iksis
02.09.17, 17:35
W końcu Ameryka posłuchała Polski. Ruskich trzeba wziąć ostro za mordę.
„Amerykańskie służby specjalne zamierzają 2 września przeprowadzić rewizję w Konsulacie Generalnym w San Francisco, w tym w mieszkaniach jego pracowników, mieszkających w tym budynku i posiadających immunitet. Nakazano, aby oni i ich rodziny, w tym niepełnoletnie dzieci oraz niemowlaki opuścili zajmowane pomieszczenia na 10-12 godzin” – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego resortu polityki zagranicznej Maria Zacharowa.
Jak podkreśliła, chodzi o „wtargnięcie do placówki konsularnej i mieszkań personelu dyplomatycznego, przy czym ich samych wystawia się za drzwi, aby nie przeszkadzali agentom FBI”.
Zacharowa zwróciła też uwagę na to, że zamknięcie konsulatu stwarza bezpośrednie zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosjan.
„Oprócz kolejnej grabieży wartościowego rosyjskiego majątku państwowego, który po zablokowaniu natarczywie proponuje się nam sprzedać, tym razem żądania władz USA stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli Rosji” – oceniła rzeczniczka rosyjskiego MSZ.
Jak dodała, decyzja Waszyngtonu dotycząca zamknięcia rosyjskich obiektów dyplomatycznych podważa możliwość współpracy między obu krajami. – Takimi aroganckimi działaniami USA zagęszczają i tak trudną atmosferę dwustronnego dialogu, podważają możliwość współpracy, m.in. w interesach rozwiązania palących problemów międzynarodowych – podkreślono w komentarzu.