Dodaj do ulubionych

Poczatki szycia

31.08.05, 16:22
Witam!
Ja zaczynałam szyć majac 7-8 lat.Poprułam swoja stara ukochaną koszulę i
skopiowałam na papierze wzór.Potem z koszuli babci wyciełam wzór i uszyłam
ręcznie(początkowo haftowałam, więc miałam wprawę)Kłopoty miałam z dziurkami,
ale zrobiłam pętelki i doszyłam guziki.Wyszło super-ale na jeden sezon..Teraz
po 40-tu latach nabrałam wprawy, ale cały czas kombinuję coś nowego.
Obserwuj wątek
    • porta2 Re: Poczatki szycia 31.08.05, 20:40
      Witam również. U mnie to zboczenie zaczęło się w wieku 4 lat. Ale były to
      proste wdzianka dla lalek. Pamiętam, jak w sklepach było niewiele, więc moja
      mama sama robiła firany i potem rozpięte na wielkiej ramie poszywała je w różne
      wzory. Ja wówczas siadałam pod tą ramą, światło skierowane na firanę fajnie
      oświetlało moje robótki. A potem po kryjomu, kiedy mama była w pracy,
      rozkładałam jej wieloczynnościówkę, i... łamałam igły. Ale miałam za to wojny.
      No cóż, nie pomogło. Kiedy przestałam łamać igły, zaczęłam szyć dla siebie
      coraz to inne ciuchy. Lubiałam je zakładać i pokazywać się w nich. Bo
      oczywiście były to czasy, że w sklepach już nic nie było, a ja zawsze miałam
      fajny ciuch... Ech, to były czasy... później stało się, ze zaczęłam, z potrzeby
      szyć koleżankom, a potem poleciało obcym... ale nigdy nie lubiałam szyć innym,
      na zarobek, choć nigdy nie byłam krawcową, doszłam do perfekcji... Ale dzisiaj
      nie mam nawet czasu powyszywać, a co dopiero szycie... ale zostało mi pewne
      zboczenie.. ciągle kupuję materiały, niektóre leżą już po 20 lat, bo nie mam
      czasu na szycie.. materiałów mam pełne półki w szafach
      No cóż, może na eneryturze se poszyję?:P

      Pozdrawiam
    • izzunia Re: Poczatki szycia 01.09.05, 08:33
      ja moze mniej szylam, ale bardziej dziergalam. mama robila na drutach a ja tez
      chcialam i tak w wieku 7 lat robilam jakies opaski na szydelku, albo na drutach.
      udalo mi sie kilka razy cos uszyc wg wykroju, ale raczej marne to bylo:( byc
      moze dlatego, ze maszyna, ktora posiadalam byla mocno zdezelowana i jedyne co
      potrafila to platac nici i lamac igly.
      najzabawniejsze jest to, ze zawsze mnie nachodzilo szycie latem - w wakacje
      strasznie sie nudzilam (jestem typem kujona szkolnego) i z nudow cos tam sobie
      psulam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka