Gość: Majka
IP: *.smsiarkowiec.pl
08.12.12, 20:56
Mam taki głupi problem,mieszkam w akademiku i dziewczyna z którą mieszkam nieustannie grzebie mi we wszystkich moich rzeczach począwszy od zeszytów,których w danym dniu nie zabieram na uczelnie aż po szafki,gdzie trzymam bieliznę.Dosłownie przeszukuje mi wszystko.Oczywiście próbuje zawsze zostawiać w takim stanie jak ja wychodzę,ale widzę nieraz inaczej przełożoną bluzkę.Kiedyś niechcąco się wydała mówiąc,że mam kieliszki do wina,które miałam głęboko schowane w szafie.Poza tym kiedyś wróciłam wcześniej z uczelni i ona głośno trzasnęła moją szafką i była bardzo podenerwowana moim wcześniejszym powrotem.Co ja mam z tym wszystkim zrobić?Przecież jak jej powiem,że wiem,że mi grzebie to na pewno zaprzeczy.Może macie jakieś skuteczne sposoby,aby sprawdzić co np danego dnia jej rękom było naruszone i czy mogę to gdzieś zgłosić mając dowody np na policję?Często zostawiam w pokoju dużą ilość pieniędzy,boję się,że mi kiedyś ukradnie.Może Wy sami lub Wassze dzieci mieli takie problemy,proszę więc o radę.