Dodaj do ulubionych

nauka programowania

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 23:58
czy ktoś wie w jaki sposób mogłabym nauczyć się programować - nie umiem nic!
jakieś podręczniki, kursy, itp.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ab Re: nauka programowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 06:01
      Kupic ksiazke?
      Sciagnac jakis samouczek z sieci?
      Kupic/sciagnac kompilator?
      Duzo cwiczyc?
      _
      Ab
      • Gość: beret Re: nauka programowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 23:37
        Wańkowicza zamęczał młody dziennikarz pytaniami w stylu:
        -co mam robić aby pisać jak Pan, Mistrzu.
        wreszcie zniecierpliwiony Wańkowicz odpowiedział:
        -pisać
        • Gość: nata Re: nauka programowania IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 02:37
          mądrale ! pisać to ja potrafię i to nieźle!
          • Gość: beret Re: nauka programowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 05:45
            Hmmm chodziło o pisanie programów.
            Inaczej nikt się nie nauczył.
            Należy wybrać jakiś język, kupić książki i pisać cokolwiek.
    • Gość: kac Re: nauka programowania IP: *.gazeta.pl 12.06.01, 12:09
      Zacznij od pascala, niezle ksiazki napisal
      o nim Pan Marciniak (zolte okladki)

      kac
      • Gość: mjm Re: nauka programowania IP: *.ii.uni.wroc.pl 13.06.01, 16:57
        Gość portalu: kac napisał(a):

        > Zacznij od pascala, niezle ksiazki napisal
        > o nim Pan Marciniak (zolte okladki)

        Ja polecam C. Wzglednie moze byc C++, ze wzgledu na wieksza kontrole
        typow etc. Ale C jest jezykiem bardzo malym i prostym. Jako ksiazke do
        nauki polecam "The C Language", Second Edition by K&R. (w Polsce wydana
        jako "Jezyk ANSI C").

        Innym punktem startowym moze byc na przyklad php
    • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 12.06.01, 17:56
      Gość portalu: natka napisał(a):

      > czy ktoś wie w jaki sposób mogłabym nauczyć się
      programować - nie umiem nic!
      > jakieś podręczniki, kursy, itp.

      Przepraszam a po co? Czy zamierzasz nauczac czy tez
      pracowac jako programistka? Inaczej to nie ma sensu.
      Raczej uzywaj komputera z gotowymi programami. Praca na
      komputerze nie polega na programowaniu - to bylaby
      sztuka dla sztuki. Czy zeby jezdzic samochodem musisz
      sie nauczyc technologii produkcji jego podzespolow?

      Zadaj sobie pytanie: Po co Ci komputer? Chcesz pisac
      programy na komputer czy tez uzywac komputera do pracy i
      zabawy? No chyba ze to ma laczyc i jednio, i drugie...


      Pozdrawiam
      • Gość: nata Re: nauka programowania IP: 217.99.125.* 12.06.01, 22:23
        dzięki kac - cz Ty przypadkiem nie jesteś z poznania?
      • Gość: mjm Re: nauka programowania IP: *.ii.uni.wroc.pl 13.06.01, 16:53
        Gość portalu: Maciek S napisał(a):

        > Inaczej to nie ma sensu.

        Wybacz, ale uwielbiam sie z Toba klucic :)

        Widziales kiedys shella? To takie cos, co sie wlacza jak pod X'ami
        kliniesz ikonke terminala. Sluzy to do obslugi komputera, totalnie
        od strony uzytkownika. Posiada ogromne mozliwosci i obluguje sie to
        znacznie szybciej niz klikane interfajesy jak gmc czy exploder.
        Ale jest jeden maly haczyk. Obsluga shella, taka zaawansowana, opiera
        sie na pisaniu skryptow
        • Gość: Tse Re: nauka programowania IP: *.mikrus.pw.edu.pl 13.06.01, 17:28
          Zagdzam si z wczesniejszym postem, najlepiej zaczac od
          ANSI C Kernighana. To taka mala biblia programisty,
          jest bardzo dobrze napisana bez sciemy, bez uwazania
          czytelnika za kretyna i autorzy rzeczywiscie znaja sie
          na rzeczy bo oni ten jezyk stworzyli. ( A propo sciemy:
          goraco odradzam ksiazki J. Bieleckiego. W czasie
          studiow natknalem sie na pare jego dzielek: sciema
          maxymalna, poza tym uciazliwe jest to ze gosc stara sie
          na sile wymyslic wlasne tlumaczenia, oczywiscie
          niekompatybilne z innymi. Jego ksiazki z JAvy to juz
          zupelne kuriozum gosc drukuje caly czas ta sama
          ksiazke, zmienia tylko pare rozdzialow, a wydal ich
          chyba z 6)

          Po C oczywiscie C++. C to podstawa ale gdy chce sie
          zrobic cos wiekszego, czy tez robionefo wgrupie to nie
          ma jak C++. Poza tym cale nowoczesne programowanie
          opiera sie na obiektach.

          C,C++ to naprawde solidna podstawa. od C++ to Javy jest
          kroczek. Poza tym sporo jezykow skryptowych czerpie
          garsciami z C/C++.
          ( najlepszy przyklad PHP )

          Pascal? Owszem mozna, ale w zasadzie po co?
          Sam troche napisalem w pascalu, ale od kiedy zaczalem
          pisac w C do Pascala nie siegnalem.

          A tak wogole to glupie pytanie znajomosc obslugi
          przegladarki ci nie starcza? ;P
          • Gość: mjm Re: nauka programowania IP: *.ii.uni.wroc.pl 13.06.01, 17:44
            Dopisze sie jeszcze troche. IMHO C++ to paskudny jezyk. Jest po prostu
            za duzy, i na sile trzyma sie kompatybilonosci z C, nie ma garbage
            collection, ma za to szablony generujaca megabajtowe kody wynikowe,
            podobno nie udalo sie dla niego zdefiniowac semantyki operacyjnej,
            bo jest wewnetrznie sprzeczny :< Po prostu go nie
            lubie (nie zebym nie znal, byl to jeden z pierwszych jezykow, jakich sie
            nauczylem). Ale nie da sie ukryc, ze uczenie sie Javy na podstawie C++
            to 3 godziny :>

            Jako nastepne kroki polecam jezyki funkcyjne, moze nie od razu takie calkiem
            funkcyjne, jak Haskell, ale na przyklad OCaml jest bardzo fajny.
            • Gość: Zielony Re: nauka programowania IP: *.oakton.edu 13.06.01, 18:40
              Moim zdaniem mozna zaczac od assemblera to jest chyba jedyny logiczny jezyk na
              tej planecie
              Potem mozna sie jescze nauczyc jakiegos jezyka wysokiego poziomu (choc
              wiekszosc moich zanjomych uwaza ze to zbyteczne) np C(szczegolnie przydatne gdy
              masz zainstalowany system operacyjny),C++(szczegolnie przydatne gdy pracujesz z
              ludzmi ktorzy nie bardzo wiedza co robia), albo Java (szczegolnie przydatny dla
              ludzi ktorzy nie moga zalapac o co chodzi w c i potrafia obejsc sie bez
              pointer'ow)
              • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 13.06.01, 20:18
                Gość portalu: Zielony napisał(a):

                > Moim zdaniem mozna zaczac od assemblera to jest chyba jedyny logiczny jezyk na
                > tej planecie


                Czlowieku co Ty wygadujesz?! Nowicjuszowi potrzebny assembler.. Ludzie po ile lat wy macie. Wasze hobby to
                programowanie, a tak naprawde to nie macie zadnego pojecia po co to robicie.

                Assembler nie jest "logicznym" jezykiem tylko prymitywnym jezykiem procesora. Jest nieczytelny i pozwala na bardzo
                niesuystematyczne pelne bledow programowanie przy uzyciu dziesiotkow i setek belkotliwych mnemonik i makr. Poza
                tym wymaga on znajomosci architektury sprzetu i procesora. Taki program jest potem malo wart poniewaz bedzie
                problem z jego zrozumieniem przez innych czyli i utrzymaniem, ktore sie robi kosztowne. Po kilku miesiacach Ty sam
                zapomnisz co gdzie jest i dlaczego tak to zrobiles (nawet gdy masz dokumentacje i komentarze). No chyba ze Twoj
                program ma 10-100 linii kodu. Owszem assembler moze sie przydac gdy chodzi o szybki kod ale tylko w drobnych,
                nieprzenaszalnych procedurach.

                > Potem mozna sie jescze nauczyc jakiegos jezyka wysokiego poziomu (choc
                > wiekszosc moich zanjomych uwaza ze to zbyteczne) np C(szczegolnie przydatne gdy


                Zbyteczne to sie wydaje amatorom i hobbystom. Z assemblerem dzis juz daleko nie zajdziesz. Nawet programujac na
                mikrokontrolery korzysta sie z jezykow wysokiego poziomu.

                > masz zainstalowany system operacyjny),C++(szczegolnie przydatne gdy pracujesz z
                > ludzmi ktorzy nie bardzo wiedza co robia)


                Chyba masz na mysli programistow okienkowych Microsoft Visual C++. Jesli chodzi naprawde o C++ to musisz
                naprawde duzo wiedziec zeby tworzyc modele i prototypy klas a potem je wykorzystywac efektywnie w pracy
                programisty. Czy miales kiedys szanse chociaz raz zbudowac zaawansowana biblioteke albo middleware w C++?
                Jak to raz zrobisz w C++ to nie bedziesz klepal takich bzdur, tylko siadziesz do ksiazek (teoria obiektowa, i szczegoly
                C++).

                >, albo Java (szczegolnie przydatny dla
                > ludzi ktorzy nie moga zalapac o co chodzi w c i potrafia obejsc sie bez
                > pointer'ow)

                Pointery to wlasnie nie jest podejscie obiektowe. To slaba cecha C++ jako jezyka obiektowego. Zadales sobie pytanie
                po co adresowac pamiec? Przeciez masz obiekty i g.... Cie powinny obchodzis adresy pamieci. Obiekty tworzysz i
                niszczysz a w miedzyczasie wykonujesz na nich operacje. Po co Ci pointery? Kazdy element tego swiata to obiekt to
                Po cholere dobierac sie do obiektu przez jego polozenie, aby moc na nim wykonywac operacje?


                Wiesz ja znam kilka assemblerow, C, C++, Jave i wile innych jezykow od wielu, wielu lat (pracuje jako programista) i
                takie herezje jak tu slysze wlasnie wynikaja z braku doswiadczen lub logicznego myslenia.


                Pozdrawiam
                • Gość: zielony Re: nauka programowania IP: *.dialinx.net 14.06.01, 07:45

                  > Czlowieku co Ty wygadujesz?! Nowicjuszowi potrzebny assembler..

                  Oczywiscie mozna sie spierac czy dobrze jest zaczynac od assemblera. Ja osobiscie
                  uwazam ze tak szczegolnie ze znacznie latwiej jest przejsc z niskiego poziomu na
                  jezyki wysokiego poziomu a nie odwrotnie.
                  Jesli chodzi o znajomosc assemblera to jesli robisz cos powaznego znajomosc
                  assemblera jest konieczna (nawet w dla Unixa pisze sie niektore kawalki w
                  assemblerze {poza jednym moim znajomym ktory potrafi rabac prosto w kodzie
                  maszynowym dla intela -dobry jest nie??})

                  > Assembler nie jest "logicznym" jezykiem tylko prymitywnym jezykiem procesora. J
                  > est nieczytelny i pozwala na bardzo
                  > niesuystematyczne pelne bledow programowanie przy uzyciu dziesiotkow i setek be
                  > lkotliwych mnemonik i makr.
                  Widze ze mamy do czynia z przeciwnikiem makr co???
                  Ja uwazam ze jest on logiczniejszy i bardziej przejzysty niz jezyki wysokiego
                  poziomu

                  >Poza tym wymaga on znajomosci architektury sprzetu i procesora.
                  A programowanie w jezykach wysokiego poziomu to nie???


                  > Taki program jest po tem malo wart poniewaz bedzie
                  > problem z jego zrozumieniem przez innych czyli i utrzymaniem, ktore sie robi ko
                  > sztowne.
                  Tak zwykle pisza ludzie ktorzy maja slabe doswiadczenie z assemblerem ale:
                  1 Nie jest bardziej niezrozumialy niz Wysoki poziom.
                  2 Program wykonuje sie bardziej efektownie wiec jest lepszy
                  3 Jest wiele zadan do ktorych jest niezbedny
                  4 Dla programisty ma jeszcze jedna zalete - umacnia twoje stanowisko pracy(co w
                  dzisiejszych czasach jest dosc wazne nie??)nikt nie zatrodni na twoje miejsce
                  goscia po jakims kursie programowania jak polowa kodu jest napisana w twoim stylu.


                  > Owszem assembler moze sie przydac gdy chodzi o szybki kod

                  tu masz racje!!!

                  > ale tylko w drobnych,nieprzenaszalnych procedurach.
                  A tu juz nie!!!!
                  Tak wogole to (poza apletami javy oczywiscie) ile programow napisanych w c i
                  podobnych jest przenaszalne???
                  A tak nawiasem mowiac to jesli chcesz napisac w assemblerze program dzialajacy na
                  roznych platformach sprzetowych to to tez jest mozliwe choc nieco wredne
                  zajecie.


                  > > Potem mozna sie jescze nauczyc jakiegos jezyka wysokiego poziomu (choc
                  > > wiekszosc moich zanjomych uwaza ze to zbyteczne) np C(szczegolnie przydatn
                  > e gdy
                  > Zbyteczne to sie wydaje amatorom i hobbystom. Z assemblerem dzis juz daleko nie
                  > zajdziesz. Nawet programujac na
                  > mikrokontrolery korzysta sie z jezykow wysokiego poziomu.
                  Tu faktycznie moze troche przesadzilem znajomosc C++ jest dosc przydatna



                  > C++(szczegolnie przydatne gdy pracujesz z ludzmi ktorzy nie bardzo wiedza co
                  robia)
                  >
                  >
                  > Chyba masz na mysli programistow okienkowych Microsoft Visual C++.
                  Ci to sa faktycznie "niesamowici".
                  Ale nie tylko oni.

                  > Jesli chodzi C++ to musisz
                  > naprawde duzo wiedziec zeby tworzyc modele i prototypy klas a potem je wykorzys
                  > tywac efektywnie w pracy programisty.

                  Tutaj to oczywiscie zartujesz z tym ze "musisz duzo wiedziec" nie??? W koncu to
                  chyba jest podstawa C++. To jest chyba wlasnie powod dla ktorego C++ nazywa sie
                  C++ a nie C i dzisiaj wszyscy uzywaja tego jezka no nie???


                  > Czy miales kiedys szanse chociaz raz zbudowac zaawansowana bibliot
                  > eke albo middleware w C++?
                  Niech sie zastanowie...
                  ... taak chyba mi sie zdarzylo i to jest rysa na moim zyciorysie




                  > Jak to raz zrobisz w C++ to nie bedziesz klepal takich bzdur, tylko siadziesz d
                  > o ksiazek (teoria obiektowa, i szczegoly C++).

                  Pare czytalem ale cosbym sobie jeszcze bym sobie cos poczytal znasz jakies dobre
                  tytuly? (Wolalbym angielskie bo w polskich zaduzo czasu trace by zalapac co
                  wlasciwie autor mial ba mysli)


                  > >, albo Java (szczegolnie przydatny dla
                  > > ludzi ktorzy nie moga zalapac o co chodzi w c i potrafia obejsc sie bez
                  > > pointer'ow)
                  >
                  > Pointery to wlasnie nie jest podejscie obiektowe. To slaba cecha C++ jako jezyk
                  > a obiektowego. Zadales sobie pytanie
                  > po co adresowac pamiec? Przeciez masz obiekty i g.... Cie powinny obchodzis adr
                  > esy pamieci. Obiekty tworzysz i
                  > niszczysz a w miedzyczasie wykonujesz na nich operacje. Po co Ci pointery? Kazd
                  > y element tego swiata to obiekt to
                  > Po cholere dobierac sie do obiektu przez jego polozenie, aby moc na nim wykonyw
                  > ac operacje?

                  No chociazby poto by uzyc assemblera do wykonywania operacji na nim albo by sobie
                  ulatwic prace.
                  Musze ci sie jednak przyznac ze Javy nigdy nie uzywalem w praktyce wiec nie czuje
                  sie tu za mocny.

                  Jesli moglbys mi opisac jak bez pointerow robi sie dynamiczne stroktory danych np
                  binary tree? Jak to zalapie to moze poprawi sie moje nastawienie to javy


                  > Wiesz ja znam kilka assemblerow, C, C++, Jave i wile innych jezykow od wielu, w
                  > ielu lat (pracuje jako programista) i
                  > takie herezje jak tu slysze wlasnie wynikaja z braku doswiadczen lub logicznego
                  > myslenia.

                  I to sie chwali(szczegolni wiele assemblerow).
                  Propo pracy to zycze ci powodzen.

                  > Pozdrawiam

                  Ja tez pozdrawiam.
                  • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 14.06.01, 19:02
                    Gość portalu: zielony napisał(a):

                    > Widze ze mamy do czynia z przeciwnikiem makr co???


                    Oczywiscie, ze nie ale makra nie sa glownym elementem programowania i nie uchodza
                    za elegancka metode programowania... z tego co wiem to tak sie powszechnie uwaza.


                    > Ja uwazam ze jest on logiczniejszy i bardziej przejzysty niz jezyki wysokiego
                    > poziomu
                    >
                    > >Poza tym wymaga on znajomosci architektury sprzetu i procesora.
                    > A programowanie w jezykach wysokiego poziomu to nie???



                    Oczywiscie ze nie. Gdzie musisz znac architekture sprzetu i procesora zeby pisac
                    programy przetwarzajace informacje w Pascalu, C, C++ czy Javie? No gdzie?
                    Przetwarzanie informacji glownie polega na przetwarzaniu tekstow i liczb i
                    przemieszczaniu ich. Gdzie do tego potrzebna Ci znajomosc architektury?

                    Czy wiesz jak naprawde zbudowany jest system operacyjny i po co on jest? Czy
                    wiesz po co sie separuje wszystkimi modulami i sterownikami?
                    Teoria systemow operacyjnych o tym mowi.


                    > Tak zwykle pisza ludzie ktorzy maja slabe doswiadczenie z assemblerem ale:

                    Oj zebys ty chociaz mial pojecie jakie ja mam doswiadczenie z assemblerem. Wiesz
                    ze w moich czasach studiow to robilismy takie prace jak Linus Torvaldas ze swoim
                    Linuxem na porzadku dziennym (shelle, funkcje kernela) i to bardzo czesto w
                    assemblerze a nie w C czy C++ (C++ wtedy jeszcze nie bylo)? Dodatkowo
                    programowanie mikrokontrolerow w assemblerze to byl kiedys moj zawod a obecnie
                    hobby domowe (z programowania w assemblerze nie ma "chleba"). Znam sporo trickow
                    assemblerowych.



                    > 1 Nie jest bardziej niezrozumialy niz Wysoki poziom.


                    Jak dla kogo? Chyba nie masz na mysli pocztkujacego. Mysle ze przesadzasz.

                    > 2 Program wykonuje sie bardziej efektownie wiec jest lepszy


                    Chyba "Efektywnie" bo "efektowny" to on zupelnie nie jest. Dzis w czasach wrecz
                    za szybkich procesorow to jest nie potrzebne. Rzeczywiscie masz chyba male
                    doswiadczenie zwiazane z rynkiem. Nie wiesz nawet jak wysokie sa koszta pisania
                    czegos zoptymalizowanego (koszt pracy ludzkiej) w assemblerze w porownaniu do
                    kosztu szybkiego sprzetu. To juz pare lat temu udowodniono ze taki wzor przynosi
                    tylko straty. Popracuj z 10 lat w "przemysle" (w roznych zdrowych firmach ze
                    zdrowym zarzadem a nie w jednej jak to sie kiedys robilo w Polsce)to sie troche
                    zorientujesz.


                    > 3 Jest wiele zadan do ktorych jest niezbedny

                    Kilka? Tylko tam gdzie chodzi o efektywne sterowanie sprzetu czyli stworzenie
                    podstawowych bibliotek. Mozna to jednak swobodnie, taniej i prawie rownie
                    efektywnie dokaonac np. w jezyku C.


                    > 4 Dla programisty ma jeszcze jedna zalete - umacnia twoje stanowisko pracy(co
                    w> dzisiejszych czasach jest dosc wazne nie??)nikt nie zatrodni na twoje miejsce
                    > goscia po jakims kursie programowania jak polowa kodu jest napisana w twoim sty
                    > lu.

                    Juz nie. Wlasnie zatrudni kogos z bardziej otwartym spojrzeniem niz Twoje. Powiem
                    Ci nawet ze z cala pewnoscia zarobisz mniej opierajac sie na znajomosci
                    assemblera niz ktos kto zna nowe technologie i jezyki. Tu sie kolego mylisz.
                    Wpadnij do mnie kiedys jak bedzies w USA to jak znasz cos nowszego to moze
                    zarobisz kilka razy wiecej niz za znajomosc assemblera. Apropos wczoraj chyba
                    dostalem oferte z suma za programowanie sterownikow (glownie assembler) i troche
                    mnie rozsmieszyla placa. Zycze im powodzenia.

                    Jesli piszes o stylu to masz nieprofesjonalne podejscie. Ktos Ci kiedys zrobi
                    przykrosc i wywali z roboty jak to zauwazy. Musisz pisac czytelnie i zrozumiale a
                    takze tworzyc dokumentacje (obiekty i ich opisana struktura to dosc dobra
                    dokumentacja). Twoje rozumowanie przyszlo od programistow mainfarame'ow i zwykle
                    Ci ludzie obecnie koncza zle. Dlaczego? Bo technologia sie zmienila a Ci ludzie
                    maja takie przyzwyczajenia jak Twoje. Po prostu nikt ich nie zatrudni bo beda
                    "kopac dolki" takie jak wlasnie opisales. To dalo dobre efekty przy naprawianiu
                    nieopisanego kodu na rok 2000 ale nastepny taki przypadek bedzie dopiero za
                    tysiac lat.

                    Po kursie nie zatrudnia sie ludzi, ale to nie z powodu stylu, lecz az braku
                    doswiadczenia i znajomosci technologii. To zreszta sie zmienia bo tacy ludzie
                    otrzymuja malo platna prace przy prostych zadaniach na pocztek a potem nabieraja
                    doswiadczenia i obycia. Kazdy ambitny czyta, rozmawia styka sie z doswiadczonymi
                    ludzmi. Po pewnym czasie roznica miedzy wyksztalconym informatykiem i
                    przeszkolonym programista sie zaciera. Jedyna roznica to w drodze i czasie awansu.

                    Papier uczelni ma znaczenie tylko przy starcie w USA po kilku latach pracy w
                    zawodzie maja raczej w nosie czy masz tytul magistra Informatyki (MSCS) jesli
                    pracolowales z technologiami przez 5-10 lat i masz wyksztalcenie inzynierskie.



                    > > Owszem assembler moze sie przydac gdy chodzi o szybki kod
                    >
                    > tu masz racje!!!




                    > > ale tylko w drobnych,nieprzenaszalnych procedurach.
                    > A tu juz nie!!!!
                    > Tak wogole to (poza apletami javy oczywiscie) ile programow napisanych w c i
                    > podobnych jest przenaszalne???

                    Jesli chodzi o Jave to nie tylko aplety sa przenaszalne ale i aplikacje napisane
                    w Javie. Roznica miedzy Java i C w przenaszalnosci polega na tym ze w Javie kod
                    binarny jest przenaszalny bez rekompilacji a kod zrodlowy w C trzeba
                    przekompilowac na platforme.

                    Ile? 100% tych co nie rozumuja tak jak Ty i nie pisza specjalistycznego kodu
                    sterowania niskiego poziomu. Do tego sa biblioteki standardowe. Owszem
                    nieprzenaszalne sa czesto "okienka" napisane w C, ale i tu istnieja komercyjne
                    biblioteki ktore na wiele pozwalaja (oczywiscie zadnych z nich nie napisal
                    Microsoft).

                    > A tak nawiasem mowiac to jesli chcesz napisac w assemblerze program dzialajacy
                    > na
                    > roznych platformach sprzetowych to to tez jest mozliwe choc nieco wredne
                    > zajecie.


                    Tak tylko po co? Sam widzisz ze to nie jest proste.

                    > > Jesli chodzi C++ to musisz
                    > > naprawde duzo wiedziec zeby tworzyc modele i prototypy klas a potem je wyk
                    > orzys
                    > > tywac efektywnie w pracy programisty.
                    >
                    > Tutaj to oczywiscie zartujesz z tym ze "musisz duzo wiedziec" nie??? W koncu to
                    >
                    > chyba jest podstawa C++. To jest chyba wlasnie powod dla ktorego C++ nazywa sie
                    >
                    > C++ a nie C i dzisiaj wszyscy uzywaja tego jezka no nie???



                    Nie nie zartuje to nie podstawa C++. Widze ze nie masz tu duzego doswiadczenia.
                    Realny czas nauki C++ w pelni to szacuje na okolo 5 lat! To jest tak bogaty jezyk
                    ze przez ten czas masz niewielkie szanse by zrozumiec w zastosowaniach potrzebe
                    wszystkich konstrukcji jezykowych i ich praktycznosc. Przez jeden rok mozesz
                    tylko to "polizac".

                    Poza tym C++ to nie algorytmy, analiza i projektowanie obiektowe. Algorytmy,
                    analiza i projektowanie obiektowe - tutaj jest naprawde duzo do nauczenia. Potem
                    musisz umiec to prznies na jezyk C++. To Ci sie wydaje ze to takie proste. Jak
                    wezmiesz udzial w projekcie ktory ma 100-500 klas i czy paredziesiat tysiecy
                    linii (Twojego wlasnego kodu) to dopiero to zrozumiesz.


                    > Pare czytalem ale cosbym sobie jeszcze bym sobie cos poczytal znasz jakies dobr
                    > e
                    > tytuly? (Wolalbym angielskie bo w polskich zaduzo czasu trace by zalapac co
                    > wlasciwie autor mial ba mysli)


                    To dobrze. Pare ksiazek Stroustupa jest dobrych do C++... nie tylko "Annotated..."

                    Jesli chodzi o programowanie i analize obiektowa to sa dobre ksiazki tworcow
                    UML'a (miedzy innymi "Analysis patterns" i pare o implementacji kodu obiektowego
                    w C++ ... zapomnialem teraz tytulu). Podam Ci je wkrotce poniewaz nie mam ich w
                    tej chwili przed soba.



                    > No chociazby poto by uzyc assemblera do wykonywania operacji na nim albo by sob
                    > ie
                    > ulatwic prace.


                    "...poto by uzyc assemblera..." - To sztuka dla sztuki a nie prawidlowe
                    podejscie do modelowania rzeczywistos
                    • Gość: zielony Re: nauka programowania IP: *.dialinx.net 15.06.01, 03:21

                      > > Widze ze mamy do czynia z przeciwnikiem makr co???
                      > Oczywiscie, ze nie ale makra nie sa glownym
                      elementem programowania i nie uchod
                      > za elegancka metode programowania... z tego co wiem
                      to tak sie powszechnie uwaza.

                      Nie sa glownym elementewm dla jezykow wysokiego
                      poziomu ale w assemblerze to jedno z najprostszych
                      sposobow by nie przepisywac tego samego w kolo. Dobrze
                      nazwane makra nie sa bardziej nieczytelne niz np
                      standartowe biblitoteki
                      Nie wszyscy jednak tak uwazaja

                      > Gdzie musisz znac architekture sprzetu i procesora
                      zeby pisac
                      > programy przetwarzajace informacje w Pascalu, C, C++
                      czy Javie? No gdzie?
                      > Przetwarzanie informacji glownie polega na
                      przetwarzaniu tekstow i liczb i
                      > przemieszczaniu ich. Gdzie do tego potrzebna Ci
                      znajomosc architektury?

                      Obawiam sie ze programy przetwazajace dane to nie
                      wszystko, a gdy chcesz np uzyc multimedia to bez
                      znajomosci sprzetu sie raczej nie obejdziesz. Chyba ze
                      masz dobre biblioteki ale te tez wkoncu musza byc
                      przez kogos napisane nie???


                      > Czy wiesz jak naprawde zbudowany jest system
                      operacyjny i po co on jest? Czy
                      > wiesz po co sie separuje wszystkimi modulami i
                      sterownikami?
                      > Teoria systemow operacyjnych o tym mowi.

                      Chyba kiedys cos takiego (jak prawdziwy system
                      operacyjny) widzialem na jakims pokazie.
                      Ktos te systemy czasem musi pisac nie? Bez znajomosci
                      sprzetu bedzie mu trodno. Tak sobie przynajmniej
                      wyobrazam.
                      Pozatym wlasciwie to nie jest nasz temat (budowa
                      systemow operacyjnych) poniewaz jesli mamy do
                      czynienia z systemem operacyjnym gdy piszemy nawet w
                      assemblerze ciagle uzywamy(z regoly {no chyba ze mamy
                      do czynienia z M$ to wtedy lepiej nie ]}) wszystkich
                      sterownikuw i modolow systemowych.

                      > > Tak zwykle pisza ludzie ktorzy maja slabe
                      doswiadczenie z assemblerem ale:
                      > Oj zebys ty chociaz mial pojecie jakie ja mam
                      doswiadczenie z assemblerem. Wiesz
                      > ze w moich czasach studiow to robilismy takie prace
                      jak Linus Torvaldas ze swoim
                      > Linuxem na porzadku dziennym (shelle, funkcje
                      kernela) i to bardzo czesto w
                      > assemblerze a nie w C czy C++ (C++ wtedy jeszcze nie
                      bylo)? Dodatkowo
                      > programowanie mikrokontrolerow w assemblerze to byl
                      kiedys moj zawod a obecnie
                      > hobby domowe (z programowania w assemblerze nie
                      ma "chleba"). Znam sporo tricko
                      > w assemblerowych.

                      W takim razie jestes wyjatkiem.
                      Co nie zmienia faktu ze faktycznie takie slowa
                      najczesciej slyszalem od ludzi ktorych najwiekszym
                      osiagnieciem w assemblerze byla jakas procedorka w
                      c++.

                      Takie pytanie (troche nie na temat ale mnie
                      zaciekawilo) gdzie i kiedy studiowales?

                      > > 1 Nie jest bardziej niezrozumialy niz Wysoki
                      poziom.
                      > Jak dla kogo? Chyba nie masz na mysli pocztkujacego.
                      Mysle ze przesadzasz.

                      Ja tak uwazam ale przyjmuje do wiadomosci ze sporo
                      ludzi sie zemna nie zgodzi.



                      > > 2 Program wykonuje sie bardziej efektownie wiec
                      jest lepszy
                      > Chyba "Efektywnie" bo "efektowny" to on zupelnie nie
                      jest. Dzis w czasach wrecz za szybkich procesorow to
                      jest >nie potrzebne. Rzeczywiscie masz chyba male
                      doswiadczenie zwiazane z rynkiem. Nie wiesz nawet jak
                      wysokie >sa koszta pisania czegos zoptymalizowanego
                      (koszt pracy ludzkiej) w assemblerze w porownaniu do
                      kosztu >szybkiego sprzetu. To juz pare lat temu
                      udowodniono ze taki wzor przynos i tylko straty.
                      Popracuj z 10 lat w >"przemysle" (w roznych zdrowych
                      firmach ze zdrowym zarzadem a nie w jednej jak to sie
                      kiedys robilo w Polsce to >sie troche zorientujesz.

                      Niechce mi sie dokladnie odpisywac na to poniewasz to
                      juz bylo tyle razy klepane przez roznych ludzi
                      ale zgrubsza :
                      1 Czas pisania programu i jego puzniejszej obsogi
                      przez dosiadczonego programiste assemblerowego jest
                      jedynie okolo 10% wiekrzy niz w jezykach wysokiego
                      poziomu (jeszcze wczoraj rozmawialem z gosciem z UCR i
                      mowil ze te dane sa ciagle aktualne)
                      2 Niektore zadania krytyczne czasowo sa nie do
                      zrealizowania w jezykach wysokiego poziomu chocbys
                      niewiem jakiego procesora nie uzywal



                      > Tylko tam gdzie chodzi o efektywne sterowanie
                      sprzetu czyli stworzenie
                      > podstawowych bibliotek. Mozna to jednak swobodnie,
                      taniej i prawie rownie
                      > efektywnie dokaonac np. w jezyku C.

                      Jesli masz zbior dobrych makr w assemblerze to wtedy
                      niema prawie zadnej roznicy w pisaniu dla c i
                      assemblera poza oczywiscie efektywnoscia

                      > Juz nie. Wlasnie zatrudni kogos z bardziej otwartym
                      spojrzeniem niz Twoje. Powiem Ci nawet ze z cala
                      pewnoscia >zarobisz mniej opierajac sie na znajomosci
                      assemblera niz ktos kto zna nowe technologie i jezyki.

                      Moze masz racje ale podaj mi jedna osobe ktora tak
                      naprawde bawi sie assemblerem i nie zna innych
                      jezykow, a ciagle gdy napiszez ze znasz pare
                      assemblerow to plus

                      >Apropos wczoraj chyba dostalem oferte z suma za
                      programowanie sterownikow (glownie assembler) i
                      troche >mnie rozsmieszyla placa. Zycze im powodzenia.
                      Jesli piszes o stylu to masz nieprofesjonalne
                      podejscie. Ktos Ci >kiedys zrobi przykrosc i wywali z
                      roboty jak to zauwazy. Musisz pisac czytelnie i
                      zrozumialea takze tworzyc >dokumentacje (obiekty i
                      ich opisana struktura to dosc dobra dokumentacja).

                      Pewnie masz troche racji ale tez nikt cie nie zwolni
                      jesli juz cos napisales dla firmy bo raczej nie bedzie
                      im latwo znalezc kogos na twoje miejsce.
                      Jesli chodzi o zarobki to zalezy na kogo trafisz a tak
                      wogole to programisci i tak za malo zarabiaja nie
                      uwazasz???

                      > Twoje rozumowanie przyszlo od programistow
                      mainfarame'ow i zwykle Ci ludzie obecnie koncza zle.
                      Dlaczego? >Bo technologia sie zmienila a Ci ludzie
                      maja takie przyzwyczajenia jak Twoje. Po prostu nikt
                      ich nie zatrudni bo beda >"kopac dolki" takie jak
                      wlasnie opisales. To dalo dobre efekty przy
                      naprawianiu nieopisanego kodu na rok 2000 ale
                      >nastepny taki przypadek bedzie dopiero za tysiac lat.

                      Wtym zawodzie kazdy wczesniej czy puzniej tak skonczy
                      czyz nie???
                      Zyj puki mozesz bo zycie jest krotkie!!!

                      > Po kursie nie zatrudnia sie ludzi, ale to nie z
                      powodu stylu, lecz az braku
                      > doswiadczenia i znajomosci technologii. To zreszta
                      sie zmienia bo tacy ludzie
                      > otrzymuja malo platna prace przy prostych zadaniach
                      na pocztek a potem nabieraj
                      > a doswiadczenia i obycia. Kazdy ambitny czyta,
                      rozmawia styka sie z doswiadczonym
                      > i ludzmi. Po pewnym czasie roznica miedzy
                      wyksztalconym informatykiem i
                      > przeszkolonym programista sie zaciera. Jedyna
                      roznica to w drodze i czasie awan su.

                      Tutaj masz troche racji ale dzisiaj stalo sie tak ze
                      kursy to jest tylko sprzedawanie dyplomow. Mlodzi
                      ludzie naczytaja sie bzdor jakie to piekne bedzie ich
                      zycie jak zostana komputerowcami ze chodzby nie mieli
                      bladego pojecia o naukach scislych kupuja sobie te
                      certyfikaty a potem szukaja pracy nie majac pojecia o
                      co chodzi, no i oczywiscie przyjmuja niskoplatne
                      oferty co obniza place w przemysle.
                      Zauwaz ze powazne firmy glownie rekrutuja(jesli to
                      jeszcze wogole to robia) z renomowanych uczelni.
                      Zauwaz tez ze ile bys nie mial doswiadczenia w
                      robieniu jakis bzdor nie przeskoczysz do firmy ktora
                      robi powazne zeczy


                      > Papier uczelni ma znaczenie tylko przy starcie w USA
                      po kilku latach pracy w
                      > zawodzie maja raczej w nosie czy masz tytul magistra
                      Informatyki (MSCS) jesli
                      > pracolowales z technologiami przez 5-10 lat i masz
                      wyksztalcenie inzynierskie.

                      Tak i nie.
                      Nie masz papieru nie dostaniesz pierwszej dobrej
                      roboty a nastepne tez nie beda codowne
                      Majac papier zawsze latwiej a tak wogole cos czeba
                      miec czasy gdy po sredniej szkole goscie byli
                      przyjmowani do pracy juz sie skonczyly

                      > > Tak wogole to (poza apletami javy oczywiscie) ile
                      programow napisanych w ci
                      > > podobnych jest prze
                      • Gość: Zielony Nie zmiescilo sie IP: *.dialinx.net 15.06.01, 03:30

                        > > Tak wogole to (poza apletami javy oczywiscie) ile programow napisanych w ci
                        > > podobnych jest przenaszalne???
                        > Jesli chodzi o Jave to nie tylko aplety sa przenaszalne ale i aplikacje
                        napisan e
                        > w Javie. Roznica miedzy Java i C w przenaszalnosci polega na tym ze w Javie
                        kod
                        > binarny jest przenaszalny bez rekompilacji a kod zrodlowy w C trzeba
                        > przekompilowac na platforme.
                        > Ile? 100% tych co nie rozumuja tak jak Ty i nie pisza specjalistycznego kodu
                        > sterowania niskiego poziomu. Do tego sa biblioteki standardowe. Owszem
                        > nieprzenaszalne sa czesto "okienka" napisane w C, ale i tu istnieja
                        komercyjne
                        > biblioteki ktore na wiele pozwalaja (oczywiscie zadnych z nich nie napisal
                        > Microsoft).

                        Pewno tak ale ile widziales aplikacji javy nie bedacych apletem nie bedacych
                        skompilowanych do jezyka maszynoweg.
                        Ja nie za wiele.
                        C++ sie nie bardzo przenosi nawet miedzy dwoma kompilatorami a co dopiero
                        platformami sprzetowymi nie mowiac juz o systemach
                        Sprobuj napisac efoktowny program np gre uzywajac standartowych biblotek.



                        > > A tak nawiasem mowiac to jesli chcesz napisac w assemblerze program dziala
                        > jacy na roznych platformach sprzetowych to to tez jest mozliwe choc nieco
                        wredne
                        > zajecie.
                        > Tak tylko po co? Sam widzisz ze to nie jest proste.

                        Ale mozna!!!!



                        > > > Jesli chodzi C++ to musisz
                        > > > naprawde duzo wiedziec zeby tworzyc modele i prototypy klas a potem je
                        wykorzys
                        > > > tywac efektywnie w pracy programisty.
                        > > Tutaj to oczywiscie zartujesz z tym ze "musisz duzo wiedziec" nie??? W
                        koncu to
                        > > chyba jest podstawa C++. To jest chyba wlasnie powod dla ktorego C++
                        nazywa sie
                        > > C++ a nie C i dzisiaj wszyscy uzywaja tego jezka no nie???
                        > Nie nie zartuje to nie podstawa C++. Widze ze nie masz tu duzego
                        doswiadczenia.
                        > Realny czas nauki C++ w pelni to szacuje na okolo 5 lat! To jest tak bogaty
                        jezyk
                        > ze przez ten czas masz niewielkie szanse by zrozumiec w zastosowaniach
                        potrzebe
                        > wszystkich konstrukcji jezykowych i ich praktycznosc. Przez jeden rok
                        mozesz
                        > tylko to "polizac".

                        Doswiadczenie jest wazne ale zeby ktos sie nazywal programista C++ musi TO znac
                        i umiec wykorzystac jesli nie to wtedy nie programuje w C++ a w c albo czyms
                        pomiedzy.
                        Stad tez TO wlasnie jest podstawa C++.
                        Zapewne tez zgodzisz sie z teoria by sie nauczyc dobrze prowadzic samochod
                        czeba co najmniej 10 lat(gdzies cos takiego slyszalem)


                        > Poza tym C++ to nie algorytmy, analiza i projektowanie obiektowe. Algorytmy,
                        > analiza i projektowanie obiektowe - tutaj jest naprawde duzo do nauczenia.
                        Pote musisz umiec to prznies na jezyk >C++. To Ci sie wydaje ze to takie
                        proste. Jak
                        > wezmiesz udzial w projekcie ktory ma 100-500 klas i czy paredziesiat tysiecy
                        > linii (Twojego wlasnego kodu) to dopiero to zrozumiesz.

                        Tutaj masz racje.
                        Czesto mozna spotkac ludzi ktorzy nie bardzo znaja podstawowe struktury danych
                        nie mowiac juz o algorytmach ale twierdza ze sa doswiadczonymi programistami.


                        > > Pare czytalem ale cosbym sobie jeszcze bym sobie cos poczytal znasz jakies
                        dobre
                        > > tytuly? (Wolalbym angielskie bo w polskich zaduzo czasu trace by zalapac co
                        > > wlasciwie autor mial ba mysli)

                        > To dobrze. Pare ksiazek Stroustupa jest dobrych do C++... nie
                        tylko "Annotated. .."
                        >
                        > Jesli chodzi o programowanie i analize obiektowa to sa dobre ksiazki tworcow
                        > UML'a (miedzy innymi "Analysis patterns" i pare o implementacji kodu
                        obiektowego
                        > w C++ ... zapomnialem teraz tytulu). Podam Ci je wkrotce poniewaz nie mam ich
                        w
                        > > tej chwili przed soba.

                        Tu sie skoncentruj o C++ to juz bym chyba nie mogl niczego przeczytac


                        > > No chociazby poto by uzyc assemblera do wykonywania operacji na nim albo by
                        sobie ulatwic prace.
                        >
                        > "...poto by uzyc assemblera..." - To sztuka dla sztuki a nie prawidlowe
                        > podejscie do modelowania rzeczywistos

                        Sztuka jest piekna

                        > Wpadnij do mnie kiedys jak bedzies w USA to jak znasz cos nowszego to moze
                        zarobisz kilka razy wiecej niz za znajomosc assemblera.

                        Moze kiedys. Zawsze to milo pogadac z kims obeznanym w temacie, przypominaja mi
                        sie czasy szkoly mialem kilku kolegow ktorzy tez lubili podobne dyskusje.
                        A jesli to nie tajemnica zdradz w jakim regionie mieszkasz gdyz USA to duzy
                        kawal ziemi i nie wiem czy jest jaks szansa bym odwiedzil twoje okolice

                        Pozdrowienia.
                        Zycze powodzenia w pracy i kolejnych ciekawych argumentow w zwalczaniu jedynego
                        prawdziwego jezyka komputerowego - assemblera
                        • Gość: MacieK Re: Nie zmiescilo sie IP: 192.168.26.* / *.uci.agh.edu.pl 17.06.01, 23:25
                          Gość portalu: Zielony napisał(a):
                          > C++ sie nie bardzo przenosi nawet miedzy dwoma kompilatorami a co dopiero
                          > platformami sprzetowymi nie mowiac juz o systemach

                          chyba mowisz "c z klasami" :)) albo o C++ z czasow stroustrupa bo jego ksiazki sa
                          juz raczej nieaktualne ... proponuje przeczytac standard ANSI C++ ...

                          > Sprobuj napisac efoktowny program np gre uzywajac standartowych biblotek.

                          na idsoftware lezy zrodlo do q1 ... polecam, "asm'a" uzyli tylko do wstawek
                          optymalizujacych szczegolne operacje arytmetyczne ... pol quaka to siec i
                          wspolczuje pomyslu pisania tego w asmie bo szkoda czasu a ich zrodlo jest
                          prznosne od windowsow do najbardziej zapyzialych unixow jakie zna swiat ....
                          chyba, ze nie kumam o jakiej klasie gier mowisz ?

                          pozdrowienia
                      • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 19.06.01, 18:46
                        Gość portalu: zielony napisał(a):

                        > Obawiam sie ze programy przetwazajace dane to nie
                        > wszystko, a gdy chcesz np uzyc multimedia to bez
                        > znajomosci sprzetu sie raczej nie obejdziesz.

                        A co to jest "multimedia"? Probki dzwieku czy obrazu to tez dane i liczby. Oczywiscie ze wystarczy znac
                        tylko bibliteki obslugujace sprzet i to wystarczy. Po cholere chcesz sie uczyc programowania sprzetu ktory
                        i tak sie zestarzeje w ciagu kilku miesiecy? Zreszta dlatego buduje sie API i pisze tysiace progtramow
                        podczs gdy sterownik i API pisze sioe i tworzy tylko raz. Ja Ci powiem ze kiedys PC znalem wrecz od
                        programowania kontrolera przerwan(8259 o ile dobrze pamietam), buforow rownoleglych (8255) i
                        szeregowych plus znalem wszystkie detale 80x86 ("ringi", "bramki", adresowanie w roznych trybach GTR,
                        LTR, rejestry i kupe innych zbawnych rzeczy jak dlugosc kolejki procesora - kiedys napisalem program
                        w assemblerze, ktory rozpoznnawal typ procesora po architekturze i kolejkach w czasach gdy Intel nie
                        mial instrukcji ID procesora). Tylko zastanawiam sie po co mi to teraz? Moze mi powiesz? Mam przeciez
                        API i cala fure bibliotek roznych standardow.


                        > Chyba ze
                        > masz dobre biblioteki ale te tez wkoncu musza byc
                        > przez kogos napisane nie???
                        >

                        Ile razy i jak czesto? Jak duzo pieniedzy zarabiaja firmy tworzace je?

                        > W takim razie jestes wyjatkiem.
                        > Co nie zmienia faktu ze faktycznie takie slowa
                        > najczesciej slyszalem od ludzi ktorych najwiekszym
                        > osiagnieciem w assemblerze byla jakas procedorka w
                        > c++.

                        Co ty mowisz? Nie rozumiem: "...osiagnieciem w assemblerze byla jakas procedorka w c++". Cos
                        nielogicznego.

                        >
                        > Takie pytanie (troche nie na temat ale mnie
                        > zaciekawilo) gdzie i kiedy studiowales?

                        Koniec lat osiemdziesiatych Elektronika - Politechnika Warszawska.


                        > 1 Czas pisania programu i jego puzniejszej obsogi
                        > przez dosiadczonego programiste assemblerowego jest
                        > jedynie okolo 10% wiekrzy niz w jezykach wysokiego
                        > poziomu (jeszcze wczoraj rozmawialem z gosciem z UCR i
                        > mowil ze te dane sa ciagle aktualne)


                        A czas nauki assemblera i jego efektywnego wykorzystywania? A potem czas przekwalifikowywania na
                        nowy sprzet gdzie efektywnosc zmienia sie z nowa architektura?


                        > 2 Niektore zadania krytyczne czasowo sa nie do
                        > zrealizowania w jezykach wysokiego poziomu chocbys
                        > niewiem jakiego procesora nie uzywal
                        >

                        Jakie? To nie zalezy od procesora. Krytyczne czasowo operacje tak samo daja sie zrealizowac w jezyku C
                        i C++ jak w assemblerze jesli dobrze znasz jezyk i system. No chyba ze operacje odmierzania czasu
                        wykonujesz przez zliczanie cykli zegarowych. Wtedy rzeczywiscie musisz wiedziec ile i jakich instrukcji w
                        petli oraz zablokowac przerwania i wszystko co mogloby zaburzac... Czy ktos dzisiaj jednak tak pisze albo
                        projektuje sprzet? Wydawalo mi sie ze buduje sie zegary i liczniki sprzetowe a jedyna operacja jaka
                        trzeba w systemie dokonac to ustawic odpowiednio priorytety (roznie w zaleznosci od systemu np.
                        zmienic tryb pracy do kernela lub zmienic priorytet watku lub klase procesu).


                        > Jesli masz zbior dobrych makr w assemblerze to wtedy
                        > niema prawie zadnej roznicy w pisaniu dla c i
                        > assemblera poza oczywiscie efektywnoscia


                        Przepraszam naprawde nie widzisz roznicy miedzy zastosowaniem makr i programowaniem z uzyciem
                        skladni C? No to chyba nie znasz dobrze C, albo nie umiesz wykorzystac tego jezyka. Pamietaj ze kazda
                        konstrukcja ma swoje znaczenie, zasieg i zastosowanie. Poprawnosci pilnuje kompilator a rozwiniecie
                        makr to nie to samo co procedury w C (no chyba ze inline ktore sa nieco podobne).


                        > Moze masz racje ale podaj mi jedna osobe ktora tak
                        > naprawde bawi sie assemblerem i nie zna innych
                        > jezykow, a ciagle gdy napiszez ze znasz pare
                        > assemblerow to plus


                        W USA mozesz takich hobbystow znalezc. Kontorlery z klawiatur PC (PIC kolejne modele) sa popularne
                        wsrod elektronikow hobbystow i oni moga znac assembler. Kontrolery PIC mozesz dostac nawet w
                        RadiShack (na zamowienmie) czyli najpopularniejszym sklepie dla elektronikow amatorow hobbystow.

                        > Jesli chodzi o zarobki to zalezy na kogo trafisz a tak
                        > wogole to programisci i tak za malo zarabiaja nie
                        > uwazasz???

                        W Polsce chyba tak... nie wiem. W USA place w informatyce wciaz ida do gory (place menadzmentu
                        informatycznego spadaja, ale nie dla informatykow "projektujacych" i "piszacych"). Czy malo? Kazda
                        suma moze sie wydawac mala. Ja mysle ze nie jest tak zle...


                        > Wtym zawodzie kazdy wczesniej czy puzniej tak skonczy
                        > czyz nie???

                        Niekoniecznie. Sa rozne pozycje. Zalezy od aspiracji. Droga zarzadzania (management) w USA jest raczej
                        rownolegla do drogi inzynierskiej. Tu nie ma tego przeskoku. Inzynier moze miec silna pozycje (silniejsza
                        niz manadzer) i zarabiac wiecej niz manadzerowie. Tu nie ma patrzenia i skarg " a on to zarabia wiecej a
                        jest na nizszym stolku..." Tu sie liczy rynek i potrzeba ludzi. Jesli jestes bardzo potrzebny bo brakuje ludzi
                        znajacych technologie to i tak Ci zaoferuja wysoka place i z pewnoscia mozesz przeskoczyc nawet sredni
                        zarzad firmy. Inaczej zarzad sam nic nie stworzy a firma zbanczy i Ci ludzie nic nie beda zarabiali tylko
                        szukali innej pracy. To jest sztuka sprzedawania swojej wartosci.


                        > Zyj puki mozesz bo zycie jest krotkie!!!

                        To prawda.


                        > Zauwaz tez ze ile bys nie mial doswiadczenia w
                        > robieniu jakis bzdor nie przeskoczysz do firmy ktora
                        > robi powazne zeczy

                        Nie koniecznie prawda. Ja wlasnie tak zrobilem... i to z niskim doswiadczeniem (przed laty.. teraz mam
                        raczej doswiadczenie eksperta w tej dziedzinie). Kiedys robilem male rzeczy (bo tyle naprawde sie robilo
                        w Polsce) i to glownie sprzetowe (elektronika medyczna) a obecnie "siedze" w metodach
                        monitorowonia olbrzymich systemow przetwarzania danych dla jedej z wiekszych korporacji na swiecie.
                        Roznie to bywa i polecam optymizm i otwarta glowe w kazdym wieku programisty/informatyka.
                        Niekoniecznie posiadanie swojej malej firemki jest lepsze niz silna pozycja w bardzo duzej firmie
                        rozwijajacej sie dobrze na rynku.




                    • Gość: mjm Re: nauka programowania IP: *.kedzierzyn.sdi.tpnet.pl 15.06.01, 23:13

                      > Oj zebys ty chociaz mial pojecie jakie ja mam doswiadczenie z assemblerem. Wies
                      > z
                      > ze w moich czasach studiow to robilismy takie prace jak Linus Torvaldas ze swoi
                      > m
                      > Linuxem na porzadku dziennym (shelle, funkcje kernela) i to bardzo czesto w
                      > assemblerze a nie w C czy C++ (C++ wtedy jeszcze nie bylo)?

                      Stary, napisales kernel unixo-podobnego systemu operacyjnego? I to nie jeden?
                      Na studiach? W assemblerze??? WOW!!!! Jestes moim bogiem.

                      Acha, entuzjastom c++ polecam: http://www.tcs.uni.wroc.pl/eciepecie/c++.html

                      Nie sadze by BS naprawde udzielil tego wywiadu, ale dosc ladnie okresla
                      on podsatwowe wady tego jezyka.

                      acha, objecuje tu wiecej nie pisac. zegnam.
                  • Gość: Maciek S Re: nauka programowania - ksiazki dla Zielonego IP: *.amdahl.com 19.06.01, 19:03


                    " Analysis Patterns : Reusable Object Models"
                    (Addison-Wesley Object Technology: Addison-Wesley
                    Object Technology Series) - Martin Fowler



                    Do C++ i obiektowego programowania (ale juz ze znajomoscia C++)

                    "Refactoring : Improving the Design of Existing Code"
                    (Addison-Wesley Object Technology Series) - Martin Fowler





                    " Advanced Object-Oriented Analysis and Design Using Uml"
                    (Sigs Reference Library , No 12) - James J. Odell, Martin Fowler


                    "Applying UML and Patterns" (Prentice Hall; ISBN: 0137488807) - Craig Larman


                    "The Design and Evolution of C++" (Addison-Wesley Pub Co; ISBN: 0201543303) - Bjarne Stroustrup


                    "The C++ Programming Language Special Edition" (Addison-Wesley Pub Co; ISBN: 0201700735) -
                    Bjarne Stroustrup

                    albo przynajmniej:


                    "The C++ Programming Language" (Addison-Wesley Pub Co; ISBN: 0201889544) - Bjarne
                    Stroustrup


                    I cala fura ksiazek do Javy az nie chce mi sie wymieniac. Ksiazki z witryny wydawniczej O'Reilly &
                    Associates sa bardzo dobre i latwe ale nie tylko te. Ja unikam SAMS'a bo autorzy zwiazani z ta wiryna
                    pisza czesto nie na temat (odbiegaja od tytulu) a ksiazki bardzo czesto sa "ksiazkami kucharskimi"
                    albo "zrob to sam" zamiast pomagac zrozumiec technologie zastosowania i filozofie danej
                    technologii. Nie interesuje mnie jak napisac kilka prostych linii kodu (do tego mam znac ksiazki z
                    algorytmami i jezyk programowania) ale jak sprytne sa te linie kodu i na czym ten spryt
                    programistyczny polega (poczytaj ksiazki Bjarne Stroustrupa).


                    Powodzenia
            • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 13.06.01, 19:59
              Gość portalu: mjm napisał(a):

              > Dopisze sie jeszcze troche. IMHO C++ to paskudny jezyk. Jest po prostu
              > za duzy, i na sile trzyma sie kompatybilonosci z C,


              Co Ty za glupoty wygadujesz? Gdzie w nim widzisz kompatybilnosc? C++ to jezyk obiektowy a C jest zwyklym
              jezykiem proceduralnym. Chodzi Ci o skladnie? Owszem C++ posiada elementy C ale sa one nieco inne. Pytanie za 10
              punktow: jaka jest roznica miedzy "struct" i "class" (czyi struktura i obiektem) w jezyku C++? Jak to wiesz to znaczy
              zauwazyles niezgodnosci miedzu C i C++. Jak tego nie wiesz to poczytaj "Strupa", albo poprogramuj troche dluzej.

              > nie ma garbage
              > collection,

              To jest zaleta dla troche leniwych programistow a wada dla programistow ktorzy pracuja nad efektywnym kodem.

              > ma za to szablony generujaca megabajtowe kody wynikowe,

              Kod wynikowy zalezy od implementacji kompilatora, dostepnych instrukcji i dostepnych bibliotek standardy na
              platformie. Nie narzekaj nie jest tak zle.

              < Po prostu go nie
              > lubie (nie zebym nie znal, byl to jeden z pierwszych jezykow, jakich sie
              > nauczylem).

              To znaczy ze krotko programujesz jeszcze (krotko musisz byc programista).

              Ale nie da sie ukryc, ze uczenie sie Javy na podstawie C++
              > to 3 godziny :>

              Tylko skladni i to nie do konca prawda. Jak chcesz naprawde znac Jave to spedzisz duzo wiecej czasu.


              > Jako nastepne kroki polecam jezyki funkcyjne, moze nie od razu takie calkiem
              > funkcyjne, jak Haskell, ale na przyklad OCaml jest bardzo fajny.

              Sztuka dla sztuki. Zabawa dla zabawy.
              • Gość: mjm Re: nauka programowania IP: *.kedzierzyn.sdi.tpnet.pl 15.06.01, 23:00
                Gość portalu: Maciek S napisał(a):

                > Gość portalu: mjm napisał(a):
                >
                > > Dopisze sie jeszcze troche. IMHO C++ to paskudny jezyk. Jest po prostu
                > > za duzy, i na sile trzyma sie kompatybilonosci z C,
                >
                > Co Ty za glupoty wygadujesz? Gdzie w nim widzisz kompatybilnosc? C++ to jezyk o
                > biektowy a C jest zwyklym
                > jezykiem proceduralnym. Chodzi Ci o skladnie? Owszem C++ posiada elementy C ale
                > sa one nieco inne. Pytanie za 10
                > punktow: jaka jest roznica miedzy "struct" i "class" (czyi struktura i obiektem
                > ) w jezyku C++? Jak to wiesz to znaczy
                > zauwazyles niezgodnosci miedzu C i C++.

                Nie ma prawie zadnej. struct X {Y} == class X {public:Y}, ale nie wiem
                o co Ci chodzi. A mi chodzi o taki szczegol np. jak wsakazniki. Jak sam
                zauwazyles sa one zbedene w jezyku obiektowym. A w C++ sa i uniemozliwiaja
                GC. Poniewaz c++ ma byc zgodne w dol (oczywiscie nie w druga strone...)
                z C. W std. C++ jest taki rozdzial o niekompatybilnosciach z C. Nie jest on
                zbyt dlugi.


                > > nie ma garbage collection,
                >
                > To jest zaleta dla troche leniwych programistow a wada dla programistow ktorzy
                > pracuja nad efektywnym kodem.

                Lemme gently intercept: bullshit. Kod wykorzystujacy GC jest zawsze szbyszy
                niz wynalzki programisto ad hoc. Czsem zuzwywa wiecej pamiecie, ale kogo to
                obchodzi?

                > > ma za to szablony generujaca megabajtowe kody wynikowe,
                >
                > Kod wynikowy zalezy od implementacji kompilatora, dostepnych instrukcji i doste
                > pnych bibliotek standardy na
                > platformie. Nie narzekaj nie jest tak zle.

                Uhm. Skompiluj sobie statycznie hello world...

                > < Po prostu go nie
                > > lubie (nie zebym nie znal, byl to jeden z pierwszych jezykow, jakich sie
                > > nauczylem).
                >
                > To znaczy ze krotko programujesz jeszcze (krotko musisz byc programista).

                No, jeszcze nastepne 10 lat, i bede juz wiedzial ze c++ roxx..

                > Sztuka dla sztuki. Zabawa dla zabawy.
                Jesli sadzisz ze jezyki funkcyjne to zabawa... pogadamy za 5 lat.

            • Gość: MacieK Re: nauka programowania IP: 192.168.26.* / *.uci.agh.edu.pl 18.06.01, 04:36
              Gość portalu: mjm napisał(a):

              > Dopisze sie jeszcze troche. IMHO C++ to paskudny jezyk. Jest po prostu
              > za duzy, i na sile trzyma sie kompatybilonosci z C

              z zalozenia c jest podzbiorem c++ aby mozna bylo uzywac napisanego juz kodu
              glownie funkcji systemowych, poczytaj strupa ...

              > nie ma garbage
              > collection, ma za to szablony generujaca megabajtowe kody wynikowe,

              template'y i inline'y paradoksalnie jak wszystko co nieobiektowe w c++ sa jej
              najpotezniejsza bronia. Kompilator wie o typach a nawet o dokladnych wartosciach
              i produkuje maksymalnie soptymalizowany kod wynikowy, napisz sobie bez
              template'ow tak wydajana biblioteke standardowa jak STL (bodajze autorstwa SGI) a
              bedziesz moim bogiem :)
              na tych samych template'ach napiszesz sobie w 10 min garbage collection ...
              najwiekszy exe jaki widzialem mial 8 mb. i powstal z ok 20 MB kodu bazujacego na
              wzorcach ... skompiluj 20 MB javy i jak jakikolwiek kompilator to wytrzyma, to
              juz takiego dysku nie znajdziesz coby sie exec zmiescil ...

              > podobno nie udalo sie dla niego zdefiniowac semantyki operacyjnej,
              > bo jest wewnetrznie sprzeczny :<

              nie wiem od kogo to uslyszales, ale chyba niewiele wiesz o tym o czym sie
              wypowiadasz, C++ zostal wystandaryzowany przez ANSI w roku chyba 98, doszly takie
              rzeczy jak dynamiczna kontorla typow i inne rzeczy dzieki ktorym C++ jeszcze
              dlugo nie umrze jak reszta nowych technologii ...

              > Po prostu go nie
              > lubie (nie zebym nie znal, byl to jeden z pierwszych jezykow, jakich sie
              > nauczylem). Ale nie da sie ukryc, ze uczenie sie Javy na podstawie C++
              > to 3 godziny :>

              mysle, ze nie slabo znasz i C++ i jave ...

              > Jako nastepne kroki polecam jezyki funkcyjne, moze nie od razu takie calkiem
              > funkcyjne, jak Haskell, ale na przyklad OCaml jest bardzo fajny.

              a potem do cyrku i dawc przedstawienia :)))

              pozdrowienia
          • Gość: TomasH Re: nauka programowania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.01, 01:21
            Gość portalu: Tse napisał(a):

            > goraco odradzam ksiazki J. Bieleckiego. W czasie
            > studiow natknalem sie na pare jego dzielek: sciema
            > maxymalna, poza tym uciazliwe jest to ze gosc stara sie
            > na sile wymyslic wlasne tlumaczenia, oczywiscie

            Stara zasada pozostaje aktualna - nie wolno kupować książek z Bieleckim
            wśród autorów lub "Turbo" w tytule.

            TomasH
            • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 14.06.01, 19:19
              Gość portalu: TomasH napisał(a):

              > Gość portalu: Tse napisał(a):
              >
              > > goraco odradzam ksiazki J. Bieleckiego. W czasie
              > > studiow natknalem sie na pare jego dzielek: sciema
              > > maxymalna, poza tym uciazliwe jest to ze gosc stara sie
              > > na sile wymyslic wlasne tlumaczenia, oczywiscie
              >
              > Stara zasada pozostaje aktualna - nie wolno kupować książek z Bieleckim
              > wśród autorów lub "Turbo" w tytule.
              >
              > TomasH

              Potwierdzam. Musze jednak przyznac ze C, C++ i Pascala uczylem sie miedzy innymi
              z pierwszych podrecznikow p. Bieleckiego. Ksiazki do Pasacla byly dosc latwe, ale
              te do C i C++ (wszystkie one byly "Turbo" ale tylko z tytulu i chyba sposobu
              pisania) byly pisane w ciezki sposob. Potem odkrylismy ze p. Bielecki ksiazki
              niemalze kopiuje z wyjsciem nowej wersji kompilatora tak ze wiekszosc zdan byla
              identyczna (no byly drobne roznice). Pamietam, ze cala gablotka na wydziele
              Elektroniki PW byla zawieszona z tymi ksiazkami, ale tak naprawde wystarczylo
              przeczytac (o ile ktos chcial i byl cierpliwy) ze trzy z nich by wiedziec co
              bedzie w pozostalych.

              Jedna rzecza dobra w tych podrecznikach byl nie ciezki jezyk ale np. dosc duza
              scislosc w stosunku do specyfikacji jezyka tak ze jak sie zrozumialo opis to
              mozna bylo polegac na tym kiedy wolno stosowac rozne elementy (cos w rodzju
              wiedzy encyklopedycznej do ktorej czasem sie odwolywalem). Niestety ta scislosc
              stwierdzen dla wiekszosci ludzi z ktorymi sie spotkalem nie byla zrozumiala i
              strasznie meczyla nas wszystkich. Tak na marginesie to powiem ze ksiazke Turbo C
              p. Bieleckiego zaczalem czytac od... dodatku z definicjami. Jak juz je znalem to
              potem bylo latwiej zupelnie tak jak czytanie tekstu z potocznymi skrotami.


              Pozdrawiam
              • Gość: Tse Re: nauka programowania IP: *.mikrus.pw.edu.pl 14.06.01, 21:30
                Gość portalu: Maciek S napisał(a):

                > te do C i C++ (wszystkie one byly "Turbo" ale tylko z tytulu i chyba sposobu
                > pisania) byly pisane w ciezki sposob. Potem odkrylismy ze p. Bielecki ksiazki
                > niemalze kopiuje z wyjsciem nowej wersji kompilatora tak ze wiekszosc zdan byla
                >
                > identyczna (no byly drobne roznice). Pamietam, ze cala gablotka na wydziele
                > Elektroniki PW byla zawieszona z tymi ksiazkami, ale tak naprawde wystarczylo
                > przeczytac (o ile ktos chcial i byl cierpliwy) ze trzy z nich by wiedziec co
                > bedzie w pozostalych.


                Studiowales elektronike na PW i mowisz o C++? Ja myslalem ,ze na elektronice
                to tylko sie lutuje ;)
                • Gość: WojtR Re: nauka programowania IP: *.*.*.* 18.06.01, 00:35
                  Gość portalu: Tse napisał(a):
                  >
                  > Studiowales elektronike na PW i mowisz o C++? Ja myslalem ,ze na elektronice
                  > to tylko sie lutuje ;)

                  Pozory mylą, c i c++ to podstawa na tym wydziale.

        • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 13.06.01, 19:48
          Gość portalu: mjm napisał(a):

          > Gość portalu: Maciek S napisał(a):
          >
          > > Inaczej to nie ma sensu.
          >
          > Wybacz, ale uwielbiam sie z Toba klucic :)
          >
          > Widziales kiedys shella? To takie cos, co sie wlacza jak pod X'ami
          > kliniesz ikonke terminala. Sluzy to do obslugi komputera, totalnie
          > od strony uzytkownika. Posiada ogromne mozliwosci i obluguje sie to
          > znacznie szybciej niz klikane interfajesy jak gmc czy exploder.
          > Ale jest jeden maly haczyk. Obsluga shella, taka zaawansowana, opiera
          > sie na pisaniu skryptow
          • Gość: Tse Re: nauka programowania IP: *.mikrus.pw.edu.pl 14.06.01, 00:22
            Struktura w C++ to najzwyczajniejsza klasa tyle tylko,
            ze domyslnie wszystkie jej pola i metody (sic!) sa
            publiczne. Ale co moze o tym wiedzec koles ktory jest
            guru od shella, prawda mjm? :>
            Gdzie ty widzisz kompatybilnosc C i C++. To ze C++
            przejelo duza czesc skladni z C nie oznacza jeszcze ze
            jest to to samo.

            W shellu unixowym da sie bardzo duzo zrobic choc ja
            uwazam, ze nazwanie tego programowaniem to lekka przesada.

            Garbage collector w C++? Gdzie ty widziales cos takiego
            w prawdziwym jezyku kompilowanym do kodu maszynowego?
            Mysle ze daloby sie cos takiego zrobic ale nie ma
            sensu. Jak nie potrafisz czasami w odpowiednim miejscu
            wywolac czasami delete, czy tez napisac porzadnego
            destruktora to wroc ty lepiej do swojego shella, mjm. Z
            twoich postow widac ze moze i na shellu sie troche
            znasz, pewnie pare programow napisales w C, ale C++ to
            ledwie liznales.

            Co do Javy to bardzo lubie ten jezyk, trzeba przyznac
            sun'owi, ze po prostu im wyszlo. I co wazniejsze nie
            jest to az tak wolne. Pomysl z garbage collectorem i
            samymi referencjami na poczatku mi sie nie podobal ale
            trzeba przyznac, ze jest to po prostu wygodne.

            Trzeba jednak pamietac ze jest to jednak jezyk
            interpretowany i nie ma co sobie mydlic oczu
            byte-codem. (choc mimo wszystko jestem zaskoczony jej
            wydajnoscia) Wkurzaja mnie jednak
            te skompilowane pliki .class . Wrzucaja tam dokladnie
            wszystko, mozna to latwo zdekompilowac
            i masz zrodlo ze wszystkim nawet z nazwami zmiennych.
            Brakuje jeszcze zeby tam wrzucali komentarze.


            • Gość: Maciek S Re: nauka programowania IP: *.amdahl.com 14.06.01, 19:00
              Gość portalu: Tse napisał(a):

              > Struktura w C++ to najzwyczajniejsza klasa tyle tylko,
              > ze domyslnie wszystkie jej pola i metody (sic!) sa
              > publiczne. Ale co moze o tym wiedzec koles ktory jest
              > guru od shella, prawda mjm? :>

              Hej to jestesmy na tej samej stronie. Mialem nadzieje ze "skypciarz" znajacy
              dobrze C++ bedzie to wiedzial:)

              > W shellu unixowym da sie bardzo duzo zrobic choc ja
              > uwazam, ze nazwanie tego programowaniem to lekka przesada.


              To prawda.

              > Garbage collector w C++? Gdzie ty widziales cos takiego
              > w prawdziwym jezyku kompilowanym do kodu maszynowego?

              Oczywiscie ze nie ma i tak jak mowilem to moze byc uwazana za wade jak i za
              zalete. Idea GC jest bardzo innowacyjna i pozwala zapomniec o dealokacji pamieci.

              Tak na marginesie to program w Javie tez mozesz skompilowac do kodu maszynowego.
              Sa do tego specjalne kompilatory.


              > Mysle ze daloby sie cos takiego zrobic ale nie ma
              > sensu. Jak nie potrafisz czasami w odpowiednim miejscu
              > wywolac czasami delete, czy tez napisac porzadnego
              > destruktora to wroc ty lepiej do swojego shella, mjm.


              Nie przecze wlasnie to uwazam za niedogodnosc w Javie - brak operatora delete.
              Jednak jesli chodzi o C++ to uwazam ze lepiej byloby jesli te operacje nie
              dzialaly na wskaznikach ale na referencjach oraz referencje powinny byc
              traktowane jak kazda inna zmienna (przypisywanie wartosci i sprawdzanie waznosci
              wartosci).

              Jednakze musisz przyznac ze pamietanie o sparowaniu new i delete jest troche
              uciazliwe. Dodatkowo ktos musialby jawnie zwalniac elementy kolekcji gdyby nie
              bylo GC w Javie. Tak trzeba robic w C++. Niestety problem pojawia sie w zasiegu
              zmiennych. Przykladowo nie mozesz mieszac elementow dynamicznych, statycznych i
              lokalnych w kolekcjach bo potem nie bedzie wiadomo, ktory jest wazny i kiedy go
              zwolnic albo zostal juz automatycznie zwolniony (zasieg). Tego problemu zupelnie
              nie ma w Javie dzieki GC i faktowi ze kazdy obiekt jest traktowany identycznie.



              > Co do Javy to bardzo lubie ten jezyk, trzeba przyznac
              > sun'owi, ze po prostu im wyszlo. I co wazniejsze nie
              > jest to az tak wolne. Pomysl z garbage collectorem i
              > samymi referencjami na poczatku mi sie nie podobal ale
              > trzeba przyznac, ze jest to po prostu wygodne.

              To prawda i bardzo sobie cenie Jave. Jednakze C++ ma swoje ogromne zalety ze
              czsem warto powrocic. Java ma takze kilka mniej lub bardziej waznych wad.

              > Trzeba jednak pamietac ze jest to jednak jezyk
              > interpretowany i nie ma co sobie mydlic oczu
              > byte-codem.

              Niekoniecznie. Sa kompilatory do kodu maszynowego. Poza tym interpretacja w
              Java'ie jest bardzo szybka... no dobra wystarczajaco szybka by pisac interakcje z
              uzytkownikiem lub przetwarzanie w sieci (o predkosci przetworzenia sieciowego
              decyduje przeciez przepustowosc sieci, nie?)

              > (choc mimo wszystko jestem zaskoczony jej
              > wydajnoscia) Wkurzaja mnie jednak
              > te skompilowane pliki .class . Wrzucaja tam dokladnie
              > wszystko, mozna to latwo zdekompilowac
              > i masz zrodlo ze wszystkim nawet z nazwami zmiennych.


              Nie do konca mozesz zdekompilowac... nie calkiem.

              > Brakuje jeszcze zeby tam wrzucali komentarze.

              Z mojej praktyki wynika ze maly program jest zwykle niewiele wart wiec nie ma co
              sie obawiac o kradziez kodu zrodlowego. Natomiast jesli kod ma np. 100-500 klas
              to nawet po dekompilacji programisci czytajacy beda "glupi" bez dokumentacji i
              opisow przez wystarczajaco dlugi czas... czas zycia oprogramowania. W jego
              miejsce (miejsce starego kodu) przyjdzie nowy... nowa robota dla specjalistow
              "revers engineering"... Rece pelne roboty a niewiele zysku. Glowny zysk jest
              wtedy gdy ktos przoduje z rozwiazaniami a reszta sie wlecze. Potem to tylko staje
              sie standardem. Popatrz jak sprytnym rozwiazaniem sa JavaBeans i logika ich
              przyswajania w Javie.


              Pozdrawiam
              • Gość: natka Re: nauka programowania IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 22:20
                no proszę jaka kłótnia; a ja się chciałam tylko o pierdółkę zapytać...
                • Gość: mabr To tylko test, nie czytac! IP: 212.75.78.* 15.06.01, 15:02
                  <a href="https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                  dzial=0511&forum=AUTO-MOTO&watek=1">Mówiłem nie
                  czytać! ;-)</a>
                  • Gość: thrundui Re: To tylko test, nie czytac! IP: 157.25.125.* 15.06.01, 17:45
                    ja chcialbym zamiescic tylko mala informacja
                    Andersen Consulting pisze w Cobolu
                    i bardzo sobie ten jezyk cenia
                    • Gość: Mirko Re: To tylko test, nie czytac! IP: *.comsci.com 11.07.01, 19:54
                      Zastanawiajace jak bardzo obfita jest ta dyskusja!
                      Co czlowiek to opinia. A ludzi moc!
                      Cobol? C++? Pascal? Konkretne ksiazki?

                      Nie widzialem jednak zapytania podstawowego:
                      Po co programowac? Zeby sie nauczyc? Zeby rozwiazac jakis konkretny problem?
                      Z ciekawosci? Z nadzieja na zawod?

                      Cobol? Antyk. Na duze komputery. I tylko do mega-aplikacji biznesowych
                      (Common_Business_Oriented_Language), typu ubezpieczalnie, banki itd.
                      Kompletnie nieatrakcyjny i malo komu dzisiaj potrzebny, bo nawet skostniale
                      banki przemieszczaja sie konsekwentnie w strone tanich PC od wielu lat.
                      C++?
                      Za trudny. Java jest minimalnie latwiejsza ale tez NIE dla kogos kto nie ma o
                      tym pojecia.

                      Pracuje jako programista i polecam zaczac nauke jazdy autobusami lub
                      wyscigowkami od roweru, t.j. tanio i prosto.
                      Nie nalezy zaczynac od ciezarowek i oczywistych trudnosci z tych zwiazanych.

                      A potem sie zobaczy.

                      W wiekszosci PC procz Windows jako podstawowy zestaw aplikacji jest Office.
                      W wiekszosci wersji Office jest Access. Access to tzw relatywna baza danych, w
                      ktorej jak w kazdej bazie danych przechowuje sie informacje na dowolny
                      temat/tematy. N.p. spis wszystkich 20000 CD sklepu muzycznego. I procedury na
                      blyskawiczne wyswietlenie informacji o kazdej plycie, artyscie, utworze, cenach
                      itd.
                      Uzywac i programowac uzywanie tego mozna bez napisania linijki kodu, ale mozna
                      i obszernie piszac w VBA czyli wersji Visuala Basica dla Office.
                      Mozna w tym modzic calkiem powazne biznesowe historie i jednoczesnie zapoznac
                      sie z teoria (i praktyka !) baz danych i programowania.
                      C++ czy Java jako obiektowe sa oczywiscie duzo bardziej sexy ale i sa po prostu
                      sakramencko trudne.
                      Moznaby powiedziec: wszystko w swoim czasie.

                      Czy nauka tego ma sens prosze sprawdzic pod n.p. www.Dice.com czy
                      www.monster.com wpisujac katerogie: "programming" -> "Access" lub VB / VBA .

            • Gość: mjm Re: nauka programowania IP: *.kedzierzyn.sdi.tpnet.pl 15.06.01, 23:08
              Gość portalu: Tse napisał(a):

              > Struktura w C++ to najzwyczajniejsza klasa tyle tylko,
              > ze domyslnie wszystkie jej pola i metody (sic!) sa
              > publiczne. Ale co moze o tym wiedzec koles ktory jest
              > guru od shella, prawda mjm? :>
              > Gdzie ty widzisz kompatybilnosc C i C++. To ze C++
              > przejelo duza czesc skladni z C nie oznacza jeszcze ze
              > jest to to samo.

              Nie mowie, ze to samo, tylko ze kompatybilne w dol.

              > W shellu unixowym da sie bardzo duzo zrobic choc ja
              > uwazam, ze nazwanie tego programowaniem to lekka przesada.

              Dla mnie jezyk programowania to takie cos co posiada petle lub
              rekurencje, instrukcje warunkowa i zmienne.

              > Garbage collector w C++? Gdzie ty widziales cos takiego
              > w prawdziwym jezyku kompilowanym do kodu maszynowego?

              Polecam gcc-java, gcc-objc (referecne counting gc),
              objc (dodatkowy, inny system).

              > Mysle ze daloby sie cos takiego zrobic ale nie ma
              > sensu.

              Bulltshit.

              > Jak nie potrafisz czasami w odpowiednim miejscu
              > wywolac czasami delete, czy tez napisac porzadnego
              > destruktora to wroc ty lepiej do swojego shella, mjm. Z
              > twoich postow widac ze moze i na shellu sie troche
              > znasz, pewnie pare programow napisales w C, ale C++ to
              > ledwie liznales.

              Co racja to racja, nigdy nie wyszedlem poza 700k zrodel w jednym
              programie w C++, i nie mam zamiaru.

              > Co do Javy to bardzo lubie ten jezyk, trzeba przyznac
              > sun'owi, ze po prostu im wyszlo. I co wazniejsze nie
              > jest to az tak wolne. Pomysl z garbage collectorem i
              > samymi referencjami na poczatku mi sie nie podobal ale
              > trzeba przyznac, ze jest to po prostu wygodne.
              >
              > Trzeba jednak pamietac ze jest to jednak jezyk
              > interpretowany i nie ma co sobie mydlic oczu
              > byte-codem. (choc mimo wszystko jestem zaskoczony jej
              > wydajnoscia) Wkurzaja mnie jednak
              > te skompilowane pliki .class . Wrzucaja tam dokladnie
              > wszystko, mozna to latwo zdekompilowac
              > i masz zrodlo ze wszystkim nawet z nazwami zmiennych.
              > Brakuje jeszcze zeby tam wrzucali komentarze.

              Polecam gcc-java, z kompilacja do natywnego kody. Acha, GC mozna
              tez zrobic w C++, uzywajac szablonow jako wskaznikow. Ale naprawde
              ssie to ze nie ma tego w jezyku.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka