wislocki12
05.01.18, 21:36
"Lasek mówi także o słynnej "smoleńskiej brzozie", albo, jak mówi prawica – "pancernej". – Pamiętam, jak jeden z moich kolegów powiedział, że gdybyśmy wiedzieli, iż ta brzoza urośnie do takiego symbolu, to w raporcie znalazłyby się wszystkie zdjęcia brzozy i powtarzalibyśmy w kółko, że brzoza jest skutkiem, a nie przyczyną wypadku. Przecież cała prawa strona budowała wizję, że raport mówi o tym, że samolot rozbił się dlatego, że zderzył się z brzozą. Omijała sekundy poprzedzające to zderzenie. A my daliśmy się wpuścić w taką idiotyczną dyskusję o 4,5 sekundach lotu, o tym jak ten samolot się niszczył po zderzeniu z ziemią, a nie o tym, co do tego doprowadziło, że sprawny samolot, kilometr przed pasem jest na wysokości 6 m nad ziemią – opowiada Lasek."
Brzoza nie ma żadnego znaczenia. Na kilometr przed pasem, czyli przed lądowaniem samolot znajdował się na wysokości 1 m.! :-((
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/maciej-lasek-o-katastrofie-w-smolensku/8k1fh80