Dodaj do ulubionych

Patriotyzm

17.08.06, 22:48
Patriotyzm to niestety, tak jak nieprzeciętna inteligencja, bardzo rzadka
cecha charakteru.
W silnej postaci występuje u zaledwie kilku procent populacji. U nas w kraju
jest to trochę ponad 10 % i powinniśmy wszyscy być z tego dumni. W stosunku
do innych krajów jest to bowiem bardzo wysoki wskaźnik.

Jest to cecha, należąca do najważniejszych dla danego społeczeństwa.
Prawdziwy patriota kocha swoją Ojczyznę i jest w stanie dla niej poświęcić
swoje życie. Rozumie potrzeby jej mieszkańców, jej historię (choć
niekoniecznie musi ją dokładnie znać) i stara się aktywnie uczestniczyć w jej
rozwoju, traktując to działanie, jako służbę dla niej. Doskonale rozpoznaje
zagrożenia dla jej bytu. Zależy mu na rozwoju kulturalnym i oświatowym
społeczeństwa. Bardzo boli go wszelka niesprawiedliwość społeczna a
szczególnie, gdy krajem rządzą; karierowicze, nieudacznicy, aferzyści i osoby
odpowiedzialne za prześladowanie, torturowanie i mordowanie niewinnych ludzi.
W jego oczach Ojczyzna powinna być suwerenna i sprawiedliwa a rządzący nią;
patriotyczni, szlachetni, mądrzy i o wysokim marale a słowa "Bóg, Honor,
Ojczyzna", ich wewnętrznym przykazaniem.

Ponieważ patriotyzm jest cechą wrodzoną i na dodatek sterowaną - idealizmem,
niemożliwością jest zdobycie jej w szkole, czy na wszelkiego rodzaju
kupletach.
Oczywiście nie powinno istnieć kształcenie młodzieży bez mówienia o naszych
wspaniałych bohaterach i autorytetach moralnych ale ma to tylko znaczenie
wtórne.

Ludzie obdarzeni patriotyzmem są bardziej odporni na stres i przeciwności
losu ponieważ posiadają z natury tej cechy, większy zasób wartości duchowych,
które są odskocznią i punktem odniesienia od problemów, jakie niesie im
życie.
Mogą oni po prostu "pogrzebać" w tych wartościach, znajdując tam rozwiązanie
swoich trosk i ze zdwojoną siłą próbować wybrnąć z kłopotów.
Niepowodzenia ich hartują a nie zmiękczają, jak ludzi, dla których dobra
materialne mają wartość najwyższą.
Patrioci kochają tradycje, nie znoszą chamstwa, starają się dawać dobry
przykład i są o wiele skromniejsi niż większość z nas dlatego trudniej im
przebijać się przez ten "mur głupoty i bezduszności", jaki sami stworzyliśmy
i jaki nas wszystkich otacza. Nie chcą uczestniczyć w nieczystych
przedsięwzięciach ani działać na szkodę drugiego człowieka.
Zdeterminować mogłoby ich tylko zagrożenie dla kraju. Dopiero wówczas nie
przebieraliby w środkach, nawet z krwawą rewolucją włącznie, przykład -
majowy zamach stanu, marszałka Józefa Piłsudskiego w 1926 r. Wartości etyczne
uważają za uniwersalne, wyznaczające kierunek rozwoju istoty ludzkiej, który
nie zagraża degradacji społeczeństwa a wprost przeciwnie, podnosi jego morale
a tym samym zdolność przetrwania w Państwie, bez względu na system, jaki ono
przyjęło.

Warto też podkreślić, że patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem,
który przez niektórych, niewiadomo dlaczego, uważany jest za wyższą formę
patriotyzmu.
Nacjonalizm, tak samo, jak faszyzm, komunizm, socjalizm, rasizm itd., są
narzuconymi człowiekowi i obcymi jego naturze - ideologiami. Przy czym nie
ideologie są tu najważniejsze a ludzie, którzy je reprezentują.
Ludzie pozbawieni wyobraźni, łatwo mogą ulec każdej ideologii w tym,
nacjonalizmowi, socjalizmowi czy różnym sektom.
Patriota, czyli człowiek z dużą wyobraźnią - nigdy.

Gwoli sprawiedliwości trzeba tutaj naturalnie przyznać, że większość z nas,
mniej więcej do 30 roku życia, swoją postawą i poglądami lewicowymi,
reprezentuje wartości socjalistyczne - i nie ma w tym nic dziwnego.
Jest to wynik naszego otwarcia się na wszystkie strony i zjawiska nas
otaczające, których jeszcze nie rozumiemy oraz przychylności wobec bliźniego
dla którego chcielibyśmy zrobić jak najwięcej lub pokazać się z jak
najlepszej strony a także braku wiedzy i doświadczenia potrzebnego do
równowagi psychicznej dzięki której moglibyśmy stonować nieco nasze zapały.
Jest to cudowny wiek tzw. "młodych, gniewnych" i nie trzeba tu nic
manipulować.
Gorzej jest, jeśli po trzydziestce, w dalszym ciągu nie zmieniamy naszych
poglądów.
Oznacza to, że się nie rozwinęliśmy. Taka jest kolej rzeczy i nasze protesty
nic tu nie zmienią.

(Uwzględniając ten fakt, przed kilku laty proponowaliśmy nowatorskie
rozwiązanie, które polega na tym, że chcieliśmy całe społeczeństwo podzielić
na trzy grupy wiekowe.
Pierwsza do 30 roku życia miałaby tylko jeden głos wyborczy, druga od 31 do
50 - dwa głosy wyborcze i trzecia, powyżej 51 lat - trzy głosy wyborcze.
Wprowadziłoby to naturalny porządek i usunęło anomalie, które dzisiaj są nie
do usunięcia, bo stawiałoby na dojrzałość czyli wiedzę i doświadczenie
obywatela a nie na jego naiwność, tak jak dotychczas.
Nie jest to oczywiście rozwiązanie zgodne z obecnie obowiązującą konstytucją
ani demokracją ale uważamy, że za dzisiejszą demokracją nie ma co tęsknić, bo
nie przystaje ona do wymogów współczesności a więc może warto pomyśleć o
innych propozycjach).

Socjalistą jest człowiek, który się zasklepił, nie przyjmuje nowej wiedzy i
dlatego reprezentuje archaizmy.
Nikt z wielkich uczonych czy artystów nie jest przecież wyznawcą jakiejś
ideologii, bo nie mógłby odkryć lub stworzyć, nic ogólnie wartościowego.
Patriotyzm nikomu nic nie narzuca, nikogo nie atakuje i nie krzywdzi jeśli
ten ktoś oczywiście, nie niszczy wartości fundamentalnych, ponadczasowych
takich jak np. szeroko pojętej etyki.
Jest sam w sobie humanitarny i neutralny.

Prawdziwy patriota działa najpierw na rzecz drugiego człowieka i jest
altruistą, który nie szuka korzyści materialnych dla siebie.
Nie można zatem powiedzieć o ludziach, którzy zarówno w dawnych jak i
obecnych czasach byli członkami lub wstępują do ugrupowań lewicowych, że są
takimi patriotami.
Są zwykłymi karierowiczami, czyli ludźmi bez; honoru, ambicji i kwalifikacji
do funkcji, których pełnią.
Co gorsza oni mają tego pełną świadomość.
Tłumaczą się na ogół ze swojego postępowania tym, że "program tej partii im
odpowiada" i oczywiście "nie zauważają", że partia ta jest odpowiedzialna za
niewinną śmierć naszych bohaterów narodowych i maltretowanie patriotów
właśnie.
To ich nie obchodzi, bo morderstwa były przecież dawno temu a obecni liderzy
partii nie mają z tym nic wspólnego.
Czyżby ci ludzie zapomnieli, że nie trzeba osobiście mordować, aby odpowiadać
za współudział a na członkach tej partii takie brzemię przecież leży?
Przynależność do takiej partii oznacza też dla nas wszystkich, że na tych
ludziach nie wolno polegać, bo raz są tu a raz tam, wszystko zależy tylko od
tego, gdzie dają więcej.
Solidarność pokonała komunę i zaczęła rosnąć w siłę do ok. 10 milionów
członków tylko dlatego, że zaistniała potencjalna możliwość otrzymania bardzo
lukratywnych posad.
W odwecie, OPZZ zaczęło za "darmo" organizować wycieczki na grzyby i
obiecywać korzyści, toteż nic dziwnego, że nagle uzyskało 3 miliony członków.
Takich sytuacji można by mnożyć wiele.
Zwykli ludzie idą tam, gdzie widzą korzyści, tam gdzie trzeba ciężko i
odpowiedzialnie pracować, idą tylko patrioci.
Nie pytają za ile, dlatego są odporni na korupcję, pytają - co jeszcze trzeba
zrobić?


Z punktu widzenia psychofizjonomiki silny patriotyzm jest Darem Bożym, danym
nielicznym ludziom a więc pewnego rodzaju nałożonym na nich obowiązkiem wobec
społeczeństwa, po to, aby dbali o rozwój i kultywowali tradycje kraju,
sławili jego imię, tworzyli kulturę i byli przykładem dla reszty
społeczeństwa, tworząc fundament danego Narodu.

W kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej warto tu podkreślić, że
patrioci polscy dostrzegają tu pewne "niebezpieczeństwo" powstawania unii w
unii.
To znaczy, że gdy wszystkie kraje aspirujące do UE wreszcie spełnią warunki
przyjęcia do niej, kraje bardziej rozwinięte założą nową wewnętrzną, bardziej
atrakcyjną unię i aby zyskać na
Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Re: Patriotyzm 17.08.06, 22:50
      W kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej warto tu podkreślić, że
      patrioci polscy dostrzegają tu pewne "niebezpieczeństwo" powstawania unii w
      unii.
      To znaczy, że gdy wszystkie kraje aspirujące do UE wreszcie spełnią warunki
      przyjęcia do niej, kraje bardziej rozwinięte założą nową wewnętrzną, bardziej
      atrakcyjną unię i aby zyskać na czasie, określą nowe, trudne do spełnienia
      przez pozostałe państwa parametry, uzyskując przewagę nad innymi krajami
      europejskimi, których kosztem będą się rozwijać.
      I tak w koło, bo nikt im tego przecież nie zabroni.
      Silniejszy zawsze będzie nadawał ton i nigdy dobrowolnie nie zrezygnuje z
      przewagi, jaką posiada.
      Jest to stara zasada, która rządzi światem więc nie ma sensu robić sobie
      jakichś złudzeń, co do innego przebiegu zdarzeń.

      Alternatywą, póki co, byłoby stworzenie unii środka Europy z północy na
      południe (taką unię proponował Lech Wałęsa), która wykorzystując położenie
      geograficzne swoich krajów członkowskich zmusiłaby UE, do zrezygnowania ze
      swoich trudnych do spełnienia wymogów wobec krajów nowo wstępujących do niej,
      jeśli chciałaby uzyskać dostęp do krajów Europy wschodniej.
      Inaczej mówiąc jeśli Europa zachodnia chce handlować z Europą wschodnią, to
      Europa środkowa mogłaby na tym skorzystać, pobierając opłatę za pośrednictwo
      lub tranzyt.
      Kiedyś nasze położenie geograficzne było naszą zmorą, obecnie jest to nasza
      największa zaleta.
      Gdybyśmy taką unię z innymi państwami Europy środkowej założyli, to nieważne
      było by, czy jakiś kabel leci górą, dołem, czy obok nas, bo opłata tranzytowa
      za jego przebieg, zawsze wylądowałaby w naszym wspólnym garnku.
      Aby to przeprowadzić, musielibyśmy mieć bardzo silny Rząd i Prezydenta. Szkoda,
      że tego nie mamy.
      Sam p. premier Jerzy Buzek, którego osiągnięcia są cenne i o wyjątkowym
      znaczeniu dla Polski, nic tu nie wskóra jeśli, tak jak dotychczas, nie będzie
      miał żadnego wsparcia.

      Wiele się mówi o naszej niskiej wydajności pracy.
      Z moich doświadczeń wynika, że ta niska wydajność pracowników nie wynika z ich
      złej woli ale z braku kompetencji zarządów spółek.
      Pracownicy nie są optymalnie wykorzystani, zła jest organizacja pracy, brak
      jest właściwych szkoleń a większość kadry kierowniczej nie posiada
      predyspozycji do kierowania zespołem ludzi. Pracodawcy wymagają od pracowników;
      zaangażowania, dyscypliny, elastyczności, dyspozycyjności, większej wydajności
      i dużych umiejętności zawodowych podczas, gdy zarówno pion średni jak i wyższy
      większości firm, takich walorów nie posiada, wychodząc z błędnego przekonania,
      że za to się płaci pracownikom.
      Załoga czerpie takie wzorce, jakie widzi. Tam gdzie kadra i zarząd wykazuje
      wysoki poziom profesjonalizmu, tam pracownicy są wydajniejsi (czego sami nawet
      nie zauważają), bardziej zdyscyplinowani i zadowoleni.

      • ballest Re: Patriotyzm 18.08.06, 10:09
        Suoneczko, to pisou niy patriota yno nacjonalista.
    • tbb1 Re: Patriotyzm 18.08.06, 10:52
      sloneczko1 napisała:

      > Warto też podkreślić, że patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem,
      > który przez niektórych, niewiadomo dlaczego, uważany jest za wyższą formę
      > patriotyzmu.

      Ja jednak myślę, że nacjonalizm jest wyższą formą patriotyzmu. Nacjonalista to
      człowiek, który całe swoje życie poświęca dla Ojczyzny, dla niej pracuje, uczy
      się, angażuje się w działalność społeczną i charytatywną.
      Na pewno nie jest nacjonalistą człowiek, który bije lub obraża Niemca, Cygana,
      Żyda itd. - to są zwykli bandyci, albo szowiniści.
      Ostatnio często bandyckie lub szowinistyczne wybryki są określane jako
      nacjonalistyczne, ale nacjonalizm nie ma nic wspólnego z szowinizmem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka