Dodaj do ulubionych

Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników?

17.11.09, 13:13
W gazecie tez nic sie nie zmienilo.
Oto do nagrody miesiaca staje wiadomosc ze nic sie nie zmienilo!!
Na jutrzejszy temat dnia proponuje ekscytujaca wiadomosc ze wzorem lat poprzednich rowniez ten rok planowo ma zakonczyc sie 31 grudnia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Peter Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.09, 13:15
      A kim jest ten tajemniczy konsultant na którego powołujecie się w tym
      artykule? Najlepiej proszę o imię i nazwisko aby w razie czego można było z
      nim skontaktować własnego prawnika w kwestii legalności licencji OEM. Zapisy
      licencji OEM zostały zmienione to fakt. Konsultanci MS nie zostali o tym
      poinformowani, ale niczego to nie zmienia. Najlepiej gdyby MS oficjalnie
      rozwiał wątpliwości, ale dziwnym trafem milczy od miesiąca od kiedy pojawiły
      się pierwsze doniesienia odnośnie nowej licencji OEM.
      • Gość: Jacek K. Nie dajcie się oszukiwać! IP: *.anonymouse.org 17.11.09, 13:33
        Oprogramowanie OEM można nie tylko ponownie instalować, ale też
        odkupować i odsprzedawać!

        Art. 51, ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
        Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na
        terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do
        zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium
        Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia.


        Oznacza to, że w momencie kiedy producent sprzeda program OEM na
        terenie EOG (UE + jeszcze trochę), to nie ma prawa wpływać na to, co
        się z nim dalej dzieje, czyli m.in. nie może zabronić odsprzedaży! W
        USA jest podobnie (nazywa się to first-sale doctrine). Producenci
        dobrze o tym wiedzą (niektórzy właśnie dlatego sprzedają komputery
        bez płyt z systemem), ale wstawiają nieważne zapisy do licencji po
        to, żeby ludzie z nowym komputerem kupowali nowe programy.
        • Gość: Tomek Re: Nie dajcie się oszukiwać! IP: *.srem.org 17.11.09, 14:17
          Można odsprzedać, ale pod jednym warunkiem - że odsprzedaż nastąpi razem ze sprzętem, do którego system operacyjny został pierwotnie zainstalowany. Nie można już zainstalowanej i aktywowanej licencji OEM odsprzedać solo.
          • Gość: Jacek K. Re: Nie dajcie się oszukiwać! IP: *.anonymouse.org 17.11.09, 14:23
            To właśnie wmawiają nam producenci oprogramowania, ale to nie jest
            prawda, bo prawo w UE i USA nie daje producentom prawa do decydowania
            czy i jak możesz odsprzedawać raz zakupiony program. Dlatego mając
            oryginalny nośnik możesz go odsprzedać razem z licencją na program.
            • von.g Re: Nie dajcie się oszukiwać! 17.11.09, 14:32
              Nie jestem prawnikiem ale czy przypadkiem w licencji windowsowej nie jest
              napisane ze nie nabywasz programu tylko prawo do jego uzytkowania?
              • konikoni Re: Nie dajcie się oszukiwać! 17.11.09, 14:48
                Nie załapałeś licencja to świstek papieru, obowiązuje cię prawo krajowe i UE i
                ono jest nadrzędne.
                Licencja może pisać swoje nie masz żadnego obowiązku jej przestrzegać o ile akt
                wyższej rangi (a od licencji wszystko jest ważniejsze) stanowi inaczej.
                • von.g Re: Nie dajcie się oszukiwać! 17.11.09, 14:53
                  Tez nie zalapales. Jak idziesz do wyporzyczalni DVD i dajesz 10zl za film to tez
                  placisz tylko za prawo do posiadania go na jeden wieczor. I prawo UE do tego ze
                  mozesz produkt odsprzedac nie ma wplywu na to ze na drugi dzien to DVD musisz
                  oddac. Bo Ty nie kupiles DVD ale nabyles prawo do jego uzycia. Stad moje pytanie
                  czy przypadkiem licencja windowsa nie stwierdza ze nie kupujesz produktu ale
                  nabywasz prawo jego uzycia.
                  • Gość: Jacek K. Re: Nie dajcie się oszukiwać! IP: *.anonymouse.org 17.11.09, 15:36
                    > Jak idziesz do wyporzyczalni DVD
                    Wypożyczalnia nie podlega pod ten przepis - jest tam wyraźnie
                    podane, że nie dotyczy najmu lub użyczenia.
                    > przypadkiem licencja windowsa
                    Licencja nie ma znaczenia - prawo autorskie jest nadrzędne względem
                    licencji i jeśli jedno jest sprzeczne z drugim, to obowiązuje Cię
                    prawo autorskie.
                    > nie kupujesz produktu
                    Kupujesz egzemplarz utworu - płytę CD/DVD z Windowsem. I w momencie,
                    gdy legalnie kupisz taki egzemplarz utworu Microsoft przestaje mieć
                    cokolwiek do powiedzenia jeśli chodzi o odsprzedaż.
                    • von.g Re: Nie dajcie się oszukiwać! 17.11.09, 16:00
                      Wiesz takie rzeczy to dobrze z prawnikiem przedyskutowac. Ale w calym swoim
                      rozumowaniu zakladasz jedna rzecz. Ze Ty kupujesz windowsa. I wlasnie o to sie
                      pytam. Czy jestes pewien ze kupujesz tego windowsa czy tylko prawo do jego
                      uzytkowania. Bo golym okiem tego nie odroznisz. Jesli w wyporzyczalni DVD
                      zaplacisz dostatecznie duzo to plyta z filmem tez moze zostac w Twoim domu do
                      konca Twojego zycia ale dalej nie jestes jej wlascicielem tylko uzytkownikiem.
                      • kretynofil Sklaniam sie do Twojej wersji, von.g 17.11.09, 16:59
                        Chociaz sprawa, tak naprawde, jest bardziej skomplikowana.

                        Jesli masz film z czasopismem, wyraznie jest na nim napisane ze moze byc sprzedawany tylko z tym czasopismem - ale dotyczy to tylko pierwszego klienta. Oznacza to tyle, ze kiosk nie moze mi sprzedac samego filmu, musze wziac calosc, wyrzucic czasopismo do kosza i sprzedac Ci sama plyte.

                        I podobno (juz nie pamietam gdzie to czytalem) - to jest legalne, zgodne z prawem i w ogole "cacy". Moze chodzi o VAT?

                        Co do samych licencji na produkty MS - oczywiscie, nie kupujesz Windows tylko prawo do korzystania z niego w zakresie okreslonym w licencji. W tej jest wyraznie napisane ze mozna ja odstapic tylko i wylacznie wraz z kompletem sprzetu do ktorego "przywiazana" jest licencja. I tutaj prawo UE, USA, NATO, NAFTA i bogowie wiedza co jeszcze - nie ma nic do rzeczy. W sensie: prawa dotyczace zakupu towarow nie odnosza sie do uslug! Dlatego uwazam ze masz racje.

                        Tak samo: nie mozna odsprzedac biletu lotniczego, nie mozna odsprzedac licencji na Photoshop bez pisemnej zgody Adobe - itd.
                        • von.g Re: Sklaniam sie do Twojej wersji, von.g 17.11.09, 17:15
                          Jesli do tego dorzucic nieprzebrane zastepy prawnikow M$ mozna miec
                          przypuszczenie graniczace z pewnoscia ze EULA i sposob dystrybucji jest tak
                          skonstruowany zeby M$ nie stracil.

                          A juz napewno nie podwazalbym z pomoca forumowych prawnikow.
                          • kretynofil A tak offtopic: 17.11.09, 17:30
                            Dwa artykuly z Chipa (tak, wiem, nizej upasc nie mozna), ale akurat ciekawe.

                            Pierwszy - przekomiczny, obrazujacy mentalnosc glupiutkich neofitow linuksa:

                            www.chip.pl/artykuly/foto-wideo/2009/10/linux-dla-fotografa

                            Mysle ze nawet Ciebie to rozbawi ;)

                            I drugi, ciekawszy, bo pokazujacy relacje linux-user w ciekawym swietle - to tak do przemyslenia:

                            www.chip.pl/blogi/mobileblog-wszystko-o-sprzecie-mobilnym/2009/11/ludzie-nie-chca-linuksa-sa-na-to-dowody

                            Milej lektury ;)
                            • Gość: Ponuro i Kaczo Re: A tak offtopic ? IP: *.natpool9.outside.ucf.edu 17.11.09, 17:53
                              "Pierwszy - przekomiczny, obrazujacy mentalnosc glupiutkich neofitow
                              linuksa:"

                              Czy to jakies zawodowe skrzywienie, panie "kretynofil"???

                              • kretynofil Troche tak, niestety ;) 17.11.09, 18:06
                                > Czy to jakies zawodowe skrzywienie, panie "kretynofil"???

                                Niestety, w pracy zawodowej mam do czynienia z takimi pieknoduchami, ktorzy widza tylko plusy oprogramowania open source nie rozumiejac problemow z nimi zwiazanymi...

                                I stad smiesza mnie neofici - jak w tym artykule: linux nadaje sie dla fotografa (i jego uzywanie jest uzasadnione!) bo mozna zainstalowac wine a pod wine Photoshopa ;)

                                Komedia po prostu.

                                A najsmieszniejsze jest to, ze autor najwyrazniej nie zdawal sobie sprawy z tego, ze wiekszosc oprogramowania pod linuksa... istnieje pod windows ;)
                            • luni8 linux na netbookach. 17.11.09, 18:06
                              .Nie wiem jak było w przypadku linuksów na netbooki ale na laptopie spotkałem sie z przypadkiem mogącym to częściowo wyjaśnić.
                              Mianowicie zakupiłem rzeczonego laptopa z pingwinem ( konkretniej ubuntu) na pokładzie. Po odpaleniu okazało sie że poza instalacją system nie został w żaden sposób skonfigurowany. Nawet zwykłej automatycznej instalacji sterowników własnościowych nie chciało sie zrobić. Wszystko na zasadzie "niech mają tego linuksa sie sie w końcu od....."

                              Jak w ten sam sposób było to na netbookach to sie nie dziwię.
                              • von.g Re: linux na netbookach. 17.11.09, 18:20
                                No to jest niestety smutna prawda. Jak kupilem swojego lapka to tez przyszedl z
                                jakims jaskiniowym Linuxem , grafika 800 x 600 brak dzwieku itd itp. Poprostu
                                niektorzy producenci stosuja Linuxa jako DOSa. By system wybootowac i z glowy. A
                                potem taki zwykly Kowalski zali sie znajomym ze ten linux to taki brzydki i slaby.

                                Na eeePC byl Knoppix. Nie jest to moze az takie zle ale mozna by sie bardziej
                                postarac. Nie wiem jak na innych.
                            • von.g Re: A tak offtopic: 17.11.09, 18:09
                              Chipa to ja dawno nie widzialem , ale ostatnio jak zajzalem to sie za glowe
                              zlapalem kto i jakie bzdury tam pisze. Chociaz wyborcza tez poziom marny
                              prezentuje wiec chyba nie ma co liczyc na jakies miarodajne polskojezyczne media
                              informatyczne.

                              Co do artow. Pierwszy tylko przejzalem bo nie interesuje sie fotografia. Gimp
                              moim zdaniem jest calkiem niezly. Ale wedlug mnie to podstawa. Tak powinien
                              dzialac paint. Ciezko mi sie wypowiadac w tematyce ktorej dokonca nie znam ale
                              raczej dla profesjonalnych grafikow brakuje linuxowych rozwiazan.

                              Co do drugiego to juz zenada i raczej obrazujaca niski poziom chipa. Sprawa jest
                              glebsza i bardziej skomplikowana. M$ zrobil kilka sprytnych ruchow.

                              Po pierwsze M$ praktycznie oddal za darmo uwielbianego przez tluscze XPka. Wielu
                              z tych szczekaczy ktorzy tak nienawidza Linuxa powinno wlasciwie podziekowac za
                              to ze wytworzyl na M$ paniczny strach w ktorym zdecydowal sie zredukowac swoje
                              zyski w imie impregnacji swoich wplywow.

                              Po drugie M$ naciskal na producentow by podnosisc wydajnosc sprzetu. Proby
                              zdefiniowania netbooka jego minimalnej konfiguracji itd itp. Moim zdaniem
                              przyniosly efekty bo tak jak rok temu na rynku sporo slabych netbookow to teraz
                              bardziej przypominaja mini laptopy.

                              Po trzecie edukacja. Ludzie poprostu Linuxa nie znaja. Sytuacja z Linuxem na
                              netbookach jest podobna jak z Vista na PC (swoja droga nawet udzial w rynku maja
                              zblizony). Ludzie uparli sie ze kochaja XP nauczyli sie obslugi jednego systemu
                              i boja sie drugiego. Jakby netbooki byly tylko z XP albo Vista mialbys takie
                              same proporcje jak XP z Linuxem.

                              Po czwarte dostepnosc. Rok temu na swieta kupilem mojej mamie EeePC. Chcialem
                              model z atomem i linuxem. Przejechalem caly Poznan i poprostu nie znalazlem.
                              Oczywiscie ze sa ale na zamowienie...

                              Po piate przyklad bestbuy'a . M$ szkoli pracownikow ze winda jest lepsza niz
                              linuch. W Polsce w komputroniku podobnie. 10zl prowizji za kazdego sprzedanego
                              windowsa. Nie twierdze ze to nie legalne. Ale teraz wyobraz sobie ze przychodzi
                              rodzinka i pyta "Panie co jest lepsze?" To jak myslisz co im sprzedawca odpowie?
                              Darmowy Linux bez prowizji czy platny Windows z prowizja. A do tego jak bedzie
                              mial dobre obroty to mu pracodawca premie odpali ...


                              itd itp. Ja na kolanie wymyslilem wiecej niz facet z chipa ktory bierze za to
                              kase. Zenujace .

                              A swoja droga walka sie nie skonczyla. M$ jest w polapce. Bo kiedys trzeba
                              bedzie skonczyc z XP. A w7 na netbooku nie wiadomo jak sobie poradzi ...
                          • Gość: Jacek K. Re: Sklaniam sie do Twojej wersji, von.g IP: *.anonymouse.org 17.11.09, 17:53
                            > Jesli do tego dorzucic nieprzebrane zastepy prawnikow M$
                            W Niemczech przed Trybunałem Federalnym (coś jak Sąd Najwyższy)
                            zastępy bardzo drogich prawników Microsoftu nie pomogły:
                            www.jurpc.de/rechtspr/20000220.htm
                            Microsoft nadal w licencji twierdzi, że odsprzedawać nie wolno, ale od
                            czasu tamtego wyroku nie przychodzi im nawet do głowy podawać kogoś za
                            to do sądu, bo wiedzą jak to się skończy. Koszą tylko kasę od ludzi
                            nieświadomych swoich praw.
                        • Gość: Jacek K. Re: Sklaniam sie do Twojej wersji, von.g IP: *.anonymouse.org 17.11.09, 17:40
                          > ale dotyczy to tylko pierwszego klienta
                          Dokładnie. W momencie, kiedy płyta z filmem zostanie legalnie
                          wprowadzona na rynek na terenie EOG może zostać legalnie odsprzedana
                          niezależnie od tego, czy w komplecie ma czasopismo czy nie.
                          > nie kupujesz Windows
                          Prawda. Kupujesz egzemplarz utworu (gdybyś kupił system Windows, to
                          znaczy prawa majątkowe do niego, mógłbyś np. robić kopie i je
                          legalnie sprzedawać). Europejskie i amerykańskie prawo autorskie
                          mówi wyraźnie - od momentu kupienia egzemplarza utworu jego autor
                          nie ma prawa mówić Ci, czy możesz go wprowadzać do obrotu czy nie.
                          > W tej jest wyraznie napisane
                          Równie wyraźnie jest napisane w ustawie, że Microsoft nie ma prawa
                          zabronić odsprzedaży.
                          > W sensie: prawa dotyczace zakupu towarow nie odnosza sie do uslug!
                          Egzemplarz Windows OEM to nie jest ani towar, ani usługa. To jest po
                          prostu egzemplarz utworu - i o nim jest expressis verbis mowa w
                          ustawie, którą zacytowałem. Bilet lotniczy nie jest egzemplarzem
                          utworu, płytka z Photoshopem jest. I dlatego Photoshopa wolno
                          odsprzedać, a biletu lotniczego - jeśli linia lotnicza na to nie
                          pozwala - nie.
                          • kretynofil Na Twoja lacine... 17.11.09, 18:01
                            ...moge co najwyzej odpowiedziec jej podworkowa odmiana ;)

                            > Prawda. Kupujesz egzemplarz utworu (...)

                            Nie. Kupuje prawo do sluchania go. "Kupic" utwor tez moge, ale to znacznie wieksza kwota.

                            > mówi wyraźnie - od momentu kupienia egzemplarza utworu jego autor nie ma prawa mówić Ci, czy możesz go wprowadzać do obrotu czy nie.

                            Tak, ale tym "egzemplarzem" nie jest ani CD z Empiku, ani Windows z pudelka ;)

                            > Równie wyraźnie jest napisane w ustawie, że Microsoft nie ma prawa zabronić odsprzedaży.

                            Ale przeciez Microsoft nie zabrania Ci odsprzedazy. Jak chcesz, mozesz sprzedawac OEMy do woli - ale jeszcze nie oznacza to ze ich nabywca uzyskuje licencje na uzywanie tych OEMow.

                            Zrozum: to sa dwie rozne rzeczy - nosnik i licencja na korzystanie. W cenie windowsa nosnik to grosze a tak naprawde placisz za licencje. I teraz: nosnik mozna sobie odsprzedac bez ograniczen, licencje - tylko w okreslonym przez licencjodawce zakresie. W sensie: BOX - jak Ci sie podoba, OEM - tylko ze sprzetem, do ktorego ten OEM jest przywiazany.

                            > Egzemplarz Windows OEM to nie jest ani towar, ani usługa.

                            Mylisz sie - to sa obie rzeczy. Towarem fizycznym, ktorym mozesz obracac do woli, jest nosnik. Usluga jest udzielona Ci licencja, pozwalajaca Ci wykorzystywac to oprogramowanie w ramach przez nia okreslona.

                            > Bilet lotniczy nie jest egzemplarzem utworu, płytka z Photoshopem jest.

                            Nie doczytales tego co napisalem i przekreciles. Photoshopa mozna kupic uzywanego i bedzie dzialal - ale nie bedzie to legalna kopia w sensie licencji udzielonej ostatniemu legalnemu uzytkownikowi przez Adobe. Zebys byl legalnym uzytkownikiem uzywanej wersji, sprzedajacy musi wypelnic razem z Toba wniosek o przeniesienie licencji (nie nosnika, nie pudelka, nie instrukcji) i ten wniosek musi byc zaakceptowany przez Adobe.

                            ----------------

                            Tak zeby sprawe uproscic - zeniac sie z jedna z blizniaczek otrzymujesz prawo do ru...ia tylko jednej z nich, mimo ze na najnizszym poziomie - to w sumie ta sama osoba ;) Nie oznacza to, ze to prawo nie zostanie rozszerzone na podstawie zgody zainteresowanych stron - ale nie mozesz tego prawa traktowac jako "naleznego" ;)
                            • Gość: Jacek K. Re: Na Twoja lacine... IP: *.anonymouse.org 17.11.09, 20:14
                              > Zrozum: to sa dwie rozne rzeczy - nosnik i licencja na korzystanie
                              Egzemplarz utworu to nośnik + licencja na użytkowanie. Oba są
                              nierozerwalnie związane. No bo jak kupić książkę bez prawa do jej
                              czytania, albo prawo do czytania książki bez niej samej? Prawo
                              autorskie, jak każde prawo, jest kompromisem - z jednej strony
                              chroni autorów (np. zabraniając tworzenia kopii na sprzedaż), z
                              drugiej chroni "konsumentów" ich dzieł (np. pozwalając na
                              odtwarzanie utworów w prywatnym gronie czy odsprzedaż egzemplarzy).
                              > mimo ze na najnizszym poziomie - to w sumie ta sama osoba ;)
                              Jeśli coś jest na najniższym poziomie, to ten "argument"...

                              Kończę dyskusję. Podałem odpowiedni "paragraf", zalinkowałem wyrok
                              niemieckiego sądu najwyższego. Jeśli ktoś uważa to, co pisze MS za
                              święte - jego problem.
                  • Gość: Ponuro i Kaczo Re: Nie dajcie się oszukiwać!!! IP: *.natpool9.outside.ucf.edu 17.11.09, 17:48
                    Kupiles w sklepie plyte DVD, obejrzales film dziesiec razy i
                    postanowiles komus te plyte odsprzedac - to jest calkowicie
                    i w stu procentach legalna procedura!
        • Gość: Tomek Re: Nie dajcie się oszukiwać! IP: *.srem.org 17.11.09, 21:02
          Nie możesz odsprzedać OEMa bez sprzętu, takie jest odwieczne prawo. Producent
          udziela ci licencji na użytkowanie oprogramowania, za połowę albo mniej ceny
          pudełka, właśnie dlatego, że godzisz się na to że soft będzie
          nieprzenaszalny/niesprzedawalny (bez sprzętu)
    • Gość: Michał A mnie denerwuje inna rzecz IP: *.pl 17.11.09, 13:27
      Producenci komputerów (w szczególności laptopów) instalują jakąś
      wersję Windowsa na sprzedawanym sprzęcie. A ja chciałbym mieć wybór:
      czy to ma być wersja Home, Pro/Businnes czy może Ultimate. Co z
      tego, że znajdę sobie komputer, którego konfiguracja mi odpowiada
      skoro jest na nim inny system niż chciałbym mieć?
      • Gość: zzz Re: A mnie denerwuje inna rzecz IP: *.171.127.130.static.crowley.pl 17.11.09, 14:03
        zdecyduj się. skoro nie odpowiada Ci system z jakim sprzedawany jest komputer, to oznacza, że jednak konfiguracja Ci nie odpowiada.
        • Gość: takionnijaki Re: A mnie denerwuje inna rzecz IP: *.acn.waw.pl 17.11.09, 17:52
          Kolega chyba nie odróżnia „komputera” od „systemu operacyjnego”, a
          to przecież dwie zupełnie różne rzeczy.
        • furry Re: A mnie denerwuje inna rzecz 17.11.09, 18:07
          Nie odróżniasz hardware od software, co?

          Konfigurację sprzętową laptopa trudno zmienić, a wgranie nowego systemu to
          godzina roboty.

          Ale jak wiadomo, "klienci oczekują Visty". I w ten sposób półtora roku temu
          stałem się posiadaczem tego niechcianego dziecka Microsoftu.
    • Gość: Le.O.N. Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.09, 13:28

      Pani Redaktor, co to znaczy "jest porównywalnie tańsza" ?

      Pzdr.Le.O.N.
    • Gość: M Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.09, 14:16
      Oto odpowiedź jaką uzyskałem od Microsoft Polska

      Szanowny Panie,

      Dziękujemy za skontaktowanie się z Centrum Obsługi Klienta Microsoft.



      Tak, nierozpakowane pakiety Windows 7 OEM System Builder mogą być
      dystrybuowane niezależnie od sprzętu użytkownikowi końcowemu w sytuacji gdy
      użytkownik końcowy (firma, osoba prywatna) samodzielnie montuje własny
      komputer PC, przemontowuje swój komputer lub instaluje oprogramowanie na
      posiadanym komputerze. W takim wypadku użytkownik końcowy jest uznawany za
      producenta systemów (System Buildera) w rozumieniu Licencji Producenta
      Systemów OEM Microsoft i dlatego może zakupić oprogramowanie OEM niezależnie
      od sprzętu.



      Z poważaniem



      Agnieszka Korczak

      Centrum Obsługi Klienta Microsoft
      • von.g Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelnikó 17.11.09, 14:26
        A tak z ciekawosci jak definiuje sie potem taki komputer. Mam namysli ile
        komponentow mozesz wyminic zeby licencja wciaz byla wazna.
        • alpetrus Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelnikó 17.11.09, 15:03
          Hehehe, to jest pytanie zasadnicze! Ile postów na forum w tym temacie, tyle opinii. Ja się trzymam tego, co jest zapisane na stronie www.microsoft.com/poland/windows/products/windowsvista/buyorupgrade/activationfaq.mspx, a więc:

          "Na tym samym komputerze system Windows może być ponownie instalowany dowolną liczbę razy, ponieważ aktywacja łączy klucz produktu Windows z informacjami o podzespołach komputera. Wprowadzenie istotnych zmian w podzespołach komputera może powodować konieczność ponownej aktywacji systemu Windows."

          Co to są istotne zmiany? Z tego co jest dalej napisane wynika, że nie ma listy podzespołów, które można wymienić nie narażając się na konieczność ponownej aktywacji systemu. Ta istotność badana jest przez jakiś algorytm:

          "System Windows Vista stosuje specjalny algorytm oceniający, czy zmiana w podzespołach na tyle wpływa na tożsamość komputera, aby konieczna była ponowna aktywacja systemu. Algorytm stosowany w systemie Windows Vista jest bardziej elastyczny niż algorytm używany w systemie Windows XP, lecz uwzględnia wpływ każdej wymiany elementu, aż do osiągnięcia z góry określonego limitu."

          Przechodząc do konkretów: mam Windows Vista Home Premium OEM, oczywiście po instalacji aktywowałem go. Po kilku miesiącach dokupiłem 1 kość RAM i dysk, wpiąłem wszystko, zrobiłem reinstalację systemu, po czym bez problemu go aktywowałem.
          Co by się stało, gdybym wymienił jeszcze procesor? Nie wiem i pewnie nikt nie jest od razu w stanie odpowiedzieć, czy po kolejnej zmianie konfiguracji sprzętowej system mógłby zostać aktywowany. Może za jakiś czas spróbuję :)
          • von.g Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelnikó 17.11.09, 16:06
            No wlasnie caly diabel tkwi w szczegolach. Ja tu widze kilka problemow. Po
            pierwsze , czy algorytm jest jawny ? Bo jesli nie to nie mozesz sobie
            przekalkulowac czy Ci sie to oplaca czy nie. Po drugie co jesli sprzet na ktorym
            zainstalujesz kompa ulegnie awari? Np tydzien po instalacji siadzie Ci plyta i
            procek. Czy system potraktuje to zmiane sprzetu? No i na koniec gdzie sa te dane
            przechowywane? Czy M$ trzyma sobie w bazie konfiguracje uzytkownikow? Jesli tak
            to taka baza jest bardzo wartosciowa i warto by sie zastanowic co sie z tymi
            danymi dzieje.
            • kretynofil W sytuacji jaka opisales... 17.11.09, 16:52
              ...automatyczna aktywacja nie powiedzie sie, ale mozesz wykonac ja przez telefon, rozmawiajac z konsultantem. Ten, jako przedstawiciel licencjodawcy, pomoze Ci przeprowadzic aktywacje, niejako "rozszerzajac" licencje. W przypadku uzytkownikow indywidualnych - nie ma problemu.

              A teraz szpila, skoro juz sie spotykamy ;)

              Jak to jest ze sweterki probuja byc zawsze swietsze od papieza i tak strasznie ich interesuje polityka licencjonowania Microsoftu? Czytalem o tym bodajze wczoraj na jakims innym portalu i tam sie az roilo od sweterkow, ktore wszystkich przekonywaly ze to nieprawda, ze MS wydoi od klientow kase, ze nasle na klientow OEM BSA i w ogole straszne rzeczy beda sie dzialy.

              A ja tak czytam i sie zastanawiam - jak to jest ze maja linuksa, windows nie lubia, nie chca i nie uzywaja, ale w temacie licencji na ten system nagle sa ekspertami - w dodatku wiedza lepiej od MS co mi wolno a co nie?

              Hihihihi ;)
              • von.g Re: W sytuacji jaka opisales... 17.11.09, 17:07
                > ...automatyczna aktywacja nie powiedzie sie, ale mozesz wykonac ja przez
                telefon, rozmawiajac z konsultantem.

                No wlasnie o to sie rozchodzi czy sie przez telefon facet nie stwierdzi ze to
                inny komputer bo to juz inny procek i inna plyta. Twoja opinia nie jest wiazaca
                dla M$.


                > A teraz szpila, skoro juz sie spotykamy ;)

                Tez sie ciesz :)

                > Jak to jest ze sweterki probuja byc zawsze swietsze od papieza i tak strasznie
                ich interesuje polityka licencjonowania Microsoftu?

                A kto tu chce byc swietszy od kogokolwiek. Pytam z ciekawosci. Jesli jeszcze nie
                zauwazyles w calym watku powstrzymalem sie od zlosliwosci i wbijania szpileczek
                i porownywaniu tego z rozwiazaniami konkurencji :)

                Przy okazji jeden z komentujacych umiescil calkiem ciekawy link z zdnet .
                • kretynofil Oczywiscie... 17.11.09, 17:25
                  ...ze nie jest pewne ze facet z infolinii sie zgodzi.

                  Rzecz w tym - i tego chyba nie rozumiesz, ze licencja na wiekszosc oprogramowania - wlaczajac w to licencje na produkcyjne serwerowe wersje HP-Unix, Solaris czy Oracle - sa tak skonstruowane ze jak vendor bedzie chcial Cie olac to Cie oleje. W sensie - MS moze (ma prawo, wolno mu, nikt mu nie zabroni - w swietle prawa) wypuscic jutro poprawke w Windows Update, ktora sprawi ze przestanie dzialac 99,99% instacji MS Windows - i nigdy juz nie wstana, a MS tego nie poprawi.

                  Wiem, piszesz ze to przyklad ekstremalny - ale tak jak ja ufam ze MS mi takiego numeru nie zrobi, tak samo ekstremalny dla mnie jest przyklad, kiedy wymieniasz plyte glowna i licencjodawca odmawia Ci aktywacji.

                  A - i zanim zaczniesz sie czepiac: z iloma vendorami B2B masz na co dzien do czynienia? Jak czesto zdarza Ci sie negocjowac kontrakty?

                  Zdziwilbys sie jakie niespodzianki czekaja ;)

                  Dlatego nie przesadzaj - komputery zdychaja, dla MS to standard.

                  > A kto tu chce byc swietszy od kogokolwiek. Pytam z ciekawosci.

                  Radze napisac do MS, tak jak zrobil ktos wyzej. Od forumowych ekspertow nie dowiesz sie niczego wiecej niz to co wiesz sam...
                  • von.g Re: Oczywiscie... 17.11.09, 17:45
                    > Zdziwilbys sie jakie niespodzianki czekaja ;)

                    Nie bardzo. Jestem swiadomy jakie pulapki tam czekaja. To jest swoja droga
                    niezla ironia ze olbrzymie firmy trzymaja swoich urzytkownikow , brzydko mowiac
                    , za morde a biedni klienci moga tylko liczyc na dobrotliwosc firmy.

                    > Radze napisac do MS, tak jak zrobil ktos wyzej. Od forumowych ekspertow nie
                    dowiesz sie niczego wiecej niz to co wiesz sam...

                    Tez nie jestem pewien czy taka opinia infolinii jest w jakis sposob wiarzaca.
                    Najlepiej by bylo gdyby M$ poprostu powiedzial wprost : OEM na skladaka tak ale
                    jak wymienisz procek + plyte + karte grafiki to kupuj nowy. I problem z glowy.

                    Swoja droga pominoles watek prywatnosci danych. A wedlug mnie to bardzo ciekwe
                    co sie z tymi danymi dzieje i gdzie sa przechowywane.
                    • Gość: takionnijaki Re: Oczywiscie... IP: *.acn.waw.pl 17.11.09, 18:00

                      Ja tu widze inny problem. Dla wersji OEM (np. XP), w razie problemów
                      z aktywacją, infolinia MS odsyłała do producenta sprzętu (zdarzyło
                      mi się kilka razy ze sprzętem z Vobisu i HP) — czyli jeżeli sam
                      sobie składasz komputer i powstaje jakiś problem, to jesteś sobie
                      sam sterem, kapitanem i okrętem…
                      • maruda.r Re: Oczywiscie... 17.11.09, 18:59
                        Gość portalu: takionnijaki napisał(a):

                        >
                        > Ja tu widze inny problem. Dla wersji OEM (np. XP), w razie problemów
                        > z aktywacją, infolinia MS odsyłała do producenta sprzętu (zdarzyło
                        > mi się kilka razy ze sprzętem z Vobisu i HP) — czyli jeżeli sam
                        > sobie składasz komputer i powstaje jakiś problem, to jesteś sobie
                        > sam sterem, kapitanem i okrętem…

                        *******************************

                        I tak, i nie. W zasadzie nie ma problemów z oryginalnymi płytami OEM Microsoftu.
                        Kłopoty pojawiają się w przypadku skonstruowania przez producenta sprzętu wersji
                        instalacyjnej zawierającej system już zaktywowany (np. Toshiba). Wtedy pasuje do
                        instalki tylko numer z odpowiedniej naklejki i aktywacja jest zbędna. Natomiast
                        typowa instalka łyknie numer z naklejki, ale nie da się jej zaktywować nawet
                        przy użyciu konsultanta Microsoftu.

                    • kretynofil No to o co cho? 17.11.09, 18:17
                      > Nie bardzo. Jestem swiadomy jakie pulapki tam czekaja.

                      No wlasnie - ale w tym rzecz. Tak jak Oracle moze wypiac sie na umowe supportowa, tak Microsoft moze skorzystac ze swojego prawa odmowy aktywacji na nowym sprzecie.

                      Rzecz w tym ze dla tych firm nie jest to oplacalne. Oczywiscie, jesli przegniesz i bedziesz probowal aktywowac XP na dwudziestej osmej "spalonej plycie" - to oni odmowia.

                      > , za morde a biedni klienci moga tylko liczyc na dobrotliwosc firmy.

                      U nas sie mowi ze za jaja.

                      A co do dobrotliwosci - rozumiem ze nigdy nie prowadziles firmy, co?

                      Sprzedajac towar w hurtowni tez liczysz na "dobrotliwosc" klientow, ktorzy musza Ci placic faktury - ale wcale nie musza, albo nie musza tego robic w terminie. To kwestia pewnej umowy spolecznej, umowy, co wazne, niepisanej.

                      Ostatecznie moglbys nawet probowac zapisac czestotliwosc robienia loda w umowie przedmalzenskiej - ale przeciez chodzi o to, zeby nie byc paranoikiem i zdawac sobie sprawe z tego ze "dobrotliwosc" MS na poziomie aktywacji OEMa na wymienionym sprzecie, to najmniejszy z Twoich problemow...

                      > Tez nie jestem pewien czy taka opinia infolinii jest w jakis sposob wiarzaca.

                      Ponownie - tu by sie przydal prawnik. Rzecz w tym, ze z reguly okazuje sie ze tak jest. Kiedys walczylem z LOTem o zwrot pieniedzy za bilet bo konsultant wprowadzil mnie w blad - i pieniadze odzyskalem, a przesadzilo nagranie tej rozmowy. Cos w tym musi byc.

                      > Najlepiej by bylo gdyby M$ poprostu powiedzial wprost : OEM na skladaka tak ale jak wymienisz procek + plyte + karte grafiki to kupuj nowy. I problem z glowy.

                      Rzecz w tym, ze MS to mowi. Ja nie mowie zeby "domagac" sie ponownej aktywacji na nowym sprzecie - ja tylko mowie zebysmy nie zwariowali, MS to robi, znam (oprocz swojego, ale ja generalnie dobrze daje sobie rade w negocjacjach) kilka takich przykladow.

                      No i na pewno nie ma sensu rozpatrywac sytuacji "a co jak mi sie plyta spali" - bo cos takiego jak aktywacja windows to chyba ostatnia rzecz o jakiej wtedy myslisz.

                      Generalnie: nie ma sensu szukac dziury w calym.

                      > Swoja droga pominoles watek prywatnosci danych. A wedlug mnie to bardzo ciekwe co sie z tymi danymi dzieje i gdzie sa przechowywane.

                      Nie mam teraz pod reka dokumentow od MS, ale oczywiscie powoluja sie na ustawe o ochronie danych osobowych - co, miedzy innymi, oznacza audyty. Sadze ze tu akurat nie ma problemu.

                      Pamietaj tez ze rejestracja nie jest konieczna - ale klucz aktywacyjny, przechowywany przez MS, nie jest "danymi osobowymi".

                      Co ciekawe (doswiadczenie ze spoldzielni) - numer mieszkania podany razem z zaleglosciami w czynszu - tez nie sa "dane osobowe" i mozna je publicznie wywiesic ;)
                      • von.g Re: No to o co cho? 17.11.09, 18:54
                        >>Tak jak Oracle moze wypiac sie na umowe supportowa, tak Microsoft moze
                        skorzystac ze swojego prawa odmowy aktywacji na nowym sprzecie.

                        Zgadza sie dlatego zasadniczo nie przepadam za korporacjami.

                        >> Rzecz w tym ze dla tych firm nie jest to oplacalne. Oczywiscie, jesli
                        przegniesz i bedziesz probowal aktywowac XP na dwudziestej osmej "spalonej
                        plycie" - to oni odmowia.

                        Ja mysle ze to jak Ciebie traktuje firma jest zwiazane z tym jakim jestes
                        klientem i jak duza konkurencje ma ta firma. Poki Apple mial malo klientow i byl
                        produktem niszowym za ktory sie duzo placilo podobno skakal i troil sie wokol
                        swoich klientow. A M$ ma Ciebie gdzies bo na 90% i tak tego windowsa bedziesz mial.

                        >>> Sprzedajac towar w hurtowni tez liczysz na "dobrotliwosc" klientow, ktorzy
                        musza Ci placic faktury - ale wcale nie musza, albo nie musza tego robic w
                        terminie . To kwestia pewnej umowy spolecznej, umowy, co wazne, niepisanej.

                        Jak wyzej. Im wieksza konkurencja tym lepsza obsluga. Choc prywatnie nie jestem
                        pamietliwy jak mi firma podpadnie to ja potrafie ignorowac przez dloogie lata i
                        omijac jej produkty.

                        >>MS na poziomie aktywacji OEMa na wymienionym sprzecie, to najmniejszy z Twoich
                        problemow...

                        Moze tak a moze nie. Nie uwazam sie za bogacza ale przezylbym bez problemu nawet
                        jakbym musial sobie tego oema po miesiacu jeszcze raz kupic. Tylko ze sa ludzie
                        ktorzy tak nie maja , sa w gorszej sytuacji materialnej i dla nich wydac 200-
                        300 zl (czy ile to kosztuje) to np kwestia udanych swiat. To jest troche jak z
                        DRM. Pirat ma mniej problemow niz uczciwy czlowiek.

                        >>> Ponownie - tu by sie przydal prawnik. Rzecz w tym, ze z reguly okazuje sie
                        ze tak jest. Kiedys walczylem z LOTem o zwrot pieniedzy za bilet...

                        Ja kiedys walczylem z PKP bo mi babka w okienku powiedziala cos z czym sie jeden
                        wyjatkowy konduktor nie zgodzil . Tak walczylem ze koles SOKistow na pomoce
                        wezwal :)

                        Czasami taka jest polityka firmy. Lepiej sie ladnie ukoic przed klientem niz go
                        straci. No ale faktycznie tu prawnik by sie przydal.

                        > Rzecz w tym, ze MS to mowi.
                        No jak mowi to oki ale ludzie jak widac maja z tym problem. Forumowicz pare
                        postow nizej zamiescil takiego oto linka :

                        blogs.zdnet.com/Bott/?p=1561&tag=nl.e539

                        ktory sugeruje ze M$ ma problemy ze spojnoscia tego co mowi.

                        > Nie mam teraz pod reka dokumentow od MS, ale oczywiscie powoluja sie na ustawe
                        o ochronie danych osobowych - co, miedzy innymi, oznacza audyty. Sadze ze tu
                        akurat nie ma problemu.

                        Wiesz ochrona danych to jedno. Ale wartosc tych danych to drugie. Taka baza
                        danych jest warta kupe kasy. I nawet bez danych osobowych jest bardzo cenna.
                        Swoja droga adress IP jest czasami wiecej warty niz imie i nazwisko. Pozatym
                        jaka jest ochrona tych danych. Zywotnosc itd. Nic o tym nie wiadomo.

                        >>> Co ciekawe (doswiadczenie ze spoldzielni) - numer mieszkania podany razem z
                        zaleglosciami w czynszu - tez nie sa "dane osobowe" i mozna je publicznie
                        wywiesic ;)

                        Mozna ale jako informatyk pewnie wiesz ze cala roznica polega na latwosci w
                        automatycznym przetwarzaniu tych danych oraz na rozmiarze bazy.
                  • Gość: Gość Re: Oczywiscie... IP: 62.69.202.* 17.11.09, 20:50
                    Kretynofilku, mój ty malutki, oczywiście że firma X może zrobić Y i
                    99% zamiast np. upgrade dostanie wiruska co spali dyski twarde. Ale
                    wtedy całkiem możliwe, że firma ta będzie miała "małe" problemy -
                    wyrok sądu, upadłość, kara więzienia dla sprawców itd. - może być
                    zabawnie gdy np. prezes takiej firmy będzie siedział w jednej celi z
                    jakiś leszczem-piratem :)

                    Brak udzielenia aktywacji? Nie spotkałem się z tym, ale... czy np.
                    Windows XP będą re-aktywowane w roku 2050 ? Wątpię.
        • furry Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelnikó 17.11.09, 17:51
          Zawsze przy takiej dyskusji przypomina mi się Prztchett :-)

          This, milord, is my family's axe. We have owned it for almost nine hundred
          years, see. Of course, sometimes it needed a new blade. And sometimes it has
          required a new handle, new designs on the metalwork, a little refreshing of the
          ornamentation . . . but is this not the nine hundred-year-old axe of my family?
          And because it has changed gently over time, it is still a pretty good axe,
          y'know. Pretty good.
          • von.g Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelnikó 17.11.09, 18:15
            No ale temperowka do toporka jest nowa bo orginalna stracila waznosc wraz z
            wymiana trzonka :)
      • Gość: df Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelnikó IP: *.acn.waw.pl 17.11.09, 20:16
        > Tak, nierozpakowane pakiety Windows 7 OEM System Builder mogą być
        > dystrybuowane niezależnie od sprzętu użytkownikowi końcowemu w
        sytuacji gdy
        > użytkownik końcowy (firma, osoba prywatna) samodzielnie montuje
        własny
        > komputer PC

        Q. I would like to build PCs for my company and use OEM System
        Builder software for the operating system. Can I do this?

        A. OEM System Builder software must be preinstalled and then resold
        to another party. If you are using the PC within your organization,
        this "resale" requirement will not be met. In addition, as a system
        builder preinstalling OEM System Builder software onto new PCs, this
        requires that you grant the end user license terms to the third
        party acquiring the PCs from you. If you are distributing the PCs
        within your organization, you can’t grant the end user license terms
        to yourself.

        oem.microsoft.com/script/contentpage.aspx?PageID=563841
    • ulanzalasem Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? 17.11.09, 15:14
      I tak wydadzą 5-6 różnych cen wersji Box i się obłowią...zamiast 2-3 czy max
      4. Lepiej wydać 2-3 okrojone i 2 drogie...
      • Gość: Ponuro i Kaczo Re: Windows 7 OEM - nie dla zwykłych ... IP: *.natpool9.outside.ucf.edu 17.11.09, 17:43
        Jak widac, pazerna firma "Micros..t" wypuszcza kazda kolejna
        wersje "Windows" w wiekszej ilosci odmian i do tego praktycznie
        KAZDA nowsza wersja systemu jest drozsza od poprzedniej...
        Coz, jak sie juz raz klienta zlapalo to nastepnym
        razem mozna od niego wyciagnac wiecej!
    • pocalujta_wujta Pani Joanna czyta Eda Botta na ZDnet jak widze 17.11.09, 15:51
      Tez czytalem jego swietna wypowiedz:
      blogs.zdnet.com/Bott/?p=1561&tag=nl.e539

      To tak ogolnie bo ZDnet odwiedzam od 1999 roku. Wtedy wlasnie komentowalem tam
      jako "arrogant European living in the USA" a "FirstName"/"LastName" to wlasnie
      ja :)
    • Gość: KET Skoro nic się nie zmieniło... IP: 213.17.172.* 17.11.09, 16:19
      to po ... ten cały artykuł?
      • zendafun Re: Skoro nic się nie zmieniło... 17.11.09, 16:35
        Gość portalu: KET napisał(a):

        > to po ... ten cały artykuł?
        Wiesz, wierszówka rzecz przydatna. No i ile wypowiedzi ten "artykuł" sprowokował...
        Na marginesie, mówi się że apple to taka neomonopolistyczna firemka, ale upgrade
        do snow leo kosztował 130 zł. Bez żadnych powalonych kluczy, rejestrowania, etc.
        Ech, windowsowi funboye, karmcie monopol szklany.
      • kretynofil Miedzy innymi po to, zeby zamknac... 17.11.09, 17:02
        ...sweterkom ryje, zeby przestali o tym pisac - bo zapewniam Cie ze wzmianke na temat zmiany sposobu licencjonowania MS Windows OEM, wraz z apokaliptyczna wizja robienia klientom z dupy jesieni sredniowiecza - znajdziesz na kazdym sweterkowym portalu ;)

        Zabawne, nie?
        • smutas Re: Miedzy innymi po to, zeby zamknac... 17.11.09, 20:05
          Mr. K - czy cie juz na dobre pogielo? Nikt oprocz ciebie nie probuje wzniecac kolejnej flame war. Nikt nie wspomina "innych systemow" - tylko ty uparcie obrazasz wszystkich wokolo. Moze znalazbys sobie jakies inne hobby? Moze farbki?

          cheers
    • maruda.r Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? 17.11.09, 18:48

      "Paul Thurrot zauważa, że można zainstalować pakiet OEM dla Windows 7 tylko za
      pośrednictwem OEM Preinstallation Kit, a cały komputer powinien zostać
      odsprzedany osobom trzecim."

      *******************************

      Mam wrażenie (ale nie chce mi się tego sprawdzać), że tego rodzaju
      sformułowanie było już przy licencji OEM Windows 2000.

      Od tego czasu MS zliberalizował interpretację tego zapisu - jeszcze w czasach
      początków Windows XP stosowana była praktyka sprzedaży systemów OEM z jakimś
      sprzętowym detalem; potem obowiązek umarł śmiercią naturalną, a przepis pozostał.

      Jedyną niewyjaśnioną kwestią jest: co przez ten czas robili Paul Thurrot oraz
      Ed Bott?

    • Gość: GOŚĆ Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.11.09, 19:37
      hejka-nie tak szybko-odsprzedać osobom trzecim-a wtedy da w mordę-coś tu nie
      tak-gość
    • Gość: df Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? IP: *.acn.waw.pl 17.11.09, 20:09
      << Licensing for Hobbyists There is a growing market for "do-it-
      yourself" home PC hobbyists who assemble PCs from components for
      their own use. Microsoft retail software licenses are the
      appropriate licenses for the do-it-yourself market. OEM System
      Builder software is not intended for this use, unless the PC that is
      assembled is being resold to another party. >>

      << OEM System Builder License

      Use of OEM System Builder software is subject to the terms of the
      Microsoft OEM System Builder License:

      The software is intended for preinstallation on a new personal
      computer for resale.
      The software requires the assembler to provide end-user support for
      the Windows software, and cannot be transferred to another computer
      once it is installed.>>

      oem.microsoft.com/script/contentpage.aspx?PageID=563841
    • Gość: ach och linux i zero stresu: i o wirusy i o licencje IP: *.jjs-isp.pl 17.11.09, 20:12
      Zamiast kolejnej "reinstalki" zainstalowałem ubuntu przed 4 laty i jest git. Co
      pół roku automatyczny upgrade. Działa po prostu. Wirusów nie ma, sprawdzania
      licencji nie ma...
      • krwawy_krolik Re: linux i zero stresu: i o wirusy i o licencje 17.11.09, 20:46
        ... gier nie ma ;-)

        Ach sorry, jest Tuxracer.
        • von.g Re: linux i zero stresu: i o wirusy i o licencje 17.11.09, 20:57
          A jest na Windowsa np Little Big Planet albo Final Fantasy?
          • Gość: df Re: linux i zero stresu: i o wirusy i o licencje IP: *.acn.waw.pl 17.11.09, 21:14
            store.na.square-enix.com/store/sqenixus/en_US/pd/productID.116224000
            • von.g Re: linux i zero stresu: i o wirusy i o licencje 18.11.09, 07:06
              to jest FF XI a na PS3 jest juz FF XIII.

              Ale to nawet nie chodzi o konkretny tytul gry , tylko o fakt ze nie kazda gra
              jest na PeCeta. A bedzie jeszcze gorzej bo firmy konsolowe inwestuja kase w
              rozwoj konsol za ktorym PC poprostu nie bedzie nawet chcial nadarzac. Nawet M$
              to wie i inwestuje w xboxa.
        • Gość: ach och ale ja co najwyżej w pasjansa IP: *.jjs-isp.pl 17.11.09, 22:41
          Gdybym giercował to pewnie bym konsolę kupił?
    • krwawy_krolik Geez, wielki problem 17.11.09, 20:45
      Wersja BOX nie jest taka droga, zeby lamentowac nad niemozliwoscia kupna OEM.
      • Gość: hahahaha Re: Geez, wielki problem IP: 91.113.167.* 17.11.09, 23:23
        Ależ, K.K., piszesz na forum POLSKIM, a to znaczy, że jeśli
        cokolwiek kosztuje, to należy to zrównać z ziemią. Przecież się
        należy za darmo (OS, filmy z sieci, mp3 itd itp).

        Niech żyje linuks, na pohybel Gatesowi... Chłop potęgą jest i ch...
      • Gość: Gość Re: Geez, wielki problem IP: 62.69.202.* 18.11.09, 01:20
        krwawy_krolik napisał:
        > Wersja BOX nie jest taka droga [...]

        Masz rację, ale... nie ma (?) możliwości dopłacenia jedynie różnicy w
        cenie licencji aby przejść z OEM na BOX. Dość ciekawa luka w ofercie
        produktów MS.
      • Gość: Subvoice Re: Geez, wielki problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.09, 11:10
        ekhm... 7 pro oem 469 brutto, pro box 1076...
        7ult. oem 644brutto, box 1115,
        faktycznie różnica kosmetyczna
    • rojberek Ciekawe, że pod podanym linkiem piszą że dotyczy 18.11.09, 18:23
      ... tylko Windows XP i Windows Vista a o Windows 7 ani słowa.
      Pytanie do MS po prostu zostało źle postawione.
      Zgadza się, że "pasjonat" może kupić i zainstalować na składanym przez siebie
      komputerze Windows 7 OEM ale żeby go legalnie użytkować to wg licencji OEM,
      która jest dołączana do Win7 musiałby ten sprzęt odsprzedać osobie trzeciej -
      czyli pasjonat składa, potem sprzedaje i dopiero osoba, która kupiła ten
      komputer może używać Win7 OEM legalnie.

      Dlaczego w odpowiedzi MS nie pokazał licencji OEM dla Windows 7 (to znaczy
      gdzie ją można przeczytać), która mówiłaby, że dalsza odsprzedaż sprzętu nie
      jest wymagana, gdy komputer składa osoba prywatna na własne potrzeby? Bo
      takiej licencji nie ma?
    • Gość: lol Windows 7 OEM - nie dla zwykłych śmiertelników? IP: *.kol.tke.pl 20.11.09, 11:01
      "Warto dodać, że wersja OEM jest tańsza od normalnej wersji pudełkowej.
      Windows 7 Home Premium Box jest prawie o 100 zł droższy od pakietu OEM."
      ---
      100zł różnicy między OEM a BOX? to jakiś żart? przecież wersja BOX jest dwa
      razy droższa!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka