Gość: niepraktykująca
IP: *.smsiarkowiec.pl
21.01.09, 17:56
Dzisiaj odwiedził mój dom ksiądz. Jak to się mówi przyszedł po kolędzie. Tak
się składa, że moja rodzina nie jest religijna. Nie byłam przygotowana na tę
wizytę, ale jeśli ksiądz puka do drzwi, to nie widzę przeszkód, by zaprosić go
do domu.
Ponieważ nie mam w domu żadnych świętości poza krzyżem, mina księdza była
nietęga. Wyjaśniłam swój stosunek do wiary, twierdząc, że nie muszę co
niedziela wysiadywać w kościele by być dobrym człowiekiem. I kilka innych
uwag. Ksiądz niestety zareagował na mnie jak na diabła. Nie próbował dociec
dlaczego takie jest moje zdanie, co się stało, co jest powodem. Wprost
przeciwnie, był wyniosły, opryskliwy, arogancki. Nie będę przytaczać jego
słów, ale czuję się nimi poniżona.
Takie zachowanie jeszcze bardziej mnie odrzuca od księży. Nie od wiary, ale od
księży.