Dodaj do ulubionych

Pam, sprawdź pocztę n/t

04.05.06, 11:00

Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: Pam, sprawdź pocztę n/t 04.05.06, 15:32
      Wenus, dobrze, ze nie napisalas, ze mam isc na poczte, bo z domu nie wychodze.
      • wenus.z.willendorfu Re: Pam, sprawdź pocztę n/t 04.05.06, 17:25
        wiedziałam, że jesteś chora, więc nie chciałam Cie fatygować wychodeniem z
        domu. W takich przypadkach najlepsza jest opcja pt. przystojny listonosz wink
        • kangur4 Re: Pam, sprawdź pocztę n/t 04.05.06, 17:55
          W wypadkach choroby przystojny listonosz nie sprawdza się wcale! Dzwonek do
          drzwi, a tu człowiek zasmarkany, spuchnięty i rozczochrany w dresach jeszcze z
          liceum. To ja już wolę moją Panią Basię.

          Łomatko, przypomniała mi się historia, nie związana z Przystojnym Panem
          Listonoszem, ale za to z Bardzo, Bardzo Przystojnym Panem Policjantem. Miałam
          kiedyś włamanie do mieszkania, było to w czasach studenckich, mieszkałam wtedy
          z koleżanką. Ukradli nam telewizor (bez pilota) i komputer (bez myszki). A, no
          i perfumy, Samsarę Guerlaina, za co gotowa byłam zabić. No, ale nie o tym.

          Musiałam jakoś złożyć zeznania na komisariacie, ale nam się nie składało - a to
          on (znaczy, ten policjant) nie mógł, a to ja nie mogłam. W końcu zadzwonił do
          mnie, że akurat jest w pobliżu i wpadnie do mnie na to złożenie zeznań.
          Skoczyłam jak oparzona, przekopałam nasze dwie wspólne szafy, znalazłam jakąś
          wydekoltowaną, obcisłą, dżersejową kieckę mojej przyjaciółki. A było to w
          czasach, kiedy mogłam bezkarnie chodzić po świecie bez wciągania brzucha.
          Szybki makijaż, włosy, czekam.
          Przyszedł, zasiedliśmy, kawka, machanie rzęsami, składanie zeznań, papierosek.
          No właśnie - papierosek. W pewnym momencie popiół z papierosa wpadł mi
          (niezamierzenie!) za dekolt. Wytrząsnęłam, przeprosiłam, usiadłam, zamachałam
          rzęsami. Skończyłam zeznania, rozmawiamy sobie niezobowiązująco, rzęsy mnie juz
          prawie bolą od machania wink.
          Pociągam nosem - coś się pali. Kurwa! Ja się palę! Sukienka się pali! Nie moja
          na dodatek! Zaczęłam skakać jak oparzona nomen-omen, kurwić na czym świat stoi,
          no i czar prysł. Pan policjant poczekał na koniec mojego ataku wściekłości,
          grzecznie się pożegnał i... tyle go widziałam. Wcale mu się nie dziwię, bo jak
          się wkurzę, to jestem okropna. A jeszcze wtedy młoda strasznie byłam, jęzor
          niewyparzony, słownictwo studenckie, lub jak kto woli rynsztokowe. Ech...
          Naprawdę był przystojny.
          • mooh Kangur 04.05.06, 18:04
            Cudne smile))))))))))))))) !!!!!!!!!!!!
            • wiolkak Re: Kangur 04.05.06, 20:06
              doskonałesmile)))
              • z1mka Re: Kangur 04.05.06, 20:12
                Kangur to dałaś niezłego czadu jak mówiąsmile))
                Albo pan policjant przestraszył się gorącej panienki i tyleś go widziała, może
                preferował oziębłe;DDD
                • pampeliszka Re: Kangur 04.05.06, 21:56
                  Kangur, moze tak mialo byc- zebys nie zostala zona policjanta...
                • mooh Re: Kangur 04.05.06, 22:48
                  z1mka napisała:

                  > Kangur to dałaś niezłego czadu jak mówiąsmile))
                  > Albo pan policjant przestraszył się gorącej panienki i tyleś go widziała, może
                  > preferował oziębłe;DDD


                  Zimka ma rację. Pan policjant zobaczył próbkę ognistego (he he he he)
                  temperamentu, oszacował możliwości i przezornie wycofał na z góry upatrzone
                  pozycje. Nie ma czego żałować.
                  Kiedyś przeżyłam rozczarowanie stulecia: koleżanka przedstawiła mi bardzo
                  przystojnego młodzieńca (piękny był!), ktory wyciągnął do mnie rękę (tak, tak,
                  nie zaczekał aż pierwsza wykonam ten gest), która okazała sie zimnym śledziem i
                  powiedział "Jaaaaasiu jestem".
                  • mmala6 Re: Kangur 04.05.06, 22:53
                    Kangur-buahahahahahaa!!!wink)))))swietne!!

                    Mooh- 'sledz' to dyskwalifikacja z miejsca!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka