Gość: jacuś
IP: *.ruch.com.pl
23.07.09, 13:01
He, jak chwytam wazon albo piłkę nie obliczam (przynajmniej
świadomie) w jaki sposób mam te przedmioty chwycić.
Wyciągam otwartą dłoń i zaciskam palce, jeśli czuje że chwyt jest
niepełny koryguję go.
Problem z robotami to może być brak sprzężenia zwrotnego, chwyciłem
przedmiot i czuje że jest delikatny, mięki twardy, gorący zimny,
sprężysty, etc (moja dłoń ma odpowiednie sensory) i tak modyfikuję
chwyt - poza tym widzę wcześniej przedmiot i wiem jak ustawić dłoń.
Problem jest być może że wyliczenia są robione przez jednostkę
centralną, zamiast np. zrobić wyspecjalizowany sterownik (tylko do
obsługi ręki ,który by współpracował z jednostką centralną). Może to
ograniczyłoby problem z za mała mocą jednostki centralnej.
Nie ograniczałbym stopni swobody stawów - taka sztuczna dłoń mogłaby
lepiej chwytać niż prawdziwa ( w której stawy są ze sobą powiązane).
Ciekawie byłoby użyć oprogramowanie z algorytmem genetycznym, które
oceniałoby popoulacje sterowników i nie tylko (ale również różne
konstrukcje dłoni) pod względem chwytności - ale nie tylko - np.
pisane, manipulacja narzędziami, etc.