Gość: bpaczek
IP: 89.230.85.*
18.10.09, 11:50
Otóż sytuacja wyglądała następująco: Komputer sobie chodził,
wygaszacz wygasił ekran, po poruszeniu - pusto, tylko
komunikat: "błąd odczytu dysku_ wciśnij Ctrl+Alt+Del..." Po
zrestartowaniu coś w rodzaju "przepraszamy, że windows nie uruchomił
sie poprawnie... bla, bla..." poniżej do wyboru tryby awaryjne i
normalny. Wybranie któregokolwiek też nic nie dało, logo Win i
powrót do stanu wyjściowego.
Może ktoś podpowie, co się stało, czego mogę się spodziewać? Czy
dysk jest do uratowania, dane do odzyskania?
Jeżeli to jest istotne, od trzech miesięcy świeciła się podejrzanie
długo dioda dysku, tak jakby pracował z jakimś wysiłkiem, działanie
nieco spowolnione, ale myślałam, że to z powodu zainstalowania
antywirusa, a chyba musiało się dziać coś wcześniej. Jaka mogła być
przyczyna? Komputer był eksploatowany bardzo intensywnie, trzy lata
dzień w dzień do 16 godzin na dobę.
Następne pytanie - czy bez płytki instalacyjnej systemu (WinXP
Home), da się ten system przenieść na nowy dysk? Czy serwis sklepu,
który to instalował, może stwierdzić legalność po zapisanych
numerach, jakoś inaczej.