Syf, kiła i mogiła! Deutsche Wirtschaft!
Nie zrozum mnie źle, mam kumpli z Polski. Ale wam od wejścia do Unii się polepszyło, a u nas nie zmieniło się nic. Nawet większość waszych dróg pochodzi z pieniędzy unijnych, czyli w dużej części niemieckich - mówi mi Philip, 30-letni ślusarz z Kodersdorf w dawnej NRD
Saksonia to dla piszących o skrajnej prawicy w Niemczech łatwy łup. Nietrudno tu znaleźć wyborcę o faszyzujących poglądach, bo prawicowa, populistyczna Alternatywa dla Niemiec zdobyła w landzie 27 proc. głosów. Tydzień później, 3 października, gdy cały kraj obchodził Dzień Jedności Niemiec, ustanowiony w rocznicę rozwiązania się NRD i jej przystąpienia do RFN, w Saksonii mało kto świętował.
– Zjednoczone Niemcy? Czegoś takiego nigdy nie było! – Lars zaciska pięść na kuflu piwa, gdy rozmawiamy w knajpie oddalonej o 20 km od polskiej granicy. Jest wściekły, bo pracuje na budowie na umowę tymczasową. Zarabia 1,3 tys. euro, czyli prawie połowę tego, co jego koledzy na Zachodzie. Niewiele mniej dostaje od państwa siedząca po drugiej stronie stołu matka Larsa, która pracowała w miejscowej tkalni, dopóki ta nie padła...
Torgelow (Meklemburgia-Pomorze Przednie), 2016 r.. Zamknięty dworzec kolejowy.