Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 01:36 Misterze 1 - DZIĘKI ZA SYSTEMATYCZNY TRUD W PROWADZENIU TEGO WAŻNEGO WĄTKU. Zawsze chętnie tu zaglądam. Jako mój mały wkład z okazji jubileuszu zacytuję dowcipny aforyzm wymyślony przez polskiego Żyda Hugona Steinhausa: Podstawą symbiozy polsko-żydowskiej była słabość Żydów do charme'u antysemitów i słabość Polaków do żydowskiego esprit. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 25.08.05, 12:55 Żydówka spaceruje z małym synem po plaży, rozkoszuje się zapachem i szumem oceanu. Nagle zrywa się gwałtowny wiatr, wielka fala porywa chłopca w morze. Kobieta w panice krzyczy błagając o pomoc, ale nikt nie słyszy, a sama nie umie pływać. Chłopiec coraz bardziej oddala się od brzegu, raz po raz tylko widać jak głowa pojawia się to znów znika pod wodą. Przerażona kobieta pada na kolana i modli się, prosząc Boga o miłosierdzie, aby uratował jej syna, obiecuje, że odtąd będzie religijna, będzie przestrzegać Prawa, i będzie spełniać tzedaka [dobre uczynki]. Równie nagle jak poprzednio, kolejna fala wyrzuca mokrego, zmęczonego ale żywego chłopca na brzeg. Matka przytula go, przygląda się czy wszystko w porządku i po chwili unosi ramiona w niebo i krzyczy błagalnie: -On miał jeszcze na głowie kapelusz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antydemokrata.pl Re: Humor zydowski IP: *.zetosa.com.pl 28.08.05, 23:00 jak pinokio dowiedział się, że jest żydem z drewna? jak walił konia to sie zapalił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zniesmaczony Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 29.08.05, 02:02 Jestes nudny Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 29.08.05, 21:14 Na Uniwersytecie Wiedeńskim wykładał anatomię profesor Pangerl, Żyd. Pewnego razu, podczas wykładu poruszył kwestię męskości i zaznaczył, że Murzyni są pod tym względem szczególnie sprawni. Dodał na koniec żartobliwie: - To byłoby coś dla was, szanowne słuchaczki! Na te słowa zerwała się wielce oburzona studentka i ostentacyjnie ruszyła ku drzwiom. - Ależ koleżanko! - powstrzymywał ją profesor - Najbliższy statek do Afryki odchodzi dopiero za czternaście dni! Odpowiedz Link Zgłoś
mela_bruxa Re: Humor zydowski 23.08.06, 16:58 tak mi się o Murzynach skojarzyło... Żyd podróżujący nowojorskim metrem spostrzega siedzącego naprzeciw Murzyna czytającego żydowską gazetę. Nachyla się do niego i szepcze ze współczuciem: - Panie, mało panu, że jesteś pan czarny?... Odpowiedz Link Zgłoś
niepowtarzalny2 Nekrolog 30.08.05, 17:08 Żydowi zmarła żona. Więc przyszedł do biura ogłoszeń gazety żeby zamieścić nekrolog. - Ile kosztuje zamieszczenie krótkiego ogłoszenia? - Ma Pan szczęście. Dzisiaj mamy promocję : ogłoszenia do 5 słów zamieszczamy gratis! - odpowiada pracownik gazety. - Dobrze - mówi Żyd - to proszę napisać takie ogłoszenie : " Zmarła Mojra Rotsztajn". - Panie szanowny, to tylko 3 słowa , może Pan jeszcze dopisać 2 słowa gratis. Żyd zastanowił się jeszcze raz i w końcu rzecze do pracownika gazety : - Dobrze , niech Pan wpisze tak : Zmarła Mojra Rotsztajn , sprzedam opla". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ecrolog Re: Nekrolog IP: *.static.ip.netia.com.pl 30.12.16, 17:51 Tutaj ecrolog.com.pl/ można stworzyć w szybki i łatwy sposób stronę o zmarłej osobie. Można dodać zdjęcia i życiorys tak aby został jakiś trwały ślad w cyfrowym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 30.08.05, 18:42 Sfrustrowany Żyd mówi o Mojżeszu do rodaków: "Mojżesz... przez całe 40 lat prowadził nas przez pustynie Bliskiego Wschodu, aby zaprowadzić nas do tego miejsca, w którym nie ma ani kropli ropy!" Odpowiedz Link Zgłoś
tut_ets Re: Humor zydowski 31.08.05, 09:30 Naczelny rabin Izraela składa wizytę w Watykanie. Papież podczas rozmowy w cztery oczy pokazuje mu czerwony telefon stojący na biurku i mówi: - Patrz, rabbi, to "gorąca linia" do Pana Boga - A czy ja mogę zadzwonić? - Oczywiście, ale to drogo kosztuje Rabin porozmawiał parę minut z Panem Bogiem, po czym pyta ile ma zapłacić. - 2000 szekli - odpowiada papież - Tak drogo?! - No wiesz rabbi, w końcu to daleka rozmowa, do Pana Boga... Rabbi zapłacił 2000 szekli. Po jakims czasie papież podczas wizyty w Ziemi Świętej spotkał się znów z naczelnym rabinem. Ten pokazuje mu czerwony telefon stojący na biurku i mówi: - Patrz, Wasza Świątobliwość, to moja "gorąca linia" do Pana Boga - A czy ja mogę zadzwonić? - Oczywiście. Papież porozmawiał parę minut z Panem Bogiem, po czym zapytał ile ma zapłacić. Rabin odpowiedział, że tylko 2 szekle. - Jak to? - zdziwił się papież - to ja płacę za rozmowę z Panem Bogiem 2000 szekli a ty tylko 2 ?! Rabin uśmiechnął się i wyjaśnił "Wasza Świątobliwość dzwonił z Watykanu. U mnie to rozmowa lokalna" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 22:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 02.09.05, 18:52 Idzie Avram ulicą, zatrzymuje nieznajomego i mówi do niego jak następuje: " Jak byłeś pan 200 metrów ode mnie to myślałem, że jesteś pan Mojsze. Jak pan byłeś 100 metrów ode mnie, to się zorientowałem, że nie jesteś pan Mojsze, tylko jego brat. A teraz to ja widzę, że nie jesteś pan ani Mojsze ani jego brat. Żegnam pana". Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 05.09.05, 08:12 Jadą Żydzi pociągiem i rozmawiają. Jeden z nich mówi: "Czy wiecie o tym, że słynny chazan Mosze Kusewicki wziął udział w koncercie publicznym w Odessie i zarobił na tym sto tysięcy rubli? Jeden z obecnych w przedziale Żydów wtrąca się do rozmowy i mówi: "To prawda. Ja też słyszałem o tym przypadku. Wszystko zgadza się całkowicie, jest tu jednak drobna nieścisłość. Otóż nie w Odessie ale w Berdyczowie. I nie Mosze Kusewicki ale Gedalia Bonower. I nie słynny chazan, ale kupiec drzewny z rozległymi interesami. I nie sto tysięcy ale dwieście tysięcy rubli. I nie zarobił ale stracił. I nie za udział w koncercie ale na nieudanej transakcji kupna lasu. Odpowiedz Link Zgłoś
grenzik Re: Humor zydowski 08.09.05, 00:04 być może już był, ale podam, boć to cymes Łabędziowi podczas wizyty w obcym mieście zepsuł się zegarek. Przygląda się zatem po drodze witrynom sklepowym, aż spostrzega za szybą zegar powieszony na zasłonie. Wchodzi do drzwi i woła do starego Żyda za ladą : - Zepsuł mi się zegarek ! Stary na to: - A co mnie to obchodzi !? - To tu nie jest zegarmistrz ? - pyta skonsternowany Łabądź. - Nie, panie, ru jest burdel ! - To czemu wywiesiłeś pan w oknie zegar !? - A co miałem wywiesić !? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Humor zydowski IP: *.ser.netvision.net.il 08.09.05, 12:38 jasne, ze byl... ze 3 razy chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Humor zydowski IP: *.ser.netvision.net.il 15.02.06, 09:48 A woman goes to her butcher Feinberg and asks the price of lamb chops. "$2.50 a pound," he tells her. "But Cohen across the street sells them for $2.00 a pound," she protests. "Nu, so go buy from Cohen," says the butcher. "He's all out," she explains. "Oh," says Feinberg, "when I'm out of lamb chops they're only $1.50 a pound." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: Humor zydowski IP: *.ser.netvision.net.il 15.02.06, 09:49 About a century or two ago, the Pope decided that all the Jews had to leave the Vatican. Naturally there was a big uproar from the Jewish community. So the Pope made a deal. He would have a religious debate with a member of the Jewish community. If the Jew won, the Jews could stay. If the Pope won, the Jews would leave. The Jews realized that they had no choice. So they picked a middle aged man named Moishe to represent them. Moishe asked for one addition to the debate. To make it more interesting, neither side would be allowed to talk. The pope agreed. The day of the great debate came. Moishe and the Pope sat opposite each other for a full minute before the Pope raised his hand and showed three fingers. Moishe looked back at him and raised one finger. The Pope waved his fingers in a circle around his head. Moishe pointed to the ground where he sat. The Pope pulled out a wafer and a glass of wine. Moishe pulled out an apple. The Pope stood up and said, "I give up. This man is too good. The Jews can stay." An hour later, the cardinals were all around the Pope asking him what happened. The Pope said: "First I held up three fingers to represent the Trinity. He responded by holding up one finger to remind me that there was still one God common to both our religions. Then I waved my finger around me to show him that God was all around us. He responded by pointing to the ground and showing that God was also right here with us. I pulled out the wine and the wafer to show that God absolves us from our sins. He pulled out an apple to remind me of original sin. He had an answer for everything. What could I do?" Meanwhile, the Jewish community had crowded around Moishe. "What happened?" they asked. "Well," said Moishe, "First he said to me that the Jews had three days to get out of here. I told him that not one of us was leaving. Then he told me that this whole city would be cleared of Jews. I let him know that we were staying right here." "And then?" asked a woman. "I don't know," said Moishe. "He took out his lunch and I took out mine." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tut_ets Re: Humor zydowski IP: *.ser.netvision.net.il 15.02.06, 15:46 Ten ostatni dowcip rozbawil mnie do lez, wiec podam tlumaczenie: Okolo wieku, dwóch wieków temu Papież zadecydowal,że wszyscy Żydzi muszą opuścić Watykan. Oczywiście spowodowalo to wielkią wrzawę w gminie żydowskiej. Zatem Papież postanowil zawrzeć transakcję. Postanowil zrobić debatę religijną z czlonkiem gminy żydowskiej. Jeśli Żyd wygra, Żydzi mogą zostać. Jeżeli Papież wygra, Żydzi muszą się wynosić. Żydzi, widząc, że nie mają wyboru, wybrali na swojego reprezentanta mężczyznę w średnim wieku, imieniem Mojsze. Mojsze poprosil o jeden warunek: żeby debata byla bardziej interesująca, żadna ze stron nie mogla użyć slow. Papież się zgodzil. Nadszedl dzien wielkiej debaty. Mojsze i Papież siedzieli naprzeciw siebie przez pelna minutę, zanim Papież podniósl rękę i pokazal trzy palce. Mojsze spojrzal na niego i pokazal mu jeden palec. Papież zakreślil ręką kólko wokól swojej glowy. Mojsze wskazal na ziemię, na której siedzial. Papież wyciągnąl wafel (oplatek) i wino, Mojsze wyciągnąl jablko. Papież wstal i rzekl: "Poddaję się, ten koleś jest za dobry. Żydzi mogą zostać." Godzinę później w Kardynalowie zgromadzili się wokól Papieża, pytając się go, co się stalo. Papież na to:"Najpierw podnioslem trz palce, reprezentujące Trójcę. On odpowiedzial podnosząc jeden palec, aby mi przypomnieć, że jest jeden Bóg wspólny dla naszych religii. Wtedy zakreślilem palcem wokól mnie, aby mu pokazać, że Bóg jest dookola nas. On odpowiedzial mi wskazując ziemię, pokazując, że Bog jest również tutaj, z nami. Wyciągnąlem oplatek, aby pokazać, że Bóg uwalnia nas od grzechu. A on wyciągnąl jablko, aby przypomnieć mi o początku grzechu. Mial odpowiedź na wszystko. Co mialem robić?" W międzyczasie cala gmina żydowska zgromadzila się wokól Mojsze. "Co się stalo?" - pytali. "najpierw", powiedzial Mojsze "powiedzial mi, że Żydz maja 3 dni na wyniesienie się. Powiedzialem mu, że żaden z nas się nie wyniesie. Wtedy powiedzial mi, że cale to miasto zostanie oczyszczone z Żydów. Dalem mu do zrozumienia, że nigdzie się nie ruszamy. "No i co wtedy?" - spytala się pewna kobieta. "Nie wiem", rzekl Mojsze. "On wyjąl swój lunch, a ja wyjąlem swój" Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 12.09.05, 16:44 Baron Rotszyld jest bardzo zajęty. Lokaj wprowadza gościa. Bankier, nie odrywając wzroku od papierów, powiada: - Proszę przysunąć sobie fotel. - Jestem księciem Charles Louis de Gramont! - Proszę przysunąć sobie dwa fotele... Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 14.09.05, 16:52 I wojna, siedza Rosjanie w okopie, dowodca kompanii wola "Orly, naprzod! za mna!" Cala kompania wylazi z okopow, zostalo tylko dwoch. "Komendy nie slyszelicie?" "Slyszelimy, ale to nie do nas bylo!" "Jak to nie do was?" "My nie orly, my lwy - Lew Dawidowicz i Lew Mojzesowicz". Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 15.09.05, 19:45 Pan Hirsz przez kilka lat posyłał swojego syna Jonasa na naukę do słynnego talmudysty. Jednakże, ku wielkiemu zmartwieniu ojca, Jonas nie robił żadnych postępów. Ilekroć ojciec chciał się pochwalić uczonością syna, tylekroć narażał na kompromitację. Zrozpaczony udał się wreszcie do rabina i opowiedział mu o swoich kłopotach. - Rebe, co to jest? Mój syn uczy się i w dzień, i w nocy, a nic nie umie. Rabin chwycił się za brodę, podumał chwilę i powiada: - Mój kochany! Jeżeli twój syn uczy się przez cały dzień i przez całą noc, to kiedy on ma co umieć? Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 20.09.05, 07:23 Pewnego razu, znany podrywacz Wajber poczuł, że mimo nieustannej chęci to z upływem lat zmalały już jego możliwości na miłosnych polach rozkoszy. Próbował różnych środków, aż wreszcie usłyszał, że pumpernikiel dobrze działa na podniesienie potencji. Poszedł więc natychmiast do sklepu i prosi o 5 paczek pumpernikla. - Po co panu aż tyle? - dziwi się sprzedawczyni - Przecież połowa panu stwardnieje. - O, to ja proszę o 10 paczek. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 21.09.05, 09:53 Muszę powiedzieć, że moja żona jest wspaniała! – oświadcza, na przyjęciu urodzinowym małżonki Rozenbaum. Matka odciąga go na bok i mówi: - Jak mogłeś powiedzieć, że ta twoja ruda wiedźma jest wspaniała? - Ależ mamusiu, ja nie powiedziałem, że jest wspaniała. Ja powiedziałem, że muszę tak powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 23.09.05, 14:07 Szlangbaum i Blumstein grają w karty. Nagle Szlangbaum wrzeszczy: - Blumstein, oszukujesz! - Ja? To nieprawda. - Oszukujesz! Jesteś szuler, oszust. Cala twoja rodzina to same łobuzy. Twój ojciec jest łajdak, matka prostytutka, brat złodziej, a ty oszukujesz w kartach. Jesteś świnia! - Słuchaj, Szlangbaum, tyś przyszedł tu na pogawędkę, czy na grę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 25.09.05, 20:10 To cytat z "Znaczy Kapitan" K. Borhardta: Po przybyciu do Rzymu, gdy delegacja wejdzie do sali audiencjonalnej, będzie musiała paść na kolana przed majestatem Cezara. Judejczykom zabrania tego ich religia. Nie wolno korzyć się przed kimkolwiek poza Jehową. Toteż w momencie gdy Cezar zjawi się na sali, mądry rabbi - przełożony delegacji - opuści drobny pieniążek na marmur posadzki, a cała delegacja jak na komendę rzuci się na kolana, by szukać z zapałem zgubionej przez patriarchę monety. Wśród delegacji wszystkich podbitych narodów imperium Cezar nie widział żadnej innej, która by tak skwapliwie i tak nisko biła mu czołem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 25.09.05, 20:10 Inne z tej samej ksiazki: Płynęła z nami Hanka Ordonówna. Pasażerowie szaleli słuchając jej opowiadań o mądrym rabinie i jego malutkim uczniu, który pytał się o wszystko swego mistrza: - Powiedz, mi, rabbi, jaką herbatę pije król? - Bierze się głowę cukru - mówi rabbi - drąży się w niej dziurkę wielkości naparstka i wlewa się do niej herbatę. Gdy się już dobrze osłodzi, taką herbatę pije król. - Rabbi, rabbi - szepce uradowany uczeń. - A powiedz mi, jakie ziemniaki je król? - Buduje się ścianę z masła - odpowiada rabbi. - Nabija się armatę ziemniakiem. Król siada na tronie poza ścianą z masła, naprzeciwko armaty. Potem żołnierze strzelają z armaty. Ziemniak leci przez całą ścianę masła i wpada w same usta króla. - Uj, rabbi, rabbi - jęczy zachwycony malec. - A powiedz mi, rabbi, jak śpi król? - Buduje się ogromną wieżę. Ogromną. W wieżę sypie się pierze, sypie, sypie, aż cała wieża jest zasypana. Wtedy bierze się króla i kładzie na tym puchu. Całe wojsko, z całego królestwa przychodzi pod wieżę i stojąc pod nią powtarza cały czas: SZA! SZA! SZAL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 25.09.05, 20:11 I jeszcze jedno (wszystkie cytaty z rozdzialu: "Awantury arabskie"): Był piątek wieczór. Nadchodził szabas. Czas zapalania świec szabasowych. O której godzinie należy zapalić świece? Problem ten rozwiązał Talmud w taki sposób: Należy zapalić świece, gdy ukażą się gwiazdy. Ile gwiazd musi być widocznych? Jeżeli widać jedną gwiazdę, to nie są to „gwiazdy”. Jeśli widać dwie gwiazdy, a pierwsza się nie liczyła, to znaczy, że widać tylko jedną gwiazdę. Jeśli widać trzy gwiazdy, to znaczy, że widać dwie gwiazdy, czyli widać „gwiazdy” i wtedy można zapalić świece szabasowe. Zgodnie z Talmudem nikomu nie wolno podczas szabasu przebywać poza granicami domostwa. Ale co zrobić, jeśli statek jest w drodze i nadchodzi szabas? Nie wolno przecież łamać przepisów Talmudu. Na szczęście płynął kiedyś na „Polonii” mądry rabbi i on to znalazł sposób na rozwiązanie tego trudnego problemu: wystarczy jeśli gmina zakupi statek, a wszyscy podczas szabasu będą w domu. Interes ten ubił z pierwszym oficerem koszer statkowy, kucharz kuchni koszernej dla tych, którzy bali się strefnić. Pierwszy oficer kilkanaście razy „sprzedał” już „Polonię”, biorąc za każdym razem dziesięć groszy od rabina i przedstawicieli gminy. Tego popołudnia delegacja „kupująca” statek pomyliła kabiny. Zamiast do kabiny należącej do pierwszego oficera - z bakburty, zapukała do kabiny kapitana - ze sterburty. Delegacja puka do drzwi. Talmud mówi, że pukać trzeba zawsze, bo Pan Bóg, chociaż wiedział, gdzie Adam jest w raju, to jednak zapytał: Adamie, gdzie jesteś? Przez cienkie drewniane ścianki kabin słychać doskonale rozmowę: - Proszę pana, proszę pana! - Znaczy, co takiego? - My przyszliśmy kupić „Polonię”. - Znaczy, jak to kupić „Polonię”? - Proszę pana, my zawsze kupujemy „Polonię”. - Znaczy, ja nie rozumiem. Jak to panowie ZAWSZE kupują „Polonię”? Znaczy, coś można tylko raz kupić. - Proszę pana, pan tego nie rozumie? Za każdym razem jedzie ktoś inny, to za każdym razem musi kto inny ją kupować. To myśmy przyszli jak zawsze ją kupić. Dla tych innych. - Znaczy, ja już nic nie rozumiem. Znaczy, dlaczego panowie muszą kupować „Polonię”? - Czy pan chce dzisiaj więcej pieniędzy? Nam powiedzieli, że pan zawsze ją nam sprzedaje za dziesięć groszy. Teraz pan chce więcej? - Znaczy, jakie dziesięć groszy? Znaczy, co panowie mówią? Znaczy, dlaczego panowie muszą kupować „Polonię”? - Proszę pana, my nie możemy podczas szabasu być w drodze. Jak my kupimy „Polonię”, to my będziemy wszyscy w domu. Dlaczego pan dzisiaj nie chce nam jej sprzedać? - Znaczy, panowie oszukujecie swego Pana Boga, i chcecie, żebym ja go z wami oszukiwał? Jak panowie śmią mnie namawiać do oszukiwania Pana Boga? - Uj, jak pan dużo o sobie myśli. Pan Bóg nie ma nic lepszego do roboty, tylko pilnować, co pan robi. Ja jeszcze takiego zarozumiałego człowieka nie widziałem! - Znaczy, proszę stąd wyjść! Znaczy, natychmiast! Jeżeli panowie chcą oszukiwać swego Pana Boga, to, znaczy, nie ze mną. Znaczy, panowie zrozumieli? Znaczy, jeszcze raz proszę natychmiast wyjść! Słysząc podniesiony głos kapitana pośpieszyłem mu z pomocą. Wiedziałem, że nie potrafi dać sobie rady z delegacją, która MUSI kupić dzisiaj statek. Odprawiłem przedstawicieli gminy we właściwym kierunku. Wzburzone głosy delegacji oddalały się bardzo wolno. Kapitan, który pierwszy raz zetknął się ze sprawami znanymi nam na pamięć, nie mógł jeszcze ochłonąć i powiedział do mnie znacznie więcej słów niż zazwyczaj: - Znaczy, rozumie pan? Znaczy, ktoś im sprzedaje „Polonie” w każdym rejsie, za dziesięć groszy. Znaczy, ja o niczym nie wiem. Znaczy, myśleli, że ja chce im teraz cenę podnieść. Znaczy, rozumie pan, ja im powiedziałem, że jeżeli chcą oszukiwać swego Pana Boga, to niech go oszukują beze mnie. Znaczy, wie pan, co mi rabin powiedział? Znaczy, że Pan Bóg nie ma nic pilniejszego do roboty, jak przypatrywać się temu, co ja robię. Znaczy, rozumie pan? Znaczy, powiedział, że ja jestem ZAROZUMIAŁY. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 04.10.05, 09:19 Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda: - Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij! - Nie bój się! - uspokaja go zaczepiony - My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 06.10.05, 10:44 Icek wygrał w loterii duże pieniądze. Pyta go Szymek: "Icek, a skąd wiedziałeś, ze trzeba postawić na 42?" "Posłuchaj uważnie. Urodziłem się siódmego, loteria zaś odbywała się ósmego. A ponieważ 7 razy 8 jest 42...". "Zaraz, zaraz, Icek, 7 razy 8 jest 56". "Wiesz co, Szymek. To ty już bądź sobie ten matematyk". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomuś Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 23:40 Przychodzi chłopak do rodziców i mówi: - mamo, tato, chcę się ożenić. - No brawo synku, nareszcie! A z kim chcesz się żenić? - Ze Stefanem. - Synu! No wiesz! Przecież Stefan jest żydem! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 07.10.05, 07:51 Icek, muszę ci zakomunikować smutną wiadomość... Mój ojciec stracił wszystko co miał... - A widzisz, zawsze ci mówiłem, że on znajdzie sposób na to, żeby nas rozłączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Humor zydowski 07.10.05, 20:35 Zyd miał wykopac rów,więc dali mu lopate. Zydek ogląda, ogląda łopatę wreszcie mowi: A gdzie jest motorek do tej łopaty? Czyś ty głupi,widziałeś łopatę z motorem? A wy to jesteście ale mądrzy, widzieliście żyda złopatą? Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 11.10.05, 19:06 Dlaczego u mar są dwa drągi, a u baldachimu ślubnego cztery? Dlatego, że na marach grzebie się tylko jednego człowieka, a pod baldachimem - dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 13.10.05, 22:35 Seans filmowy, kino nabite, z końca sali rozlega się w ciemnościach zaskoczony damski głos: - Och, Piotrze, nic nie mówiłeś , że jesteś Żydem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 14.10.05, 02:18 W okresie stalinowskim w Zwiazku Radzieckim skazano Zyda na kare smierci. Zapytano go jednak: - Gdzie chcialbys lezec po smierci. - Obok grobu towarzysza Stalina. - Przeciez Towarzysz Stalin ZYJE!!! - Nie szkodzi. Ja poczekam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 14.10.05, 15:07 W Zwiazku Radzieckim skazano na kare smierci Polaka, Czecha i Zyda. Zapytano ich, gdzie chca lezec po smierci: Czech - kolo grobu Masaryka. Polak - kolo grobu Pilsudskiego. Zyd - "Ja chcialbym lezec kolo Sary Blumensztajn". "Przeciez ona zyje" "No wlasnie". Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 17.10.05, 09:01 Łabędź opowiada żonie, że spotkał Żółtka, który szalenie się wzbogacił: -Pytam go, co teraz robi, a on powiada, że nic. Rano je śniadanie, a potem kładzie się na werandzie. Potem spaceruje, zjada drugie śniadanie i znowu kładzie się na werandzie. Potem przerwa, obiad i znowu kładzie się na werandzie. Później znowu spaceruje albo gra w bilard, je kolację i znowu kładzie się na werandzie. -A to szczęściarz ten Żółtko. A czy on jest żonaty? -Oczywiście! -A jak się nazywa jego żona? -Też pytanie! Weranda! Odpowiedz Link Zgłoś