Dodaj do ulubionych

Pierwszy kontakt

31.01.07, 11:04
Pamiętacie jeszcze swój pierwszy kryminał? Ja swój przeczytałam w wieku 11
lat, kiedy to leżałam przeziębiona. Wszystkie książki, jakie czytają dzieci w
tym wieku mi się skończyły i mama dała mi "Psa Baskervillów". Ach, ta
atmosfera!
Obserwuj wątek
    • matkazbud Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 14:25
      mam 12 lat, jestem w odwiedzinach u rodziny w Krakowie.Mój wujek lubi
      kryminały, ale ja oczywista intelektualistka czytam Prusa a nie Siesicką czy
      jakies kryminały! ale moje lektury juz pożarłam , więc sięgam po zniszczone ale
      całe (wydane chyba pod koniec lat 50-tych) "Pięc małych swinek" Agaty. I
      wsiakam! Po uszy ! Odtąd i dotąd nadal uwielbiam i Prusa i Christie. I
      Siesicką, rzecz jasna też.
    • xxiii.viii.mcmlxxix jamnik & kluczyk ;-) 31.01.07, 14:37
      wybierałem z biblioteczki mamy, wiedziałem, że to "nie dla dzieci", więc
      dreszczyk emocji był... ale po kilku, kilkunastu stronach odkładałem wink
      najpierwszy z podbieranych był pewnie "parasol pani Czernej", potem "major
      Downar przechodzi na emeryturę" - mam pamięć "dźwiękową", a te tytuły naprawdę
      "brzmią", więc wg moich wspomnień do nich jako pierwszych zaglądałem wink

      dużo czytałem w dzieciństwie, literatura typu Bahdaj, czyli przygoda+tajemnica
      zawsze mi podchodziła, a dla dzieci są przecież wybitne książki kryminalne jak
      "Emil i detektywi", czy polskie "Pięć przygód detektywa Pikusia Konopki".

      i tak płynnie pojawiły się na liście lektur "róże panny Cherington" - polecone
      przez starszą koleżankę - pewnie pierwszy "prawdziwy" kryminał w całości
      przeczytany. dopiero przed chwilą się dowiedziałem jak rozkosznie brzmi ten
      tytuł w oryginale - "Home Sweet Homicide" smile

      potem to już szybko się pojawiła Agatha Christie i tak to poszło. aaa,
      przypomniałem sobie, że w czasie przeprowadzki (jak miałem 7 lat) szalenie
      spodobały mi się okładki książek Joe Alexa, ze względu na komiksowy styl. na
      lekturę Alexów czas przyszedł później.
      • lola165 Re: jamnik & kluczyk ;-) 31.01.07, 15:40

        --U mie tez zaczelo sie od podbierani z biblioteczki rodzicow,"Zly" Tyrmanda to
        byla chyba ksiazka, ktora naprowadzila mnie na "wlasciwy"trop, i wiem ze to nie
        jest typowy kryminal, to przeciez watek sensacyjny jak najbardziej obecny.Potem
        Chandler i Joe Alex, ale na kolana powalila mnie Sila Strachu MacLean', i juz
        praktycznie wsiaklam, co bylo na rynku czytelniczym to "moje".
        --Taka mnie sie refleksja nasunela po napisaniu powyzszego, ze moze nie
        pierwszy przeczytany kryminal a z a p a m i e t a n y ?

        ...iii tam
    • siostra_pelagia Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 15:34
      To był Pies Baskervillów Conan Doyle`a wygrzebany z domowej biblioteczki.
      Czytałam z zapartym tchem cały dzień i od tamtej pory moje zainteresowania
      czytelnicze zaczęły przesuwać się wolno, ale nieubłaganie w stronę tzw. prozy
      kryminalnej. Po drodze trzeba było zaliczyć parę innych różnych pozycji będących
      warunkiem zdania matury i innych egzaminów, ale teraz staram się czytać tylko to
      co lubię tzn. kryminały.
    • chiara76 Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 16:40
      mój, to w życiu płodowym, bo Mama będąc w ciąży zaczytywała się między innymi
      kryminałami Chmielewskiej (pewnie stąd moja sympatia do książek tej autorkiwink.
      A potem , to nawet nie wiem, kiedy sama zaczęłam, wydaje mi się, że od zawsze
      czytam kryminały...na pewno jako mały dzieciak sięgnęłam po jakiegoś Alexa, co
      stał sobie w domu a i potem mam wspomnienia z czytania pierwszej Agathy...tak,
      ja zdecydowanie kryminały czytam od zawszewink
      • negev56 Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 17:35
        nie pamiętam, kiedy popełniłam swój pierwszy prawdziwy kryminał, natomiast
        zawsze na lekcjach matematyki /przepraszam p.nauczycielkę/ czytałam Chmielewską,
        Alexa. Tak sobie pomyślałam, że przecież te wszystkie bajki nam czytane, kiedy
        literki były nieznane, czy później samodzielne czytanie tych wszystkich
        dzieckowych, młodzieżowych książek, gdzie dobro zwyciężało zło, gdzie był czarny
        i biały charakter, to takie preludium do późniejszych kryminałów, tylko
        bohaterowie się zmienili.
        Nie na temat - ale deszczysko, co to za zima.
        • siostra_pelagia Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 18:42
          Uwaga jak najbardziej na temat. Bo zamiast nart szykuje mi się spływ
          wysokogórski i mam ochotę kogoś zamordować. I to byłby kryminał.
    • braineater Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 17:27
      Jakas podstawówka niewątpliwie i Tajemnica złotego pince-nez, znaczy po
      borzemu, od Sherlocka się zaczęło i długo tylko jako Sherlock istniało. Potem
      bardziej wsiąknąłem w SF i na długo kryminał spoczął odłogiem, by koło 17/18
      roku życia walnąc mnie w łeb i przypomniec o istnieniu takich pisarzy jak
      Chandler, Hammet i całej reszty żelaznej klasyki - tu zresztą przydął sie
      dostęp do do dzis nieprzerobionej w całości biblioteki jednego z sąsiadów,
      któren miał fioła na punkcie kryminałów i mnie zaraził. Takoż jako dobrym
      źródłem nauki angielskiego, bo jakies 80% całego zbiory było właśnie w tym
      języku <swoją drogą teoryję sobie wtedy taka ukułem, że francuski to może i
      jest język miłości & dyplomacji, ale o zbrodni czyta się najlepiej i pisze po
      angielskusmile>

      Psmile
    • nzuri Re: Pierwszy kontakt 31.01.07, 19:06
      Ja zaczęłam od książki: "Moja pierwsz biała klientka" - loty nie najwyższe,
      autora nie pomnę, a potem to już poleciało: Alex, McLean, Conan Doyle,
      Christie. Potem poszłąm dalej i, kurczę, trudno mi teraz znaleźć coś nowego.
      Od urodzenia dziecka praktycznie się ograniczyłam wyłącznie do kryminałów i
      sesacji, które mnie znakomicie odstresowują.
      • siostra_pelagia Re: Pierwszy kontakt 01.02.07, 10:51
        Tak sobie przypomniałam, że też tę książkę (Moja pierwsza biała
        klientka)mieliśmy w domu i autorem był Pierre Nemours.
    • nchyb Gardner, Rice... 01.02.07, 11:43
      dziecięciem będąc na wczasach z rodzicami w Krynicy (lat. ok. 9) przeczytałam
      wszystkie swoje książki, nie było nic więcej więc zdaje się, że Blondynkę z
      podbitym okiem lub Wynajętą brunetkę - ES Gardnera... A jakoś w tych okolicach
      czasowych, ale już iepamiętam przed czy po - przeczytałam Róże pani
      Charrington - Craig Rice...
      I tak to się zaczęło. Conan Doye w trakcie przed i potem oczywiście, ale tak
      nabardziej w pamięci utkwił ten Gardner. Paiętam jak dziś, zima, mróz silny,
      końcówka stycznia, ferie chyba w 2 klasie. Ja biedna nie mam uż co czytać i
      wydzierma mamie jej kryminał. I zakochałam się w Perry Masonie i Delli...

      Przy okazji - jaki to bł tytuł? Blondynka czy brunetka? W każdym bądź razie
      złamana noga zdaje się Bobbego pęta mi się po głowie. Pamięam, że te śniegi
      olbrzymie były, a ja o gipsie Bobbego myślałam... smile Ktoś tytuł pamięta?
    • opty2 Re: Pierwszy kontakt 01.02.07, 12:16
      tak naprawdę to nie pamiętam pierwszego tytułu
      ale fascynacja kryminałem naszła mnie dopiero w początkach szkoły średniej
      wraz z odkryciem bogactwa antykwatiatów, w których przpuszczałam każde
      pieniądze na Agathę Ch., potem musiałam te zakupy odsprzedawać,żeby kupować
      nowe ale z tą sprzedażą była cała kołomyja, bo byłam nieletnia,
      w mojej bibliotece było mało kryminałów, stąd te antykwariaty (nadal je lubię)
    • agridulce Re: Pierwszy kontakt 01.02.07, 12:39
      Pierwszy najprawdopodobniej był nieśmiertelny Sherlock. Ale zachwyt i
      olśnienie to było "Morderstwo odbędzie się..." Agaty. Byłam w V klasie i
      rozwiązanie zagadki mnie powaliło. Zresztą do dzis uważam, że niektóre jej
      pomysły były świetne i pojawiają się przetworzone we współczesnych książkach -
      bardziej dopracowanych z obyczajowego i psychologicznego punktu widzenia.
    • ash3 Re: Pierwszy kontakt 01.02.07, 15:05
      Z dzieciństwa pamiętam Edigeya, Alexa, Conan Doyle'a, którego bardzo lubiłam
      (opowiadania z róznych zbiorków). Natomiast chyba jeszcze wcześniej połknęłam
      bakcyla. Na pierwszą pamiętaną wyraźnie zagadkę kryminalną natknęłam się w
      ksiązce "Tajemnica zielonej pieczęci" Ożogowskiej, uwielbianą i czytaną
      wielokrotnie.
      Potem był Chandler. A Christie dużo, dużo później.
    • carollcat Re: Pierwszy kontakt 03.02.07, 17:38
      Kryminały odkąd się nauczyłam czytać, tyle że takie dla dzieci.
      Pierwszy dorosły kryminał to "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka