Gość: RUDA
IP: 80.48.4.*
12.07.09, 21:36
Witam! moje dziecko ma 4 lata. 1 czerwca zachorowało na zapalenie
"wszystkiego" - uszy,gardło, ropa z oczu - generalnie tragedia. po leczeniu
antybiotykiem (duomox) byliśmy na kontroli. wszystko było ok. ale w pewnym
momencie dziecko zaczelo slabo slyszec. natychmiast poszliśmy prywatnie do
laryngologa (dr Kłobukowska) - nie było wysięku,czy oznak zapalenia, ani
korka. zrobiliśmy badanie w przychodni otolaryngologicznej,które potwierdziło
niedosłuch. po badaniu dziecko dostawało zinnat 2x5 ml przez 8 dni. po wizycie
w przychodni coś pstryknęło mu w uchu. po tym zaczął słyszeć lepiej. tylko
jest jeden problem - jak juz trafiliśmy na początku do laryngologa to mu
leciusieńko śmierdziało z ucha - jakby zepsuta ryba. zapach utrzymuje się cały
czas. co robić??? lekarz przy badaniu nie stwierdził wysięku czy czegoś
poważnego z wyglądu. bardzo proszę o poradę. gdzie na tym etapie leczenia się
udać i co zrobić???? kontrola dopiero 20 lipca. bardzo dziękuję za wszelką pomoc