Dodaj do ulubionych

Co się stało w KAMOCIE?

29.03.07, 07:21
Wczoraj około godziny czternastej przejeżdżałem obok Kamotu ,akurat w tym
momencie podjechała tam karetka na sygnale. Czy wie ktoś co się stało tym
razem? Znowu kogoś wykończyli? Słyszałem ,że zdarzały się nawet trzy wizyty
karetki w ciągu dnia w tej firmie. :/
Obserwuj wątek
    • zasadni Re: Co się stało w KAMOCIE? 29.03.07, 12:02
      Najwidoczniej znowu wywieźli kolejną ofiarę tego kołchozu - wyciśniętego jak cytryna niewolnika, może osoba ta właśnie robiła tzw. 12-tki.

      Ale jaja wspaniały Lear nie ma kandydatów na Komaxy, ich ogłoszenie wisi w UP, jak już doszło do tego, że wieszają swoją ofertę musi być krucho z potencjalnymi frajerami.
        • maslo29 Re: Co się stało w KAMOCIE? 08.04.07, 08:36
          no tak to sie dzieje najpierw jest 1500 ludzi za brama na twoje miejsce i jak
          ci sie praca nie podoba to wypad a pozniej nie ma kto robic raz smieszne
          pieniadze dwa nieciekawa praca mysle ze zaczyna sie to od kamotu i leara
          pozniej pojda inne firmy -melnox ,brw itd.
          • zasadni Re: Co się stało w KAMOCIE? 08.04.07, 10:34
            A jakieś koreańce chcą chińczyków sprowadzić do fabryki na Śląsku- będą za miskę ryżu i kilka zł dziennie zapierd... po kilkanaście godzin. Niech sobie otworzą fabrykę w normalnym kraju europejskim i płacą z 2 tys. euro albo więcej, napewno by płacili chętnie, a tu płacą ochłapy i jeszcze oczekują tyrania po niewiadomo ile godzin - wielcy dobroczyńcy. Na samych ulgach i zachętach tyle zaoszczędzili, że powinno im wystarczyć. Zabawne są również kity wciskane przez pseudo ekonomistów, innch "specjalistów" i oszołomów o polskiej wydajności pracy; niby jest niska - niech idzie jeden z drugim do jakiejś gównianej fabryki i potyra z dzień to zobaczy polską wydajność pracy. Jeśli gdzieś w normalnym kraju jest większa to tylko ze względu na wykorzystywane maszyny.
            Mam nadzieję, że mielecki rynek pracy jak najszybciej się ucywilizuje, ale wygląda na to, że długo to jeszcze potrwa, cóż tak jest na prowincji.
            • absit Re: Co się stało w KAMOCIE? 08.04.07, 10:50
              zasadni napisał:

              > A jakieś koreańce chcą chińczyków sprowadzić do fabryki na Śląsku- będą za miskę ryżu i kilka zł dziennie zapierd... po kilkanaście godzin.

              Dlatego,ze Polacy nie chcą tam pracować - według rozmów z bezrobotnymi, którym oferowano tam pracę - nie chce im się pracować za 1200 zł NETTO!!! Szkoda, że nie wybudowali tej fabryki w Mielcu - sama chętnie bym się tam zatrudniła ( zarabiam mniej niestety )
                • absit Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.04.07, 20:23
                  zasadni napisał:

                  > Zatrudnij się w Kamocie, też zarobisz 1200 zł. U koreańców jest różowo i dlateg
                  > o mają takie tłumy chętnych:
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=35289757&a=35578380

                  heh... szkoda słow na ten post - zarób 1200 zł netto pracując 8 godzin dziennie bez większego stresu w normalnej firmie ( tak przypuszczam ) a zarób 1200 zł w Kamocie... czujesz różnicę???
                  • zasadni Re: Co się stało w KAMOCIE? 11.04.07, 09:59
                    Wątpię, żeby w tym kołchozie koreańców, panowała taka wspaniała, bezstresowa atmosfera. Wiem, że Kamot to ...., tam jest jeszcze gorzej niż w Lear, w którym przynajmniej jest stawka godzinowa, a nie premia, której można nie dostać, bo jakiemuś wspaniałemu obozowemu kapo coś się nie spodoba.
    • atalarek Re: Co się stało w KAMOCIE? 08.04.07, 14:47
      Byłem jednym z uczestnów negocjacji z Koreanczykami. Stąd też żywo ineresuję
      się sytuacją w Kobierzycach, które są zresztą częścią strefy tarnobrzeskiej.
      Problem niskich plac w polskich firmach dopiero narasta. O ile rzeczywiście
      wydajność polskich pracowników wzosła znacząco, o tyle płace niekoniecznie. Do
      tego dochodzi jeszcze prawidłowość, że przy szybkim wzroście gospodarczym, a z
      takim mamy do czynienia w Polsce, ludzie podwójnie silnie odczuwają brak
      podwyżek i niskie płace i domagają się zmian. Zapewne przesiębiorcy swoimi
      zyskami będą musieli podzielić się z pracownikami w stopniu większym niż do tej
      pory. Problemesą firmy takie jak Kamax czyLear, gdzie jest duży udział pracy
      ręcznej i to ciężkiej. takie firmy szukają rynków, gdzie się mało płaci. Nie
      oznacza o jednak, moim zdaniem, że natychmiast są w stanie zmienić lokalizację,
      gdy tylko trzeba będize podnieść płace. Zawsze potrzebny jest rozsądek obu
      stron, pracodawcy i pracowników, by nie zniszczyć biznesu i by ludzie byli
      traktowani jak ludzie.
      Zacząłem interesować się tym forum, gdy zacząłem pisać do Korso. Wolę pdpisywać
      się nazwiskiem, tak jak to robię w gazecie. Będę tu zaglądał, by dowiedzieć się
      czym żyje Mielec, jako że do tej pory wiele spraw mi umykało. Pewnie w którymś
      kolejnym felietonie trzeba będzie zająć się płacami, To jedna z naważniejszych
      dla pracownika ale i dla gospodarki spraw. Dla przedsiębiorcy także. Ponieważ w
      jakiś sposów identyfikuję się z tym, co dzieje się w strefie, zapraszam do
      przeczytania , jak to było na początku i czy część naszych przwidywań o strefie
      mileckiej się sprawdziła. Jest na moim blogu artykuł sprzed 10 lat, którego
      wtedy nie można było opubliować. nazwa bloga felieton.blog.onet.pl
        • maslo29 Re: Co się stało w KAMOCIE? 08.04.07, 20:24
          masz racje co do wykrztalcenia kazdy kto robi studia liczy na godziwa zaplate
          tym bardziej ze wydal kupe forsy i stracil mnostwo czasu ale i szary robotnik
          chce godnie egzystowac w naszej polsce chce zeby stac go bylo na rachunki i
          kupno od czasu do czasu jakiegos ciucha (to tak skromnie )niestety przy tych
          dzisiejszych placach i cenach trudno utrzymac norme wiec nie ma sie co dziwic
          ze coraz wiecej ludzi wyjezdza na zachod za mniej wysilku dostaje kilkukrotnie
          wiekrza pensje zmiany musza nastapic i tutaj ,gdyz juz brakuje ludzi i z roku
          nan rok bedzie ta liczba rosla nie mam nic do inteligentow sam studiow nie mam
          kazdy ma inne zainteresowania ale tez chce godnie zarabiac pieniadze za swoj
          czas i wysilek uwazam ze potrzebny jest i ten na stanowisku i ten ponizej jak
          by nie bylo kazdy bierze za cos odpowiedzialnosc
          • agatix28 Re: Co się stało w KAMOCIE? 09.04.07, 11:09
            Fajny tytuł postu... "Co się stalo w Kamocie" Tam codziennie dzieje się
            cos "ciekawego" Sama pracuje w tym kołchozie i spotykają mnie częste
            przykrości. Zupełnie niedawno niejaki "klamliwy brodacz" powiedział do mnie "Ma
            pani wybór albo dziecko albo praca" Jedna z liderek do operatora linii "Ty
            bachorze" To tylko garstka przykładów pokazująca traktowanie pracownika w tej
            firmie. Zachęcam wszyskich do upublicznienia podobnych sytuacji, niech media
            sie dowiedzą co sie tam dzieje. Przeginanie z limitami nadgodzin, presja
            ciągłego podpisywania pracy w nadgodzinach, pogotowie, stosowanie dyktatu
            pracodawcy to tylko niektóre przykłady. Hamstwo, prostactwo i traktowanie
            człowieka bardzo przedmiotowo to tez codzienność... zapytajcie wielu porządnych
            ludzi którzy dzis pracuja juz w BRW Kirchoffie.. dlaczego odeszli... na pewno
            czesto uslyszycie ze przez TEGO....... (wiadomo o kogo chodzi - poniżanie to
            jego specjalnosc)) Piszcie!!
            • szymon7805 Re: Co się stało w KAMOCIE? 09.04.07, 11:30
              Kto z was oglądał na polsacie Interwncje w której to "Szanowny Pan Prezes"
              tylko nie wiem który czy od produkcji czy naczelny powiedział:
              "Dwunastki są dobrowolne i nikt nikogo nie zmusza".
              Warto by teraz panu brodaczowi albo panu wzruszającemu ramionami przytoczyć
              słowa pana prezesa. Ciekawe co by zrobił? powiedziałby że to było dla telewizji

              P.S jeżeli ktoś posiada kopię tego programu proszę o pozostawienie info na
              forum
            • mareczek_70 Nazwiska... 09.04.07, 12:47
              ...a czy nie mozna tych osób podać TU z nazwiska? Chyba nie tajemnica że w
              danej firmie na stanowisku kierownika pracuje pan A, a pani B jest brygadzistką?
              Przybliżmy wszystkim te "barwne" postacie mieleckiego kapitalizmu...
              • byku2622 Wykańczanie ludzi 09.04.07, 21:42
                Firma KAMOT zatrudnia około 1000 pacowników z tego 800 jest traktowanych jak
                Polacy w Niemieckich obozach koncentracyjnych!!! Ponieważ w jakiej firmie w
                Polsce codziennie przyjeżdza karetka bo ktoś zasłabł na piątej 12-tce z kolej.
                Dojdzie do tega, że nawet kryminaliści i pijacy nie beda chcieli tam pracować!!
                Nawet jeśli masz zrobione 240godzin to całe "nic" zarobisz! 1500 zł to żenada!!!
                Dla mnie to jedno wielkie badziewie!!!
              • maxpatchcashesize Re: Nazwiska... 10.04.07, 15:57
                mareczek_70 napisał:

                > ...a czy nie mozna tych osób podać TU z nazwiska? Chyba nie tajemnica że w
                > danej firmie na stanowisku kierownika pracuje pan A, a pani B jest
                brygadzistką
                > ?
                > Przybliżmy wszystkim te "barwne" postacie mieleckiego kapitalizmu...

                Chcesz znać nazwiska to masz:
                Ludwikowski Jan - prezes zarządu
                Ludwikowsak Urszula - główna kadrowa (żona prezesa)
                Polak Adolf - kierownik produkcji
                Kopcewicz Zbigniew - kierownik zmiany
                Kuśnierczyk (niestety nie pamiętam imienia)- kierownik zmiany
                Są to nazwiska oraz posady kamotowskiej "szlachty",której słoma z butów
                wychodzi
                • danimielec Re: Nazwiska... 10.04.07, 21:08
                  BRAWO!!!!:) Nie dajcie się traktować jak śmiecie, którymi można pomiatać:) Ktoś
                  tu wspomniał o nagraniu i podejściu z tym do odpowiedniej instytucji to dobry
                  pomysł, wystarczy mały dyktafonik bądź mini kamerka. Chociaż tam nie pracowałem
                  i chyba nie będę to jestem z wami:)a tak w ogóle może atalarek skoro pisze dla
                  korso zrobi ciekawy wywiad i opisze w artykule jak jest w tej firmie?? Może
                  przyniesie to jakiś pozytywny efekt niech się ludzie dowiedzą, a co!! Trzymam
                  kciuki za lepszą, lepiej płatną i bardziej przyjemniejszą pracą.
                  Pozdrawiam:)
                  -----
                  Czy wiesz jak się nad miastem budzi dzień?
                  Czy lubisz jak całuję Cie?
                  Czy znasz dni kiedy nic nie dzieje sie?
                  Czy wtedy życie bywa snem?
            • pewnakobieta Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.04.07, 11:03
              agatix28 jeśli ktoś zadał Ci pytanie praca albo dziecko, to odpowiedz sobie
              sama, co jest dla Ciebie ważniejsze. Jeśli jesteś w ciąży to musisz o tym
              wiedzieć, że chroni Cię prawo, więc jeśli czujesz że nie możesz pracować, bo to
              jest ponad Twoje siły to bierzesz chorobowe i dostajesz 100% pensji. A prawda
              jest taka, że skoro ktoś pozwala się tak traktować, to niestety ale będą go tak
              traktować, więc jedyne wyjście to się postawić, innego w tej sytuacji nie
              widzę.
              • agatix28 Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.04.07, 12:30
                Postawilam sie... efekt mniejsza premia na koniec miesiąca. W ciąży nie jestem
                poprostu dostalam telefon tuż przed pracą że mąż jedzie z dzieckiem na
                pogotowie. Chcialam urlop, przepustke.. .cokolwiek... to usłyszalam od brodacza
                masz wybór. Hama wiekszego w tej firmie nie ma!!
                • zasadni Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.04.07, 12:47
                  Kim jest ten brodacz ? Brygadzistą,,leaderem? Jeśli firma gnoi pracowników, to oni powinni robić to samo, olewać jakość, nie zgadzać się na żadne 12 i dbać o swoje dobro. Trzeba nagrać nieodpowiednie zachowanie i zgłosić w odpowiedniej instytucji.
                  • maxpatchcashesize Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.04.07, 15:51
                    zasadni napisał:

                    > Kim jest ten brodacz ? Brygadzistą,,leaderem? Jeśli firma gnoi pracowników,
                    to
                    > oni powinni robić to samo, olewać jakość, nie zgadzać się na żadne 12 i dbać
                    o
                    > swoje dobro. Trzeba nagrać nieodpowiednie zachowanie i zgłosić w odpowiedniej
                    i
                    > nstytucji.

                    Brodacz zwany również Rumcajsem Gajowym itp. Jest to kierownik zmiany o
                    nazwisku Zbigniew Kopcewicz.
                    • inesita3 Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.04.07, 21:31
                      A może byście uderzyli z grubej rury i zainteresowali sprawą media ogólnopolskie np. TVN, Polsat, Super Stacja czy panią Jaworowicz z TVP lub tp.? Media szukają sensacji. Nagrywanie z ukrycia jest karalne i ten Kamot może Was wsadzić za kratki.
                      • maslo29 Re: Co się stało w KAMOCIE? 11.04.07, 10:15
                        niezapominajcie o tym ze caly patronat nad kamotem ma lear a przynajmniej jesli
                        chodzi o produkcje wiazek i info dla tych ktorzy o tym nie wiedza wszystcy
                        liderzy brygadzisci i kontrola jakosci (oprocz chyba dwoch osob z kamotu) to
                        lear a brodacz czy inny typ przy wladzy podlega wlasnie w duzej mierze lirowi
                        tylko o lirze sie tu nie pisze a to za sprawa tego ze ludzie ktorzy tam pracuja
                        juz od kilku ladnych lat poprostu sie przyzwyczaaili do tego niewolnitwa maja
                        juz tak sprane mozgi ze uwarzaja ze tak powinno byc i ze w kazdej pracy jest
                        tak jak u nich -nie bronie kamotu chce tylko powiedziec ze wina nie powinno sie
                        obarczac wylacznie kierownictwa bo system pracy wtlaczaja glownie hamskie
                        liderki i ich brygadzistki a one w kamocie nie sa zatrudnione i pasowalo by
                        przytoczyc rowniez i ich nazwiska
          • chrupek27 Re: Co się stało w KAMOCIE? 31.05.07, 21:15
            Tak sobie myśle, że praca w Kamocie jest dla ludzi o stalowych nerwach. Sama
            tam pracowałam kilka lat. Atmosfera pracy jest poprostu chora. Liderzy i
            brygadzistki nie szanują podwładnych i z tego własnie powodu nie są szanowane i
            nigdy nie będą, większość czasu spędzają na plotkach a kiedy ktoś woła o pomoc
            są wiecznie zajęte, opryskliwe i niemiłe. Mnie uczono szacunku do ludzi
            starszych ode mnie, dlatego razi mnie bezczelność słowna młodych liderów w
            stosunku do osób czasem prawie dwa razy starszych niż oni. Najbardziej
            absurdalną rzeczą, którą pamiętam jest to, że nigdy nie można było usiąść ani
            oprzeć się o cokolwiek kiedy był postój(bo na przykład brakło jakiegoś
            komponentu), bo praca jest stojąca więc przez 7,5 godziny masz stać nie ważne
            czy jest produkcja czy nie. Nie jest to praca ani łatwa, ani przyjemna, dlatego
            powinno się szanować ludzi którzy ją wykonują, a nie traktować ich jak małe
            aczkolwiek silne robociki bez swojego zdania i woli. Nigdy nie wróciłabym do
            tej pracy. Wole już zarabiać te tysiąc złotych ale w miejscu gdzie przełożeni
            traktują mnie jak człowieka który myśli i czuje.
      • ewa3214 Re: Co się stało w KAMOCIE? 13.04.07, 22:18
        Panie felietonisto /to tylko Pan za takiego się uważa, bo felieton jest Panu
        daleko obcy/Nie uzywamy zdań oznajmujących w tkzw. wymądrzaniu się bo są to
        uwagi własne.Radzę zatrudić poloniste lub prasoznawcę, aby ten ktoś zrobił
        korekte pańskich felietonów w Korso.Są tragiczne.Robiąc zwykłą korektę
        wordowską juz mamy podkreslenia powtarzających sie wyrazów.Pisząc o akcji
        Rozpuda użył Pan co drugie słowo przepiekny.Okreslenie przymiotnikowe można
        użyć raz, no dwa ,ale nie co zdanie i to proste w forme.Tak więc niech Pan
        się dokształci w literaturze pismiennictwa prasowego a potem zbiera materiały i
        w kosewencji pisze,mając na uwadze jakie społeczeństwo taka prasa ,nawet ta
        regionalna.Pozdawiam srecznie -nauczycielka
        • atalarek Re: Co się stało w KAMOCIE? 15.04.07, 11:55
          Szanowna Pani Nauczycielko. Jeżeli już chce mi Pani "dokopać" to niech Pani
          przynajmniej pisze prawdę (nie powiem - nie kłamie).W swoim tekście o
          Rozpudzie nie tylko nie użyłem słowa "przepiękny" w co drugim zdaniu - jak
          Pani pisze - ale nie użyłem go wcale. To po pierwsze. Po drugie zaś, nie
          wymądrzam się i jestem świadomy swoich niedoskonałości, wszak jestem tylko
          inżynierem, a nie humanistą z dyplomem, jakim Pani jest zapewne. Jeśli Pani
          uważa,że to co piszę jest liche i nieważne, niech Pani tego nie czyta. Znam
          wiele osób, dla których sprawy poruszane w moich tekstach, jak by je nie
          nazywać, są ważne i dla nich będę pisał. I jeszcze jedno. Ja piszę pod własnym
          nazwiskiem. Łatwo jest się nie podpisywać.
          ps Jeśli będę chciał coś bardzo podkreślić, to będę używał tylu słów ile
          zechcę, nawet jeśli Pani purystycznemu wykszałecniu to się nie spodoba, chociaż
          być może słowo "piękny" w moim tekście nadużyłem.
        • atalarek Re: Co się stało w KAMOCIE? 15.04.07, 12:13
          I jeszcze tytułem uzupełnienia. Można pisać pięknie o niczym. Tylko po co?
          Mając wybór, lepie pisać w goszym stylu o sprawach ważnych nż pięknie o
          bzdurach. Oczywiście, najlepiej pisać pięknie o sprawach ważnych. Pewnie Pani
          to umie, to może mnie Pani zastąpić w Korso. Chętnie ustąpię miejsca lepszemu.
        • atalarek Re: Co się stało w KAMOCIE? 15.04.07, 12:41
          I jeszcze jedno, już na koniec. Jeśli Pani (a może jednak Pan) myśli, że takim
          pisaniem, jak Pani wpis, można mnie zniechęcić do ewentualnego napisania o
          trudnych sprawach, to jest Pani (może Pan) w wielkim błędzie. Jakiż ja jestem
          jeszcze naiwny. Myślałem , że chodzi o meritum.
          Pozdrawiam
      • maxpatchcashesize Re: BHP w Kamocie 11.04.07, 16:57
        Bo Bhpowiec nie ma nic do powiedzenia. On jest tylko po to żeby był po nic
        więcej zwykły etat. Ja go widuje może ze dwa razy w tygodniujak przemknie przez
        korytarz to wszystko. Kamot jest firmą,która posiada własny kodeks pracy zwany
        regulaminem pracy.
        A Szanowny Pan Kuśnierczyk i Kopcewicz jak chcą straszyć kodeksem pracy to
        niech sobie go najpierw poczytają
        • badylarz Re: BHP w Kamocie 11.04.07, 19:23
          Ja tu czegos nie pojmuje.Kamot czy jak mu tam to firma osiadla na polskiej ziemi
          (dokladniej mieleckiej) i podlega jakby nie bylo polskiej jurysdykcji a z tego
          co piszecie to firma ta ma swoje prawa,zwyczaje i obyczaje swoj niewolniczy
          system pracy i nikt nic na to nie moze poradzic.Powiedzcie jeszcze ze jest
          zwolniona od podatkow no bo strefa to miejsce ktore rzadzi sie odrebnym prawem
          podatkowym.W "mormalnie" cywilizowanym swiecie jest juz tak ze wpuszcza sie obce
          firmy ktore podlegaja szczegolnie scislej kontroli tych ktorzy ich wpuscili,nie
          ma miejsca na jakakolwiek samowole a czesc zyskow jest grzecznie odprowadzana do
          kieseni tych ktorzy ich wpuscili czyli panstwa ktore tez kontroluje czy aby ich
          obywatelom nie dzieje sie krzywda.U was jest akurat odwrotnie dlaczego ? Czyzbym
          przespal kolejny rozbior Polski ?
    • 8wjd Re: Co się stało w KAMOCIE? 13.04.07, 23:48
      To są miesłychane historie. Przeciez jeśli tylko ktoś głośnio (pierdnie) w
      Mielcu to wszystkie media podporządkowane miastu Mielec o tym gośno na I str.
      głoszą. Jak taka sytuacja może mieć miejsce?!?!
      • szymon7805 Re: Co się stało w KAMOCIE? 14.04.07, 15:50
        > To są miesłychane historie. Przeciez jeśli tylko ktoś głośnio (pierdnie) w
        > Mielcu to wszystkie media podporządkowane miastu Mielec o tym gośno na I str.
        > głoszą. Jak taka sytuacja może mieć miejsce?!?!

        Tak rzeczy nie dzieją się tylko na Kamocie, ale w wielu innych firmach jest
        przekroczanie czasu pracy, mobbing itp. Niestety pracownik w pojedynkę sam nie
        wiele może zdaziałać zebrać grupę jest trudniej jak nie ma dobrego przewodnika.
        Mężczyżni znajdą sobie pracę gdzie indziej z kobietami jest troszeczkę gorzej.
        Zresztą od pilnowania prawa przacy jest Państwowa Inspekcja Pracy jeżeli ona
        nie weżmie się solidnie za takich pracodawców to kodeks pracy będzie nadal
        łamany co jest w naszym kraju normą. Niestety odnoszę wrażenie że PIP nie ma
        ochoty zająć się rzetelnie swoją pracą co jest zupełnie zrozumoiałe w przypadku
        PAŃSTWOWEJ placówki,pracownik sam wiele nie nawalczy a pracodawca dalej będzie
        wychodził z założenia "Hulaj dusza piekła nie ma".
        • arius7 Re: Co się stało w KAMOCIE? 17.04.07, 09:21
          co do przekraczania norm pracy. Do końca okresu rozliczeniowego czyli do końca
          kwietnia pracownik może przepracować maksymalnie 136 godzin nadgodzin zgodnie z
          kodeksem pracy. Jeżeli macie przekroczony limit macie prawo odmówić pracy w
          nadgodzinach uzasadniając to tym limitem. To ewidentne łamanie praw
          pracowniczych i na to jest paragraf. Za pracę w dzień wolny od pracy
          przysługuje pracownikowi wynagrodzenie wraz z godzinami nadliczbowymi ( w
          okresie rozliczeniowym)lub 1.5 dnia wolnego jeżeli to firma wysyła pracownika
          na wolne z tym że pracownik nie może ponieść szkody finansowej. Tak jest
          zapisane w śmiesznym Regulaminie Wynagradzania firmy Kamot do którego sam
          pracodawca się nie stosuje. Jeżeli idziesz na urlop a masz sobotę do odebrania
          to pomimo tego że napiszesz na wniosku że chcesz urlop dadzą ci sobotę czyli
          FAŁSZUJĄ twój wniosek. To jest PRZESTĘPSTWO uprawiane na masową skalę.
    • 1975login Re: Co się stało w KAMOCIE? 16.04.07, 20:09
      WITAM,

      NIE WIEM JAK WY ALE JA OD JUTRA ROZPOCZYNAM PROCEDURĘ WYCHOWYWANIA I
      UJARZMIENIA "CAŁEGO TOWARZYSTWA". SKOŃCZYŁO SIĘ ŁAMANIE KONSTYTUCYJNYCH
      PRZEPISÓW O OCHRONIE GODNOŚCI CZŁOWIEKA. NIKT NIE MA PRAWA MNIE DYSKRYMINOWAĆ
      (Art.32 Konstytucji RP), TAK SAMO JAK NIKT NIE MA PRAWA MNIE OBRAŻAĆ I NARUSZAĆ
      MOJE DOBRE IMIĘ. SKOŃCZYŁO SIĘ RAŻĄCE NARUSZANIE PRZEPISÓW PRAWA PRACY.

      Prawo konstytucyjne dotyczy nas wszystkich-jesteśmy obywatelami tego kraju.
      Prawo Pracy dotyczy nas wszystkich-jesteśmy pracownikami KAMOT-u...Dlaczego
      zgadzamy się na to by nami pomiatano? Dlaczego boimi się głośno o tym mówić?
      Dlaczego nie potrafimy stanąć w swojej obronie? Dlaczego nie potrafimy być
      lojalni i solidarni wobec siebie?

      Mam gdzieś sny i obietnice o tak zwanych "awansach" za to, że kogoś podkapuję.
      Nie chcę dążyć do celu po trupach, ponieważ wiem, że Wszyscy jedziemy na tym
      samym wózku. Szkoda tylko, że wielu z nas w to ślepo wierzy sądząc, że im
      więcej donisie "górze" o swoich współpracownikach tym większe ma szanse na
      awans.

      Smutna to prawda. Nie potrafimy przeciwstawić się temu reżimowi. Większość z
      nas daje się karmić obietnicami o podwyżkach ale gdzie jest nasza godność???
      Czy wyższa płaca to wszystko na czym tak naprawdę nam zależy???

      Ja chętniej pracowałabym za 1000 PLN netto miesięcznie ale mając świadomość, że
      pracuję w przyjaznym środowisku i miłej atmosferze. Badania naukowe wykazały,
      że wydajność pracy znacznie maleje wskutek naruszeń prawa pracy. Ma to swoje
      uzasadnienie zwłaszcza jeśli chodzi o miejsca pracy gdzie pracownik narażony
      jest na dodatkowe obciążenie związane z ciągłym ruchem linii produkcyjnej
      (notabene: ruchome taśmy są silnym czynnikiem stresogennym).

      Łamanie przepisów kodeksu pracy, dyskryminacja, a w szczególności mobbing to
      norma. Dajemy się zastraszać przez "kadry zarządzające", bo nie wierzymy w siłę
      jaka w nas drzemie. To my, pracownicy hali produkcyjnej napędzamy całą machinę
      KAMOT-u. To właśnie dzięki Nam ta firma w ogóle funkcjonuje. Jesteśmy jednym i
      najważniejszym ogniwem, dzięki któremu ta firma w ogóle istnieje. To właśnie na
      wzajemnej współpracy opiera się cała struktura przedsiębiorstwa.

      Kadra zarządzająca także daje wiele do życzenia. Brak znajomości kodeksu pracy,
      brak predyspozycji i przygotowania zawodowego, a co za tym idzie, mania
      wyższości, powodują niekorzystne klimaty wśród pracowników firmy. Przypadkowo
      obsadzone stanowiska pracy stwarzają zagrożenie dla działalności firmy w
      przyszłych okresach. Pewnych uchybień w doborze personelu na wyższych
      stanowiskach nie można ocenić w krótkim okresie czasu. Nieracjonalnie i błędnie
      podejmowane decyzje przez osoby niekompetentne na danym stanowisku
      perspektywistycznie przyczyniają się do chylenia ku upadłości firmy.

      Brak nam świadomości pewnych długofalowych i istotnych faktów, zarówno wśród
      pracowników niższego jak i wyższego szczebla. Taka prognoza nie trwa
      nieskończenie długo i prowadzi tylko do jednego...BANKRUCTWA.

      Może więc warto jest się zastanowić nad tym jak odpowiednio postępować aby
      istnieć i (a właściwie to: PRZEDE WSZYSTKIM) utrzymać się na rynku.

      Słowa dedykuję
      KADRZE ZARZĄDZAJĄCEJ

      Łączę wyrazy szacunku,
      (...)
      • agatix28 Re: Co się stało w KAMOCIE? 16.04.07, 21:22
        Przyklasnąć należy powyższym słowom.
        A dzis znowu zobaczyłam kolejne osoby zwalniające sie z firmy...
        Słyszałam że kobieta nie dostala urlopu na pogrzeb kogos bliskiego z rodziny...
        Czy trudno zrozumiec ze takim postepowaniem tracicie pracownika?! Zamiast dnia
        wolnego bedziecie miec 4 dni chorobowego tej osoby.. niech was szlag trafi!!!
        Oczywiscie Wy macie to w d...pie ale zrozumiecie jeszcze kiedys ze zwyklego
        robola trzeba juz szanowac... i ze to on bedzie dawał Wam te upragnione NORMY!!!
    • arius7 Re: Co się stało w KAMOCIE? 17.04.07, 09:12
      Narzekacie na 12-tki na Kamocie, ale to Lear dyktuje warunki. Na Kamocie nie ma
      planistów więc wszelkie nadgodziny są pomysłami z Leara. Liderki i brygadzistki
      ( bez wyjątku) są wredne, aroganckie, zachowują się jak KAPO w obozie
      koncentracyjnym. One też są pracownikami Leara! Sposób traktowania pracownika
      jak niewolnika czy też śmiecia przyszedł z Leara i został zaakceptowany przez
      nasze kierownictwo gdyż im jest tak wygodnie. Ludzie nie chodźcie na skargi na
      liderów lub brygadzistki do kierowników czy prezesowej gdyż to nic nie daje, co
      najwyżej obrobią wam tyłek(wersja optymistyczna) lub zaczną gnoić, lub na
      szczęście będą chcieli zwolnić co wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Dobrze na
      linii mają tylko dupowłazy a takich zawsze kilku się znajdzie jak w tym
      dowcipie o 15 liderach, których trzeba zmieścić do malucha.
        • mareczek_70 Pocieszające jest może to... 17.04.07, 17:42
          ...że w obu firmach non stop szukają ludzi na produkcje (patrz:
          dzisiejszy "szmatławiec" Korso)...moze to coś zmieni i zaczną szanować ludzi (w
          Melnox'sie też nowych jak na lekarstwo) a inżynierów produkcji/produktu to juz
          od ponad roku do Lear'a szukają...
            • lolo12333 Kamot i co dalej 18.04.07, 12:55
              Pierwsza sprawa dotycząca postawienia sie przeciwko 12 to to ze mimo
              przekroczenia norm dalej premia zależy od firmy a dokładniej od kierownika wiec
              co by nie było to ci ja obetną i jesteś 500 stów w plecy, więc przy zarobkach
              1300 na rękę z nadgodzinami weźmiesz 760 czyli najniższą krajowa może troszkę
              więcej. Po drugie PIP był jakiś czas temu i co? I nic dlaczego? no jeśli nie
              wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę i państwo to tak naprawde gówno obchodzi
    • 1975login Re: Co się stało w KAMOCIE? 25.04.07, 08:25
      Dzień dobry,

      Zmowa milczenia?

      Tzw. "kadra zarządzająca" dowiedziała się o tym forum, więc każdy woli nie
      ryzykować i milczy z obawy przed ewentualnymi przykrymi konsenkwencjami tego co
      tu napisze.

      Żenujące, a zarazem śmieszne to zwłaszcza, że większość osób ma wiele do
      opowiedzenia w gronie zaufanych współpracowników.

      Posty nie są autoryzowane i nie są opatrzone podpisem elektronicznym. Zatem nie
      ma żadnych podstaw do obaw przed negatywnymi skutkami umieszczania ich na forum.

      Pragnę przy tym zwrócić uwagę, iż wyrażanie własnych poglądów i spostrzeżeń
      (zwłaszcza jeśli chodzi o rażące naruszenia przepisów prawa pracy) nikomu nie
      zaszkodzi, a co najwyżej może obudzić świadomość u "pewnych osób" o błędach w
      zarządzaniu przedsiębiorstwem, a w szczególności o uchybieniach w podejmowaniu
      strategicznych decyzji w zakresie zarządzania kapitałem ludzkim.

      Życzę efektywnej pracy.
      Pozdrawiam,
      (...)

    • karatuska Re: Co się stało w KAMOCIE? 10.05.07, 10:12
      Ludzie niemogę doczytać wszystkich wypowiedzi do końca bo się zdenerwowałam
      kiedy w końcy zaczniemy się szanować i za ciężką pracę dostaniemy ciężkie
      pieniądze przeciesz gdybyśmy się wszyscy zbuntowali nie byłoby takich sytuacji!
    • zslot Re: Co się stało w KAMOCIE? 23.05.07, 18:03
      Jeśli Korso napisało o tym obszerny artykuł, to znaczy że dzieje sie naprawde
      źle w tej firmie. Jeśli nie ma pracowników chetnych do pracy w Kamocie to skąd
      znajdą sie ludzie do pracy w obiecywanych tysiącach miejsc w tzw parku na
      lotnisku.Wiekszośc firm w strefie poszukuje pracowników( zobaczcie ogłoszenia w
      prasie)Pamietam jak bardzo obraził się prezydent i szef ARP na wypowidż sprzed
      ponad roku młodego mielczanina, który nazwał takie własnie zakłady obozami
      pracy i to na prywatnej stronie internetowej. Po roku okazuje się,że miał rację
      bo teraz jest to tak nazwane w prasie.Co mu sie oberwało to jego. Nawet na
      sesjach miasta był poruszany ten temat. Dlaczego nikt z władz wtedy tego nie
      sprawdzał, interweniował. Może ci uczynni którzy doniesli to prezydentowi
      powinni donieśc mu tez artykuł z Korso i moją wypowiedź. Ludzie z klasą w
      takich sytuacjach przepraszają.
      • carmelittanka Re: Co się stało w KAMOCIE? 26.05.07, 14:38
        Witam serdecznie, przykro mi słuchac tego o czym tu Państwo mówicie. To polska
        rzeczywistość. Na to od wielu lat nie ma rady i jak znam nasz kraj to jeszcze
        długo nie bedzie. Sama jestem w podobnej sytuacji jak wszyscy ktorzy sie tu
        wypowiadają. Rozmawiałam jakiś czas temu z kuzynką, która pracowala w Kamocie,
        skarzyła sie na leaderów i kierowników zmiany. Podczas tej rozmowy padło
        nazwisko IRENA KISIEL (nie pamietam leaderka, czy kierowniczka), podobno były
        na nia liczne skargi. O co chodziło???
        Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka