Dodaj do ulubionych

LINUX vs WINDOWS

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 13:31
znajomi z pw probuja mnie przekonac, ze linux jest taki swietny, bezawaryjny
itepe itede. przyznaja sie jednak do tego ze sa za linuxem glownie ze wzgledow
ideologicznych (bo microsoft to monopolista, bo bill gates kretyn, co to bedzie
za kilka lat jak microsoft opanuje razem z intelem opanuja rynek
microprocesorow, ze gates stanie sie wladca swiata)....

prosze o argumenty przemawiajace za badz przeciw dwom wymienionym w tytule
systemom.
dzieki i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • alfalfa Re: LINUX vs WINDOWS 20.06.02, 13:49
      Probuje o od niedawna Linuxa (tez wzgledy ideologiczne
      ale nie tylko, rowniez finansowe i ciekawosc - teraz
      mam zainstalowany ReHat 7.2 i z niego pisze) ale z
      przykroscia stwierdzam ze Linux jest trudny,
      przereklamowany i niestabilny (chyba ze chodzi o
      skonfigurowanie Linuxa do jakiegos zadania np. jako
      router albo serwer mail, wtedy jest ok. - gorzej jak
      sie chce co chwile cos w nim zmieniac i dodawac jak to
      zwykle w stacji roboczej sie robi). To ze wielu ludzi
      amatorsko (tzn. nieodplatnie a nie "po lebkach")
      zajmuje sie rozwijaniem tego systemu jest zarowno
      zaleta jak i wada - pojawia sie brak spojnosci i moze
      sie okazac (a znam takie przypadki) ze ktos znajacy
      Debiana nie bedzie sobie radzil z RedHatem itd.
      Dodatkowym problemem (dla mnie bardzo istotnym) jest
      fakt ze jako niby system sieciowy Linux bardzo
      siermieznie wspolpracuje z innymi systemami. Generalnie
      fajna rzecz ale chyba zbyt trudna (ja nie jestem
      laikiem, zajmuje sie administracja systemow NetWare i
      NT/2000 ze o innych windach nie wspomne) zwlaszcza dla
      laika.
      pozdr.
      • Gość: Śnieżka Re: LINUX vs WINDOWS IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 08:30
        Spokojnie to tylko awaria;).
        Linuś jest świetny. Ja też zajmuję się na codzień
        administracją siecią złożoną z serwera NetWare i
        końcówek na MS Koszmarku w każdej wersji (od 3.10), a w
        domu do pracy, korzystania z internetu i multimediów
        używam Linusia.

        Wyobraź sobie że możesz jednocześnie ściągać pocztę,
        jakieś pliki z internetu, w tle chodzi kompilacja
        programu, otwarty edytor i program graficzny (z
        niezapisanymi dokumentami) i nie boisz się tego
        stracić, bo prawdopodobieństwo jest minimalne. Każdy
        program można powiesić, ale żadko który potrafi
        powiesić jądro linuxa, czy serwer Xów. A jak któryś
        padnie to poprosu ciąg poleceń:
        ps -u _login_ -> to pokaże twoje procesy;
        znajdujesz nazwę programu który wisi, i odczytujesz
        umieszczony obok numer (PID);
        kill -9 _PID_.
        UWAGA! podkreślenia oznaczają że tekst między nimi jest
        od czegoś zależny (np. _login_ to login użytkownika w
        linusiu).
        Kolejna rzecz, jak przepasiesz w Koszmarku rejestry to
        co się dzieje???? Tu wszystko jest w plikach
        tekstowych, wystarczy je skopiować i spokój, albo
        skasować i dostajesz stan zerowy, wystarczy ustawić od
        nowa. Jak rozjechała mi się konfiguracja jednego ze
        środowisk graficznych (Gnome) to wystarczyło skasować
        odpowiedni katalog z katalogu domowego użytkownika,
        program się ustawił od nowa i szlus, BEZ REINSTALACJI,
        polecam próbę rozwiązania problemu w ten sposób pod
        koszmarem.
        Większa stabilność multimediów. Fakt, program do divx
        (i nie tylko) którego używam jest mocną betą (0.9) i
        najlepiej funkcjonuje z linii poleceń (mplayer), ale w
        porównaniu z tym co robił mój koszmar (ME) niebo a
        ziemia (i nie chodzi to player do filmów a oszaleństwa
        kodeków niezależne od playera). ZERO rozjeżdżającego
        się dźwięku z obrazem, filmy które nie odtwarzały
        dżwięku wogóle teraz go mają itp. Fakt ten program
        należy sobie skompilować samemu, ale to tylko na plus,
        poniważ w trakcie kompilacji dostosowuje się on do
        sprzętu i wykorzystuje go lepiej, nie mając elementów
        zbędnych (na co ci w programie obsługa 3D Now! jak masz
        Pentium, które tej technologii nie posiada, ale jak
        masz Athlona to program tą usługę włączy).
        Znacznie szybciej (odczuwalnie subiektywnie) chodzi
        internet na modemie, po prostu lepiej zrobione są
        wątki. Koszmarek za bardzo zajmuje się obsługą samego
        siebie (Narcyz!).
        Możliwość wyboru międzymordzia użytkownika, co docenisz
        szczególnie na słabszym sprzęcie i używaniu
        multimediów. Kiedy będę pracował i potrzebuję
        łatwiejszego międzymordzia to odpalam okienka
        łatwiejsze w obsłudze plików (łatwiejsze w obsłudze jak
        kosamrkowe), jak mam ochotę oglądnąć film to używam
        mniej przyaznego międzymordzia, ale mniej obciążającego
        sprzęt.
        Cytując osła ze Shreka "wolność rządzi". Jeżeli masz
        możliwość to sprawdź ile zbędnych procesów w momencie
        startu odpala Twój Koszmarek (np. MSIE czy związanych z
        Officem).
        O przewagach linusia można długo pisać więc już chyba
        skończę.

        Ja go używam ze względów praktycznych nie
        ideologicznych, to nie partia ani religia.

        Fakt, jak każda nowość wymaga aby trochę się z nim
        pomęczyć, ale uwierz mi WARTO!

        Problemem jest tutaj dystrybucja, RedHat jest w polsce
        najpopularniejszy, ale moim zdaniem nie najlepszy dla
        początkującego. Polecam Mandrake 8.0, dostępny w
        EMPIKach za trzydzieści parę złotych.
        Jest bardzo prosty w instalacji (widziałem ja bez trudu
        instalował go użytkownik kompletnie zielony), niemniej
        jednak jeżeli masz jakiś dziwny sprzęt (np. win modem,
        czy wynalazkową kartę graficzną) to najpierw upewnij
        się że jest on zgodny z linusiem (a raczej linuś z
        nim;)))). To jest jeszcze jeden problem tego systemu,
        wielu producentów olewa go. Ja np. mam problem z tym,
        że nie mogę do swojej grafiki (savage pro) dopaść
        serwera Xów (linusiowego windowsa) z obsługą OpenGL, a
        jest na ten system trochę fajnych gierek korzystających
        z tej technologii. Z większością popularnego sprzęt nie
        będzie problemu.

        Polecam Pingwinka, to masa świetnej zabawy, która się
        opłaci. Trochę posiedzisz nad nim i odwdzięczy się z
        nawiązką. Lunux to system naprawdę przyjazny dla
        użytkownika, który wie czego chce, a jak nie wie to
        powinien używać GameBoya.
        W sumie dobrym pomysłem jest zapewnienie sobie pomocy w
        konfiguracji jakiegoś doświadczonego użytkownika, za
        pierwszym razem, dalszych powinno już nie być, albo nie
        będą stanowiły problemu. Jeżeli chcesz wykorzystać tak
        na prawdę jego możliwości rozglądnij się za
        podręcznikiem, ajk do wszystkiego, do idiotenkamery też
        jest instrukcja obsługi.
    • Gość: TomekMX Re: LINUX vs WINDOWS IP: 148.230.70.* 20.06.02, 15:15
      Dla tych którzy maja czas:

      Najpierw przeczytaj to:
      pimientolinux.com/peru2ms/villanueva_to_ms.html
      (jest to list z odpowiedziami do prezesa MS Peru na
      tema rzadowego wprowadzenia OpenSource)

      Pózniej:
      www.trustworthycomputing.com (Nie ma to jak
      Winblows - dla tych którzy kochaja MS)
      msnbc-cnet.com.com/2100-1001-935994.html?tag=fd_top
      (ze nawet wlasne programy MS maja wirusy...)
      www.wehavethewayin.com (Masz jeszcze watpliwosci?)


      www.theregister.co.uk/content/4/25565.html
      (Niemcy tylko na SuSE)
      linuxtoday.com/news_story.php3?ltsn=2002-06-17-011-26-NW-DP-PB
      (Finlandia también prefiere Linux)
      www.theregister.co.uk/content/4/25777.html (Nie
      tylko StarWars robi sie na linuxie)
      Wystarchy tylko ze odwiedzisz niektóre z tych links:
      www.google.com/search?hl=es&ie=UTF8&oe=UTF8&q=linux+benefits&btnG=B%C3%BAsqueda+en+Google&lr=

      Pózniej pogadamy....
        • Gość: kell Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.06.02, 17:43
          a co to niby jest jakis system bez bledow? roznica
          miedzy oprogramowaniem otwartym a zamknietym jest taka,
          ze jezeli jakies bledy sa, to ich poprawka to kwestia
          godzin, gora dni. ty chyba nie widziales listy bugow w
          ie i flagowym dziurawym produkcie ms - iis (tam
          zalatanie dziury, ktora dawala dostep do serwera www
          zajalo ms cale 2 miesiace)
          ale linuxa nie uzywa sie dlatego. najwazniejsza jest
          wolnosc, wolne oprogramowanie, ktore nierzadko jest
          bardzo dopieszczone i dziala swietnie.
          kupiles oprogramowanie ktorego uzywasz? zaplaciles za
          azda licencje? za rejestracje shareware???
          • Gość: MiSio Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: *.com / 10.10.233.* 20.06.02, 17:55
            Gość portalu: kell napisał(a):

            > > kupiles oprogramowanie ktorego uzywasz? zaplaciles za
            > azda licencje? za rejestracje shareware???

            Moge cie zapewnic, ze nasza firma zaplacila absolutnie za kazda licencje
            oprogramowania ktorego uzywa.
            Swoja droga jak to jest - ktos robi super soft za darmo (linux, star office) a
            malo kto go chce?
            DLACZEGO? skoro jest takie swietne ? bo do jego uruchomienia i obslugi potrzeba
            GURU. A taki guru kosztuje i jest kaprysny. jak sie zwinie to mozesz sie
            pocalowac w nos z calym systemem. a windoza? nie ma ludzi niezastapionych - jak
            mawia moj szef podczas pytan o podwyzke :-))
            • Gość: kell Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.06.02, 19:15
              Gość portalu: MiSio napisał(a):
              > GURU. A taki guru kosztuje i jest kaprysny. jak sie
              zwinie to mozesz sie
              > pocalowac w nos z calym systemem. a windoza? nie ma
              ludzi niezastapionych - jak
              >
              > mawia moj szef podczas pytan o podwyzke :-))
              sugerujesz mi, ze nie ma ludzi ktorzy potrafia czytac ze
              zrozumieniem? przeciez sa tony ksiazek, porad na sieci,
              faq, howto itd, ze nie potrzeba geniusza by zrozumiec i
              skonfigurowac. wiele systemow nie ustepuje niczym w
              autokonfiguracji systemu (mandrake!).
              nie rozumiem podejscia ludzi, ktorzy traktuja linuxa jak
              taka swieta krowe, ze wszystko musi byc trudne.. uwierz
              mi,wiele rzeczy jest duzo prostszych. w windows mozesz
              sie zaklikac na smierc i tak skonfigurowac system, ze po
              restarcie maszyny okazuje sie, ze sie nic nie zmienilo.
              zreszta, pod linuxa istnieje cala masa roznorakich
              graficznych konfiguratorow, ba mozna konfigurowac maszyne
              spod przegladarki..
              wiec prosze, nie wciskaj mi takich bzdur, ze jest
              trudne.. pierw trzeba chciec


              • Gość: MiSio Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: *.com / 10.10.233.* 20.06.02, 19:24
                Gość portalu: kell napisał(a):

                > w windows mozesz sie zaklikac na smierc i tak skonfigurowac system, ze po
                > restarcie maszyny okazuje sie, ze sie nic nie zmienilo.

                przeciez sa tony ksiazek, porad na sieci,
                faq, howto itd, ze nie potrzeba geniusza by zrozumiec i
                skonfigurowac.

                dobra, zakonczmy ten spor. linux na rootery, firewalle i w kosmos, a windoza dla
                mas.

                • Gość: kell Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.06.02, 19:30
                  zartujesz znowu!:)
                  linux na desktop:) nie wyobrazam sobie uzywania systemu
                  klikanego.. musze miec tekstowa konsole, najlepiej
                  kilka, mily system graficzny, ktory mozna zupelnie
                  skonfigurowac pod wlasne potrzeby, a nie tylko zmienic
                  kolor tla i jakies pomniejsze bzdury
                  zajrzyj sobie
                  www.gnomedesktop.org
                  www.kdelook.org
                  www.themes.org
                  obejrzyj, moze zrozumiesz.. wszystko toleruje procz
                  ignorancji :)))
                  pozdrawiam :)
                  • vladip Re: a oto lista dziur w linuksie: 20.06.02, 20:15
                    Gość portalu: kell napisał(a):

                    > zartujesz znowu!:)
                    > linux na desktop:) nie wyobrazam sobie uzywania systemu
                    > klikanego.. musze miec tekstowa konsole, najlepiej
                    > kilka,
                    sorry ze moze za osobiste pytanie ale jako kto pracujesz?
                    pzdr
                    vladip
                          • alfalfa Re: co mi odpowiesz na mój post 20.06.02, 21:25
                            Mam notebooka (Compaq Armada v300) i chciałbym móc używać RedHat 7.2 w sieci
                            NetWare (na IP), uruchamiać programy z serwera, mieć dostep do grup roboczych
                            Wind (wiem smb ale ile rpm`ów mam do dogrania i żeby było ciekawiej te z
                            instalki mają brakujące depend. ok.10! itd.). Głupia pcimcia (Xircom, nie żaden
                            specjal) niby była wykryta ale oczywiście musiałem poszukać rpm zeby ją
                            uruchomić ...
                            • Gość: kell Re: co mi odpowiesz na mój post IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.06.02, 21:36
                              sam sobie odpowiedziales, ze chodzi o sambe.. niezbyt
                              wiele mialem do czynienia z redhatem, sam wole debiana,
                              ale jezeli masz problemy z zaleznosciami, zawsze mozesz
                              kompilowac ze zrodel (albo spelnic zaleznosci). nie
                              powiem ci teraz czy rh ma mozliwosc dociagniecia
                              brakujacych pakietow przez siec (moze up2date?), tak
                              jak debian, ale z pewnoscia ktos tobie pomoze na grupie
                              dyskusyjnej pl.comp.os.linux
                              brakujace rpmy warto poszukac na rpmfind.net
                              powodzenia
                              • alfalfa Re: co mi odpowiesz na mój post 20.06.02, 21:49
                                Dzieki za adresy (skorzystam) ale nie w tym rzecz, ja o tych rpm`ach wiem i to
                                mnie wkurza! To mogłoby się odbywac jakoś bardziej logicznie np. ładnie prosi o
                                płytke z instalka i ciągnie sam a nie informacja że iluś tam rpm`ów brak i
                                trzeba dołożyć (a tak, muszę szukać ręcznie na dwóch płytach albo w necie i nie
                                ma pewności że będą działać). Wiem, że to samba i ncp ale konfigurowanie tego
                                dla każdego kompa w sieci (a prawie każdy jest trochę inny) zabierałoby sporo
                                czasu. I kto mi za to zapłaci? :) Dlatego zrobię to dla siebie bardziej dla
                                zabawy i nauki ale się nie będę wyrywał że możnaby zamiast wind instalowac rh.
                                Po co mi te problemy? Jeśli ja mam takie doświadczenia to gdzie tu rozwój
                                systemu? Jak ten Linux ma się upowszechnić? Jasne - serwery, już u mnie
                                działają np. mail i VPN (i dlatego min. chcę ten system lepiej poznać ale już
                                robią proste pudełka które łatwo jest konfigurować w przeglądarce).

                                pozdr.
                                  • Gość: kell Re: co mi odpowiesz na mój post IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.02, 00:41
                                    Gość portalu: TomekMX napisał(a):

                                    > Problem polega na tym.. ze pan Gates ma caly rynek w
                                    > swoich rekach... i z ta forsa jak ma.... moze wplywac
                                    > na WSZYSTKO y WSZYSTKICH.
                                    no i co to znaczy? ze kazdy powinien uzywac outlook
                                    express jako klienta poczty, ktory ma gdzies wiekszosc
                                    standardow, rozwala listy watkow, nie potrafi standardowo
                                    ustawic kodowania, pozwala by petala sie cala masa
                                    wirusow, albo internet explorera, ktory standardy ma w
                                    rownie glebokim powazaniu, a popularny jest tylko
                                    dlatego, ze jest zintegrowany w windows.. i na tym sie
                                    jego zalezy koncza.
                                    dziekuje za cudowne wynalazki, ktore wydaje sie, ze sa
                                    tylko dodatkami do namolnych reklam i spamu..
                                    najsmutniejsze jest, ze wiekszosc osob nigdy nie przekona
                                    sie, ze istnieje cala masa lepszych, na prawde darmowych
                                    alternatyw (a nie darmowych w sensie dokladanych jako
                                    ochlap do drogiego systemu operacyjnego)...
                                    i nie mow, ze m$ ma caly swiat, gdyz kazdego dnia slychac
                                    wiadomosci, o powaznych firmach, ktore wybieraja linuxa,
                                    albo inny system operacyjny, gdy slyszysz, ze linux
                                    bedzie instalowany w maszynach sun-a, ibm-a, ze kilka
                                    poteznych firm jednoczy by wydac ustandaryzowana,
                                    bezpieczna dystrybucje, ze chociazby lucasarts (ludzie z
                                    ilm, ci np od efektow w ataku klonow) chwala sie, ze
                                    wiekszosc scen jest renderowanych na maszynach
                                    linuxowych, dzieki czemu zyskuje sie kilkadziesiat
                                    procent wzrostu wydajnosci, o kosztach nie wspominajac..
                                    w swiecie linuxa dzieje sie cala masa interesujacych
                                    rzeczy.. wypada tylko liczyc, ze monopol m$ zostanie
                                    predzej czy pozniej przelamany. i nikomu nie chodzi o
                                    dominacje linuxa (chociaz by to kazdemu wyszlo na dobre),
                                    ale na konkurencje, dzieki ktorej sa zawsze korzysci dla
                                    szarych uzytkownikow.
                                • Gość: kell Re: co mi odpowiesz na mój post IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.02, 00:29
                                  nie wypada sie zastanawiac co jest lepsze czy jajko czy
                                  kura, ale dlatego tez uzywam debiana, pakiety *deb i
                                  system ich obslugi, szczegolnie przy komputerze
                                  podlaczonym do sieci jest wygodny. rzadko trafiaja sie
                                  konflikty. ale ja tez wiekszosc rzeczy kompiluje ze
                                  zrodel.. kazdy system ma swoje + i - i mimo to, ze
                                  roznic wielkich pomiedzy poszczegolnymi dystrybucjami
                                  nie ma, to jednak milo miec mozliwosc roznych smaczkow
                                  linuxowych, tym bardziej mozliwosc wyboru.
                                  powodzenia z rh
                              • Gość: Doki I to mnie wlasnie wkurza IP: 195.13.26.* 21.06.02, 09:49
                                Gość portalu: TomekMX napisał(a):

                                > Jesli nie jestes analfabeta to tam znajdziesz odpowiedz.

                                Guzik odpowiedz, bo to pisane dla nerdow przez nerdow, dlugie, duzo szukania i
                                bez pewnosci, ze cos sie znajdzie. Strata czasu, niestety. A ja nie zawsze czas
                                mam.
                                Samouwielbienie linuksowcow odnosnie przystepnosci, dokladnosci i dostepnosci
                                dokumentacji systemu to najpowazniejsza wada Linuxa, obok tego, jak czesto
                                odwolywanie sie do dokumentacji jest konieczne.
                                    • makryba Re: I to mnie wlasnie wkurza 21.06.02, 10:11
                                      Mac Os X powstał na bazie Free BSD - systemu również opartego o OpenSource,
                                      również rozwijanego przez setki deweloperów na cały świecie - non profit. Apple
                                      zdecydowało się na wykorzystanie *BSD bo ma licencję która
                                      umożliwia "zamknięcie" zmodyfikowanego kodu - tak że dopisane elementy są
                                      zamkniete, a np. jądro systemu (Darwin) jest dostępne na zasadach OS, żeby było
                                      śmieszniej rówmnież na platformę IBM PC.
                                      Porównanie pracy w konsoli OS X i Linucha - to w zasadzie brak porównań, to ten
                                      sam komfort, możliwośc skompilowania dowolnego softu dla *NIXów (pod warunkiem
                                      że ma się oczywiśćie dostęp do żródeł -czyli OS dzieńdobry znów). Gdybym był
                                      TYLKO windowsowym klikaczem - OS X choć znakomity byłby dla mnie czarną magią -
                                      zupełnie inne podejście do GUI (choć dla mnie bardziej logiczne - ale dopiero
                                      po czasie, eech te windziane nawyki) - i to właśnie podobieństwa to Linucha
                                      pomogły mi oswoić ten system, bo musiałem (powinienem bylem) się na niego na
                                      chwilę przesiąść. Wrażenie było piorunujące - rozważam nawet zakup własnego
                                      maczka który udźwignie X'a.
                                      Reasumując - OS X ma więcej z linuxa niż z wind - to oczywiste. Zresztą wielu
                                      programistów którzy wcześniej zajmowali się programowaniem OS - pracuje teraz
                                      dla Apple'a nad rozwojem X - np. koleżka od WindowMakera - zapomniałem nazwiska.
                                    • Gość: kell Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.02, 10:32
                                      Gość portalu: Pri napisał(a):

                                      > A co powiesz o MacOS X.... Klikanie klikaniem, a o
                                      takiej stabilnosci Linux
                                      > moze pomarzyc....
                                      uhh, interface wyglada zabojczo (o ile ktos lubi takie
                                      "zaokraglone" motywy, ja nie bardzo, ale to wiadomo
                                      zalezy od gustu), chociaz linuxowe 'kopie' wcale nie
                                      wygladaja az tak zle (np gtk-owe aquy czy liquid z kde)..
                                      a co powiesz na librsvg i wektorowe ikony na ekranie?
                                      mozesz je odpowiednio skalowac do rozdzielczosci jakiej
                                      chcesz, nigdy wiecej malych,albo rozmytych ikon w 1280,
                                      1600 czy wyzej -
                                      jimmac.musichall.cz/themes.php3?skin=2
                                      co do stabilonosci osx, wiele bylo slychac, ale chyba
                                      ciagle sporo brakuje do perfekcji.. ale kto nie marzy o
                                      powerbooku:) jak na tym musi slicznie smigac debian ppc :)))
                                      ok, mecz sie skonczyl, czas zaczac sie czyms powazniejszym:>
                                      • Gość: Pri Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: mieszko.pl.u* 21.06.02, 10:36
                                        Jesli chodzi o stablinosc, mialem okazje calkiem sporo pracowac na nim i powiem
                                        ze naprawde robi wrazenie. Zgrywanie i kompresja video w locie, nagrywanie
                                        plytki cd-rw, sluchanie mp3 z dysku i jeszcze pisalem sobie tkscik w
                                        edytorze...i wszystko smigalo bez problemu...naprawde robi wrazenie. Gdyby
                                        szwindows dzialal tak jak OSX...eeeeech coz by to byla za przyjemnosc....
                                  • Gość: Doki Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: 195.13.26.* 21.06.02, 14:19
                                    Widzisz, inteligencji to ja mam, nie chwalac sie, wiecej niz odrobine, a juz na
                                    pewno wiecej niz przecietna osoba, ktora pracuje z pecetem. Skoro mnie sprawia
                                    to trudnosc, to znaczy, ze dla zwyklego klikacza to jest nie do przejscia.
                                    Prawdopodobnie inteligencji to ja mam dosc, ale czasu/cierpliwosci nie.
                                  • vladip Re: I to mnie wlasnie wkurza 21.06.02, 18:25
                                    Gość portalu: kell napisał(a):

                                    > .. bo linux wymaga odrobiny inteligencji, a nie
                                    > bezmyslnego klikania..
                                    przykro mi że muszę cię uświadomić ale świat składa się właśnie z bezmyślnych
                                    klikaczy, a przykładowej pani "Zosi" wystarczy informacja pt "aby uruchomić LEX`a
                                    musi pani kliknąć 2 ikonkę od góry"
                                    a tak BTW jest LEX na linuxa?
                                    tak więc to jest właśnie przyszłość linuxa jeżeli ma być używany jako workstation
                                    żeby lepiej uświadomić ci problem .. ostatnio spotkałem się z ludzmi dla których
                                    zwykłe archiwum zip a nie w formie samorozpakowujacego się pliku jest problemem
                                    nie do przejścia...
                                    welcome to the real world
                                    pzdr
                                    vladip
                                    • Gość: kell Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.02, 19:29
                                      ale nie popadajmy w skrajnosci. takie osoby z kazdym
                                      windosem tez beda mialy problemy. bo cos sie zapsuje, a
                                      to word zrobi cos nie tak, drukarka nie chce dzialac..
                                      sadzisz, ze ktos kto ma problemy z zipem bedzie
                                      potrafil bezproblemowo skonfigurowac swoj system?
                                      tylko, ze zamiast zagladac w jakies how-to, bedzie
                                      zerkal do jakiejs ksiazki "for dummies".. moze jeszcze
                                      nie teraz, ale linux coraz bardziej sobie radzi z
                                      bezproblemowym instalowaniem systemu, srodowisko
                                      graficzne daje bardzo duza kontrole nad samym systemem,
                                      jak ktos nie chce sie bawic w edycje plikow.
                                      wiecej mozliwosci nigdy nie bylo zle. to, ze system
                                      daje ci dokladny wybor co instalujesz to zle? skoro
                                      mozna dac standardowa instalacje pakietow. czy to zle,
                                      ze zamiast wyklikiwac konfiguracje mozesz tez
                                      wyedytowac odpowiednie pliki? np nikt nie kaze np bawic
                                      sie w kompilacje kernela dopieszczonego pod wlasny
                                      system, mozna uzywac dystrybucyjnego, tez dziala..
                                      wiecej mozliwosci i calkowita kontrola nad systemem
                                      powinna tylko cieszyc, a nie zaraz krzyczec "bo to za
                                      trudne"..
                                      moze jeszcze nie teraz, ale za 1-2 lata dystrybucje
                                      ktore skupiaja sie na prostocie uzytkowania (mandrake,
                                      poniekad redhat) nie beda niczym ustepowac innym
                                      systemom. chyba, ze dla ciebie juz sam fakt, ze cos
                                      wyglada inaczej jest nie przeskoczenia..
                                      a moze masz racje.. swiat jest pelen bezmyslnych
                                      win-drones..
                                      • vladip Re: I to mnie wlasnie wkurza 21.06.02, 19:51
                                        właśnie.. za 1 - 2 lata.. pozytywnym objawem jest to że linux zaczyna być
                                        używany przez samorządy.. narazie suse w Niemczech a Mandrake we Francji (o
                                        tych wiem), to powinno dać "kopa" rozwojowi tego systemu.. tyle że narazie są
                                        to wersje serwer..
                                        no i jeszcze jedno.. każdy kraj wspiera własną firmę...
                                        pozostaje nam czekać na PLD S.A. ...;))
                                        aha z uporem będę wracał do kwestii oprogramowania.. wybór narzędzi niby jest
                                        duży, ale do windows mu jeszcze baaardzo daleko, te kilka programów nie
                                        załatwia sprawy.. potrzeba aplikacji biznesowych no i gier...
                                        pzdr
                                        vladip
                                          • vladip Re: I to mnie wlasnie wkurza 21.06.02, 21:40
                                            Gość portalu: kell napisał(a):

                                            > moze dlatego sie nie bardzo rozumiemy.. bo apps biznesowe
                                            > i gry sa w ogonku moich zainteresowan.. do zycia nie sa
                                            > potrzebne:)

                                            widzisz, ja ci tylko chcę uświadomić to, co niestety rzadko zauważają ludzie
                                            zajmujący się programowaniem czy administracją systemów... a jeszcze rzadziej
                                            studenci.. dla 99 % ludzi komputer to tylko narzędzie, a narzędzie ma przede
                                            wszystkim wykonywać bezproblemowo swoją funkcję bez zgłębiania się w szczegóły...
                                            pamiętaj więc że na końcu "łańcucha pokarmowego" znajduje się ZU i to on tak
                                            naprawdę decyduje...
                                            pzdr
                                            vladip

                                            • Gość: kell Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.02, 22:35
                                              ze komputer sie uzywa do gier? chwile.. browser
                                              (mozilla, galeon, konqueror), cos do maili (pine, mutt,
                                              balsa, evolution, tony tego), newsow (pan, slrn, kmail,
                                              etc), cos do muzyki (xmms), video (mplayer), dvd
                                              (xine), irc (bitchx, ircii, niesamowity xchat), klient
                                              do aim, icq, gg bez reklam (gaim - wszystko w
                                              jednym..), cos do grafiki (gimp, gqview, gthumb,
                                              blender do grafiki 3d), jakies biurowe uzytki (open
                                              office, abiword, kword + bardziej skomplikowane cuda w
                                              stylu TeXa).. powiedz mi, czego jeszcze przecietnemu
                                              uzytkownikowi procz gier brakuje? o narzedziach
                                              programistycznych nie bede wspominal, bo jest tego na
                                              tony, wszystko super udokumentowane.. wiele z tych
                                              programow jest niesamowicie dopracowanych, dlugo
                                              musialbym szukac ich widowsowych odpowiednikow, ktore
                                              by sie rownie milo uzywalo, ale mowimy o PRZECIETNYM
                                              uzytkowniku, wiec bez tekstow, ze jakis tam super hiper
                                              specjalistyczny jest potrzebny
                                              • vladip Re: I to mnie wlasnie wkurza 21.06.02, 23:04
                                                Gość portalu: kell napisał(a):

                                                > ze komputer sie uzywa do gier?
                                                brawo!!! zgadłeś !!!
                                                rynek gier w Polsce to lekko licząc jakieś 100 mln zł, a popatrz sobie na skalę
                                                piractwa i wtedy okaże się że prawdziwa jego wartość jest spokojnie 10x większa
                                                <ciach>
                                                powiedz mi, czego jeszcze przeciętnemu
                                                > użytkownikowi prócz gier brakuje?
                                                a czego brakuje to pisałem już wcześniej (gdzieś na tym wątku)... generalnie
                                                brakuje tego do czego są ludzie przyzwyczajeni... ot choćby taka prosta sprawa...
                                                instalacja programu - wkładasz płytkę, klikasz, program się instaluje, używasz
                                                go, to w linuxie jest dopiero w powijakach, no i brak lokalizacji systemu.. choć
                                                i tak jest o niebo lepiej niż było jeszcze 6 mies temu
                                                sorry że znowu nieco osobiście, ale jak idzie reszcie twojej rodziny korzystanie
                                                z linuxa? (nie musisz oczywiście odpowiadać, ale zastanów się proszę jak to
                                                wygląda wśród ludzi nie związanych z IT)
                                                pamiętaj że dla kogoś kto pracuje na komputerze np jako grafik przesiadka z
                                                corela na coś innego to koszt w postaci dodatkowego szkolenia...
                                                a linuxa w szkołach nie ma i narazie nie szykuje się żeby był...:((
                                                pzdr
                                                vladip
                                                • Gość: kell Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.02, 23:42
                                                  hehe:) no patrz.. np w gnome+nautilus, otwierasz
                                                  nautilusa, znajdujesz miejsce gdzie jest plik ktory
                                                  sciagnales, albo gdzie jest na plytce i sie program
                                                  instaluje.. albo uruchamiasz red carpet tez klikasz i
                                                  tez sie program instaluje.. albo wpisujesz apt-get
                                                  install nazwa_programu i program sam sie sciaga z netu
                                                  i za chwile mozesz go uzywac.. chcesz nowa wersje? nie
                                                  ma problemu, najczesciej jedna komenda odpowiednie
                                                  skrypty sciagna z sieci i uaktualnia wersje programow..
                                                  ale to trzeba jeszcze chciec.. jezeli to jest
                                                  skomplikowane, to ja sam nie wiem czego ty oczekujesz
                                                  nikt grafikowi nie kaze np grafikowi kasowac wszystkich
                                                  swoich programow. po malu moze sie przekonac, ze
                                                  narzedzia pod linuxa sa ciekawsze, czesciej
                                                  uaktualniane i najczesciej zupelnie darmowe.. ale znowu
                                                  trzeba chciec, a nie samemu sobie podkladac kamienie
                                                  pod nogi i uparcie twierdzic, ze sie nie da
                                                  EOT
                                                  • Gość: vladip Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 00:47
                                                    zrób tak z divx ;))
                                                    PS
                                                    ja nie chcę udowodnić że linux jest zły tylko że nie jest wytarczająco dobry...
                                                    (oczywście mówimy cały czas o workstation)
                                                    w porównaniu z tym jak pierwszy raz instalowałem red hata (chyba to był 4.coś )
                                                    postęp jest gigantyczny, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, a wdalszym ciągu
                                                    po banalnej instalacji MDK 8.2 część plików musiałem edytować ręcznie (ot
                                                    choćby uruchomienie głupiego kółka w myszcze)
                                                    teraz już faktycznie EOT
                                                    pzdr
                                                    vladip
                                  • Gość: ktosik Re: I to mnie wlasnie wkurza IP: *.ipt.aol.com 01.07.02, 19:25
                                    Gość portalu: kell napisał(a):

                                    > .. bo linux wymaga odrobiny inteligencji, a nie
                                    > bezmyslnego klikania.. a ten caly rozdmuchany intefrace
                                    > w kazdym windows wkurza mnie.. by zrobic prosta rzecz
                                    > mozna sie zaklikac na smierc.. dzieki wielkie

                                    Po co podajesz jakies linki o srodowiskach graficznych linuchow i do tego sie
                                    nimi zachwycasz, skoro nie cierpisz klikania. Przeciez to sie kupy nie trzyma.
                                    A co do pomocy innych linux'owcow to pierwsza odpowiedzia na jakis problem jest:
                                    "Poczytaj sobie HOWTO lub manuale". czy to tak trudno sklecic jakas konkretna
                                    odpowiedz?
                      • kuba_o Re: Windows vs. Linux 20.06.02, 21:09
                        To moze i ja wtrace swoje trzy grosze:
                        Od kiedy pracuje uzywajac Linuxa, przestalem wyslec o
                        zmianie zawodu. Teraz jak mam naprawic cos w windowsie
                        ciarki mnie przechodza. Wlasnie teraz naprawiam
                        windziany problemy z mojego desktopu (linux): uzywajac
                        darmowego programu VNC, ktorym lacze sie z winda.
                        Przedtem zainstalowalem office i caly software na
                        kompie w sasiednim budynku, nie ruszajac sie z miejsca.
                        Wiem, mozna tak i z Windowsem. Ale w ten sposob jest
                        taniej i przyjemniej. W miedzyczasie, pisze do Was, a
                        na paru otwartych okienkach widze co sie jeszcze dzieje
                        w sieci.
                        Calkiem wyrzec sie windowsow nie moge. Pod biurkiem
                        chodzi backup serwer dla wszystkich MACow. W domu
                        uzywam programu Cakewalk, ktory niestety chodzi pod
                        windows.
                        Dzieki temu, ze zainteresowalem sie Linuxem pare lat
                        temu, mam teraz fajna prace. I tak by zasilal szeregi
                        bezrobotnych.
                        pozdr.
                        • alfalfa Re: Windows vs. Linux 20.06.02, 21:20
                          Masz rację - wszystko o czym piszesz można zrobić z windy z odpowiednim
                          oprogramowaniem. Podobnie na NetWare (ZEN). I zgadzam się że poznać Linuxa
                          warto i jesli się jest informatykiem to nawet trzeba ale ... to jest cholernie
                          powolny proces a przecież ile razy mam zaczynać od zera? Albo inaczej, dlaczego
                          ten system jest tak odmiennie konfigurowany i dlaczego brak spójnych procedur?
                          Na jakiej dystrybucji pracujesz? Czy gdy pojawi się następna zmieniasz
                          instalację, uaktualniasz? Jak łatwo znając np. Mandrake jest to samo
                          skonfigurować w Debian albo RedHat?
                  • alfalfa Re: wcale nie chodzi o dziury! 20.06.02, 21:08
                    Przeszkadza mi np. że w każdej dystrybucji nawet howto jest inaczej wywoływane!
                    Mam książki i nawet namiar tel do koleżki który działa b.sprawnie na Debianie i
                    okazuje się że do skonfigurowania RedHat się nie zabiera bo demony inne itd. I
                    to ma być łatwe i stabilne? Skoro nawet profes. jest praktycznie przykuty do
                    jeden dystrybucji? Jasne, że pamietam jakie miałem problemy początkowo z DOSem
                    więc staram się byc cierpliwy ale np. brak mi clienta dla NetWare i niech mi
                    nikt nie mówi że to kwestia ignorancji (bo to mnie wkurza kompletnie!) Czytam
                    te howto i inne i za cholere mi to nie idzie!
                  • Gość: TomekMX Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: 148.230.70.* 20.06.02, 22:12
                    Jesli chodzi o to... to Windows moze sobie pomazyc o
                    czyms podobnym do Ximian Desktop (www.ximian.com)...

                    Sluchaj... jesli myslisz, ze instalacje programów w
                    Windowsie sa latwe... to jestes bardziej niz
                    zagubiony!!!! Powinienes poznac RedCarpet w Ximianie...
                    czy "ports" z FreeBSD... etc.!!!!!

                    Chodzi o to, ze jak czlowiek sie do czegos przyzwyczaji
                    to mysli, ze juz nic innego nie istenieje!!!! I to jest
                    wlasnie problem!!!!

                    Tomek

                    Przyklad: siec w Windowsie w porównani z ta sama siecia
                    w systemie Sun Ray jest o 80% drozsza i tak samo
                    funkcjonalna!!!!! Dlaczego uzywsz siec w Windowsie -
                    topisz sie w forsie??? Oczywiscie!! Nie wszedzie mozna
                    tak od razu sie zmienic na Sun Ray!!!
        • Gość: me Re: a oto lista dziur w linuksie: IP: *.home.cgocable.net 01.07.02, 01:54
          Gość portalu: MiSio napisał(a):

          > <a href="http://www.safenetworks.com/Linux/linux.html"target="_blank">www.safen
          > etworks.com/Linux/linux.html</a>
          >
          >
          > :-)
          >


          to nie jest lista dziur w linuxie tylko lista problemow, ktore zostaly naprawione do roku 2000 zrowno w linuxie jak i w programach dzialajacych w linuxie. np: xpdf | [13th Oct 2000 - Last update] nie jest problemem linuxa tylko kogos kto napisal xpdf, to tak jakby bapadac na MS za to ze Adobe spieprzyl Adobe Reader.

          tak wiec uzywasz chwytow typowego micro$oftowego trepa.
          jak zadanie na wieczor proponuje znalezienie listy obecny problemow w winblows, a na przyszlosc jesli szukasz bledow w linuxie to szukaj ich w linuxie a nie w programach, kotre sa pod linuxa napisane - to spora roznica
    • vladip Re: LINUX vs WINDOWS 20.06.02, 18:01
      o tym to już całe tomy napisali..
      ale moje doświadczenia są takie...
      jest to fajny system choć jego przydatność jako workstation jest hmm średnia
      za przemawia oczywiście cena...
      natomiast różnie wygląda sprawa z używaniem tego systemu w codziennych
      zastosowaniach
      jeżeli chodzi o pocztę, internet, grupy dyskusyjne to tu nie ma problemu..
      właściwie jest wszystko z wyjątkiem IE ;)) trudność może jedynie sprawić
      ustawienie polskich znaków
      podobnie nie miałem problemów z linuxem w sieci lokalnej
      natomiast nie polecam linuxa jako system bez dostępu do netu.. nawet tylko z
      modemem jego użyteczność będzie zdecydowanie mniejsza
      przy pisaniu i edycji tekstów... moim zdaniem nastąpił ostatnio baardzo duży
      krok do przodu w postaci open office (lekki, łatwy, miły i czyta doc ;) )
      jeżeli chodzi o grafikę to jest odpowiednik photoshopa o podobnych
      możliwościach - nazywa się gimp, nie ma natomiast czegoś na miarę corela.. no i
      nie wiem jak wygląda sprawa z grafiką 3d, ale z AFAIR nie ma 3d studio max ani
      niczego podobnego, czyli generalnie z grafiką jest średnio
      jeżeli chodzi o oglądanie tv - da się zrobić
      filmy z divx też się da.. ale może to być trudne dla początkującego
      rzeczy które fatalnie wyglądają na linuxie to gry.. tu niestety klapa na całej
      linii, praktycznie jedyna gra wydana na linuxa to Q3 (była firma która
      próbowała zarobić na wydawaniu gier ale zbankrutowała..:((
      oczywiście da się pograć ale wymaga to emulowania windows.. co moim skromnym
      zdaniem nie ma sensu..
      podobnie kiepsko wygląda sprawa jeżeli chciało by się na linuxie oprzeć jakiś
      biznes, a powodów jest kilka
      - brak płatnika pod linux (jest projekt i chyba jakieś wczesne beta fazy)
      - doc jako "środek" powszechnego użytku
      - brak programów specjalistycznych (finansowo księgowych; magazynowych i innych)
      - brak (lub bardzo niewielka ilość) firm oferujących wsparcie (generalnie na
      linuxie u nas jeszcze raczej się nie zarabia)
      dodam jeszcze brak pełnej lokalizacji systemu (choć i tak wygląda to lepiej niż
      jeszcze kilka lat temu), no i kłopoty ze sprzętem (np niektóre winmodemy)
      tak więc moim zdaniem linux jest fajnym systemem, ale... z punktu widzenia
      przeciętnego usera.. narazie jako 2 system (warto poznać, niekoniecznie trzeba
      wykasować windows)
      a co do stabilności... przy przeciętnym używaniu windowsa 98, office + czasem
      jakieś gry + duużo internetu ostatni zwis miałem jakieś hmm 3 miesiące
      temu... tak więc stabilnością w moim przypadku linux raczej nie zdobędzie
      radykalnej przewagi
      jeżeli chodzi antomiast o trudność linuxa.. tak to już jest.. że nawet mając
      graficzne narzędzia konfiguracji najprościej jest ręcznie wyedytować
      odpowiednie pliki...
      pzdr
      vladip


      • Gość: pollak Re: LINUX vs WINDOWS IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.06.02, 20:54
        vladip napisał(a):

        > jest to fajny system choć jego przydatność jako workstation jest hmm średnia
        > za przemawia oczywiście cena...

        Dokładnie. A jeszcze gorzej robi się, mówiąc że Linux jest super dla
        każdego, że Mandrake itp. Tym można tylko zniechęcić. W przypadku
        Linuksa, trzeba pewnym rzeczom poświęcić trochę czasu, uwagi.
        Niektórym to sprawia radość, satysfakcję a innych do szału doprowadza.
        Ktoś nie chce się bawić, woli wyklikać. Gdy mu później nie działa,
        przeinstalowuje Windows i znów hula...

        > natomiast różnie wygląda sprawa z używaniem tego systemu w codziennych
        > zastosowaniach
        > jeżeli chodzi o pocztę, internet, grupy dyskusyjne to tu nie ma problemu..

        A najpiękniejsze jest to, ze można wszystko z konsoli. ;) Tak jak ja
        teraz.

        > podobnie kiepsko wygląda sprawa jeżeli chciało by się na linuxie oprzeć jakiś
        > biznes, a powodów jest kilka
        > - brak płatnika pod linux (jest projekt i chyba jakieś wczesne beta fazy)
        > - doc jako "środek" powszechnego użytku
        > - brak programów specjalistycznych (finansowo księgowych; magazynowych i innych
        > )
        > - brak (lub bardzo niewielka ilość) firm oferujących wsparcie (generalnie na
        > linuxie u nas jeszcze raczej się nie zarabia)
        > dodam jeszcze brak pełnej lokalizacji systemu (choć i tak wygląda to lepiej niż

        Główną rzeczą, która odstrasza to ... brak wsparcia technicznego. Jak
        ktoś napisał, wszystko opiera się na 'guru'. Gdy system musi być
        niezawodny, w firmie (np. baza danych) kto postawi to na linuksie? Jak
        się posypie, ktoś musi za to odpowiadać. Jeden guru? A w przypadku błędów
        w oprogramowaniu, to wysłać info o 'bugach' i czekać, albo brać się za
        źródła i poprawiać (to powodzenia...).
        Owszem na firewalla, routera itp. jest super. Ale to nie wszystko.

        > jeżeli chodzi antomiast o trudność linuxa.. tak to już jest.. że nawet mając
        > graficzne narzędzia konfiguracji najprościej jest ręcznie wyedytować
        > odpowiednie pliki...

        Ja osobiśnie nie mam zaufania do jakichś 'setupów' czy 'linuxconfów'.
        Lepiej samemu (no nie samemu tylko z vimem;)).

        Zresztą ponoć *BSD jest lepsze ;). Przerzucę się, jak tylko 'położę'
        slacka (stawia opór;)).

        Ps. Nie czytałem statystyk o błędach w Windows i Linux, zapodanych przez
        kogoś tutaj. Ale tylko tak się zastanawiam, co mają na uwadze mówiąc
        Linux i Windows. Czy biorąc pod uwagę błedy w linuksie, bierze się tylko
        jądro, czy także inne np. różnorakie demony (poczty, ...). A czy w
        Windows bierze się pod uwagę np. błędy w IE, w OE (czy OE poprawnie już
        oznacza sygnatury?). OE i IE to chyba integralna część systemu Windows.
        Bo Linux o ile się nie mylę to tylko jądro (a może się mylę). Czy sendmail
        to Linux?

        pozdr
    • Gość: Doki Re: LINUX vs WINDOWS IP: 5.3D* / *.tiscali.be 20.06.02, 20:55
      Stabilnosc: Linux jest stabilny, choc Win2000 i XP to
      duzy krok naprzod.
      Przyjaznosc uzytkownikowi: sam uzywam Mandrake 8.1 i
      niestety, wszystko na piechote, z konsoli tekstowej.
      Tak jest lepiej, choc duzo wolniej. Linux jest dla
      ludzi, ktorzy chca i moga poswiecac dni i tygodnie na
      szlifowanie systemu, a nie dla tych, co po prostu
      potrzebuja narzedzia do pracy. Nagle okazuje sie, ze w
      komputerze jest winmodem, ze mysz nie taka, ze nie ma
      sterownika do karty video... to wszystko przerabialem,
      zaciskam zeby i powoli skladam system, ale poki co
      czesc pracy musze robic pod Windowsami, bo inczej nie
      zrobie nic.
      Linux zadowala sie niezbyt wyzylowanym sprzetem. teraz
      np pisze na kompie, ktory juz pod WinME chodzil
      irytujaco wolno, a do XP w ogole jest ponizej
      minimalnych wymagan sprzetowych. I dziala!
      Niedlugo Microsoft nie bedzie juz sprzedawal
      oprogramowania, a wynajmowal, i wszyscy trafimy do jego
      kieszeni, no i w dodatku juz nie bedzie mowy o
      instalowaniu dziesiatek kopii systemu z jednego
      CD-ROMu. Bedzie drogo... Chyba ze bedzie sie mialo
      system open source. Widze umiejetnosc poslugiwania sie
      Linuxem jako zabezpieczenie na przyszlosc.
      wniosek: warto sie pobawic, jesli masz czas, ale jesli
      koputer to nie tylko hobby, ale narzedzie pracy, zrob z
      tego dual boot machine
      • Gość: Doki Re: LINUX vs WINDOWS IP: 5.3D* / *.tiscali.be 20.06.02, 21:01
        Bylbym zapomnial: wsparcie uzytkownika. Czesto faq, man
        pages itp sa pisane przez nerdow dla nerdow. Konia z
        rzedem temu, kto po pierwszym czytaniu zrozumie chocby
        10% z man pppd na przyklad. A dajcie laikowi
        skompilowac jadro. Mnie wyszlo za trzecim razem, po
        trzech dniach prob. Moze jestem tepy, ale automount za
        chinskiego boga nie dal sie uruchomic. Nie szkodzi, i
        tak wole montowac recznie, ale wkurza mnie, ze nie moge
        tego przeskoczyc.

        No i podstawowa zaleta: linux zawiera wiecej narzedzi
        przydatnych w piractwie, hackerstwie i takich tam: do
        najdrobniejszego szczegolu konfigurowalny TCP/IP stack,
        narzedzia do wykonywania kopii z roznych nosnikow, do
        edycji dyskow itp.
        • alfalfa Re: LINUX vs WINDOWS 20.06.02, 21:12
          Popieram. Sam się z tym systemem męcze i mnie cholera bierze. Np. czasem mam
          wrażenie że najłatwiej jest nie dodawać rpm (rh) tylko od nowa zainstalować
          CAŁY system z brakującymi wtyczkami. :/

          pozdr.
          • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS 21.06.02, 04:20
            Odpowiem koledze;
            Pracujemy z Red Hatem 7.1. Wersja ani dystrybucja nie
            ma tu wiekszego znaczenia, poniewaz wszystkie sa do
            siebie podobne, moze z wyjatkiem Debiana i z reguly
            wersje sie zmienia rzadko. Wlasnie konczymy "upgrade" z
            Red Hat 6.2 na 7.1. Korzystamy duzo z Ximiana, (Red
            Carpet) i jego pakietow rpm, choc osobiscie bardzo
            przypadl mi do gustu Debian. Sa tez i problemy, nawet z
            instalacja, zwlaszcza gdy mamy do czynienia ze starszym
            sprzetem (laptopy!). Oczywiscie, by poznac dobrze nowy
            system, trzeba poswiecic sporo czasu i niestety tak
            jakby zaczac od nowa. Sam sie ucze i tez mnie czasem
            szlag trafia, ale tak to ja lubie..
            Pozdr.
    • Gość: Pri LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) IP: mieszko.pl.u* 21.06.02, 07:59
      Czytajac wasze posty, i patrzac na wlasne doswiadczenia przyszla mi do glowy
      taka oto konkluzyjka :) :
      - Linux = swietny system, ale trzeba nad nim duzo (a nawet bardzo duzo)
      posiedziec - (odkrylem Ameryke :). Co za tym idzie siec oparta li tylko na
      kompach z linuxem, bedzie sie swietnie sprawdzac w firmie, gdzie (l)userami sa
      sami informatycy z zacieciem do tego systemu....
      - Wiele, bardzo wiele, wody w Nilu uplynie, nim korporacje zaczna uzywac linuxa
      jako klasycznej workstacji:, poniewaz):
      1 instalacja - jesli w poniedzialek przychodzi 20 komputerow
      i trzeba je w przeciagu 8h wymienic uzytkownikom....W windowsie jest to do
      zrobienia w ciagu max. 4h, nie wyobrazam sobie tego przy linuxie...
      2 "trudnosc" eksploatacji - wyobrazacie sobie, jakie naglady
      musiala by poniesc korporacja zatrudniajaca 200-250 tys. pracownikow w skali
      swiata???
      3 CENA - dla wiekszosci firm, darmowosc linuxa i programow
      do niego wcale nie jest zaleta, wrecz przeciwnie... Cena zakupu XXXX liczby
      licencji na kazdy potrzebny program = koszt. Dla korporacji tej wielkosci, nie
      sa to sumy powdujace utrate plynnosci finansowej. Koszt sie szybko zwroci,
      licencje sie zamortyzuje itp.... Nie ma co wierzyc w to, ze dla firm w tej
      chwili najwazniejsza jest redukcja, z tym ze nikt nie zredukuje kosztu do
      poziomu na ktorym wykoncza go podatki....
      Kolejna sprawa to kwestia mozliwosci pracy z Windowsem. Nie oszukujmy
      sie, w windowsie tez mozna zrobic duzo, a wlasciwie wszystko zdalnie. Od czego
      pakiet SMS czy ZAK? SMS'em - moge robic wszystko - od instalacji zdalnej i
      automatycznej oprogramowania - np. na 1000 komputerow jednoczesnie, po
      wyszukiwanie plikow, przejmowanie stacji itp. VNC? - prosze bardzo pod
      windowsem tez go uzywam. Ale do SMS'a mu daleko, baaaaardzo daleko.
      Nie ma co sie oszukiwac, linux musi przejsc jeszcze bardzo dlugo droge
      abby dojsc do poziomu windy (choc zycze mu jak najlepiej bo jest fajny i go
      lubie). N ie chodzi tylko o stabilnosc, ale tez o mozliwosci pracy w domenie.
      Dla korporacji (sorry ze tak wracam, ale ten tema znam najlepiej), siec
      domenowa to podstawa, moja firma zatrudnia okoklo 250 tysiecy ludzi na swiecie,
      stacj roboczych mamy okolo +/- 200 000, roznia sie od siebie (pod kwestia
      sprzetu) ale wszystkie dzialaja bez zarzutu pod NT, wyobrazacie sobie
      konfigurowac na calym swiecie pod to linuxa???? Ja nie. Poza tym problem braku
      oprogramowania. Widzieliscie gdzies SAP R/3 pod Linuxa?

      Dlatego, linux jest ok. ale dla mnie raczej jako ciekawostka, jako
      przelamanie monoplu MakroSyfu. Jako system, ktory uwielbiam poznawac i meczyc,
      ale niestety swiata on nie podbije.... a szkoda
      • makryba Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) 21.06.02, 10:19
        > 1 instalacja - jesli w poniedzialek przychodzi 20 komputerow
        >
        > i trzeba je w przeciagu 8h wymienic uzytkownikom....W windowsie jest to do
        > zrobienia w ciagu max. 4h, nie wyobrazam sobie tego przy linuxie...
        >
        przy odpowiednich skryptach (1h godzina pracy człowieka który wie co robi) system
        zainstaluje się z dyskietki, przez sieć sam, nawet w niedziele wieczoram , nawet
        na 200 kompach
        2 "trudnosc" eksploatacji - wyobrazacie sobie, jakie naglady
        >
        > musiala by poniesc korporacja zatrudniajaca 200-250 tys. pracownikow w skali
        > swiata???
        nakłady na kilku zdolnych Adminów, a nie tylk otych MS certified, którzy z
        problemem typu instalacja drukarki dzwonią na Hotline - jak robił kultowy "pan
        Bronek" w mojej poprzedniej firmie. (W dodatku uważał on że odsłuchwanie CD audio
        strasznnie niszczy sprzęt i naraża nas na rozprzestrzenianie groźnych wirusów -
        poprzez cddb.com czy freeedb.org zapewne :) )
        • Gość: Pri Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) IP: mieszko.pl.u* 21.06.02, 10:29

          >(1h godzina pracy człowieka który wie co robi) system zainstaluje się z
          dyskietki, przez sieć sam, nawet w niedziele wieczoram , nawet na 200 kompach
          ZAK - w windach tak jest od dawna, zadna nowosc....

          > nakłady na kilku zdolnych Adminów, a nie tylko tych MS certified, którzy z
          > problemem typu instalacja drukarki dzwonią na Hotline
          to nie tylko kwestia adminow, chodzi, co napisalem dalej o cala mase dodatkowych
          kosztow, ustawien etc. etc. . A takich adminow jak mowisz nigdy nie spotkalem.
          • makryba Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) 21.06.02, 11:12
            a ja spotkałem - w fimie w której jest wdrożona największa w polsce instalacja
            MS Exchange. Admini są na tyle ignorantami że nie zachowali podstawowych
            zasad!! Brak redundantnego łącza? OK może nas na to nie stać (choć stać nas na
            1500 instalacji w2k) ale brak kolejkowania poczty przy padzie łącza, a dialogi
            w stylu:
            -Poczta nie dochodzi do klienta...
            -Dzwonił pan do niego?
            -Tak
            -I nie dochodzi do wszystkich?
            -Nie wiem do wszystkich nie dzwoniłem...
            -Po południu albo wieczorem naprawimy, niech pan zadzwoni do kogo się wysłało a
            do kogo nie... a do tych co nie doszło niech pan wyśle faxem.
            -Ale ja wysłałem 60 str, dokument do 150 osób...
            -Nooooo to nic dziwnego że pan nam skrzynki zapycha!!!!
            [i tak w koło maciej] a facet miał certyfikatów na pół ściany
          • makryba Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) 21.06.02, 11:20
            Nie chce tutaj prowadzić kolejnej świętej wojny, ale ludzi się przyzwyczaili że
            Win jest taki user friendly że nic nie trzema przy nim wiedzieć tylko "point
            and click"
            jak nie ma wizarda - to się nie da zrobić
            jak trzeba ręcznie zmodyfikować conf'a - to nie bezpieczne bo system za każdym
            razem ostrzega "Uwaga...!!!!"
            A jak słyszę na tym formum że zamiast instalować rpm (Ludzie RedHat jest jedną
            z najbarzdziej przyjaznych dystrybucji linuxa!!!!!) lepiej jest przeinstalować
            system to się zapieniam - ludzie!!! linuch to nie windows, zgadzam się że jest
            pisany do innych zastosowań (głównie serwerowych)ale na desktopie nikt go tak
            nie obciąża, a są serwery które pracują po 10o 000 godzin bez restartu, gdzieś
            była taka strona ze statystykami, i te serwery są katualizowane, instaowane
            jest oprogramowanie, dodawani usówani userzy...
            ale jak ktoś się wychował w dzielnicy windowsów to dla niego najprostze i
            jedynie słuszne rozwiązanie to "format c: i reinstalka"
            ludzie!! komputery są od używania a nie instalowania!! raz zainstalowany i
            skonfigurowany linux (czy inny *NIX) może żyć wiecznie, chyba że mu prąd
            wyłączą...
            • alfalfa Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) 21.06.02, 14:25
              Kolego, ja nie twierdzę, że nie masz racji ale uważam że jesli do
              zainstalowania np. drukowania ma kolejce z NetWare próbuję doinstalować rpm ncp
              a ten mi na to że brak dodatkowych 15 rpm (!) to trochę mnie
              to "martwi"...Czasem po prostu wydaje się że łatwiej by było od początku
              zainstalować cały system z funkcjami które okazały się brakować (i wcale nie
              twierdzę że to dobra droga, ale być może szybsza).
              • makryba Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) 21.06.02, 14:42
                Jak instalujesz system z przeznaczeniem pod serwer to mniej więcej wiesz na
                początku co będziesz potrzebował - a graficzne nakładki na rpm pozwalają
                wybrać "jednym kliknięciem" wszystkie dependencies i po sprawie... nie widzę
                problemu - widze natomiast problem w przeinstalowywaniu serwera ze wszystkimi
                jego konfiguracjami, łatkami (nawet jeżeli to jest mały linux+apache+php+sql =
                to zajmuje to trochę czasu) - lepiej zainstalować, choćby ręcznie tych kilka
                rpm'ów lub zainstalować RedCarpet bo tam to działa jak po maśle.
                    • alfalfa Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) 21.06.02, 15:42
                      W Gnome się nie "bawię" a package w KDE znam i właśnie tam czytam ile i jakie
                      rpm potrzebuję dodać (dependencies, ileśtam juz dodałem było bardzo fajnie...).
                      Pojawiają się z tym problemy (np. wystarczyło, że podczas instalacji pominąłem
                      kwestię myszki Logitecha ze scrollem i puściłem Generic a dodać rpm nie bardzo
                      można, szukałem na inecie i w manualu i jakoś nie widzę) ale nie o to głównie
                      chodzi a o to że tych rpm`ów trzeba szukać (i dobrze jak są na instalce a nie w
                      inecie, swoją drogą w rh7.2 są dwie instalki i na kazdej katalog z rpm`ami :)
                      po jednym i dodawać a czasem jest ich potrzebnych kilkanaście (a mam zepsuty
                      flop, więc ciągnę przez sieć). Ja nie uważam zeby to było niemożliwe (żeby było
                      trudniej to robię to na notebooku) ale z całą pewnością jest upierdliwe.
        • Gość: Pri Re: Zgadzam się. IP: mieszko.pl.u* 21.06.02, 13:23
          alfalfa napisał(a):
          > Z żalem muszę przyznać,. racaja w 100%. Ale będę dalej próbował opanować
          > linuxowe kung-fu, choćby dla sportu.
          I wlasnie o to chodzi. Ja dla samej przyjemnosci zorganizowalem sobie dodatkowy
          aby posadzic na nim linuxa i meczyc go ile wlezie :-)

          • alfalfa Re: Zgadzam się. 21.06.02, 13:46
            A ja tylko dyski wymieniam :) W notku to troche utrudnione, ale co tam.
            Dodatkowo chcę na desktopie (składanym) zrobić jakies konkrety w domu, zakładam
            łącze radiowe (może jakieś opinie?) ze stałym IP i wtedy się okaże jaki jestem
            sprawny!:)))) A najfajniejsze jest to że to robie w domku przy piwku i nikt mi
            d... nie zawraca.
            pozdr.
      • Gość: M Re: LINUX vs WINDOWS - Konkluzyjka wlasna :) IP: *.in2p3.fr 01.07.02, 11:28
        Mi sie przyszlosc rysuje tak: ci co glownie graja i
        korzystaja z internetu zamiast pecetow zaczna kupowac
        konsole i tego typu urzadzenia. Ci, co potrzebuja
        wyedytowac tekst, uzyc arkusza kalkulacyjnego, zrobic
        prezentacje beda coraz czescie uzywac linuxa, bo robi
        sie on coraz wygodniejszy, ma coraz wieksze mozliwosci
        a i prostota niektore dystrybucje dorownuja Windows.
        Natomiast cale rzesze tych co lubia cos na komputerach
        policzyc, zaprogramowac, naukowcow, pasjonatow, oni
        wszyscy juz teraz uzywaja linuxa, bo Windows nie jest
        zadna alterantywa. Ale to ta grupa ludzi dla ktorych
        plik czy program nie jest po prostu inkonka na ekranie...
        Ja osobiscie linuxa uzywam do wszystkiego (edycja,
        internet, programowanie, obrobka danych, prezentacje,
        DVD) oprocz obrobki fotek (nie nauczylem sie jeszcze
        gimpa, zreszta moj skaner pracowal tylko pod Windows no
        i przyszedl z photoshopem).
        Pozdrowienia, M

      • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS 21.06.02, 16:58
        Gość portalu: freaknet napisał(a):

        > Linux nadaje sie tylko na servery i nic pozatym.Pracuje
        z linuxem(Suse 7.2 i 8.
        > 1) od trzech tygodni i nie moge sie doczekac kiedy bede
        mial Windowsa.Linux Nad
        > aje sie tylko dla Programistow. Normaly urzytkownik nie
        bedzie mial przyjemnosc
        > i z korzystania z tego systemu.

        Zdecydowana wiekszosc naukowcow, studentow uzywa wlasnie
        stacji Linuxa. W srodowiskach akademickich windows jest
        najmniej uzywanym systemem. Linux zaczyna sie rowniez
        przebijac takze przez ten "korporacyjny beton", gdzie
        najwieksza przeszkoda sa tzw. "admini" ktorzy z ledwoscia
        radza sobie z windowsem..
        Pozdr.
          • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS 21.06.02, 17:26
            Pracowalem przez kilka lat w duzych korporacjach i
            wszedzie napotykalem na opory jesli chodzi o Linuxa.
            Sami uzytkownicy do mnie przychodzili i prosili sie by
            go zainstalowac. Wielu juz tam teraz nie pracuje..
              • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS 21.06.02, 22:11
                Nie bardzo rozumiem. Czy wydaje Ci sie, ze kpie, ze
                ktos odszedl szukac sobie ciekawszej pracy, czy ze
                firmy sa zbyt ostrozne z wprowadzaniem nowych systemow,
                czy tez ze poznaly sie na swoich pseudo IT Managerach i
                dali im kopa?
                • Gość: Pri Re: LINUX vs WINDOWS IP: *.myslowice.artcom.pl 22.06.02, 21:52
                  Chyba kpisz ze jakis user "prosil sie" o zainstalowanie
                  linuxa!!!! Tak sie sklada ze pracuje w korporacji zatrudniajacej
                  250 000 ludzi na swiecie. I zaden user "nie prosi sie" o zaintsalowanie
                  bo nic mu do tego to raz. Dwa, zaden trzezwo myslacy czlowiek, nie zainstaluje
                  w firmie jako workstacji linucha - zero powaznych aplikacji biznesowych czy
                  produkcyjnych. SORRY. A ze ktos odszedl do ciekawszej pracy - coz jego sprawa.
                  • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS 22.06.02, 23:11
                    Gość portalu: Pri napisał(a):

                    > Chyba kpisz ze jakis user "prosil sie" o zainstalowanie
                    > linuxa!!!! Tak sie sklada ze pracuje w korporacji
                    zatrudniajacej
                    > 250 000 ludzi na swiecie. I zaden user "nie prosi sie"
                    o zaintsalowanie
                    > bo nic mu do tego to raz. Dwa, zaden trzezwo myslacy
                    czlowiek, nie zainstaluje
                    > w firmie jako workstacji linucha - zero powaznych
                    aplikacji biznesowych czy
                    > produkcyjnych. SORRY. A ze ktos odszedl do ciekawszej
                    pracy - coz jego sprawa.

                    Niepojete co? Jak on smial? Zyjemy w innych swiatach. Bez
                    obrazy, inni ludzie, inna mentalnosc i inna wiedza
                    niestety. A wiesz jaki OS wprowadza Toyota dla swoich
                    dealerow? A "Titanica" to co moze zrobiono na windozie?
                    Przyklady mozna mnozyc.

                        • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS 23.06.02, 15:21
                          Jest spora drupa ludzi, ktora przeszla szkolenia na
                          Unixie i nie wyobraza sobie pracy z inna platforma.
                          Jest im bardzo latwo przestawic sie na Linuxa, i
                          wykorzystac jego narzedzia ktorych wartosci nie mozna
                          nie doceniac, nie mowiac juz o profesionalnym
                          oprogramowaniu, ktore jeszcze nie tak dawno bylo
                          dostepne tylko dla Windows.
                          Nie zapominajmy, ze Unix byl i jest dla wielu firm
                          nadal standardem i tam wlasnie desktop Linuxa jest
                          wprowadzany w pierwszej kolejnosci, poniewaz jest
                          rownie dobry, a czasem nawet i lepszy od komercyjnych
                          wersji Unixa, a juz na pewno tanszy.
                          Jesli chodzi o zwyklych "szarych" uzytkownikow to
                          zdaniem IT wlasnie jest uczynic ten system jak
                          najbardziej przyjaznym.
                          • Gość: Doki no teraz to juz nic nie rozumiem IP: 195.13.26.* 23.06.02, 15:50
                            Nie wiem, kogo masz na mysli, Kuba. "Spora grupa" to moga byc np pielegniarki,
                            ktorym po wprowadzeniu kas chorych kazano wstukiwac dane pacjentow do komputera
                            i ktorym trzeba tlumaczyc prace z programem na poziomie "potem kliknij na
                            kwadracik u gory po prawej". To sa uzytkownicy komputerow, ktorych jest wiele i
                            przyprawiaja administratorow o siwizne. Nie ma co ich przekonywac do Linuxa, do
                            Windozy zreszta tez nie, idealny system to taki, z ktorego istnienia oni nie
                            zdaja sobie nawed sprawy: np embedded system, jaki by nie byl.
                            Ktos, kto spedzil mlodosc przy Unixie, da sobie rade z kazda platforma, z
                            Windowsem tez, a jesli "nie wyobraza sobie pracy na niczym procz Unixa", to to
                            tez jest rodzaj ciasnoty umyslowej. Zreszta, unixowe narzedzia i ich sila i
                            elastycznosc to cos do trybu tekstowego, a szaremu stukaczowi chyba tego nie
                            kazesz robic? A jesli masz na mysli narzedzia w trybie graficznym, to co za
                            roznica jaki system operacyjny jest pod spodem?
                            Idealny system operacyjny jest niewidoczny dla uzytkownika. Ot, organizuje
                            prace, nie wychylajac sie poza tlo. Prawidlowo skonfigurowany Linux i
                            prawidlowo skonfigurowany Win2000 w rownym stopniu zblizaja sie do tego idealu,
                            ale dla nieprzygotowanego, lub nieprofesjonalnie przygotowanego uzytkownika, w
                            Windowsach jest to latwiejsze, a przede wszystkim szybsze.
                            I wreszcie, musimy chyba odroznic uzytkownika domowego od tego w firmie z
                            wlasnym odrebnym departamentem IT, ktoremu placi sie za to, by pomagal,
                            tlumaczyl, rozwiazywal zagwozdki itp. U siebie w domu jestes zdany sam na
                            siebie i wtedy moze sie okazac, ze zapomniales przecinka w /etc/fstab
                            (przykladowo, niech kazdy wstawi sobie, co chce, np <CR> w XF86config, mnie sie
                            zdarzyly oba te michalki) i cholerstwo nie dziala.
                            • Gość: kuba_o Re: no teraz to juz nic nie rozumiem IP: *.ne.client2.attbi.com 23.06.02, 17:55
                              Doki, nie lap mnie za slowka. Piszac o "grupie ludzi"
                              mialem na mysli tych, ktorzy nauczyli sie Unixa w
                              szkole, na studiach, badz tych ktorzy sie interesuja
                              informatyka, choc nie zajmuja sie tym zawodowo i sa to
                              z reguly mlodzi ludzie otwarci na wszysko co nowe. Choc
                              i czasem trafi sie ktos ze "starej gwardii" nie
                              uznajacy nic poza Unixem albo MACiem i tacy sa
                              najgorsi.
                              Nie wiem jakie sa realia w Polsce, ja pracuje w USA,
                              nie wiem, wydawalo mi sie, ze to nie ma znaczenia,
                              bowiem przypuszczalem, ze Linux jest bardziej popularny
                              w krajach rozwijajacych sie, do jakich Polska
                              niewatpliwie nalezy. Pisze w oparciu o swoje wlasne
                              doswiadczenia i obserwacje. Nie zgadzam sie ze
                              stwierdzeniem, ze Linux jest dla hobbystow i nie nadaje
                              sie na desktop. Pracuja bowiem na nim juz nie tylko
                              informatycy ale zwykli uzytkownicy. Dla przykladu, w
                              mojej firmie jest mniej wiecej po jednej trzeciej
                              desktopow: Macow, Windowsow, Linuxa a reszta to Sun.
                              By uprzedzic dalsze pytania, jest to srodowisko
                              akademickie, co mogloby wiele tlumaczyc, gdyby nie
                              fakt, ze poza garstka naukowcow pracuja tu tez "zwykli
                              zjadacze chleba" o roznym poziomie wiedzy na temat
                              komputerow, ale w wiekszosci sa to ludzie, ktorzy chca
                              sie czegos nauczyc. Szukajac pracy w zeszlym roku
                              spotkalem sie z wieloma ofertami firm ktore wlasnie
                              szukaly specjalistow od Linuxa i to nie tylko
                              administratorow ale takze z "help desku" Takich firm
                              jest jeszcze stosunkowo malo, ale to sie powoli
                              zmnienia. Chyba o czyms to swiadczy? Nie mam zamiaru
                              przekonywac tu kogokolwiek o wyzszosci tej czy innej
                              platformy, mozna siegnac do profesjonalnych zrodel i
                              statystyk. Osobiscie jednak uwazam, ze Linux jest
                              lepszym systemem, ale tez nie moge sie jeszcze
                              calkowicie pozbyc (ignorowac) Windows niestety..
                              • vladip Re: no teraz to juz nic nie rozumiem 23.06.02, 23:20
                                żeby przybliżyć ci polską specyfikę powiem ci tylko o jednej sprawie która nie
                                występuje w USA ale zdecydowanie ogranicza możliwość stosowania linuxa. Nie
                                jest onm po prostu w pełni zlokalizowany.. mówiąc prościej bardzo szybko
                                natykasz się na fragmenty np man czy zwykły help, który nie jest po polsku
                                aby od razu uprzedzić krytykę nt znajomości/nieznajomości języków najpierw
                                proponuję poczytać ustawę o języku polskim..
                                pzdr
                                vladip
                                  • vladip Re: no teraz to juz nic nie rozumiem 24.06.02, 00:29
                                    schody jak schody.. jest o niebo lepiej niż było jeszcze rok temu.. ale fakt
                                    pozostaje faktem linuks nie jest w pełni zlokalizowany.. poza tym każdy kraj (w
                                    europie) który zaczyna wdrażać linuxa na poważnie(np w serwerach administracji)
                                    popiera krajową dystrybucję (czytaj firmę).. np niemcy suse, a my jeszcze nie
                                    mamy czego popierać.. PLD to narazie zbieranina hobbystów więc z definicji
                                    prowizorka....
                                    pzdr
                                    vladip
                                    • kuba_o Re: no teraz to juz nic nie rozumiem 24.06.02, 01:57
                                      vladip napisał(a):

                                      > schody jak schody.. jest o niebo lepiej niż było
                                      jeszcze rok temu.. ale fakt
                                      > pozostaje faktem linuks nie jest w pełni
                                      zlokalizowany.. poza tym każdy kraj (w
                                      >
                                      > europie) który zaczyna wdrażać linuxa na poważnie(np w
                                      serwerach administracji)
                                      >
                                      > popiera krajową dystrybucję (czytaj firmę).. np niemcy
                                      suse, a my jeszcze nie
                                      > mamy czego popierać.. PLD to narazie zbieranina
                                      hobbystów więc z definicji
                                      > prowizorka....
                                      > pzdr
                                      > vladip
                                      no to troche mnie uspokoiles.. Co do PLD to masz racje,
                                      jeszcze wymaga sporo pracy. Zeby tak znalezc czas by sie
                                      nim zajac, moze jak wpadne na dluzej do kraju.
                                      A jak jest w takim raziem z Debianem, przeciez to jedyna
                                      niezalezna dystrybucja? Czy jest w Polsce popularna?
                                      Pozdr.
                                      • Gość: kell Re: no teraz to juz nic nie rozumiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.06.02, 02:57
                                        nie wiem czy jest cos takiego jak "popularna"
                                        dystrybucja. debian jest uwazany za bardzo stabilny co
                                        ma swoje duze plusy, jest tez bardzo konserwatywna
                                        dystrybucja, bardzo malo w niej programow z zamknietym
                                        kodem, malo jest tez nowosci. niektorzy (np ja:)
                                        kochaja debiana za malo takich "klikanych"
                                        konfiguratorow. jak ktos lubi grzebac w plikach
                                        konfiguracyjnych i dopieszczac swoj system, to debian
                                        pewnie bedzie super wyborem. poza tym, taki
                                        dopieszczony system potem mozna uzywac z przyjemnoscia,
                                        nie ma czegos takiego jak bliskie sercu kazdego
                                        windziarza reinstalowanie systemu (lekarstwo na kazdy
                                        problem:), nowa wersje mozna uaktualnic przez apt-get
                                        co do polskiej wersji, to kazdy moze dolozyc swoja
                                        cegielkie i tlumaczyc programy. pewnie wiesz, ze
                                        praktycznie kazdy bardziej znaczacy program ma polska
                                        wersje jezykowa.. w swiecie windows trzeba osobno
                                        placic za kazda wersje, a tak mozna w bardzo prosty
                                        sposob ustawic sobie tak jak ma sie tylko ochote..
                                        polecam zagladniecie do /usr/share/locale/pl :)
                                        • kuba_o Re: no teraz to juz nic nie rozumiem 24.06.02, 03:52
                                          no wlasnie zauwazylem, ze sporo ludzi sie interesuje
                                          Debianem, jesli chodzi, jak mowisz, o polskie wesje
                                          jezykowe. No i stabilnosc, nie bez powodu Corel zrobil
                                          swego czasu swoja wersje oparta o niego. No coz M$
                                          zainwestowal ponad sto mln. $ i po corelu. Moze
                                          dlatego, ze tak prosto sie instalowalo klienta w
                                          domenie windozy. Sam uzywam "ziemniaka", ktorego
                                          zainstalowalem pare miesiecy temu i hula jak trzeba na
                                          moim AMD-300k6, i dodalem mu Ximiana, chyba dlatego, ze
                                          mam w pracy, ale bardzo lubie IceWm. Wlasnie najgorzej
                                          mnie wkurza w windozie to przeistalowywanie systemu
                                          jako lekarstwo na wszystko. Dlatego wsadzilem u siebie
                                          windows 98 na ostatnia partycje- latwiej wywalic w
                                          razie czego.. Dzieki za info.
                                          Pozdr.
                                          • Gość: kell Re: no teraz to juz nic nie rozumiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.06.02, 05:07
                                            jak lubisz ximian gnome1.4 to bedziesz kochal gnome2.0
                                            jest dodana cala masa udogodnien, dziala jeszcze
                                            szybciej i stabilniej niz poprzednie wersje. cala
                                            konfiguracja systemu jest w formacie xml, calosc mozna
                                            konfigurowac poprzez control centre, albo gconf edit
                                            (cos podobnego do windowsowego reg edita, ale z pelna
                                            pomoca, kazda funkcja jest opisana). koniec problemu z
                                            pl-litermaki (calosc uzywa unicode) szczegolnie gdy
                                            ustawiasz antialiasing tekstu.. wystarczy dorzucic
                                            jakies fonty true type i calosc smiga super.
                                            nowy nautilus (manager plikow) dostal niesamowitego
                                            kopa, ten z ximian gnome1.4 to jest slimak porownujac
                                            do tego nowego. poza tym, to o czym mowilismy, system
                                            calkowicie spolszczony lacznie z pomoca..
                                            stabilna wersja powinna wyjsc do konca miesiaca, a
                                            wersja ximiana pewnie zaraz potem:>
                                            bedziesz mile zaskoczony..
                                            a poza tym, to dlaczego do dzisiaj windows nie dorobilo
                                            sie np w pelni konfigurowalnych paneli, czy kilku latwo
                                            przelaczalnych pulpitow.. pewnie wyjdzie w nastepcy xp
                                            i oczywiscie bedzie reklamowane jako rewelacyjna
                                            nowosc:))))
                                            • Gość: kuba_o Re: no teraz to juz nic nie rozumiem IP: *.nmr.mgh.harvard.edu 24.06.02, 23:40
                                              Cos mi sie zdaje ze Gnome przescignie KDE, choc ida
                                              "leb w leb". I to sie nazywa zdrowa konkurencja.
                                              Zadziwiajace jest to, ze jedym z zarzutow pod adresem
                                              linuxa jest jego "niekompatybilnosc" z innymi
                                              systemami, gdy tymczasem obok samby i mozliwosci
                                              zanstalownia linuxa w domenie windows mamy teraz
                                              klienta Exchange, wspomiany VNC i wiele innych
                                              narzedzi, bez ktorych sie po prostu nie mozna obyc.
                                              Ostatnio dal mi ktos do sformatowania 80GB hard drive i
                                              musialem uzyc do tego linuxa bo w2k mial problemy z fat
                                              32! Z kolei z drugiej strony, sprobuj sworzyc windziana
                                              domene jak masz rozne systemy.. A co tam dlugo by mozna
                                              mowic..
                                              Wszystkie te nowosci o ktorych piszesz napawaja duzym
                                              optymizmem, szczegolnie jesli chodzi o "spolszczenie"
                                              programow, bo z tym sa zawsze jakies problemy. Np. Abi
                                              Word, nad ktorym bym musial troche posiedziec, a nie
                                              zawsze jest czas. Podobal mi sie Mandrake swego czasu.
                                              Zainstalowalem i pieknie wyswietlal polskie znaczki pod
                                              KDE, choc nie przepadam za jego graficznym
                                              instalatorem, ale polecam te dystrybucje kazdemu
                                              poczatkujacemu.
                                              Pozdr.
                  • Gość: pssst Re: LINUX vs WINDOWS IP: 2.3.STABLE* / 192.168.8.* / 159.151.51.* 28.06.02, 12:55
                    Braki w wiedzy. Są instalacje R/3 SAP (może to coś mówi) na serwerach z
                    Linuxem. Nie z tym żadnych problemów poza brakiem wsparcia. W mojej firmie
                    używamy zdalnego systemu sprzedaży (opartego na .dbf !!) z jednym centralnym
                    serwerem rh 5.2 i stacjami do sprzedaży też rh (jednodyskietkowy) - są polskie
                    znaki, dosowe klawisze funkcyjne itd. Serwer "wywraca" się tylko wtedy, gdy
                    trzeba wyłączyć zasilanie
    • Gość: me Re: LINUX vs WINDOWS ->pieprzenie IP: *.98.252.64.snet.net 23.06.02, 21:33
      kotka za pomoca mlotka.
      Windows jeszcze dlugoooooo bedzie krolowal. Dopoki Linuxy nie stana sie
      bardziej consumer-friendly of coz. W odroznieniu od "fachowcow" zwykly
      uzytkownik komputera nie poradzi sobie z instalowaniem programow i tej ciemnej
      magii RPM's. Czyli Linuxy jesli chca konkurowac musza stac sie Windows-bis.
      Nie wspomne juz o przepasci w liczbie aplikacji obecnie.
      • kuba_o Re: LINUX vs WINDOWS ->pieprzenie ? 23.06.02, 22:09
        Oczywiscie, ze jeszcze windows bedzie dlugo krolowal.
        Mozesz spac spokojnie. Nie wiem jakich to specjalnych
        umiejetnosci potrzeba by zainstalowac np. Mandrake czy
        SuSe czy nawet Red Hat. Zainstalowanie rpm uzywajac Red
        Carpet ze strony Ximiana, niczym sie specjalnie nie
        rozni od sciagniecia "service packu" ze strony
        Microsoftu i kazdy srednio rozgarniety uzytkownik nie
        powinien miec z tym problemu. Poza tym aplikacji do
        linuxa jest moim zdaniem az za duzo. Zobacz na
        dystrybucje Debiana, to sa tysiace, pomijajac fakt, ze
        mozesz instalowac na linuxie rowniez aplikacje
        Microsoftu.
      • Gość: kell Re: LINUX vs WINDOWS ->pieprzenie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.06.02, 22:15
        liczbie aplikacji? niedawno na debianplanet.org byla
        informacja, ze do debiana sid jest dostepnych juz ponad
        10000 aplikacji. sadziesz, ze za malo czy znowu
        rozmawiamy o grach czy o jakichs tajemniczych
        'aplikacjach biznesowych' cokolwiek by to bylo. a moze
        powinienes zerknac na np freshmeat.net i rozejrzec sie
        ile nowych programow pojawia sie kazdego dnia.
        nie sadze, ze linux powinien sie "upodabniac" do
        windows, juz bym wolal by prostota uzytkowania
        upodabnial sie do macos-a niz do czesto nielogicznego
        windows.. same zalozenia w stylu czesciowo modulowy
        kernel czy mozliwosc kontroli serwisow systemowych
        (daemonow, czy jak to wolisz zwac) uruchamianych na
        danej maszynie, mozliwosc wyboru srodowiska graficznego
        itd.. wiele z tych rzeczy mozna juz kontrolowac
        "klikajac" myszka.. rozumiem, ze dalej wiele rzeczy
        (szczegolnie "prostota uzytkowania" dla szarego usera)
        powinno byc ulepszonych, ale na moc, nikt nie mowi by
        sie upodabniac do windows (poza tym, zapominasz, ze
        kazdy window manager moze miec wlasne themes i jest
        sporo takich, ktore zamieniaja wyglad pulpitu na wyglad
        windy)
        zreszta, zapomnialem, ze w windows zawsze jest wszystko
        'rewelacyjne i nowe', czesto zapominajac, ze dana
        funkcja jest po prostu zerznieta z innego sys os-a
        ..a mialem juz nie brac udzialu w tej dyskusji:)
        • Gość: Miodus Re: LINUX vs WINDOWS IP: *.katowice.tpnet.pl / 213.77.45.* 01.07.02, 23:10
          Nie taki Linux piekny. Uzywam tego systemy (obok windy) od czasow wczesnych
          dystrybucji Slackware. Z przykroscia przygladam sie coraz
          wiekszej 'lameryzacji' tego systemu. Pakietow jest coraz wiecej, trudno sie w
          nich polapac, kazda kolejna dystrybucja to coraz wiekszy chaos. Mam na mysli
          oczywiscie Red Haty i pokrewne :). Dyskutujac o systemach operacyjnych zgodnych
          ze standardem Posix warto wspomniec o dwoch alternatywach dla Linuxa - rodzinie
          BSD oraz QNX. I porownac wydajnosc, niezawodnosc i bezpieczenstwo tych systemow
          z Linuxem. Probuje powiedziec, ze dystrybucje kolejne Linuxa w poscigu za
          przyjaznoscia dla uzytkownika (charakterystyczna dla Windy) przejmuja takze
          charakterystyczne dla Microsoftu wady.
          Red Hat to dystrybucja pelna dziur, KDE jest kilka razy wolniejsze od
          najgorszej wersji Windows, itd., itp.
          Z drugiej jednak strony prawdziwy pasjonat jest w stanie na bazie Linuxa
          zmontowac sobie wspaniale srodowisko. Jednakze dopoki na opanowanie Linuxa
          poczatkujacy uzytkownik bedzie musial poswiecic 10 razy wiecej czasu niz na
          opanowanie Windows dopoty trwac bedzie hegemonia Microsoftu.
    • alfalfa Re: Samba... 24.06.02, 00:12
      Coś źle robię albo czegoś nie robię, w każdym razie, nie mogę przeglądać
      zasobów grupy roboczej na rh chociaż widzę ją w network exporer windy i pinguję
      w obie strony. Jakieś porady (wiem, że smb.conf ale co...)? Przepraszam, że nie
      na temat. Linki itd. mile widziane..
      pozdr.
        • alfalfa Re: Samba... 24.06.02, 00:31
          Kolego, nie bądź złośliwy "Cały" weekend się bawię, z pięć razy instalowałem rh
          i zmieniałem kart modem i lan. Ty myślisz, że ja nie próbowałem man`ów i
          ksiażek? Nie dobijaj mnie... Nie myśl że how-to są jasne i przejrzyste, to też
          czytałem i nadal robię jakiś błąd (pewnie coś przeoczyłem), skoro dla Ciebie to
          takie oczywiste to może coś doradzisz?
          pozdr.
            • Gość: kell Re: no wlasnie, to jest wkurzajace, cholera IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.06.02, 07:11
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Patrz wyzej. Nie rozumiecie, ze te howto to o kant dupy
              potluc?

              czy to zle, ze dostajesz za damo program, za ktory bys
              musial normalnie zaplacic pare setek? to chyba nie jest
              az taka wielka cena by poczytac sobie how-to.. zawsze
              mozesz kupic jakas ksiazke do tego, alo zapytac we
              WLASCIWYM MIEJSCU .. np na pl.comp.os.linux.sieci
              nie oczekuj, ze kazdy wie wszystko i zaraz posypie sie
              tlum odpowiedzi.. napisz na grupe, tam sa ludzie, ktorzy
              zajmuja sie takimi sprawami na codzien..
              i wcale mi nie wmowisz, ze gdyby samba miala graficzny
              interface (a ma np pod gnome:
              freshmeat.net/projects/gnosamba/?topic_id=150 )
              to by bylo latwiej..
              po prostu trzeba czasami TROCHE pomyslec i poszukac, to
              nie wymaga zadnego wysilku..
                • Gość: alfalfa Re: no wlasnie, to jest wkurzajace, cholera IP: 217.11.132.* 24.06.02, 11:54
                  Fakt, niepotrzebnie zadałem pytanie (miejsce też nieodpowiednie). Po co? I tak
                  w większości (również na grupach) odpowiedzią jest link do how-to albo nazwa
                  how-to w dystrybucji (nie mówiąc o tym, że how-to nie do końca jasno sprawy
                  wyjaśnia to to jest taka zadowolona z siebie postawa - ja wiem, mam mózg i
                  doświadczenie). To trochę tak jakby ktoś przypuszczał, że z kompletnymi
                  przygłupami ma do czynienia bo oni nawet nie czytali i nic nie próbowali,
                  leniuchy (a nie prawda!). I Ty dokładnie tak samo - co jakiś czas miedzy
                  wierszami lub tak jak teraz jednoznacznie wypominasz tym, którzy dopiero
                  poznają ten system, brak myślenia, lenistwo umysłowe etc. Ja mam serwery,
                  userów i sporo stacji roboczych w kilkunastu miejscach w Polsce z plus
                  dodatkowy sprzęt i elementy automatyki przemysłowej - nie bawię w informatykę
                  tylko z tego żyję a właśnie dla zabawy, sportu i w wolnym czasie próbuję
                  linuxa. Jak się pytam o coś to nie z lenistwa ale podejrzewając, że coś źle
                  zrozumiałem, że robię jakis prosty (z Twojego punktu widzenia) błąd i lekko
                  popchnięty pojadę dalej sam. Ale nauczyłeś mnie, dzieki.
                  pozdr.
                  • vladip małe wtrącenie 24.06.02, 18:50
                    jeżeli zadaje się jakieś pytanie warto je zadać w odpowiednim miejscu.. w twoim
                    przypadku najlepsza była by faktycznie grupa dot. linuxa.. no i zadać je
                    precyzyjnie..
                    nikt tu nie jest wróżką i najprawdopodobniej bez podania zawartości twojego
                    smb.conf nikt nie powie ci co i gdzie robisz źle...
                    powodzenia i pzdr
                    vladip
              • Gość: Doki oj, kell, nie dogadamy sie, trudno... IP: *.turboline.skynet.be 24.06.02, 13:30
                Gość portalu: kell napisał(a):

                > czy to zle, ze dostajesz za damo program, za ktory bys
                > musial normalnie zaplacic pare setek?

                Doliczajac czas spedzony na necie w bezowocnym poszukiwaniu odpowiedzi, za darmo
                to, okazuje sie, wcale nie tak tanio.

                to chyba nie jest
                > az taka wielka cena by poczytac sobie how-to..

                Juz n razy mowilem, ze w howto czy faq czesciej niz nie w ogole nie ma
                odpowiedzi, albo jest napisany takim jezykiem, ze zrozumie to ten, co sam do
                odpowiedzi potrafi dojsc.

                zawsze
                > mozesz kupic jakas ksiazke do tego,

                I koniec snu o darmowym programie...

                alo zapytac we
                > WLASCIWYM MIEJSCU .. np na pl.comp.os.linux.sieci
                > nie oczekuj, ze kazdy wie wszystko i zaraz posypie sie
                > tlum odpowiedzi.. napisz na grupe, tam sa ludzie, ktorzy
                > zajmuja sie takimi sprawami na codzien..

                I maja jedna standardowa odpowiedz: rtfm! Been there, done just that...

                > i wcale mi nie wmowisz, ze gdyby samba miala graficzny
                > interface (a ma np pod gnome:
                > <a href="http://freshmeat.net/projects/gnosamba/?topic_id=150"target="_blank">f
                > reshmeat.net/projects/gnosamba/?topic_id=150</a> )
                > to by bylo latwiej..

                No pewnie, ze byloby. Jednakze, napisanie dobrego graficznego interfejsu to cos
                wiecej niz narysowac okienka. Za GUI jest cala logika, i Microsoft, Apple, a w
                coraz wiekszym stopniu tworcy KDE, to rozumieja.

                > po prostu trzeba czasami TROCHE pomyslec i poszukac, to
                > nie wymaga zadnego wysilku..

                Od kiedy myslenie i szukanie nie wymaga wysilku???? KAZDA aktywnosc to wysilek.
                  • makryba Re: oj, kell, nie dogadamy sie, trudno... 24.06.02, 14:51
                    Smutne to jest to jakie mniemanie mają niektórzy mają o swoich problemach.
                    Większość problemów jakie pojawiają się na tym forum, są opisane albo na tym
                    forum albo gdzieś w sieci. Ludzie są jednak za leniwi by poszukać- jedno co
                    mogę zrozumieć to zniechęcenie nalogowych windowsiarzy do korzystania z pomocy
                    (Helpy w windach są bowiem fatalne). Ale stopień "udokumentowania" linuxa i
                    większości popularnych aplikacji pisanych na zasadach OS jest zdumiewająca.
                    Czasem warto poszukać, choćby w googlach czy któś już nie zadawał tego pytania.
                    Tego wymaga kultura, wałkowana po setki razy w różnych wariantach netykiety.
                    Niestety ludzie sr**ą na to jak się należy zachowywać w sieci.
                    BTW czy ktoś może mi rozszyfrować magiczny termin pojawiający się w tym wątku a
                    mianowicie "aplikacje biznesowe"???
                    • alfalfa Re: oj, kell, nie dogadamy sie, trudno... 24.06.02, 15:03
                      Jak to, co to jest aplikacja biznesowa?

                      www.sap.com
                      www.jdedwards.com
                      www.exact.com
                      itd.
                      Nie chcę byc złośliwy, ale czy o tym też gdzieś na sieci nie było? Nie chciało
                      się sprawdzać tylko zapytałeś? Zbyt "leniwy" żeby w googlach poszukać?
                      pozdr.
                    • Gość: Pri Re: oj, kell, nie dogadamy sie, trudno... IP: mieszko.pl.u* 24.06.02, 15:08
                      > BTW czy ktoś może mi rozszyfrować magiczny termin pojawiający się w tym wątku a
                      > mianowicie "aplikacje biznesowe"???
                      Aplikacje Biznesowe sa to - ... co kurde za leniwy jestes??? Poszukaj, popytaj po
                      forum, na listach itp. Jest to bardzo dobrze udokumentowane. Wystarczy znalezc,
                      poszukac pomyslec. Takie to trudne, skomplikowane???? No nie przesadzaj, dziwne
                      jakie wysokie mniemanie maja niektorzy o swoich problemach. Zamiast poszukac,
                      dowiedziec sie co to za acz, te aplikacje biznesowe. Moze zadaj w wyszukiwarce
                      pytanie????
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      I jak sie teraz czujesz????
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      Aplikacje Biznesowe = np. SAP R/3 - mysle ze najlatwiej bedzie na przykladzie.
                      System wspomagania dzialania firmy. Od zamowien, przez magazyny, produkcje,
                      dystrybucje, cla, zamowienia, przyjecia, wydania, rozdysponowania itp. W skali,
                      calego swiata - czyli np kilkuset oddzialow firmy na calym swiecie. Jest to np.
                      4Shift - program do zarzadzania produckja. itp. Czyli aplikacje byznesowe :) -
                      tak naprawde nie chodzi o Office XP Pro ;P tylko o systemy zajmujace sie
                      calosciowa firma. taki Platnik tez jest biznesowy a nie ma go na linuxa.....
                      • makryba Re: oj, kell, nie dogadamy sie, trudno... 24.06.02, 15:16
                        Odpowiadając szanownym i wielce uprzejmym (nie tak jak ci pyskacze od linuksa)
                        proponuję zajrzeć pod następujący adres
                        www.sap.com/solutions/technology/linux/platforms/index.asp
                        i nie przekonywać mnie i siebie wzajem że nie ma "aplikacji biznesowych" pod
                        linucha.
                        nie chce mi się tu przekopywać sieci w celu poszukiwania czy wszystkie
                        wymienione mają porty na *nixy ale wydaje mi się że tak poważne firmy jak
                        cytowane były by skłonne sportować swój software na każdą platformę, bo i tak
                        przy konkretnym wdrożeniu znaczne części pisze się od nowa.
                      • makryba Re: oj, kell, nie dogadamy sie, trudno... 24.06.02, 15:19
                        > I jak sie teraz czujesz????
                        Boli mnie głowa bo ciśnienie niskie, najadłem się bo obiad było za dobry i za
                        dużo zjadłem, ale dzięki że pytasz.

                        BTW <b>nie zaglądam wiecej</b> do tego wątku, bo przeradza się w coś
                        pomiędzy "swiętą wojną" a chamską pyskówką. Jak ktoś ma do mnie naprawdę coś,
                        zapraszam na priva.
                • Gość: kell Re: oj, doki, nie dogadamy sie, trudno... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.06.02, 18:20
                  alez samba nie jest aplikacja dla przecietnego usera,
                  wybacz, ale to raczej admini zajmuja sie konfiguracja
                  samby, albo jak ktos ma domowa siec (a wiekszosc osob
                  nie ma). wiec dziwie sie dlaczego od tak rozbudowanego
                  i profesjonalnego programu wymagasz prostoty (o ile
                  pamietam, to ibm przyznal sambie nagrode za soft roku
                  2001) uzytkowania? podobnie jest jak pewnie wiesz z
                  apache, tez standardowo nie ma graficznego
                  konfiguratora, ale jakos to nie przeszkadza by byl
                  najbardziej popularnym serwerem www na swiecie.
                  i z drugiej strony watpie, ze gdybys mial w pelni
                  supportowana aplikacje, z klikanym interface to tez bys
                  nie trafil na jakis problem. tylko w takim wypadku
                  placilbys kupe kase za kazdy telefon/maila do pomocy
                  technicznej.
                  jezeli mowimy o programach jak przegladarka www, edytor
                  tekstu, to rozumiem, to sa programy dla ludu i musza
                  byc prosto konfigurowalne. ale takie specyficzne
                  programy jak apache, samba itd wymagaja juz troche
                  zaangazowania. nie moze byc tak, ze wyklikasz przez 2
                  minuty konfiguracje, a za 10 bedziesz mial wlam i
                  stracisz wiekszosc danych.. i wtedy to dopiero bedzie
                  wina linuxa, a nie leniwego usera
                  a moze gdybys troche poszukal, to bys znalazl jakis
                  prostszy odpowiednik samby (bo moze potrzebujesz
                  podpiac sie tylko do 1kompa i udostepnic 1 drukarke..
                  uzywanie w tym przypadku samby to jest raczej male
                  nieporozumienie.. tak samo jak uzywanie apache do
                  domowego www, jak sa programy (np dhttp) ktorych wogole
                  nie trzeba konfigurowac, wrzucasz pliki do /var/www i
                  dziala).. sam uzywalem windows i wiem, ze nie jest tak
                  prosto jak mowisz, wiele rzeczy trzeba poszukac na
                  sieci, doczytac, popytac sie..
                  wg mnie programy uzytkowe powinny byc proste w obsludze
                  (i sa!), specjalistczne narzedzia NIE!!!
                  Ciekawe czy do pisania programow tez bys chcial
                  graficznego gui, skoro rownie dobrze (a i wygodniej, bo
                  glowa mniej boli z braku przesadnej ilosci kolorow:)
                  mozna uzywac vim/emacs/nano/innego ulubionego edytora
                  na konsoli..
                  • Gość: kell linux w biznesie.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.06.02, 01:52
                    upieracie sie, ze linux nie nadaje sie do biznesu.. a
                    na gnomedesktop.org wlasnie jest info:

                    "The chief information officer of one large European
                    financial concern, who declined to be named for fear of
                    raising Microsoft's ire, said he was "70 percent sure"
                    his firm would start moving its more than 30,000
                    computer desktops to Linux-based software made by a
                    company called Ximian Inc, instead of re-signing with
                    Microsoft, even if the systems might crash more often."

                    i co nie nadaje sie?? aplikacje biznesowe mozna bez
                    problemu przeniesc.. dla duzej firmy chwilowe naklady
                    to tylko inwestycja, ktora z pewnoscia im sie zwroci..
                    jaskolka wiosny nie czyni, ale takich wiadomosci jest
                    kazdego dnia wiecej.
                    oby tak dalej:)
                    • Gość: Pri Re: linux w biznesie.. IP: mieszko.pl.u* 25.06.02, 07:44
                      Kell - ok, da sie przeniesc, ale pamietaj jeszcze o jednym, cholernie waznym
                      aspekcie - koszty. W przypadku linuxa koszty te sa male, czy wrecz zadne - i to
                      jak sie okazuje moze byc wieksza przeszkoda niz wszystko inne... Dlaczego? Bo
                      tak naprawde, nikt nie jest zainteresowany (chodzi o duuuuuuuuuuuze firmy) zbyt
                      tanim oprogramowaniem - tak naprawde osiaganie ogromych zyskow nikogo nie
                      interesuje, bo z duzych zyskow sa ogromne podatki - pieniadze bezpowrotnie
                      stracone - pieniadze wydane na Winde i inne takie pracuja na siebie. A majac
                      koszty sa mniejsze podatki - a np. Licencja na 1500 stanowisk na jakis program
                      Windowy to juz sa pokazne pieniadze, ktore zostaly "wydarte" z gardla US. A
                      pozatym - przepisy w polsce - pamietasz te jaja jak facet posadzil wszystko na
                      linuxie a podatek mu dowalili jak za najdrozsze mozliwe wersje windy? czy to
                      sie moze oplacac??? :P
                      • Gość: kell Re: linux w biznesie.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.06.02, 09:05
                        zgadza sie, chodzi o koszta. w tym przypadku o nowe
                        stawki za licencjonowanie windows, dla firmy ktora musi
                        wykupic licencje na 30tys stanowisk, to juz spory
                        wydatek. na dluzsza mete firma uwalnia sie tez od
                        widzimisie monopolisty, ktory moze dowolnie szantazowac
                        ustalajac wysokosc oplat licencyjnych. ale co ciekawe,
                        to firmy zaczynaja desperacko szukac alternatyw, nawet
                        za cene pewnej utraty stabilnosci calego systemu (30k
                        stanowisk to nielada wyzwanie)...
                        a co sadzisz np o otwartych systemach (czyli nie tylko
                        linux) w administracji panstwowej? sadze, ze to
                        kapitalny pomysl, w kazdym urzedzie jest kilkadziesiat
                        komputerow, jak do tego doliczyc koszty licencji
                        windows, office itd to pojawiaja sie potezne koszta.
                        moze nie ma sie dziwic niemcom, francuzom i
                        peruwianczykom, ze odsuwaja sie od microsoftu
                        wybierajac konkurencyjne rozwiazania... szkoda, ze w
                        twardoglowej polsce nikt nie pomysli, ze mozna by
                        dzieki temu jakos zmniejszyc deficyt, a to sa z
                        pewnoscia nie male pieniadze.
                        o platniku i podatku od linuxa byla mowa.. szkoda
                        wogole slow. moze znajdziesz gdzies w sieci interwencje
                        janusza weissa, ktory wydzwanial do prokomu, zusu,
                        rzecznika i kilku urzedow, dlaczego platnik jest tylko
                        pod windows, dlaczego polski rzad zmusza obywateli do
                        placenia amerykanskiej firmie.. kupa smiechu (poszukaj
                        w archiwym na 7thguard.net w dziale open source)..
                        • makryba Re: linux w biznesie.. 25.06.02, 09:16
                          Poza tym nie mylmy "aplikacji biznesowych" (sory ale nadal mnie śmieszy ten
                          termin) z systemem operacyjnym. System może być darmowy, otwarty, a aplikacje
                          dla niego komercyjne i zamknięte. Nie sądzę by SAP, Oracle czy ktoś tam jeszcze
                          rozdawali swoje produkty za darmo tylko dlatego ze są one dla linuxa. A koszty
                          zakupu którejś tam wersji windows przy kosztach zakupu dobrego CRM/SAP czy co
                          tam jeszcze to pikuś. Więc nie chodzi też raczej o koszty.
                          • Gość: kell Re: linux w biznesie.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.06.02, 09:50
                            tak, ale tu biega glownie o coroczne odnawianie
                            licencji na windows i office (czyli haracz dla
                            microsoftu).. majac otwarty system operacyjny, mozna
                            placic co najwyzej za support (bo na tym zarabiaja
                            firmy linuxowe). linux + open/star office +
                            specjalistyczne aplikacje biznesowe dla danej firmy,
                            ktore mozliwe, ze zostaly napisane specjalnie pod
                            konkretne przedsiebiostrwo (np na zamowienie).. czyli
                            od razu najwieksze koszty odpadaja.. microsoftowi placi
                            sie podwojnie.. za support i za licencje
                            • kuba_o Re: linux w biznesie.. 25.06.02, 16:15
                              Duze firmy, jak juz ktos trafnie zauwazyl kieruja sie
                              swoimi prawami. Raz, ze Microsoft nierzadko posiada w
                              nich swoje udzialy, a drugie dla niektorych firm jest
                              takze waznym klientem. I to tez trzeba wsiac pod uwage.
                              Tylko firmy konkurencyjne takie jak IBM, Sun, AOL itp.
                              moga jeszcze cos zdzialac, ale to jeszcze potrwa.
                              • vladip Re: linux w biznesie.. 25.06.02, 20:18
                                myślę że mówiąc o linuxie w firmach najpierw należało by się zastanowić nad
                                jego przydatnością dla sektora MSP, a dla małej firmy paradoksalnie koszt
                                linuxa nie jest taki mały... zważywszy że z zainstalowaniem win + office są
                                znacznie mniejsze problemy, no i w większości przypadków zawsze któryś z
                                pracowników (czy też właścicieli) sobie sam z tym poradzi... po podliczeniu
                                może okazać się że całkowite koszty przejścia na linux są wyższe niż windows...
                                rozwiązaniem mogło by być np. szkolenie z zakresu podstawy obsługi linuxa
                                (kiedyś ktoś zaproponował program linux do szkół).. no ale to jak zwykle u nas
                                leży...
                                pzdr
                                vladip
                                • Gość: kell Re: linux w biznesie.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.06.02, 03:52
                                  tak, dla malych firm moze byc problemem, bo malych firm
                                  nie stac na zamawianie specjalistycznego
                                  oprogramowania. ale np dla firmy ktora musi wykupic
                                  licencje na 30k stanowisk, to koszta juz sa kolosalne.
                                  podobnie w administracji rzadowej. bazy danych moga byc
                                  prowadzone na linuxie/unixie (db2, oracle, darmowe
                                  mysql), programem biurowym moze byc star office, system
                                  na biurko ujednolicony w calym kraju (np czemu nie
                                  popierac wlasnych firm.. do boju pld!:), zdolnych
                                  programistow z pewnoscia nie brakuje i ramach rzadowych
                                  zamowien mozna zamowic odpowiednie oprogramowanie, nad
                                  ktorym bedzie sie mialo pelna kontrole, kod zrodlowy
                                  (ktory mozna tez udostepnic obywatelom na licencji gpl
                                  by bylo wiadomo na co ida pieniadze z podatkow..)
                                  tylko, ze u nas interesy zalatwia sie po znajomosci
                                  (np komputeryzacja zus-u to jedna wielka afera)...
                                  tylko jedno intersujace pytanie, bo zabierali glos
                                  fachowcy pracujacy w duzych firmach.. ile firma placi
                                  za licencje na windows + office na jedno biurko? nie
                                  musi byc co do grosza, wystarczy przyblizona suma.. tak
                                  z ciekawosci.
                                  i moze na tym postaram sie skonczyc z watkiem linux i
                                  ekonomia, bo o ile linuxa kocham, to ekonomii i
                                  wszystkiego co zwiazane z biznesem szczerze nie
                                  rozumiem:) dla mnie to czarna magia.. zeby swiat byl
                                  tak prosty jak pisanie programow w c :>
                                  • Gość: Indoctri Re: linux w biznesie.. IP: *.waw.cdp.pl 26.06.02, 13:59
                                    Koszt na jedno stanowisko jest zależny od liczby wykupionych licencji.
                                    Na 10 stanowisk W2000 i Office ędzie kosztować po około 2000 na stanowisko.
                                    Czy to dużo? Owszem, ale w biznesie serwis M$ działa w odróżnieniu od
                                    prywatnego skutecznie.
                                    Oraz jest jeszcze jeden ważny szczegół. Na większość konferencji trzeba wpierw
                                    dostarczyć różne dane(dokumenty, tabele itp.) prezentowane później przez firmę.
                                    Zazwyczaj wymogi formatu są bardzo ścisłe(nawet szerokość marginesów dokumentu,
                                    czy konkretny numer dystrybucji np: Word 97 itp.)i jak takie wymogi w ogóle są
                                    stawiane to nie słyszałem o innych formatach jak M$ Office. Tu już Star czy
                                    Open może nie wystarczyć. Z praktyki wiem, że ich zapisywanie w formatach M$
                                    przy bardziej skomplikowanych dikumentach nie działa za dobrze.
                                    A oprogramowsanie specjalistyczne?
                                    Zawsze znajdą się programy pisane tylko pod Windę. Choćby pakiet statystyczny
                                    SPSS. Muszę go używać i nie mam tu alternatywy(wymóg odgórny). Poza tym jest to
                                    najlepszy program w tej klasie.
                                    Greetz.
                                    Indoctrine
                                    P.S. Jestem przeciwnikiem M$ i Windy:)
                                    • makryba Re: linux w biznesie.. 26.06.02, 14:57
                                      Podejrzewam że koszt zakupu licencji SPSS sprawia że licencjia na Win to tylko
                                      skromny dodatek - o ile uzywa się oczywiście legalnego softu :/.
                                      Z tego co wiem to część oprogramowania SPSS'u chodzi _wyłącznie_ na *NIXach -
                                      (np. oprogramowanie do CATI) a część do funkcjonowania wymaga wydajnych baz
                                      danych i tutaj MS SQL nie wystarczy - pozostają więc "słoneczka"(TM)
                                      i "wyrocznia"(TM).
      • alfalfa Re: Samba... 27.06.02, 23:03
        Z pamiętnika początkującego:
        "Po wielu próbach "dopatrzenia" się udostępnionego rh (proszę nic nie
        podpowiadać ani nie radzić!) z niego zamountowałem dysk windy i raczej nie było
        to trudne. Czuję że za chwilę to samo zrobię z windy na rh. Bawię się nieźle,
        najlepiej służy książka i wiele systematycznych prób".
        pzdr.
          • alfalfa Re: Samba... 28.06.02, 10:49
            Wiesz, sprawdzałem w miedzyczasie jakie komponenty można doinstalować (np. co
            dodaje Gnome bo wstępnie próbowałem KDE itp.) i podczas tej zabawy wybrałem
            myszkę Logitech First... i skroll zaczął działać. Zdaję sobie sprawe, że
            fachowcy robia to inaczej. W każdym razie dzięki za pomoc.
            pzdr.
        • alfalfa Re: Samba... 30.06.02, 21:17
          Z pamiętnika początkującego:
          "Ale mnie wpienia ten Pingwin!!! Jasne, generalnie wszystko działa, dźwięk,
          drukarka, inet przez modem i takie tam pierdoły ale za cholerę nie mogę z Windy
          obejrzeć podkatoalogów udostępnianych na rh!!! Powtrórzyłem ustawienia z
          różnych list dyskusujnych, www, książek i innych tam - za cholere!!!!!!! Mam
          kilka koncepcji do sprawdzenia. I chyba zacznę od początku..."
          pzdr.
          • alfalfa Re: Samba... 03.07.02, 12:20
            cd.
            " Udało sie! Mam udział public w otoczeniu sieciowym windy. Widać jeszcze homes
            i myshare ale nie mam do nich dostępu, coś z hasłem chyba..."
            • alfalfa Re: Samba... 03.07.02, 13:37
              end
              "Teraz już jest po prostu ekstra! Dlaczego nikt nie
              wspomniał o SWAT? Tego mi było trzeba. Wystarczyło
              dodać usera do Samby i wszystkie udziały zaczęły
              "chodzić". Teraz już wiem jak to konfigurować!!!
              :))))))"
              pzdr.
    • da.killa Re: LINUX vs WINDOWS 26.06.02, 00:30
      witam!

      od dluzszego czasu obserwuje ten watek, ale nie mialem
      do tej pory czasu na uwazniejszą lekture, a tym
      bardziej na zabranie głosu :)
      dlatego pozwole sobie przejechac teraz po postach i
      podorzucac moje trzy grosze tu i owdzie nie biorac pod
      uwagę tego co już na nie odpowiedziano - bo pisze
      rownoczesnie z czytaniem watku "od gory" :)

      ---
      1. alfalfa (20.06, 13.49)

      mam zainstalowanego mandrake 8.2, wczesniej używałem
      red hata (jesli dobrze pamietam to od ktorejs wersji
      przed 7.0), starszych mandrake'ow i slackware. tylko w
      wypadku slacka powiedzialbym, ze linux jest trudny.
      (wszystkie uzywalem na wlasnej workstacji - do zwyklej
      pracy i rozrywki). a juz na pewno nie napisalbym nigdy,
      ze linux jest niestabilny! to prawda, ze kilka zwisow
      zaliczylem (zwlaszcza przy pierwszych podejsciach, ale
      to _moja_wina_ ) ale nie mam mozy o zwiasach
      zawieszajacych calego kompa - nawet jak rozpieprzylem
      sobie x-y niestabilnymi sterami nvidii wystarczylo na
      innej konsoli zkilowac x-sy, odinstalowac kopniete
      rpm-y i zainstalowac sprawdzone.

      dla porownania - gdy ostatnio na windows trafilem na
      niestabilne stery nvidii (_oficjalne_ - zadna tam
      beta!) skonczylo sie na reinstalce windy (z format c:)
      - wywalenie sterow i instalacja nowych nie pomagala
      (nawet z nvcleanerem i detonator destroyerem, czy jak
      tam sie te programy zowia!)


      ---
      2. MiSio (20.06, 17.55)

      do uruchomienia linuksa i star office'a nie potrzeba
      guru. najwyrazniej nigdy nie probowales - instalacja
      przebiega szybciutko i wygodnie. (zamiast star office'a
      polecam open office'a - darmowy i otwarty, to oznacza,
      ze jesli czegos brakuje to zaraz ktos to dopisze :) <
      patrz przyklady dorobienia obslugi bazy danych czy
      "szybkiego startu" pod linuksa> )

      a co do guru - tu tez nie ma ludzi niezastapionych :)
      ludzi potrafiacych administrowac linuksem jest, wbrew
      pozorom, calkiem sporo


      ---
      3. MiSio (20.06, 19.30)

      linux na desktopy! nawet moja kobita przesiadla sie na
      linuksa (przede wszystkim dla pasjansow :P) - bez
      problemu radzi sobie ze zwyklymi czynnosciami, a nawet
      nauczyla sie jak odpalac sobie pasjansa ze swojego
      konta gdy zalogowany jestem ja (musiala - bo inaczej mi
      cholera przestawiala wybrane rozdanie :P)


      ---
      4. alfalfa (20.06, 21.49)

      dla mnie rpm-y to genialny wynalazek! dzieki temu
      rozmaite programy moga wykorzystywac te same biblioteki
      bez potrzeby instalowania ich razem z programami. na
      dodatek bardzo wygodnie sie tym zarzadza - instaluje,
      odinstalowuje, upgrade'uje - mniodzio! a jak chcesz to
      nawet z wygodna i estetyczna nakladka graficzna (taka
      jak softwere menager w mandrake'u).

      kolejnym bajerem jest aktualizacja pakietow przez siec
      - masz liste nowych rzeczy i sobie instalujesz co tam
      sie dzisiaj ciekawego pojawilo :)

      jak ktos woli isc na latwizne - prosze bardzo: coraz
      wiecej programow (zwalszcza tych wiekszych)
      udostepnianych jest takze z wygodnym instalatorem (open
      office, mozilla...), dla milosnikow dlubania i kontroli
      nad systemem sa zrodla i samodzielna kompilacja.


      ---
      5. vladip (21.06, 19.51)

      takze peru, argentyna, brazylia czy chiny, ktore
      postanowily zrobic zwoja oficjalna dystrybuje linuksa
      na potrzeby rzadowe, by byc niezaleznym od
      zagranicznych firm programistycznych (nie ma sie co im
      dziwic w swietle pojawiajacych sie coraz czesciej
      informacji jakoby fbi probowalo wymusic na tworcach
      oprogramowania robienie backdoorow dla ich oprogramowania).

      a! zapomnialbym o korei pld. - rzad kupil ostatnio 120
      tys. pakietow lokalnej dystrybucji linuksa + uslugi
      serwisowania systemu.

      (zrodlo: chip 6/2002)

      a gry sa, malo, ale zawsze: wlasnie skonczylem po raz
      kolejny "return to castle wolfenstein" i nacinam w
      quake3arena (btw: chodza lepiej niz pod windows :P)
      trzeba tylko, zeby producenci gier zaczeli myslec o
      innych systemach niz windows... moze bedzie lepiej,
      przykladem niech beda panowie od niezle zapowiadajacego
      sie rpg neverwinds nights, ktore wychodzi na win,
      linuksa i macosa! (mial tez byc beos, ale zrezygnowali...)

      cdn.
      • da.killa Re: LINUX vs WINDOWS 26.06.02, 00:32
        ---
        6. vladip (21.06, 23.04 < chlopie, jeszcze nie spisz? :P >)

        juz pisalem o instalatorach - plytke z linuxem,
        openoffice czy star office, a nawet quake for linux
        mozesz wlozyc , kliknac i pojdzie! naprawde! :)
        a co do obslugi lina przez nie-it: moja kobieta* do
        zainstalowanie worda pod win mnie wolala, a w mandrake
        radzi sobie z praca i zabawa :)

        * klasyczny ZU (zwykly uzytkownik) - jakis czas temu
        wola mnie: chodz mi pomoz po mi tu sam kursor sie
        przesuwa!!! szybki rzut oka na sytuacje i diagnoza:
        notatnik oparty o spacje :))))))))


        ---
        7. vlapid (22.06, 00.47 < to juz przesada! :P >)

        divix? klikam i odpala sie programik (mplayer), polskie
        napisy, tryb pelnoekranowy (z jakoscia obrazu lepsza
        niz pod win!) - pelna kulturka

        myszka z kuleczkiem i edycja plikow? dobrze, ze mi
        powiedziales - musze powtorzyc mojej myszce, ze nie
        powinna tak beszczelnie dzialac bez edycji :))) a na
        dodatek to nie z nia instalowalem system, tylko ja
        pozniej podlaczylem - a ona po chamsku zadzialala,
        zreszta twoje wypowiedzi mi wlasnie przewija :P


        ---
        8. vladip (20.06, 18.01)

        codzienne zastosowania linuksa? - siedze przy
        komputerze kilkanascie godzin dziennie, z czego
        wiekszosc to praca, a windy nie uruchamialem od .... o
        boze! nie pamietam! :)))

        co do linuxa i dostep do netu to prawda - duzo lepiej
        sie sprawuje podlaczony, mozna sie bawic wtedy w ciagle
        aktualizacje, nowe oprogramowanie itd. ale i bez tego
        jest ok. (nauczycielce matematyki wystarcza
        niepodlaczony :>)

        gry? tylko q3a? juz wymienialem, ale powtorze co
        pamietam: wolfenstein, civilisation: call to power,
        unreal turneament, quake, quake2, neverwinds nights,
        ... sporo gier da sie odpalic korzystajac z wine lub
        winex (np max payne czy heroes), na dodatek z emulacja
        nie jest az tak zle - sporo ludzi tak gra i nie narzeka :)
        nie ma tego strasznie duzo, ale tragicznie nie jest...
        a jest coraz lepiej... szkoda tylko, ze loki games (to
        ta firma, o ktorej wspomniales, upadlo... :(((()

        corel? - _namiastke_ masz w open office :) tez sie draw
        nazywa :))

        grafika 3d? jest blender chociazby (wersja pod win tez
        jest) - bardzo rozbudowany i chwalony _darmowy_ program

        platnik pod linuksa powstaje. tworza go ludzie z rwo
        (ruch wolnego oprogramowania). problem polega na tym,
        ze zus nie chce zdradzic protokolu transmisji... (a
        nawet steve balmer z m$ przyznal, ze platnik powinien
        istniec na rozne platformy!!!) (za chip 6/2002)

        .doc - na szczescie openoffice obsluguje doce, abiword
        tez sobie jakos radzi... trzeba by jednak uswiadamiac
        ludzi, ze powinno sie uzywac jakis crossplatformowych
        formatow (moi znajomi przysylaja mi juz tylko rtf)

        programy ksiegowe - nie orientuje sie bo nie uzywam,
        ale ostatnio na pl.comp.os.linux ktos rzucal jakimis
        nazwami...

        lokalizacja - to prawda, ze nie wszystko jest zrobione,
        ale jest calkiem przyjemnie - wiekszosc systemy mowi do
        mnie po polsku. w calosci po polsku jest afaik
        dystrybucja pld (z bardzo ladnym bocianem w logo)

        stabilnosc - jeszcze mnie wykrzaczenie linuksa nie
        zmusilo do restartu... a pod winda (gry, office kobity,
        internet, edytory php i html, co nieco do grafiki
        rastrowej i wektorowej... apache + mysql na
        localhoscie) czeste zwisy... :( glownie przez to
        przesiadlem sie pod linuksa - nie moglem wydajnie
        pracowac... na dodatek gdy mialem odpalone serwery
        wydajnosc systemu spadala znacznie... a pod linuksem
        apache i mysql chodza caly czas a da sie rownoczesnie w
        quake pograc :)


        ---
        9. pollak (20.06, 20.54)

        wsparcie techniczne: gdy _kupujesz_ windows to masz w
        cene wliczony helpdesk microsoftu (jak on dziala to
        inna historia, pamietam ciekawy artykul komputerswiata
        na ten temat... okazalo sie ze... tragedia :)), jak
        chcesz linuksa ze wsparciem - zaplac za dystrybucje.
        dostaniesz pudeleczka, ksiazeczki :) no i support,
        oczywiscie.

        a jak chcesz za darmo to sie szarp :P (a raczej szukaj
        pomocy na usenecie i rozmaitych maillistach - to
        naprawde dziala! :P)

        cdn.
        • da.killa Re: LINUX vs WINDOWS 26.06.02, 00:34
          ---
          10 Doki (20.06, 21.01)

          kompilacja jadra i laik? po co mu to? on ma uzywac a
          nie kompilowac kernele! po to dostaje ladniutkie
          jaderko dystrybucyjne - wystarczy mu napewno!

          supermount - nie pamietam jak to bylo w mdk8.1, ale w
          8.2 to sie wyklikuje bez problemu (inna sprawa, ze
          imvho wygodniej jest bez supermounta, w gnome sa takie
          sliczne )


          ---
          11 Pri (21.06, 07.59)

          instalacja na masie kompow? - banalna sprawa! nawet
          jesli nie chce ci sie zrobic automatycznej przez siec,
          to przy instacji tworzysz dyskietke z zapisem wybranych
          pakietow i kolejne instalacje odpalasz jej uzyciem!


          ---
          12. freaknet (21.06, 08.27)

          normalny _uZytkownik_ sobie doskonale poradzi - i
          poczte sobie sprawdzi, strony pooglada, popisze jakies
          dokumenty, cos tam przekalkuluje w arkuszu, zagra w
          pasjansa, poslucha muzyki czy obejrzy film - bez
          zadnych problemow!!! podobno suse to bardzo przyjemna i
          wygodna dystrybucja klikana... wiec zu sobie rade
          powinien dac... moze nie jestes "normalnym
          uzytkownikiem"? :))) poza tym afair suse jest _platny_,
          a w cene wliczony jakis support - mejlowales do nich? a
          moze masz pirata? :))))


          ---
          13. Doki (23.06, 08.24)

          do listy twoich "hobbystow" kuba_o zapomnial dopisac
          dreamworks, industrial light & magic czy disneya, zeby
          podac przyklady z ostatniego czasu.

          tak wiec do "titanica" mozna dodac np. "shreka" czy
          "monsters inc." :)

          a szkolenia linuksiarskie sa rowniez - przynajmniej na
          takiej prowincji jak bydgoszcz :) a dodtego wyklady
          lokalnego lug-a (linux users group)


          ---
          14. vladip (24.06, 0.29 < ty znowu nie spisz! :)> )

          pld prowizorka? czekaj powiem chlopakom! :)))) a oni
          juz do dotarli 1.0 ... a ty tu tak im... :) trzeba im
          przyznac, ze jak na "zbieranine hobbystow" robia niezla
          rzecz, ktorej uzywa coraz wiecej osob. sam tez (jak
          tylko sobie stale lacze w koncu zafunduje)
          najprawdopodobniej przejde na pld :)


          ---
          15. alfalfa (24.06, 0031)

          "z pięć razy instalowałem rh" - chlopie, czy ty jakies
          windows z tego robisz? po co reinstalacja? nawet
          restartu nie potrzeba w ogromnej wiekszosci wypadkow! a
          jak sobie nie mozesz dac rady z samba to zapytaj na
          pl.com.os.linux.sieci na gazeta.pl masz przeciez bardzo
          wygodny interfejs usenetowy :) (tylko sie lenie nie
          moga dorobic wyszukiwania - w takim wypadku polecam
          pogooglac)

          cdn.
          • da.killa Re: LINUX vs WINDOWS 26.06.02, 00:36
            ---
            podsumowanie: linux naprawde jest systemem nadajacym
            sie na workstacje nawet dla zu, nawet lamera. tyle ze w
            tym przypadku nad instalacja, a wlasciwie konfiguracja
            powinien sie zapoiekowac jakis nie lamer -
            _nie_musi_to_byc_guru_

            a jesli ktos jest na tyle oblatany w windows, ze
            dodatkowo go sobie konfigurowal, "tuningowal" (btw:
            win98se to super system tyle, ze trzeba nad nim
            popracowac i dosc intensywnie konserwowac go, to moj
            ulubiony windows! :P) to sobie powinien spokojnie
            poradzic z codzienna praca pod linuksem. na poczatek
            red hat czy mandrake - nie kazdy musi sie porywac na
            lfs (www.linuxfromscratch.org - polecam) :)

            naprawde mozna spokojnie pracowac pod linuksem bez
            kompilowania kerneli, edycji plikow konfiguracyjnych i
            tej calej reszty, ktorej sie boja zwykli uzytkownicy.

            a jak sie juz taki zu przekona do linuksa, to moze
            bedzie chcial wiedziec o nim cos wiecej, zacznie
            zgladac "pod maske", czegos sie uczyc.... ale na
            poczatek wystarczy klikanie, a wyklikac mozna prawie
            wszystko (nie mowie to o takich wypadkaj jak winmodemy
            czy windrukarki, bo gdyby ktos wyprodukowal sprzet
            tylko pod linuksa, to zainstalowanie go pod windows
            byloby rownie, a moze bardziej <ze wzgledu na closed
            source systemu> trudne)

            jakby takiemu zu zainstalowac linuksa, ustawic domyslny
            start x-ow z gnome na przyklad, pozmieniac podpisy pod
            ikonkami (np. z open office na word) to moglby sie nie
            zorientowac, ze to nie windoza :) a na dodatek opieka
            nad takim kompem jest jatwiejsza - zu nie namiesza nic
            w systemie bez hasla roota :) a jak cos nakaszani u
            siebie to skasuje mu sie jego katalog w /home i po
            sprawie :))))

            nie da sie ukryc, ze waznym atutem linuksa jest
            darmowosc samego systemu i wiekszosci aplikacji. plusem
            jest tez mozliwosc kontaktu z tworcami oprogramowania,
            czy to bezposredno, czy przez maillisty czy usenet.
            wszelkie bugi sa latane w tepie, ktorego uzytkownicy
            innych systemow moga tylko pozazdroscic... dzieki temu
            uzywajac linuksa czuje sie bezpieczniejszy niz gdy
            pracowalem pod windows.

            dobra, koncze juz, bo widze, ze wyklepalem kawal
            tekstu... ponad 12 kilo :) to na koniec serdeczne
            pozdrowienia dla linuksiarzy, windziarzy, makowcow i
            calej reszty :) jak ktos sie chce pospierac na temat
            systemow - zapraszam na pl.comp.os.advocacy :)))

            dodatkowe pozdrowienia dla vladipa - dawno juz tam u
            was na lodzkim forum nie bylem... musze znowu wpasc...
            albo na czata... jak tylko kobita odchoruje 150 zloty
            za 0202122 :)))


            da.killa

            dzisiejszy post sponsorowaly literki g, v,i, m oraz
            liczba 6.0.19 :))))
        • vladip PLD i coś jeszcze 26.06.02, 18:12
          co do PLD jako prowizorkę (oczywiśćie oprócz nazwy ich instalatora...) miałem
          na myśli np taką sytuację (narazie hipotetyczną niestety :(( )
          powiedzmy że administracja ogłasza przetarg na instalację iluś tam linuxów na
          serwerach.. i co? i nic.. czy PLD ma wogóle osobowość prawną? czy mogła by
          wystartować w tym przetargu? czy udzielają jakiegoś supportu? czy ktoś poza
          hobbystami instaluje ich (hmm brakuje mi określenia) "oficjalnie"?
          jeżeli tak to przepraszam ich bardzo.. jeżeli jednak nie.. to niestety dalej
          podtrzymuję swoje zdanie o prowizorce
          a co do gier .. miałem na myśli komercyjne gry na linuxa a nie gry odpalane na
          emulatorze windowsa, a z tych znam tylko Q3A
          pzdr
          vladip
          PS
          dużo osób w Łodzi się o Ciebie pyta... pozdrawiam i zapraszam...
          • da.killa Re: PLD i coś jeszcze 26.06.02, 18:21
            vladip napisał(a):

            > co do PLD jako prowizorkę (oczywiśćie oprócz nazwy ich instalatora...)

            nazwa ladniutka, prawda? :)))

            > miałem
            > na myśli np taką sytuację (narazie hipotetyczną niestety :(( )
            > powiedzmy że administracja ogłasza przetarg na instalację iluś tam linuxów na
            > serwerach.. i co? i nic.. czy PLD ma wogóle osobowość prawną? czy mogła by
            > wystartować w tym przetargu? czy udzielają jakiegoś supportu? czy ktoś poza
            > hobbystami instaluje ich (hmm brakuje mi określenia) "oficjalnie"?
            > jeżeli tak to przepraszam ich bardzo.. jeżeli jednak nie.. to niestety dalej
            > podtrzymuję swoje zdanie o prowizorce

            masz racje - to dystrybucja, za ktora nie stoi zadna firma (tak jest tez afaik z
            debianem). rzeczywiscie pld samo nie ma jak za bardzo wystartowac w takim
            przetargu na systemy z supportem. ale nic nie stoi na przeszkodzie by instalacje
            pld i support (komercyjnie rzecz jasna) oferowala jakakolwiek firma komputerowa.

            problem polega na tym, ze nie ma ztcw w polce wiekszych firm oferujacych
            linuksa...

            > a co do gier .. miałem na myśli komercyjne gry na linuxa a nie gry odpalane na
            > emulatorze windowsa, a z tych znam tylko Q3A

            wiekszosc z tytulow, ktore wymienialem ma swoje wersje linuksowe.

            > pzdr
            > vladip
            > PS
            > dużo osób w Łodzi się o Ciebie pyta... pozdrawiam i zapraszam...

            jak tylko bede mial chwile to sie zjawie - na forum lub na czacie...

            pozdrowionka dla lodziakow

            da.killa
        • Gość: pollak Re: LINUX vs WINDOWS - da.killa IP: *.strefa.forumowej.wojny 07.07.02, 15:49
          da.killa napisał(a):

          > 9. pollak (20.06, 20.54)
          >
          > wsparcie techniczne: gdy _kupujesz_ windows to masz w
          > cene wliczony helpdesk microsoftu (jak on dziala to
          > inna historia, pamietam ciekawy artykul komputerswiata
          > na ten temat... okazalo sie ze... tragedia :))

          ;) Z windowsem jest tak, że jak się posypie to się
          jeszcze raz zainstaluje i do następnego razu, chodzi.

          , jak
          > chcesz linuksa ze wsparciem - zaplac za dystrybucje.
          > dostaniesz pudeleczka, ksiazeczki :) no i support,
          > oczywiscie.

          Jaki support? ;) Jakieś HOWTO, i inne many? ;) Nie, no są
          i książki.... :)

          > a jak chcesz za darmo to sie szarp :P (a raczej szukaj
          > pomocy na usenecie i rozmaitych maillistach - to
          > naprawde dziala! :P)

          Ej, ja sobie lubię czasem coś skompilować, ale przekonaj
          do tego szefów poważnych firm. Dla nich 'za darmo'
          (prawie) oznacza że jest do kitu. To było moje główne
          przesłanie z tamtego posta.

          BTW. Wiesz jak jest w usenecie, dostaniesz RTFM ;) i
          czytaj, czytaj, konfiguruj ... w ostateczności szukaj
          guru :). A antyreklamę linuksowi robi twierdzenie 'w
          linuksie jest już wszystko łatwo, lekko i przyjemnie'.
          Niestety, zwykli użyszkodnicy się na tym zawodzą. Bo to
          nie zawsze działa. Albo działa anemicznie wolno (np.
          Mandrake).
    • mihaueq "Pingwin" kontra "Winda" 28.06.02, 22:43
      Popieram systemy typu FreeBSD i inne UN*X-opodobne, ale czuję się niewolnikiem
      wielkiego Billa z Redmont. Dla przeciętnego zjadacza kajzerek są to systemy
      zbyt trudne w instalacji (ale np. SuSE 8.0 instaluje się dziecinnie łatwo,
      jeśli korzysta się z YAST 2) oraz konfiguracji. Dla przeciętnego
      użytkownika "windy" trudno przyzwyczaić się do braku setup-u, poza tym nie
      każdy chce się uczyć poleceń unixowych. Poza tym... producenci powinni wydawać
      gry na wiele platform... Począwszy od Maxis'a a na Microsoft'cie skończywszy (a
      świstak siedzi i zawija w te sreberka). Podstawą... powinny być STEROWNIKI! To
      jest najczętsza bariera, przez którą jesteśmy ZMUSZENI do Windows...

      Michał Borzymek

      Amatorska Sieć Komputerowa 33 Net
      e-mail: misiek@ask33.net
      Tel. +48 603277827
      "Linux is for people who hate Microsoft, FreeBSD is for people who love UNIX..."
      • Gość: Souvenir Re: LINUX walczy jak AMIGA kiedyś... IP: *.tpnet.pl / *.chelmnet.pl 29.06.02, 00:58
        Heh, kilkanascie lat temu tez mialem takie problemy ja Wy. Ale wtedy spory byly
        dlaczego Amiga jest lepsza od PC 286. I byla, i co z tego? Umarla (choc nie do
        konca).
        Ludzie biora poprostu to co im "lezy" jest prostsze, najtansze. Linux nie jest
        tanszy od Windows - proste - liczba ksiazek i ich ceny plus wielomiesieczne
        straty czasu na nauczenie sie Linuxa wyjda znacznie drozej, pomijam fakt ze
        dziewczyna kupujaca kompa w jakichs tam celach nie bedzie kurde wam szukac
        jakichs pierdol po internecie (modem-rachunki). Ona ma to GDZIES. Ma gdzies
        wasza tekstowa konsole jak miliony innych ludzi bo NIE JEST komputerowym
        maniakiem i komp sluzy jej do wykonania okreslonego zadania a nie po to by
        zmieniac swoje zainteresowania z ogrodnictwa na informatyke. Linux i Windows -
        kazde ma swoje przeznaczenie. Linux zdobylby migiem swiat gdyby ich tworcy
        (uzytkownicy) nie chcieli wlasnie uchodzic za guru i podniecajac sie bialymi
        literkami swiadomie nie-ulatwiali interfejsu. Powiem wiecej Linuxowcy z jednej
        strony placza ze Bill to taki i owaki - (nic o nim nie wiecie, spotkaliscie go?
        bo pisza wiele, a w Super Expresie to nawet bedzie kobieta :))) a z drugiej
        strony sie ciesza ze lamerzy nie maja do nich dostepu. Ot co. Sami nie wiecie
        czego chcecie. Wiecie dobrze ze mizna nie znac Linux'a ale nie mozna nie znac
        Windows bo to standard i uruchomisz na nim KAZDY typ programu i nie chce
        slyszec bzdur "Linux nie jest do gier" - MA DZIALAC WSZYSTSKO !!!! Bo inaczej
        pozegnacie sie z marzeniem o dominacji Linux'a. It's All.