Gość: pospolity
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.04.14, 10:52
Przez całe życie było im nie po drodze z religią. Zmienili się niedługo przed śmiercią. Jacek Kaczmarski, bard Solidarności, przez całe życie zmagał się z Kościołem i wiarą. Kilka godzin przed śmiercią przyjął chrzest. Znany ze swojego antyklerykalizmu Aleksander Małachowski, zanim umarł, wyspowiadał się i pogodził z Bogiem. Piotr Skrzynecki, legenda Piwnicy pod Baranami, zawsze daleki był od wszelkich form kultu, ale gdy śmiertelnie zachorował, zaczął się modlić i regularnie chodzić do kościoła. Zygmunt Kałużyński krytykował instytucję Kościoła i kult maryjny. Kiedy pod koniec życia trafił do szpitala, spotkał w nim księdza. Dwa lata później umarł. Także pojednany z Bogiem. W obliczu śmierci ludzie często przewartościowują swoje życie. Czas przed odejściem służy zadaniu sobie pytania o sens istnienia, o to, co jest w życiu naprawdę ważne.
www.kaczmarski.art.pl/media/artykuly/2005/przemienieni.php