Dodaj do ulubionych

martwe to forum dzisiaj

IP: *.bb.online.no 03.08.05, 21:03
nie?
Obserwuj wątek
        • nitka3 Re: martwe to forum dzisiaj 03.08.05, 22:31
          Można by cos wymyslic ......kiedy pierwszy raz weszłam na chata ...to
          usłyszałam jakies obce słowo "pecet" ,a poniewaz lubie wiedziec od razu
          zapytałam co to jest...ale nikt nie chciał mi odpowiedziec ..odczekałam
          troche ..i zapytałam dlaczego tacy żle wychowani i nikt mi nic nie chce
          odpowiedziec ...i wtedy wszyscy -17 odób ..napisałao naraz "chyba zartujesz!!!"
          I było naprawde wesoło!!
                    • eressea Re: martwe to forum dzisiaj 03.08.05, 23:13
                      Gość portalu: asdf napisał(a):

                      > sluchajcie, ja powaznie z ta baza... tego by mozna tony nazbierac.

                      Dostęp do postów z tego forum ma każdy /przez wyszukiwarkę/.
                      Bazę śmiesznych postów masz na forum Humorum ;)
                    • nitka3 Re: martwe to forum dzisiaj 03.08.05, 23:14
                      ...............a to??.."--------------------------------------------------------
                      -----------------------------------------------------
                      >> H: Jak mogę Pani pomóc?
                      >> K: Pierwszy raz piszę e-maila.
                      >> H: ok, a w czym tkwi problem??
                      >> K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze,ale
                      nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną końcówkę??
                      widze ze to bardzo zabawne forum!!Az mi zal ze trafiłam tak pózno!
                          • nitka3 Re: martwe to forum dzisiaj 03.08.05, 23:31
                            właśnie dostałam od mojej koleżanki
                            stary laptop-dla mnie po prostu cudo!!!(ja nie zamierzałam mieć komputera bo
                            przewidywałam ze jestem do tej techniki kretynka.)laptop został przez jakiegoś
                            młodego znajomego namówiony aby zmienił język na polski ..no i go
                            miałam.Pierwszy raz go włączyłam ..jak przyszłam z 4 godzin wstępnych kursu.I
                            wiecie co ?Po prostu nie chciał sie wyłączyć!Nic mu nie zdążyłam zrobić, bo ze
                            strachu to nawet bałam sie kliknąć ..tylko obejrzałam te ikonki zajrzałam do
                            pustych moich dokumentów..spociłam sie ze strachu ..no i chciałam go zamknąć a
                            ON nie chciał.Próbowałam wszystkiego ,znałam tylko -start-zamknij..no i
                            nic .Zastanawiałam sie nad nim w rozpaczy ..w końcu jak spojrzałam na godzinę
                            to było po 23..nie wiedziałam do kogo zadzwonić po radę ..pozostawienie
                            włączonego nie wchodziło w grę ...moje pokolenie wszystko starannie
                            wyłączało,zresztą i tak bym nie spała ,bo bym myślała ze sie zepsuje jak taki
                            włączony !W końcu zadzwoniłam do kolegi z pracy..on mi kazał "zrestartowac" ja
                            zapytałam jak..on powiedział ze jest guzik...ja powiedziałam ze niema!!on
                            powiedział ze napewno jest..ja wszystko obejrzałam mówię ze niema...napewno nie
                            ma !!!W końcu wydało sie ze to laptop ,no i faktycznie nie ma guzika-była
                            godzina po 24.On postanowił zadzwonić do swojego przyjaciela ,który mógł cos
                            wiedzieć..przyjaciel po namyśle ,powiedział ze mam WŁOŻYĆ SPINKĘ DO WŁOSÓW W
                            DZIURKĘ!!!Nie miałam spinki,znalazłam szydełko ...no i okazało sie ze laptop ma
                            mnóstwo dziurek naokoło!!Czy wiecie ,ze mi kazali włożyć w wszystkie po kolei!
                            Ja sie bałam..boje sie prądu..przecież nie jestem głupia i wiem co sie dzieje
                            jak sie wkłada spinkę do kontaktu....nie mogę dalej Ci opisywać!
                            Włożyłam..trzecia z kolei była dobra..zrestartował sie sam. otworzył..i dał sie
                            zamknąć!Padłam do łóżka wyczerpana ..była 2 w nocy!
                            • mbucz Re: martwe to forum dzisiaj 03.08.05, 23:41
                              A ja miałem całkiem niedawno taką historię w pracy:

                              Codziennie ok godz 15 moja kulkowa myszka nagle przestawała się poruszać w prawo
                              i lewo. W góre i w dół było OK. Kombinowałem, rozkręcałem, czyśiłem itd - nic.
                              Ok 17 wszystko wracało do normy. Co ciekawe zdarzało się to nieregularnie - co
                              kilka dni było dobrze. Wymieniłem myszkę z kolegą, ale nic nie pomagało, winny
                              musiał byc więc komputer.

                              Dopiero po kilku tygodniach(!) wpadłem na rozwiązanie: po prostu o 15 przez
                              okno, prosto na moje biurko zaczynało swiecić słońce. Przez cienki, biały
                              plastik myszki oświetlały czujniki optyczne, a akurat te odpowiedzialne za
                              lewo-prawo zaczynały wariować. ok 17 słońce przechodziło dalej i wszystko
                              wracało do normy. Przerwy w wariowaniu to były pochmurne dni.
                              Cały czas jestem dumny z siebie, że na to wpadłem. No i wyobraźcie sobie, jakbym
                              przyszedł z tym problemem na forum - zgadlibyście?
                            • neder Re: martwe to forum dzisiaj 04.08.05, 00:01
                              ja zawsze miałam szczęście do wszelakich sprzętów elektronicznych. to zawsze
                              mnie musiał pierdyknąć prąd, coś sie nagle zawsze wyłączało, włączało, coś mi
                              spadało na głowę...

                              neder w kafejce internetowej. wystepują: neder(N) + pracownica kafejki
                              (P)(później już nieco poirytowana pracownica kafejki ;p)

                              N:dzień dobry
                              P:dzień dobry, na ile?
                              N: jeszcze nie wiem
                              P: proszę usiąść przy 5 (od 5 właśnie odszedł jakiś gostek)

                              neder siada przy 5, wywala z torby potrzebne przedmioty, zapala dymka, łapie za
                              myszkę i... gucio, rusza nią w prawo w lewo nadal gucio.

                              N:proszę pani, ale ten komp się chyba zawiesił (należy wspomnieć, że każda
                              sprawa do pracownicy kafejki odrywała ją od flirtów z odwiedzającymi kafejkę
                              chyba specjalnie dla niej typkami).
                              P: niemożliwe, proszę poruszyć myszką (!!!)
                              N: hmmm <konsternacja> już to oczywiście zrobiłam
                              P: niech pani zrobi to jeszcze raz

                              <to pracownica kafejki dokładnie przygląda się neder czy aby na pewno potrafi
                              ruszac myszką>
                              <neder rusza myszką>

                              P: przecież przed chwilą było w porządku
                              N: ale TERAZ nie jest

                              <P podchodzi do N i sama (!) rusza myszką. zero reakcji>

                              P: no dobrze, niech pani usiądze przy 4

                              <neder siada przy 4, zabiera swoje toboły z 5, ciągnie dymka łapie za myszkę
                              i... gucio, neder energiczniej rusza myszką i nadal gucio, chwila zastanowienia
                              i...>

                              N: proszę pani ale ten komputer tez się zawiesił
                              <P odrywa się od flirtów, dziwnie patrzy na neder>
                              P: a ruszała pani myszką?
                              <neder nawet nie odpowiada... P wstaje i podchodzi, rusza myszką i oczywiście
                              gucio po raz kolejny, wzdech... P>

                              P<poirytowana>: co się dzieje? usiądzie pani przy 3.
                              <żeby uprzedzić dalsze moje zmagania P sama podchodzi do 3, rusza myszką,
                              wszystko ok działa, nic się nie wiesza, N i P zadowolone, N przenosi się znowu z
                              tobołami na 3, ostatni wdech przed akcją, łapie za myszkę i...
                              img20.imageshack.us/img20/4039/32ho.th.jpg >
        • neder Re: martwe to forum dzisiaj 04.08.05, 00:29
          eressea napisała:

          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=17560935&a=17560935


          a to ja:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=17560935&a=17604607
          tzn przypadkowy format też mam już za sobą:)
            • neder Re: martwe to forum dzisiaj 04.08.05, 00:34
              mbucz napisał:

              > Kolejny kandydat:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34&w=27301961



              hehe jaka świeżynka;) a chciałam mu odpowiedzieć


              a ja zapomniałabym o klasyku ;)
              na któyms tam roku były zajęcia z informatyki, poziom grup był taki sam jeśli
              chodzi o program z uczestnikami zajęć było już gorzej... kumpel siedzi sobie na
              takich zajęciach, obok niego jakaś lasencja. Pada hasło ' a teraz przesuńcie
              myszką po ekranie'. Laska podnosi myszkę i... przesuwa ją po ekranie...


              Nie mam pojęcia ile w tym prawdy ale mnie to smieszy ;D
          • eressea Re: martwe to forum dzisiaj 04.08.05, 00:38
            Przypomniała mi się właśnie sytuacja gdy zakupiliśmy windows XP (wczesniej
            miałam 98). Komputer miałam wtedy dopiero pół roku, więc byłam w tych sprawach
            jeszcze większy laik niż teraz ;) Żeby zainstalować system musiałam się zdać na
            brata /starszy więc myślałam, że mądrzejszy ;)/.
            Brat oczywiście zawyrokował - 'potrzebna dyskietka startowa, bez dyskietki nie
            zainstalujemy systemu'. Kilka dni potrwało zanim dobry kolega go oświecił, że
            wystarczy sama płytka :)
              • nitka3 wszystko prawda! 04.08.05, 00:54
                No wiec..najpierw miałam laptopa przyjaciółki bardzo starego który ledwo
                chodził ,a ja razem z nim.Ale zaraz potem ,postanowiłam kupić swój własny
                stacionarny ..prosiłam o rady znawców ..sama o niczym nie miałam pojęcia ..ale
                dostałam polecenie od znajomego Pana od Komputerów do przyzwoitej firmy
                komputerowej w której mieli mi życzliwie poradzić i zeskładac i sprzedać
                komputer optymalny pod względem ceny i jakości.No wiec
                poszłam..powiedziałam ,ze nic nie rozumiem ,..ale mam mieć to wszystko co
                powinnam mieć ..itd.Zrobili sprzedali ,u mnie
                zainstalowali ,pojechali,zostawili faktury,płyty . ..wszystko co trzeba.No
                i .......................................................................
                przez następny rok miałam te wszystkie problemy co to je wszyscy maja ..a
                szczególnie starsze panie co ogólnie nie lubią prądu i maszyn.Stopniowo ,ze
                zdumieniem odkrywałam o co chodzi ..dowiedziałam sie ze nawet własna płytce
                można zrobić -nie mogłam sie nadziwić ..uważałam że płyty robi się tylko w
                fabryce ! A jak od przyjaciela internetowego dostałam płytę na której była
                moja ulubiona melodia (Martwe Liście .Kosmy i Preverta) w 23 wykonaniach to
                porostu oszalałam ze zdumienia ,że takie rzeczy bywają..................
                No i po dwóch latach kompowania ..tak zbeszczelniałam ze pomyślałam ze może i
                ja mogłabym cos takiego zrobić...cos tak nadzwyczajnego ..co wydawało mi sie
                wprost boską umiejętnością !Pomyślałam ze skoro potrafi to zrobić byle
                nastolatek .no to przecie i ja przy moich wykształceniach nie wypadłam sroce
                spod ogona......No i zabrałam sie do decyzji ..dowiedziałam sie ze trzeba mieć
                wypalarke do płyt..ze trzeba to zamontować ..że nawet nie jest strasznie
                drogie.Zapewniłam sobie pomoc znajomego z samochodem do przewiezienia kompa
                (wtedy tez po raz pierwszy w życiu spostrzegłam ze to w ogóle nie jest
                ciężkie!!)no i przewiozłam go do znanej już mi firmy ,postawiliśmy to na środku
                i ja powiedziałam ze życzę sobie zamontowania Wypalarki do
                płyt...........................................
                ..........................no i wiecie co? ..młody człowiek który tam sobie
                siedział i z którym ustaliłam ze przywiozę i co ma zrobić popatrzył na
                komputer..na mnie i powiedział :"Przecież pani ma wypalarke !!! Co??
                No ,ma pani zainstalowane "Combo" a to jest i do audio i do wypalania płyt
                razem!. ..No i co ???Ja myślałam ze Combo to po prostu nazwa firmy...a
                to znaczy ,ze to jest razem jedno z drugim.
                No i tak tak stałam -Ja, młody człowiek od komputerów ,mój znajomy do noszenia
                komputera ...no i ten mój komputer z WYPALARKĄ..
                ..jedyne co wam powiem , to to ,ze to ja pierwsza zaczęłam
                sie śmiać! I wtedy oni z ulga dołączyli.
                • neder Re: wszystko prawda! 04.08.05, 01:03
                  Zapewniłam sobie pomoc znajomego z samochodem do przewiezienia kompa
                  > (wtedy tez po raz pierwszy w życiu spostrzegłam ze to w ogóle nie jest
                  > ciężkie!!)no i przewiozłam go do znanej już mi firmy


                  to i tak dobrze że wiedziałaś które trzeba wziąć pod pachę. Mój ojciec kiedyś
                  leciał za mną, żeby mi uświadomić, że gdzie ja głupia do serwisu jadę a
                  komputera zapomniałam ze sobą... a uhahany był po pachy. Tylko problem w tym, że
                  przytaszczył ze sobą monitor. 'Właściwy' sprzęt miałam oczywiście ze sobą. Rany!
                  do dziś płaczę ze śmiechu jak sobie to przypomnę.
                  • eressea Re: wszystko prawda! 04.08.05, 01:14
                    neder napisała:


                    > to i tak dobrze że wiedziałaś które trzeba wziąć pod pachę. Mój ojciec kiedyś
                    > leciał za mną, żeby mi uświadomić, że gdzie ja głupia do serwisu jadę a
                    > komputera zapomniałam ze sobą... a uhahany był po pachy. Tylko problem w tym, że
                    > przytaszczył ze sobą monitor. 'Właściwy' sprzęt miałam oczywiście ze sobą.
                    Rany !do dziś płaczę ze śmiechu jak sobie to przypomnę.

                    Mój ojciec to też ma 'talent' do komputerów. Do tej pory boi się właczać tą
                    maszynę i pisze dwoma palcami.

                    Kiedyś wróciłam do domu i zmartwiony ojciec wita mnie w progu: 'chyba zepsułem
                    komputer'. Dobra, idę do pokoju, patrzę na monitor... a tam zamiast mojej cudnej
                    tapety - plan miasta. Tata szperał w internecie i w jakiś tajemniczy sposób
                    zmienił tapetę, co oczywiście bardzo go przeraziło :-)
                • mbucz Re: wszystko prawda! 04.08.05, 01:04
                  Nitka, ty to masz talent. Ale respect. Ja po prostu dorastałem z tą wiedzą.
                  To zdjęcie mojego pierwszego kompa, jak miałem 3 lata (cudeńko ze stacja dysków
                  - wtedy i to w Polsce rarytas, sprowadzany kanałami akedemickimi):
                  www.ntrautanen.fi/computers/other/images/amstrad_cpc6128.jpg
                  www.geoff.org.uk/museum/images/CPC6128.jpg
            • mbucz Re: martwe to forum dzisiaj 04.08.05, 00:48
              Z pamięci;

              Klientka: Czy to z panem rozmawiałam 5 minut temu?
              Serwisant: Nie, prosze pani.
              Klientak: Acha, w takim razie to musiał byc ktoś inny.

              To mi się przypomniało, jak smieniałem chłodzenie na karcie graficznej (miałem
              wtedy okres maniakalnego poszukiwania ciszy w kompie). Potrzebowałem małego
              wiatraczka 40mm i udałem sie po niego do sklepu komputerowego. Transakcja trwała
              dośc długo i pan w sklepie dobrze mnie zapamiętał.
              Po czym podczas pierwszego testowania omcknął mi sie palec i dotknałem
              paznokciem do wiatraczka, co jak nietrudno sie domysleć zakończyło się dla niego
              złamaniem łopatki i zgonem. Oczywiście następnego dnia znów do sklepu - jakże
              uśmiał sie pan sprzedawca i cały - wdrożony widac przez niego w temat personel -
              słysząc, że w ciagi jednego dnia zdołałem zepsuć 40mm wientylatorek.
              Wpadam tam czasami po cos i nie zdarzyło sie, aby pan sprzedawca nie zapytał jak
              sie wiatraczek sprawuje.
                • eressea Re: dobranoc-77 04.08.05, 01:18
                  nitka3 napisała:

                  > dobranoc ..chciałam wytrwac do rekordu watku ...wczoraj "rodzaj pliku "miał 77
                  > .na to na dzisiaj wystarczy........

                  Kolorowych snów :)
                  • eressea Re: ja nie moge 04.08.05, 01:31
                    nitka3 napisała:

                    > nie moge powiedziec ile mam lat...nie chce was straszyc ,a poza tym na pewno
                    > uwazacie ,ze ludzie tak długo nie zyja ..

                    Pan który wprowadzał mnie w tajniki /to znaczy podstawy ;) / linuksa jest po
                    sześćdziesiątce :-) Jesteś starsza? :-)
                    • neder Re: ja nie moge 04.08.05, 01:43
                      a mi sie przypomniało coś jeszcze a propos mojego szczęścia do komputerów no i
                      powiązane z wiekeim "Pana od Komputerów' i z moim tez (takie 3 w jednym;p)

                      Kiedyś u mnie padł prąd, jak włączyli z powrotem to poczułam tylko smród i coś
                      się zaczęło z tyłu palić, więc rzeczony Pan od Komputerów musiał wpaść zobaczyć
                      co poszło, czy to tylko zasilacz itepe. skończył wymianę zasilacza, podłączył
                      wszystko do listwy, sięga do obudowy i... pierdyknął prąd znowu :/ To właśnie
                      znowu moje szczęście;)

                      Ja w ramach wypełnienia czyms ciszy w związku z jego przymusową przerwą w pracy
                      zaczęłam się go wypytywac o rózne rzeczy, między innymi od kiedy zajmuje się
                      komputerami. Jak usłyszałam, że od '76 roku to mi szczenia opadła, bo mnie wtedy
                      jeszcze na świecie nie było i nie wiedziałam, że można to robić tak długo ;p I
                      prawę mówiąc odechciało mi sie dyskusji z nim na tematy komputerów bo nie
                      chciałam się niczym zbłaźnić ;)


                      PS. jeśli 'mój Pan od Komputerów' udziela się tu to pozdrawiam ;)
                      • Gość: wojt zdrowia, bo IP: *.dyn.optonline.net 05.08.05, 02:20
                        > prawę mówiąc odechciało mi sie dyskusji z nim na tematy komputerów bo nie
                        > chciałam się niczym zbłaźnić ;)
                        Czy nie jest to zalosne? znowu ta polska mania wielkosci i doskonalosci?
                        GIGANTOMANIA? Kiedy w koncu (KTORE POKOLENIE)staniemy sie wartosciowym
                        spoleczenstwem? i czy wogole tak sie stanie? Skoro sugerujesz ze masz ok 30 lat
                        ( Twoj styl sugeruje ok. 15-19 lat), bedziesz przekazywala swoje "gigamanialne"
                        poglady chociazby dzieciom, itp, to napewno proces dojrzewania spoleczenstwa do
                        standardu swiatowego bedzie trwal wieki. Reszta, swiat bynajmniej nie stoi w
                        miejscu (jak ma to miejsce w Polandii)wiec czas spowoduje rozlam i niepokonalna
                        (dla was) przepasc ktora kompletnie was odizoluje i spowoduje nowa klasyfikacje
                        narodow. Zycze wiec duzo zdrowia, bo na inne rzeczy to w wiekszosci przypadkow
                        zdecydowanie jest za pozno.

                        • eressea Re: zdrowia, bo 05.08.05, 02:31
                          Gość portalu: wojt napisał(a):

                          > > prawę mówiąc odechciało mi sie dyskusji z nim na tematy komputerów bo nie
                          > > chciałam się niczym zbłaźnić ;)
                          > Czy nie jest to zalosne? znowu ta polska mania wielkosci i doskonalosci?
                          > GIGANTOMANIA? Kiedy w koncu (KTORE POKOLENIE)staniemy sie wartosciowym
                          > spoleczenstwem? i czy wogole tak sie stanie? Skoro sugerujesz ze masz ok 30 lat
                          > ( Twoj styl sugeruje ok. 15-19 lat), bedziesz przekazywala swoje "gigamanialne"
                          >
                          > poglady chociazby dzieciom, itp, to napewno proces dojrzewania spoleczenstwa do
                          >
                          > standardu swiatowego bedzie trwal wieki. Reszta, swiat bynajmniej nie stoi w
                          > miejscu (jak ma to miejsce w Polandii)wiec czas spowoduje rozlam i niepokonalna
                          >
                          > (dla was) przepasc ktora kompletnie was odizoluje i spowoduje nowa klasyfikacje
                          >
                          > narodow. Zycze wiec duzo zdrowia, bo na inne rzeczy to w wiekszosci przypadkow
                          > zdecydowanie jest za pozno.
                          >


                          O! A to kto to? Dzień dobry i dobranoc. Życzę troszkę optymizmu, mniej jadu i
                          złości :)


                          ;-)
                        • neder Re: zdrowia, bo 05.08.05, 10:19
                          hmmm, o czym Ty właściwie piszesz bo nie za bardzo wiem? jakie 'gigamanialne'
                          poglądy? Trzeba być chyba naprawdę myślicielem, żeby z tego wątku wysnuwać
                          jakieś czarne wizje przysżłości i z pewnością nie po to był onn pisany...



                          pzdr
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka