Gość: MAMA
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.02.10, 20:41
Moja rodzinka od tygodnia zmaga się z jakimś wirusem. Zaczęło się od taty (2
dni na klopku.. i zero jedzenia), jak tylko jemu się skończyło przelazło na
mamę (bulgotanie w brzuchu, rozwolnienie, zawroty głowy) i tak przez 4 dni,
teraz ja (od razu wzięłam węgiel, więc kibelek mnie ominął ale jestem mega
słaba i brzuch boli...). boję się żeby mi dzidzi nie zawirusowało...
ciekawa jestem czy to nie nasza cudna tarnobrzeska woda... niby filtruję
Britą, ale czy to coś daje..?
Czy ktoś z Was też miał podobne problemy w ostatnim czasie????