Dodaj do ulubionych

Si vis pacem...

14.05.10, 17:42
Rozdział XXVII

Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej

Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną
lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie
lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na
utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju
działalności,
podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków
masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
2.

§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec
nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel
społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia
prywatnego.

Art. 213. § 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut
uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto
publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie
uzasadnionego interesu; jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego,
dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec
niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.

Art. 214. Brak przestępstwa wynikający z przyczyn określonych w art. 213 nie
wyłącza odpowiedzialności sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia
lub rozgłoszenia zarzutu.

Art. 215. Na wniosek pokrzywdzonego sąd orzeka podanie wyroku skazującego do
publicznej wiadomości.

Art. 216. § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej
nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
roku.

§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo
jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub
zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę
na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel
społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Art. 217. § 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego
nietykalność cielesną,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Jeżeli naruszenie nietykalności wywołało wyzywające zachowanie się
pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem
nietykalności, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 3. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.
www.abc.com.pl/serwis/du/1997/0553.htm
Obserwuj wątek
      • Gość: Fiki Miki Re: Si vis pacem... IP: 79.139.112.* 14.05.10, 18:28
        aniu - prawo i paragrafy swoje - zaś zycie SWOJE .
        W Konstytucji jako naczelnej Ustawie - duzo masz prawa ,ale tylko
        prawa które i tak nie uzyskasz ( np. prawo do pracy , ochrony
        zdrowia , wlasności prywatnej , wolnosci sumienia ,wyznania slowa
        przekonań itd - Utopia dla maluczkich )
        Popatrz co uczynili z Łemkami ,kościolem bizantyjskim - grupę
        skanesenow etniczną nie narodowosciową choć prawo do swojej
        tożsamości narodowej mają - he he he ! ale na papierze he he he !
        W Sądzie też masz prawo do Obrony - i co z tego że Leper takie
        prawo mial skoro Sąd go nawet nie przesłuchał a walną dwa lata jak
        za brata -O!
        Oj Faniu - Fiki Miki lub Utopia ci w głowie !
        • valmont80 Re: Si vis pacem... 14.05.10, 19:40
          Mykoła Fanka to nie Ania, Fanka to Fanka plus 100 innych nicków!
          Pod który paragraf podchodzi nazywanie kogoś publicznie: kundlem, judaszem,
          alkoholikiem itp.itd.?!
          Pod który paragraf podchodzi twierdzenie, że ktoś nie zajmuje się dziećmi?
          I co Fanka bawimy się dalej?
      • Gość: słownik Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 23:20
        sześć sztuk to liczba mnoga
        Ze śmieciami jest śmiesznie. Mamy liczbę pojedynczą: ten śmieć (jakiś jeden
        odpadek, czasem niestety przenośnie i wyjatkowo agresywnie o czymś lub nawet
        kimś, czyli człowieku), od którego liczba mnoga to zarówno te śmieci, jak i te
        śmiecie. W użyciu bezpośrednim, gdy mówimy o odpadkach, obie formy liczby
        mnogiej są poprawne, gdy używamy tego słowa przenośnie, wtedy raczej śmiecie.
        Oprócz tego mamy jeszcze słowo śmiecie, rzeczownik pojedynczy rodzaju nijakiego,
        bez liczby mnogiej (tzw. collectivum, odnoszący się do zbioru, podobnie jak np.
        listowie) – więc to śmiecie. Oznacza, oczywiście, też resztki i odpadki. Możemy
        więc powiedzieć „Leżały tam śmieci”, „Leżały tam śmiecie”, „Leżało tam śmiecie”
        – i będzie to mniej więcej to samo. No i jest wreszcie czasownik śmiecie. Trochę
        to skomplikowane, ale i na tym urok języka polega.
        Pozdrawiam
        — Jerzy Bralczyk, prof., Uniwersytet Warszawski
    • zawilecgajowy Re: Si vis pacem... 15.05.10, 16:18
      Są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, więc się oboje
      podajcie do Sądu a forumowiczów w to nie mieszajcie. Adwokaci już
      zacierają ręce. Zresztą jak można utracić cześć jeśli się występuje
      na forum pod ksywką a nie nazwiskiem.
        • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 15.05.10, 16:52
          Może nie rozumieć jeśli rzadko zagląda na forum, a jeszcze rzadziej do
          żenujących wątków, ale chętnie wytłumaczę w czym rzecz, jak nabiorę ochoty. Tym
          czasem obserwujemy próby zatarcia złego wrażenia i uczynienia winnych z ofiar
          szkalowania, na szczęście ofiary przezornie skopiowały wszystkie te kalumnie,
          choć ich autorka robiła co mogła by zniknęły.
              • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 17:26
                forum.gazeta.pl/forum/w,165,108133569,108224620,Re_Mykola_ratuj_RioBravo_.html
                A ten post też zachowałeś?
                Cytuję ostatni fragment;
                "Wiem Lechowski, że to trudno, ja też miałem problemy i mam z
                wybaczaniem, bo ci mnie znają bliżej wiedzą, że jestem mściwe bydlę, tyle że
                szybko mi chęć zemsty przechodzi. Tak jak w przypadku Fanki, kiedy zacząłem ją
                straszyć sądem za "srebrniki z Naszego Słowa", nie powiem: "wybaczam" bo to zbyt
                wielkie słowo dla takiego incydenciku, ale powiem, że nie ma sprawy, ostatecznie

                każdego może czasem ponieść. Nie chciałby Lechowski, żebyś odebrał to jako
                pouczanie, rób tak a tak a ja mędrzec Cię pochwalę,lub zganię. Nie, nadaję się
                mędrca, nie jestem nim i na dodatek o tym wiem, ale powiedzmy, że była to próba
                przekazania innego podejścia do sprawy i przkazania osobistych doświadczeń -
                będę szczęśliwy jeśli choć w części się przydadzą, ale nie będę pałał
                nienawiścią jeśli uznasz, że są bezużyteczne."

                Wtedy jeszcze w porywach myślałeś i potrafiłeś napisać coś sensownego.
                • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 17:55
                  forum.gazeta.pl/forum/w,165,105051480,105576104,Re_cos_do_poczytania.html
                  To też twój post i cytat z niego
                  " Takst, który przytoczył Darino jest świetną diagnozą naszego społeczeństwa - tak
                  rzeczywiście jest. Uważam, że zamiast bić pianę na temat wyimaginowanego
                  zagrożenia ukraińskiego lepiej podyskutować o naszych fobiach, które utrudniają
                  nam życie wśród normalnych społeczeństw i dźwignięcie Polski na wyższy poziom
                  cywilizacyjny.
                  SZCZERZE PRZEPRASZAM FANKĘ,
                  naprawdę nie było moją intencją obrażanie, czy poniżanie Jej,lub kogokolwiek
                  innego.
                  Sam przecież często grzmię z tego forum nawołując, by się wzajemnie nie
                  obrażać, z drugiej strony zdarza mi się nie zapanować nad sobą szczególnie w
                  ferworze dyskusji, toteż owe nawoływania dotyczą również i mnie. Niestety jestem
                  już za stary by dokonać jakichś zasadniczych zmian w swojej osobowości, dlatego
                  proszę o wyrozumiałeść, tym bardziej, że mimo wszystko atakuję raczej poglądy
                  (bez czego nie byłoby dyskusji), a nie osoby."
            • kocur_zalogowany Nie wiem co Jobrave ma w swoich archiwach, 15.05.10, 17:17
              ode mnie masz ten link:
              forum.gazeta.pl/forum/w,165,108402825,108413355,Re_Nadmiar_radosci_placze_.html

              "To też były esbek, pseudo kocur...kreatura wyjątkowo odrażająca i
              moralnie poniżej zera"

              Chodzi mi o pierwsza część zdania. Ocena mojego charakteru nie jest
              istotna, to twój punkt widzenia, ale nazywanie mnie esbekiem jest
              oszczerstwem i podpada pod jakiś paragraf.
            • kocur_zalogowany Jestem pełen podziwu. 15.05.10, 17:24
              Przykład rzucanych na mnie kalumnii uchował się nie dłużej niż dwie
              minuty i już został skasowany.
              Powtórzę więc:
              "To też były esbek, pseudo kocur...kreatura wyjątkowo odrażająca i
              moralnie poniżej zera"

              forum.gazeta.pl/forum/w,165,108402825,108413355,Re_Nadmiar_radosci_placze_.html
                  • wampir-wampir Re: Jestem pełen podziwu. 15.05.10, 18:19
                    Gość portalu: shangri-la napisał(a):

                    > Zauważyłam, że od pewnego czasu myślisz, więc piszesz wyłącznie o
                    pochwach, ale
                    > czekam na KALUMNIE pod twoim adresem.
                    > Podaj przykłady oczerniania ciebie przez ta osobę.

                    Sam ten przykład podałeś. Nawet w przeprosinach Fanka napisała, że
                    zdania co do związków Jo z Naszym Słowem nie zmieniła. W moim
                    ulubionym wątku "Wy śpicie, a UPA" czuwa pisała, że Jo bierze
                    pieniądze od Naszego Słowa.
                • wampir-wampir Re: Jestem pełen podziwu. 15.05.10, 18:16
                  W sumie to Kocurowi należą się ode mnie wyjaśnienia. Fanka brała
                  mnie za Ciebie, ale tego posta, który zacytowałeś, napisała już po
                  tym jak Jej wytłumaczyłem, kim jestem. Albo nie uwierzyła, że ja to
                  ja albo się wściekła na Ciebie, bo tak lubi.
      • Gość: słownik Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 11:42
        sześć albo siedem sztuk to liczba mnoga
        Ze śmieciami jest śmiesznie. Mamy liczbę pojedynczą: ten śmieć (jakiś jeden
        odpadek, czasem niestety przenośnie i wyjatkowo agresywnie o czymś lub nawet
        kimś, czyli człowieku), od którego liczba mnoga to zarówno te śmieci, jak i te
        śmiecie. W użyciu bezpośrednim, gdy mówimy o odpadkach, obie formy liczby
        mnogiej są poprawne, gdy używamy tego słowa przenośnie, wtedy raczej śmiecie.
        Oprócz tego mamy jeszcze słowo śmiecie, rzeczownik pojedynczy rodzaju nijakiego,
        bez liczby mnogiej (tzw. collectivum, odnoszący się do zbioru, podobnie jak np.
        listowie) – więc to śmiecie. Oznacza, oczywiście, też resztki i odpadki. Możemy
        więc powiedzieć „Leżały tam śmieci”, „Leżały tam śmiecie”, „Leżało tam śmiecie”
        – i będzie to mniej więcej to samo. No i jest wreszcie czasownik śmiecie. Trochę
        to skomplikowane, ale i na tym urok języka polega.
        Pozdrawiam
        — Jerzy Bralczyk, prof., Uniwersytet Warszawski
      • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 15.05.10, 18:39
        Niby jak został przeproszony? W środku wątku, w którym nie pisał,
        długo po tym gdy oszczerstwa publicznie padły, ni w pięć ni w
        dziewiętnaście, czyli w stylu Fanki i z sugestią, że dowodów
        wprawdzie nie ma, ale Fanka wie swoje, nie wie tylko ile. Kończ Waść.
      • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 15.05.10, 22:08
        Lepiej myśleć o pochwach niż pochwą. Dowody są natomiast na forum i ciągle
        pojawiają się nowe, a o pozostałych wspominałem już wcześniej. Ponadto nie
        zamierzam poruszać dalej na publicznym forum spraw prywatnych, przez ciebie i
        tak już wszelkie granice zostały przekroczone. Wykorzystaj pozostałą część
        urlopu zgodnie z jego przeznaczeniem, czyli ratuj swoje zdrowie umysłowe, bo bez
        przerwy udowadniasz, że coś jest z tobą bardzo poważnie "nie tak". Jeśli masz
        coś do mnie, wnieś sprawę do sądu, na pewno się stawię, jeśli tylko otrzymam
        wezwanie, zobaczymy jak mi udowodnisz, że jest byłym esbekiem i że biorę
        pieniądze od "Naszego Słowa" za pisanie na forum. Swoję drogą nie nie dziwiłbym
        się, gdyby te różne kretyństwa, które wypisujesz na forum i poza, pisało
        dziecko, ale wiemy, przynajmniej niektórzy, że dzieckiem nie jesteś. Sama sobie
        nawarzyłaś tego piwa, więc teraz je sobie żłop. Mężczyzną być nie mogę, bo
        jestem impotentem. A ty KLechoś się nie wpier.dalaj tylko pilnuj plebanii,
        gosposi i bachorów.
        Jak będę miał nastrój, to napiszę, jak wg. Fanki wyglądał spisek na forum, kto
        był kim. Tragikomiczne, naprawdę.
    • Gość: Analityk Re: Si vis pacem... IP: *.toya.net.pl 15.05.10, 22:21
      Pisałem w któryms watku o deszczu , pluciu i wpływie prostytucji na
      warunki pogodowe; dowiedziałem sie o sobie to czego się domyślałem
      dlatego też gdzies tam napisałem, że śmieci do smietnika a tamta
      wypowiedź uzupełnie że słonie do ZOO..wielu o tym czytało a
      zainteresowana osoba w zasadzie powinna się jakoś zachowac..
      zachowuje sie tak jak intelekt pozwala czyli nie sra pod siebie -
      posiada 1 zwój więcej niz kura czy kaczka; reasumując czego mozna
      więcej oczekiwać od kury która sra pod siebie? jak sie zesra to sie
      przesunie obok analogia jest zachowana; więc patrząc mocno
      skundlonymi oczami - aby bzyknąć trza sie nałoić dużą ilością wódki
      + dopłata z funduszu europejskiego w ramach programu POKL..
    • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 23:41
      "Zdaniem psychologów, łatwiej oczerniać i szykanować, gdy można ukryć się za
      parawanem internetowego pseudonimu i nie patrzeć ofiarom w oczy. Nękanie w
      internecie jest o tyle groźniejsze od tradycyjnych pomówień czy plotek, że
      kompromitujące materiały w krótkim czasie dostępne są dla wielu osób i pozostają
      w sieci na zawsze, nawet po rozwiązaniu samego konfliktu czy ustaleniu i
      zdyscyplinowaniu sprawcy."
      wiadomosci.onet.pl/1337286,720,1,kioskart.html
      • wampir-wampir Syndrom ofiary 16.05.10, 00:00
        Syndrom ofiary jest dość mocno ugruntowany w świadomości i
        mentalności polskiego społeczeństwa. I właśnie on różni nas od
        innych narodów Europy. Został on uwarunkowany historycznie przy
        silnym wsparciu zabiegów religijnych i religijnej propagandy. Na
        poparcie tej ostatniej tezy wystarczy przypomnieć, że większość
        religii chrześcijańskich obiecuje raj jako nagrodę za kiepskie,
        pełne cierpień i wyrzeczeń życie. Dla niektórych to "gra warta
        świeczki".
        Większość z nich nie podejrzewa, że tylko tej, którą rodzina zapali
        im na grobie.
        Odbiciem świadomości religijnej w tym narodzie jest specyficznie
        polska tradycja czczenia Smętka, czy Jezusa Frasobliwego.
        Człowiek kierujący się syndromem ofiary, czuje się w tym świecie
        osaczony i bezradny. Wydaje mu się, że świat jest pełen wrogów,
        przemocy, cierpienia i że jedynym sposobem, by wyzwolić się z tego
        cierpienia, jest śmierć! Ofiara nieustannie dostrzega i przyciąga
        takie sytuacje, które zniechęcają ją do życia i działania w świecie
        przejawionym! "Obiektywne" informacje dopływające do niej "ze
        świata", czyli te, które akurat raczy zauważać, sprawiają wrażenie,
        że faktycznie lada chwila nastąpi dzień apokalipsy! I właśnie
        ulubionym zajęciem ofiary okazuje się wietrzenie kataklizmów,
        przewidywanie końca świata, a nawet oczekiwanie go z
        niecierpliwością.


        www.atmajoga.pl/syndrom-ofiary/
      • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 16.05.10, 00:25
        Jestem zdumiony twoją bezczelnością. Próbowałaś zmontować w Przemyślu grupę
        osób, na grzebiecie których chciałaś wypłynąć, w tym celu zaczęłaś im wmawiać,
        że określone osoby zmontowały esbecko-neobanderowski spisek ( na marginesie: do
        dziś nie mogę pojąć po co byli esbecy mieliby montować spisek z banderowcami,
        cóż by im to dało)i każde zdanie napisane tu w dobrej wierze, jako indywidualna
        wypowiedź, ale niezgodna z linią księdza I-Z, stawała się dowodem na istnienie
        spisku. Jeśli ktoś się zastanawiał, czy można ot tak sobie obniżać emerytury
        esbekom, jeśli ktoś pozytywnie wyraził się o PRL, lub był zdania, że Jaruzelski
        uratował Polskę przed sowiecką inwazją, to taka opinia wg. Fanki i wspierających
        ją świrów stawiała autora wśród esbeków. Jeśli ktoś miał inne podejście do
        relacji polsko-ukraińskich,do historii, niż Fanka i jej fani, to natychmiast
        stawał się "banderowska szują", "judaszem", "bandytą", "apologetą zbrodni
        ukraińskich" itp. Ale nie udało się wam zakrzyczeć i zastraszyć ludzi, którzy
        myślą normalnie, nie udało się Fance przejąć dowództwa nad przemyskimi
        kresowiakami i na ich grzbietach wypłynąć, zrobić karierę w lokalnej (na razie)
        polityce, a zaczęłoby sie wtedy gnojenie ludzi, tak jak tu na forum. Przy okazji
        chciałbym dodać, że spośród dommniemanych "spiskowców" nie znam i nigdy nie
        widziałem: Mykoły, Wampira, ani Kocura, choć na temat tego ostatniego słyszałem
        od Fanki zatrważające rzeczy, jak się okazało później - nieprawdziwe. Nie
        publikuję dowodów na to, nie dlatego, że nie mam honoru, lecz dlatego, że jestem
        osobą litościwą, a poza tym wstyd mi za tę osobę. Namawiam natomiast do
        wniesienia pozwu przeciwko mnie, jeśli to co napisałem jest nieprawdą, chętnie
        stanę przed sądem i być może wyrok w tej sprawie raz na zawsze zamknie kłamliwe
        mordy fanek i klechosiów.
        • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 00:38
          Gość portalu: jobrave napisał(a): Namawiam natomiast do
          > wniesienia pozwu przeciwko mnie, jeśli to co napisałem jest nieprawdą, chętnie
          > stanę przed sądem i być może wyrok w tej sprawie raz na zawsze zamknie kłamliwe
          > mordy fanek i klechosiów.

          Widzę, że bardzo zabiegasz o to, aby stanąć przed sądem.
          A "kłamliwe mordy" dołączone zostaną do archiwum, w którym wczoraj pojawiły się
          "świnie" i "szuje".
          Jesteś poważnie chory.
        • fanka_online Re: Ad absurdum 16.05.10, 08:18
          Nie sposób komentować powyższego steku bzdur, a treść postu Jb zasługiwałaby
          wyłącznie na zlekceważenie/wyśmianie, gdyby nie fakt, że od wielu tygodni jestem
          tu szantażowana, szykanowana, poniżana i obrażana z powodu tychże absurdalnych
          zarzutów.

          Osoba autora perfidnej intrygi, którą uknuto przeciw mnie pozostaje anonimowa,
          ale jeśli jest nią Obiekt, niecierpliwie domagający się wczoraj publikacji
          swoich wymysłów, nie jestem zaskoczona.
          Ludzie mściwi są zdolni do każdej nikczemności, a marny urzędnik, którego
          jedynym marzeniem od lat jest wysadzenie R.Ch. i zajęcie jego miejsca, mierzy
          wszystkich swoją (niedużą) miarą.
          Domyślam się również, że mój skromny udział w przywróceniu porządku prawnego w
          ZSIiM oraz naturalne konsekwencje służbowe dla jego podopiecznej, wzbudziły w
          nim najgorsze intencje, a swoją żądzę zemsty zaspokaja dziś, czytając wasze
          obraźliwe komentarze.

          Czym innym jednak są bezpodstawne wymysły mściwego urzędnika z zapyziałego
          miasteczka, a czym innym polowanie z nagonką, jakie od tygodni urządza tu na
          mnie mądry i światły dziennikarz, podobno nawet naczelny jakiegoś londyńskiego
          czasopisma....(!)

          Krótko mówiąc, nigdy nie uwierzę, że Jb znęca się tu nade mną psychicznie w
          sposób długofalowy i wyjątkowo skandaliczny, działając z przekonaniem o
          słuszności swojego postępowania w obronie środowiska Kresowian "zagrożonych" (!)
          moją osobą.
          Jego motywy są diametralnie odmienne i nie mają nic wspólnego z rzekomymi
          zarzutami. Nie znam ich i szczerze mówiąc już mnie nie interesują.
          Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.
          • wampir-wampir Re: Ad absurdum 16.05.10, 17:10
            fanka_online napisała:


            > Osoba autora perfidnej intrygi, którą uknuto przeciw mnie
            pozostaje anonimowa,
            > ale jeśli jest nią Obiekt, niecierpliwie domagający się wczoraj
            publikacji
            > swoich wymysłów, nie jestem zaskoczona.
            > Ludzie mściwi są zdolni do każdej nikczemności, a marny urzędnik,
            którego
            > jedynym marzeniem od lat jest wysadzenie R.Ch. i zajęcie jego
            miejsca, mierzy
            > wszystkich swoją (niedużą) miarą.
            > Domyślam się również, że mój skromny udział w przywróceniu
            porządku prawnego w
            > ZSIiM oraz naturalne konsekwencje służbowe dla jego podopiecznej,
            wzbudziły w
            > nim najgorsze intencje, a swoją żądzę zemsty zaspokaja dziś,
            czytając wasze
            > obraźliwe komentarze.

            Nikt rozsądny nie pisze na forum o sprawach, w które się angażuje w
            realu, bo naraża się w ten sposób na ataki i niezrozumienie. Ty
            piszesz, więc masz za swoje, ale to akurat, że atakują Cię tu ludzie
            znani Ci z reala jest mało prawdopodobne. Może przypadkiem ktoś taki
            się trafił, ale pewnie nawet nie wiedział, że Ty to Ty. Chomę z
            siodła mogą wysadzić wyborcy albo prezio tudzież przydupasy prezia,
            który jak wiadomo uważa, że internet służy jego użytkownikom do
            oglądania pornosów i popijana przy tym piwka. Żadnymi forumowymi
            opiniami na pewno się to towarzystwo nie będzie przejmować.
            Wątpięzeby jakiś przeciwnik Chomy trawił czas na forumowaniu.

            > Czym innym jednak są bezpodstawne wymysły mściwego urzędnika z
            zapyziałego
            > miasteczka, a czym innym polowanie z nagonką, jakie od tygodni
            urządza tu na
            > mnie mądry i światły dziennikarz, podobno nawet naczelny jakiegoś
            londyńskiego
            > czasopisma....(!)
            >
            > Krótko mówiąc, nigdy nie uwierzę, że Jb znęca się tu nade mną
            psychicznie w
            > sposób długofalowy i wyjątkowo skandaliczny, działając z
            przekonaniem o
            > słuszności swojego postępowania w obronie środowiska
            Kresowian "zagrożonych" (!
            > )
            > moją osobą.
            > Jego motywy są diametralnie odmienne i nie mają nic wspólnego z
            rzekomymi
            > zarzutami. Nie znam ich i szczerze mówiąc już mnie nie interesują.
            > Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.

            Jego motywy są bardzo jasne. Gdybyś była facetem i oskarżyła Go
            publicznie o sprzedawczykostwo, a potem "przeprosiła" pisząc, że
            wprawdzie dowodów nie masz, ale swoje wiesz, to spotkałby się z Tobą
            i wybił Ci parę zębów. Ale jesteś kobietą i nie bardzo wiadomo co z
            tym fantem zrobić.
        • Gość: wiosna Re: do jb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 17:06
          Tak się składa, jobrave, że znam Fankę osobiście. Zastanawiam się, po co piszesz te wszystkie bzdury, z których najbardziej absurdalne jest oskarżanie Fanki o chęć robienia kariery politycznej na lokalnym podwórku.
          Fanka nie ma żadnego interesu w tym, że pisze na określone tematy i, w przeciwieństwie do niektórych, wyraża swoje prawdziwe poglądy. Dziwię się Fance, że daje się wciągać w dyskusje z Tobą i Tobiepodobnymi, ale to nie moja sprawa.
          I jeszcze jedno - ktoś tu napisał, że "Fanka wzdycha do jobrave". Nie znam Cię, jb, nie wiem, jak wyglądasz (dziwnym trafem ze mną Fanka nie rozmawiała na temat osób piszących na tym forum), ale oceniając Cię po tym, co tu piszesz, zapewniam Cię, że to niemożliwe, abyś był obiektem westchnień jakiejkolwiek kobiety, która opanowała sztukę czytania.
            • Gość: wiosna Re: Jedz więcej ryb. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 21:04
              Zaciekawiłeś mnie kocurze, więc z miłą chęcią przeczytam to, co podobno na Twój temat napisałam na tym forum. Moich wpisów jest niewiele, więc poszukiwania ewentualnych wzmianek dotyczących Ciebie nie będą długie. Prawdopodobieństwo, że jestem Fanką jest takie samo jak to, że jestem każdą inną osobą piszącą z neostrady. Oczywście dotyczy to nie tylko Przemyśla, ale całego kraju. Miłych rachunków :-)
          • fanka_online Re: do W. 17.05.10, 09:11
            Obawiam się, Wiosno, że Twoje rozsądne słowa nie przekonają człowieka, który nie
            wahał się złamać prawo, publikując na mój temat kłamstwa, oszczerstwa i
            pomówienia, a poproszony o dowody, obnaża swoją obłudę, pisząc cynicznie o
            "litości".
            Co więcej, zarówno wspomniane pomówienia, jak i obraźliwe epitety, obelgi i
            wulgarne komentarze, mające na celu zdeprecjonowanie mojej osoby , kompromitują
            wyłącznie jego samego budząc uśmiech politowania u przeciętnego czytelnika
            forum, przede wszystkim u moich znajomych, dla których stał się uosobieniem
            skrajnej głupoty i chamstwa.
            Metody, jakimi się posługuje, bezwzględnie wykorzystując w "nagonce" swojego
            brata, kolegów i koleżankę własnego dziecka, dowodzą kompletnej degrengolady
            moralnej, o czym już kiedyś pisałam, i nie wymagają komentarza, więc każda próba
            dialogu z nim jest zdana na niepowodzenie.
            Z psychologicznego punktu widzenia Jb zachowuje się tutaj jak ofiara
            sekciarskiego prania mózgu, u której premedytacja w niszczeniu drugiego
            człowieka nie ma granic, a brak racjonalnych argumentów/dowodów zastąpiony jest
            skrajnym cynizmem lub wtórującym mu chórem zmanipulowanych nicków.

            Aby się nie powtarzać, postronnym osobom przypomnę jeszcze ten post
            forum.gazeta.pl/forum/w,165,111384470,111398306,Re_do_nieszczesliwego_forumowicza_Jobrave.html
            A dla Jb i jego supportu i tak każdy krytyczny wpis będzie się na wieki kojarzył
            z jedną osobą....jak żołnierzowi!;)
            Pozdrawiam Wiosnę i proszę o więcej słońca:)
    • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 23:59
      Cyber-bullying vs. cyber-stalking

      The practice of cyberbullying is not limited to children and, while the behavior
      is identified by the same definition in adults, the distinction in age groups is
      referred to as cyberstalking or cyberharassment when perpetrated by adults
      toward adults, sometimes directed on the basis of sex. Common tactics used by
      cyberstalkers are to vandalize a search engine or encyclopedia, to threaten a
      victim's earnings, employment, reputation, or safety. A repeated pattern of such
      actions against a target by an adult constitutes cyberstalking.
      en.wikipedia.org/wiki/Cyber-bullying
      • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 16.05.10, 00:12
        Daj spokój. Przestań widzieć wokół wrogów. Tutaj naprawdę takich nie
        ma. Nie strasz sądami, tylko pisz z sensem na dowolny temat. Wszyscy
        dawno by machnęli ręką na te stare wojenki, gdybyś do nich
        obsesyjnie nie wracała.
    • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 00:10
      "The fact that cyberstalking does not involve physical contact may create the
      misperception that it is more benign than physical stalking. This is not
      necessarily true. As the Internet becomes an ever more integral part of our
      personal and professional lives, stalkers can take advantage of the ease of
      communications as well as increased access to personal information. In addition,
      the ease of use and non-confrontational, impersonal, and sometimes anonymous
      nature of Internet communications may remove disincentives to cyberstalking. Put
      another way, whereas a potential stalker may be unwilling or unable to confront
      a victim in person or on the telephone, he or she may have little hesitation
      sending harassing or threatening electronic communications to a victim. Finally,
      as with physical stalking, online harassment and threats may be a prelude to
      more serious behavior, including physical violence."
      www.cyberguards.com/CyberStalking.html
    • Gość: Analityk Re: Si vis pacem... IP: *.toya.net.pl 16.05.10, 01:08
      Tak se czytam i myślę ( zakładam że alkohol nie wypłukał wszystkich
      moich szarych)przesunięcie niewielkiej ilości zwojów względem pnia
      spowodowało poważne naruszenie czynności intelektualnej.. pozostała
      nienawiść.. kurfa.. czy da sie coś jeszcze z tym zrobić?
        • wampir-wampir Ale o sssssssso Ci chodzi? 16.05.10, 01:34
          Czego Ty właściwie oczekujesz po takich wątkach jak ten? Możesz w
          końcu napisać otwartym tekstem, w czym rzecz? Ja tam zawsze
          uważałem, że kobietom wolno więcej. Także na forach. Czasem i na nie
          się wkurzam, ale szybko mi przechodzi. W żadne domniemane kariery
          Fanki nie wierzę. Jedynym z listy podpisanych na blogu ks.
          Zaleskiego, który ma dość bezwzględności, sprytu, tupetu i
          doświadczenia, żeby ją znów zrobić jest Konrad Rękas. To zawodowa
          szuja, Fance do niego bardzo daleko. Ale to nie zmienia faktu, ze
          oskarżenia pod adresem piszących tutaj "neobanderowców" padały. Kto
          sieje wiatr itd. Napisz Fanka jakie widzisz wyjście z sytuacji,
          zamiast się przekomarzać bez sensu.
          • Gość: jobrave Re: Ale o sssssssso Ci chodzi? IP: *.range86-148.btcentralplus.com 16.05.10, 11:53
            Złośliwe, dyszące chęcią zemsty, chorobliwie ambitne babsztyle traktują forum
            jak własny folwark i usuwają niewygodne dla nich posty, tak właśnie wygląda
            wolność słowa według "narodowych demokratów", to jest próbka tego, co
            mielibyśmy, gdby doszli do władzy. Teraz babsztyl - manipulant, chce wmówić, że
            biorę udział w spisku mającym na celu wysadzenie R. Chomy z funkcji prezydenta i
            niedopuszczenie do jego reelekcji, ja - osoba - która zawsze pisała, że Choma
            jest najlepszym prezydentem od 1989 r. i piętnowałem ludzi, którzy go oczerniali
            - dobre sobie. Przypomnę też babsztylowi, że tu na tym forum pozytywnie
            odniosłem się do tego, co opisano w zw. z nią w GW i zdania w tej kwestii nie
            zmieniam, choć o babsztylu generalnie zdanie mam, jak najgorsze. Informuję przy
            okazji różnych takich i różne takie, że na forum jestem tylko jobrave, tylko
            nickiem, a nie żadnym dziennikarze, ślusarzem, czy astronomem.
            • Gość: pysio Re: Ale o sssssssso Ci chodzi? IP: 213.25.24.* 16.05.10, 12:32
              Jo czy ty nie rozumiesz że o własny wizerunek dba się samemu a nie wymaga się
              tego od forumowiczów? Jeśli ty chcesz aby o tobie dobrze pisano to nie możesz
              sam sie pchać w szambo. Poparłeś szowinistycznych oszołomów ktorzy chorobliwie
              nienawidzą Polski i Polaków. To czego się spodziewałeś? Oklasków? Chyba nie
              jesteś tak krótkowzroczny że nie powstanie front przeciw twoim perwersyjnym
              wyzwiskom i naśmiewaniem się z poglądów o martyrologii, pamięci o okrutnie
              wymordowanych,patriotyzmie i obyczajach! Gdyby fanka choć w znikomym procencie
              przekroczyła dobre obyczaje tak jak ty to zrobiłeś poniżając swój własny naród
              to i tak nie dorównuje temu co ty uczyniłeś. Sranie do własnego gniazda jest
              niewybaczalne. Dlaczego nie bierzesz przykładu ze swoich przyjaciół ukraińców?
              Oni nigdy nie napiszą nic krytycznego o sobie i swoich idolach ale o nas to
              piszą jak stachanowcy. Milion procent normy i zawsze żle. Na koniec twoją
              nienawiść do fanki można przyeónać do chorobliwej nienawiści ukraińców do
              Polaków. Kto z kim przestaje, takim się staje!
              • lechowski51 Re: Ale o sssssssso Ci chodzi? 16.05.10, 13:17
                To pysio oczywiscie nie do Ciebie.Dla postepowych patriotow jak pacan jobrave
                kpienie z polskiej tradycji jest wymogiem aby by dobrze widzianym wsrod salonu
                warszawskiego czy krakowskiego.Jak paru gnojkow na meczu Resovii rozwija baner z
                Zydem w tle to prokurator szybko ich zammyka,jak na Ukrainie faszysci buduja
                zbrodniarzom pomniki to "polscy" postepowcy jak jobrave seplenia ze to
                poszukiwanie tozszamosci narodowej.
    • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 16:57
      "Prześladowcą mogą być zarówno osoby psychotyczne (zaburzenia schizoafektywne,
      schizofreniczne), jak i osoby niepsychotyczne. Co ciekawe, największą grupę
      stalkerów stanowią właśnie osoby, w przypadku których nie można stwierdzić
      psychopatologii. Mogą to być osoby wykazujące narcystyczne zaburzenia
      osobowości, zaburzenia będące wynikiem depresji czy zaburzenia adaptacyjne,
      często uzależnione od różnych substancji(...)Dominowanie nad ofiarą, wszelkie
      próby zastraszania dają poczucie przewagi i władzy, mają prowadzić do izolacji
      ofiary w otoczeniu. To z kolei prowadzi do przeświadczenia o konieczności
      podejmowania decyzji w jej imieniu, niezbędności w jej życiu. Stalker o
      narcystycznej osobowości, lubiący dominować, wciąż niezadowolony, często reaguje
      agresywnie wobec swojej ofiary. Działa powoli, świadomie, manipuluje, fałszuje
      rzeczywistość. Osoby o innych zaburzeniach, z trwałym poczuciem wewnętrznej
      pustki, łatwo irytują się. Ofiarę albo idealizują, albo poniżają i odpychają."
      www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=35644&Itemid=310
      • Gość: kres Re: Si vis pacem... IP: 79.139.106.* 16.05.10, 18:01
        niestety stało sie to co musiało się stać,zawsze gdy są
        przekraczane granice zapanuja takiego rodzaju emocje.Kilkakrotnie
        prosiłem o opamiętanie,nietety nie miałem siły przebicia.A
        szkoda,bowiem temu forum potrzebni sa zarówno Fanka jak i
        Jobrave.Tylko nie tacy jak ich obecnie postrzegamy.Proszę
        Was,przemyślcie to i spróbujcie jeszcze raz.Może się udać,życzę tego
        Wam,sobie i innym forumowiczom.
          • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 16.05.10, 22:29
            Cóż Pysio, jakoś nie może do Ciebie dotrzeć to, że ludzie niekoniecznie muszą
            gdzieś należeć, opowiadać się za tą, czy inną partią, niekoniecznie muszą
            akceptować stadność, a wręcz może ich ona drażnić lub śmieszyć, podobnie jak
            niektóre tradycje, jak zabobon, ciemnota. Są ludzie, którym nie wystarczą
            broszury, krótkie kursy obowiązującej w danym reżimie historii, ludzie, którym
            nie potrzeba protez w postaci gotowej ideologii, którzy myślą samodzielnie i
            samodzielnie wyciągają wnioski i na szczęście takich ludzi w Polsce jest sporo.
            Ja również do nich należą, a że akurat nie jest im po drodze z tzw. Polakami ,
            choć tu się prosi o małe "p", trudno. Nie mogą tacy ludzie jak Ty, Fanka, czy
            inne "klechomatosie" odmawiać mi prawa do bycia Polakiem, tylko dlatego, że nie
            wyznaję jakichś pseudowartości, że nie jestem mazgajem. Nie jestem przede
            wszystkim Polakiem, a dopiero później człowiekiem, lecz człowiekiem, a Polakiem
            w drugiej kolejności i na dodatek przez przypadek, bo urodziłem się Polakiem.
            Ponieważ Polakiem jestem w drugiej kolejności, a może nawet w trzeciej, bo w
            drugiej jestem przemyślaninem jednak, to nie zgadzam się z takimi twierdzeniami,
            że wszyscy mahometanie, to terroryści, że Ukraińcy, Ruscy, Niemcy to bandyci,
            Czesi to tchórze, a Żydzi żyją istnieją po to by gnębić naród polski, z tego też
            powodu jestem również przeciwny stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej i dziwię
            się, że Polacy naród katolicki przecież, a jak katolicki, to chrześcijański
            zapomina, że nauka kościoła kładzie nacisk na idywidualność, mówi, że każdy
            człowiek to byt oddzielny, który sam ponosi winy za swoje czyny i słusznie, bo
            nie ma czegoś takiego jak zbiorowa wina. Ty Pysio, podobnie jak Twoi ideowi
            pobratymcy jesteście typowym wytworem sowietyzmu, takimi homo sovieticus,
            potrzebujecie kogoś, kto będzie was prowadził, kto was zwolni od myślenia,
            łykniecie każdą bzdurę, dacie sobie zatruć łby czymkolwiek, byle tylko poczuć
            się bezpiecznie i byle ta idee były łatwo przyswajalne i leczyły frustracje i
            takie wam się podsuwa i tak się wami manipuluje. I proszę bardzo możecie sobie
            je wyznawać, możecie się dawać urabiać, całować obślinione figurki, flagi,
            sztandary, kłaniać się kościom świętych mężów, orłowi w koronie, ale nie macie
            prawa przekreślać tych, którzy nie mają na to ochoty.
            Sam widzisz Pysio, że sam się wyłamujesz "klechomatołectwa" - przecież wiele
            Twoich wypowiedzi jest w ewidentnej niezgodzie z wartościami wyznawanymi przez
            wyżej wymienionych, chociażby Twój stosunek do kleru, do polityków, ale tu np.
            KLechoś przestaje być tak pryncypialny i nie sztorcuje Cię za te bluźnierstwa, a
            przecież za to samo charka flegmą spod samych jaj, na Analityka, Wampira, czy
            mnie. Jak widzisz ludzie są różni,nie tylko tacy, co pozwolili sobie wtłoczyć do
            łba jeden pogląd i kurczowo się go trzymają. To są ludzie słabi intelektualnie i
            duchowo, czują się bezpiecznie tylko w kupie,w tłumie, nie lubią słuchać prawdy
            o sobie, na prawdę reagują agresją. itd.
            • Gość: ciekawski Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 22:38
              Gość portalu: jobrave napisał(a): tylko tacy, co pozwolili sobie wtłoczyć d
              > o
              > łba jeden pogląd i kurczowo się go trzymają. To są ludzie słabi intelektualnie
              > i
              > duchowo, czują się bezpiecznie tylko w kupie,w tłumie, nie lubią słuchać prawdy
              > o sobie, na prawdę reagują agresją. itd.


              jaki śliczny autoportret:-)
            • actoncentral Re: Si vis pacem... 16.05.10, 22:59
              Jobrave, generalnie masz racje, ale...
              Wlasnie o to ale jest cala roznica.
              W czasie dyskusji uzywa sie pewnych uogolnien. Ale sa to uprawnione uogolnienia.
              Takim ougolnieniem bedzie np. unikanie wieczorem, w pustej uliczce bandy kilku
              zakapturzonych nastolatkow uzbrojonych w kije bejsbolowe. Jest to oczywiscie
              krzywdzace uogolnienie, bo dopoki Ci tym kijem nie przypie...la,to traktujac ich
              wczesniej jako podejrzanych postepujesz dokladnie jak my, profilaktycznie
              traktujac wszystkich Ukraincow jako potencjalnych zbrodniarzy, czy podobnie jak
              ja uwazajac wszystkich muzulmanow za potencjalnych terrorystow.
              Tak sie jakos zlozylo, ze do swojego zycia jestem dosc przywiazany i nie mam
              zamiaru sie z nim rozstac tylko po to by posmiertnie ktos mnie okresli
              tolerancyjnym, pelna geba Europejczykiem.
              Teraz co do waskich horyzontow, wtlocznie do lba jednego pogladu i jego
              trzymania kurczowo.
              Wlasnie takie poglady wboito mi okresie dorastania: Ze wszyscy ludzie sa rowni,
              ze zadna rasa nie jest lepsza od drugiej o temu podobne bzdury.
              Mieszkajac w Polsce zawsze twierdzilem, ze napewno nie jestem rasista , ze nigdy
              nie bede itp itd. po kilku miesiacach mieszkania w jakze wielorasowym miescie,
              stwierdzilem, ze murzyni to holota, ze nie chce miec nic wspolnego z Arabami i
              Hindusami i nawet w mojej pracy unikam zlecen od innych niz WASP.
              Nie sa to wiec uprzedzenia wbite mi do glowy, ktorych sie kurczowo trzymam lecz
              efekt wlasnych przemyslen.
              No i doskonale wiesz, ze nie jestem slaby intelektualnie, nie lubie tlumu,
              czyjas prawda o mnie, kompletnie mnie nie interesuje a na czyjesz prawdy nie
              reaguje agresja. Wlasciwie na nic nie reaguje agresja.
              No i co? :)
              • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 16.05.10, 23:18
                Ale rzecz w reagowaniu agresją właśnie. Nietraktowanie wszystkich
                Ukraińców jako potencjalnych zbrodniarzy grozi na tym forum
                otrzymaniem etykietki sprzedawczyka i neobanderowca. To trochę tak
                jak z uogólnieniami dotyczącymi Polaków - że wszyscy to złodzieje,
                pijacy i brudasy w białych skarpetkach. Dopóki to jest przedmiotem
                dowcipów to OK, lubię kawały o nacjach, czytuję namietnie
                serię "Poradnik ksenofoba" o przywarach różnych narodów. No ale
                jeśli wyrażenie innego poglądu - takiego np. że pogrobowcy Bandery
                to krzykliwa, ale jednak mniejszość, której działania nie dają
                żadnych powodów do choćby forumowej histerii, skutkuje pomawianiem o
                branie forsy od banderowców albo wyznawanie banderowskiej ideologii,
                to to jest zdecydowanie przegięcie i koniec szans na dyskusję dla
                obu stron.
                • Gość: aaa Re: Si vis pacem... IP: *.brnt.cable.ntl.com 16.05.10, 23:30
                  Ja np. nie reaguje agresja. Niestety na tym forum generalnie nie wypada wrecz
                  miec sowjego zdania na okreslone tematy.
                  Ja na przyklad zgadzam sie z Jobrave co do Jaruzelskiego, co do roznic miedzy
                  rasami i jesli chodzi o terorystow, to bliskie sa mi poglady actoncentral a
                  jesli chodzi o polityczna poprawnosc to zgadzam sie z Lechowskim.
                  Wedlug mnie rzecz nie w tym, ze to krzykliwa mniejszosc, bo poki co jest to
                  prawda ale, ze jesli nie bedzie sie o tym mowic, to bardzo szybko mniejszosc
                  moze stac sie nawet wiekszoscia.
                  To chyba tak jak z ogniem, jesli nie ugasisz go kiedy jest maly, to bardzo latwo
                  przerodzi sie w duzy i wtedy mozesz go nie ugasic w ogole.
                  I chbya o to chodzi wiekszosci "antybanderowcow"
                  Zauwaz, ze "probanderowcy" potrafia napisac setki postow, w ktorych "dowalaja"
                  Polaczkom a rownoczesnie uwazaja, ze jesli raz napisali cos negatywnego o UPA
                  ,to kazdy mial to oboiwazek przeczytac i zapamietac i stawiac im za to pomniki.
                  Ja zreszta zgadzam sie z tym, ze sa to zachwiane proporcje i trudno nad tym
                  (niektorym) przejsco do porzadku dziennego.
                  • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 17.05.10, 00:04
                    Gość portalu: aaa napisał(a):

                    > Ja np. nie reaguje agresja. Niestety na tym forum generalnie nie
                    wypada wrecz
                    > miec sowjego zdania na okreslone tematy.

                    A to zależy pewnie od tego z kim dyskutujesz. Ja się np. nie zgadzam
                    z Jo w kwestii oceny Jaruzela. Nie twierdzę, że sowiecka interwencja
                    była wtedy niemożliwa, bo tego nie wiem, ale uważam że stan wojenny
                    i ta interwencja to jedna cholera. Tak mi wychodzi, jak sobie
                    porównam liczbę ofiar i skalę represji wojny polsko-jaruzelskkiej i
                    tych po interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji.
                    Moim zdaniem ratował własny tyłek i stołek. Nic więcej. Ale raczej
                    Jo mnie za ten pogląd nie "opluskwi" jak mawia Lechowski.
                    Co do ukraińskiej Swobody i jej akcji już pisałem. Sądzę, że
                    najlepiej rzecz zostawić profesjonalnym historykom i politykom,
                    którzy na takie historie jak niedopuszczanie Polaków pod pomnik
                    pomordowanych na Ukrainie powinni reagować. Jeśli nie reagują, to
                    można zorganizować jakiś mailing do MSZ czy Kancelarii prezia, ale
                    nie zawalać miejskie forum wątkami ukraińskimi, w których pełno
                    bzdur, choćby takich że w okolicach Przemyśla są ukraińskie enklawy,
                    z których przegania się Polaków, albo że Ukraińcy wykupują masowo
                    przemyskie nieruchomości, a popi święcą siekierki mieszkańcom
                    bunkrów technicznych.
                    Co do ras i narodowości - indywidualna opinia wynika z własnych
                    doświadczeń. Ja miałem akurat dobre. Pracowałem z Murzynami w San
                    Francisco, a w Wiedniu mieszkałem w tureckiej dzielnicy. Fajni
                    ludzie i tu i tu. Nic złego mnie w ich towarzystwie nie spotkało.
                    Nie wiem co tak strasznie drażni forumowych "antybanderowców". Druga
                    strona sporu czyli jak się domyślam Mykoła i Darino nie zakładją tu
                    zbyt wielu wątków. Obaj jeśli zabierają głos w tych dyskusjach,
                    przedstawiają tylko własny punkt widzenia. Nic w tym złego. Ja
                    pisałem krytycznie parę razy o "Ogniu", ale nie oczekuję, że Pysio
                    zacznie nawoływać do zburzenia jego pomnika. Nie oczekuję też, że
                    Lechowski zdobędzie się na jakąś refleksję w związku tą wychwalaną
                    przez niego postacią, bo on jest z natury bezrefleksyjny. No
                    przecież niebędę się tym denerwował, bo po co?
              • Gość: pysio Re: Si vis pacem... IP: 213.25.24.* 16.05.10, 23:24
                Jo przecież nikt ci nie odmawia głosić własnych poglądów! Tylko pamietaj że są
                różne metody przekonywania. Ty wybrałeś tą najbardziej chamską z możliwych i
                dostępnych na forach. A do reszty trudno się odnieść. Chyba że nie na
                poważnie.Weź pod uwagę że większość ludzi zachowuje się zgodnie z nabytym od
                tysiącleci doświadczeniem. Zastanów się po co w ogóle istnieje pojęcie
                patriotyzmu, honoru, pamięci i tego wszystkiego co spaja narody? Dlaczego Polska
                została rozebrana? Bo tego wszystkiego zabrakło za sasa. Naród który wyzbywa się
                swojej tożsamości, tradycji i uświęconych standardów już jest trupem. Jak
                myślisz dlaczego hitler zostawił Szwajcarię w spokoju. Bo wiedział że tam mozna
                sobie połamać zęby. Oni nie ulegli urokowi nazizmu. Albo dlaczego Finlandia
                spusciła manto ruskom. Dowiedz się coś więcej jakie cuda potrafi zdziałać
                patriotyzm i pamięc histori. Ty myślisz że gdyby twoje kryteria na życie miał
                zaszczepione każdy Polak to powstałby ruch solidarnościowy. A takiego wała!
                Jeszcze raz powtórzę; Jestem za nowoczesnością ale w rozsądnych granicach.
                Zawsze trzeba mieć plan 'b'.
                  • jobrave Re: Si vis pacem... 17.05.10, 02:13
                    Bardzo słusznie Pysio, bardzo słusznie, tyle, że nie do końca. Twierdzisz, że
                    brak patriotyzmu sprawił, że popadliśmy w 200. letnią niewolę, a ja się z tym
                    nie zgadzam - patriotyzmu w takiej postaci, jak ten, który zaczął się w Polsce
                    wykształcać XIX wieku być nie mogło, bo ludzie nie rozumowali takimi
                    kategoriami, a jeśli już to tylko nieliczni. Prostemu chłopu z tego czy innego
                    sioła było obojętne kim on jest, jego interesował pełny brzuch i w miarę
                    przyzwoity pan. Polacy wychowani na Krzyżakach i Trylogii nie zdają sobie sprawy
                    z tego, że pod Grunwaldem nie broniono interesów tego, czy innego narodu, lecz
                    interesów prywatnych i tak było do rozbiorów. Świadomość narodowa, zaczęła
                    dojrzewać na dobre dopiero XIX wieku, to zresztą jest fakt powszechnie znany, bo
                    o tym uczono nawet podstawówkach. Wtedy zrodziły się różne mity narodowe, z
                    których gros wiele lat później okazał się szkodliwymi, co w konsekwencji w
                    latach 1990 - 2010 zaowocowało wysypem fanatycznych przygłupów w rodzaju
                    KLechosia. Ja osobiście nie uważam, za jakąś wartość tego, że ten czy inny naród
                    przetrwał, ponieważ często przetrwanie jednego narodu wiązało się z
                    unicestwieniem innego. Jestem Polakiem, bo tak się złożyło, ale co z tego, że
                    jestem. A Ty Pysio też jesteś Polakiem. I co z tego, że nim jesteś. To mnie
                    właśnie zastanawia: co z tego, że ktoś jest Polakiem, co z tego, że ktoś jest
                    Anglikiem, Peruwiańczykiem, czy Papuasem? Jakie to ma znaczenie tak naprawdę. Do
                    tej pory nikt mi tego nie wyjaśnił sensownie, zawsze słyszałem tylko mniej lub
                    bardziej rozbudowane slogany. Że ludzie ginęli za Polskę, czy za Niemcy, czy
                    Finlandię, ale po co ginęli, co im z tego przyszło, jaki świat ma pożytek z tych
                    którzy zginęli. Jaki pożytek ze śmierci Chrystusa, skoro Polak - katolik pluje
                    na mnie za to np., że kiedyś pracowałem w Gazecie Wyborczej. Jestem pewien, że
                    taki właśnie Polak, jak KLechoś, taki fanatyk, poderżnął by mi bez wahania
                    gardło, gdyby uszło mu to bezkarnie. A ja nie chcę, żeby ktoś w imię orła,
                    tryzuba, gwiazdy, krzyża podrzynał komukolwiek gardło. A, że klnę? Nie
                    wkur.wiajcie mnie, to nie będę.
        • fanka_online Re: Kres:) 17.05.10, 11:23
          To miłe, że w końcu zabrałeś głos, sprzeciwiając się obecnym tutaj praktykom i
          myślę, że gdyby pozostali forumowicze wypowiadali się w podobnym tonie, dając
          wyraz swojej dezaprobaty dla wszechobecnego chamstwa i zdziczenia obyczajów,
          zjawisko musiałoby umrzeć śmiercią naturalną.
          Ze swojej strony pragnę przypomnieć i podkreślić, że dostrzegalne niemal w
          każdym wątku atakowanie mnie nie ma nic wspólnego z ewentualnymi prywatnymi
          sporami (których nie ma i nigdy nie było), a związane jest tylko i wyłącznie z
          moją tzw działalnością na tym forum i treścią moich, ogólnie dostępnych postów,
          tak więc wszelkie zarzuty są weryfikowalne. Zainteresowanym i niedowiarkom
          polecam wyszukiwarkę.

          Nie wiem, czy forum "potrzebuje" tej lub innej osoby, ale to konkretne forum, z
          całą pewnością, potrzebuje równowagi merytorycznej, rzeczowych dyskusji, kultury
          osobistej i szacunku dla adwersarzy, a o to musicie już zadbać sami.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia w uzdrawianiu tego, sympatycznego niegdyś, miejsca:)
          • wampir-wampir Re: Kres:) 17.05.10, 14:24
            > moją tzw działalnością na tym forum i treścią moich, ogólnie
            dostępnych postów,
            > tak więc wszelkie zarzuty są weryfikowalne. Zainteresowanym i
            niedowiarkom
            > polecam wyszukiwarkę.

            Podaj jeszcze wszystkie nicki jakich używałaś/używasz na tym forum.
            Wtedy chętnie skorzystam z wyszukiwarki. Przypominam raz jeszcze, że
            płakałaś publicznie na FoF, że administracja straszy Cię banem. No
            chyba jakieś powody tych "gróźb" były. To jak, ile masz nicków i
            jakie?
        • Gość: pysio Re: Si vis pacem... IP: 213.25.24.* 17.05.10, 06:46
          Jo żeby wprowadzać tzw nowoczesność czyli wg mnie świat bez granic, istnieje
          potrzeba dorośnięcia tego świata do tego aktu. Uniwersalizm czyli chęć
          zjednoczenia globu pod jednym berłem jako idea istnieje od momentu powstania
          pierwszych państw. W tej chwili jest to niemożliwy do realizacji pomysł. Cały
          świat zachłystywał się ideami hitlera i było gadanie o nowoczesnym świecie a
          głosy przeciwne tonęły w euforii kochających nowoczesność. Żeby wrowadzić nowe
          musi się zaproponować coś w zamian i nie mogą to być krytyki i krzyki o
          niezrozumieniu ale pokazać trzeba że nowe jest lepsze i dlatego wypiera stare.
          Patriotyzm monetarny jak pokazała historia nie zdał egzaminu. Unifikacja
          obyczajów potrzebuje czasu i nie da się jej przyspieszyć. A w koło nas jest masa
          państw którym jesteśmy solą w oku. Gdyby wprowadzić zasadę że znaczenie i
          jakąkolwiek wartość ma tylko moneta i nic innego się nie liczy to gwarantuję ci
          jo że możemy zacząć odliczać czas do nieistnienia jako państwo.
          Tak z ciekawości pytam. Czy ciebie tam w Anglii nie wkurza angielski patriotyzm
          i te wygłupy z królową która naprawdę jest im na ch potrzebna? Żeby nie
          zadrażniać nie pytam o patriotyzm żydów czy arabów.
          • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 17.05.10, 11:24
            Zawsze byłem i zawsze będę przeciwko wprowadzaniu czegoś na siłę. Robiono to
            wiele razy w przeszłości, próbuje się robić i teraz. Nie jestem przeciwny
            patriotyzmowi, dopóki jest czyimś nieszkodliwym hobby, ale jeśli np. akwaryści
            chcą wprowadzić powszechny obowiązek hodowania rybek, albo filateliści zbierania
            znaczków, to budzi to mój sprzeciw. W Anglii patriotyzm nie jest tak nachalny i
            tak pomieszany z dewocją, jak w Polsce, tu się żyje przyszłością, a to co było
            ma swoje miejsce w historii. Obchodzi się jakieś rocznice, kultywuje się jakieś
            tradycje, ale nie uprawia się polityki historycznej, żaden polityk nie ośmieli
            się powiedzieć, że są lepsi i gorsi Brytyjczycy, że ten kto nie wywiesi flagi,
            albo nie chodzi do kościoła jest złym obywatelem. Ponadto Anglicy mają dystans
            do siebie i do innych, potrafią kpić z nich niemiłosiernie, ale wobec siebie są
            równie bezlitośni. Jeśli chodzi o królową, to nie wkurza mnie to, dla mnie jest
            to cyrk, głupota, absurd, marnowanie pieniędzy. Oczywiście w UK nie brakuje
            oszołomów, o czym świadczył choćby pogrzeb księżnej Diany - to naprawdę było
            istne wariactwo, porównywalne z tym co wydarzyło się w Polsce. Też była zbiorowa
            histeria, znicze świeczki, kwaity na każdym kroku, adoracje, czuwanie, a
            przecież ci Polacy, którzy zginęli w katastrofie, byli w jakimś sensie ważni dla
            państwa, natomiast księżna Diana była osóbką puszczalską, mierną intelektualnie
            i gdyby nie była żoną księcia Karola, nikt by o niej nie słyszał. Ta histeria
            została oczywiście wyśmiana, bo w krajach anglosaskich nie obowiązuje zasada, że
            o zmarłym mówi się dobrze lub wcale. To zmarłych mówi się prawdę, o tym co bylo
            w nim dobre i co było w nim złe, głupie, mądre, śmieszne. Tu w UK, żyją sobie
            ludzie z całego świata, jedni chodzą do kościoła,inni do meczetu, cerkwi, zboru,
            a jeszcze inni nie chodzą nigdzie. Kto chce wiesza flagę, kto nie chce nie
            wiesza, kto chce płakać, za pległymi w Ardenach, Normandii, czy gdziekowiek
            indziej, płacze, kto nie chce, nie płacze i nikt tu do nikogo nie ma pretensji,
            nid ustala kryteriów, kto jest dobrym Brytyjczykiem. Tu sprawa jest jasna,
            dobrym Brytyjczykiem jest ten, kto płaci podatki i przestrzega prawa, a nie kto
            jest jakiej narodowości i kto w co wierzy. W Polsce niestety jest sytuacja
            odwrotna. Ja Pysio, nie twierdzę, że nowoczesność polega na tym, że biała ma
            kopulować z Murzynem, a Indianka z Papuasem, że przeszłość, wszelki odrębności
            należy likwidować, tego się zresztą nie da nawet zrobić, choć próbowano
            wielokrotnie, chodzi jedynie o to, by wyznania, patriotyzmu nie narzucać nikomu
            siłą.
            • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 17.05.10, 15:04
              a tu masz Pysio przykład "polaczków", którzy wszystkich posądzają o spiski:
              Jak powiedział "Gazecie" urzędnik biorący udział w polsko-rosyjskich rozmowach
              organizacyjnych przed obchodami rocznicowymi, Rosjanie ostrzegali, że nie mogą
              dać pełnej gwarancji bezpieczeństwa ciężkim maszynom lądującym w wyposażonym w
              prymitywny system naprowadzania samolotów na pas startowy porcie lotniczym
              Siewiernyj w Smoleńsku.

              Proponowali międzynarodowy port lotniczy w Briańsku położony około 250 km od
              Katynia.

              Jednak jak zapewnił nas nasz rozmówca, prowadzący rozmowy Andrzej Kremer,
              wiceminister spraw zagranicznych, oraz Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny
              Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (obaj zginęli w katastrofie samolotu
              prezydenckiego), zarzucali gospodarzom, że chcą tylko utrudnić Polakom dostęp do
              Katynia, i nakłonili Rosjan do wyrażenia zgody na lądowanie w Smoleńsku.

              całość:wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7890156,W_Briansku_Tu_154_bylby_bezpieczny.html
            • Gość: kres Re: Si vis pacem... IP: 79.139.106.* 17.05.10, 16:03
              to dobrze Jo że smiejesz się z naszych wad,kpisz a nawet szydzisz z
              nich.Napewno jest to nam potrzebne,ja tak uważam.Często zgadzam się
              z tym co piszesz.O ile zgadzam sie z myślą to często nie zgadam się
              z formą w jakiej tą myśl przekazujesz.Ta forma może jest atrakcyjna
              dla młodzieży, jeśli jednak chcesz cokolwiek zmienic w mentalności
              starszych to wybierz inną.Forum służy do wymiany
              poglądów,dyskusji.Tym samym poznajemy sie nawzajem.Możemy stawiac
              pytania i liczyć choćby z uwagi na anonimowość na szczere
              odpowiedzi.Uczyniłeś zarzut Fance że chciała robic karierę
              polityczną/wiem że przedstawiłeś to w innym kontekscie/niemniej tu
              liczy sie myśl.W innych wątkach Olo i inni /w tym i
              ja/zastanawialiśmy sie jak wybrac innych,nowych do rady miejskiej
              czy na stanowisko prezydenta.Być może jest to sposób na złamanie
              monopolu parti politycznych w stosunku do których większość ma
              odruch wymiotny.Głosując na kandydata z list partyjnych nie wiem o
              nim nic,jesli miałbym głosować na jobrave czy Fankę lub innych to
              wiem jakie mają podejście do wielu spraw.Inna sprawa czy ktos się w
              tym widzi.
              • Gość: jobrave Re: Si vis pacem... IP: *.range86-148.btcentralplus.com 17.05.10, 17:05
                To prawda, przesadzam z tymi wulgaryzmami, ale wszystko przez to, że zawsze ktoś
                zabraniał mi kląć i zapewne, stąd ich nadmiar w moich postach. Do Fanki, prawdę
                mówiąc nie czuję już urazy, ale nie potrafię nie reagować na zaczepki, uważam
                również, że byłaby dobrą radną, inteligentna, wykształcona, bywała w świecie,
                zorganizowana, chyba niezależna - gdyby miała sensowne zaplecze i inaczej
                rozłożyła akcenty w swoim politykowaniu.
                Według mnie w Przemyślu jest potrzebna zupełnie nowa siła, jednocząca ludzi w
                różnym wieku, z odważnymi liderami. W Przemyślu nie brakuje ludzi mądrych,
                zdolnych, często wybitnie zdolnych, problem jedynie w tym, jak ich zebrać,
                zorganizować, zachęcić do pracy na rzecz miasta. Też jestem wrogiem list
                partyjnych z powodów oczywistych. Z tego forum znam kilkoro forumowiczów
                osobiście i uważam, że wielu z nich mogłoby być radnymi, widzę więc zarówno
                Fankę, jak i Analityka, Armagedona, Valmont, Dedala1, ale też osoby, których nie
                znam osobiście mam tu na myśli Pysia, Mata, który popadł ostatnio trochę w
                KLechopatię, ale mózg ma w porządku, również Mykoła jeśli mieszka w Przemyślu,
                Realista, czyli Krzysio Demon i - "last but not least"- Ty Kres. Jestem
                przekonany, że byłaby to świetna ekipa i mówię, to jak najzupełniej poważnie.
                Siebie nie wymieniłem, ale nie przez skromność, lecz dlatego, że się do tego nie
                nadaję, poza tym nie przewiduję raczej powrotu do Polski. Aha jeszcze Olo, o nim
                zapomniałem.
                • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 17.05.10, 18:24
                  Gość portalu: jobrave napisał(a):

                  > Aha jeszcze Olo, o ni
                  > m
                  > zapomniałem.

                  I Cypis. Autor największej ilości przemyskich wątków na forum. I
                  Mała Pysia zainteresowana sprawami miasta, a nie pierdołami :-)))
                  • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 17.05.10, 23:16
                    Gość portalu: shangri-la napisał(a):

                    > analityk-dark
                    > valomnt-lep-jesus
                    > wampir-zagubiony.monte
                    > Osoby stosujące przemoc psychiczną nie mogą pełnić funkcji
                    publicznych.

                    > To samo dotyczy ciebie, obłudny podżegaczu.

                    Prezpraszam, ale mnie Jo nie wymieniał z przyczyn dość oczywistych.
                    Nie mieszkam na codzień w Przemyślu, mam też dość oleju w głowie, by
                    wiedzieć, że nawet gdybym miał zamiar do takich funkcji pretendować,
                    a zamiaru nie mam, to na wariata nikt by nie zagłosował. This is not
                    America, I'm not Ken Steele Droga Pani. A netowe kontakty z takimi
                    osobnikami jak Pani zaspokajają całkowicie potrzeby drzemiącego we
                    mnie masochisty.
    • Gość: pysio Re: Fanka, znowu tniesz posty ? IP: 213.25.24.* 17.05.10, 16:41
      No więc - ja z tego punktu widzenia jestem nowoczesny jak cholera! Nie
      uczestniczę w spedach i orgiach zarówno politycznych jaki religijnych. Mam
      gdzieś chodzenie do urny /tylko durny wali do urny/. Ale zdrugiej strony znam
      znaczenie i siłę ludowego patriotyzmu. Weźmy takich żydów; gdyby nie ich
      sfanatyzowanie religijne to ten naród byłby dzisiaj odkrywany jak Sumerowie.
      gdyby z kolei nie ich patriotyzm to na co by im potrzebne było własne państwo.
      oni się już rozproszyli i nauczyli mimo szalonej odrębności żyć wśród innych
      narodów. Weź też pod uwagę stan świadomości społecznej. Anglików nie trzeba
      oszukiwać że bóg i ojczyzna to jedno. Oni wiedzą że gdy zabraknie im azylu jakim
      jest własny kraj to będą pariasami wśród innych. Naszych ludzi trzeba dopiero
      tego uczyć. A że nasz polski patriotyzm ma taki kształt to tylko dlatego że jest
      wygodny dla władz które nie chcą mieć więcej kłopotów bo jak twierdzą są
      strasznie zapracowane. No i świadomy obywatel jest o wiele bardziej wymagający i
      byle czym, tak jak obecnie, nie da się omamić.Nam wystarczają zrywy bo jak dotąd
      się sprawdziły. Ale ile razy można mieć szczęście? Smuci mnie tylko jedno; mamy
      wielu światłych ludzi którzy nic nie robią a czasem nawet przeciwdziałają,
      fałszując historię i fakty i odgrywają rolę salonowych kundli choć ich
      powinnością jest ciągłe dawanie dobrego przykładu. Polska w tej chwili ma z
      niemcami bardzo dobre stosunki. Jest to zasługą pojednania na uczciwych
      warunkach. Mam nadzieję że z ruskimi będzie podobnie.
    • Gość: shangri-la Re: Przemoc psychiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 20:55
      "Zacznijmy od tego czym jest przemoc psychiczna? Najogólniej rzecz ujmując
      przemoc mentalna jest formą zwerbalizowanej agresji lub czynnością, która ma
      na celu wywołanie negatywnych reakcji w psychice prześladowanej osoby
      ."
      "Zazwyczaj ludzie nie uświadamiają sobie, że wiele wypowiedzianych przez nich
      słów, aluzji oraz pozornie zabawnych prowokacji nosi znamiona przemocy
      mentalnej, czynu ujętego w kodeksie karnym jako przestępstwo. Z agresją werbalną
      każdy z nas miał okazję się zetknąć czy to w szkole, czy to pracy, a może nawet
      i domu. Przy czym jednorazowy akt obrazy lub upokorzenia, nie stanowi dla
      organów ścigania znaczącego problemu. O przemocy, która przekracza dozwolone
      w kodeksach normy, mamy do czynienia, gdy agresja przyjmuje formę praktyk
      zrutynizowanych i znacząco narusza poczucie godności personalnej oraz zdrowie
      psychiczne i somatyczne molestowanych osób.
      "
      "Wedle tych kryteriów przemocą psychiczną jest:

      wyśmiewanie poglądów, religii, statusu społecznego i orientacji
      seksualnej, narzucanie własnych poglądów, stała krytyka, wmawianie choroby
      psychicznej
      , oraz izolacja społeczna. Kontrolowanie i ograniczanie kontaktów
      z innymi osobami, domaganie się posłuszeństwa, zmuszanie do przerastającego
      wydolność organizmu wysiłku, ograniczanie snu i pożywienia. Do tego dochodzą:
      degradacja werbalna czyli: wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie oraz
      stosowanie gróźb."

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,5924
      • Gość: shangri-la Re: Konsekwencje dla sprawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 20:58
        Osoby, które spotkały się z prześladowaniami mentalnymi, powinny zapoznać się
        ustawami prawnymi. W kodeksie karnym można znaleźć kilka zapisów, które w
        zamyśle ustawodawcy mają chronić obywateli Polski przed urazami psychicznymi
        wywołanymi przemocą w postaci zwerbalizowanej agresji, dyskryminacji i
        szantażów. Oto one:

        Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub
        nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od
        sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan
        psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
        § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego
        okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
        § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się
        pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od
        lat 2 do 12.
        Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub
        poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej,
        politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości,
        podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
        § 2. Tej samej karze podlega, kto publicznie nawołuje do popełnienia
        przestępstwa określonego w § 1.
        Art. 194. Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na
        jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze
        ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
        • Gość: kres Re: Konsekwencje dla sprawców IP: 79.139.106.* 17.05.10, 22:23
          moim zdaniem to co miało miejsce na forum nie mieści się w zakresie
          kk,miałoby zastosowanie w przypadku osób publicznych,f-szy
          państwowych itp. W tym wypadku zostaje tylko prawo cywilne.Osobiście
          odradzam,strata czasu,pieniędzy,nerwów,niepewność co do wyroku.
          Można zasięgnąć porady mecenasa,najlepiej znajomego i
          życzliwego .Polecam natomiast wzajemne przeprosiny i nie powracanie
          do tematu.Wszyscy na tym zyskamy.
          Wracając natomiast do wcześniej poruszonego tematu,ja nie uważam
          że "tylko durny idzie do urny".Zaznaczam, że nie mam osobistego
          interesu tzn. nie jestem zainteresowany kandydowaniem do czego
          kolwiek.Natomiast zależy mi na tym aby żadne z moich dzieci czy
          wnuków nie musiało wyjeżdżać z kraju.Sposób uprawiania polityki w
          Polsce jest nie do przyjęcia i musi ulec zmianie.Dlatego musimy
          zaprotestować i można to uczynić np idąc na wybory i przekreslając
          kartę z dopiskiem "dość tego"lub innym.Jeśli to uczyni znakomita
          większość głosujących politycy nie bedą mieli wyjścia i w końcu
          zmiany nastąpią.Natomiast samo nie pójście na wybory niczego nie
          zmieni,im wystarczy nawet kilka procent,chwile będą ubolewać i dalej
          swoje.Wracając na nasze podwórko,to czytam również to co pisza na
          innych forach przemyskich,często młodzi ludzie.Gdyby polączyć siły
          to można by było sprobować coś zmienić. Musi sie tylko chcieć.
      • Gość: jobrave Re: Przemoc psychiczna IP: *.range81-157.btcentralplus.com 17.05.10, 22:17
        I co, znów prowokujesz Wiosno-Fanko-shangri coś tam i parę innych nicków?
        Naprawdę chciałbym wrócić do - w miarę normalnych rozmów - z normalnymi ludźmi,
        a ty przeszkadzasz w tym kontynuując swoje wygłupy. Jeśli uważasz, że
        przestraszysz mnie tymi paragrafami, a moje stwierdzenie, że nie żywię urazy do
        ciebie uważasz, za próbę udobruchania ciebie, to się grubo mylisz durna krowo,
        możesz tu sobie wklejać wszystkie kodeksy świata, a i tak mnie nie
        przestraszysz. Lepiej poświęć energię na pisanie pozwu, zamiast robić z siebie
        idiotkę.
        • Gość: shangri-la Re: Przemoc psychiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 22:44
          Durną krową jest każda kobieta, która pozwala się poniżać lub wykorzystywać
          przez kogoś takiego, jak ty.
          Twój błąd polega na tym, że otaczasz się tylko durnymi krowami i nie dopuszczasz
          możliwości istnienia innych, mądrych i rozsądnych kobiet oprócz Fanki. Ona nie
          jest unikatem, chociaż dla ciebie pewnie pozostanie symbolem.

          BTW
          Czy brytyjskie prawo dopuszcza możliwość wykonywania zawodu dziennikarza przez
          osobę stosującą przemoc psychiczną?
                • wampir-wampir Re: Przemoc psychiczna 18.05.10, 00:18
                  Gość portalu: aaa napisał(a):

                  > No skoro dla Ciebie jakis Piotr Patucha ( kto to k...a w ogole
                  jest???) jest
                  > autorytetem prawniczym i na dodatek jago wypociny maja status
                  faktow, to
                  > gratuluje autorytetow.

                  Jak Ty nic nie rozumiesz AAA. Zlinkowanych tekstów oraz twórczości
                  Miłej Pani jasno przecież wynika, że ten kto dopuszcza się przemocy
                  psychicznej:

                  A) jest Valmont
                  B) jeśli nie jest Valmont to jest mężczyzną
                  C) koresponduje z Valmont

                  przy czym przedmiotem owej korespondencji jest Miła Pani, a celem
                  stworzenie wymierzonego w Nią spisku (tjaaaaa...).

                  Zgadzam się z Tobą w jednym. Właściwym autorytetem byłby tu Piotr
                  nie Patucha, ale Pietucha, znany i ceniony terapeuta, który wedle
                  słów jego towarzyszki życia Manueli Gretkowskiej doskonale zaspokaja
                  te potrzeby, o których pisze Analityk.
            • lechowski51 Re: Przemoc psychiczna 17.05.10, 23:03
              To nie przemoc psychiczna a chamstwo!.Kiedys taki cham atakujacy kobiete
              spotykal sie z ostracyzmem towarzyskim lub dostawal po mordzie a tutaj jest
              rownoprawnym uczestnikiem rozmow.Swiat skarlal od chwili zburzenia
              Bastylii.Odkad Bog-Honor-Ojczyzna masoneria i zwykla cholota zastapila
              tym-Rownosc -Wolnosc i Braterstwo.
                • wampir-wampir Re: Przemoc psychiczna 17.05.10, 23:24
                  Kiedy wieczór w krąg zapada,
                  Fanka do snu się układa:
                  "Klechoś! Zostaw ten rozporek
                  I chodź odmówić paciorek.
                  Niech Klechoś przy łóżku klęknie
                  I powtarza głośno, pięknie:
                  "Boziu, usłysz głos chłopczyny,
                  Odpuść jego niecne czyny!!!!!
                  Erotyzmem ni moderną
                  Niech się Klechoś już nie spodli!!!
                  Teraz Klechoś się pomodli
                  Za Kaczego, za Rydzyka
                  Łukaszenkę, Kim Dzong Ila,
                  Potem grzecznie się wysiusia,
                  Tylko ptaszka nie wygina
                  I spokojnie, cicho zaśnie."
                  Brzydki chłopak mruknął: "Właśnie!!!"

                  Polský český jazyk to se je jazyk co to se Polacký mýšlí, že to se
                  je pravdivy český jazyk i se tu vše rozumnou a majů zabave full
                  pasaně. Já wam ta pohádam na konec, že Chorvatština neje se
                  najbytnejša bez smhlosek! Tak se je čeština! A jak se nepomnuješ, to
                  se strč prst skrz krk hdy smrž pln skvrn zvlhl z mlh!
      • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 19.05.10, 01:41
        Przeprosiny za wierszyk i kilka złośliwych uwag - bardzo proszę. Na
        brak reakcji na ataki na forumowe Koleżanki proszę jednak nie
        liczyć. I na tym i na tamtym forumie. Sam się czepiać nie będę.
        Drugi z niewiernych i permanentnie zakochanych Tomaszów też nie. Tam
        nie ma powodu, bo Wielki Brat, ten tajemniczy Pan, dba o dobre
        obyczaje. Czyli: starych nie ma, chata wolna... O nie, tam będzie
        ban.
        ludzie.gazeta.pl/barrin/0,0.html
              • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 19.05.10, 21:20
                Oj, bez przesady z tą zaściankowością. Przepraszam, jeśli Cię to
                drażni postaram się nie wygłupiać leksykalnie, kląć jednak będę w
                obcych językach. Nie lubię polskich wulgaryzmów.
                • Gość: pysio Re: Si vis pacem... IP: 213.25.24.* 19.05.10, 22:15
                  Wielkie dzieki za zrozumienie! Jeśli nawet klniesz po zagranicznemu to ja i tak
                  jestem noga z języków i dalej bedę miał podejrzenia że to jednak są związki ze
                  snobizmem? Tak się złożyło że mam kota na punkcie komunikowania się w języku
                  danego kraju. Gdybym był np w Anglii to nie miał bym pretensji do angoli że nie
                  znają polskiego ale w Polsce obowiązuje język ojczysty, zrozumiały i na dodatek
                  bardzo piękny. Każdą rzecz czy myśl można w tym języku precyzyjnie przedstawiać.
                  Co do idiomów to da się ogólnie określić o co chodzi. A na marginesie; Kląć
                  wcale nie musisz a powstrzymanie się od wyrazów w efekcie nie jest takie trudne.
                  Zacznij od minuty bez wulgaryzmów potem kilku minut i wydłużaj ten czas aż
                  zobaczysz że diabeł nie taki straszny jak go malują.
                  • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 19.05.10, 22:27
                    Dla ciebie wszystko pieseczku. Mówisz - masz:
                    באַקומען די באַרען אויס קלעהקאָś טאָכעס פאַקינג קוועלו

                    Spoko Pysiu, ja rzadko klnę. Nie będę Cię katował obcobrzmiącymi
                    wstawkami :-)))

                    --
                    pl.youtube.com/watch?v=JuSZEBuDUC4
                    *
                    Odi profanum vulgus et arceo.
                          • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 20.05.10, 14:52
                            Uważaj Pysiu z takimi deklaracjami, bo zaraz jakiś forumowy spec od
                            cudzej psyche zarzuci Ci socjofobię i wyślę do terapeuty ;-)))
                            Ja też nigdy nie lubiłem tłumów, a gdy żona zagoni mnie do noszenia
                            siat na jakiejś kretyńskiej galeryjnej imprezie typu "noc zakupów w
                            Plazie", to odchorowuję to ze dwa dni. Horror, nie rozumiem, co te
                            kobity w tym widzą.
                            • Gość: pysio Re: Si vis pacem... IP: 213.25.24.* 20.05.10, 18:02
                              Najlepiej się czuję w kameralnych warunkach. Jeśli jest więcej jak 5 osób to
                              dla mnie tłum. Z tego też powodu nie lubię dużych miast. Całe szczęście że moja
                              żona zna mnie i nigdy nie ciągnie na żadne zakupy.Ja po prostu nie potrafię
                              marudzić w sklepie! Jak trzeba kupić coś cięższego to żona czeka pod sklepem z
                              zakupami.
                              • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 20.05.10, 18:40
                                Moja kobieta uwielbia galerie handlowe. Tam jest tyle sklepów, że
                                musiałaby czekać na mnie pod każdym i na jedno by wyszło. Wcale się
                                nie przejmuje, że ja nie znoszę zakupów i gdy muszę kupić coś oprócz
                                butów, bielizny i skarpet, to zawsze wybieram Allegro. Ciągnie mnie
                                na wszystkie wariackie wyprzedaże, gdy tłum jest o wiele gęstszy niż
                                zwyczajnie.
                                • Gość: pysio Re: Si vis pacem... IP: 213.25.24.* 20.05.10, 18:51
                                  Dla mnie kupowanie to jest -to czego nie znoszę. Kasą rządzi żona a ja mam
                                  święty spokój. Takie zakupy jak ci opisałem to najwyżej dwa razy na rok i to z
                                  wielkimi oporami. Jedyne sklepy do których wchodzę to te gdzie znajomość
                                  artykułow jest dla mojej żony jest magią. Np tv czy hydraulika. W innych nie
                                  bywam. Buty to nie raz kobita musiała odnosić!
                                  • wampir-wampir Re: Si vis pacem... 20.05.10, 18:56
                                    Ja najchętniej w żadnych bym nie bywał. W Lublinie nastawiali
                                    galerii handlowych i normalnych małych sklepów praktycznie już nie
                                    ma. TV części w Media, hydraulika w Gali, narzędzia, artykuły
                                    malarskie i ogrodnictwo w OBI. Cholery można dostać.
    • Gość: autor Re: o stalkerach na stronie www IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 13:39
      Stalker śledzi swoją ofiarę, zbiera informacje na jej temat, kontaktuje ze
      znajomymi ofiary, zbiera przedmioty związane z osobą prześladowaną lub
      stanowiące jej własność. Prześladowca często zdradza objawy manii a ignorowanie
      jego propozycji lub odmowę ze strony swej ofiary traktuje jako sygnał do
      zintensyfikowania swoich działań. Te przykładowe zachowania składające się na
      prześladowanie danej osoby zwane "stalkingiem" są groźne nie tylko przez fakt,
      że wzbudzają emocjonalny niepokój, poczucie zagrożenia i strach u ofiary, lecz
      także dlatego, że zdarza się, iż są wstępem do znacznie poważniejszych
      przestępstw takich jak zgwałcenie, pobicie, uszkodzenie ciała a nawet zabójstwo.
      Nie lekceważcie stalkerów. Stalking jest przestępstwem.
      Zapraszam na pierwszą w Polsce stronę internetową poświęconą
      stalkingowi.stalking.prv.pl/
      • Gość: autor Re: o stalkerach na stronie www IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 13:51


        KARTA PRAW OFIARY
        Ministerstwo Sprawiedliwości
        Warszawa październik 1999 r.

        PRZEDMOWA

        Dążąc do poprawienia sytuacji pokrzywdzonych Ministerstwo Sprawiedliwości - we
        współpracy z instytucjami i organizacjami rządowymi i pozarządowymi -
        przygotowało KARTĘ PRAW OFIARY.

        Karta praw ofiary powołuje się na zagwarantowaną w Konstytucji przyrodzoną i
        niezbywalną godność człowieka i obywatela, będącą źródłem jego wolności i praw,
        które władze publiczne mają obowiązek szanować i chronić oraz fakt, iż
        Rzeczpospolita Polska jest państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady
        sprawiedliwości społecznej, w którym każdy ma obowiązek przestrzegania prawa, a
        także zalecenia wypracowane przez międzynarodową społeczność kształtujące
        politykę postępowania z ofiarami przestępstw.

        W ostatnim czasie katalog praw pokrzywdzonego uległ znacznemu poszerzeniu.
        Wiedza o tym jest jednak niewystarczająca, a praktyka odbiega od zasad
        określonych w obowiązujących przepisach. A przecież chodzi o to, aby uprawnienia
        ofiary były przestrzegane w praktyce, a nie pozostawały martwymi zapisami
        ustawowymi.

        Karta jest zatem zestawieniem obowiązujących praw przysługujących ofiarom
        przestępstw wraz z instrukcją, konkretnie czego i od kogo ofiary przestępstw
        mogą się domagać. Karta ma stanowić pomoc dla każdego pokrzywdzonego w sytuacji,
        gdy jego prawa nie są respektowane oraz przypominać policjantom, prokuratorom i
        sędziom, że dążąc do zebrania materiału dowodowego oraz ustalenia i osądzenia
        faktycznych sprawców przestępstw nie mogą zapominać o szczególnej sytuacji
        pokrzywdzonego.

        Minister Sprawiedliwości

        Hanna Suchocka

        TREŚĆ

        Wszystkie polskie organizacje, instytucje i osoby prywatne stykające się w
        swojej pracy z ofiarami przestępstw postanowiły dla poprawienia sytuacji ofiar w
        Polsce podpisać ten dokument.

        Mając na względzie:

        · zagwarantowaną w Konstytucji Rzeczpospolitej przyrodzoną i niezbywalną
        godność człowieka i obywatela, będącą źródłem jego wolności i praw, które władze
        publiczne mają obowiązek szanować i chronić (art. 30 Konstytucji RP);

        · fakt, iż Rzeczpospolita Polska jest państwem prawa,
        urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, w którym każdy ma
        obowiązek przestrzegania prawa (art. 2 i art. 83 Konstytucji RP);

        · zalecenia wypracowane przez międzynarodową społeczność kształtujące
        politykę postępowania z ofiarami przestępstw, a w szczególności:

        Deklarację ONZ o podstawowych zasadach sprawiedliwości dla ofiar przestępstw i
        nadużyć władzy z 1985 r.,

        Europejską Konwencję o kompensacji dla ofiar przestępstw popełnionych z użyciem
        przemocy z 1983 r.,

        Zalecenia Rady Europy Nr R(85)11 w sprawie pozycji ofiary w prawie i procesie
        karnym,

        Zalecenia Rady Europy Nr R (87)21 w sprawie zapobiegania wiktymizacji i pomocy
        dla ofiar przestępstw;

        oraz

        · rozumiejąc, iż posiadanie prawa oznacza rzeczywistą możliwość
        korzystania z procedur gwarantujących ich realizację, zwłaszcza gdy są one
        naruszane lub nie wypełniane;

        · rozumiejąc potrzebę podniesienia kultury prawnej poprzez realną
        egzekucję praw obowiązujących;

        · kierując się dobrem ofiar przestępstw oraz chęcią pomocy i naprawienia
        doznanej przez nie krzywdy postanawiamy spisać i upowszechnić Polską Kartę Praw
        Ofiary.

        I. Definicja i zakres uprawnień

        1. Ofiarą w rozumieniu Karty jest osoba fizyczna, której dobro prawem chronione
        zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo, a także jej
        najbliżsi (art. 115 § 11 Kodeksu karnego [k.k.], Rezolucja 40/34 Zgromadzenia
        Ogólnego ONZ z 29 XI 1985 r., Deklaracja podstawowych zasad sprawiedliwości dla
        ofiar przestępstw i nadużyć władzy , pkt. A [ONZ 85], art. 47 Konstytucji RP,
        art. 49 i art. 51 § 2 Kodeksu postępowania karnego [k.p.k.]).

        2. Ofiara ma prawo do:

        1) pomocy,

        2) godności, szacunku i współczucia,

        3) wolności od wtórnej wiktymizacji,

        4) dostępu do wymiaru sprawiedliwości,

        5) mediacji i pojednania ze sprawcą,

        6) do restytucji i kompensacji (ONZ 85, art. 2 Konstytucji RP, art. 2 § 1
        [k.p.k.]).

        3. Ofiara niezależnie od tego, czy ujawniony został sprawca przestępstwa i czy
        ma miejsce postępowanie karne (kiedy ofiara uzyskuje status pokrzywdzonego),
        bądź cywilne (kiedy ofiara uzyskuje status poszkodowanego) oraz niezależnie od
        więzi rodzinnej łączącej sprawcę i ofiarę winna uzyskać potrzebną jej pomoc
        prawną, materialną, medyczną, psychologiczną i socjalną (art. 2, art. 31 pkt.
        1,2; art. 32 Konstytucji RP, art. 2 § 1 pkt 3 Kodeksu postępowania karnego
        [k.p.k.], art. 49 § 1 k.p.k.).

        II. Prawo do godności, szacunku i współczucia

        4. Ofiara ma prawo do traktowania jej z godnością, szacunkiem i współczuciem. Do
        szczególnego przestrzegania tego prawa zobowiązani są przedstawiciele wymiaru
        sprawiedliwości, służby zdrowia i służb socjalnych (art. 47 Konstytucji RP, art.
        1 ust. 2 oraz art. 14.3 ustawy o Policji z 1990 r., Deklaracja o Policji,
        przyjęta w 1979 r. przez Radę Europy oraz Kodeks ONZ postępowania
        funkcjonariuszy porządku prawnego (Rezolucja nr 34/169 Zgromadzenia Ogólnego ONZ
        z 17 XII 1979 r.), art. 30 ustawy o zawodzie lekarza w zw. z art. 12 i art. 13
        Kodeksu etyki lekarskiej z 1993 r., art. 8 Kodeksu postępowania
        administracyjnego z 1960 r. [k.p.a.]),

        5. Nie można przerzucać odpowiedzialności za przestępstwo ze sprawcy na ofiarę.
        Nie można usprawiedliwiać przestępstwa tradycją, kulturą, stereotypami
        minimalizującymi winę sprawcy.

        III. Prawo do bezpieczeństwa i zakaz ponownego dręczenia ofiary

        6. Ofiara ma prawo do bezpieczeństwa i ochrony oraz poszanowania jej życia
        rodzinnego i prywatnego. Ofiary nie wolno ponownie dręczyć należy dołożyć
        wszelkich starań, by uniknęła ona powtórnej wiktymizacji. Oznacza to zakaz
        wkraczania w prywatność ofiary i jej rodziny ze strony wszystkich, którzy
        stykają się z nią w związku z popełnionym przestępstwem, w szczególności:
        przedstawicieli organów państwowych, służb medycznych i socjalnych, mediów (art.
        8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 1950 r. [KE],
        art. 191 § 3, art. 20 k.p.k.).

        7. Ofiara ma prawo do traktowania ze szczególną troską i powagą przez organy
        wymiaru sprawiedliwości i organy ścigania. Postępowanie w sprawie powinno być
        prowadzone tak, by uwzględniać interesy i stan ofiary. Jej przesłuchania winny
        być: ograniczone do minimum, prowadzone w sposób kulturalny, wolne od opóźnień,
        odwołań i zmuszania ofiary do wielokrotnego przeżywania na nowo tragedii jakiej
        doświadczyła (art. 30 Konstytucji RP, art. 231 k.k.)

        8. Ofiara ma prawo do bezpieczeństwa osobistego, a obowiązkiem Policji i
        prokuratury jest jej to bezpieczeństwo zapewnić (art. 14.3 i art. 15.1 pkt 3
        ustawy o Policji, art. 231 § 1 k.k.).

        9. Ofiara może zażądać utajnienia swoich danych osobowych. (art. 184 k.p.k.).

        10. Ofiara ma prawo domagać się zastrzeżenia danych dotyczących jej miejsca
        zamieszkania do wyłącznej wiadomości prokuratora lub sądu (art. 191 § 3 k.p.k.).

        11. Ofiara ma prawo do zachowania anonimowości w sprawozdaniach prasowych,
        telewizyjnych, w internecie i w innych mediach, dotyczących jej sprawy. (art. 13
        pkt. 2 ustawy Prawo prasowe).

        12. Właściwe organy państwowe są zobowiązane do przyjęcia każdego zawiadomienia
        o przestępstwie zgłoszonego przez ofiarę i podjęcia odpowiedniej interwencji.
        Dotyczy to również sytuacji gdy zagrożenie pochodzi od osoby dla ofiary bliskiej
        lub gdy ofiarą jest dziecko (art. 9, 10, 12 k.p.k. art. 15.1 pkt. 3 ustawy o
        Policji, rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 17 września 1990 r (Dz. U. Nr 70,
        poz. 409) w sprawie trybu legitymowania, zatrzymywania osób, dokonywania
        kontroli osobistej oraz przeglądania bagaży i sprawdzania ładunku przez
        policjantów).

        13. Właściwe organy państwowe są zobowiązane do przyjęcia każdego zawiadomienia
        zgłoszonego przez osobę trzecią i pod
        • Gość: autor Re: o stalkerach na stronie www IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 13:59


          Cyber - stalking

          To odmiana stalkingu, w której sprawca prześladuje swoją ofiarę przy użyciu
          komputera lub poprzez sieć komputerową i wewnątrz niej. Tego rodzaju
          prześladowanie może przybierać następujące formy:

          - prześladowanie przy użyciu poczty elektronicznej: przesyłanie e-maili na konto
          pocztowe ofiary wbrew jej woli (tzw. spam), uniemożliwianie ofierze korzystania
          ze skrzynki e-mailowej, rozsyłanie elektronicznych listów bez wiedzy ofiary za
          pośrednictwem jej konta e-mail,

          - prześladowanie w Internecie: rozpowszechnianie w Internecie informacji, w tym
          także nieprawdziwych o ofierze i zdjęć ofiary wbrew jej woli, podszywanie się
          pod ofiarę na czatach, listach dyskusyjnych, przesyłanie wiadomości,
          komunikowanie się z ofiarą poprzez komunikatory,

          - atakowanie komputera ofiary: włamywanie się do komputera ofiary, umyślne i
          podstępne zawirusowywanie komputera ofiary, instalowanie w komputerze ofiary
          programów szpiegujących i koni trojańskich, niszczenie danych zapisanych na
          twardych dyskach komputera ofiary.



          • Gość: autor Re: o stalkerach na stronie www IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 14:00
            Psychologia sprawców stalkingu

            Termin „stalking” nie jest rozpowszechniony i łatwo rozpoznawalny jako natrętne
            i złośliwe prześladowanie drugiej osoby, jednakże ten sposób zachowania się nie
            jest nam obcy. Z pewnością każdy z nas doświadczył, bądź był świadkiem tego
            rodzaju relacji między dwojgiem ludzi. Z medycznego punktu widzenia stalkingu
            nie można nazwać jednostką chorobową, gdyż nie istnieje tutaj problem medyczny.
            W związku z tym, określa się go mianem obsesyjnego prześladowania, co może
            nasuwać na myśl co najwyżej problemy stalkerów z kontrolą oraz akceptacją
            wolnego wyboru zastraszanej osoby. Zauważono, że podstawową potrzebą sprawcy
            jest przejęcie kontroli nad życiem ofiary poprzez jej zastraszanie,
            prześladowanie oraz aranżowanie sytuacji, w których odczuwa ona bezsilność i
            lęk. Stalker stara się przejąć władzę nad ofiarą i będzie o nią walczył, jeśli
            będzie musiał, ponieważ nie potrafi zrezygnować z manipulacji. W związku z takim
            zachowaniem można przyjąć, że stalkerzy to osoby o zaburzonej osobowości i łatwo
            popadający w nałogi. Pomimo, że z badań prowadzonych w Niemczech, Kanadzie i USA
            wynika, iż prześladowcy nie prezentują zachowań aspołecznych charakterystycznych
            dla osobowości nie przystosowanej, posiadają jednak cechy paranoiczne i
            narcystyczne. Definicja zaburzeń osobowości mówi o względnie trwałym zahamowaniu
            rozwoju tejże struktury psychicznej, przejawiającym się małą elastycznością w
            funkcjonowaniu psychologiczno-społecznym.

            Charakteryzują się oni:

            C niską tolerancją na niepowodzenia i na brak akceptacji ze strony otoczenia,

            C skłonnością do zniekształconego postrzegania rzeczywistości i błędną
            interpretacją zachowań innych ludzi,

            C natarczywym i czasem agresywnym domaganiem się swoich praw bez zwracania
            uwagi na czyjeś uczucia i potrzeby,

            C nieumiejętnością utrzymania trwałych relacji,

            C egoizmem i ogromną chęcią zwrócenia na siebie uwagi,

            C brakiem empatii.

            Cechy te, leżące u podłoża osobowości, najważniejszej struktury
            integracyjno-regulacyjnej ludzkiej psychiki, powodują, iż zachowanie stalkera
            jest natarczywe, niepokojące, a także przerażające dla jego ofiary. Prześladowca
            sprawia wrażenie uzależnionego od osoby, którą nęka. Zazwyczaj zdaje sobie
            sprawę z tego, że jego działania są niechciane i niepożądane, jednak
            prześladowana przez niego osoba staje się niezbędną do życia, a chęć sprawowania
            nad nią kontroli jest nie do pokonania.

            Można przypuszczać, że stalker ma zafałszowane poczucie własnej wartości, silnie
            uzależnione od osoby, która go porzuciła. Odrzucenie przez obiekt uczuć powoduje
            poczucie wstydu i poniżenia, co wpływa na obniżenie się jego samooceny. W celu
            wyrównania tego poczucia oraz osiągnięcia poprzedniego status quo stara się
            sprawować kontrolę nad życiem swej ofiary. Prowadzi to do ciągłego nachodzenia i
            szukania kontaktu z tą osobą, składania propozycji, wysyłania listów, prezentów,
            aranżowania spotkań. Dalsze kontakty z ukochaną pozwalają na odzyskanie
            równowagi oraz powrót do poprzedniego poziomu samooceny. Należy tutaj zaznaczyć,
            że stalker nie zawsze kieruje się względami emocjonalnymi, uczuciowymi, często
            główną motywacją do kontaktu z ofiarą jest jedynie chęć przeciwstawienia się
            decyzji rozstania, którą podjęła druga strona. Zerwanie relacji powoduje
            wyidealizowanie związku i pragnienie jego odbudowania. Dlatego w walce ze
            stalkerem dobre efekty przynosi takie pokierowanie sytuacją, żeby prześladowca
            uznał, iż sam zerwał ten związek.

            Stalkerzy w swojej przeszłości często wykazywali zachowania poniżające i
            kontrolujące partnerów. Odczuwali oni niedowartościowanie, zabraniali kobietom
            spotkań z rodziną i przyjaciółmi, byli ogarnięci chęcią zawładnięcia partnerką,
            prowokowali kłótnie, krzyczeli i straszyli. Takie postępowanie powinno było już
            wzbudzić czujność w kobiecie, gdyż rozwijające się będzie prowadziło na pewno do
            przemocy fizycznej, a przy próbie przerwania związku – do stalkingu. Przemoc w
            stalkingu jest często nie zaplanowana, nagła i w afekcie. Prześladowca raczej
            nie ma zamiaru skrzywdzić ofiary, pragnie jedynie wywołać u niej chęć ponownego
            nawiązania stałego kontaktu. Zależy mu na tym tak obsesyjnie, ponieważ tylko w
            bliskiej relacji z tą osobą czuł się dowartościowany, potrzebny. Brak tej osoby
            rodzi nieopanowane uczucie trwogi przed samotnością oraz zazdrość o innych
            potencjalnych partnerów ukochanej.

            Trudno jest określić genezę powstania obsesyjnego prześladownictwa. Nie wiadomo
            jeszcze, jakie mechanizmy wpływają na ludzką psychikę i powodują, że normalny
            człowiek w sposób złośliwy i natarczywy zawęża przestrzeń życiową drugiego
            człowieka poprzez nękanie jej i przymusowe nawiązywanie kontaktu. Z badań
            niemieckich wynika, że zdarzały się przypadki, kiedy już siedmiolatki
            przejawiały zachowania stalkingowe. W zawiązku z tym można stwierdzić, iż
            skłonność do takiego postępowania może powstawać we wczesnych nawet latach
            życia. Być może wynika ono z przeżyć odrzucenia przez ważną osobę, nieudanych
            związków heteroseksualnych, niskiej tolerancji porażek, wyuczonych schematów i
            wzorców nieprawidłowego zachowania oraz zaburzeń osobowościowych.

            opracowała Monika Kmieciak




    • Gość: shangri-la Re: Si vis pacem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 12:46
      prawo.vagla.pl/node/2195
      Cyberstalking - nowe przestępstwo

      Cyberstalking to nowe przestępstwo, które coraz częściej pojawia się w
      internecie. Termin oznacza internetowe prześladowanie ofiary, która nie wie
      zazwyczaj kim jest prześladowca. Może przybrać postać anonimowych listów lub
      smsów wysyłanych przez Sieć z informacja np. że ktoś chce ofiarę zabić lub
      zrobić jej krzywdę w inny sposób. W polskich realiach można w takim przypadku
      mówić o groźbie karalnej...

      Czasem ofiara zna prześladowcę, co ułatwia działania wymiarowi sprawiedliwości.
      Wszystkie ofiary prześladowania w internecie zachęcam do zwrócenia się o pomoc
      do policji, która w tym przypadku wywiązała się z zadania wzorowo, interweniując
      natychmiast w obronie dobrego imienia prześladowanej na forum kobiety.
      Wyrazy wdzięczności dla przemyskiej policji.