morgen_stern
08.10.09, 12:45
Rozmarzyłam się..
Pamiętacie kryształowe ryby na kredensach w "ubrankach"? U mojej babci stała na honorowym miejscu! Ubranko było usztrykowane z jakiegoś sztucznego włókna, lekko skrzypiało przy dotykaniu..
Nie wspomnę już o całych kolekcjach kryształów w meblościankach.
A jakim hitem na spotkaniach rodzinnych był osioł z papierosami w środku! Podnosiło mu się ogon i hyc! Wyskakiwał z tyłka papieros :) Dorośli mieli nie mniejszą uciechę od dzieci.
Ale największym hitem, o jakim słyszałam (niestety, nie widziałam), było coś w rodzaju szklanej nakładki na czarno - biały telewizor, zabarwionej pasami w kolory tęczy. Dzięki temu wynalazkowi posiadacze czarno - białych odbiorników mogli oglądać spikera z np. żółtymi włosami, niebieską twarzą i w zielonym garniturze :P
Widział to ktoś kiedyś?
Początek lat dziewięćdziesiątych to płyty kompaktowe zawieszone w samochodach "odbijające" radar :) i naklejki "kleksy" na auta (obrzydlistwo). W PRL-u pieski kiwające główkami za tylną szybą - były boskie. Pieski, nie szyby :)
W domach bardzo często spotykałam się z pilotami do telewizorów i video opakowanymi w folię, żeby się nie niszczyły. Zdarzały się folie na dywanach i kanapach - to już hardkor.
A kto pamięta lampki w kształcie walca z jakimiś pływającymi farfoclami w środku? Chyba znów jest to modne, widziałam je gdzieś w necie. Ja tę lampę miałam w domu pod koniec lat 70-tych.
Dawajcie dalej.