Dodaj do ulubionych

Protestuję.

10.06.08, 19:36
Zgłaszam moją praprababkę do kanonizacji. Skoro Agata Mróz może być świętą, bo
zdecydowała się urodzić dziecko pomimo tego, że ciąża mogła zagrozić jej
zdrowiu i życiu, to moja praprababka też. A co, może jest gorsza? Z historii
rodzinnych, wiem, że kobieta odstawiła dokładnie ten sam numer. Nie
zdecydowała się na aborcję, pomimo, że lekarz jednoznacznie stwierdził, że
przy jej stanie zdrowia porodu nie przeżyje. Nie zdecydowała się bo jej ksiądz
odradził. Oczywiście zmarła przy porodzie i osierociła chyba z 10 dzieci.
Zostawiła je praktycznie na pastwę losu, bo prapradziadek był podobno
kompletnym niedojdą. Nowonarodzone dziecko też zmarło, ale przynajmniej nie
zostało wyaborcjowane. I co, nie należy się babci kanonizacja?
Obserwuj wątek
    • widokzmarsa Re: Protestuję. 10.06.08, 21:29
      ty nie możesz zgłosić jako chodzący antychryst!smile
      • bertrada Re: Protestuję. 10.06.08, 21:47
        Ale praprababka miała z 10 dzieci i była dewotą. Jest duża szansa, że któreś z
        jej licznych praprawnucząt to po niej odziedziczyło i teraz może to zgłosić.
        Będzie wiarygodnie. ;P

        A propos antychrysta, nie wiem czy wiesz ale według niektórych danych, miał się
        urodzić w 77roku. Mam więc szansę.
        • lupus76 Re: Protestuję. 11.06.08, 09:14
          bertrada napisała:


          >
          > A propos antychrysta, nie wiem czy wiesz ale według niektórych danych, miał się
          > urodzić w 77roku. Mam więc szansę.

          Ale w 1977, czy w 77. A może w 2077?
          To tłumaczy, czemu siódemka jest uznawana za liczbę szczęśliwą...
          • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 12:13
            No w 1977, aż tak stara nie jestem, żeby to chodziło o 77. ;D

            A tak z innej beczki, czy w roku 666 były może jakieś masowe mordy
            nowonarodzonych? A może chrzcili ich podwójnie i kąpali regularnie w wodzie
            święconej? To była dopiero fajna data.
    • konto_online Re: Protestuję. 11.06.08, 00:49
      jestem za! w ogóle świętość dla każdego kto da na tacę co łaska 10
      kawałków!!!
      • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 12:14
        Myślę, że kanonizacja kosztuje nie co więcej, dużo więcej. Oni ceny mają spore.
        • konto_online Re: Protestuję. 11.06.08, 20:38
          bertrada napisała:

          > Myślę, że kanonizacja kosztuje nie co więcej, dużo więcej. Oni
          ceny mają spore.

          kanonizacja - bezcenne, za wszystko inne zapłacisz kartą...
    • sebcioo Re: Protestuję. 11.06.08, 08:55
      Ten przypadek tylko dowodzi jak durne decyzje potrafia podejmowac kobiety w ciazy.
      Bo chyba nie powiecie mi ze decyzja o tym by dziecko wychowywalo sie bez matki
      jest madra decyzja. Urodzic dziecko wiedzac ze zaraz po tym sie umrze - no comments.
      • dzikoozka Re: Protestuję. 11.06.08, 10:37
        Sebcio, a miałeś kiedyś w ogóle do czynienia z kobietą i jej
        decyzjami w okresie ciaży???
        1. Ciąża nie była planowana
        2. Wcale nie miała tej pewności, że umrze po urodzeniu dziecka.
        Czasami zastanów się, zanim cos chlapniesz...

        Gdybym była w jej syttuacji też bym chciałą urodzić. Uznałabym to za
        swoja jedyną szansę posiadania dziecka. To było zagranie vabank,
        albo sie wygra a;bo przegra. ona przegrała i moim zdaniem to była
        kobieta z charakterem i odwagą.
        • sebcioo Re: Protestuję. 11.06.08, 10:47
          Witaj Dzika smile
          Hmm wydaje mi sie ze mialem. Mialem na tyle duzo do czynienia zeby wiedziec ze
          kobiety w tym okresie mysla kompletnie bez logiki, tylko emocje i hormony.
          Jakie znaczenie ma ze ciazy byla nieplanowana? Tzn ze nieplanowana sie nosi az
          sie urodzi a planowana nie wink?
          Wiesz, ona miala nowotwor - od tego zwykle sie nie zdrowieje. Tym bardziej jesli
          ma sie przeszczep szpiku w planach.
          Wedlug mnie to najbardziej przegralo jej dziecko - ono bedzie musialo dorastac
          bez matki. Jej juz wszystko jedno jest, nie ma jej tu.
          • dzikoozka Re: Protestuję. 11.06.08, 11:08
            Wedlug mnie to najbardziej przegralo jej dziecko - ono bedzie
            musialo dorastac
            bez matki. Jej juz wszystko jedno jest, nie ma jej tu.

            myślisz, ze lepiej by mu było gdyby się nie urodziło? Bo mi sie
            wydaje, ze życie jest piękne, nawet jeśli nie masz matki a tylko
            ojca.
            • lupus76 Re: Protestuję. 11.06.08, 11:23
              dzikoozka napisała:


              > myślisz, ze lepiej by mu było gdyby się nie urodziło? Bo mi sie
              > wydaje, ze życie jest piękne, nawet jeśli nie masz matki a tylko
              > ojca.

              Lepiej by mu było. Bez tej całej otoczki bólu i winy, która będzie wokół niego
              się roztaczać.
              Świat jest piękny, a nie życie...
              • dzikoozka Re: Protestuję. 11.06.08, 11:43
                lupus76 napisał:

                > dzikoozka napisała:
                >
                >
                > > myślisz, ze lepiej by mu było gdyby się nie urodziło? Bo mi sie
                > > wydaje, ze życie jest piękne, nawet jeśli nie masz matki a tylko
                > > ojca.
                >
                > Lepiej by mu było.
                Zawsze moze byc lepiej smile lepiej urodzić sie pięknym niz brzydkim,
                lepiej urodzić się zdrowym niż chorym, lepiej mieć matkę i ojca niż
                być sierotą....
                Bez tej całej otoczki bólu i winy, która będzie wokół niego
                > się roztaczać.
                Nie sądzę, żeby dzieciak a póxniej dorosła osoba miała poczucie winy
                z powodu tego co się stało. Raczej poczucie wdziecznosci, ze matka
                zaryzykowała i w pewnym sensie "poświeciła" swoje życie dla niej.
                Ale to moj sposób odbioru, nie musisz tego tak odbierać.
                > Świat jest piękny, a nie życie...
                Sla mnie świat = życie
                • sebcioo Re: Protestuję. 11.06.08, 12:20
                  > Nie sądzę, żeby dzieciak a póxniej dorosła osoba miała poczucie winy
                  > z powodu tego co się stało. Raczej poczucie wdziecznosci, ze matka
                  > zaryzykowała i w pewnym sensie "poświeciła" swoje życie dla niej.
                  > Ale to moj sposób odbioru, nie musisz tego tak odbierać.
                  Dokladnie - wolisz myslec ze wszystko bedzie OK, ze beda zyli dlugo i szczesliwie.
                  Jednak nie wszystkim perspektywa wychowywania sie bez matki jest szczesliwa
                  perspektywa.
                  Na moj gust cos takiego swiadczy tylko i wylacznie o egoizmie tej kobiety. Ze
                  przeciez tak sie poswiecilam, urodzilam dziecko wiec jak ktokolwiek smie tego
                  nie doceniac? A to ze zostawia dziecko samo to g... ja obchodzi. Gdybym byl na
                  miejscu takiego dziecka to wolalbym "nie byc".
                  • dzikoozka Re: Protestuję. 11.06.08, 13:21

                    Dokladnie - wolisz myslec ze wszystko bedzie OK, ze beda zyli dlugo
                    i szczesliwie.

                    A dlaczego mam przypuszczać, ze nie???

                    Jednak nie wszystkim perspektywa wychowywania sie bez matki jest
                    szczesliwa perspektywa.

                    Naprawdę sądzisz, ze ona jedna wychowa sie bez rodzica???? są
                    tysiace dzieci bez ojców, którzy sie do nich nie przyznaja, to powó
                    żeby poddać sie aborcji? mam koleżankę, której facet na wieść o
                    ciaży odszedł, teraz nawet nie zna swojego syna (świetny, sprawny
                    fizycznie, madry chłopak, doskonale rozwiniety na swoj wiek 6l)
                    I co, miała go usunąć, bo ojciec go nie chciał? MOże urodziła go z
                    egoizmu?


                    Na moj gust cos takiego swiadczy tylko i wylacznie o egoizmie tej
                    kobiety. Ze
                    przeciez tak sie poswiecilam, urodzilam dziecko wiec jak ktokolwiek
                    smie tego nie doceniac?

                    A to ze zostawia dziecko samo to g... ja obchodzi. Gdybym byl na
                    miejscu takiego dziecka to wolalbym "nie byc".

                    Sorry ale chrzanisz tongue_outPPPPPPPPPPP
                    woilałbyś nie byc, niż wychowywać sie u dziadków i ojca????
                    ]
      • six_a Re: Protestuję. 11.06.08, 11:51
        to Twój punkt widzenia
        a jej był zupełnie inny, przeczytaj sobie, a potem jeszcze raz
        potwierdź, że jej decyzja była durna.

        tiny.pl/k9xh

        pomijam już fakt, że wg Ciebie za dziecko odpowiada wyłącznie matka,
        ale rozumiem, że tak już masz i komentowanie tego jest jałowe.
        • six_a Re: +link 11.06.08, 11:54
          tiny.pl/k9xh
          • sebcioo Re: +link 11.06.08, 12:25
            Sorry ale jak dla mnie to jest to typowy belkot kobiety targanej hormonami. Zero
            logiczne myslenia i rozsadku.
            A delikatniej ujmujac to slowa typu "dziecko to byl znak" albo "dziecko jako dar
            losu" swiadcza o stanie umyslu zwanym zakochaniem. A to z rozsadkiem ma niewiele
            wspolnego.
            • six_a Re: +link 11.06.08, 14:49
              aha, to jej mąż też bełkotał, jak rozumiem?

              w ogóle nie rozumiem, jakim cudem takie sebcie jak ty, czują się w
              obowiązku oceniać cokolwiek poza swoim jakże udanym życiem.
              może o tym pogadamy, jaki rozsądny jesteś, jak zawsze wszystko
              świetnie wiesz, i jaki przewidujący przede wszystkim. nie krępuj się.
      • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 12:18
        Z tego co wiem z rodzinnych opowieści, to nie była to jej suwerenna decyzja. Ona
        zdecydowałaby się na aborcję ale pierwsze co zrobiła to poleciała do miejscowego
        księdza, który jej ten pomysł wybił z głowy. Jakby sama tak zdecydowała to do
        głowy by jej nie przyszło pytać się kogokolwiek o zdanie. To podobno była silna
        i samodzielna kobieta, trzymająca za mordę całe towarzystwo, włącznie z mężem.
        Co w tamtych czasach nie było powszechne. Jedynym jej autorytetem był ksiądz.
    • anus-hka Re: Protestuję. 11.06.08, 09:02
      A czy za jej sprawa ktoś został uzdrowiony bo jak nie to bedzie
      cięzko
      • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 12:20
        Nie mam pojęcia. Ale wątpię, to raczej nie była altruistka. ;D
    • lupus76 Jako agnostyk 11.06.08, 09:12
      chcę oświadczyć, ze to, czy ktoś będzie kanonizowany, błogosławiony, czy
      ubóstwiony mam właśnie tam, dokładnie tam. A massmedia, które trąbią takie
      informacje - po prostu ignoruję.
      • bertrada Re: Jako agnostyk 11.06.08, 12:21
        No co ty. Jakby moja praprababka została świętą, to mógłbyś się pochwalić, że
        pisujesz na jednym forum z praprawnuczką świętej. ;P
        • lupus76 Re: Jako agnostyk 11.06.08, 14:06
          bertrada napisała:

          > No co ty. Jakby moja praprababka została świętą, to mógłbyś się pochwalić, że
          > pisujesz na jednym forum z praprawnuczką świętej. ;P

          Ja tam nie lubię świętych kobiet. Wolę te niegrzeczne :F
    • sjena1 Re: Protestuję. 11.06.08, 09:50
      przecież każdy może być świętym i Twoja prababka byc może nią jest, nie trzeba
      byc uznanym przez ludzi za świętą aby nią być,
      nie wiem czy mam prawdziwe informacje ale czytałam, że Agata świadomie zaszła w
      ciąże obawiajac sie ze późniejsza chemia sprawi ze będzie bezpłodna, i wiedziała
      ze ciąża może sie źle skończyć dla jej zdrowia, cóż dla mnie w takiej sytuacji
      rozwiązaniem byłaby adopcja
      • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 12:24
        Ja tez tak gdzieś słyszałam. Ale z drugiej stony mogła dać sobie zamrozić
        komórki jajowe i byłoby po kłopocie. Chyba, że faktycznie była jakąś dewotką,
        albo wszystko co robiła, było pod czyjeś dyktando. Ona mi wygląda na jakąś
        ofiarę marketingu. Marionetkę w rękach osób, które na jej chorobie i sławie
        chciały skorzystać.
        • sjena1 Re: Protestuję. 11.06.08, 12:37
          cóż, nie rozumiem Twojej wypowiedzi ze była "jakąś dewotką"
          niedawno w moim życiu spotkało mnie tyle cierpienia ze wolałam nie istnieć i też
          dzięki temu stałam sie "jakąś dewotką"
          podobnie jak Agata miałam nie mieć dzieci, jedynym ratunkiem miało być u nas
          ICSI-czyli in vitro z mikromanipulacją, ale że ja stałam sie zapewne w Twoim
          rozumieniu "dewotką"- zrezygnowałam z tego i zdecydowałam sie na adopcję,
          niestety mój mąż był jej zdecydowanie przeciwny, 31 maja zrobiłam test ciążowy
          z dwa tygodnie po terminie-jestem w ciąży-naturalnie, to prawdziwy mega cud w
          naszej sytuacji, cokolwiek sie stanie, cokolwiek wyniknie z moim zdrowiem bo nie
          jest ciekawie-poświęciłabym sie , taką jestem teraz dewotką
        • six_a Re: Protestuję. 11.06.08, 14:52
          prababka była ofiarą marketingu?
          to jednak masz te teorie spiskowe?wink
          • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 14:54
            Praprababka była ofiarą księdza. Ofiarą marketingu była Agata Mróz. ;D
            • six_a Re: Protestuję. 11.06.08, 15:09
              prapradziadka chyba, ksiądza dopiero potem wink

              ofiarami marketingu to są osoby pokroju doda, a agata jest chwilowo
              ofiarą sępów.
              • lupus76 Re: Protestuję. 11.06.08, 15:13
                six_a napisała:

                > prapradziadka chyba, ksiądza dopiero potem wink
                >
                > ofiarami marketingu to są osoby pokroju doda, a agata jest chwilowo
                > ofiarą sępów.
                >
                Święte słowa!
              • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 15:22
                Prapradziadek to w tym związku nie miał nic do gadania. Feminizm w mojej
                rodzinie sięga czasów Franciszka Józefa. Praprababka była po prostu wierząca i w
                sprawach wielkiej wagi polegała na opinii księdza.
                • six_a Re: Protestuję. 11.06.08, 15:31
                  no, jakby tak brać pod uwagę dziesięcioro dziatwy, to wygląda, że
                  całkiem sporo miał do powiedzeniawink
                  • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 15:33
                    Niektóre żyjące jeszcze stare ciotki do dzisiaj mają wątpliwości, czy wszystkie
                    dzieci były jego. ;D
    • vandikia Re: Protestuję. 11.06.08, 12:03
      a mnie drażni hipokryzja społeczna, zajadłość i przepychanki wokół
      zmarłej
      I dyskutowanie czy dobrze, czy źle zrobiła zachodząc, rodząc.
      To był Jej wybór, Ona była w tym szczęśliwa - nawet jeśli trwało to
      chwilę, a reszcie nic do tego.
      • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 12:24
        Ale sama się upubliczniła z tym wszystkim.
        • dr.verte Re: Protestuję. 11.06.08, 12:35
          bertrada napisała:

          > Ale sama się upubliczniła z tym wszystkim


          Upubliczniła się umierając tak?
        • vandikia Re: Protestuję. 11.06.08, 13:11
          bez jaj
          • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 13:15
            Od początku opowiadała o swojej chorobie i ciąży.
            • vandikia Re: Protestuję. 11.06.08, 13:17
              opowiadanie o chorobie miało imho inny cel niż zyskanie popularności
              o dziecku rowniez
              ale chyba nie ona żądala medali dla siebie za to, wyniesienia na
              ołtarze, stypendium dla dziecka itd
              • bertrada Re: Protestuję. 11.06.08, 13:35
                Bo jak już gdzieś napisałam, zrobili z jej nieszczęścia marketing polityczny.
              • to-wlasnie-ja Re: Protestuję. 11.06.08, 13:45
                Dokladnie- mnie rowniez wkurza manipulowanie jej osoba. To wszystko to byl jej wybor i jej zycie.
                Kazdy z nas moze sie znalezc w podobnej sytuacji( ciezka choroba ) i bedzie zmuszony wybierac .
                Dla mnie idiotyzmem jest zarowno pomysl wyniesienia Mroz na oltarz jak i krytyka jej decyzji. Kto dal komukolwiek prawo krytykowania jej ( ich ) decyzji i wlazenia z butami w prywatne zycie ?
                Jak juz nie umiemy uszanowac jej smierci to powstrzymajmy sie chociaz z komentarzami sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka