W dodatku istnieją też wygodne buty na podwyższonym obcasie - przedłużają nogi!! A odpowiednia długość spódnicy pozwala na wychynięcie na światło dzienne tylko szczupłej kostki.
                    Czy myślisz, że ja te buty, rajstopy, odpowiednio skrojone spodnie to tylko dla facetów noszę? Otóż jesteś w błędzie. Noszę bo lubię ;-))
                    Oczywiście mogłabym poddać się operacji odessania tłuszczu z ud, ale po obejrzeniu wyników takich zabiegów - myślę, że nie zostałby osiągnięty satysfakcjonujący mnie efekt. Być może inna kobieta w mojej sytuacji poddałaby się takiej operacji, ale gdyby mnie zapytała o zdanie, poradziłabym jej najpierw wypróbowanie tych rajstop, butów, odpowiednich krojów spodni i sukienek, a dopiero po takiej próbie decydowanie o operacji. Tu na forum właśnie to robimy. Proponujemy zdesperowanym kobietom dobranie odpowiedniego biustonosza zanim poddadzą się operacji. A, że ten stanik drogi? Operacja droższa ;-))
                    Walczymy też z literkofobią, która mnie osobiście nigdy nie dotyczyła, ale ze zdumieniem zauważam, że dotyczy wielu moich koleżanek. Bo co to za różnica, czy mój stanik ma rozmiar 75B czy 65J. Przecież na czole nie mam napisane jaki rozmiar noszę, za to doskonale widać czy wyglądam dobrze, czy źle. Jeśli lepiej wyglądam w spodniach w rozmiarze 42 to nie będę się wbijać w 38, które być może nawet dopnę.
                    Reasumując: najpierw czytaj, potem pisz.
              • panstwo-dunskie Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 24.07.11, 12:30
                primo: co ma duma z piersi do spełniania życzeń facetów?
                secundo: jaki jest związek pomiędzy panią, która uważa, że biust jej się powiększa wraz z miseczką biustonosza i tego nie chce a seksistowskim podejściem do tematu?
                wydawało mi się, że to zwyczajnie ludzkie chcieć mieć właściwą miskę na swój rozmiar, ale jeśli tak dalej pójdzie to dojdę do wniosku, że to wynik mizoginii.
                • niya-to-ja Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 27.07.11, 17:20
                  Najpierw przeczytaj wypowiedzi Kasicy, a potem wypowiadaj się czy mam
                  rację,czy nie.Po drugie ta strona jest założona po to by doradzać kobietom jak prawidłowo
                  dobierać biustonosze, a nie po to aby wypowiadać się o stanie umysłu kobiet które
                  chcą mieć mniejsze piersi(co robi Kasica).Nie można samemu pisać brednie, a innemu
                  człowiekowi udowadniać że jest głupi.Same jesteście niezbyt mądre i rozgarnięte(nie wiecie
                  nawet o jakiej wypowiedzi Kasicy się wypowiadam),a próbujecie zaszczuć osobę która ma inne zdanie od was.Radę najpierw czytaj potem pisz zastosujcie najpierw do siebie.Pózniej udowadniajcie komuś że nie zrozumiał tekstu.Wypowiedzi o głupich klientkach i tym że kobiety zmniejszające sobie biust nie są mądrzejsze od waszych matek zachowajcie dla siebie,bo jesteście mądre w swojej własnej opinii, w opinii i wypowiedzi kobiet wchodzących na to forum
                  (nie tylko mojej)wcale rozumem nie grzeszycie.I tyle.
                  • kk345 Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 31.07.11, 10:58
                    Mam do Ciebie serdeczną prośbę- czy możesz sobie wreszcie odpuścić? Od kilku miesięcy pojawiasz się tu z niezbyt zrozumiałymi tekstami, nie wnoszącymi niczego interesującego i walczysz o "prawdę" z uporem godnym większej sprawy. Załóż może z góry- co i tak sugerujesz w każdym swoim wpisie- że jesteśmy za głupie by zrozumieć Twoje głębokie wypowiedzi i naprawiaj świat gdzie indziej. Pozwól nam pokisić się w naszym własnym, niedouczonym świecie- my to lubimy, Ty absolutnie nie musisz.
                    • niya-to-ja Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 02.09.11, 16:28
                      Co wnoszą interesującego i mądrego wasze wypowiedzi o głupich klientkach
                      przychodzących do sklepów z bielizną?Wyjaśnij mi bo może jest tam coś mądrego i
                      merytorycznego a ja może pochylę się nad głębią waszej myśli zawartej w tych tekstach.
                      Jeśli ja nic nie wnoszę moimi wypowiedziami to wy wnosicie swoimi w tym wątku o wiele
                      więcej.
          • milstar Re: "Nie chcę mieć dużych piersi" 04.04.11, 21:00
            Witaj ponownie. Widzę, że robisz postępy - wreszcie stosunkowo kulturalna wypowiedź.
            Ja też mam pytanie: dlaczego kobiety z dużym biustem uważasz za dojne krowy i darmowe prostytutki? Nie jesteś przez to lepsza niż faceci. Mam duży biust, więc co, mam go uciąć, bo Tobie się nie podoba? Mam go niezależnie od tego, czy chcę tego czy nie, nie kazałam mu rosnąć. I cholernie się cieszę, że trafiłam na lobby, bo dzięki dobrze dobranym stanikom biust mi nie wisi do pasa i nie dynda między udami a szyją przy każdym ruchu i przez to wydaje się mniejszy. I wiesz co? Po ostanikowaniu przestałam słyszeć chamskie teksty na temat biustu i wreszcie przestałam go uważać na najbardziej obrzydliwą część siebie i wreszcie mam do niego zdrowe podejście.
            A co do Twojej wypowiedzi:
            ".Facet ma prawo uważać że kobieta jest tylko
            > do seksu
            > i urodzenia i wykarmienia gromady dzieci i to nawet gdyby sam miał tylko wykszt
            > ałcenie
            > podstawowe ,a kobieta która jest tak przez niego oceniana ukończyła dwa fakulte
            > ty. W takim
            > razie najlepiej byłoby aby kobiety z dużymi piersiami były alfabetkami i niemow
            > ami, w końcu są tylko do przyjemności męskiej i do tego aby siedzieć w domu, ro
            > dzić i wykarmić dzieci i
            > nie podskakiwać. "

            radzę zmień towarzystwo. Na normalne. Normalni faceci nie traktują kobiet jako cycki z dodatkami.
            P.S. 4 lata temu zrobiłam doktorat z fizyki, w październiku zaczęłam kolejne studia, więc gadki o podstawówce możesz sobie w tym wypadku darować.
            Gdybyś jak Ci radzono poczytała lobby i offtopy, to zobaczyłabyś, że dziewczyny tutaj to osoby naprawdę na poziomie, które połączył problem: biust na który nie pasowały dostępne na rynku staniki i postanowiły to zmienić (a jednym z często podawanych powodów do zmiany były chamskie uwagi facetów, o czym zresztą też jest wątek). I nie ma dla nas znaczenia, czy kobieta ma mały czy duży biust, jędrny czy obwisły. Chcemy wyglądać dobrze, czuć się dobrze, nie mieć bólów kręgosłupa i odwrotnie do tego co piszesz nie zależy nam na zainteresowaniu napalonych małolatów.
      • zmijunia.lbn Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 00:35
        > Noooo, ten stanik to najlepszy, bo jak się z boku patrzyło, to miska nie była
        > równa tylko taka bułka była!!!

        Umarłam. x_X

        > Są też takie, które za Chiny nie założą stanika z miską D i krzyczą: Nie, tylko
        > nie D, ja nie chce mieć takich dużych piersi!

        Ehh, skąd ja to znam.. Dziękuję, dziewczyny. Jeszcze pół roku temu miałam taką
        samą fobię literkową. Straszne.
        Bosz, ja tu z Wami już prawie pół roku jestem!
        • butters77 Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 00:50
          > Bosz, ja tu z Wami już prawie pół roku jestem!

          Zmijuniu, gratulujemy:)

          Zasada "jest bułka - jest ok" cudna po prostu!:)
      • edytaf5 Co do nieznajomosci literek :) 04.11.08, 10:57
        Mam sasiadke, ktora ma wiekszy biust ode mnie. Kiedys powiedziala, ze nosi 75b i
        spytala jaki na nosze, czy przypadkiem nie C :) Ja wtedy nosilam 70a. Nawet nie
        wiedziala w jakiej kolejnosci sa te literki :) Moze myslala (jak zreszta
        wiekszosc ;) ), ze sa 3 miseczki: A, B i C, tylko ze ida one od gory i ze C to
        jest najmniejsza ;) Ciekawe jak jej to przyszlo do glowy ;) Ona to juz
        kompletnie sie nie zna na stanikach. Kiedys mama kupila jej to 75b i tak sobie
        nosi je caly czas ;) Rzadko sie z nia widuje, ale jak sie spotkamy to sprobuje
        ja troszke pouswiadamiac i od razu jej szwagierke, bo ma chyba taki sam biust
        jak ja i chcialabym jej pomoc :)
      • drzazga1 Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 21:01
        diuszesa napisała:

        > Ja mało nie padłam, jak usłyszałam od jednej klientki, jak mówiła
        do swojej
        > koleżanki: Wiesz, kiedyś jak mi się nie chciało mierzyć stanika,
        to przykładała
        > m
        > na kolano i jak na kolano pasował, to zawsze był dobry. Ale teraz
        już tak nie
        > mogę, bo przytyłam i mam już CE!


        Cholera, a ja nawet schudlam, a stanik mi na kolano juz nie pasuje,
        musze przykladac na glowe...
        • yo_anka Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 23:01
          Ja nawet jak zakładam na głowę to mam luzy...
          _____________________________________________

          Ale to chyba znaczy tylko tyle że mam wyjątkowo małą głowę....
          • wronki12 Re: Najgłupsze teksty klientek 28.11.08, 12:01
            ja też na głowie mierzyłam i cholera mam za małą głowę:)
    • ptaszyna12 Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 08:46
      Współczuję i trzymam kciuki za cierpliwość! Nie wiedziałam, że praca
      ekspedientki jest taka ciężka, sama w życiu bym obraźliwymi tekstami nie
      rzucała. Dramat!
      • kalibetre Re: Najgłupsze teksty klientek 05.09.11, 21:07
        Klientka kupiła w czwartek wkładki do biustonosza z zestalonego silikonu. Dzisiaj miała miejsce następująca sytuacja:
        K: Chciałam zwrócić te wkładki. Nie przydały mi się. Mam paragon!
        Ja: Przepraszam Panią bardzo ale zwrot takich artykułów jest niemożliwy. Może gdyby przyszła Pani w ten sam dzień albo nawet w sobotę tobyśmy coś poradziły. Teraz mogę je Pani tylko wymienić na inne w tej samej cenie. (Obok kasy wisi kartka, z artykułami których zwrotów nie przyjmujemy między innymi rajstop, ramiączek i wkładek).
        K: Ale ja chcę pieniądze! Te wkładki nie były używane!
        Ja: Bardzo przepraszam ale niestety taki mamy regulamin.
        K: Niech się Pani udławi tymi wkładkami! (i trzask nimi o ladę, w drzwiach jeszcze padło parę niemiłych słów pod moim adresem)
        Gwoli wyjaśnień - kiedyś szłyśmy klientkom na rękę ale po paru nieprzyjemnych sytuacjach kiedy ktoś próbował nam zwrócić zakładane rajstopy czy majtki mierzone 'po kąpieli' zrobiłyśmy się ostrożne. Same powiedzcie jak ma traktować kogoś kto chce oddać zakupy bo mu się ''nie przydały''? I w dodatku jest nieuprzejmy.
        • kalibetre Re: Najgłupsze teksty klientek 05.09.11, 21:24
          O i jeszcze jedno. Ostatnio miałam klientkę która chciała wymienić kupione pół roku wcześniej rajstopy na 'świeższe' tzn. z nowszej dostawy. Bo te które kupiła uznała po tym czasie za zleżałe, a skoro ich nie używała uznała ze naszym obowiązkiem jest je wymienić.

          I jeszcze jeden hardcore - klientka chciała kupić takie same stringi jakie miała na sobie, (dodam że było późne popołudnie więc wnioskuję, że Pani miała je na sobie jakieś kilka godzin). Poprosiłam żeby w przymierzalni sprawdziła nazwę na metce. Klientka wraca po chwili ze stringami w ręce i chce mi je podać do ręki, żebym "sama zobaczyła".
        • maith Re: Najgłupsze teksty klientek 03.12.11, 17:41
          kalibetre napisała:

          > Ja: Przepraszam Panią bardzo ale zwrot takich artykułów jest niemożliwy. Może g
          > dyby przyszła Pani w ten sam dzień albo nawet w sobotę tobyśmy coś poradziły. T
          > eraz mogę je Pani tylko wymienić na inne w tej samej cenie. (Obok kasy wisi kar
          > tka, z artykułami których zwrotów nie przyjmujemy między innymi rajstop, ramiąc
          > zek i wkładek).

          Przecież to bez sensu.
          Z jednej strony nie przyjmujecie zwrotów przedmiotów jak rozumiem zbyt osobistych.
          A z drugiej strony moglibyście je... wymienić? Czyli w zasadzie też przyjąć, ale na innych zasadach?
    • alex_k Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 08:49
      Ze sklepu mojej mamy:
      Pewna klientka, ochoczo pozwolila się pomierzyć, dobrać nowy stanik,
      potwierdziła, że jest super, jednak stanika nie kupiła, ponieważ nie
      mogła zdecydować się na kolor, więc oswiadczyła, że musi w domu się
      zastanowić.
      Po kilku dniach zjawiła się w sklepie z bardzo dziwna miną i
      pakuneczkiem
      Okazało się, ze kobitka chciała być sprytna, pozwolila mamie dobrać
      jej dobry stanik, zanotowała rozmiar i znalazła go sobie na Allegro.
      Wyobraźcie sobie ogrom sily woli mamy, która nie wybuchnęła
      śmiechem, kiedy kobitka wyciągneła z pakuneczka Inferno wielkości
      klapy od sedesu. :-D Swoją drogą, musiała się pani nieźle zdziwić,
      bo ja pamiętam swój szok, mimo że jako tako bylam przygotowana na to
      co zobaczę,wyciągając z pudełka moje pierwsze nferno.
      Ponadto okazało się, że babeczka tego cuda nawet nie mierzyła, a
      kiedy mama zmusila ją niemal do przymierzenia, okazało się ku jej
      wielkiemu zdziwieniu, ze zakupione Inferno jest za małe...
      • annm Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 09:43
        Kobieta była nie tylko sprytna ale .... bezczelna....
        kupiła sobie na allegro i przyszła do sklepu co WYMIENIĆ?????
        i chciała porady w tej kwesti????
        • maith Uwagi do stanika... z Allegro ;) 04.11.08, 10:54
          Ale z drugiej strony to też bardzo przydatna lekcja dla osób dobierających
          staniki w sklepach. Bo ofiarą tego problemu pada z pewnością więcej klientek,
          tylko zwykle już potem nie wracają, bo im głupio. Zatem normalnie i klientka
          traci i sklep nie zyskuje.

          Zatem może warto ostrzegać klientki, jak bardzo staniki się między sobą różnią.
          Że możemy potrzebować nieco innego rozmiaru w zależności od modelu, a czasem
          nawet tylko od koloru.
          To plus sprowadzanie do sklepów modeli z nowej kolekcji, a nie przestarzałych,
          dostępnych w necie za pół ceny, spowoduje, że osoby naprawdę niesamodzielne
          przemyślą na spokojnie wszystkie za i przeciw kupowania na Allegro.

          Bo jednak co innego, kiedy dziewczyna samodzielnie korzysta z Lobby. Wtedy
          łącząc info z rozmiarowego z informacjami ze Spisu producentów, wątków o
          rozciągliwcach i ściśliwcach, dużo i małomiskowcach itd. jest w stanie sama
          sobie zminimalizować ryzyko złego zakupu.
          • alex_k Re: Uwagi do stanika... z Allegro ;) 04.11.08, 11:26
            Klientka została uprzedzona, że rozmiary się różnią nawet w tych
            samych modelach, ale jak sie okazało, uznała to za teorię spiskowa
            uknutą w celu zmuszenia do kupowania drogich stanikow w sklepie,
            zamiast tych tańszych w necie. Niestety starając się przechytrzyć
            sprzedawcę, padła ofiarą własnej intrygi.
      • agafka88 Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 09:47
        No nie :D to było rzeczywiście bezczelne.
        • lau-rin Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 11:13
          Trzeba docenić, że kobieta dała się przekonać do nowego rozmiaru i miała na tyle
          silną wolę, że przyszła zapytać, poradzić się, ja bym chyba nie umiała :)
          • alex_k Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 11:29
            Chyba po prostu kształt Inferno na tyle ją oszołomił, że przyszła do
            jedynego źrodła informacji w temacie stanikowym jakie znała, żeby
            dowiedzieć się cóż to za cudo kupiła niechcący :-)
            • tfu.tfu Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 11:39
              inferno w ogóle oszałamiające jest ;) wcale się kobiecie nie dziwię, tez się
              wpisałam w wątku ratunkowym, jak zobaczyłam ten piekielny wynalazek na sobie :D
              • kasica_k Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 14:44
                A na mnie Inferno wcale nie zrobiło jakiegoś piorunującego wrażenia, mimo że
                wcześniej nigdy nie nosiłam push-upów ani w ogóle sztywniaków. Zdziwiło mnie
                tylko, że robi buły mimo niby dobrego rozmiaru, więc wymieniłam na większą
                miseczkę i już :) O co biega ze strasznym Inferno? :)
                • tfu.tfu Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 15:25
                  a wiesz, bo to mój 2 po zmianie rozmiaru ;) harmony to taka zgrabna czapeczka z
                  koronką :D inferno to prawie jak zbroja :D
                  też Ci sie załamuje na dole miski? :/
                  • kasica_k Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 23:36
                    Trochę się załamuje, ale co z tego? Pod bluzką nie widać, a dekolt robi super :)
                    • tfu.tfu Re: Najgłupsze teksty klientek 05.11.08, 15:42
                      i to jest jedyny powód, dla którego ową piekielną zbroję nabyłam ;) no może poza
                      kolorem ;) coral jest cudny ;)
                      dzięki za wsparcie moralne :D
      • mefistofelia Re: Najgłupsze teksty klientek 04.11.08, 13:14
        >kiedy kobitka wyciągneła z pakuneczka Inferno wielkości
        >klapy od sedesu. :-D
        :D:D:D:D genialne
      • liberinka Re: Najgłupsze teksty klientek 30.11.08, 03:00
        Właśnie zostałam zabita ... przez infernową klapę od sedesu :D:D
        • agn44 Re: Najgłupsze teksty klientek 30.11.09, 19:55
          mi też ta klapa od sedesu się spodobała ;]
    • melamina świeżynka: 04.11.08, 17:07
      Dobieram pani rozmiar.
      Wychodzi mi coś między 65H a 65HH.
      Mierzymy kolejne modele, kolory...
      Nagle pani z zachwytem:
      - Tak się cieszę, że mi pani rozmiar dobierze! Bo koło mnie otworzyli właśnie
      taki sklep i tam można kupić bieliznę Calvina Kleina. Tak się cieszę!
      - Tam to raczej pani sobie nie kupi stanika - jestem wyluzowana, bo pani miła i
      ma jakieś 20-22 lata.
      - Dlaczego?
      - Bo nie mają pani rozmiaru?
      - Jak to?
      - No bo powinna pani mieć stanik w rozmiarze 65H, a oni takich nie szyją.
      - Ale przecież mają nawet miseczkę D!
      • ascensore Re: świeżynka: 06.01.10, 18:29
        Boskie :)
    • melamina tradycyjna fobia 04.11.08, 17:14
      - Ja tu wczoraj, u pani koleżanki kupiłam taki staniczek 70F, ale w domu mi się
      wydało, że jednak jest za duży, i dzwoniłam i pani powiedziała, żeby przyjść to
      pomierzymy jeszcze raz i najwyżej mi wymienicie.
      - Oczywiście, nie ma sprawy. Proszę założyć ten swój stanik, obejrzę.
      Pani zakłada. Efekt: buła niewielka.
      - Proszę pani, wydaje mi się, że on jest za mały, nie za duży.
      - O nie nie. Ja już kiedyś miałam F i mi się rozciągnął i był za duży.
      - A gdzie się pani rozciągnął? W obwodzie czy w misce?
      - No w obwodzie.
      - To ja może pani przyniosę ciaśniejszy, ale z większą miską?
      - A jaki to będzie?
      - 65H.
      - Nie nie nie! W 65 się nie zapnę.
      - No to chociaż 70G niech pani przymierzy. Może będzie lepiej leżał.
      - Nie. Proszę mi dać 70E. Ja sobie porównam.
      - Ale to będzie mniejsza miska niż w tym, który ma pani na sobie.
      - No wiem. Ten jest za duży.
      Wzruszam ramionami i podaję. Nie wtrącam się.
      Za chwilę pani wychodzi:
      - Miała pani rację. 70E było za małe. Wychodzi na to, że najlepszy jest ten,
      który kupiłam. Dziękuję za pomoc.

      • glupia_ekspedientka :) 04.11.08, 17:25
        Ja dzisiaj bez specjalnych przebojów. Trafiła się tylko mama z
        córką, obie szczupłe i drobne, weszły jak do ZOO pooglądać dziwne
        rozmiary, nie zainteresowane zakupami. I słyszę: "Patrz, obwód 65,
        ciekawe na kogo to, haha"... ;)
        • ametyst89 Re: :) 04.11.08, 20:30
          Kurczę noszę 60 czasem ew. coś z 65.
          Mam się czuć jak mutant? :D
      • annasi23 Re: tradycyjna fobia 04.11.08, 19:09
        Hahahaha, cudowne!
        To jak w tym żydowskim dowcipie o za ciasnym mieszkaniu i kozie :))))

        Ale zrobiłaś klientce pranie mózgu!
    • kocio-kocio now 14.11.08, 14:22
      Klientka: Jest coś w 60 albo 65?
      Ekspedientka: Oczywiście.
      Klientka: A coś do głębokich dekoltów?
      Ekspedientka: A to niestety nie ma.
      Klientka: Co mi pani mówi, że nie ma, jak mam taki na sobie (demonstruje
      podciągając sweterek).
      • onlycoffee Re: now 05.03.09, 10:27
        Dlatego należy nosić stanik demonstracyjny w torebce :)
        • panstwo-dunskie Re: now 24.07.11, 12:46
          coffee, ale jak ja wezmę jeden z moich, albo lepiej jeden z mamowych do przeciętniaka-bieliźniaka, to mnie tam zapytają czy to do noszenia ziemniaków i co ja tam wsadzam, przecież ja nie mam takiego małego podbiuścia :P
      • tigga Re: now 30.11.09, 10:09
        z cyklu: abstrakcyjne ;)
    • kocio-kocio i nie stanikowo, ale powalająco: 14.11.08, 14:29
      Klientka: Da mi pani 2 zł na parking, bo nie mam drobnych?
      • baryszka Re: i nie stanikowo, ale powalająco: 28.11.08, 10:18
        Umarłam :D:D:D:D:D
    • rennya Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 15:04
      byłam dziś w sklepie bieliźniano - odzieżowym, kupowałam (na pewno
      nie biustonosz:P) bluzkę; gdy stałam już przy kasie i (niestety)
      płaciłam, przyszło dziewczę 15-16 letnie, trzymało 3 modele staników
      i zapytało pań sprzedających: czy z tych modeli 85B dostanę? i w tym
      momencie moje wewnętrzne ostanikowane i uwrażliwone na ostanikowanie
      innych ja krzyknęło wewnątrz mnie 'dziewczyno, bój się Boga, ja
      noszę 70' ale powstrzymałam się od wyartykułowania tych krzyków,
      natomiast panie sprzedawczynie były też zdziwione i chciały
      grzecznie zaproponować coś z 80, ale ona upierała się, że za małe...

      jaka ona nieszczęśliwa... pewnie myśli dziecko, że takie z niej
      monstrum i nie ma ładnych staników w jej rozmiarze... biedulka...
      • melamina Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 15:15
        A ja właśnie zdałam sobie sprawę, że dla mnie nieustająco absolutnie najgłupszym
        tekstem klientki jest: A co mi pani będzie mówić! Ja noszę staniki dłużej niż
        pani żyje!
        • rennya Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 16:24
          ooo... mnie wkurza podobne: jak tesciowa mówi, ze dobrze zna swoje
          piersi...
          • twoj_aniol_stroz Re: Najgłupsze teksty klientek 28.11.08, 10:24
            Powiedz tesciowej, że swoje piersi zna z widzenia wyłącznie ;)
            • rennya :):):) 30.11.08, 16:45
              nooo... a i to w oczy im nie spojrzy, bo te patrzą ciągle w
              podłogę:D:D:D
          • panstwo-dunskie Re: Najgłupsze teksty klientek 24.07.11, 12:51
            moja teściowa o drobniutkiej budowie i sporszym biuście nadal oponuje jak jej mówię, że formowany stanik 80C marki T to nie jest jej rozmiar. Z tyłu podjeżdża, z obwodu można strzelać jak z procy, pod pachami buły, seksi rowek niemal pod szyję. Ale twierdzi, że tak jej wygodnie i pod ubranie do pracy, to ona musi mieć usztywnianą miskę (z tym nie polemizuję) a (sic!) tylko firma T robi takie, żeby na nią pasowały.
    • glupia_ekspedientka Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 22:37
      K: Ja to, wie pani, mam duży biust, potrzebuję z Frei takiego 75E.
      O, ten stanik jest ładny!
      E: Ten stanik jest bardzo rozciągliwy w obwodzie, dlatego radziłabym
      przymierzyć 70FF.
      K: Siedemdziesiąt Fy Fy??? To musi być jakiś wielki rozmiar!
      E: No akurat taki jak mój...
      K: Pani chyba żartuje!!!
      • ma.ya Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 23:10
        Mięśnie śmiechowe mnie już bolą...
        A może takie nowe grupy utworzymy wg tego na co przymierzać
        będziemy? Tych co im pasują na kolanko, na głowę, na łokieć, na
        pośladek... :P
        A kiedyś buty dzieciom kupowano na patyczek, to można w torebce
        nosić np. salaterkę w pasującym rozmiarze.
        pozmysłowść ludzka nie zna granic :D
        • slonko771 ja w tamtym roku kupiłam buty na patyczek 30.11.08, 18:09
          były swietne , w tym roku były na stope i patyczek 2 w jednym:) (2-
          latka) za rok moze beda na stope :) , ale salaterka zadna nie pasuje
          na moj biust
      • kuraiko Re: Najgłupsze teksty klientek 27.11.08, 23:21
        bo tu miał miejsce "największy grzech ekspedientki z bieliźniaka
        oczami klientki" czyli zasugerowanie, że nosi się większą literkę od
        klientki :P oczywiście w tym przypadku E. miała rację i dobre chęci,
        a K. była niedouczona i wiązała widocznie rozmiar z literką. jednak
        w większości przypadków jest odwrotnie "to JA noszę C, pani najwyżej
        B!" albo "pani żartuje z tym 70 pod biustem, 70 to noszę JA" xD (tu
        dodatkowo odmiana tego grzechu, czyli sugerowanie klientce, że jest
        gruba)
        • nathd Re: Najgłupsze teksty klientek 08.12.08, 20:35
          Mnie dobija moja siostra. Chociaż jest obmierzona i ma nosić 60F, to dalej
          uparcie twierdzi, że nie da 100zł za stanik. Ok, mogę zrozumieć ten argument,
          jako, że to licealistka. Ale idzie na bazarek kupić stanik i kupuje w końcu 80B
          ... załamałam się totalnie. Na pytanie czemu nie wołała 70D (zwęży się ;p),
          odpowiada: "Bo jak wołałam 70C to nie było". Na pytanie "Czemu 80??? A nie 75?"
          odpowiada: "Sprzedająca mówiła, że to to samo co 70C!" (Pomijam fakt, że obwodem
          się okręci dwa razy, ale wzięłam stanowczo za małą miseczkę!) Zalewa mnie.... To
          są głupie klientki!!!
    • nathd Re: Najgłupsze teksty klientek 08.12.08, 20:39
      Podczytuję czasem Forum Kobiet Babski Świat, wiele dziewcząt mówi tam, że nie
      mają koło siebie sklepów np. z obwodami 65, te inne staniki są drogie, więc one
      "wolą zostać przy swoim 75B". Ja nie mam sił na takie argumenty.
      • gos.w Re: Najgłupsze teksty klientek 08.12.08, 21:11
        Ja mam jedna kolezanke ktora w zyciu nie kupila sobie stanika, wszystkie ma po
        siostrach/kuzynkach etc. Rozmiary w zasadzie nie wiadomo jakie, ale generalnie
        75B usztywniane i jeszcze rozciagniete do gramnic mozliwosci. No i mowi ze
        szkoda jej wydawac na staniki...
        Tylko nie rozumiem czemu np. na buty nie jest tak szkoda- na bo wiadomo- buty
        musza byc porzadne, ladne, cieple, wygodne najlepiej skorzane-to musza
        kosztowac. Rozmiaru butow tez sie nie bierze +/- 2 rozmiary, bo wiadomo ze
        bedzie niewygodnie.
        A jakos stanik to sie nie miesci w glowie zeby wydac te 150 zl. Dleczego? Nie
        wiem naprawde.
        • adomix Re: Najgłupsze teksty klientek 08.12.08, 23:30
          gos.w napisała:

          > Ja mam jedna kolezanke ktora w zyciu nie kupila sobie stanika,
          wszystkie ma po
          > siostrach/kuzynkach etc. Rozmiary w zasadzie nie wiadomo jakie,
          ale generalnie
          > 75B usztywniane i jeszcze rozciagniete do gramnic mozliwosci. No i
          mowi ze
          > szkoda jej wydawac na staniki...
          > Tylko nie rozumiem czemu np. na buty nie jest tak szkoda- na bo
          wiadomo- buty
          > musza byc porzadne, ladne, cieple, wygodne najlepiej skorzane-to
          musza
          > kosztowac. Rozmiaru butow tez sie nie bierze +/- 2 rozmiary, bo
          wiadomo ze
          > bedzie niewygodnie.
          > A jakos stanik to sie nie miesci w glowie zeby wydac te 150 zl.
          Dleczego? Nie
          > wiem naprawde.

          Dlaczego? To bardzo proste.Bo stanik nosi się pod bluzką i go nie
          widać!!!!Idę o zakład,że tak rozumujące kobiety (a nie jest ich mało)
          nie tylko staniki ale i pozostałą bieliznę noszą byle jaką.Takie na
          przykład buty muszą być nie tylko wygodne ale jeszcze
          ładne,dopasowane do ubrania ponieważ są widoczne.Gdyby nie były
          widoczne traktowano by je dokładnie tak samo jak staniki.Znam na
          przykład kobiety które uważają, że rajstopy w tej części którą
          zasłania spódnica mogą być podarte.Bo przecież tego nie widać...
          • beniutka_bo Re: Najgłupsze teksty klientek 09.12.08, 19:50
            Koleżanka kupiła sobie sukienkę z głębokim dekoltem,a że mieszka w "stanikowej
            dziurze" zapytała,czy może gdzieś w Wawie da się kupić "coś na nią" Pytam o
            rozmiar. "75d" A wymiary? 76/104 :O Szok. No to jej gratuluję rozmiaru. A ona na
            to "a co?Ty też masz taki" a ja z małym sprostowaniem: 28g/gg w brytyjczykach.
            "No to co ze mną?!" Jakieś 30 - 32 h/hh. A ona do mnie"chyba cie po...bało"
            Gratuluje bogatego słownictwa.
            Moja pierwsza reakcja na 28g/gg była zdziwiona,ale bez przesady.
            To jest dopiero głupota :]
            • daslicht Re: Najgłupsze teksty klientek 09.12.08, 20:04
              Było wysłać do Peachfield bez rzucania rozmiarami, już by się tam
              nia panie zajęły :P
    • melamina rekord świata w sezonie grypowym: 10.12.08, 18:26
      Wchodzę do przymierzalni, w której pani się w coś wciska.
      Oglądam, zaczynam coś poprawiać.
      Klientka:
      - Przepraszam, że jestem taka spocona, ale jestem chora, właśnie wracam od lekarza.

      • marciasek Re: rekord świata w sezonie grypowym: 10.12.08, 19:18
        o matko! Ciężką masz pracę, nie zazdroszczę...
      • glupia_ekspedientka Re: rekord świata w sezonie grypowym: 10.12.08, 22:39
        Kojarzy mi się od razu ta reklama jakiegoś cudownego środka
        antygrypowego z "lekarzem" z Leśnej Góry - "śmiało, kichaj!"
        Ręce opadają.
        • felicia.3 Re: rekord świata w sezonie grypowym: 10.12.08, 22:51
          Mnie tez rece opadaja,jak czytam takie kwiatki szanownych pan ekspedientek.Net
          gora:)Pomimo dodatkowych kosztow.
        • tfu.tfu Re: rekord świata w sezonie grypowym: 10.12.08, 23:14
          hehhee, chcesz moją grypę? ;) oddam za darmo ;)) po 2 tygodniach mam szczerze
          dosyć ;)
          • glupia_ekspedientka Re: rekord świata w sezonie grypowym: 10.12.08, 23:38
            Nie, dziękuję, postoję ;)
            • felicia.3 Re: rekord świata w sezonie grypowym: 11.12.08, 00:10
              > Nie, dziękuję, postoję ;)

              Ze co? W sklepie jak najbardziej mozesz sobie postac,bo co innego masz do
              roboty? Widze tez,ze merytorycznych argumentow brakuje.Tylko podsmiechujki z
              klientek i nic nie wnoszace polslowka na forum.Gratuluje!!!Napisz gdzie
              pracujesz.Nikt tam nie zajrzy.
              • the_mariska Wiesz, co to takiego struktura drzewka? 11.12.08, 00:14
                Głupia ekspedientka odpisywała tfu.tfu, na pytanie czy chce od niej grypę. Nie
                miało to nic wspólnego z twoją wypowiedzią. Jak masz zły humor to naprawdę idź
                wylewać swoją frustrację na inne forum.
              • roza_am Przeginasz ze słownictwem! - n/t 11.12.08, 02:03
              • semele2 Re: rekord świata w sezonie grypowym: 11.12.08, 08:06
                Fascynujące. Odzywasz się tak do drugiego człowieka i dziwisz się, że jest dla
                Ciebie niezbyt miły? W następnym etapie proponuję się obrazić na kamyk. Bo jak
                go rzucisz do góry i będziesz patrzeć, jak spada, to ani chybi spadnie Ci na
                głowę. Nawet jeśli z Twojego punktu widzenia to niewypowiedziane chamstwo z jego
                strony.

                Na ogół obrażanie ekspedientek jest bardzo bezpiecznym hobby, bo fajnie się
                opluwa kogoś, kto z różnych powodów nie może się odgryźć. Obawiam się, żę tutaj
                to nie przejdzie.
              • maith Hmm, chyba nie mogę wyciąć tego tekstu ;) 11.12.08, 10:34
                Muszę się tu powołać na prawo pozostawienia głupiego tekstu we właściwym wątku o
                głupich tekstach... danej kategorii osób ;) Już było wcześniej stosowane w
                podobnych wątkach :)
                • besame.mucho Re: Hmm, chyba nie mogę wyciąć tego tekstu ;) 11.12.08, 10:46
                  Maith, to samo mi przyszło do głowy :)
              • agastrusia Re: rekord świata w sezonie grypowym: 12.12.08, 10:24
                > Widze tez,ze merytorycznych argumentow brakuje.Tylko podsmiechujki z
                > klientek i nic nie wnoszace polslowka na forum.Gratuluje!!!Napisz gdzie
                > pracujesz.Nikt tam nie zajrzy.

                Nikt cię nie zmusza do uczestniczenia w podśmiechujkach a i te groźby są nie na
                miejscu :/
    • felicia.3 Re: Najgłupsze teksty klientek 10.12.08, 22:24
      Dodam tylko jeszcze,ze ktokolwiek to jest pod nickem glupia ekspedientka,to robi
      wszystkim ekspedientkom i sklepom duze a kuku,bo wychodzi jak na dloni jak sie
      traktuje klienta.Mnie to zniecheca jeszcze bardziej do tego typu zakupow.Wole
      net.Tak z dwojga zlego.
      • plecha1 Re: Najgłupsze teksty klientek 11.12.08, 00:12
        Zaraz - to klientka może się wyśmiewać z głupich tekstów sprzedawczyń, ale w
        drugą stronę to już wara? Coś tu nie gra...
        • masza.s Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 11:50
          Niekoniecznie. Nie mam nic przeciwko temu, by podawać sytuacje, ale ekspedientka
          jest osobą pracującą, klientka zaś klientem. Jak idę do lekarza, mam pełne prawo
          skrytykować, w jaki sposób mnie obsłużył/zbadał/gdzie wysłał, za to lekarz nie
          ma PRAWA powiedzieć czegoś o mojej wizycie.
          W kwestii ekspedientek gra rolę kwestia dobrego smaku. Rozumiem, że można
          podawać przykłady zachowań stanikowych, ale dla mnie klientka od "jestem
          spocona, bo jestem chora" to nie przykład głupoty/bezczelności, ale raczej
          zażenowania sytuacją/bliskością ekspedientki i ja poczułam się trochę dziwnie,
          czytając to.
          • dorianne.gray Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:18
            Abstrahując od dyskusji - nie wiem, jak Ty, ale ja bym spocona/chora
            nie poszła do sklepu, a już tym bardziej mierzyć bieliznę. Osobistą.
            A jak pomyślę, ile się przy tym trzeba jeszcze nagimnastykować...
            • maith Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:21
              Kiedyś spotkałam kobietę, która tak się właśnie rozchorowała - kąpała się kilka
              razy dziennie, a i tak cały czas była spocona. Bardzo ją to stresowało. Podobne
              objawy ma też część kobiet po menopauzie...
              • melamina Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:43
                Ta pani nie tak się rozchorowała.
                Miała gorączkę i katar. Mierzyła staniki z używaną chusteczką do nosa w ręku.
                Miałam ochotę ją wyprosić, ale tego mi nie wolno zrobić.
                W nagrodę dzisiaj ja tracę głos i czekam aż mnie ktoś zastąpi, żebym mogła iść
                do domu i nie zarażała okolicy.
              • terepak Re: Najgłupsze teksty klientek 20.12.08, 18:50
                Ja niestety też często się pocę. W sytuacji stresowej mam skurch
                oskrzeli a pocenie jest jednym z pierwszych obiawów. Przepraszam
                ekspedientki ale stanik muszę mieć.
                • kocio-kocio Re: Najgłupsze teksty klientek 20.12.08, 20:20
                  Albo mi się wydaje, albo mowa jest nie o pocie, tylko o grypie.
                  Ale może mi się wydaje.
            • masza.s Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:26
              To "spocone" jest kwestią względną. Nie mam najmniejszych problemów z
              potliwością/zapachem, ale w przymierzalniach zawsze mi gorąco ( koszmarne lampy)
              i czuję się jakaś taka... no właśnie. A jak obca kobieta ma być blisko, to
              normalnie głupio by mi się zrobiło.
              • dorianne.gray Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:29
                Ale ekspedientki nie pchają się chyba do przymierzalni na chama,
                wbrew woli klientek?...
                • panistrusia Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:36
                  To zależy:)
                  Niektórzy nie traktują swojej nagości tylko erotycznie.
                  W niektórych krajach w ogóle nie zasłania się zasłonek w
                  przymierzalniach:)
                  • dorianne.gray Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 12:41
                    Fakt, jak kupowałam gorset na Camden to pan się ucieszył, że nie
                    latam z gołymi cyckami po sklepie jak Włoszki i Francuzki. Ale tu
                    chodzi o odwrotny problem.
                • ederlezi1981 głupie bywają i klientki, i ekspedientkach 19.12.08, 17:34
                  wcale, a zwłaszcza w katowickim Bikini;-)
                  Mnie to akurat jakoś bardzo nie krepuje- w innych sklepach ekspediantki proponowały pomoc, a tam kobita po prostu bez pytania wlazła:/
                  A klientki też czasem nie grzeszą rozumem- a dla niektórych osób na tym forum napisanie, że tak bywa trąci herezją. Życie nie jest czarno-białe
          • liliac Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 16:08
            Ale lekarz nie moze o tym rozpowiadać, bo obowiązuje go tajemnica lekarska.
            Zresztą, jeśli nie poda danych umożliwiających rozpoznanie klienta, to też moze
            się przykładami posługiwać.
          • marciasek z grypa to się w domu siedzi! 17.01.09, 16:14
            Z grypa to się w domu siedzi, a nie łazi po sklepach, w dodatku z bielizną
            osobistą. Przecież tu nie chodzi o to że się pani spociła, tylko o to, że
            świadomie przyszła podzielić się wirusem z ekspedientką i być może innymi
            klientkami, które po niej przymierzały obkichany biustonosz. Nie chodzi o zapach
            klientki, lecz o jej egoizm lub bezmyślność, które spowodowały, że polazła z
            grypa mierzyć biustonosz. Dziewczynyyy.... szwankuje czytanie ze zrozumieniem,
            czy jak?
      • agastrusia Felcia wyluzuj ;-P n/t 12.12.08, 10:35

      • chocochoco Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 18:36
        Ja powiem szczerze, że mnie też takie coś odstrasza, szczególnie ekspedientka,
        która wchodzi mi do przymierzalni, a tamta Pani wyraźnie tego nie chciała.
    • nunia01 Re: Najgłupsze teksty klientek 11.12.08, 16:49
      Wlazłam sobie na poprawę humoru, a tu takie tam...
      Nie wiem czy to się zalicza do głupich tekstów klientek. Ale jak klientka lata z
      dzieckiem ekspedientki po jej własnym mieszkaniu. W trakcie gdy inne klientki
      mierzą staniki w łazience. W dodatku tarza się po podłodze i maże kredkami po
      stoliku (w zamiarze było jedynie mazanie po kartce), a następnie od dziecka
      domaga się ściery celem usunięcia twórczości - to pod głupie teksty to może i
      nie podpada, ale pod głupie zachowania już tak:)
      Niech się ekspedientka wypowie, klientką byłam ja:)

      O powrót do tematu proszę.

      Każdemu się zdarza powiedzieć coś głupiego. Dlaczego nie mamy się z tego śmiać?
      A spojrzenie na siebie oczami 'drugiej strony' może być cenne! Tym bardziej, że
      autorka wątku założyła go w celach humorystycznych a nie prześmiewczych -
      przynajmniej w moim odczuciu.
    • prazanka2 Re: Najgłupsze teksty klientek 11.12.08, 17:55
      Miejsce przedstawienia: drogi sklep z bielizna
      w rolach glownych: ekspedientka, moja corka /uswiadomiona, ale nie
      do konca :)/z kumpela.
      Kumpela przymierza stanik 75C, który nie bardzo jej pasuje, piersi
      wyplywaja z miseczek. Mowi o tym ekspedientce, ktora proponuje jej
      wiekszy obwod.
      Moja corka /cichutko/: po co ci wiekszy obwod, przeciez nie
      przytylas w ciagu tych kilku sekund a tamten wcale nie byl za
      ciasny, przymierz wieksza miseczke
      Kumpela /podniesionym glosem/: NIE, NIE, przeciez ja nie mam CZWÓREK!
      Kurtyna :)
      • ametyst89 Re: Najgłupsze teksty klientek 11.12.08, 20:47
        :D To ja z moim 60DD mam piątki? :D
        • paskudek1 Re: Najgłupsze teksty klientek 12.12.08, 09:36
          i nbardzo dobrze, najlepiej miec same piątki i szóstki:) czwórki tylko średnią zaniżają:)))))
    • glupia_ekspedientka Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 14:27
      Drobna i szczupła kobieta, lat około czterdziestu, w usztywnianym
      75C, na propozycję przymierzenia 70:
      - Nie, ja nie mogę się tak ściskać, bo w moim wieku muszę już uważać
      na krążenie.
      • wera9954 Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 15:30
        A moja mama w podobnym wieku przy 80 cm pod biustem stara się nosić 75.
      • felicia.3 Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 22:13
        glupia_ekspedientka napisała:

        > Drobna i szczupła kobieta, lat około czterdziestu, w usztywnianym
        > 75C, na propozycję przymierzenia 70:
        > - Nie, ja nie mogę się tak ściskać, bo w moim wieku muszę już uważać
        > na krążenie.

        A co w tym glupiego? Skoro wiadomo,ze zaciskanie czegos na ciele zle wplywa na
        krazenie.Ja podedukowana tym forum tez zanizam obwod.A ekspedientka w sklepie
        rowniez zwracala mi uwage,ze to jest niedobre dla zdrowia.Moze ja mam inny typ
        humoru,ale ten watek jest malo zabawny.Wysmiewanie sie z czyjejs
        niewiedzy,zazenowania albo pogladow jest mocno niesmaczne.Pomijajac fakt,ze nie
        chcialabym byc ta klientka i przeczytac tu wlasne slowa.Pewnie znowu
        skasujecie,ale co mi tam;)
        • agastrusia Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 22:19
          Felciu droga jednej rzeczy nie rozumiem, skoro takie poczucie humoru cię nie
          bawi, mało tego wręcz bulwersuje to dlaczego z uporem maniaka tu zaglądasz? Ja
          na ten przykład omijam wątki, których tematyka mnie nie interesuje.
          • felicia.3 Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 22:45
            A Ty skad wiesz do jakich watkow ja zagladam "z uporem maniaka"?;)i jaka
            tematyka mnie interesuje? Ten watek wzbudzil moje zainteresowanie.Zbulwersowana
            to jestem raczej brakiem wolnosci slowa na tym forum,niz glupimi tekstami
            klientek czy ekspedientek.To akurat samo zycie.Jakby ktos jeszcze mial ochote
            podyskutowac,to sorki ale nie jestem zainteresowana dostarczaniem
            satysfakcji.Bardzo cenie to forum za fachowosc,ale widze tez,ze czasem jak to na
            forum bywa brakuje niektorym dyskutowania w imie idei.Obojetnie na jaki
            temat.Dziekuje beze mnie.
            • panistrusia Re: Najgłupsze teksty klientek 19.12.08, 23:05
              W imię idei dyskutujemy na Stanikowych offtopach - stąd takie
              dyskusje są usuwane tylko dlatego, żeby nie tracić klarowności watku.
              ZAWSZE jeśli uważasz, że czyjś post jest obraźliwy/głupi/itp., możesz
              napisać do którejś z moderatorek i porozmawiać na privie.
        • toka78 Re: Najgłupsze teksty klientek 21.12.08, 01:10
          > A co w tym glupiego? Skoro wiadomo,ze zaciskanie czegos na ciele zle wplywa na
          > krazenie.Ja podedukowana tym forum tez zanizam obwod.A ekspedientka w sklepie
          > rowniez zwracala mi uwage,ze to jest niedobre dla zdrowia.

          Felicjo, skoro dążymy do rzeczowych dyskusji, to powinniśmy uściślić pewne kwestie:
          1) Zgodnie z moją wiedzą zaciskanie czegoś na ciele może mieć różne skutki -
          wszytko zależy od miejsca i siły zaciśnięcia
          2) Być może moja wiedza nie jest pełna. Będę wdzięczna, jeżeli wskażesz mi
          jakikolwiek artykuł naukowy mówiący o szkodliwości dopasowanych obwodów. Mówię
          poważnie.
          3) Podążając Twoim tokiem myślenia, które konkretnie naczynia krwionośne stanik
          miałby zacisnąć z taką mocą, żeby pogorszyć krążenie ogólne?
          4) Czy ekspedientka odradzająca Ci noszenie dopasowanych staników ma
          wykształcenie medyczne, że z taką łatwością wygłasza sądy mogące wpłynąć na
          czyjeś życie? Może ona przeprowadziła jakieś badania dotyczące wpływu ciasnych
          obwodów na zdrowie?

          Swego czasu przeszukując PubMed trafiłam na niemieckie badania przeprowadzone na
          grupie kobiet bodajże z bólami kręgosłupa szyjnego (i/lub piersiowego?). Wyniki
          mówiły, że powinno się DLA ZDROWIA nosić węższe obwody i większe miski, ale
          kobiety nie chcą tego robić, gdyż biust w takim staniku wydaje się większy.
          Zupełnie akademicko zastanawiam się, gdzie miałby powstać taki "stanikowy
          obrzęk" - bo chyba także o obrzęki chodziło z tymi problemami krążeniowymi?
          Poniżej stanika - grawitacja ściągnie limfę w dół, powyżej - stanik wtłoczy
          limfę pod pachę do węzłów. Jakby nie patrzeć - cacy.
          Po drugiej strony wagi ulga dla kręgosłupa i mięśni karku - bezcenne.

          A na koniec jeszcze o grypie. Na co dzień pracuję z osobami, które mają różnego
          rodzaju problemy z narządem ruchu. Gdy na terapię przychodzą wyraźnie chorzy to
          po prostu wypraszamy - dla bezpieczeństwa innych pacjentów i personelu.

          I już naprawdę na koniec. Nie wierz w to, że lekarz nie może skomentować twojego
          zachowania na wizycie. Być może Ty tego nie usłyszysz. Bardzo łatwo zostać
          "jędzą, której nikt nie lubi". IMHO w służbie zdrowia jak i w każdym zawodzie
          najważniejsze jest wykonywanie swojej pracy "z uczuciem", tzn. po prostu
          wkładanie w to odrobiny serca. Mam głębokie przekonanie, że pozytywne emocje
          ułatwiają proces leczenia, tak jak każdy inny proces - w tym proces dobierania
          stanika.
          Spoconej chorej babie dobrałabym bułkujący z megawrzynem na ramionach ;-)))
          • felicia.3 Re: Najgłupsze teksty klientek 21.12.08, 02:41
            Ja sie akurat obwodow stanikow nie czepiam,bom sama nawiedzona i zanizam.Nie
            dziwie sie jednak tej pani,bo jest powszechna opinia,ze skarpetki powinny byc
            bezuciskowe,a dzieciom tez sie tlumaczy,ze nie powinny nic zaciskac na rece,bo
            wtedy krew nie doplywa.Taka jest opinia,ktora kazdy zna.To przekonaj w tym
            konekscie kobiete,ze jednak powinna sie scisnac i to mocno w staniku i zdrowiu
            nie szkodzi.Ja spotkalam sie wlasnie z taka opinia u ekspedientki,ze za ciasny
            obwod jest szkodliwy.Puscilabym to mimo ucha,ale kobieta powiedziala,ze na
            szkoleniu byla.I komu tu wierzyc?Ja wierze mimo wszystko Lobby:)
            • agastrusia Re: Najgłupsze teksty klientek 21.12.08, 09:52
              Tyle, że co się tyczy nadgarstków i miejsca pod kolanem to przebiegają tam żyły,
              których zaciśnięcie spowoduję w najlepszym wypadku odrętwienie/opuchliznę -
              potem może być gorzej. Co się tyczy zaś obwody od stanika to opiera się na
              żebrach i tu nie przebiegają żadne ważne arterie - wszystko co ważne jest pod
              żebrami ;-P
              • kizombalover Jeśli... 21.12.08, 10:27
                już taka poważna rozmowa tu zaistniała, to mam pytanie - co z uciskiem na nerwy?
                Na początku mojej przygody z nowymi obwodami wcisnęłam się w pierońsko ciasną
                polyannę, i najwyraźniej od niej drętwiała mi lewa ręka (mrowienie, ból). Nawet
                teraz mam czasami wrażenie, że jeśli obwód przesunie mi się milimetr nie w tę
                stronę co trzeba, to muszę go natychmiast jakoś "przestawić", bo zaczynam mieć
                dziwne odczucia między łokciem a nadgarstkiem (nie zdaża się to często, ale
                jednak jest niepokojące). Może to ucisk na nerwy, nie na naczynia krwionośne?
                • kizombalover *zdarza się / nt 21.12.08, 10:28

                  • emma-bis Mam podobnie 25.01.11, 11:23
                    Kiedyś odkryłam, że gdy przycisnę pewien obszar z boku ciała to mi się tak dziwnie w łokciu i przedramieniu robi. Tak nieprzyjemnie. Więc nie przyciskam. Na szczęście gdy noszę DDS to też nic nie czuję. Problem się zaczyna gdy się muszę tam podrapać...
                • samo_zloto Re: Jeśli... 21.12.08, 10:36
                  mrowienia i drętwienia rąk zazwyczaj pochodzą od kręgosłupa szyjnego.
                  oczywiście, jeśli mówisz, że zdecydowanie to łączysz z ciasnym obwodem, jak
                  najbardziej Ci wierzę. Ale może zastanów się nad tym kręgosłupem. może po
                  włożeniu nowego stanika w dobrym rozmiarze, mięśnie szyi/pleców zaczęły inaczej
                  pracować?
                • yaza0701 Re: Jeśli... 21.12.08, 10:45
                  Ja tak miałam, też z tą pollyanną (karmelówka, co?). Bogu dziękuję, że szybko wyrosłam, bo czułam, że zaraz zemdleję - u mnie to były naczynia krwionośne, wyłaziły na całym tułowiu. Zaczynało się jakoś po dwóch godzinach noszenia, ściągałam ją gdzieś po półtorej i przechodziłam na Ursulę. To wynalazek szatana, nie stanik.
                  • the_mariska Re: Jeśli... 21.12.08, 11:26
                    O Boże, kobiety, jak można chodzić w takich szatańskich stanikach? Gdyby stanik
                    uwierał mnie tak, żebym 'czuła że zemdleję', to spaliłabym go na popiół a
                    fiszbiny powiesiła jako trofeum na ścianie w akademiku. Ja wiem, że obwód ma być
                    ścisły, ale w drugą stronę też za bardzo nie można przeginać. Możliwość wzięcia
                    głębszego oddechu naprawdę się przydaje ;)
                    • glupia_ekspedientka Re: Jeśli... 21.12.08, 12:14
                      Mariska, a pamiętasz taki wątek "prośba ekspedientki" o ofiarach
                      zbyt ciasnych obwodów? ;)
                      • the_mariska Re: Jeśli... 21.12.08, 12:55
                        Pamiętam, pamiętam :) Przy moich 68cm pod biustem problem zbyt ciasnego obwodu
                        jest wyjątkowo abstrakcyjny (choć miałam jednego takiego Effuniaka, drań
                        przerwał przedłużkę na pół ;)) i tym bardziej nie mogę pojąć po co inwestować w
                        niewygodne staniki. (Antośkowy gorset się nie liczy, gorsetów nie nosi się dla
                        wygody tylko po to żeby wyglądały ;)) Przecież całe poszukiwanie 'nietypowych'
                        staników zaczęło się od tego, że w tych poprzednich było nam niewygodnie, biust
                        huśtał się i powiewał a przebiegnięcie paru metrów było nie lada wyzwaniem.
                        Myślę, że warto o tym częściej przypominać.

                        Inna sprawa że ja przy mojej delikatnej skórze nawet po zdjęciu
                        najwygodniejszego na świecie stanika wyglądam jak ofiara teksańskiej masakry
                        fiszbiną panaszową, nawet stare 75D mi się odciskają na ciele. Może niektóre
                        klientki też tak mają :)
                        • semele2 Re: Jeśli... 22.12.08, 10:27
                          Mają. U mnie po całym dniu w staniku można obejrzeć na piersi układ szwów
                          miseczki. W ogóle cały stanik mam na skórze, i obwód, i fiszbiny, i ramiączka
                          (takie urokliwe, czerwone pręgi jak z antyprzykładu). Aż się w pewnym momencie
                          zastanawiałam, czy nie robię sobie krzywdy tymi stanikami, ale doszłam do
                          wniosku, że po pierwsze jest mi przecież wygodnie, a po drugie musiałabym razem
                          ze stanikami wyrzucić majtki, skarpetki i dżinsy.
                    • yaza0701 Re: Jeśli... 21.12.08, 13:05
                      Dlatego właśnie dałam sobie z nim spokój i przesiadłam się na rozciągliwca Ursulę 65DD - migracja i tak działała, szybko z niego wyrosłam i poszłam do przodu. Jestem za jak najszybszym daniem sobie siana ze stanikiem, który robi krzywdę - bez zastanawiania się, czy to nerwy międzyżebrowe, mięśnie pleców i czy krążenie. Szkodzi, więc nie jest wart noszenia.

                      A Pollyanna w stanie niemal nienaruszonym leży w szufladzie i czeka na kogoś, kto ją pokocha.
                • tfu.tfu Re: Jeśli... 21.12.08, 13:09
                  mi się wydaję, że to nie obwód uciska, a górna krawędź miski, która "odpiłowuje
                  rączki" pod pachami. z arabelka tez tak miałam na poczatku :/ generalnie freje
                  są ze mna właśnie przez to zabudowanie pod pachą niekompatybilne.
                  • kizombalover Re: Jeśli... 21.12.08, 16:52
                    Wiesz co, może i coś jest na rzeczy, może to miska, tylko nie od strony dekoltu,
                    a raczej ta część po zewnętrznej od ramiączek...
                    Chociaż u mnie akurat jest tak, że jeszcze żaden stanik mi nie "odpiłowywał"
                    rąk, bo mam biust nisko osadzony, i dobrze leżą tylko zabudowańce, z wysokimi
                    bokami.
                    Polyanny oczywiście nie nosiłam, mierzyłam i karmelową, i czarną, 30F i 30FF,
                    obie były za ciasne i za małe w miskach, i do tego spłaszczały niemiłosiernie.
                    Nie paliłam ich na stosie, bo z metkami były ;-))
                    Natomiast tak, jak pisałam wyżej, w moich dobrze dobranych obecnie stanikach
                    (Fantasie Gabrielle 30FF i Tango II 30FF, w obu lekkie luzy na górze miski, więc
                    to nie góra miski uciska) zdarza mi się sporadycznie, że zaczynam mieć odczucie
                    jakby początku mrowienia w ręce - i kto wie, czy to faktycznie nie od odmiennej
                    pracy mięśni karku. Z trzeciej jednak strony, nie mam dużego biustu, nigdy się z
                    jego powodu nie garbiłam, tak, żeby mi ramiączka ciągnęły piersi, nie zdarzało
                    się, bo nosiłam bez ramiączek, albo w ogóle bez stanika. Poza tym, od
                    wyprostowania się nie powinny chyba drętwieć ręce?
                    • tfu.tfu Re: Jeśli... 22.12.08, 14:39
                      o, no ja tez mam luzy na górze (kształt biustu a la skocznia małysza ;)), ale
                      freje i panasze mi regularnie odpiłowywały rączki ;) przestałam kupować freje i
                      panasze, kupuję fantasie i maskaradki: problem przestał istnieć. u mnie to na
                      100% jest niekompatybilność z krojami staników: za bardzo zabudowane pod pachą i
                      nie te fiszbiny (panaszowe mam na plecach ;) maskaradki umieją uszyć, a reszty
                      już nie? dziwne :/)ruby pink tez pachoprzyjazny, a ciasny jak jasny gwint ;) i
                      serio! nie czuję go na sobie w ogóle!, a taką arabelką już niestety wszędzie: bo
                      się rozciągnęła małpa, pod pachą żre - choć już nie tak jak na początku i jeżdżą
                      fiszbiny :/ (cholery można dostać ;) ale trzymam w celach łóżkowych, bo Luby
                      uwielbia :D)
                    • plica Re: Jeśli... 22.12.08, 22:13
                      > Polyanny oczywiście nie nosiłam, mierzyłam i karmelową, i czarną, 30F i 30FF,
                      > obie były za ciasne i za małe w miskach, i do tego spłaszczały niemiłosiernie.
                      > Nie paliłam ich na stosie, bo z metkami były ;-))

                      o to sie zgadza :) wg mnie polyanna to naprawde ciasne cholerstwo. mam dokladnie tyle co Ty pod. i nikt mnie zadna sila w pollyanne 65-tke nie wcisnie. nosze 70-tke i jest bardzo wygodnie :)
                      dretwienie rak tez miewam - u mnie to na 100% kregoslup w odcinku szyjnym. ciasne staniki maja sie do tego nijak. predzej bola mnie wbite szelki, obwod fiszbiny i sie ich natychmiast pozbywam :)
                  • agastrusia Re: Jeśli... 21.12.08, 17:39
                    tfu.tfu napisała:

                    > mi się wydaję, że to nie obwód uciska, a górna krawędź miski, która "odpiłowuje
                    > rączki" pod pachami. z arabelka tez tak miałam na poczatku :/ generalnie freje
                    > są ze mna właśnie przez to zabudowanie pod pachą niekompatybilne.

                    Jestem tego samego zdania i niestety "cierpię" na tę samą przypadłość.
                    • sharivari Re: Jeśli... 22.12.08, 00:15
                      Nie jestem jakimś ekspertem anatomicznym, w końcu egzamin był 2 lata temu i w
                      drugim terminie, ale z tego co pamiętam, i co mi się kojarzy, to takie
                      drętwienia mogą mieć kilka przyczyn: uciskanie nerwu w kanale nerwu łokciowego,
                      zespół cieśni nadgarstka (choć wtedy drętwiałaby raczej dłoń), albo może ucisk
                      na sploty ramienne (asystentka przestrzegała przed noszeniem zbyt ciężkich toreb
                      na ramieniu, bo sobie nerwy można porazić) - z czego stanikowo ta ostatnia
                      przyczyna wydaje mi się być najistotniejsza - czy nie masz zbyt mocno
                      ściągniętych ramiączek? Oczywiście, możesz mieć rację, że to obwód, ale tak
                      pobudziłyście moją pamięć, że zaczęłam myśleć. ;)
                      • agastrusia Re: Jeśli... 22.12.08, 11:09
                        To nie jest kwestia zbytniego obciążenia na ramię ino nazbyt zabudowanej części
                        bocznej stanika i dosłownego piłowania pachy.
                      • kizombalover Re: Jeśli... 22.12.08, 17:22
                        Pod ramiączka spokojnie wkładam palce, więc to raczej nie one.
                        Nic mi nie odpiłowuje ramion -ten powód odpada.
                        Ucisk na łokieć - jeśli liczy się zgięcie ręki w łokciu i opieranie go na
                        biurku, to może tu jest przyczyna?
                        Cieśń nadgarstka - no, tu mnie przestraszyłaś, bo nieprzyjemne odczucie dociera
                        aż do palców... Nie jest to jakiś ból straszny, ale takie lekkie mrowienie właśnie.
                        Ja tak sobie myślę, czy to przypadkiem nie szczyt fiszbiny wchodzący pod pachę
                        jest winowajcą?
                        • sharivari Re: Jeśli... 23.12.08, 01:26
                          już sprawdzam i konsultuję z książkami...
                          i generalnie jest tak, że nerw łokciowy, w okolicy łokcia właśnie jest dobrze
                          wyczuwalny pod skórą, jego urazy mogą powodować ból i mrowienie po łokciowej
                          stronie przedramienia aż do palca małego - może być, że opierając łokieć,
                          szczególnie na kancie biurka możesz sobie uszkadzać nerw (podobna historia z
                          urażaniem nerwu leżącego za stawem skroniowo żuchwowym przez ciągłe podpieranie
                          żuchwy i jego ucisk przez jej cofanie i wynikające z tego zaburzenia smaku).
                          Jeżeli chodzi o cieśń nadgarstka, to drgania, ostre użytkowanie (np wspinaczka,
                          tenis), lub zła pozycja przy klawiaturze, mogą powodować to uciskanie nerwu -
                          objawy: drętwienie i mrowienie, na początku głównie nocno poranne w kciuku,
                          palcu skazującym i środkowym, potem ból, aż do bardzo silnego - ale to tak mocne
                          mrowienie, że się da wychwycić, ból potem prowadzi nawet do odruchowego wyprostu
                          dłoni, więc objawy są dość jednoznaczne i nie ma sie co zbyt martwić.
                          Co do wjeżdżania fiszbiny pod pachę, to możecie mieć rację, chociaż musiałoby to
                          być bardzo mocne - splot ramienny i odgałęzienia jego nerwowe leżą raczej dość
                          głęboko, pod tkanką tłuszczową i węzłami chłonnymi.
                          Cała wypowiedź skonsultowana z podręcznikiem do anatomii prof. Pituchowej ;]
                          Mam nadzieję, że pomogłam i przepraszam za OT.
                          • kizombalover Pomogłaś ;-D 23.12.08, 19:22
                            A co najważniejsze, pocieszyłaś, że może jeszcze nie jest za późno na poprawę
                            postawy. Dzięki!
                            Tak więc, łokieć precz z kantu biurka, koniec podpierania brody przy czytaniu
                            forum. Tylko prosto siedzieć będę, howgh!
                            • marciasek Re: Pomogłaś ;-D 17.01.09, 16:45
                              z własnego doświadczenia podpowiem, że jednak może to być związane z
                              niewłaściwym ułożeniem dwóch pierwszych (licząc od góry) kręgów szyjnych, co z
                              kolei może być rezultatem zarówno złej postawy, zwłaszcza przy biurku,
                              niesymetrycznego obciążania ramion (np. ciężką torbą na jedno ramię)jak i urazu
                              kręgosłupa szyjnego nabytego w przeszłości. Taki uraz mógł przejść niezauważenie
                              - ból w szyi przy odrzucaniu włosów po kąpieli, "skręcenie" karku przy nagłym
                              odwróceniu głowy, stuknięcie głowa w skośny sufit na poddaszu przy wstawaniu,
                              stłuczka samochodowa, upadek na rolkach itp. Niby nic i zaraz przechodzi, zdarza
                              się często, ale w efekcie konsekwencje się sumują i po kilku latach zauważamy
                              różne niepokojące objawy. U mnie zaczęło się od częściowej utraty czucia w
                              ostatnich palcach u rąk. Ale po pewnym czasie do tego się przyzwyczaiłam
                              (lekarze mówili że wydziwiam i nic mi nie jest). Potem doszły do tego mrowienia,
                              przychodzące falowo - ręce, plecy, twarz. Pewnego dnia rano poczułam, że się źle
                              wyspałam, bo coś mnie kark boli. Bolało coraz mocniej, do wieczora nie mogłam
                              już ruszyć lewa reką, a rano zemdlałam. Po nastawieniu kręgosłupa w odcinku
                              szyjnym wszystkie objawy natychmiast minęły. Niestety, kręgosłup pokrzywiony
                              przez wiele lat ma tendencje do wracania w niewłaściwe ułożenie, zatem od czasu
                              do czasu chodzę do doktora na przegląd i naprawę. I polecam profilaktykę: unikać
                              urazów, nie mieszkać pod niskimi skosami, samochodem jeździć wyłącznie z dobrze
                              dopasowanym zagłówkiem i starać się unikać stłuczek a nawet gwałtownych hamowań
                              i uwaga na postawę przy komputerze. No i oczywiście dobrze dopasować stanik :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka