Dodaj do ulubionych

już jestem

07.03.09, 10:34
Wczoraj wróciłam do własnego domu. Udało mi się pozałatwiać parę
spraw , pomóc rodzicom i szwagrowi, poopiekować sie trochę siostrą.
Jej stan jest dla nas wszystkich zagadka w tym sensie że nie wiemy
jak długo może trwać , czy się nie pogorszy i czy ona cokolwiek
rozumie z tego co sie wokół niej dzieje. Niewiele mogą nam
powiedzieć na ten temat lekarze. Odpowiedź jest taka - może tak być
zarówno 6 miesięcy jak i 6 dni, wszystko zależy kiedy zostanie
zaatakowany układ oddechowy, wtedy nie ma już żadnych szans. Od dwu
miesięcy już nie wstaje, nie jest w stanie sama poruszyć się,
jeszcze tylko rękami wykonuje jakieś ruchy no i przełyka a nawet
gryzie jedzenie. Mówi coraz mniej i niewyraźnie ale rozumie co do
niej mówimy i jak ja poprosić to kiwnie głową. Za mówiącą osoba
wodzi oczami, potrzeby sygnalizuje płaczem. Najgorsze że wszyscy
uczymy sie odczytywania tych sygnałów i nie wiemy czy czynimy to
dobrze. Całe szczęście że ją ten rak nie boli. Przynajmniej tak
sądzimy bo na każdy hałas reaguje płaczem, na niewygode też więc
gdyby odczuwała ból to jakoś dawała by znać. Lekarze też twierdza że
bólu nie odczuwa. Tyle sie nasłuchałam od innych ludzi o bólu
towarzyszącemu chorobom nowotworowym że odczuwam ulgę widząc że nie
cierpi. Jest to marne pocieszenie ale jednak zawsze. Siostra leży
cały czas w domu bo obawiamy się iż pobyt w hospicjum choćby
najlepszym byłby dla niej nie do zniesienia. A tak to widzi własne
kąty i twarze znanych jej osób, widzi własne dzieci a to pozwala jej
na jakiś komfort psychiczny jeżeli można to tak nazwać. Odwale w
domu najważniejsze roboty i znów postaram sie pojechać na tydzień. I
tak będę kursować aż do ostatecznego rozwiazania. Szkoda tylko że
mam do rodziny tak daleko.
Obserwuj wątek
    • wacka1 Re: już jestem 07.03.09, 10:57
      Wiem co czujesz.Przeżywałam to samo.
    • dorka556 Re: już jestem 07.03.09, 12:12
      Bardzo chciałabym napisać Ci parę słów, jakieś słowa pocieszenia, coś co podniosłoby na duchu, ale nie potrafię.
      Pomyśl tylko, że gdzieś tam w świecie jest życzliwa Ci osoba, która myśli o Tobie.
      Maria
      • jaga_22 Re: już jestem 07.03.09, 12:25
        Życzę Ci Zajbel wytrwałości i pogodzenia z nadchodzącym losem.
    • ditai-lutek Re: już jestem 07.03.09, 13:28
      Zajbel, jesteś naprawdę kochającą siostrą i Ona na pewno o tym wie. Samą swoją
      obecnością sprawiasz jej radość choć jest tak cierpiącą. Ja nie miałam
      możliwości bycia przy umierających za granicą braciach i z tego powodu jest mi
      bardzo smutno. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości.
      • jagoda491 Re: już jestem 07.03.09, 13:51
        Po prostu bądź silna. jestem z Tobą.
        • iryska2604 Re: już jestem 07.03.09, 17:17
          Dla siostry jest bardzo wazne ze jest z bliskimi.Dla bliskich to trudne dni ale
          tak trzeba.To wazne żeby chory czuł że są przy nim osoby które go
          kochają.Trzymaj się ,wiem jak ci cięzko.
          • 52ania Re: Zajbel.. 07.03.09, 18:51
            Nie potrafię pocieszać.Napiszę tylko,że współczuję i jestem z Tobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka