Dodaj do ulubionych

Turczynka, pilotka Boeinga...

18.08.06, 12:08
Nie chce pisac ze z jakis powodow wyladowala blednie nie na tym lotnísku co
trzeba, ale o tym ze super babka! Pilotowac taka wielka maszyne, to cos
znaczy! Chyba jest niewiele na swiecie kobiet pilotek duzych samolotow
pasazerskich i prosze bardzo. Dziewczyna z Turcji, gdzie niejako nie maja
szans na rownouprawnienie z mezczyznami! Nawet sie ciesze, ze dzieki temu
wiele osob w Polsce dowiedzialo sie, ze w Turcji kobiety maja szanse w kazdej
dziedzinie. Pewno, ze bariera moga byc mozliwosci finansowe rodziny, ale
droga do kariery kobiet jest otwarta. Na marginesie patronka nowego lotniska
w Stambule, Sabiha Gökcen byla jedna z pionierek lotnictwa...O tym tez pewno
malo osob wie...
Obserwuj wątek
    • kiranna Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 12:45
      Sabiha Gokcen, bliska znajoma Ataturka, byla tez pierwsza kobieta pilotujaca
      samoloty wojenne, nie jestem pewna czy na swiecie, ale w Europie tak. Jak
      otwierano lotnisko w IST nazwane jej imieniem sporo bylo o niej wiadomosci w
      gazetach. Turcja wtedy, nie po raz pierwszy zreszta, mnie zadziwila, bo
      przyznam, ze nie wiedzialam o tym fakcie wczesniej.

      Wracajac do niefortunnego ladowania pod Poznaniem, to na forach oprocz
      zlosliwych komentarzy, pojawily sie i mile, np. ze trzeba miec nie lada
      umiejetnosci, by wyladowac takim samolotem na nieoswietlonym lotnisku
      wojskowym smile Pasazerowie spoza Poznania nie zorientowali sie nawet, ze cos jest
      nie tak.
      • sudani Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 18:40
        Zgadzam sie z Wami dziewczyny! Ja rowniez jestem pelna podziwu, bo przeciez
        wykonywanie tak trudnego zawodu wymaga nie lada umiejetnoci. Zal mi tylko jej
        bylo ze wzgl. na zlosliwe komentarze, glownie panow oczywiscie!
        A tak swoja droga to jestem ciekawa, czy sprawdzili poziom jezyka osob z wiezy
        kontrolnej?
        Pozdrawiam
        Sudani
    • sudani Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 19:57
      I mamy kolejny artykul na ten tematsmile Moze jednak mialam racje?smile Czyzby blad
      naszej wiezy kontrolnej?

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3557966.html
      • kiranna Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 20:40
        na forum Latanie sa komentarze swiadczace o tym, ze blad mogl byc rowniez po
        stronie wiezy:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=711&w=47000225
        • sarlo51 Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 21:34
          Dla niej gratulacje ze jest pilotem.To jest bardzo dobrze dla kazdej kobiety a
          najwiecej z Turcji.Oni napweno sa dumni z niej.Aby wiecej bylo co roku jak
          ona.Brawo.
    • kochanionka Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 21:34
      Wlasciwie nie mialam ochoty na wyrazanie swojego zdania na temat niefortunnego
      ladowania.
      Ale.....Okazuje sie,ze sprawa moze miec wiekszy wymiar,miedzynarodowy.
      Przeczytalam dzisiaj,ze to nie takie sobie hop siup,pomylka i koniec,nic sie
      nie stalo,nikomu.
      Ale...,znowu ale,okazuje sie ,ze procedury sa nieublagane i jezeli strona
      turecka dobrze sie nie wytlumaczy to Polska moze nawet zakazac tym liniom lotow
      do Polski.
      I tu moje zdziwienie.
      Rozumiem,w dobie zagrozenia terroryzmem trzeba zachowac wszelkie srodki
      ostroznosci.Ok.Sprawdzono,niczego zlego nie stwierdzono ze strony przewoznika
      tureckiego.
      Ze byl ktos w kabinie?
      Panowie ,ilez to razy czytalam,ze zaproszono jakiegos pasazera do kabiny bo
      np.mial tego dnia urodziny i obsluga chciala go uhonorowac.
      A oswiadczyny,tak modne teraz wsrod mlodych,wlasnie w kabinach samolotow?
      Nie robcie ludziom wody z mozgu.Nie tak do konca jest wszystko cacy,bywaja
      pewne odstepstwa od procedur,wszystko dla dobrego wizerunku firmy "latajacej"
      Ale wrzcam do tematu,obydwa lotniska sa blisko siebie,mogla nastapic pomylka z
      jednej i drugiej strony.Trzeba wyciagnac z tego jakies wnioski,a wydaje mi
      sie,ze dla polskiego przewoznika byloby super wykluczyc konkurencje.
      Nadarzyl sie super powod.
      I to wlasnie spowodowalo,ze napisalam.
      Odebranie praw do ladowania w Polsce,brzmi groznie.
      Pilotka nie znala angielskiego,brzmi groteskowo,skoro podobno w byle sklepie
      mozna sie w tym jezyku dogadac(w Turcji oczywiscie)
      Wydaje mi sie,ze wina jest po jednej i drugiej stronie.Ale tak trudno nam sie
      do tego przyznac.
      Skoro u nas tak wszystko gra,to jakim cudem ten samolot wogole wyladowal na
      lotnisku wojskowym?
      dlaczego nie zostal wezwany do zawrocenia,skierowania sie gdzie indziej.
      nie znam sie na calej tej "machinie" ale cos mi tu nie gra
      I nie o to chodzi,ze z pobudek czysto osobistych staram sie bronic tureckiej
      pilotki,jestem przeciez polka,ale chodzi mi o zwykla przyzwoitosc,powiedzenie
      prawdy.
      Mamy swietnych fachowcow w wielu dziedzinach,ale inni tez ich maja.
      A tu nagle okazuje sie,ze do tej pory jakos mogli sie dogadac a teraz nie.
      Ciekawe.
      Turcy pewnie maja jedna pilotke i jeden samolot i on lata tylko do
      Polski......hihihi.(tak to wyglada z naszej strony)

      • kiranna Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 23:20
        Masz racje, Kochanionka (alez masz pieknego nicka smile) Mysle, ze caly ten szum
        medialny jest rowniez po to, by zagluszyc niewygodne pytania: co by bylo, gdyby
        na pokladzie faktycznie byl terrorysta? co, gdyby piloci skierowali samolot nie
        na lotnisko wojskowe, a w kierunku dzielnicy mieszkalnej Poznania? tez wieza by
        nie zauwazyla?
        Samolot zaczal schodzic do ladowania zbyt wczesnie i nikomu nie dalo to do
        myslenia? Przeciez Polacy wiedza, ze na tej samej linii jest inne lotnisko,
        wojskowe, zas Turczynka leciala po raz pierwszy na tej trasie i byc moze nie
        spodziewala sie dwoch lotnisk obok siebie. Wg Turkow wieza zbyt wczesnie wydala
        zgode na ladowanie, wiec piloci byc moze nawet wiedzac o dwoch lotniskach, ale
        lecac pierwszy raz, uznali, ze to wlasnie jest to wlasciwe. Jak to sie stalo,
        ze wieza stracila z oczu wielkiego Boeinga i nie naprowadzila samolotu na
        wlasciwy tor poki byl czas? Czy kontrolerzy z wiezy rowniez zostali przebadani
        alkomatem?
        W nerwach Turczynka, ktora zdala sobie sprawe z tego, ze zle laduje, byc
        moze "zapomniala jezyka". Zdarza sie w silnym stresie, choc nie powinno
        przynajmniej pilotom, zgoda. Czy wieza nie mogla wydac polecenia w prosty
        sposob i opanowac sytuacje? A moze to akcent wiezy nie byl zrozumialy dla
        Turczynki? W koncu pilotka wylatala bezproblemowo 10 tys godzin, rowniez na
        rejsach zagranicznych, a lotnisko w Poznianiu dopiero od niedawna jest
        miedzynarodowe wink Jakie doswiadczenie w obsludze ruchu miedzynarodowego mieli
        pracownicy wiezy?
        Mysle, ze jedni i drudzy dali ciala wink

        Coz, stalo sie, najwazniejsze, ze wszyscy cali i zdrowi, ale mysle ze powinno
        dac to nam Polakom wiele do myslenia, szczegolnie gdy na swiecie tyle jest
        ostatnio akcji terrorystycznych...
        • kiranna Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 18.08.06, 23:36
          Jeszcze a propos stresu pilotow, to pomyslalam sobie, ze mogli wpasc w panike,
          nawet nie dlatego ze wyleca z roboty. Przeciez jeszcze nie tak dawno Polska
          byla panstwem socjalistycznym, dla ktorego kapitalistyczna Turcja, czlonek NATO
          to wrog. Piloci tureccy byc moze zdali sobie sprawe, ze moga zostac
          zestrzeleni wraz z pasazerami przy probie ladowania na wojskowym lotnisku.
          Wiadomo jak jeszcze kilkanscie lat temu pilnowane byly komunistyczne obiekty
          wojskowe. Gdy do tego doszla niemoznosc porozumienia sie z wieza, wpadli w
          panike, stad obecnosc Polaka w kokpicie, zeby nawiazal kontakt z wieza w swoim
          jezyku. Moze tak wlasnie bylo?
          • amicka Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 19.08.06, 00:38
            www.hurriyet.com.tr/english/
            Tam jest zdjecie pani pilot. Jakos trudno mi uwierzyc w jej slaba znajomosc
            angielskiego. Moze akurat mowila za dobrze, na poziomie native speakera, i
            dlatego trudno bylo sie z nia porozumiec? Przeciez musiala przejsc dluga droge
            edukacji, a w Turcji wczesnie zaczynaja sie uczyc jezykow obcych, te wszystkie
            szkoly z wykladowym jezykiem obcym itd. Poza tym przypuszczam, ze nigdy
            wczesniej nie znalazla sie w takiej sytuacji, a biorac pod uwage ilosc
            wylatanych godzin, z pewnoscia nie jeden raz ladowala na zagranicznym lotnisku.
            W kazdym razie musiala to byc dla niej niezmiernie stresujaca sytuacja, po
            wyladowaniu mogly jej puscic nerwy, kto nie bylby zestresowany i zdenerwowany
            cala ta sytuacja? Koniec koncow, dobrze ze nikomu nic sie nie stalo.
            • kiranna Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 19.08.06, 10:10

              tutaj link aktywny do artykulu:
              www.hurriyet.com.tr/english/4940981.asp?gid=74
              warto przeczytac, okazuje sie, ze pasazer w kokpicie pilotow to byl polski
              pilot. poinformowal turkow, ze taka sytuacja miala juz miejsce wczesniej przy
              ladowaniu innego samolotu, a takze stwierdzil, ze wina lezy po stronie wiezy.
              ciekawa jestem co na to polska strona?

              mnie tez trudno uwierzyc, ze turczynka nie znala dostatecznie angielskiego. do
              akademii lotniczej dostac sie jest trudno, to elitarna uczelnia, a takie
              uczelnie maja zazwyczaj swietnych wykladowcow. widze jak w zwyklym przedszkolu
              dzieciaki maja wykladany angielski. moj maz tez konczyl podstawowke i liceum z
              wykladowym angielskim, gdzie niektore zajecia prowadzili native speakerzy i
              mimo, ze od lat nie uzywa jezyka to mowi bez problemow, a rozumie jeszcze
              lepiej. nie wierze, ze piloci tureccy nie znali dostatecznie jezyka wink mogly
              byc problemy z akcentem, ale akurat turecki i polski mja podobna intonacje,
              wiec latwiej jest zrozumiec polakom turka mowiacego po ang niz np rodowitego
              szkota.
              --
              wszystkiego dobrego smile
              kiranna
    • kochanionka Re: Turczynka, pilotka Boeinga... 19.08.06, 22:04
      W naszej prasie podawali,ze (chyba,nie pamietam)w latach osiemdziesiatych mial
      miejsce taki przypadek.Ale przemilczano,elegancko,ze osoba przebywajaca w
      kabinie pilotow byl Polak i na domiar szczescia pilot.
      Ot obluda,zaklamanie,falsz,maluczkosc ponad wszystko.
      My, wspaniali,czlonkowie UNI,juz tacy europejscy,a po drugiej stronie jakies
      tureckie niedojdy i ciemniaki.
      I dziwic sie potem ,ze cala masa ciemniakow z tego jsnieoswieconego kraju
      sprzeciwia sie czlonkostwu Turcji w UNI.
      Po co nam jakis nieukow,ciemniakow,brudasow,nieokrzesancow.
      A przeciez same czesto niestety macie do czynienia z takimi opiniami
      naszych 'kulturalnych","w swiecie obytych" rodakow.(ja sie naczytalam np kagana
      na stronce turystycznej)
      Takim opiniom niestety nikt nie ma odwagi zaprzeczyc.
      I tak bedzie teraz,z duza uwaga bede sledzic dalsze doniesienia prasy.
      A jezeli temat umrze tzw"smiercia naturalna" bedzie to znaczyc,ze nasi sa
      winni,ale tego juz nikt nie napisze.
      Mam nadzieje,ze jednak Turecki przewoznik sie obroni.
      Trzymam za nich kciuki.
      A nasi niech szkola ludzi aby byli jaszcze lepsi,mieli lepszy sprzet,lepsza
      place,zamiast trwonic pieniadze na glupoty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka