Gość: biker
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.06.04, 15:34
W każdym cywilizowanym mieście rowerzyści mogą bez przeszkód jeździć rowerem
po chodnikach. W naszym natomiast policja pacyfikuje każdego rowerzystę
którego spotka na chodniku. I nie chodzi mi tu o szaleńca goniącego na
rowerze. Dzisiaj widziałem jak ściągnęli z roweru (składaka), starszego
człowieka. To jest nienormalne. Kierowcy spychają rowerzystów z ulic na
chodniki, a policja z chodników na ulicę. O drogach dla rowerów nie będę
wspominał, to tylko życzenie.
Wracając do policji która tylko czai się obok parku na tych co przejeżdżają
krzyżówki (obok Shella)na żółtym i na rowerzystów pomykających chodnikiem.
Czy nasi policjanci którzy biorą kasę z naszych podatków nie mają
ambitniejszych zajęć?? A może w naszym mieście jest tak spokojnie, że nie
mają co robić, a muszą się jakoś wykazać? Pisząc raport lepiej jest napisać "
złapałem 4 dziadków na rowerach jechali z prędkością 5km/h, dzięki mojej
skutecznej pracy uniknęliśmy wielu kolizji'' niż '' nuda nic się nie działo,
oby tak dalej".
Przy okazji wpadła mi jeszcze jedna myśl, nie wiedziałem w naszym pięknym
mieście policjantów na rowerach. Powszechnie wiadomo, że taka forma służby
jest najefektywniejsza. Tanie i szybkie przemieszczanie się, można dotrzeć w
miejsca gdzie samochodem się nie dojedzie, no i zdrowo. Policję stać na 2 lub
4 rowery. W końcu będzie można spotkać patrol na ulicy i spojrzeć mu w twarz.
Człowiek od razu bezpieczniej się poczuje. Tylko czy te patrole będą jeździć
po ulicach czy chodnikach? Zawsze można powiedzieć: co wolno wojewodzie to
nie tobie smrodzie !!
pozdrawiam policjantów, nie wszyscy sa nadgorliwi ale to nie znaczy, że źle
pracują, po prostu właściwie (inaczej) oceniają zagrożenie