szwager_z_laband
10.03.08, 12:23
Gliwice: radzieckie graffiti sprzed 60 lat
Tomasz Malkowski2008-01-30, ostatnia aktualizacja 2008-01-31 08:35
Bojowe napisy na ścianie pozostawione przez radzieckich żołnierzy
odkryto w Sądzie Rejonowym w Gliwicach. Przetrwały w dobrym stanie
od czasów II wojny światowej tylko dlatego, że znalazły się pod
grubym tynkiem.
miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4885263
Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / AG
Napisy znikną wkrótce ze ścian, bo w sądzie byłyby zbyt dużą
ekstrawagancjąKilka dni temu pisaliśmy o odkryciu zamurowanego
archiwum niemieckiego w budynku Sądu Rejonowego w Gliwicach.
Generalny remont w stuletnim gmachu przy ul. Powstańców Warszawy co
rusz odsłania kolejne tajemnice. W jednym z biurowych pomieszczeń
odkryto właśnie stare napisy. - Zrzucaliśmy tynki. Nagle jeden z
robotników odnalazł pod nimi przepięknie wykaligrafowany napis w
rosyjskich bukwach - tłumaczy Józef Gumienny, zastępca dyrektora
Sądu Okręgowego w Gliwicach, odpowiedzialny za remont.
Na miejsce przybyła miejska konserwator zabytków. - Wszystko
wskazuje na to, że to radzieckie napisy. Są wykonane bardzo wprawną
ręką, to musiał wymalować jakiś wojskowy artysta - przypuszcza
Ewelina Pokorska.
Pierwszy głosi: "Za całkowite zwycięstwo nad wrogiem". Drugi : "Dla
naszych (nieczytelne) Bohaterów". Oba są obok siebie i zajmują około
dwóch metrów kwadratowych ściany.
- Armia Czerwona wkroczyła do Gliwic w styczniu 1945 r. Wyzwoliła
miasto, ale równocześnie był to okres, kiedy najwięcej zniszczono.
Radzieccy żołnierze zaprószyli ogień w Teatrze Miejskim, spalili też
doszczętnie obecny gmach urzędu miejskiego. Pewnie i w sądzie
stacjonowali. Wybierali najwygodniejsze budynki użyteczności
publicznej - mówi Pokorska.
Napisy przetrwały do naszych czasów w dobrym stanie, bo nie
zamalowano ich, tylko przykryto tynkiem. Teraz zostały dokładnie
obfotografowane, bo już za kilka tygodni znów znikną. - W
pomieszczeniu biurowym polskiego sądu byłyby zbyt dużą
ekstrawagancją. Ale przykryjemy je na powrót tynkiem, więc będą
mogły czekać na odkrycie przy kolejnym dużym remoncie - śmieje się
Gumienny.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice